Olga Smile

Barszcz czerwony

Autor:


    I zaczęliśmy Kuchnię Świąteczną i Noworoczną. Bardzo się cieszę, bo uwielbiam wspólne gotowanie a przygotowywanie świątecznych dań a dzielenie się przepisami powoduje, że mam namiastkę spędzanych wspólnie z Wami świąt.
    Od kilku dni zastanawiałam się, od jakiego przepisu rozpocząć naszą zabawę. Myślałam o rybach, babce ziemniaczanej, pierogach, kulebiaku, pieczeni, jednak doszłam do wniosku, że przedstawię swoje doświadczenia z zakwasem na barszcz wigilijny. Przygotowałam go tylko dwa razy, wypróbowując przepis przed tymi świętami. Jednak zupa Wigilijna jest inauguracją naszej kolacji, więc jest bardzo ważnym preludium dla ryb i innych pyszności, które w wielkich ilościach pojawiają się na stole.
    Barszcz czerwony kojarzy mi się z wigilijną kolacją u mojej babci. Gdy na warszawskiej Ochocie zapałała się pierwsza gwiazda, jako dziecko z niecierpliwością czekałam na mikołaja razem z moimi braćmi i siostrami ciotecznymi. Mikołaj przychodził właśnie po barszczu z fasolą, na który zakwas nastawiał dziadek kilka dni wcześniej. Zapach zakwasu, jego kwaśny i czosnkowy smak pamiętałam do dziś, mimo, że od naszej wspólnej ostatniej kolekcji wigilijnej minęło ponad 20 lat. Doszłam do wniosku, że muszę, chociaż raz zrobić sama zakwas, bo od lat na swoim stole serwuję
    Esencjonalną zupę grzybową, Zupę makową, bardzo świąteczną a na Wigilię wprost idealną lub Zupę migdałową, świeżą lekką i sycącą o iście świątecznym smaku. A zakwas pozostawał dla mnie zagadką dziadków.
    Okazało się, że zrobienie go nie nastręcza żadnej trudności, jedynie należy przestrzegać proporcji ilości wody do buraków. Potem jest już bardzo, bardzo łatwo.
    Ja swój zakwas przygotowałam według wskazań babci z 3 kg buraków, wyszło go w sumie 3 x 0,8 litra. Przechowywałam go w lodówce i podbijałam w międzyczasie, bo ma fantastyczny smak!
    Zakwas jest częścią mojego barszczu czerwonego a przepis na niego pochodzi od mojej prababci, która przed wojną i po niej również mieszkałam na Saskiej Kępie w Warszawie. Gdybym przy niej powiedziała „przed wojną” z uśmiechem zapytałaby, przed którą. Miała to szczęście i nieszczęście, że urodziła się w 1900 roku więc wiele widziała i przeżyła.  Prababcie pamiętam jak przez mgłę, kilka scen wyrwanych z kadrów życia, jak zdjęcia w albumie. Poznałabym ją na ulicy bez najmniejszego problemu, szkoda, że nie byłam na tyle duża, aby czerpać od niej mądrość życiową i poznać historię życia. Teraz już większość faktów zatarła się w pamięci rodziny. A z prababcią kojarzą mi się synogarlice gruchające na parapecie okna, ślimaki winniczki w ogrodzie i zapach kwitnących drzew na saskiej Kępie w Warszawie. Wspomnienia mojego dzieciństwa …
    Ale nie wspomnieniach miałam pisać a o cudownie czerwonym barszczu wigilijnym z fasolą, zakwasem, grzybkami, cebulą i wędzonymi śliwkami. To dla mnie prawdziwie świąteczny smak barszczu.
    Ten przepis jest moją pierwsza propozycją w ramach zabawy Kuchnia Świąteczna i Noworoczna


    Zakwas:
    * 3 kg buraków obranych
    * woda – tyle aby przykryła pocięte buraki
    * 1 główka czosnku przepięta w poprzek
    * skórka z 1 kromki czarnego chleba na zakwasie
    *  2 cebule pocięte w talarki lub przecięte na cztery
    * 3 czubate łyżki soli kamiennej
    * czarny pieprz mielony

    Barszcz
    * 3 litry wody
    * 2 kg buraków
    * 1 litr zakwasu z buraków
    * 10 kapelusze grzybów suszonych
    * 3 średnie cebule, ja wybrałam filetowe
    * 100g śliwek suszonych wędzonych
    * 3 czubate łyżki cukru lub melasy – ja dałam ciemny z melasą
    * sól
    * fasola Jaś

