Olga Smile

Koktajl ze szpinakiem

Autor:
  • bez Glutenu
  • bez Glutenu
  • bez Mleka
  • bez Soi


Może zima nie jest czasem, kiedy odruchowo sięga się po koktajle. Łatwiej jest latem wypić szklankę zimnego napoju niż zimą, gdy trzaskający mróz za oknem i zaspy śniegu przypominają, że zjadłoby się coś mega kalorycznego. Ja jednak staram się raz dziennie wypić koktajl warzywny, tak dla zdrowia, oczyszczenia organizmu, smaku i figury. Najlepiej na drugie śniadanie albo kolację, wtedy szybko przeleci przez żołądek, sytość pozostanie, a brak uczucia przejedzenia pozwoli na poczucie się lekkim.
Przygotowuję kilka różnych koktajli, na bazie roślin czyli owoców, ziół i warzyw. Staram się nie dodawać żadnych specjalnych przypraw, mleka, jogurtów czy kalorycznych, przepełnionych cukrem gatunków owoców. Stawiam na naturalnym smak, prostotę i wartości, które niosą ze sobą rośliny. Blender stał się moim niezrównanym pomocnikiem kuchennym, pracującym w pełnym wymiarze godzin. Jak, nie miksuje mleka orzechowego lub kokosowego, to pasty, zupy, musy i koktajle. Soki wyciskam rzadziej niż przygotowuję koktajle z bardzo prostego powodu. Wolę zjeść cały owoc lub warzywo, niż tylko wypić jego płynną zawartość. Wierzę w dobroczynne działanie błonnika :)
W moim doku koktajle dzielimy tak prosto na czerwone, pomarańczowe, żółte i zielone. Tym razem coś z zielonej kategorii, czyli pyszny koktajl ze szpinaku, pomarańczy, ogórka, pietruszki i imbiru. Orzeźwiający, lekko pikantny, lekko rozgrzewający. Imbir rozgrzewa, cytrusy schładzają, w efekcie pewnie się równoważy. Dodajcie tyle imbiru ile lubicie, ja lubię dużo.
Teraz kwestia blendera. Najlepszymi, które znam są Vitamix, Blendec, chwila przerwy i Thermomix. Ja mam w domu trzy blendery kielichowe Vitamix, KitchenAid i AEG Electolux Assistent. Vitamix jest nie do pokonania. Ale zarówno KitchenAid jak i AEG radzą sobie z koktajlami dobrze. Jednak podczas przelewania do szklanek radziłabym robić to przez sitko o drobnych oczkach, tak, aby została ta niepowtarzalna kremowa konsystencja bez grudek.
Porcja na dwie całkiem duże szklanki.

Składniki:

• 1 pomarańcza
• 1 ogórek szklarniowy
• 3 garście umytego szpinaku (u mnie jest to szpinak baby)
• kilka gałązek pietruszki
• kawałek imbiru długości około 4 cm ja daje trochę więcej
• szczypta soli
• 250 ml wody lub szklanka lodu

Przygotowanie:

1. Pomarańcze obieram ze skórki. Wyjmuję pestki. Wkładam do kielicha blendera. Pozostawiam wszystkie błony.
2. Ogórka najczęściej obieram, chyba, że mam pewność, że nie jest woskowany. Kroje na kawałki i dodaję do pomarańczy.
3. Szpinak i pietruszkę myję, dodaję do kielicha.
4. Imbir obieram i kroję w plastry.
5. Dodaję wodę lub lód i sól. Miksuję dość długo aż do uzyskania pożądanej konsystencji.
6. Przelewam do szklanek z lodem i podaję. W zimie pomijam lód z wiadomych przyczyn.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tagi: , , , , ,

Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dania, Dieta bez soi, Dieta bezglutenowa, Dieta bezjajeczna, Dieta bezmleczna, Dieta odchudzająca, Dieta wegańska, Diety, Impreza w 30 minut, Imprezy, Kolacja, Kuchnia fusion, Kuchnia polska, Kuchnie świata, Lunch, Napoje, drinki i koktajle, Okazje i Święta, Owoce na rózne sposoby, Przepisy na co dzień, Składniki, Szpinak, W rodzinnym gronie, Warzywa, owoce i przepisy wege, Wegańskie dania, Wegetariańskie Party |

53 Komentarze/-y do Koktajl ze szpinakiem

  1. Joana on 29 stycznia 2014 at 10:09

    ALE KOLOREK ŁADNY! W TEN PONURY DZIEŃ NIEŹLE ROZWESELA :)

  2. Mumu on 29 stycznia 2014 at 10:41

    Koktajl ze szpinakiem mniam, mniam, pyyyycha!

