Konkurs LU Go! Pyszne Nadzienie Do wygrania mnóstwo nagród!
Zapraszam na konkurs LU Go! Pyszne Nadzienie zorganizowany specjalnie dla wszystkich moich czytelników. Do wygrania jest mnóstwo wartościowych nagród i wyjątkowo smaczne prezenty (zestawy ciastek LU Go! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym)
Zadanie jest proste – napisz w komentarzu pod tym postem, jaki jest Twój sposób na udany początek dnia. Na komentarze czekam od teraz do czwartku (16 luty 2012) do godziny 12.00 w nocy. Wieczorem w piątek (17 luty) wybiorę aż 16 osób, do których pojadą wspaniałe nagrody! Zapraszam do zabawy Na zwycięzców czekają:
|
| Nagrody I: 3 kupony wartościowe na kwotę 500 zł do wykorzystania w sieci salonów W.KRUK + (zestawy ciastek LU Go! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym)
|
| Nagrody II: 3 książki „Ekspresowe dania i drinki na spotkania” z moją osobistą dedykacją + (zestawy ciastek LU GO! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym)
|
| Nagrody III: 10 bransoletek + (zestawy ciastek LU Go! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym)
|
| Powodzenia, trzymam mocno kciuki i zapraszam do zabawy! Bawcie się dobrze, już nie mogę się doczekać na Wasze sposoby na udany początek dnia! |
| PS. Krótki regulamin – proszę o przeczytanie! 1. Konkurs trwa w terminie od 9 lutego 2012 roku do 16 lutego 2012 do godziny 12 w nocy. 2. W konkursie biorą udział komentarze, które ukażą się pod postem konkursowym. 3. Każda osoba może mieć kilka sposobów na udany początek dnia, komentarze z opisami należy zamieszczać w oddzielnych komentarzach, tak, aby było widać, za który sposób na udany początek dnia, dana osoba biorąca udział w zabawie, została nagrodzona. 4. Każda osoba dodająca komentarz pod dowolnym nikiem musi podać w formularzu prawdziwy adres email. Po wybraniu zwycięzców, uznaję za prawdziwe tylko te dane do wysyłki nagród, które otrzymam z adresu email, który znajdował się przy nagrodzonym komentarzu. Adresy email widzę tylko ja ze strony administracyjnej. Jest to jedynie potwierdzenie, że prezent pojedzie do prawdziwego zwycięzcy. 5. Rozwiązanie konkursu opublikuję wieczorem w piątek, po wybraniu, aż 16 osób, do których pojadą wspaniałe nagrody! Rozwiązanie konkursu pojawi się na stronie. Na dane adresowe do wysyłki pocztą, czekam jak zawsze przez tydzień, to jest do 24 lutego. 6. Podczas wybierania zwycięzców będę się kierowała własnymi odczuciami czy dany pomysł mi się podoba oraz czy można go realnie wykorzystać :) Wskazana jest oryginalność i kreatywność a zarazem możliwość praktycznego zastosowania w codziennym życiu. 7. Komentarze są moderowane, zastrzegam sobie prawo nie dopuszczenia do zabawy sposobów, które są niezgodne z prawem lub ogólnie pojmowaną kulturą czy dobrym smakiem. 8. Sponsorem konkursu są ciasteczka LU Go! Pyszne Nadzienie. 9. Nagrody w konkursie wysyła biuro prasowe Sponsora i jemu zostaną przekazane dane do wysyłki nagród. |
| Pozdrawiam smacznie i zapraszam do zabawy Olga Smile www.OlgaSmile.com |
|
|



Zapraszam na konkurs LU Go! Pyszne Nadzienie zorganizowany specjalnie dla wszystkich moich czytelników. Do wygrania jest mnóstwo wartościowych nagród i wyjątkowo smaczne prezenty (zestawy ciastek LU Go! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym)





Ciasteczka LU GO i mleko sojowe :)
Zastrzyk energii do pierwszego śniadania!
Udany początek dnia, to rozbudzający całus od ukochanego, dodająca energii kawa z pianką, świeży chlebek z chrupiącą skórką i twarożek ze szczypiorkiem.
Udany początek dnia to również włosy, których nie trzeba układać za długo, szybki wybór ubrania do pracy, słoneczko kuszące za oknem i sąsiad życzący miłego dnia spotkany po drodze. :)
Początek dnia,to niespieszne śniadanie a złożone z kanapki zawierającej jakieś warzywa, do tego owoce takie jak banan, do tego biały ser, do picia ciepła woda lub czerwona herbata. a na deser LU GO. A do tego w tle delikatna muzyka z radia.
Oj, rozmarzyłam się :)
Mój ulubiony początek dnia to chwila w łóżku z książką. Potem świeżo zaparzona kawa i świeżo upieczone scones, najlepiej podane z domowym dżemem.
Jeśli mam czas – w pięknej filiżance parzę kawę. Ubijam do niej śmietanę i posypuję starkowaną czekoladą! Do tego przemycam jakieś małe ciasteczko. Najlepiej zbożowe (zdecydowanie LU GO jest tutaj na miejscu ;-) ) tak żeby nie mieć wyrzutów sumienia. Siadam na kanapie zawinięta w kocyk i przeglądam przepisy z różnych gazet, z książek, ze stron internetowych – w poszukiwaniu inspiracji na obiad albo kolację :) A potem dzwonię do męża powiedzieć mu dzień dobry i zapytać czy mój pomysł jemu też się podoba…
Udany początek dnia to buziaki od ukochanych chłopaków …to „kocham Cię Mamusiu” wypowiedziane przez synka, to ciepło odbijające się w oczach Męża …to chrupiące bułeczki, świeżo wyjęte z pieca i delektowanie się ich smakiem pośród wspólnych rozmów i śmiechu:)
Biorę udział a co! :)))))
Kawa z włoskiego ekspresu + mleko sojowe/kozie
Kromka razowego chleba
Mruczące futro na kolanach
I poranny zestaw brzuszków :)
otwieram oczy a w łóżku pomiędzy mną a moim mężem leżą 2 uśmiechnięte buzie, szybki prysznic, herbata z miodem i cytryną a na śniadanie, przy cichych dźwiękach z radia, świeża kajzerka z masełkiem i do tego serek waniliowy prosto z pudełka a potem niech się dzieje co chce! ;)
Mój sposób na udany początek dnia to uśmiech i całus dziecka na dzień dobry; potem pyszna kawa i domowy muffinek z czekoladą. I można ruszać w świat!
mój sposób na udany początek dnia to płatki owsiane ugotowane na świeżym mleku, łyżeczka złotego miodu, kilka ziarenek dyni i słonecznika oraz do tego suszone śliwki, ale tylko takie własnej produkcji…nie te ze sklepu :))
Hmmm… W naszym małżeńskim łóżku (tzn. męza i moim) śpi jeszcze nasza 3 letnia córeczka Ania. Wiem, wiem, że to już nie czas na spanie z rodzicami, ale tak strasznie trudno jest nam ją z niego „wyrzucić”… A nawet, jeśli ją wyniesiemy w nocy do jej łóżeczka to i tak wróci… Dzieci zawsze wracają… W związku z tym czasu na „małżeńskie przyjemności” pozostaje niewiele i trzeba się nieźle nagłówkować, aby wszystko zorganizować… Poza tym po nocy spędzonej wspólnie z dzieckiem budziłam się bardziej sfrustrowana niż kładłam się spać..
Ale potrzeba matką wynalazku i od 2 lat mamy sposób na cudowne poranki.. M. nastawia budzik pół godziny wcześniej niż zwykle, zrzucamy kołdrę na podłogę i mamy swoje „5 minut” :-) Smiechy, chichy, obmacywanki i całusy, po cichutku rozkręcamy się na nowy dzień… Potem szybki prysznic, szklanka wody z miodem i cytryną przygotowana poprzedniego dnia i już mogę: biec do kuchni robić śniadanie, budzić i ubierać starszą (Julkę) do przedszkola, ogarnąć mieszkanie przed przyjściem niani, zrobić szybki makijaż, roztoczyć nad sobą mgiełkę perfum i 7.10 wybiegamy z mieszkania z uśmiechem na ustach… Dacie wiarę? Trzeba być nieźle nakręconym, aby ze wszystkim zdążyć i nie wpaść w doła psychicznego…Nie ma lepszego początku dnia niż poranny seks z mężem :-) Potem wszystkie problemy są niczym… Bo wiesz, że kolejny poranek sprawi, że zapomnisz o tym, co było dzisiaj i naładujesz baterie na kolejną walkę z codziennością…będziesz czuła się najpiękniejszą i najbardziej kochaną kobietą na świecie… Jest jeden warunek – musisz mieć mężą takiego, jak mam ja :-)
Oglądanie kreskówek i jedzenie śniadania w łóżku, nie wstawanie z niego nie wcześniej niż o 10
Witaj :)
Jestem osobą samotną, używając modnego określenia – „singielką”, więc niestety nie mam nikogo do pocałowania o poranku ani nikt nie całuje mnie ;).
Przedstawiam poniżej przepis na udane rozpoczęcie dnia:
1. Jest dobrze, kiedy nie muszę iść do pracy i mogę pobyć trochę leniwa.
2. Wpadam w euforię na myśl o tym, że wieczorem upiekłam bułki i przyrządziłam pastę do chleba, to gwarancja pysznego śniadania.
3. Siedzę na krześle z podwiniętymi nogami. Mam na sobie grube skarpety i puszysty szlafrok. Ręce ogrzewam kubkiem gorącej kawy zbożowej.
4. Ciepłego klimatu dodaje nastawiona cicho afrykańska muzyka.
5. Jem, rozmyślam, jestem szczęśliwa :)
Pozdrawiam :)
Gdy rano wstaje , kakao pije na śniadanie.
Potem robię pompki trzy, co by dzień nie był zły.
Później robię jajecznice… i udając baletnice… budzę moją paskudnicę;))
A gdy razem z domu wychodzimy, wiemy że ten dzień będzie szczęśliwy ;)
Udany początek dnia to ten, kiedy nie budzi mnie nic i nikt, kiedy obudzę się sama – wiem wtedy, że moje ciało nagromadziło odpowiednią ilość energii i siły na codzienne zajęcia, pracę, obowiązki i przyjemności. To śniadanie zjedzone w spokoju a na nie wariacja pysznej owsianki albo serka wiejskiego z avokado , do tego pyszna kawa i towarzystwo moich chłopaków – męża i synka, którzy to sprawili, że fatycznie pospałam dłużej i wstałam sama, bo siedzieli cichutko, żeby mnie nie obudzić, bo szczęśliwa mama, to wyspana mama;)
I dzisiaj taki właśnie miałam – obudziłam sie się sama, dostałam na śniadanie serek wiejski z avokado, orzechami i żytnim chlebem, do tego ulubiona kawa.
W podziękowaniu to ja zaserwuję moim mężczyznom udaną resztę dnia, smaczny obiad, uśmiech i popołudniowy spacer z udziałem sanek, bo znowu spadł śnieg…;)
Mój sposób? Domino. Kiedy otwieram oczy z ponad fałd kołdry wyłania się merdający ogon mojego psiaka, a zaraz potem jego uradowana mordka i jak efekt domina jej radość przeskakuje na mnie. Później kawa z mlekiem, pełnoziarniste śniadanie, dziarski spacer i moc uśmiechów na dzień dobry w pracy. I cały dzień mija mi ze świadomością, że mój uśmiech właśnie rozprzestrzenia się efektem domina, pozostawiając na niebie życia smugi serdeczności.
mój sposób na udany początek dnia to buziak dziecka i wspólne śniadanie-nie ważne czy to jajka i kanapki, omlet i tosty, kaszka czy muesli, czy niedzielne naleśniczki- ważne aby razem bez TV,bez radia-tylko my troje:)! takie posiłki dają duuuuuuuuuuużo energii na cały dzień! polecam wszystkim ;)
Jako mama upiornie żywych stworków marzę o jednym takim poranku…w ciszy. Powolne dojrzewanie w łóżeczku, zamiast wybicia z progu i lądowania na dowolnych częściach mamusi, najlepiej tych bardziej miękkich. Powoli parzonej herbatki, którą można delektować się bez pośpiechu, zamiast kilku łyków w biegu i poparzonego jęzorka. Cicho sączącej się ulubionej muzyki i upojnej perspektywy, że cały dzień jest tylko dla mnie :)A jak już się dobudzę, to może być Lu Go, żeby nie zabrakło energii na zrobienie wszystkich fantastycznych rzeczy, jakie mnie czekają tego dnia :) Pomarzyć dobra rzecz :)
hmmm… to właśnie dziś! Dziś jest udany początek dnia, a wygląda on następująco: budzi mnie wesołe gaworzenie moich córeczek i zapach świeżej kawy, za oknem piękny wschód słońca, sopelki wiszące na dachu, zasypane śniegiem choinki przed domem i gwar ptaków w karmniku. Piję kawę słuchając radia i zastanawiam się czy zjeść jakieś ciacho czy nie powinnam (z ogólnie znanych kobietom względów), aż tu nagle w radiu wiadomość od pana prowadzącego, że najlepsza pora na jedzenie słodkości to właśnie poranek :) i wszystkie wątpliwości się rozwiały – nie miałam żadnych wyrzutów sumienia. Bez pośpiechu, spokojnie, pełen relaks.
leniwa pobudka – za oknem bielutki śnieg na termometrze -23
niedziela więc nie trzeba się nigdzie spieszyć
jest czas na poranne przytulaski z dzieckiem
szum prysznica – mężczyzna w łazience
schodzę do kuchni – jednym ruchem odpalam ekspress
zapach kawy z rana wywabiam mężczyznę spod prysznica
aromat omletu ściąga z pokoju siedmiolatkę
przy stole – siedzimy razem patrząc zza okno na zamarznięte jezioro …
omlet z dżemem imbirowym – nie ma nic lepszego i dającego więcej energii z rana
no może tylko LU Go ;) które wybrałaby małą dziewczynka ;)
gdyby taki wybór miała
Jeżeli poranek zaczynam optymistycznie to cały dzień jest udany!!! Mnie cieszy przede wszystkim niski cukier rano, to znaczy, że poprzedniego dnia trzymałam swój apetyt w ryzach. To motywuje by nie sięgać po posiłki wysokim indeksie glikemicznym.
Mój sposób na udany początek dnia? Wysiłek fizyczny i pyszne śniadanko: zaraz po wstaniu szklanka wody z cytryną i miodem. Potem 30 minut spokojnego treningu biegowego w parku plus porządna dawka rozciągania. Szybki prysznic i śniadanie z moim ukochanym, np. racuchy bananowe (z jogurtem, bez cukru) z syropem klonowym albo domową konfiturą albo soute :) Na koniec pyszna latte i do pracy. To nie może się nie udać :)
Zdarzają się jednak takie dni kiedy nie mam czasu na pełny program de luxe. Wtedy poprzedniego dnia zalewam mieszankę płatków (owsiane, orkiszowe, żytnie) świeżym sokiem z owoców, a rano dodaję trochę jogurtu naturalnego, starte jabłko lub gruszę i kawałek banana. Pyszne, zdrowe, pożywne i szybkie :)
Jaki jest Twój sposób na udany początek dnia?
Otóż bardzo prosty. Pobudka około 7 rano (aby nie tracić dnia), szybki prysznic (aby się przebudzić) i śniadanko z najwspanialszą żoną na świecie.
Na śniadanie obowiązkowo kawa, taka z 1 łyżeczki, 2 łyżeczki cukru i mleko, idealnie w proporcjach 2/3 kawy i 1/3 mleka.
Na śniadanko chlebek, najlepiej świeży, taki chrupiący, koniecznie w całości, nie krojony. Kromeczka posmarowana masełkiem, z plasterkiem salami, serka żółtego i posmarowana majonezem.