    Zakwas:
    Buraki obieramy ze skórki i tniemy na cienkie plasterki. Cebulę tniemy na cztery lub w grube talarki. Główkę czosnku przecinamy na pół w poprzek. Warzywa wkładamy do kamionkowego, szklanego lub w ostateczności metalowego garnka. Zalewamy wodą w takiej ilości, aby przykryła ona buraki – nic więcej. One i tak puszczą sok. I mamy dwa wyjścia: ja zalewam woda mineralną wymieszaną z solą, można również starym sposobem zalać przegotowaną schłodzoną osoloną wodą. Dokładamy do garnka skórkę od chleba, przykrywamy całość ściereczką i odstawiamy na 3-5 dni. U mnie wystarczyło 3, gdyż w cieple barszcz był już mocno kwaśny. Zlałam cały sok do słoików a buraczki wyrzuciłam i tak powstał cudowny zakwas, który piję z wielką przyjemnością.

    Teraz przepis na barszcz

    Buraki myjemy, wkładamy do garnka i gotujemy w skórkach około 40 minut aż zmiękną, ale nie będą rozgotowane. Staramy się ich nie nakłuwać, aby nie puściły soku. Buraki wyławiamy i schładzamy. W tym czasie wlewamy do garnka 3 litry wody, wkładamy cebule pocięte na 4 części, kapelusze grzybów, opakowanie śliwek i gotujemy. Zajmie nam to około 1 godziny.
    Następnie buraki obieramy i trzemy na grubszej tarce. Ja nie chciałam się męczyć ręcznie i ułatwiłam sobie pracę robotem z mechaniczną tarczą, nie była zbyt gruba, ale burakom to nie zaszkodziło. Buraczki wkładamy do gotujących się grzybów, cebuli i śliwek, a następnie doprowadzamy do wrzenia i wyłączamy gaz. Odstawiamy na mniej więcej godzinę, aby uzyskał kolor. Następnie dosypujemy cukier, dolewamy zakwas i zostawiamy barszcz na kolejne 30 minut, aby kolor się utrwalił :) Ja w tym momencie dodałam soli i doprawiłam go tak jak lubię. Przed podaniem barszcz odcedzamy i podgrzewamy ale uważamy, aby się nie zagotował ponownie.

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Ciepłe zupy na imprezy karnawałowe, Ciepłe zupy na sylwestra, Gorące zupy, Imprezy, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Rodzice na obiedzie, W rodzinnym gronie, Ważne imprezy świateczne i weselne, Weekendy i tygodnie kulinarne, Wegetariańskie Party, Wigilia, Zupy |

    26 Komentarze/-y do Barszcz czerwony

    1. Tilianara on 19 grudnia 2008 at 10:50

      Ojej! To prawie mój barszcz i prawie też i mój zakwas :) Ja tylko do zakwasu nie dodaję cebuli i do barszczu fasoli :) Choć mojej mamie by się pewnie spodobało to połączenie, bo ona strasznie fasololubna :))) Bardzo przyjemne rozpoczęcie zabawy :) U mnie też dziś będzie zakwas, ale pewnie dopiero wieczorkiem :)

    2. karolka on 19 grudnia 2008 at 12:13

      Olga Twoj opis barszczu jest tak realistyczny, ze przez chwilre poczulam jego smak.
      Pozdrawiam i Wesloych Swiat Ci zycze :)

    3. Ewelosa on 19 grudnia 2008 at 13:16

      To i już zamieściłam cztery przepisy do tej naszej wspólnej kuchni :)

    4. Ewelosa on 19 grudnia 2008 at 13:17

      To i ja już zamieściłam cztery przepisy – na początek :) – do tej naszej wspólnej kuchni :)

    5. Lukrecja on 19 grudnia 2008 at 14:59

      u mnie babcia robi barszcz czerwony (niestety nie wiem jak bo jakoś nie mamy ze sobą bliskich kontaktów) i zawsze go lubiłam
      W listopadzie pojechałam do Lublina wpadłam na na słynne naleśniki w Zadorze i zmarznięta zamówiłam barszcz czerwony
      jej czegoś takiego nie piłam
      w porównaniu z nim pyszny barszcz babci to woda zabarwiona na czerwono
      wiem że był pikantny i czuło się w nim czosnek
      i chyba tam bedę wpadać ale nie tylko na naleśniki ale przed wszystkim na ten właśnie barszcz

    6. Gosi@ on 19 grudnia 2008 at 14:59

      alez kolor cudny :))
      ja szczerze mowiac nigdy na zakwasie nie robilam barszczu wigilijnego,w przyszlym roku na pewno wyprobuje,ja gotuje normalnie z burakow i zakwaszam cytryna.
      Pozdrawiam :)

    7. Majana on 20 grudnia 2008 at 09:47

      Och piękny kolor! Pachnie mi świętami tak bardzo :) Pozdrówka.