  3. Shana on 29 stycznia 2014 at 10:43

    Pani Olgo jak zawsze przelicznej urody zdjecie i kolejne zdrowe danie. No takie lubimy najbardziej. Urozmaica ani nasza kuchnie od kilku lat. Bardzo dziękujemy z rodzina.

  4. Grześ on 29 stycznia 2014 at 10:54

    Apetyczny, muszę zrobić któregoś dnia. Pozdrawiam Olu z Białegostoku.

  5. Ignacy on 29 stycznia 2014 at 11:09

    Dzień dobry. Patrze i już go lubię. Samo zdrowie! Polecam wszystkim i sobie również :D

  6. Katarzyna Matuszewska na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 11:14

    obecnie pijam na śniadanie koktaile (smoothie bo rozcieńczone wodą) owocowo-warzywne, podstawa to szpinak lub burak na przemiennie.

  7. Ilona Weganska na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 11:19

    Ja prawie codziennie pijam koktajle, tylko mniej składników niż u Ciebie, ale taka dawka zdrowia z rana, jest niezbędna! A ze szpinaku lubię najbardziej!

  8. Elcia on 29 stycznia 2014 at 11:23

    Co tam, że zimno, tym bardziej trzeba zdrowo się odżywiać. Latem łatwiej skubie się owoce i warzywa niż zimą. A taki koktajl to eksplozja minerałów i witamin.

  9. Diana Wasilewska na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 11:31

    tylko ten ogórek trochę mało zdrowy, zwłaszcza o tej porze roku

  10. Iwona Keane na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 11:34

    cud miod malina!!! prosimy o wiecej wiecej wiecej koktajli!!!!!!!!

  11. Olga Smile na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 11:36

    Iwona Keane – no patrz a myślałam, że to nudny temat i nie dawałam ich dotychczas. A bardzo proszę, bo to nasza szklanka powszednia :D

  12. Olga Smile na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 11:37

    Diana Wasilewska – a dlaczego mało zdrowy? Ja mam eko górki?

  13. Iwona Keane na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 11:38

    nasza tez, dlatego potrzebujemy inspiracji,zeby nie bylo za monotonnie :D

  14. Diana Wasilewska na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 12:03

    Olga Smile – Bo hodowane w szklarniach bez dostępu światła słonecznego, bo zwykle sprzedawane w folii, bo zawierają masę azotanów. Ale jak masz dostęp do eco, to pół biedy. Tyle że ogórki wiele dobrego nie mają, znikome ilości minerałów i witamin. za to zawarta w nich askorbinaza rozkłada witaminę C, wiec nie warto ich łaczyć z produktami bogatymi w to cudo, jak szpinak choćby. Pewnym rozwiązaniem jest dodanie odrobiny octu

  15. harla on 29 stycznia 2014 at 12:11

    Pani Olgo zrobiłam, PYCHA PYCHA I JESZCZE RAZ PYCHA

  16. Olga Smile na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 12:39

    Diana Wasilewska – ciekawe. Ja uwielbiam ogórki i muszę je jeść. Ogórki import ale eko, bez folii. Obawiam się, że miksowanie pozbawia już witaminy C, więc czy to nie jest tak, że połączenie ogórka już za wiele nie zmienia. Tak tłumaczyłam i moja przyjaciółka biotechnolog :) Ja łączę, bo tak lubię smakowo :D

  17. Nika on 29 stycznia 2014 at 13:49

    Tez bardzo lubimy te porcje warzyw z blendera!Ogorkow nie uzywam z powodow o ktorych napisala Diana.Nie przecedzam tez przez sitko,bo wlasnie na sitku odrzucasz najwiecej blonnka.Dopiero niedawno znalazlam Twojego bloga w interecie i od razu dodalam go do obserwowanych.Bardzo mi sie spodabal,mam zamiar czesto u Ciebie bywac!Serdecznie pozdrawiam:)

  18. Olga Smile on 29 stycznia 2014 at 13:52

    Nika – ja nie przecedzam bo mam Vitamix a on miażdży wszystko :) Cieszę się, że podobają ci się moje propozycje przepisów, zapraszam ponownie.