Zwieńczeniem idealnego poranka jest buziak dla żony w podziękowaniu za miło spędzone, pyszne śniadanko.
Pozdrawiam wszystkich :)
Mój sposób na udany dzień to po pierwsze dobre i wartościowe śniadanie zjedzone w domu:) Przywiązuję uwagę, aby przygotowywane przeze mnie posiłki nie tylko dobrze smakowały, ale również pozytywnie nastrajały na cały dzień:) Najchętniej zajadam kolorowe, zdrowe potrawy, które dodają bardzo wiele energii i mobilizują do działania:) Lubię zacząć dzień miseczką ciepłej owsianki ze startym jabłuszkiem i miodem, pachnącą cynamonem…
pozdrawiam ciepło w ten mroźny dzionek:*
ilka_86
Udany początek to dnia to całus od ukochanego, wdrapującego sie do naszego łózka synka i wspólne śniadanie :) Najlepiej kiedy jeszcze, można zostać w mieszkaniu cały dzień i wspólnie leniuchować w mroźną niedziele :)
Gdy rano wstaję mam trudne zadanie,
by zrobić rodzince pyszne śniadanie,
lecz najpierw cudowny, zimny prysznic mnie wita,
a po nim zrobiona przez męża kawa smakowita.
Następnie do kuchni wyruszam żwawym krokiem,
by do lodówki zajrzeć głodnym wzrokiem.
Włączam radio gdzie gra muzyka
mojego idola Krzysztofa Krawczyka.
Humor od razu mi się poprawia,
gdy sąsiad z góry swym śpiewem mnie pozdrawia.
Pyszną jajecznicę już przygotowuję,
potem z mężem się nią delektuję.
Podsumowując: Jeśli chcesz by ten dzień był mile spędzony,
zrób wszystko byś rano był zadowolony !
Mój sposób na udany dzień
codziennie smakuje inaczej
w poniedziałkowy poranek zajadam jogurt z owocami
który najlepszy jest po weekendowym obżarstwie
a we wtorek gotuję zdrową owsiankę z miodem
w której znajduje się wiele witamin i zdrowia
środa to dzień kolorowych kanapek
które przygotowuję na tysiąc sposobów
we czwartek są u mnie chrupiące tosty
z jajkiem, szynką i sosem
piątek weekendu początek
łapię wafel ryżowy posmarowany czekoladą
i lecę na zakupy
w sobotę słodkie gofry z truskawkowym dżemem
z których cieszę się jak dziecko
a w niedzielę jem królewskie śniadanie
z moim Lubym przy kuchennym stole
Całości dopełnia słodki buziak od Lubego…:)
pozdrawiam cieplutko,
ilka_86
Mój sposób na udany początek dnia to ruch.Skakanie po łóżku i taniec w celu rozruszania się:). Energicznie podchodzę do pobudki. Wstaję szybko i zaczynam skakać i tańczyć, daje mi potrzebną energią i pozytywne nastawienie do życia. Nawet w nudny szary dzień. Oczywiście przy odpowiedniej muzyce. Na śniadanie czy przekąskę lubię zjeść Lu Go wielozbożowe lub zboże i mleko. Jeszcze nie miałam okazji probować z nadzieniem. Smakowicie wygląda z jogurtem naturalnym. Już mam ochotę.
Udany początek dnia jest wtedy gdy budzę się rano i wiem,że nie musze wstawać!:))
Juchu! Turlam się zaraz na 2.połowę łóżka by zapodać tulaska mojemu chłopakowi. W tej samej chwili słychać już skrzeki kanara, nauczonego odzywać się gdy tylko się przebudzimy. Z rana jeszcze nie śpiewa śpiewnie, a bardziej drze dzioba. Rozmawiamy z nim rozweseleni, z czasem ptak się rozochoci i zaczyna fruwać nam nad głową.
Sposób na dobry początek dnia to zatem dobry nastrój i dzielenie się miłością!:)
u nas początek dnia ustala mały prawie dwuletni „brojek”;on wytycza czy dziś śpimy dłużej czy krócej;czy śniadanko czy wygłupy w pierwszej kolejności:))))a na dobry początek śniadanka polecam owsiane ciasteczka i batoniki najlepiej samorobione i do tego mleko migdałowe,mmmmnnnnniammmmm:P
Udany początek dnia? Buziak w czoło, na dzień dobry, od ukochanego chłopaka. Jego czułe ‘Dzień dobry, Kochanie. Jak się dzisiaj spało?’ 5 minut spędzonych z głową na jego ramieniu. Później mój Be. wyskakuje z łóżka i idzie do pobliskiej piekarni po świeże drożdżówki, robi słodkie kakao i dostaję najwspanialsze śniadanie do łóżka okraszone Jego cudnym uśmiechem. Tak, wiem, banał… Ale po takim poranku wiem, że mój dzień będzie słoneczny, niezależnie od pogody panującej za oknem. :)
Mój udany początek dnia ma z reguły miejsce w weekend. Co tydzień zakładamy, że uda nam się dłużej pospać i co tydzień dzieci udowadniają nam, że to niemożliwe:) Wskakują nam do łóżka i zaczynają się zabawy, wygłupianie i słuchanie opowieści. Kiedy stwierdzamy już, że czas na śniadanie przyrządzamy je wspólnie. Nie ważne co akurat jest na śniadanie – najważniejsze jest to, że jest to nasz wspólnie spędzony czas. A śniadania swoją drogą zawsze miewamy pyszne:)Bo wiadomo, że dobre śniadanie to gwarancja udanego dnia:)
Lubię, kiedy jeszcze śpię, a mój kochany głaszcze mnie po głowie i mówi do mnie różne rzeczy, których później po obudzeniu nie pamiętam, ale czuję, że były miłe. A tak poza tym, to:
1. Lubię wstawać wcześnie (wtedy dzień wydaje mi się dłuższy i mam więcej czasu na obudzenie się).
2. Herbata z cytryną.
3. Spore śniadanie – najlepiej z domowym pieczywem.
4. Krem na twarzy.
Budzimy się razem uśmiechnięci. Kanar nad nami już zaczyna poranną aktywność. Potulimy się trochę, poprzekomarzamy z kanarem. Wystawiam jedną nogę spod kołdry..brr. Lepiej zrobić to szybko. Lu!
Pomykam do łazienki, przyszykować się do wyjścia. W tym czasie mój chłopak szykuje mi kanapki do pracy. Cieniutko pokrojone. Fiu fiu.
Odbieram kanapki, żegnamy się czule życząc sobie miłego dnia, pochichoczemy jeszcze trochę i startuję na zewnątrz. Go!
Dzień jak co dzień. A jednak każdemu życzę tylu porannych tulasków, uśmiechów i ciepła co u nas każdego dnia:)
Kawałek szarlotki, plus sok z karotki, i do tego jeszcze bieg przez płotki!.
Na udany początek dnia ma wpływ udana=upojna noc ;)
Napiszę krótko: wyłączony budzik:)
Aby początek mojego dnia był prawdziwie udany, nie mogę wstać wcześniej niż o 9:30. Tak, wiem, okropny ze mnie śpioch :) Kiedy już opuszczę ciepłe łóżko ( co czynię z ogromnym żalem), wciąż zaspana człapię do łazienki. Tam odbywam standardowe zabiegi ,,spa” w postaci: szorowania zębów, mycia włosów i innych. Najprzyjemniejszy element poranka to śniadanie! Im słodsze, tym bardziej udany będzie mój dzień – już dawno temu zauważyłam prawidłowość tej zasady. Najchętniej zjadam naleśniki z czekoladą, do tego kilka ciasteczek Lu Go! i wypijam kubek herbaty z cytryną. Wszystko pałaszuję siedząc w wygodnym fotelu, opatulona w puszysty szlafrok. Czuję, jak z każdym kęsem, wzrasta mi poziom endorfin. Tak, to będzie udany dzień! :)
Rano pocałunek od ukochanego
uśmiech do słońca
lekki krem dla promiennej cery
by czuć się świeżo
zdrowa przekąska Lu Go z pysznym nadzieniem
i na zimowe klimaty
łyk gorącej herbaty.
I tak sobie myślę, że jak już nacieszyłabym się tym wolnym porankiem, to następny dzień zaczęłabym od przygotowywanie jakiś pyszności dla moich łobuziaków, bo dzień bez dzieci da się znieść, tylko nie ma dla kogo pichcić a to już uciążliwość :) I wcale tak nie piszę dlatego, że akurat tego tytułu przewidzianego w nagrodzie jeszcze nie posiadam, nie wspominając o autografie :)
Mój patent na udany początek dnia to…
Pobudka nie za wcześnie i nie za późno. Kilka krótkich przeciągnięć, muśnięcie miękkich włosów żony i przygotowanie tego, co każdy z nas lubi najbardziej. Dla małżonki oczywiście kawa, w jej ulubionej filiżance, której zapach nie wiem czemu nigdy mnie nie pasjonował. (nigdy nie piłem kawy). Jej zapach działa na żonę za to jak budzik, bo gdy kawowy aromat opłynie nasze mieszkanie, wstaje bez narzekań:) Dla synów grzeją się tosty, na których dumnie zawita szynka i dżem. Chrupiąca skórka działa na nich czym dzwon kościelny dla wiernych, bo błyska już w nich energia i szykują się do swoich obowiązków. A na mnie czeka mleko, bo jest dla mnie niczym „napój bogów”, a białawe wąsy wręcz budzą we mnie siłę i ładują akumulatory. Teraz wiem, że TEN dzień dla każdego z nas będzie udany:)
Mój sposób na udany początek dnia w tak mroźną pogodę, jak teraz jest jeden: ciepła kołderka wokół mnie, ciepłe mleko w reku, ciepła tosty z dzemem na stoliczku, ciepła i wzruszająca książka na kolanach i gorący mężczyzna obok mnie, którego można jednak zastąpić grzejącym kotem.
Mój przepis na udany początek dnia to:
-szczypta optymizmu
-gram uśmiechu
-nutka radości
-odrobinka zadowolenia z kolejnego poranka
a to wszystko muśnięte i posypane mgiełką miłości, serdeczności i przepysznych słodkości:)
polecam wszystkim tak zaczynać każdy nowy dzień :)
Mam ochotę na Lu Go,zjadłbym ich chyba ze 100.Chcę mieć energie,być silny,zdrowy zjadam więc Lu Go jest wyjątkowy.
Udany początek dnia to przede wszystkim przyjemny koniec poprzedniego! Jeśli przed snem biorę relaksującą kąpiel, jeśli zadbam o siebie w taki czy inny sposób, jeśli ktoś obdaruje mnie jakąś błyskotką, która cieszy oko lub jeśli wbrew wyrzutom sumienia schrupię jakąś pyszną przekąskę… Cóż, wówczas nie ma opcji, że rano obudzę się niewypoczęta czy nachmurzona! Polecam drobne przyjemności tuż przed zaśnięciem – na udany początek nowego dnia.
Mój początek dnia – zimowy?
Mam poranny zawrót głowy!
Ani biegać, ani pływać,
w łóżku lepiej odpoczywać.
Choć w tygodniu rano praca,
leniuchować się opłaca
przy sobocie czy niedzieli,
trochę później wyjść z pościeli.
W łóżku można zjeść śniadanie,
a kto pierwszy rano wstanie,
musi sam je przygotować,
dla dwóch osób ugotować
jajecznicę lub owsiankę,
szybko ubić też śmietankę
do najlepszych naleśników,
których można zjeść bez liku!
Popić kawą lub herbatą,
A gdzie jogurt? Za sałatą!
Do jogurtu me usteczka
lubią przegryźć LU ciasteczka.
Jabłko mile jest widziane,
towarzystwo to udane.
Oto sposób mam gotowy
na zimowy zawrót głowy.
Mróz na szybie malowidła tworzy, śnieżek pruszy,
Siedzę sobie na parapecie i gorące kakao popijam,
świeża chrupiąca bułeczka z kremem czekoladowym,
odrobina owoców i na deser ciasteczka Lu Go.
Tak rozpoczęty dzień daje mi siłę do walki z zaśnieżonym podjazdem,
do zabawy w śnieżki z dziećmi i do uśmiechu przez cały dzień!!!
Gdy delikatnym pocałunkiem budzi mnie facet w spódniczce z trawy,tańczący taniec Go-Go.a na tacy ma śniadanko -Lu ciasteczka polane bitą śmietana i gorący kubek kakao-wiem,że ten dzień będzie naprawdę udany dla mnie!Wiem,że mój facet mnie kocha i jest tak smaczny i nieprzewidywalny jak smak Lu Go polanych bitą śmietaną!
Szczęśliwa dziesiątka na początek dnia …
jeden dzwonek budzika,
dwa dodatkowe „przytulańce” ukochanego,
trzy minuty porannego prysznica,
cztery promienie słońca wciskające się między zasłonami,
pięć słodkich buziaków córeczki,
sześć kęsów treściwej kanapki,
siedem łyków mocnej kawy,
osiem minut z makijażem,
dziewięć minut spaceru z psem,
dziesięć kilometrów do pracy:)
udany początek dnia to przebudzenie u boku Ukochanego, upojny sex, śniadanko, czerwona herbata – dokładnie taka kolejność:)
Aby mieć udany początek dnia poprzedniego wieczora zawsze przygotowują sobie strój który mam założyć, żeby już nie szukać i nie denerwować się i przygotowuję sobie pyszne – zwykle słodkie śniadanko. Gdy zjem coś co ma chociaż trochę cukru od razu humor mi się poprawia, a że to śniadanie to można sobie pozwolić na małe co nieco. Do śniadanka pyszna czarna kawka i od razu dzień mija przyjemniej :)
Mój udany początek dnia to słodki buziak tuż po przebudzeniu od mojej kochanej trójeczki „Potworków” z słowami „dzień dobry mamo” na małych usteczkach i kilka minut wygłupów, i śmiechu, które dają pozytywnego kopa na cały dzień i sprawiają, że warto wstać i walczyć o niemożliwe :):):)
Na udany początek dnia specjalny przepis serwuję i miłym dniem się rozkoszuję.
Po pierwsze uśmiech gdy budzik zadzwoni i gorący prysznic co mą urodę wyłoni.
Później śniadanko słodkie z kawką sobie przygotowuję i od rana nawet polityków miłuję.
Nie daję się pesymizmowi który mnie otacza bo we mnie aura optymizmu się roztacza.
Nim wyjdę LuGo ciasteczka czekoladowe zabieram i do pracy się wybieram.
Tam już jestem zadowolona i szczęśliwa bo pieniażków mi przybywa.
I tak caly dzień na usmiechaniu mi zlatuje a wszystkich pesymistó radościa ztaranuję.
Mój dzień tak naprawdę zaczyna się o 8.15 w pracy. Wcześniej w domu jestem zbyt nieprzytomna, żeby cokolwiek sprawiało przyjemności – może poza moim wanilinowym balsamem do ciała, którego zapach jest najpiękniejszy na świecie:)
W pracy witają mnie uśmiechy, miłe słowa, często zwierzenia i opowieści koleżanek. Dzień zaczynam od pysznej herbaty Earl Grey z miodem lipowym i ulubionej aktualnie piosenki – od razu chce się żyć. Później idę do bufetu po śniadanie – moje ulubione to kanapka z żółtym serem i sałatka grecka z najlepszym sosem jaki kiedykolwiek jadłam. Po takim początku mam ochotę i siłę na wszelkie wyzwania i bardzo dobry humor.
Nie ma lepszego antidotum na kiepski dzień i … samotność niż towarzystwo życzliwych ludzi, pyszne śniadanie i przepiękna biżuteria W.Kruk:)
Mocna kawa.. croissant z czekoladą – cudo prawdziwe,
Pod ciepłym prysznicem spędzone minuty leniwe,
Chwila relaksu i wytworności wśród mych kochanków..
balsamów, piżmowych nut perfum i innych bratanków.
