Olga Smile

Gęś pieczona

Autor:


    To zdecydowanie najsmaczniejsza geś, jaką jadłam. A nie mogę powiedzieć, aby był to jedyny sposób, w jaki miałam przyjemność przyrządzać gęś, ale jak dla mnie zdecydowanie najsmaczniejszy. Jest prosty, łatwy a pomijając czas duszenia, szybki. Lubię to danie serwować z okazji jakiś uroczystości domowych, z fioletową kapustą i paloną kaszą gryczaną. Decyduję się na gęś tylko wtedy, gdy spodziewamy się rodziny lub gości mocno zaprzyjaźnionych z domownikami. Tłustawa bądź, co bądź gęś łagodnieje pod wielgachną ilością majeranku. Kapusta na kwaśno przegryza smak mięsa a całość doprawia palona kasza gryczana. To danie, to marzenie  i chociaż do najestetyczniejszych na świecie nie należy, to z pewnością jedzenie jej rękami dodaje tylko smaku i elementu folkloru. Troszkę się chlipie oblizując kostki, troszkę mlaszcze, no tym razem Wersalu przy stole nie da się uzyskać. Ale zadowolonych, objedzonych z wypiekami na twarzy gości jak najbardziej. Potem wystarczy podać mocną gorącą herbatkę i obiad uznajemy za zakończony z wielkim, wielkim sukcesem.
    A tłuszcz, który wytopił się z gęsi zlewam do słoików, wstawiam do lodówki i dodaję do gotowania kaszy jęczmiennej lub gryczanej, gdy będą stanowiły dodatek do innych pieczonych lub duszonych mięs.
    Nie napisałam wyraźnie wcześniej, więc napisze już teraz. Gęsi nie piekę tylko duszę w wielkim garnku na małym ogniu mniej więcej 3-3,5 godziny od zagotowania. Potrzeba jest masę czasu aby mięso stało się miękkie i delikatne, a o to przecież chodzi. Nikt nie lubi męczyć się z włóknami, więc pogotować długo jak najbardziej trzeba.
    Z gęsią jest jeden jedyny problem, a mianowicie wielkość. Średniej wielkości gęś waży 4.800 gr co powoduje, że jest to jednak masa mięsa, nawet z okazji jakiegoś domowego święta. Z praktyki mogę powiedzieć, że taka gęś spokojnie wystarczy do nakarmienia ośmioro gości lub głodnej czwórki dwa dni pod rząd ;) Można również zaserwować gęś, a to co nam zostanie zamrozić na drugi dzień i w razie potrzeby wyjąć tylko z zamrażalnika. Polecam zamrażania, jeżeli takowe planujecie, dokonać w naczyniu, w którym później będzie się gąska podgrzewała. Znacznie ułatwia to pracę i dalszą późniejszą obróbkę. Ja czasami idę nawet krok dalej i zamrażam włącznie z kaszą gryczaną. Mam wtedy w całości gotowe danie, wystarczy dodać jakąś kwaśną surówkę lub śliwki w occie, aby przegryzły cały smak i rewelacyjne danie gotowe. Już wtedy to zdecydowanie minimalnego nakładu pracy potrzebuje. Ach właśnie, do gęsi nie dodaję pieprzu, a jedynie sól i majeranek. Osobiście uważam, że pieprz zagłusza smak gęsi, a tego bardzo nie lubię. Ta forma przygotowanie jest bardzo prosta i właśnie smak mięsa gra tu główną i najważniejszą rolę.

     

    Ten przepis jest moją drugą propozycją w ramach zabawy Gotujemy po polsku

     

     


    * cała gęś około 5 kg
    * 6 klasycznych opakowań majeranku
    * 6 łyżek czubatych soli morskiej
    * kapusta – Fioletowa – modra kapusta troszkę inna niż zasmażana