  19. martawkuchni.blog.pl on 29 stycznia 2014 at 14:00

    bardzo podoba mi się ten koktajl a przede wszystkim połączenie smaków:) na pewno wykorzystam przepis:)

  20. Merry on 29 stycznia 2014 at 14:34

    PYCHOTA taki koktajl, nie lubię szpinaku ale w koktajlach jest świetny. Merry

  21. blue_megi on 29 stycznia 2014 at 15:09

    przez całe lato piłam koktajl ze szpinaku, bananów, truskawek i maślanki :) pora wypróbować Twój pomysł, pozdrawiam :)

  22. сyryl on 29 stycznia 2014 at 18:29

    Zielony koktajl to samo zdrowie!

  23. Franek on 29 stycznia 2014 at 20:16

    Jeszcze jarmużu trzeba by do niego dorzucić dla pełnego wypasu :)

  24. Barbara Wieczkowska na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 20:55

    I prawidłowo Olga , w końcu ogórek to nie chipsy żeby miały nam zaszkodzić a że po przez połączenie ich z pomidorami czy innym warzywem wprowadza do naszego organizmu mniej jakiejś tam witaminy czy wręcz wezmą trochę jej to i tak nadrobimy to innym warzywkiem czy owocem . Grunt to zdrowo się odżywiać i nie popadać w paranoje . A jak lubimy łączyć i tak jeść to róbmy tak przecież to nas nie otruje ;) a co do ogórków to mam inną teorie i twierdzę że są zdrowe i zawieraja wiele cennych żeczy dla naszego organizmu tylko trzeba trochę poczytać na ich temat w bardziej wiarygodnych źródłach jak internet i najlepszy pod słońcem sposób to wypróbować na sobie pani Diano .

  25. Olga Smile na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 22:42

    Barbara Wieczkowska – gotowanie też zabija składniki, więc staram się podchodzić zdroworozsądkowo, nie szaleć i nie skupiać się zbytnio na wytrącaniu witamin a na zyskaniu smaku :)

  26. Barbara Wieczkowska na FaceBook on 29 stycznia 2014 at 23:14

    To tak jak ja , moja dieta jest oparta na 70 % surowej a reszte 30 % gotowanej oczywiscie mowa o warzywach i owocach . Również staram się zdrowo odżywiać ale jak mam ochotę na sałatkę z ogórka pomidora i papryki z odrobina soli himalajskiej recznie mielonego pieprzu i soku z cytryny i koperku to jem :) uwarzam że to lepsze od tradycyjnej sałatki warzywnej z majonezem . Chociaż i taką jadam warzywka gotowane na parze pokrojone a majonez sama robię z kaszy jaglanej lub tak zwany surowy na nasionach z slonecznika lub orzechach nerkowcach i muszę stwierdzić że niczym szczególnym się nie różni od tradycyjnego w smaku . Nawet mam patent na surową musztarde pychotka robiona z nasionek i surowych dodatków . Chcę przejść małymi kroczkami na witarianizm czyli surową dietę . Na dzień ibecny nie jadam żadnego mięsa czuję się dobrze a zdrowie wręcz mi się poprawiło :) a fasolka po bretonsku z twojego przepisu wyszła wspaniała specjalnie leciałam do farmerskiego sklepu po białą fasolke . Za 3 dni robię podejscie do fasolki czerwonej ;)

  27. diabetyk on 29 stycznia 2014 at 23:36

    Chcemy więcej takich przepisów!