Śniadanie we dwoje, w ogrodzie pod drzewem jabłoni,
Patrzę na blask słońca i czuję bliskość jego dłoni.
„Szybko”, „natychmiast” „spóźnienie” – to zakazane słowa,
W innym wymiarze czasoprzestrzeni chce być ma głowa.
Biały obrus, wazonik z kwiatkami, ćwierkanie ptaków,
odgłosy wszystkich latających owado – cudaków…
Idealny poranek jak z marzeń, bo zdarza się raz…
raz na jakiś czas – by znudzić się nie mógł – o tak: w sam raz.
A co dzień – na co dzień patent na poranek dość prosty:
muzyka klasyczna ze stacji radiowej i tosty,
Latem sok lub herbata… , zimą kawa z kardamonem,
I kalendarz z całodziennych obowiązków wagonem.
Boski napój w ulubionym kubku lub filiżance
bo przecież nie sposób oprzeć się tej kawowej piance!
Potem – dla pań szminka dla podkreślenia kobiecości,
Gazeta- on line… – nieodzowny atrybut męskości.
I to wszystko szybko, prędziutko bo czasy są takie -
- Jakby ocenił dziadek Stasiu – „takie byle jakie…
a gdzie zapachy ? – bułek z piekarni czy Gutenberga!
świeżo zmielonej kawy od sąsiada Kleberga..?!”
Prawdą jest, iż czasy są inne, lecz przecież poranek
wciąż ten sam – zawsze wierny człowieka kochanek.
Sposób na niego każdy ma inny – jedno jest ważne
choć wiem, że to może zabrzmi jako nazbyt poważne:
nie wychodź z domu bez przytulenia i pocałunku
bo gdy nie wrócisz- dla rozpaczy nie będzie ratunku.
Kawa, gazeta, ciasteczko – może i to LU GO być…
Lecz kochaj póki możesz, bo wiecznie nie będziemy żyć.
Smutna ma opowieść choć liczę na zrozumienie
Bo udany dzień to bliskiego poranne przytulenie.
By każdy kolejny dzień był udany
musi mnie budzić całusem ukochany.
Wtedy sama z uśmiechem wstaje
i dużo siły w ten sposób dostaje.
Dobre śniadanie także mnie inspiruje
do ciężkiej pracy wciąż motywuje.
Smacznie smakuje i głód zaspokaja
a co za tym idzie dobrze uspokaja.
Co rano musi mi grać muzyka
bez niej cały czar radości znika.
Wiem że dzięki niej się relaksuje
i mój mózg szybciej funkcjonuje.
Czymś słodkim rozgrzewam sobie poranki
ale także ciepłej herbaty muszę mieć 2 szklanki.
Takie menu zawsze pozytywnie na mnie działa
i niezliczone pokłady mojej energii odpala.
Czekolada ! Nie ma nic przyjemniejszego, niż delektowanie się kawałkiem ulubionej czekolady już od rana. Po takiej dawce przyjemności mamy energię do pracy a hormon szczęścia uwalnia się jeszcze długo, długo, aż znowu mamy ochotę na następny kawałek luksusu !
udany początek dnia…
to przebudzenie się w ramionach ukochanej osoby…
to chwila ciszy przy przyglądaniu się promieniom słońca, przedzierającym się przez okno..
to zapach wody po goleniu twojego mężczyzny…
to śniadanie w łóżku, które przyrządził twój mąż…
to widok ogrodu w lesie, który mamy za domem…
to snopy światła wstającego słońca,które prześwitują pomiędzy drzewami…
to kawa z pianką i ciastkiem…
to twoja kochana suczka czekająca każdego poranka na ciebie…
to poranny spacer z nim i z nią…
to pewność, że nie jest się samemu, że jest się kochanym, że można kochać kogoś innego….
To proste i skuteczne, nawet nie muszę otwierać oczu :)
Po prostu codziennie rano usmiecham się zaraz po przebudzeniu i mówię sama do siebie, że to będzie cudowny dzień.
Podziałało nawet ostatnio kiedy przy – 23 stopniach mąż stwierdził, że piec nam cieknie i jak się nie da naprawić, to zamiast wyjazdu na narty z dziećmi, czeka nas zakup nowego pieca. Ja spokojnie uśmiechnęłam się i pomyślałam w duchu, że będzie o.k i było. Piec pospawany a wyjazd na narty aktualny.
POZYTYWNE MYŚLENIE = POZYTYWNY EFEKT :)
Pozdrawiam
Aby dzień był udany, wystarczy, że otworzę okno! Chłonę wtedy świat wszystkimi zmysłami. Tych bodźców dostarcza mi śpiew ptaków, daleki turkot tramwajów, śmiech dzieci idących do szkoły, stukot obcasów, szum wiatru. Doświadczam również widoku rozmaitych twarzy – wesołych, ale także nabzdyczonych, spoglądam na wznoszące się niedaleko nowe budynki, na plac zabaw pod oknem, na kota goniącego liście. Wącham woń deszczu, kilku brzózek, a także niesamowity aromat z pobliskiej piekarni. Niemal czuję smak drożdżowego ciasta lub świeżego chleba, koniecznie z masłem i miodem. Tych moich doznań dopełnia delikatny podmuch wiatru na twarzy, czasami poczochranie fryzury czy przypieczenie policzków mrozem, albo rozpieszczenie mojego czoła nieśmiałymi promykami słońca.
Uwielbiam witać dzień przez otwarte okno!
Kiedy wstaje dzień, wyciągam gruby kajet oprawiony w skórę i zapisuję w nim moje sny. To już wieloletni rytuał. Te opisy składają się w niesamowite opowieści. Nie ma to jak zacząć udany dzień od baśni, których autorem jest nasza niesamowita wyobraźnia!
mój sposób to:
1) wyspać się (spać tak długo, aż otwierając oczy pierwszą myślą będzie: tak, to już czas by wstać z łóżka)
2) włączyć komputer
3) zrobić kawę z mlekiem i cukrem
4) zrobić bułeczkę z masłem i dżemem
5) posiedzieć min. godzinkę w sieci
Ja tak rozpoczynam dzień i jest piękny! Uśmiech na twarzy gości aż do jego końca, marzenia się spełniają, a do tego jest wiele powodów do radości, do chęci walki z problemami które tak często wyrastają jak grzybki po deszczu… szybko i niespodziewanie.
To ten, w którym mimo ostrego mrozu udaje mi się wyjść do sklepu i kupić świeże pieczywo. Dziś właśnie był taki dzień, niezwykły o tyle, że przez całą niemal poprzednią noc padał śnieg. Zachwycona jego skrzypieniem pod moimi butami straciłam poczucie czasu i chodziłam z upragnionym pieczywem po parku zachwycając się świeżą białą kołderką na drzewach, straciłam na tym dobrą godzinę, ale dobry początek dnia nie zawsze oznacza dobre śniadanie.
Gdy tylko otworzę oczy dziekuję, że znów mogę witać nowy dzień:) za oknem już jasno , a na mojej twarzy pojawia się niewymuszony uśmiech. Wkładam swój szlafroczek, idę zaparzyć kawkę nucąc swoja ulubioną piosenkę za czasów dzieciństwa, „od rana mam dobry humor”. Kawka, poranna gazetka wprawiają mnie w rześki stan, który procentuje w joggingu :) Dotleniona ćwiczeniami wracam prosto do wanny .. ah ta odświeżająca kapiel. Pachnąca nastojona pozytywnie odhaczam kolejny upragniony punkcik z mojego trybu życia mianowicie energetyczne śniadanko !! do ktorego zaliczam moją ulubioną owsiankę wraz z ciasteczkami lu GO . Pozytywna mieszkanka dodaje mi zastrzku energii która objawia się w pracy na dalszy dzień :)
Udany początek dnia to przekręcanie się na drugi bok, podczas gdy mój mężczyzna zbiera się do pracy, buziak gdy wychodzi z domu i wtulenie się w podusie na kolejne 30 minut. Później pyszne zdrowe śniadanko np. musli z jogurtem + kakao i jazda na rowerku stacjonarnym przy dobrej muzyce. Po ćwiczeniach prysznic, balsam i makijaż. To wszystko sprawia, że od rana czuje się rześka i pełna energii wkraczam w kolejny dzień ;)
- kiedy budzę się ze świadomością ,że zdałam wszystkie egzaminy (łącznie z tym na prawo jady) i kiedy wiem ,że to właśnie dziś rozpoczynam zasłużony dwu tygodniowy urlop i już za parę dni wyruszę w wymarzoną podróż do Kenii; kiedy mężczyzna – który w nocy nie chapał (!) – już nie leży koło mnie ,a gdzieś w rejonach kuchni słyszę pobrzękiwanie patelni i czuje aromat świeżej kawy; kiedy nie boli mnie głowa pomimo nadmiaru wina serwowanego u przyjaciółki dnia wczorajszego; aż wreszcie – udany poranek jest wtedy – kiedy myśląc o tym wszystkim wiem ,że mogę przewrócić się na drugi bok i spokojnie poddać się objęciom Morfeusza zanim obudzi mnie zdrowe zbożowe śniadanie podane do łóżka przez przystojnego blondyna – mojego – co prawda od dwóch dni ale zawszę – narzeczonego. :)
Jednak o udany poranek najłatwiej jest latem. Wystarczy wstać wystarczająco wcześnie, wyjść na boso na drewniany taras z kubkiem świeżo zerwanej i zaparzonej mięty, by obserwować jak ranek zmienia się w upalny dzień. Lubię wystawiać wtedy gołe stopy i twarz w stronę słońca i czuć przyjemne ciepło. Powietrze jest jeszcze rześkie, a na trawie wciąż jest rosa.
Nasyciwszy się słońcem iść do ogrodu, zerwać pomidory, ogórki, zioła i przyrządzić je z serkiem. Podejść do jabłoni i zerwać najczerwieńsze jabłko, przywitać się ze zwierzętami i iść na spacer wzdłuż pól i nikogo na swej drodze nie spotkać.
Moim sposobem na udany poranek jest po prostu…otwarcie oczu! Kiedy moje pierwsze spojrzenie pada na śpiącego męża, a na drugim planie widzę synka z pluszowym królikiem, który przyszedł powiedzieć rodzicom, że słoneczko już wstało, to dzień najzwyczajniej w świecie musi być udany!
Poranki w mieście o każdej porze roku mogą dawać energię na cały dzień. Lubię jeść śniadanie z moim ukochanym, wtedy trwa ono bardzo długo, bo czas jakby zapomina o nas, gdy tak blisko obok siebie siedzimy i smakujemy każdy kęs. Czasem czuję jakbyśmy tworzyli wtedy koło, przez które energia przepływa równomiernie.
Po tym obowiązkowo świeżo zmielona kawa w ręcznym młynku, zaparzona w kafeterce z dużą ilością mleka. Siadamy na wygodnej kanapie i czytamy gazety.
Udany początek dnia możliwy jest tylko wtedy kiedy poprzedniego usnęłam z głową czystych myśli.
Moim sposobem na udany początek dnia jest wcześniejsze pójście spać dzień wcześniej abym rano nie miała problemu ze wstaniem, następnie szybka toaleta, prysznic,makijaż itp… Ale czym by był udany poranek bez pożywnego śniadania ? Pełnoziarnisty posiłek i kubek ulubionej kawy dodaje energii i poprawia mój humor już od samego rana. Po tak pożywnym śniadanku nie straszne mi mrozy, mój DIESEL i szef który nie rozumie co oznacza 20 letni DIESEL który stoi przez noc na mrozie :)
Zadbaj o dobry poziom endorfin (potocznie zwanych hormonem szczęścia) od rana, by dobrze rozpocząć dzień – zaowocuje to pozytywnym nastawieniem na cały dzień. Jak to zrobić? Moje sprawdzone sposoby to:
- aktywność fizyczna przed pracą – może być bieganie, basen, siłownia – poświęć ok. 20 minut, wymęcz organizm – intensywny wysiłek powoduje wzmożone wydzielanie endorfin. U mnie świetnie sprawuje się bieganie, organizm jest przyjemnie zmęczony, umysł wypoczęty – idealny układ.
- sauna – wysoka temperatura wpływa na uwalniające się podczas takiej wizyty endorfin, co pozwala szybko się odprężyć i pozbyć stresu. Mój patent to 10 minut w saunie suchej, temp. powyżej 90 stopni, też przed pracą – w moim przypadku ok. godziny 7 rano.
Jeśli czeka Cię ważny dzień i chcesz go udanie rozpocząć – połącz oba te punkty i dorzuć produkty o wysokiej wartości energetycznej na śniadanie. Efekt gwarantowany.
100 całusów z rana + 2 do śniadania + 2 na potem i 2 z powrotem, to wszystko razy 2 na miły początek dnia :)A tak poważnie… Bardzo lubię poranki… Zazwyczaj jest to moja ulubiona pora dnia – zazwyczaj, bo oczywiście bywają takie dni, kiedy budzę się z jakimś dołkiem, albo wstaję przysłowiową lewą nogą i wtedy nie jest tak pozytywnie… Ale tak na co dzień, uważam, że jest to najlepszy czas w ciągu dnia. Mam przed sobą jeszcze cały dzień, jest czas na rozplanowanie sobie wszystkiego, zastanowienie się nad tym, co będę robić, jestem pełna energii i nadziei na to, że uda się zrobić wszystko, co sobie założyłam.
Poza tym jest to czas tylko dla mnie. Michał to śpioch, więc przede mną budzi się tylko wtedy, kiedy zdarza mi się odsypiać jakąś imprezę albo gdy musi wstawać do pracy po trzeciej. Większość ludzi o tej godzinie jeszcze śpi – zwłaszcza w weekend. Właśnie, poranki weekendowe są najpiękniejsze. Pewnie, są to dni, kiedy nie nastawiam budzika i wspaniała jest ta świadomość, że nie muszę wstawać wcześnie, świetna jest możliwość odespania jakiejś nocnej eskapady, ale zazwyczaj i tak budzę się w okolicach siódmej, a to oznacza ciszę i spokój dookoła, bo z moich obserwacji wynika, że życie w weekend zaczyna się zazwyczaj w okolicach dziesiątej. A ja mam wcześniej jakieś trzy godziny spokoju, kiedy obserwuję dopiero budzący się do życia świat, kiedy siedzę w ciszy i czytam książkę albo rozmyślam…
Przyznam, że chociaż martwiłam się nowymi godzinami pracy, fakt, że poranki mam teraz dla siebie naprawdę wynagradza mi późniejszy powrót do domu. Wcześniej wstawałam zawsze między 5:45 a 6:05 a najpóźniej o 6:25 musiałam wyjść z domu. Zdążyłam więc tylko ubrać się i zjeść szybkie śniadanie. Teraz wstaję między 6 a 6:30, mam więc przynajmniej dwie godziny dla siebie. Uwielbiam ten czas… I naprawdę kocham to uczucie, kiedy dojeżdżam do pracy i wiem, że dzień wcale się dopiero nie zaczął, ale że dla mnie trwa już od kilku godzin, a fakt, że rano zajmowałam się tym, co lubię, sprawia mnie w dobry nastrój…
Zwłaszcza wiosenne i letnie poranki są wspaniałe, kiedy budzę się w jasnym pokoju, a przez zasłony zagląda słońce i zapowiada piękny dzień… W ciepłe weekendy wynoszę sobie fotel na balkon, który wychodzi na wschód i łapię pierwsze tego dnia promienie słońca. Już się nie mogę doczekać, kiedy na tym balkonie nie będę już musiała się uczyć, a będę po prostu pogrążać się w lekturze i czekać, aż Franek się obudzi.