    8. An-na on 30 grudnia 2008 at 11:07

      Mnie też zmobilizowałaś do wykonania zakwasu. Wyszedł pyszny, ale… zapomniałam go sfotografować!
      Pozdrawiam :)

    9. [...] barszcz na zakwasie by wegelily on 1 Kwiecień 2010 Inspirowałam się przepisem z tej strony, przerabiając go na wersję [...]

    10. ange on 18 listopada 2012 at 21:44

      witam! Ile można przechowywać ten zakwas w lodówce? Bardzo proszę o odpowiedź.

    11. Aleksander Zamorski on 17 grudnia 2012 at 10:13

      Po raz trzeci skorzystam z tego przepisu!!! Barszcz na podstawie tego opisu jest dokładnie taki jak pamiętam z młodych lat :) Ja tylko mieszam w innych proporcjach, bo wole bardziej „kiszony” czyli 2/3 zakwasu na 1/3 barszczu oraz dodaję nieco więcej grzybów i przyprawiam na „ostro”.

      Pozdrawiam i smacznego :)

    12. egon on 20 grudnia 2012 at 22:08

      Czy zakwas dodajemy wedle własnych upodobań, czy cały??

    13. Olga Smile on 20 grudnia 2012 at 22:14

      egon – zawsze według własnych upodobań. Ja dodaję minimum 1 litr zakwasu na 3 litry barszczu z buraków. Ale dodaj tyle aby smakował Tobie najbardziej!

    14. Aleksander Zamorski on 24 grudnia 2012 at 10:40

      Zawsze szkoda mi tych wyrzucanych buraków z zakwasu, więc w tym roku postanowiłem przepuścić je przez sokowirówkę. Zakwas robię w 5-litrowym słoju wypchanym po brzegi burakami. Z tego wychodzi coś ok. 3 litrów zakwasu. Po przepuszczeniu buraków przez sokowirówkę uzyskałem dodatkowy 1 litr zakwasu! Z gotowanych buraków zrobiłem coś-a-la-ćwikła, czyli zmieliłem część wygotowanych startych buraków i pomieszałem je z chrzanem, a resztę zamroziłem i zamierzam kiedyś dodać do jakiejś zupy. Oczywiście nie jest ta niby-ćwikła tak smakowita, ale zawsze nie wyląduje w koszu :)
      Spokojnych Świąt! Pozdrawiam

    15. Olga Smile on 24 grudnia 2012 at 12:02

      Aleksander – świetny pomysł!!!! Wykorzystam na 100%!
      Spokojnych i Radosnych Świąt!

    16. egon on 29 grudnia 2012 at 19:38

      Widzę że nikt nie odpowiedział więc jeszcze raz ja zapytam ile można przechowywać zakwas w lodówce.
      I czy trzeba w lodówce, czy można zagotować np.?

    17. Olga Smile on 30 grudnia 2012 at 00:21

      egon – Zakwas możesz przechowywać wiele tygodni, szczelnie zamknięty w lodówce oczywiście.

    18. Sabi on 9 stycznia 2013 at 08:29

      Barszczyk był mega niespodzianką w wigilijny wieczór. Przepyszny o przepięknym kolorze.
      Robił niesamowitą furorę przez całe święta a ja uroslam jakieś 10 cm z dumy;))
      Wspaniałości w tym Nowym 2013 Roku:)

    19. Bartek on 6 października 2013 at 22:14

      Podoba mi się taki barszcz :) Mniam!

    20. Billik on 16 października 2013 at 20:13

      Lubie ten Pani barszcz czerwony. Pycha jest :(

    21. Mitti on 19 października 2013 at 02:01

      Najsmaczniejsza zupa, to barszcz :D

    22. shoperka on 16 grudnia 2013 at 03:54

      Robię według tego przepisu kolejny raz, zawsze barszcz czerwony wychodzi idealny!

    23. Halka on 20 lutego 2014 at 16:55

      Wyszedł przepyszny Pani Olgo. Dziękuję!

    24. garka on 3 marca 2014 at 12:26

      Proste a smaczne – idealne jak dla mnie!

    25. conso on 14 marca 2014 at 23:23

      Po prostu piękny :)

    26. mirka on 5 kwietnia 2014 at 03:02

      świetnie wygląda:)

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *



    Dodaj zdjęcie

    Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.