  28. Olga Smile na FaceBook on 30 stycznia 2014 at 00:10

    Ja robię kilka majonezów ale osobiście uwielbiam ten http://www.olgasmile.com/majonez-najlepszy.html jeśli możesz mleko sojowe to polecam z całego serca bo jest obłędnie dobry :)

  29. Skaka on 30 stycznia 2014 at 00:12

    Samo zdrowie!

  30. basement on 30 stycznia 2014 at 00:36

    Na zdjęciu wygląda pysznie!

  31. Barbara Wieczkowska na FaceBook on 30 stycznia 2014 at 00:40

    Wyśmienity ten majonez :) to coś dla mnie oj czuję że się w nim zakocham ;) a mleko sojowe robię sama i lubię bardzo tłuste. Nie jestem przekonana do kupnego jest za wodniste i bez smaku dla mnie i obawa że dosypuja jakieś świństwo przecież one tak dlugo mogą stać na półkach sklepowych . Swojskie robione mleczko sojowe to jest to a majonez podejrzewam że wyjdzie oblednie pyszny . Dzięki za przepis dam znać jak mi wyszedł razem z fotka a i muszę wypróbować ten majonez z tofu bo kocham tofu i wszystko co z tofu . Osobiście kocham japońskie słodkie kuleczki z tofu z sosem sojowo karmelowym. Takie dwa nadziane patyczki kuleczek zaspokajają nas na 2 -3 dni na słodkości .

  32. pokemon43 on 30 stycznia 2014 at 01:18

    Zielony i pyszny!

  33. Sis on 30 stycznia 2014 at 10:04

    Wypity – pyszny, nie wpadłabym na taka kombinację a jest świetna. Polecam.

  34. jawdomu.pl on 4 lutego 2014 at 21:10

    Wygląda bajecznie. Uwielbiam szpinak, ale nie pomyślałabym, że można by wykorzystać go do koktajlu. Koniecznie muszę przetestować. Dzięki za fajną inspirację!

  35. dorota zet on 8 lutego 2014 at 13:44

    Uwielbiam zielone napoje,np lemoniade pietruszkowa. Koktajl zrobiony i czuje po nim przypływ sił witalnych lepiej niż po kawie,pozdrawiam.

  36. Honset on 9 lutego 2014 at 07:14

    Mój ulubiony koktajl :D

  37. najlka on 8 maja 2014 at 08:13

    Pycha jest i już!

  38. Bugi on 27 czerwca 2014 at 05:44

    Yes! Yes! Yes! super przepis! SUPER!

  39. Joanna Bogusz na FaceBook on 24 września 2014 at 09:08

    Małgorzata gdzie takie badania można robić? Na własną rękę?

  40. Olga Smile na FaceBook on 24 września 2014 at 09:16

    Na drożdże ma alergię moje dziecko, więc też staramy się bez drożdży, stąd u mnie tyle wypieków bezglutenowych na zakwasie. A co pojadłam ostatniego dnia: rogalika francuskiego, kawałek sera pleśniowego, kromkę chleba pszennego i sałatkę owocową :) Tym samym zjadłam z tego co nie powinnam: gluten, krowie przetwory, ananasa, banana, migdały, kiwi :( :( :(
    Joanna Bogusz – ja robiłam całej rodzinie w Poznaniu w Instytucie Mikroekologii.

  41. Olga Smile na FaceBook on 24 września 2014 at 09:17

    Dzisiaj już czuję się znacznie lepiej :) Organizm silny, wygrywa sam, alergeny zwalcza, ładnie go przeprosiłam za wsadzenie złych produktów.

  42. Małgorzata Sojka na FaceBook on 24 września 2014 at 09:19

    Ja robilam w Warszawie, robi je lekarz, ktory skierowal sie bardziej w strone medycyny alternatywnej, lokal natur-med na ul. Filtrowej. Zapisy sa na 3 miesiace do przodu, co swiadczyc musi o jego sukcesach..