Oczywiście, że nie zawsze chce mi się wstawać. Ale zazwyczaj ludzie w takiej sytuacji denerwują się faktem, że muszą się zwlec z łóżka. Mnie natomiast w takiej chwili wkurza właśnie to, że jestem senna i zamiast rześko powitać poranek, mam problem ze wstaniem. Nie znoszę takich chwil. Zdecydowanie wolę, kiedy, tak jak dzisiaj, budzę się zupełnie wyspana, bez pomocy budzika o 5:45 i mogę zacząć delektować się nadchodzącym dniem…
Chciałabym napisać, że zimny prysznic, owsiane płatki na kozim mleku, sok z ekologicznego selera, a potem godzinny jogging – to takie cool i trendy. Ale nie mogę, bo byłabym hipokrytką sezonu, a może nawet i roku. Mój udany poranek ciągnie się do południa i nie pachnie owsianką. Nie pachnie nawet zieloną herbatą. Bo nie znam nic przyjemniejszego od wonności białej kawy, z prawdziwym tłustym (tak! tym 3.2%!) mlekiem i rogalem z babciną konfiturą. Na dodatek zjedzonym w łóżku, przy lekturze świeżutkiej jak bułeczka z piekarenki książki. Wiecie jak taki porankowy zestaw smakuje? Bosko!
Każdy poranek uwodzę spojrzeniem
by móc dzień spędzić przyjemnie ,
sięgam po lu goooooooo
bo uwielbiam gooooooo
energię dostaję i to się nie zmieni
bo jem „lu go” od poniedziałku do niedzieli ;)
Udany poranek ,to przedewszystkim udane zakonczenie dnia poprzedniego.Wyśmienity poczatek dnia to poranny uśmiech moich bliskich połaczony z rodzinnym śniadaniem i kubkiem goracej ,aromatycznej kawy w dloni….a pożniej wszystko idzie jak z płatka!
Mój sposób na udany dzień , to pobudka wcześnie rano, kiedy jeszcze wszyscy śpią . Szybciutko kawka , ciasteczko i jest jeszcze chwilka by przeczytac jakąś gazetę . Akumulator naładowany -siła na dalszy ciąg dnia jest :)
Dla mnie udany początek dnia to wspaniale spędzony wieczór poprzedniego dnia.Żeby rano wstać i sprostać wszystkim wyzwaniom poranka trzeba być wyspanym.A na dobry sen trzeba zapracować sobie wiele godzin przed porankiem. Czyli wieczorem.Rano oczywiście ciepła kawa na przebudzenie i głowa pełna marzeń na cały dzień.
Mój wymarzony początek dnia, to taki, który spędzam kimś dla mnie ważnym – ukochanym, przyjaciółką, siostrą. :) Do szczęścia nie potrzeba wiele – wystarczy kawa i ciasteczkiem LU GO też nie pogardzę! Najlepiej jeszcze, gdyby ten dzień nie rozpoczynał się przed 10. ;)
Mój sposób na udany początek dnia, który skutkuje dobrym humorem i pełnią energii przez cały dzień, uległ kilka dni temu zmianom …, a zawdzięczam to przepysznym ciasteczkom LU GO! z nadzieniem z jogurtem naturalnym…których smak przypomina mi słodkie,kolorowe i beztroskie dzieciństwo:)Dodatkowym atutem jest to, że dbająć o linię nie muszę się martwić o zbędne kilogramy gdyż są z pełnego ziarna :)Od kąd ich sprobowałam nie mam lepszego rozwiązania na pyszne sniadanie, do tego pyszna kawka z ekspresu z mlekiem, mała gimnastyka i dzień staje się piękniejszy, nawet w taki jak dziś gdzie wszystko pokryte jest śniegiem, a słońce skryło się za chmurami… Po takich smakołykach nawet sesja nie jest mi straszna, nie mam problemów z koncentracją :) Ale czy aby jest tak na pewno dowiem się jutro bo zaczynam sesję :) Pozdrawiam
Wstaję rano jak skowronek ,
podskakuję juz z humorem ,
parzę kawę na śniadanie ,
potem czas jest na chrupanie
ale czego to wy wiecie ! lu go przecież !!!
Kiedy budzik (czyli chyba najmniej lubiane przeze mnie urządzenie, z którego muszę korzystać) oznajmi mi, że nadeszła godzina, w której muszę opuścić najbezpieczniejsze miejsce, jakie znam, czyli moją własną sypialnię – nie jestem specjalnie zadowolony. Aby ten nastrój nie utrzymywał się zbyt długo, musiałem wypracować swego rodzaju przepis na idealny początek dnia. Czego mi trzeba? Na początek niewielka ilość aktywności fizycznej – trzeba się rozbudzić, a rozciąganie to idealny sposób, by tak się stało. Ta odrobina porannej gimnastyki absolutnie musi odbywać się w rytmach moich ulubionych piosenek. Nic nie nastraja mnie tak pozytywnie, jak energetyczny kopniak w postaci głosu ukochanego wykonawcy. Potem pożywne śniadanko – zwykle płatki lub owsianka. Jeszcze szybciutki prysznic i jestem gotów do wyjścia. Co prawda w moim porządku tej części dnia nie było do tej pory ciastek LU, ale wyglądają tak smakowicie, że pomyślę nad dodaniem ich do listy moich porannych niezbędników. :)
Czas start :
Do wyjścia pól godziny
Najpierw dawka kofeiny
Jedno ciacho na śniadanie
Potem prysznic drogie panie.
Ciuszki szybko swe założyć
I kolczyka w ucho włożyć
Jeszcze podkład i maskara
Ale ze mnie panikara
Wolniej,spokój przecież zdąże
Przecież myśleć musisz mądrze
Jeszcze jedna szybka kawa
Ojj już boli mnie pikawa.
Może zacznę od początku?
Wstanę wcześniej i wporządku !
Moim sposobem na udany początek dnia jest na pewno wspaniała noc z moim mężem ;)Oprócz tego orzeźwiający prysznic oraz szybkie,lecz pożywne śniadanko i komplet ciasteczek LU Go-dzięki nim jestem radosna,lekka i mam mnóstwo energii na cały dzień:)
Udany początek dnia ? To proste ! Wystarczy obudzić się z samego rana, by jak najwięcej czerpać z dnia, włączyć sobie muzykę, poćwiczyć, wziąć szybki prysznic zjeść dobre śniadanko i z uśmiechem na twarzy pokonywać wszelkie trudy. Trzeba czerpać z samego poranka energię i cieszyć się z życia :)
Sąsiad wierci, kraczą wrony.
Oto wita mnie poranek.
Straszą z termometru „minus trzy miliony”.
Kocham każdy poniedziałek!
Dzień stracony, nie ma rady.
Będę krzyczał, warczał, klą!
…nagle bledną świtu wady…
Chrupię Lu „Przepyszne” Go! :)
Nie mam przepisu na udany dzień, po prostu wstaję o świcie i staram się by każda minuta dnia była jedyna, wyjątkowa. Staram się wykorzystać każdą chwilę, cieszyć się słońcem, deszczem, śniegiem, uśmiechem ludzi i obcowaniem z nimi.
Każdy poranek jest cudowny gdy budzi mnie gaworzenie córci. Najpiękniejszy dźwięk który retuszuje nawet „wory” pod oczami.
Preferuję aktywny początek dnia, wtedy nie tylko poranek, ale cały dzień staje się udany:-)
Pobudka przy boku ukochanego mężczyzny, następnie szybki prysznic, śniadanko i przynajmniej godzina jazdy konnej, następnie kawka w miłym towarzystwie i ciasteczko, bardzo chętnie preferuję Lu Go, sprawiają że czuję się wspaniale już o poranku i mam chęć do dalszego działania:-)
Sposób na udany dzień to pozytywne nastawienie, że wszystko co nas spotka zbliża nas do celu i marzeń. Oczywiście wstawanie prawą nogą oraz poranne pieszczoty z ukochaną osoba również mają znaczenie.
Udany początek dnia jest wtedy gdy otwieram oczy rano i wiem, że jeszcze mogę poleniuchować bo nie idę do pracy. Moja żona robi mi romantyczne śniadanie do łóżka i mój synek wita mnie wesolym „tata” (bo przeważnie gdy wstaje, mnie już nie ma w domu). To jest cały przepis na początek udanego dnia…
6:00 Pobudka! Od poniedziałku do piątku szybko stawia mnie na nogi budzik. W weekend robi to córka, przychodząc do mojego łóżka i potrząsając mną ze słodkim uśmiechem na ustach. Zdążyłam już się przyzwyczaić do wczesnego wstawania, a poza tym codziennie poddaję się pewnemu rytuałowi, który sprawia, że przyjemniej zaczynam dzień. Po pierwsze unikam drzemek, wstaję w oka mgnieniu i wpuszczam dużą ilość światła do mieszkania. W przytulnym szlafroku i ciepłych kapciach parzę poranną kawę, w między czasie przygotowuję pyszne tosty z miodem i serkiem (najlepiej kozim). To ekspresowe danie smakuje nam wszystkim, dlatego wspólnie spędzamy najprzyjemniejszy moment poranka wcinając śniadanie i ciesząc się sobą. Kawa budzi mnie do życia, więc w oka mgnieniu robię makijaż, spryskuję się ulubionymi perfumami i ubieram się. Staram się mieć na sobie coś w kolorze pistacjowym, może to być bransoletka, kolczyki, pierścionek czy nawet bluzka. Uwielbiam ten kolor, bo rozchmurza nawet w szaro-bure dni i rozwesela otoczenie.
Regulamin dobrego wstawania:
1.Niniejszy regulamin określa zasady dobrego wstawania oraz czynności mające na celu zapewnienie dobrego samopoczucia w ciągu dnia.
2.Regulamin skierowany jest do wszystkich osób fizycznych, z wyłączeniem osób chorujących na bezsenność.
3.Przez wstawanie rozumie się: otworzenie oczu, podniesienie głowy, siad prosty na łóżku, zsunięcie najpierw prawej później lewej nogi na posadzkę(konieczna kolejność! – zakaz wstawania lewą nogą), oderwanie pośladków od łóżka oraz wyprostowanie się.
4.Aby dobrze rozpocząć dzień należy wstać rano. Niekoniecznie musi być to środek nocy – godzina 5 i 6, ale zakazane jest wstawanie o godzinie 13!
5.Dopuszczalne jest delikatne rozciąganie mięśni, radosne ziewanie, zakładanie ciepłych bamboszy.
6.Jeśli właśnie umierasz z głodu możesz zamienić kolejność pkt. 5 z pkt. 6
7.Po wykonaniu czynności prowadzących do powstania, rozsuń żaluzje/zasłony i podelektuj się trochę widokiem zza okna – promyki słońca czy śnieg, pusta ulica czy przystanek pełen zmarzniętych ludzi, drzewa ośnieżone, puste lub kolorowe… Nie musisz stać w oknie 10 minut. Ważne, żebyś docenił/a piękno świata.
8.Przygotuj śniadanie wedle Twojego gustu – może to być owsianka z masłem orzechowym, bananami i pestkami z dynii, ale jeśli wolisz możesz też zjeść chleb ze smalcem i ogórkiem. W tym punkcie brak jest odgórnych zaleceń.
9.Do śniadania preferowana jest aromatyczna herbata lub kawa, która pomoże Ci odzyskać pełną świadomość.
10.Przy przeżuwaniu posiłku, wskazane jest oddanie się równocześnie relaksującym przyjemnościom tj.
a.słuchanie radia
b.czytanie gazet
c.opcjonalnie: oglądanie telewizji
11.Po spożyciu śniadania możesz przygotować się do wyjścia – toaleta, prysznic, ubiór itd.
12.Jeden z najbardziej istotnych punktów – wyjdź z domu! Nawet jeśli nie masz konkretnych planów na poranek – pójdź na spacer. Trochę ruchu o tej godzinie jest idealnym pomysłem na początek dnia.
13.Nie daj sobie zepsuć dobrego humoru. Z pewnością będą osoby, które będą próbowały Ci zniszczyć Twój dzień: zfrustrowana kasjerka w sklepie czy pani w banku, które nie stosowały się do przepisów „Regulaminu dobrego wstawania” nie powinny wpływać na Twoje samopoczucie.
Sposobem na udany poranek jest wstanie w południe. Przespanie tego problemu.
Mój udany początek dnia jest wtedy, gdy budzik nie wyrywa mnie ze snu natarczywym dźwiękiem, kiedy obudzę się sama-tak z wyspania. Jeszcze 5 min leniuchowania i do kuchni po zimne mleko, płatki i coś słodkiego, bo kto powiedział, że nie można zaczynać dnia od zastrzyku czekoladowej energii? :) wyspana, najedzona i wykąpana przeżyję każdy dzień :))
Idealny początek dnia.. otwieram oczy i widzę wpatrzonego we mnie ukochanego mężczyznę. Całuje mnie w czółko. Mówi: „kochanie, dziś ja zrobię śniadanie”. I dostaję najsmaczniejsze na świecie kanapki (bo robione z miłością) wraz z kubkami kawy i herbaty (zawsze o poranku muszę wypić jedno i drugie). Tak przez godzinę delektujemy się wspólnym śniadaniem, rozmową, byciem.. reszta jest nieważna.
Początek dnia nie musi być straszny,
ja na rozbudzenie mam sposób własny:
najpierw przeciągam się nie wstając z łóżka,
żegnam się z moją ukochaną poduszką,
potem wstaje powoli, zawsze prawą nogą
i w łazience przemywam buźkę zimną woda.
Robię sobie kawę zbożową do śniadania
i przystępuję do LU GO! Chrupania.
Chrupię i się rozkoszuję, energii nabieram,
potem biorę prysznic i ciuszki ubieram,
jeszcze parę poprawek, makijaż lekki
i jestem gotowa by świat podbijać wielki!
Moje hasło na dzień dobry to LU Go- Energy On! Bo dzień rozpoczęty z LU Go z jogurtem truskawkowym staje się owocnie pomysłowy. Zaś gdy na moim śniadaniu z jogurtem naturalnym LU Go gości to zyskuję na witalności. Gdy jem LU Go z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym dawka serotoniny uderza mi do głowy:) Tak zdrowo i pysznie energią naładowana jestem od samego rana! A poza tym cicho sza- garśc zioła;) Oczywiście prowansalskiego z białym serkiem na śniadanie smaczne i kalorycznie niewielkie.
…leżę cichutko i słyszę -tup, tup i widzę synek sieda obok mnie na łóżku, przytula się i mówi „teraz Cię zjem” i daje mi buziaka. Nie ma milszego rozpoczęcia dnia niż miłość jaką daje mała istotka…
„Pracowanie” na udany początek dnia zaczynam wczorajszego dnia wieczorem. Wyobrażam sobie, co mnie fajnego może spotkać, aż nie mogę się doczekać tego pysznego śniadania, spotkania ciekawych ludzi, zdobycia czegoś, na czym mi zależy- np. wygranej z LU Go:)… Po takim pozytywnym nakręceniu się z uśmiechem wstaję, nawet gdy jestem niewyspana i cieszę się miłymi drobiazgami tworzącymi poranek, dzień…
Nic tak szczęściem nie napawa
Jak poranna mocna kawa.
W kociołku wodę gotuję,
Łyżkę kawy dosypuję.
Jak odczekam, mój kolego,
Daję cukru trzcinowego,
Lecz nie więcej niż łyżeczkę,
By osłodzić ją troszeczkę.
Kardamonu szczypta mała,
Aby kawa swój smak miała.
Trzy goździki i cynamon,
Abym się poczuła damą.
Sok z cytryny, szczypta soli,
Delektuję się powoli…
Gdy wzbogacę ją śmietanką,
Czuję się niemal szlachcianką.
Z nią i z Lu Go wnet poczuję,
Że życie we mnie wstępuje!!!