    * kasza gryczana po 1 torebce na osobę ugotowana według wskazówek na opakowaniu

    * cytryny głównie do dekoracji ale można również skropić nimi mięso

    Gęś rozmrażam. Zazwyczaj, gdy przynoszę ją ze sklepu a jest to LIDL, ląduje natychmiast w zlewie i czeka spokojnie na swoją kolej do przygotowania. Zajmuje mi jedną komorę zlewu mniej więcej przez 18-20 godzin, do czasu, aż całkowicie się rozmrozi. Następnie przystępuję do cięcia na małe kawałki. Jest to wyższa szkoła jazdy, gdyż potrzebujemy ostrego noża, masę cierpliwości i sporo siły. Ja tnę gęś na małe kawałki nie większe niż 2/3 dłoni. Cały tłuszcz, który na dzień dobry wyjmuję z gęsi, układam na dnie garnka, w którym będzie się gąska dusić. Do głębokiego talerza wsypuję wszystkie opakowania majeranku. Będzie tego naprawdę bardzo dużo, spokojnie wszystko zużyjemy, a nawet więcej. W drugim talerzu znajdzie się sól. Nasze kawałki gęsi solimy obficie i obtaczamy dokładnie w majeranku. Nie bójmy się gęś lubi majeranek w wielkich ilościach. Takie kawałki gęsi układam ciasno w garnku, aż do momentu aż wszystkie znajda się na swoich miejscach. Jeżeli jest jeszcze szyjka i podroby, również lądują razem z mięsem. Do garnka wlewam około 1 litra wrzącej wody, przykrywam pokrywką i ustawiam na małym gazie. Gdy usłyszymy bulgotanie, przykręcamy gaz i czekamy spokojnie około 3 godzin, po czym nakłuwamy mięso i w razie potrzeby dusimy jeszcze 30 minut. W międzyczasie gotuję kaszę gryczaną zgodnie z instrukcją na opakowaniu i przygotowuję również Fioletowa – modra kapusta troszkę inna niż zasmażana.W dużym ceramicznym naczyniu układam po środku kawałki pieczonej gęsi na rozsypanej ugotowanej kaszy gryczanej. Całość podaję na gorąco po podgrzaniu w piekarniku – jeżeli polejemy kaszę kilkoma łyżkami tłuszczyku z sosem z garnka, będzie się wtedy idealnie podgrzewała i smakowała ma się rozumieć :)
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dania na ciepło na imprezy karnawałowe, Dania na ciepło na obiadokolację lub nad ranem, Imprezy, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Mięsa pieczone i wędliny, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Rodzice na obiedzie, W rodzinnym gronie, Ważne imprezy świateczne i weselne, Weekendy i tygodnie kulinarne |

    17 Komentarze/-y do Gęś pieczona

    1. andzia-35 on 27 października 2008 at 08:46

      Uwielbiam pieczoną gęś.Pozdrawiam.

    2. Majana on 27 października 2008 at 10:47

      Olgo – przepiękne zdjęcia!
      Kaczka wygląda niesamowicie smacznie, a ja tak dawno nie jadłam takiej potrawy, ja nawet nie pamietam jak smakuje. Moze raz w zyciu jadłam :(
      Chyba pobiegne do Ciebie na kawałeczek kaczuchy ;)
      Pozdrawiam.

    3. Majana on 27 października 2008 at 10:48

      Lojej, oczywiscie chodzilo mi o gęś nie o kaczuche ;)

    4. Malta on 27 października 2008 at 21:09

      Gąska, mniam… Samo zdrowie….

    5. mysza_klapsiara on 28 października 2008 at 13:05

      To ja poproszę na dziko, chociaż po polsku brzmi równie smacznie! :)

    6. kuchareczka58 on 2 listopada 2008 at 22:56

      Jestem pod wrażeniem zdjęć no i samej potrawy. Mąż nie daje mi spokoju i prosi o upieczenie takiej gąski ;)Pozdrawiam.

    7. Olga Smile on 3 listopada 2008 at 09:59

      Bardzo Wam dziękuję za pochwały w swoim imieniu i gąski po polsku :)
      Straszną mam ochotę na gęś, chyba jednak znowu się skuszę pod koniec tygodnia, bo jest rewelacyjna. Jedyny minus to kaloryczność i ciężkostrawność, ale jakoś sobie z tymi obiekcjami poradzę ;)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    8. Piranha on 24 listopada 2009 at 20:32

      no, nieeeee…
      gęś – piekę w całości! z nadzieniem z podrobów i mielonego mięsa!!! w rękawie foliowym.Jest pyszna. Trwa ok. 4 godzin (pieczenie) podaję z modrą kapusta, kluskami i sosem. To danie na największe święto. Klękać, smakować.

    9. kotka200 on 5 grudnia 2009 at 16:54

      nigdy nie jadlam gesi wiec niewiem jak smakuje

    10. Olga Smile on 5 grudnia 2009 at 17:20

      kotka – gęś jest jakby połączeniem smakowym kaczki z indykiem :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    11. Paweł on 3 lutego 2013 at 18:30

      Dziś tak zrobiona gęś umiliła moje urodziny. Robiłem pierwszy raz, wszyscy byli zachwyceni. Polecam przepis. Nie dość, że gęś wychodzi miękka i pyszna to jeszcze wcale nie dużo z nią roboty.

    12. Aga on 9 listopada 2013 at 23:02

      Ooo, chętnie skorzystam z przepisu, moja gąska właśnie pocięta na kawałki czeka w lodówce na inspirację kulinarną :) przyznam szczerze, że pierwszy raz mam do czynienia z tym mięsem więc mam lekką tremę ;)

    13. Zosia on 23 stycznia 2014 at 15:57

      Dla mnie jesteś boginią kulinanych kreacji Olgo!!!!

    14. Kama on 26 stycznia 2014 at 03:15

      Pozdrawiam panią ciepło i czekam na kolejne przepisy z niecierpliwością :)

    15. Mariola on 18 lutego 2014 at 20:24

      W przepisie na kapustę jest napisane, że należy użyć słoiczek gotowej kapusty a czy można przygotować ją samemu i ewentualnie jak to zrobić?

    16. Olga Smile on 18 lutego 2014 at 21:21

      Mariola – a zrobić tak -> http://www.olgasmile.com/modra-kapusta.html

    17. ola m. on 20 kwietnia 2014 at 22:28

      kochana, dzięki Ci wielkie za ten przepis! gąska wyszła obłędna i nie licząc krojenia prawie bezobsługowa. po tej próbie stwierdzam, że koniec z pieczeniem kaczek i gęsi!