  43. Joanna Bogusz na FaceBook on 24 września 2014 at 09:36

    Chyba muszę się w takim razie wybrać może tu jest źródło moich problemów :-/

  44. Szybkie gotowanie na FaceBook on 24 września 2014 at 09:40

    Niestety nie czytałam wpisu o ImuPro300 :( czy mogłabym prosić o podanie linka? // Zrobiłam test na nietolerancję na tylko 59 produktów, żałuję, że nie na więcej… (nie toleruję mleka krowiego, glutenu, pszenicy, żyta, jajka, ryżu, ziemniaków, drożdży, pomidorów, migdałów, kapusty oraz innych…). Dietę redukcyjną stosuję od ponad tygodnia. Jest ciężko, szczególnie w przypadku wypieków (jaja i drożdże odpadają, zwykły proszek do pieczenia i wiele mąk róznież). Chleb tylko na zakwasie gryczanym. Nie można wejść do kuchni po prostu coś przekąsić, trzeba się zastanowić, co mogę… Mam nadzieję tylko, że ten wysiłek będzie wynagrodzony lepszym samopoczuciem za jakiś czas…// A jak to było u Ciebie? Po jakim czasie poczułaś się lepiej?

  45. Olga Smile na FaceBook on 24 września 2014 at 10:00

    Szybkie gotowanie – ja nie jem alergenów od ponad 3 lat, blisko czterech. To pierwszy taki czas w moim życiu, gdy nie miałam nawet kataru, o poważniejszej chorobie nie wspominając. Wcześniej brałam antybiotyk minimum raz w miesiącu. Moje dziecko jest w wieku szkolnym, w ostatnich trzech latach miało katar 3 razy, literalnie trzy razy. Mój mąż też nie.
    Poczułam się lepiej po miesiącu, mniej więcej. Mam alergię na wiele składników. Nie jemy mięsa, glutenu, nabiału, jajek i jeszcze łącznie ponad 20 innych składników. Chociaż mięsa dłużej niż pozostałych składników. Staram się gotować jedno danie dla wszytskich, czyli meandruję pomiędzy alergenami rodzinnymi a to wielka sztuka.
    Napiszę z własnego, już kilkuletniego doświadczenia „po testach”. Odstawiłam wszystko, nietolerancja utrzymuje się nadal. U wszytskich członków rodziny ale NIE DOSZŁY NOWE po odstawieniu starych! Na przykład moje dziecko nie je glutenu od 3 lat (bez wyjątku) a nadal ma nietolerancję na 4 stopniu, czyli odstawienie na 6 miesięcy jest fikcją. Mięsa nie jadło praktycznie nigdy, tak jak jajek a alergia jest ciągła i stała. (kilka produktów spożywczych wywoływało u dziecka natychmiastowe wymioty od zawsze, to właśnie mięso i jajka. Gdy jako maluch zjadło zupkę przecieraną warzywną było wszystko cacy, gdy było mięso lub wywar mięsny wymioty trwały całą dobę. Normalne objawy zatrucia. I tak to zaczęła się moja wege przygoda, od dziecka). Ja mam nietolerancję na 1 stopniu ananasa, zdecydowałam się zjeść po 2 latach świeżego, kilka plastrów i dostałam takiego zapalenia jamy ustnej, że aż nie wierzyłam! W efekcie po odstawieniu alergenów, do nich nie wracamy i mamy się wyśmienicie. Nowych niet!
    W sobotę się najadłam alergenów i efekt wyszedł we wtorek, wszystko się zgadza, po 72 godzinach.
    Ja jestem MEGA zadowolona, uważam jedynie, że powtórne sprawdzenie można zrobić ale nie wcześniej niż po kilku latach. Przy jajku mam alergię kontaktową, po odstawieniu wyszła, jak organizm się oczyścił z białek jaj. Generalnie – nie jemy tego, co wyszło w testach i tak zostaje na stałe, bez kombinowania.
    Kilka lat temu, gdy robiłam pierwsze ImuPro 300 metodologię tych testów konsultowałam z przyjaciółką genetykiem i ona mówiła, że są bardzo dobrze przeprowadzane. Ja po nas widzę, że to były najlepiej wydane pieniądze na testy diagnostyczne w naszej historii domowej!!!