A ja mam trochę nietypowy patent na dobry początek dnia. Zrywam się pół godziny wcześniej, niż powinnam, wciągam dres i biegnę – niedaleko, wokół jeziorka, jakieś 3, może 4 kilometry, niezależnie od pogody. Wracam spocona, wskakuję pod prysznic z jeszcze zaczerwienioną po wysiłku skórą zawijam się w miękki szlafrok i robię wielgachny kubek kremowej kawy z mlekiem i odrobiną miodu. Oddech powoli wraca do normy, kiedy czytam sobie poranne wiadomości w internecie. Wierzcie lub nie, ale taki początek dnia, choć wymaga trochę samodyscypliny, daje potężny zastrzyk energii, a przy tym ma cudowny wpływ na naszą cerę, figurę i humor. Nie spać – biegać! :-)
Piszemy z mezem milose wierszyki lub ody dla siebie i rano czytamy:)))Rano wstajemy chetnie zeby przeczytac wierszyki :))od razu dzien piekny od samego rana.Oto moj na jutro rano napisany:
Mężczyzno z włosiem! Mężczyzno wspaniały!
Tyś jest niczym wschód słońca, mięśniem okazałym.
Ty brzydsza połowo w naszym zwiazku ,
wielbić Ciebie to spełnienie obowiązku.
Twe silne ramiona są opoką dla mnie,
Szczęśliwej żonie lepiej niż samotnej pannie.
Mój przepis na udany = wesoły początek dnia jest na prawdę prosty :) ustawiłam jako dźwięk budzika piosenkę, która od zawsze mnie rozśmieszała! pochodzi z filmu „Fraglesy”…:D i zaczyna się słowami…”Odrzuć smutki swe nikt nie lubi martwić się, gdy zabawa trwa, świat do przodu gna!…” : http://www.dailymotion.com/video/xky5pg_fraglesy-odcinek-4-dubbing-pl_shortfilms :)) i od razu chce się wstawać w zimowy poranek :))
Czy to słońce czy to deszcz udany początek dnia zawsze mam.Jestem radosna i wesoła od rana do wieczora.
By dobrze rozpocząć dzień,odsuń wszelkie stresy w cień.
Zacznij od słodkiego całusa i daj z łóżka energicznego susa.
Włącz muzykę, wskocz w ubrania,lecz nie w pośpiechu-nikt Cię nie gania.
Teraz pora na śniadanie,a na nim Twoje ulubione danie.
Później kawa, a do niej ciastko chrupiące,
Lu Go energii na cały dzień dające.
Przed samym wyjściem niech się uśmiech na twarzy pojawi,
I Twój humor na pozytywny nastawi.
Mój udany początek dnia jest zdrowy, bo aktywny. Kiedy zadzwoni budzik (o 5:15) szybko wstaję, by go wyłączyć (bo o tej porze tylko ja mam siłę i ochotę wyjść z cieplutkiej pościeli). Przeciągam się i wskakuję w dres, bury, kurtkę, szalik i w drogę. Mam swoją stałą trasę do biegania. W lewo, za technikum odzieżowym w prawo, prosto aż do parku, dwie rundki dookoła i powrót. Wracam ze świeżutkimi bułeczkami. Budzę mojego ukochanego buziakiem. On się jak zwykle słodko uśmiecha przez zaspane oczka. Ale nie daje się długo prosić – przecież wie, że budzę go na wspólny prysznic ;) W szlafrokach pijemy kawę. Mamy chwilę dla siebie. Trzymamy się za ręce. I w tym momencie kończy się szczęście – czas do pracy. No chyba, że jest weekend – wtedy po prysznicu jeszcze wskakujemy pod kołderkę :)
Mój przepis an udany dzień to :
1.Prysznic najlepiej wspólnie z ukochaną osobą
2.Wspólne picie kawy z moim mężczyzną
3. Wspólne śniadanie
4.Pocałunek przed Naszym wyjściem do pracy
5.Mój uśmiech nawet dla nieznajomej osoby i na odwrót
6.Możliwość pomocy osobie która np. do pracy jedzie tym autobusem co ja , pomagam np starszej kobiecie nieść siatki z zakupami
Każdego ranka czuję się jak wampir, który musi opuścić swoją wygodną trumnę ;) Aby zmienić ten przykry stan powoli odsłaniam rolety i wpuszczam do domu słońce i świeże powietrze, później robię kawę, biorę do ręki gazetę i rozsiadam się w fotelu. Kawie i lekturze musi towarzyszyć jakiś łakoć, który dostarczy mojemu organizmowi życiodajnej energii. Po 20 minutach takiego relaksu ubieram się i idę na spacer z psem. Wracam całkiem obudzona i gotowa do zdobycia świata :)
Dla mnie udany dzień to ten, który się zaczyna od spaceru z psami. Wstaję o 5ej rano i prawie po omacku (a zimą bez prawie) idziemy z całą trójką do lasu, gdzie psy mogą się wybiegać. Po powrocie dopiero budzę córkę i rozpoczynam codzienne czynności domowe.
Jeśli coś wypadnie takiego, ze nie mogę rano iść do lasu – np leje jak z cebra i psy wcale nie mają ochoty na spacer – mam wrażenie, że wszystko jest nie tak i cały dzień jest do kitu. Dlatego wiem, że ranny spacer i roześmiane molosowate pyski to jest ta właściwa recepta na schwytanie energii i wiatru w żagle.
Na dobry poczatek dnia calus od narzeczonego i slowa KOCHAM CIE. Potem 1,5h jazdy na rowerku stacjonarnym. A na samym koncu kawa z mlekiem pachnaca cynamonem i smaczne, lekkie sniadanko, ktore daje mi zastrzyk energii na caly dzien!
Zawsze wstaję wcześnie rano, gdyż mój organizm to sprytna bestia i im dłużej śpi tym więcej by chciał. Przed pójściem do pracy zawsze pamiętam o ucałowaniu moich dwóch skarbów, żony i synka. Zazwyczaj robię to, gdy jeszcze śpią. Delikatnie, by ich nie obudzić, muskam ich policzki ustami i przykrywam cieplej kołdrą. To jedyna stała w moim poranku. Mogę zapomnieć wypić kawę, mogę nie zjeść śniadania, mogę śpieszyć się, a nawet już być spóźnionym, ale tą chwilę zawsze mam zarezerwowaną dla rodzinki. To niby zwykły gest, który z pewnością mógłby przerodzić się w nic nieznaczącą rutynę, ale dla mnie to najważniejszy element mojego dnia i zawsze celebruję go w wielkim skupieniu i z radością wymalowaną na, nieraz zaspanej jeszcze, twarzy. Czy dzięki temu mój dzień jest udany? Owszem, gdyż nawet jeśli wybywam z domu na cały dzień to wiem, że mam do kogo wracać i dla kogo się starać, a gdy wywołam w myślach obraz moich dwóch śpiących słodko skarbów to na mojej twarzy zawsze pojawia się szczery uśmiech.
Udany początek dnia – na pewno ciepłe nóżki mojej córki, która zaraz z rana wskakuje do mojego łóżka i słodkie buziaczki – od razu otwieram oczy i chce mi się żyć. Ale chyba nie wyobrażam sobie dnia bez łyczka mocnej kawy a do niej coś NAJWAŻNIEJSZEGO – słodki dodatek – batonik, ciasteczko. Myślę, że jeśli wygram ciasteczka Lu Go! będą wspaniałym dodatkiem do kawy i ukojenia mojego podniebienia.
Na dobry początek dnia zawsze myślę , że w najgorszym wypadku już za 5 dni będzie sobota.
Przeciągam się leniwie. Staram się wstawać prawą nogą. Jem spokojnie śniadanie. Ubieram się nieco szybciej, a ostatnie czynności przed wyjsciem do pracy wykonuję już ekspresowo. To tak jak z tą Lokomotywą z wiersza Jana Brzechwy. „Powoli , ociężale ruszyła maszyna…I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej…Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…”.
Podstawa, to myśleć pozytywnie i nie dać się zwariować pędzącemu światu, to już pierwszy krok do udanego dnia.
Początek dnia: kilka przysiadów,brzuszków,podskoków i rozciągnięcie całego ciała.Lokalne wiadomości w radiu.Zielona herbata,czerwona herbata,kawka, pieczywo razowe i koniecznie kanapka z miodem.Gdy jestem na uczelni,drugie śniadanie to czekoladowe cappuccino i „żółte”(wielozbożowe) ciasteczka LU GO.Dopełnieniem początku dnia jest poranna rozmowa z moim chłopakiem,trochę żartów przez telefon i życzenie udanego dnia!.A teraz,kiedy spadł śnieg i jest zimno jest jeszcze obserwowanie sikorek i wróbli,które przylatują na śniadanie do mojego ogródka:)
Udany poranek to dla mnie ten leniwy, który mogę dobrze poczuć. Nie musi to być zupełnie wolny dzień, wystarczy że mam trochę luzu i mogę się poociągać ze wszystkimi porannymi czynnościami. Wstaję wtedy z łóżka bardzo powoli, przygotowując się psychicznie do opuszczenia mojej cieplutkiej przystani. Zakładam kapcie i człapię po całym domu, zastanawiając się, co zrobić w pierwszej kolejności. Decyduję się w końcu na poranną toaletę. Gdy już jestem odświeżona, przygotowuję śniadanie- idealna jest owsianka na mleku z owocowymi dodatkami owoców. Gdy moje śniadanie jest już gotowe, rozsiadam się z nim przed laptopem i… leniuchuję. Idealny poranek!
sposób na udany początek dnia to poranna pobudka przez dzieciaki mnóstwo całusów na dzień dobry i wspólne śniadanko – pachnący świeży chlebek, twarożek ze szczypiorkiem i kakao a potem kawka i ciasteczka oczywiście dla mnie a dla dzieciaków ciasteczka i soczki to coś co lubię najbardziej po takim poranku od razu świat jest piękniejszy i lepszy i nie straszne są nam nawet mrozy
Na początek dnia-
to co lubię ja
to aromatyczna i pięknie pachnąca
na zmysły działająca i pobudzająca
filiżanka kawy:)
każdy łyczek energii dodaje
sprawia że mniej śpiąca się staję.
do pracy mnie motywuje
od senności ratuje:)
dziękuję:D
udany początek dnia zawsze rozpoczynam od gimnastyki, ciepłej herbatki ,i bułki . następnie idę do szkoły
Moim sposobem na udany poranek jest pozytywny dźwięk budzika, który od rana nie będzie mnie frustrował, tylko nakręcał pozytywną energią. W zależności kto co lubi może wybrać swoją ulubioną piosenkę, odgłosy natury lub cokolwiek co go pozytywnie nakręci. Moim dzwonkiem jest oryginalna wersja „Waka waka” z lat 80′ (tytuł „Zamina”), która co rano przypomina mi genialny pobyt w Kenii.
Mój sposób na udany początek dnia to szklanka przegotowanej wody z cytryną i miodem aby miec energię na kolejny zakręcony dzień. Dobre, ulubione, ciepłe perfumy w lodowaty poranek , które otulają aromatem i zwracają uwagę przypadkiem spotkanych osób powodując uśmiech na twarzy. Sposób na udany dzień to uświadomienie sobie,że mam kochaną rodzinkę zdrowego, mądrego synka i partnerskiego, pomocnego męża…z takim bagażem pozytywnych emocji każdy dzień nawet najbardziej poplątany jest wart by go rozpoczynać:)
Słowo „kocham” na dzień dobry połączone z rodzinnym śniadaniem przy wspólnym stole, na którym wszystko to co lubimy – grzanki, dżemy, twarożki, herbatka z sokiem malinowym – wszystko wspólnie przygotowane. Wszystko to sprawia, że nawet pochmurny dzień wydaje się nam weselszy.
Calus od zony.
Zimny prysznic.
Pajda ze smalcem.
Potknac sie o kota.
Moze byc do jednej szklanki.
No to Lu go!
Dla mnie udany początek dnia jest wtedy, kiedy mam w sobie dostateczną ilość energii na kilkanaście następnych godzin. Wszelkiego rodzaju ziewania, zamykające się powieki i ciągłe wrażenie, że powinnam być gdzieś indziej (konkretnie w łóżku pod kołdrą) wskazują, że czegoś z rana zabrakło.
Przede wszystkim staram się z rana jak najbardziej pobudzić mój organizm i nie mówię tutaj o budziku nastawionym na na dłuższe spanie i związane z tym późniejsze bieganie. Chociaż po przebudzeniu mam zazwyczaj ochotę na spokojne przygotowywanie się, to zawsze mimo woli robię 50 do 80 brzuszków. Trochę sportu i już nogi są trzeźwiejsze :) Oprócz tego ważne jest śniadanie bez którego nie ruszam się z domu. Uwielbiam małe przekąski typu właśnie LU Go i często zabieram je również na drugie śniadanie. Zazwyczaj na stole z rana pojawia się jogurt, musli z dużą dawką bakalii, bułeczka z serkiem oraz owoce. Najlepsze jak dla mnie są mandarynki i pomarańcze, ich rześkość daje dodatkową porcję energii, a zapach rozpala ospałe zmysły. Na koniec kubek gorącej herbaty i początek dnia z pewnością będzie pozytywnym doświadczeniem :)
Promyk słońca zaglądający do sypialni, który lekko głaska moją twarz.
Ciepły prysznic aby zatrzymać świeżość poranka
Dobra kawa której zapach zagląda w kazdy zakamarek domu
Smak ciasteczka , który rozpływa się w ustach i rozbudza kubeczki smakowe
I LU Go w ten nowy dzień ;-)
Uśmiech mojego Filipka gdy otworzy oczka ze snu, całus od męża na „dzień dobry”, krzątanie się po kuchni w przygotowaniu śniadanka. Brudna buzia mojego synka przy pałaszowniu bułki z dżemem. Wspólne śniadanie przy stole. Jego śmiejące oczy gdy jesteśmy razem. Herbata z białej róży. To, że mam rodzinę i że jesteśmy zdrowi sprawia, że każdy zaczynający się dzień jest dla mnie udany:)
Przy takiej ilości dodanych komentarzy trudno zostać oryginalnym. Wszystko zostało napisane mogę jedynie potwierdzić ,że nic nie zastąpi porannych buziaków ukochanej osoby.
Nawet nie wiem czy to ktoś przeczyta;), ale tak bardzo podoba mi się ta bransoletka, że MUSZĘ napisać;) na dodatek mam zakaz kupowania słodyczy więc wygranie ich w konkursie to jedyny sposób na ich zdobycie…
W kwestii udanego początku dnia zdecydowanie polecam naleśniki;)
Pozdrowienia i buziaki dla organizatorki konkursu ;***
Najlepszym sposobem na dobry poranek jest….wyspanie się.
Udany sposób na początek dnia w moim zabieganym życiu ma szansę zaistnieć tylko w weekendy; ale pewnie właśnie dlatego doceniam te chwile tym bardziej. Udany początek to przebudzenie około południa, słońce wdzierające się do sypialni przez grube złotokawowe zasłony, słodki całus i ‘przytulak’ od mojej drugiej połówki, leniwe, przeciągłe śniadanie w porze obiadu, zawsze przygotowane przez tego, który przy mnie (tj. tej, która w kuchni może posprzątać, ale nic poza tym ;) blisko 10 lat temu odkrył w sobie pasję kulinarną i wciąż rozwija ją z niesłabnącym zaangażowaniem. A ja mam to szczęście, że zbieram, czy raczej konsumuję, jej przepyszne, dopasowane do kobiecych gustów smakowych, owoce. Jak dobrze, że dziś piątek :)
Pozdrawiam!
Mój sposób na udany początek dnia? :)
To chyba musi być dzień wolny, jak dla mnie, przynajmniej dzisiaj. Wczoraj zakończyła się sesja – zdana oczywiście :). Do 20 lutego mogę sobie wstawać o której tylko chcę. Budzę się 9:37 – słyszę bardzo głośno Adele – Someone like you. Myślę sobie… o nie… Ale po chwili przypominam sobie. Halo? Patrycja! Ciebie już to nie dotyczy, przecież już się wyleczyłaś. To fakt, uświadamiam sobie, że sąsiadka właśnie zerwała z chłopakiem, a nie ja, ha! Jestem singielką, a od zerwania już trochę minęło. Zasypiam sobie dalej. Po 11 ktoś wskakuje na moje łóżko i zaczyna ocierać się o mój nosek. To Rysiek, mój rudowłosy kociak. Z uśmiechem na ryjku wstajemy obydwoje :). Ryszard dostaje swoją suchą karmę, ja włączam wodę na herbatę. Patrzę za okno, na termometrze -14C i wiem że nie muszę wychodzić dzisiaj z domu. Broń Boże! Nie włączam telewizora, aby nie dowiedzieć się czegoś złego. Dzwoni przyjaciółka Katarzyna z wiadomością, że wpada dzisiaj wieczorkiem z naleweczką swojej babci i będziemy oblewać naszą pierwszą sesję. Czy może być piękniejszy początek dnia? :)
Mój pomysł na świetny początek dnia? To oczywiste! Jasne że Lu Go, pyszne ciasteczko i do tego sok pomarańczowy! Pycha. Z tak świetnym początkiem dnia można zdobywać świat!
Wszystko zostało już wymienione ale mój sposób na udany początek dnia to miła lektura na http://www.olgasmile.com/ przy pysznej kawce :). Nic innego tak nie budzi do życia i nie poprawia humoru :)
Dla mnie gwarancją dobrego początku dnia jest relaksujący prysznic, a po nim otulona miękkim szlafrokiem siadam sobie na sofie przed oknem z widokiem na ogródek z kubkiem pysznej aromatycznej kawy (lub kakao) w dłoni, z moją ulubioną muzyką w tle, w wyjątkowym towarzystwie bliskiej mi osoby, a żeby i ona miała udany początek dnia potrzebne jest jeszcze dobre śniadanie. Nigdzie się nie spieszyć i pod żadnym pozorem nie włączać telewizora. Takie poranki bywały tylko w weekend, na co dzień dobrym sposobem na udany początek dnia jest… udany koniec dnia poprzedniego i ciut poczucia humoru :)…
…Tak idealnie było jeszcze parę miesięcy temu… Teraz jest inaczej :) rzeczywistość świeżo upieczonej mamy jest troszkę inna. Po nieprzespanej nocy o 6-tej nad ranem moja córcia funduje mi z błyskiem w swoich błękitnych, wielkich oczach najpiękniejszy uśmiech na świecie pokazując swoje bezzębne dziąsła. I już wiem, że mam udany początek dnia i cała reszta też będzie dobra! Jak nie wiele potrzeba do szczęścia ;)
Na dobry początek wychodzę na obrządek.
Mój początek dnia… Mój ukochany budzący mnie zapachem świeżo zaparzonej kawy, z uśmiechem na twarzy. Oczywiście mój drogi dokończę śniadanko. Po czym wstaję idę do kuchni przygotowuję tosty francuskie bądź pancakes. Jak dobrze, że zrobiłam dżem czekowiśnię. Idealnie do tego pasuję. Słyszę w tle Billiego Holidaya, nie ma nic lepszego. Do tostu zrywam trochę szczypiorku, który rośnie u mnie w doniczce przy oknie. Wracam do pokoju z ciepłym jedzonkiem i widzę rozanieloną twarz mego lubego. Po śniadanku patrzę za okno, zastanawiając się co dziś dobrego przyniesie mi świat. Na 100% będzie to dobry i pomyślny dzień. Jeszcze tylko buziak i lecę w poszukiwaniu przygód. :)
Na dobry początek dnia mam sposób sprawdzony
Poranek raczej przeze mnie jest znienawidzony.
Nie lubię budzika,nie lubię tej pory
Poranek największy jest to czas zmory.
Ale mam sposób na niego udany,
dobrze mi znany i wykorzystany.
Gdy tylko słońce rano wstanie
zaczynam robić w kuchni śniadanie.
Pyszną herbatkę i kromkę chleba
rano tylko tego do życia mi trzeba.
Włączam sobie stacje moje te radiowe
i wszystko mi zaraz szaleje w głowie.
Na cały głos sobie śpiewam
od razu też me kwiatki podlewam.
Zaraz już słyszę śmiech mój malutki,
o wstał mój synuś jakże słodziutki.
Od razu moja wesoła mina,
sprawia,że dzień dziś dobrze się zaczyna.
Razem z maluszkiem zaczynam się bawić,
śmiać się,przytulać,teatrzyki robić.
Choć tak nie lubię poranków tygodnia
mama z synkiem się nigdy nie podda.
Dzięki niemu świat nabiera życia,
Dzięki niemu nie ma smutków życia
Więc dla mnie każdy ranek dobrze się toczy,
bo poranek z mym synkiem mile mnie zaskoczy.
Gdy się rano zwlekam z łóżka,
nie wiem gdzie jest ma poduszka.
Nie mam czasu na śniadanie,
a tym bardziej na rzęs pomalowanie.
Szybko łykam mą herbatę,
potem sprintem na przystanek.
Wpadam do autobusu
i choć nie ma przymusu
to otwieram zeszyty,
próbując wtłoczyć wiedzę przez małe prześwity.
W szkole niespodzianie sprawdzian na sprawdzianie!
Książki czytać uwielbiam
to pasja moja największa.
Powoli gromadzę swą biblioteczkę,
z utęsknieniem czekam na nową książeczkę.
I choć niewiele mam miejsca w szafce
dla nowej lektury ono znajdzie się zawsze.
Nowa książka to dla mnie przygoda czytelnicza,
mimo że już czas do matury odliczam.
Połączyć mogę przyjemne z pożytecznym:
ciekawą książkę z nauką konieczną.
Na dobry początek dnia potrzebna mi książka ciekawa,
zamiast kawy, która magnezu pozbawia.
Czytam ją w autobusie,
choć wiem, że za kilka sekund wysiąść muszę!
Książka mnie w dobry nastrój wprawia,
dzięki niej czuję, że nauka to dla mnie zabawa.
Gdy wdycham zapach papieru, gdy przewracam strony,
podziwiam okładkę, głaszczę ją i całuję,
to wtedy wiem, że tego dnia nic mi już nie zepsuje…
Zamykam oczy i jestem już w cudownym balijskim spa…Leżą na hebanowym łóżku a wspaniałe delikatne dłonie masują moje zmęczone ciało. W oddali słychać już cudowne dźwięki rajskich ptaków a zapach czekoladowej kąpieli pobudza moje zmysły…Tak, taki masaż to pozytywny wulkan niezbędnej nam energii. Ale to tylko marzenia…mi wystarczy uśmiech o poranku, kilka promyków słońca za oknem i kawałek ulubionego ciastka i pachnącym cappuccino z nutką wanilii a dopełnieniem pięknego rozpoczęcia dnia byłby magiczny dotyk męża…
Zaczynam od odsłonięcia rolet .Otwarcia okna , bo początek dnia i świeże powietrze oraz słoneczko to podstawa od dobrego dnia , potem śniadanie kanapki z szynka i serem oraz pomidor , rzodkiewka to podstawa , za 2 godziny zaczynam się robić głodna to sięgam po batona lub batonika Lu Go uwielbiam ten batonik , smakują mi wszystkie , a najbardziej mam w swojej półce ciastka zbożowe . Są to smaczne kruche ciasteczka , ja i mój synek zajadamy się nimi popijając mlekiem . Dalej to obiad , czyli duszona pierś i kolacja , codziennie jest tak samo , w wolnym czasie orbitrek .
udany początek dnia – cieszę się że wogóle się obudziłam czy to już nie daje ogromnego szczęścia może dla niektórych wyda się to niczym takim ale to jest nalepsze co może się przydarzyć na sam początek dnia :) tyle się słyszy że ludzie z wieczora zasypiają i już rano się nie budzą :( wiec dla mnie to jest takie piękne i daje siłe na cały dzień :) kolejny krok to buziak od synusia i co dziwne może się wydać kopniaczek od drugiego synusia w brzuszku taki kop to daje erergii:) i spokojnie mogę wstać z uśmiechem na twarzy :) są rzeczy poza priorytetowe takie jak śliczna pogoda za oknem czy jakieś ważne wydarzenie urodziny imieniny każdy dzień jest dobry do świetowania i do tego aby być szczęśliwym :)
Mój sposób na miły początek dnia?
ustawienie sobie miłej dla ucha melodii w budziku,szybki prysznic z orzeźwiającym żelem pod prysznic,poranna gimnastyka,lekkie śniadanko,kolorowa kreacja,słuchawki na uszy i do pracy hej ho;)
Uwielbiam wylegiwać się w łóżku. Dlatego budzik nastawiam pół godziny wcześniej, nim muszę wstać. Wtedy budzę się ze świadomością, że mogę poleżeć jeszcze te kilka minutek. :) A gdy już wstaję, przygotowywuję sobie w ulubionym (ogromnym!) kubku zieloną herbatkę, opatulona kocem siadam przy oknie i delektuję się … widokami, błogą ciszą i tym, że mam czas dla siebie. :) Naładowana pozytywną energią jestem gotowa na cały dzień.
Sposób na udany początek dnia? W moim przypadku zaraz po przebudzeniu on jest udany. Nawet kiedy jestem nie wyspana wstaję z uśmiechem na ustach oraz wielką radością. Ale żeby on był jeszcze milszy wykorzystuję swoje sposoby. Dzielą się one na 3 tury, które tutaj za chwilkę przedstawię.
1 tura, to ta tradycyjna i najczęstsza. Rozpoczynam go dzwoniącym budzikiem o godzinie 5.50. Mimo iż zawsze jestem nie wyspana to dobra, smaczna herbata z dużą ilością cytryny postawia mnie na nogi. Dodatkowo podgrzane i podpieczone bułeczki w piekarniku, obowiązkowo z parówkami! Jeżeli się udaje to poranne pogawędki ze współlokatorkami wraz z opowiadaniem wesołych anegdotek, które nagle Nam się przypomniały. Potem następuje wielkie nurkowanie w szafie, oraz tradycyjne zdanie – NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ. Mnie to zawsze pozytywnie rozbraja, w końcu po paru minutach mam na sobie zadawalające wdzianko oraz tą myśl – jednak jestem wyjątkowa oraz ogarnięta :) Po tym przychodzi czas na dopiększenie siebie. Dodanie błyskotek, nałożenie delikatnego makijażu, przeglądnięcie się w lustrze i zobaczenie, może nie królowej piękności, ale zwykłej młodej dziewczyny, która w swoim odbiciu widzi zadowoloną osobę. Po tych bojowych paru minutach zakładam słuchawki na uszy i ruszam do pracy. Pracy, która może nie jest moim marzeniem, wielkim dokształcaniem się, ale zajęciem, które daje mi wiele radości. Wiem, że o 9 rano spotkam się z ogromną ilością osób w firmie, które bardzo lubię i cenię. Dlatego początek tych dni jest wykorzystywany w pośpiechu, nie ma czasu na zrobienie wielu rzeczy, ale na pewno zawsze zaliczę go do tych pozytywnie udanych :)
2 tura następuje b.rzadko, ale się zdarza. Mianowicie dzień wolny! Oj na samą myśl już wieczorem robi mi się niesamowicie błogo i cieplutko na serduszku więc porannego dnia nie można zacząć inaczej. Telefon wyciszony, ja opatulona w cieplutką kołderkę oraz kocyk śpię do woli. Wstaję o której mi się podoba, i uciekam od razu do wanny. Obowiązkowo „domowa sauna” mnóstwo piany, na twarzy maseczki, w wodzie dodatkowo kuleczki spa, a ja odprężona z książką. Po przyjemnych doznaniach czas na śniadanie. Wtedy już omijam parówki, a przygotowuję sobie coś dużo pożywniejszego, coś co może zabierze mi sporo czasu, ale dostarczy mnóstwo energii oraz witamin. Dobra sałatka, świeży sok, smaczne bułeczki(b. często z masłem czosnkowym, pychota- polecam!) i siedzenie na blacie w kuchni. Mam szczęście mieszkać na 6 piętrze, mieć dużą kuchnię, duży blat oraz wielkie okno. Spokojnie siadam po turecku oraz patrzę na to co się dzieje na zewnątrz. W lecie tradycyjnie śniadanie na balkonie, bez tego się nie obejdzie :):) Dodatkowo odprężająca muzyka, sprzątanie, układanie swoich małych „skarbów” :)
Kolejna tura, ostatnia już to ta weekendowo – szkolna. Nie różni się tak naprawdę od tej 1, oprócz tego, że pakuję zeszyty, książki i biegnę na zajęcia. Zajęcia, które szalenie mnie interesują.
Tak naprawdę mogłabym tutaj wymieniać setki rzeczy. Cieszy mnie poranne mycie zębów, krzątanie się po kuchni, spieszenie się z myślą, że się nie wyrobię, nałożenie ulubionych cieni, ulubionej bluzki, patrzenie na zaspaną i rozczochraną współlokatorkę, która zaspana obija się po ścianach ihiih, upieczenie bułeczek, zjedzenie ulubionych parówek, mocowanie się z zapinka od bransoletki albo naszyjnika. Przegryzienie Lu Go(ale tylko i wyłącznie czekoladowych), wrzucenie kostki czekolady do buzi, czasem zamiast herbaty to parę łyków pepsi. I mogłabym tak wymieniać do końca. Grunt to mieć pozytywne nastawienie do życia, do otaczających nas ludzi oraz świata. Wtedy żadne sposoby nie będą Nam potrzebne. Ja na szczęscie wykorzystuję je aby „doprawić” mój każdy pozytywny dzień. Czasem zrobię to na słodko, czasem na ostro, a czasem nawet na słono :):) Ot takie rozpoczynanie życia singielki, studentki oraz młodej dorastającej kobiety.
Pozdrawiam i każdemu z osobna życzę, aby jego dzień nigdy nie był tym nie udanym :)
Gwarantowanym udanym początkiem dnia i sposobem na dobry humor jest dla mnie wstawanie rano, przed świtem (robię to z ogromną przyjemnością), gdy jeszcze jest niemal ciemno – wiem, że to dziwne, ale naprawdę!. Zapalam światła, idę do kuchni, włączam muzykę i robię dobrą kawę dla męża i siebie. Uwielbiam ten klimat wczesnego poranka i krzątania się po kuchni oraz zapach kawy temu towarzyszący. Wracam z kubkami do łóżka i jeszcze tak przez pół godziny-godzinkę cieszymy się razem smakiem kawy i widokiem wschodzącego słońca i wyłaniających się z ciemności pól za oknami.
Patent na udany początek dnia?
To proste! Należy przede wszystkim otwierać oczy, przy osobie którą codziennie chce się widzieć na tym miejscu. Każdy wie, że wywołuje to uśmiech na buzi i szczęście w sercu. Następnie trzeba wstać, lecz nie musi być to udręka! Szybki prysznic, który otwiera już na dobre umysł. Następnie pozostaje nam tylko kawa, która smakuje z samego ranka cudownie! Świeże pieczywo, dżem domowej roboty, żyć nie umierać. Pozostaje nam tylko i wyłącznie spędzić resztę dnia tak, jak poranek, czyli lekki, miły i szczęśliwy :)
Udany początek dnia ma trzy składniki:
1. gaworzenie 5 miesięcznej córki dobiegające z jej pokoju,
2. uśmiech męża leżącego obok,
3. mruczenie kota połączone z prośbą o jedzenie.
Te trzy składniki to szczęśliwa rodzinka o poranku.