  46. Szybkie gotowanie na FaceBook on 24 września 2014 at 10:23

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :). Zastanawiam się mocno nad zrobieniem testu również dziecku, które jest wiecznie chore…

  47. Olga Smile na FaceBook on 24 września 2014 at 10:41

    Szybkie gotowanie – ja zrobiłam na raty całej rodzinie, na raz się nie dało w związku z ceną tych badań, ale to najlepiej wydane pieniądze na zapobieganie, a nie leczenie. Te badania warto zrobić ale tylko wtedy, gdy jest się gotowym na zrezygnowanie z dotychczasowego sposobu odżywiania, a nie każdy jest na to gotowy. Wiem po znajomych, że nie robią tego testu bo i tak by jedli i tak, jak sami mówią. Ale zdrowia kupić się nie da i trzeba je sobie wypracować, czasami wyrzeczeniami właśnie.

  48. Agnieszka Miler na FaceBook on 24 września 2014 at 18:10

    Kurczę, to ciekawe. Dotąd spotkałam się w kilku miejscach z opinią, że takie badania nie mają sensu, bo po odstawieniu alergenów z testów nie następuje poprawa – bo jeśli ktoś ma nieszczelną barierę jelitową, czyli wg źródeł przyczynę alergii, to przeciwciała mogą być na wszystko. To jest m.in. podejście Małgorzaty Desmond. Tutaj jest tekst ze strony CM Gamma – czy ktoś jest w stanie się do tego ustosunkować? : „Powszechnie dostępne na rynku tzw. testy nietolerancji pokarmowych nie są jednak najlepszą metodą wykrycia pokarmów, które mogą nam szkodzić. W większości badań u pacjentów, u których stwierdzono wysokie miano przeciwciał przeciwko pewnym antygenom pokarmowym w surowicy krwi (co oznaczało, że pokarmy te na wynikach testu znalazły się w kolumnie czerwonej), fluktuacje w aktywności tych przeciwciał nie odzwierciedlały pozytywnych zmian w parametrach klinicznych osiągniętych przez zmianę diety. Naukowcy sugerują, że aby trafnie ocenić, które pokarmy wywołują nadmierną i niepożądaną reakcję układu immunologicznego, należałoby pobrać nie krew, ale wydzielinę z naszego jelita.”

  49. Olga Smile na FaceBook on 24 września 2014 at 18:16

    Agnieszka Miler – nie jestem naukowcem ale wiem, że jest kilka testów, różnych … Ja zdecydowałam się na ten akurat po konsultacji z przyjaciółką, robiącą różne testy na co dzień. Ja widzę u siebie i swojej rodziny GIGANTYCZNE ZMIANY NA LEPSZE. Nasza lekarka również a jest obiektywna, bo jak jesteśmy chorzy to nas leczy a nie trzeba nas od kilku lat leczyć :) Może kosmki się nie odbudowują ale likwiduje się ciągły stan zapalny i kolejne nie ulegają zniszczeniu. http://www.instytut-mikroekologii.pl/portfolio/alergia-pokarmowa-typu-iii/

  50. Agnieszka Miler na FaceBook on 24 września 2014 at 18:31

    Pani Olgo, ja wierzę jak najbardziej, że nastąpiła poprawa, tylko zastanawiają mnie sprzeczne informacje – a może one tak naprawdę nie są sprzeczne, bo właśnie chodzi o różne testy z krwi? w zasadzie na stronie CM Gamma w zakładce „cennik” też jest test badania nietolerancji pokarmowych za 1850 zł. No nic, będę drążyć! A może nawet zadzwonię tam i zapytam, czemu na stronie jest taka informacja, a jednocześnie można zrobić testy. :P Dziękuję za wskazówkę! :)

  51. Alicja Konstokarre na FaceBook on 25 września 2014 at 12:41

    Olga Smile możesz zdradzić ile kosztuje takie badanie, nie widzę ceny na stronie :)

  52. Olga Smile na FaceBook on 25 września 2014 at 13:05

    Alicja Konstokarre – za 300 oznaczeń produktów płaciłam 1700 zł http://www.instytut-mikroekologii.pl/imupro300/

  53. Alicja Konstokarre na FaceBook on 25 września 2014 at 14:17

    Dziękuję!