Mój przepis na udany początek dnia to zjedzenie porządnego śniadania, które jest lekko strawne i do tego jakąś zdrową słodkość np. ciasteczka Lu Go! :D Abym miała energię na cały dzień! :]
Seks z samego rana sprawia, że poranek jest bardzo przyjemny ;)
Łagodna pobudka (osobiście lubię „Dear Prudence” Beatlesów), ukochany mężczyzna obok, niech się przytuli mocno, i podrapie po pleckach. Kawę pijemy w łóżku. Później wspólne śniadanie (trochę białka, trochę słodkości), rozmowa o planach na ten dzień. Drugie śniadanie do torebki i plecaka, i w drogę. Idziemy w tą samą stronę, więc razem – na koniec buziak na do widzenia. I tak mogłoby być niemal codziennie.
wyspać się w końcu :)
Dla mnie dobry początek dnia zaczyna się nocą. Kiedy mój maluch da mi pospać, od razu poranek jest lepszy,człowiek nie wstaje lewą nogą i cały dzień jest przyjemny. Jednak kiedy się nie wyśpię, to na dobry początek dnia wystarczą mi uśmiechy moich synków, uwierzcie, że uśmiech takiego szkraba potrafi poprawić nawet najgorszy humor. A potem już kawka, dobre śniadanko i można żyć:)
Dobry początek dnia… to kubek pysznej kawy z mleczną pianką i własnoręcznie upieczone ciasto :) nie ma nic lepszego dla mnie… oczywiście wypite/zjedzone w mojej przytulnej różowej kuchni :)
Mój sposób na udany początek dnia to poranne bieganie :) Wstaję wcześnie rano, wskakuję w strój biegowy, mała kawa, krótka rozgrzewka w domu, żeby się rozbudzić, rozruszać, rozgrzać i wyruszam…do lasu, w chłodny, a czasami nawet mroźny poranek i najlepiej o wschodzie słońca, wtedy czuję jak wszystko się powoli budzi do życia, a czasami uda się nawet spotkać sarenki w lesie…niezapomniany widok :) Biegnę, patrzę na wschodzące słońce i uśmiecham się do siebie – zaczyna się nowy dzień :) A po biegu jestem pełna energii :) Jeszcze tylko prysznic, pyszne śniadanie, najlepiej omlet albo jajecznica i oczywiście musi być coś słodkiego, żeby uzupełnić poziom cukrów i węglowodany po treningu i wtedy ciasteczka LU Go są najlepsze :)
Pomimo tego, że na poranny trening czasami trzeba mocno się zmotywować, żeby wyjść z łóżka, to po takim treningu dostaje się takiej niesamowitej energii, że można góry przenosić, a co więcej bieganie wydziela mnóstwo endorfin i nagle mamy siłę, żeby dać radę z różnymi codziennymi sprawami, podchodzimy też z większym luzem do różnych spraw, życie staję się zupełnie inne, lepsze :) A wstawanie rano, systematyczne treningi, uczą nas wytrwałości, nie tylko w bieganiu. Bieganie to w pewnym sensie sposób na życie, polecam wszystkim :)
teraz gdy zima i mroz zniechecaja do wstawania z cieplutkiego lozeczka,po przebudzeniu podchodze do okna i wpatruje sie w ludzi opatulonych az po czubek nosa i trzesacych sie z zimna… wzdychajac z ulga ze nie jestem na ich miejscu, biegne po cieplutenki szlafrok, ide do kuchni, robie kawe z mleczkiem i przygryzam cos slodkiego. potem wracam do lozka i daje slodkie buziaczki ukochanemu, patrze jak otwiera zaspane oczka i usmiecha sie od ucha do ucha…wtedy mozemy razem wstac i zaczac kolejny udany dzien :D
Wstać odrazu gdy rano zadzwoni ten okropny budzik!!!
Otwieram oczy, a obok jest On – to daje wspaniały początek dnia. Wstajemy i modlimy się o dobry dzień. To taki nasz mały sposób :)
Udany początek dnia?
Wstaje pozytywnie nastawiona do tego co mnie czeka w danym dniu. W kuchni wlaczam ulubiona płyte cd, w miedzy czasie zaparzam zielona herbatke i robie pożywne sniadanko bez, ktorego nigdy nie wychodze z domu. Zajadam i jednoczesnie relaksuje sie przy ulubionych kawalakach czasami sobie podspiewując.
Podstawa to pyszne i aromatyczne śniadanko podane prosto do łóżka. Przy czym to ja podaję je mojej partnerce – wszak kiedy widzę radosny uśmiech na jej twarzy, jej szczęście, wówczas i ja odpowiednio nastarajam się na cały zbliżający się dzień. A chyba nie ma na co narzekać? Pyszne, puszyste racuszki z dużą ilością niemałych kawałków jabłek, po usmażeniu delikatnie posmarowane masłem orzechowym, a do tego bądź do aromatyczna i pyszna kawa zbożowa z mlekiem, bądź to zielona herbata ze świeżo wyciśniętymi kilkoma kroplami soku z cytryny, bądź wreszcie kakao. Po takim śniadaniu, zjedzonym jeszcze pod kołderką, nie można chyba narzekać na dobry humor :)
Mój sposób na udany początek dnia? Odpowiedź jest prosta!
Pozytywne myślenie, sok wyciśnięty ze świeżych pomarańczy, pyszne tosty z nutellą i uśmiech skierowany do ukochanej osoby.
Pozdrawiam;*
Co mojego sposobu na udany dzień, to jest dość prosty! Kilka minut ćwiczeń przy otwartym oknie (nawet w taki mróz). Pyszna kawa zbożowa plus energetyczna kanapka z pieczywem razowym. Tak naładowany energią mogę śmiało przyznać, że każdy początek dnia jest udany. Później, to już inna historia :)
Dobrego dnia!
Od kilku tygodni niezmiennie trzymam się sprawdzonego sposobu! Na przebudzenie herbatka z mieszanki mięty i liścia kopru – świetnie orzeźwia, zastąpiłam tym napojem kawę :) Do tego lekkie śniadanko – kromki z prawdziwym masłem (najzdrowsze i wbrew pozorom najmniej tuczące) z polędwicą lub białym twarogiem, bez nabiału żółtego (żółte czy topione sery są zbyt ciężkie na rześki poranek) – + obowiązkowo jogurt i można podbijać świat! :)
Najlepszym początkiem dnia jest romantyczny pocałunek narzeczonego oraz jeden z wierszy, który mi ofiarowuje jak chociażby ten:
„Przedziera się przez kłęby jasny mały promyk
wpada do Ciebie i śladem mojej dłoni dotyka Twoją twarz.
Już ranek, słońce przyszło do Ciebie
odważ się rozpocząć dzień, a będzie piękny.
Raz jeden się uśmiech pojawił na twarzy
nie wie jak to zrobił, sam się wydarzył.
Równomiernie w policzkach ułożony
rozciągnął się na wargach rozanielony…
Miłego dnia :*
Śpiew ptaków mnie zbudził,
jak gdyby nie był potrzebny budzik.
Odsunął senność z twarzy, świeżym podmuchem świtu,
z pomiędzy drzew witraży dodało energii słońce z jasnego błękitu
O świcie zanim wstaną drzewa w magiczny czas,
ptak przebudzony nieśmiało zaśpiewa śpi jeszcze las.
W gęstym powietrzu brzemiennym rosą rodzi się mgła,
cisza ogarnia przestrzeń swą mocą i dzwoniąc trwa.
Słońce złotymi igłami godzi – zwiastuje piękny dzień,
szybkimi krokami trwożnie odchodzi ponury sen…
Najlepszy początek dnia to wspólne śniadanie z Ukochaną osobą! :). Nic tak nie dodaje energii. Staramy się żeby było kolorowe, z dużą ilością witamin i urozmaicone. Czasami są to po prostu tosty z białym twarogiem i jakimś warzywkiem + koktajl truskawkowy. Czasami muesli z jogurtem i bananami. Czasami jakaś sałatka. A jeśli nie mamy czasu to zajadamy się w drodze do pracy zbożowymi ciastkami :). W końcu śniadanie to najważniejszy posiłek dnia i ma nam dać paliwo do pracy :).
Mój sposób – do picia rano zawsze kawa ponieważ bez niej jestem nieprzytomna, takie małe uzależnienie :) a do kawki coś pysznego a zarazem zdrowego czyli np. sałatka z pomidorków koktajlowych, mixu sałat z rukolą, z dodatkiem oliwy z oliwek lub octu balsamicznego albo jogurtu naturalnego. Do tego można wrzucić kawałki fety wymieszać i skonsumować z kawałkiem pieczywa. Mniam :)
Mój sposób na udany początek dnia to wypicie melisy z miodem. Po takim napoju czuję, że mam dużo energii. Oprócz tego, że melisa z miodem świetnie smakuje jest dodatkowo bombą witaminową! Nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Na śniadanie lubię zjeść owsiankę i ciastka LU GO. To one sprawiają, że długo nie odczuwam głodu.
I najważniejsze – uśmiech! Trzeba codziennie rano się uśmiechnąć do lustra. To poprawia humor i dodaje motywacji.
Mam kilka sposobów na udany początek dnia. Zimą jest to ciepła aromatyczna kawa z mlekiem, którą popijam siedząc na parapecie okna zawinięta w koc i oglądając padający śnieg, ludzi spieszących się do pracy. Do tego jeszcze ciepła drożdżówka z maślaną kruszonką. Harmonia i spokój.
Wiosenne, letnie i jesienne poranki lubię spędzać aktywnie. Dzień zaczynam od zjedzenia owsianki, muesli lub jogurtu z otrębami. Do tego sok pomarańczowy do picia. Potem szybkie przebranie się w dres i jogging po parku. Podziwianie piękna przyrody, mijanie pań sadzących rabatki w ogrodzie botanicznym, wyścigi z kaczą rodziną pływającą po strumyku… Takie energetyczne poranki rozbudzają bardziej niż najmocniejsza kawa :)
Są takie dni, że człowiek po prostu budzi się z jedną myślą w głowie „NIE”. Niestety takie dni również i mnie dopadają. Moim idealnym sposobem na poranek w takie dni jest sałatka z jabłkiem, ananasem i kiełkami, z dodatkiem cytryny, a czasami również jogurtu. Wszystko zakropione jest szczyptą, można banalnie rzecz ująć „pozytywnego myślenia”. Siedzę wówczas w kuchni i zastanawiam się nad wszystkimi dobrymi rzeczami, jakie, mnie spotkały, za co powinnam być wdzięczna, a nie roztrząsać, co jest źle. Odsuwając od siebie wszystkie negatywne emocje, stwierdzam wtedy, że świat nie jest taki zły i że mam energię, by stawić mu czoła po raz kolejny z uśmiechem na ustach.
Nie osiągnąłem wszystkiego,nie mam wspaniałej pracy,cudownej rodziny,milionów na koncie i domu z wielkim tarasem.Mam dziewczynę,która marzy o zaręczynach,małe wynajmowane mieszkanko,słabo płatną pracę,kundelka ze schroniska.Ale mam też wielkie szczęście być człowiekiem zadowolonym z siebie,z najbliższych,z tego co mam i co przeżyłem,człowiekiem który każdy dzień pragnie zaczynać z uśmiechem na twarzy i energią wystarczającą na cały dzień.
Chciałbym się zatem podzielić z Wami moim idealnym sposobem na miły,udany poranek.Nie będę się rozpisywał,każdy zinterpretować to powinien pod siebie.Napiszę po prostu punkty,które mi zapewniają uśmiech i energię od wczesnego świtu:
-jasne kolory
-świeże powietrze
-owoce leśne
-orzeźwiający zapach
-poranny bieg do piekarni
-żeń-szeń
-muzyka
-pobudzający masaż karku
-joga
-dowcip
-lista obowiązków i przyjemności
-szklanka wody
I to nie jest tak,że wszystko trzeba na raz.Należy otworzyć oczy i zastanowić się co doda mi dziś siły i energii,co sprawi,że będzie mi dobrze,co jest dziś dla mnie wskazane.Warto poznać siebie,a nie „małpować”,bo coś jest akurat modne i inni to praktykują.Należy każdego ranka zadać sobie pytanie,co jest dla mnie dobre,czego chcę co sprawi,że poczuję się lepiej.
Mój sposób na wspaniały początek dnia? Ostatnio mój początek dnia i radość z tego faktu nie zależy ode mnie, a jest całkowitą zasługą mojej czteromiesięcznej córeczki. To ona dyktuje o której ma się rozpocząć mój poranek i zarazem jej śniadanko. Poranne wstawanie nigdy nie było dla mnie rzeczą łatwą i przyjemną. Teraz jednak uśmiech mojego dziecka, gdy podchodzę do jej łóżeczka po swoim przebudzeniu robiąc ustami rybkę albo inne dziwne minki ;), rekompensuje mi całkowicie to, że zostałam wyciągnięta z ciepłego łóżka. Jej uśmiech to dla mnie znak i pewność, ze nie tylko poranek, ale i cały dzień będzie wspaniały!
Najlepszy sposób na udany początek dnia? Odpowiedź jest prosta, wystarczy tylko pomyśleć że wszystko będzie dobrze, wmówić sobie że wszystko się uda i będzie dobrze, wstać z uśmiechem na twarzy z łóżka ;) Dobre nastawienie to połowa sukcesu :)
Może i ten sposób jest trochę zabawny ale pomaga. Trzeba nakleić wieczorem na ścianie przy łóżku karteczkę „Dzisiaj jest Twój dzień”. Rano po przebudzeniu, gdy otworzysz oczy i ujrzysz tą kartkę uśmiech sam pojawia Ci się na twarzy. Wstajesz z łóżka z myślą że wszystko możesz, że taki dzień jak ten się już nie powtórzy, że jest jedyny w swoim rodzaju, i że nie możesz go zmarnować.
Dzwoni budzik, włączasz drzemkę dziesięć minut, pięć… I co jesteś znów spóźniony/na, szybki prysznic, ubieranie się w pośpiechu, zapominanie skarpetek.Znasz to, ja też. Przez nieudany poranek, cały dzień był do „kitu”. Jednak pewnego sobotniego ranka doszłam do wniosku, że przez to wszystko jestem strasznie podminowana i postanowiłam to zmienić. Napisałam plan dnia i napisałam to o czym muszę pamiętać. O to kilka rad jakie zastosowałam, aby spędzić udany dzionek:
1.Rankiem, najlepiej po przebudzeniu wypij cytrynową wodę. Przygotujesz ją tak: do szklanki letniej wody wycisnąć połówkę cytryny i dodać łyżeczkę miodu. Napój sprawi,że będziesz spokojniejsza/y i skoncentrowana/ny.
2.Gimnastykuj się: parę przysiadów, pajacyków itp., jogging, spacer z psem, świeże powietrze rozbudzi i umysł, i ciało.
3.Zjedz spokojnie śniadanie, poczujesz się o niebo lepiej.
4.Nie spiesz się, nie złość, może dla odstresowania zapisz się na jogę, boks lub karate?
5.Kładź się spać nie później niż 11, jeśli chcesz wstać mniej więcej o 7.
6.Nie oglądaj wieczorem horrorów i filmów wywołujących napięcie.
Moje autorskie rady. Pozdrawiam;D
Dla mnie idealnym początkiem dnia to widok uśmiechającego się przez sen Ukochanego, który czule, szepcząc do uszka pyta, co zjadłabym na śniadanie.. pomimo, że zawsze jem to samo, to śmieje się mówiąc ‘może kiedyś Ci się zmienią zachcianki!’.
Kiedy ja jeszcze się słodko wyciągam w łóżku i próbuję wyplątać z kołdry.. (która jest tak ciepła i przyjemna!) dobiega mnie z kuchni zapach świeżo zaparzonej kawy z odrobiną waniliowego mleka sojowego, a na poduszce, na talerzyku leży kromka orkiszowego chleba i twarożek wiejski z rzodkiewkami. ;)
Mój sposób na udany początek dnia to buziak od narzeczonego, pyszna zielona herbata i gazeta :)
Naszym najlepszym sposobem na udany początek dnia jest małe wylegiwanko, dozwolone szczególnie w weekendy, kiedy nie trzeba iść do pracy. Przeważnie odwiedza nas wtedy nasz półtoraroczny smykuś – najskuteczniejszy budzik. Jego małe stópki wystukują rytm pobudki na naszych plecach. Potem jest butla z ciepłym mlekiem dla synka, dla męża kawusia z ekspresu (choć próbuję go przekonać do yerba mate), a dla mnie herbata zielona i kanapki robione codziennie przez męża. Siedzimy sobie we trójkę na kanapie w kolorowych piżamach, oglądamy przez chwilę poranny program w tv i planujemy dzień, aż smykusiowi znudzi się siedzenie i zarządzi: „na podłogę!”. Mąż wyrusza samochodem do pracy, a ja idę z synkiem na spacer. A że mieszkamy w leśniczówce, w środku lasu, świeże powietrze mamy zapewnione. Można powiedzieć, że to rutyna, ale ja nie wyobrażam sobie innego rozpoczęcia dnia :)
Mój sposób na udany początek dnia to kawa…
z szacunku do Niej napisałam „Odę do kawy”:
Kawo ! Towarzyszysz mi każdego ranka
przy Tobie mogłabym sobie odmówić śniadanka.
Sprawiasz, że radośniej podnoszę wzrok
i energiczniej stawiam swój pierwszy z rana krok.
Kawo ! Ty jesteś jak promyczek słońca o świcie
przy Tobie słyszę moje mocniejsze serca bicie.
Jesteś subtelna, pełna i łagodna jak róża,
przy Tobie nie grozi mi hormonów burza.
Kawo ! Twój smak jest dla mnie wyjątkowy
a każdy dzień po prosty odlotowy.
Lubię Cię z mleczkiem i cynamonem
czasem wanilią i kardamonem.
Kawo ! Czasem z rana bywasz intensywna i aromatyczna
a czasem taka łagodna wręcz liryczna.
Kawo !czy Ty wiesz co ze mną uczyniłaś ? …
w pełni mnie sobą zaraziłaś :).
Mój sposób na udany początek dnia to espresso i dobre ciacho.
Lubię słodko zaczynać dzień i słodko go kończyć.
Jestem kawoszka i ciasteczek smakoszka.
Jeśli mam w domu ciastka LU Go! to zaczynamy dzień od żarciku. Ja mówię : no to LU-by zaparz kawę, a mąż odpowiada: i sypnij Go na dobry początek.
Mój udany początek dnia :
1. Po pierwsze , gdy otwieram oczy u mego boku musi być bliska mi osoba. Nie lubię spać sama i budzić się samotnie w wielkim łóżku.
2.Konieczne jest 30 minut w ciszy, zaraz po przebudzeniu. Wtedy mam czas na rozmyślanie i leniwe zastanawianie się : wstawać, czy nie wstawać :))
3.Podmuch świeżego powietrza z rana jest lepszy od filiżanki kawy. Otwieram okno i wdycham pełną piersią lekki powiew wiatru.
4.Poranną gimnastykę zazwyczaj sobie odpuszczam, zostawiam ją na popołudnie :)ale wiem, że świetnie wpływa na samopoczucie w ciągu reszty dnia. Codziennie postawiam to zmienić.
5. Porządne śniadanie to obowiązkowy element dobrze rozpoczętego dnia. Odrobina węglowodanów, białko, otręby – to wszystko czego mi potrzeba.
6.Ostatni etap , to 30 minut spędzonych w łazience. Szybki, orzeźwiający prysznic i pozostaje mi tylko zrobić się na bóstwo ( na ile to możliwe), abym mogła pokazać się ludziom. Patrzę w lustro i z uporem maniaka powtarzam sobie : Jesteś piękna ! Jesteś piękna i … wierzę w to :))
Teraz jestem już gotowa na resztę dnia :)
Sposób na udany początek dnia to wstać prawą nogą z łóżka, następnie szybciutko zrobić kawkę a do kawki zjeść dużo wartościowe zdrowe i smaczne ciasteczka Lu go. Które zawszę smakują za więcej. Po tym ciasteczku człowiek czuję że żyję !!! Jest pełen energii i sił by zawszę zacząć nowy dzień przyjemnie i na siłach. Dlatego czy to w dzień czy to w nocy zawsze ciastka lu go zjem. Już od rana na śniadanie lu go jest. Dzięki jemu chodzę silny bo witamin ma nie mało więc ulepszam sobie życie jedząc lu go.
Mój sposób to uśmiech od samego rana, a wtedy:
1. Zawsze dostaję buziaka na „dzień dobry” od męża.
2. Panowie sprzedający na moim miejscowym targu, często obcinają mi
końcówki od ceny, którą mam zapłacić, bądź dorzucają coś extra.
3. Teściowa jest mniej zrzędliwa, kiedy się do niej miło uśmiechnę.
4. Uczniowie lepiej znoszą jedynki, które im wystawiam (zawsze zasłużenie).
5. Kot mnie liże po nosie.
6. Panie w rejestracji u lekarza skuteczniej znajdują wolny termin wizyty.
7. Mój roczny synek często się do mnie uśmiecha.
… a ja mam lepsze samopoczucie i więcej pewności siebie.
wstać prawą nogą z łóżka
Recepta na udany dzień to promyk słońca, kawa gorąca, pocałunek ukochanego i LuGo- jako coś słodkiego. Wszystko należy dokładnie wymieszać i zażywać co rano, o tej samej godzinie, a zły humor minie. Już po dwóch dniach, poczujemy, jak energia na nas spływa i każda z nas będzie szczęśliwa.
Udany początek dnia?? To taki, kiedy spoglądam na zegarek i nie jest wcześniej niż 7 rano… Kiedyś dzień zaczynałam przeciąganiem się w łóżku, poranną kawą, chwilą na fotelu z Dzień Dobry TVN :) Teraz mój dzień rozpoczyna się od płaczu mojego maleństwa budzącego się rano na mleczko. I jeśli tylko zegar nie wskazuje nocy to już jest dobrze :) A, że dziecko zmieniło moje nawyki żywieniowe to już nie zaczynam poranka od kawy lecz od porządnego śniadania – kanapki z wędliną i pomidorem i ogórkiem, twarożek czy płatki z serkiem homogenizowanym. Do tego szklanka herbaty – zielona z rooibos i brzoskwinią i karmelem (pyyyyycha!) i dzień rozpoczęty!
Udany początek dnia kojarzy mi się ze zmysłowym aromatem pysznej, włoskiej kawy, z nutą karmelu, szczyptą cynamonu i spienionym, pełnym mleczkiem od gospodarza. Zapach tej kawy przenosi się powoli do sypialni, gdzie podaję ją ukochanej osobie razem z delikatnym, świeżym croissantem i odrobiną konfitury wiśniowej własnej produkcji. Najważniejszy w tym wszystkim jest dla mnie jej uśmiech, który od razu wprawia mnie w doskonały nastrój na cały dzień, a ponad wszystko, czas spędzony razem na chwilę przed wyjściem z domu. Lekko przytuleni, wpatrzeni w świat za oknem, budzący się leniwie do życia, staramy się wykorzystać tą chwilę jak najpełniej. Z tym pozytywnym nastawieniem staram się rozpoczynać każdy poranek.
Witam serdecznie :)
Uwielbiam zaczynać dzień, kiedy za oknem wstało już słońce. Bardzo powoli otwieram oczy, ale zanim wynurzę się spod kołdry, jeszcze z przyjemnością kontempluję resztki snu, które przetaczają się niczym letnie chmurki po niebie.
A kiedy już wstanę, wystarczy mi świeży, domowy chlebek z prawdziwym masłem i kubek gorącej kawy z mlekiem. Tak na „dzień dobry”.
Uśmiech do siebie w lustrze (bez względu, w jakim stanie znajduje się moje odbicie, zawsze wierzę, że na żywo jest lepiej!). :)
Potem mogę ruszać zdobywać świat.
Pozdrawiam!
Gdy rano wstaję do pracy zostawiam bukiet kwiatów w wazonie wraz z listem miłosnym napisanym na ładnym papierze i drobnym słodkim upominkiem. Wiem, że moja żona będzie zaskoczona, ale przede wszystkim szczęśliwa. Tym samym jej szczęście jest moją siłą na udany dzień. Ile razy bym tego nie zrobił zawsze to działa.
Olga Smile -Nie stój w kuchni ,gdy goście za stołem ja zamiast puszczać pieniądze z dymem dzień z tym blogiem zacząć wolę .Tutaj komentarze fanów radością napawają bo Jej przyjaciele nawzajem się nie obrażają .Potrafią pochwalić przepis autorstwa Olgi lub dodać coś swojego warto cieszyć się z dnia tak rozpoczętego .Na blogu Olgi aplikacje wymuszające wejście do środka nie działają bo jej artykuły na uczciwości się opierają .Przemoc ,agresja to dla Olgi pojęcia nie znane a jej przepisy na całym świecie są podziwiane .Ona z lodówki czy pocztowej skrzynki nie wyskakuje a z dnia na dzień jej blog na popularności zyskuje .Nie zobaczymy jej na reklamowym bilbordzie a niedługo będziemy mówić o jej blogowym rekordzie .Jej artykuły leczą pesymizm i sprawiają ,że z LU GO czy bez żyć się chce .Ona mogłaby być twarzą tych ciasteczek bo mało jest takich radosnych babeczek .
Najważniejsze to wstać prawą nogą!
Później muszę tylko doczłapać się do łazienki, uśmiechnąć się do pomarszczonego odbicia i powiedzieć „jesteś naj”.Spojrzenie na sylwetkę i znów mówię „jest dobrze”.
To nie ważne, że wyglądam jak ludzik Micheline.
Później dobra kawka i dalej się czaruję, że pewnie dziś szef mnie doceni, bo przecież w końcu musi, że kupię kupon lotka, w końcu kiedyś muszę wygrać.
Powiem „dzień dobry” niemiłemu sąsiadowi, może wreszcie odpowie.
No i auto może dziś zapali, w końcu kiedyś…..
No dobra ma tyle lat, że już nic nie musi.
Ale przecież dzisiaj albo wygram w totka albo szef da mi podwyżkę, więc mogę iść na piechotę.
Po obudzeniu się przeciągam się w łóżku, potem jem przepyszne śniadanie i funduję sobie gorący prysznic. Następnie włączam TVN24, gdzie wita mnie Jarek Kuźniar i od razu jest mi lepiej zacząć dzień. A tak zupełnie szczerze nie ma nic lepszego niż seks o poranku.
Kiedy budzę sie rano moja głowę od razu przepełnia ogrom spraw, który tego dnia muszę opanować. Jestem melancholikiem a do tego perfekcjonistką, dlatego od razu widzę wszystko w ciemnych barwach i myślę z kim będę musiała toczyć boje i o co walczyć.
Żeby nie martwić się tak bardzo i wyhamować moje czarne mysli poświęcam pół godzinki na czytanie Bibli. To jest czas, kiedy mogę przygotować sie na to, co ma dla mnie świat, czas na to, żeby uświadomic sobie, że nie na wszystko mam wpływ i pewne rzeczy mimo, że trudne mogą być dla mnie dobre, czas na ustawienie swoich priorytetów w życiu.
I wtedy wszystkie te trudne sprawy stają się nieco łatwiejsze do rozwiązania a wszystkiemu przyświeca cytat: Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam… I po takim poranku mogę spokojnie stawić czoła wszystkiemu i wszystkim…
Kiedy rano budzę się , to się cieszę ,że jest nowy dzień :)
A w tym dniu pomysłów sto ,aby miło było mi :)
I tak dzień po dniu ,mija mija mi :)
Idealny początek dnia to:
- Kiedy mąż nie mruczy pod nosem
- Kiedy dziecko nie krzyczy
- Kiedy Babcia nie bombarduje co chwilę tym samym pytaniem
Ale cóż ja bez nich?:)
Tak serio to uwielbiam leniwe poranki, kiedy budzi mnie zapach świeżo parzonej kawy, a mąż nuci z radiem melodyjny kawałek, to kiedy on ma uśmiech na twarzy, a moje dziecko tuli się do mnie ze słowem „-Mamuśśśśś..”. Nie zapominajmy o Babci, jej uśmiech też powoduje że chce się żyć:)
Podsumowując: zarażać się uśmiechem, nawzajem. Uczucie szczęścia da nam ogromną siłę na cały dzień.
Krystyna
Niech Ci budzik zagra z rana
Tę piosenkę co wybrana
Jako Twoja ulubiona
I ze szczęściem skojarzona
Już pożywne jesz śniadanie
To ułatwi Ci wstawanie
I zbożowe zjedź ciasteczko
A do niego ciepłe mleczko
By tłuszczyku nadmiar spalić
I senności cień oddalić
Wokół bloku jogging szybki
Krok Twój zwinny oraz gibki
Zimny prysznic też się nada
Taka właśnie moja rada
Już makijaż czas nałożyć
Piękny strój na siebie włożyć
I tak właśnie dzień zaczynaj
I udanym go nazywaj
Idealny początek jest wtedy kiedy jest niedziela,z kuchni dobiega aromat świeżo zaparzonej kawy,którą po chwili mąż serwuje w seksownych stringach,dzieci śpią u cioci a my od rana możemy naprzemian rozkoszowac się sobą i LuGo!
Idealny wymarzony poranek-pytanie kiedy nastąpi!
Mój sposób na udany początek dnia to zawsze i wszędzie śniadanie na styl francuski, czyli słodko: ciasteczko/ciastko/ciasto i kubek czarnej kawy. Bezapelacyjnie, niezmiennie, non-stop to najlepszy start w nowy dzień. Nieskomplikowany, a daje mi tyle radości :)
Pozdrówka!
Udany początek dnia to na pewno pyszna kawa.
Potem coś słodkiego dla uradowania podniebienia mego.
Ubrać muszę się seksownie, by wyglądać niewiarygodnie.
Jednak to wszystko mało, bo…
Uśmiech na twarzy to podstawa, by w dalszej części dnia była dobra zabawa!
Uwielbiam poranki (szczególnie te sobotnie) gdy budzi mnie zapach świeżej kawki płynący z kuchni (kocham Cię Skarbie ;*) lub świeżego chleba (z lenistwa z automatu). Te swojskie zapachy sprawiają, że mam ochotę aktywnie rozpocząć dzień i chętniej wyskakuję z łóżka. Marzę o tym, by takie poranki były częściej… w tej chwili od kawki trzymam się z daleka, ale poranna „brzuszko-skakanka” mojego maleństwa rekompensuje mi wszystko… i jest najlepszym, najcudowniejszym początkiem każdego dnia ;*
Moim patentem na początek dnia, jest mieć wszystko co potrzeba i nic nie musieć – nawet wstawać, czy w ogóle się budzić:-)
Udany początek dnia gwarantuje mi uśmiech i uczucia leżącej obok mnie ukochanej osoby. Jednak nie samą miłością człowiek żyje,więc konieczne jest lekkie i pożywne śniadanko. Nigdyo nim nie zapominam i dbam, żeby było pożywne i zdrowe. Płatki,aromatyczna kawa, musli, jogurt, ciemne pieczywo lub gotowane na miękko jajko. Słodkim akcentem są moje ulubione ciasteczka LU Go! Konsumując zawsze słucham mojego ulubionego radia-CZWÓRKI, gdzie prowadzący i energetyczna muzyka zawsze pozytywnie mnie nakręcają. Potem ruszam biegiem na szybki spacer z psiakiem, który rozrusza największego leniwca. A maksymalnie udany dzień zapewnia mi szybki i odświeżający prysznic z użyciem żelu pod prysznic o zapachu kawy. Potem ubieranie, ekspresowy makijaż i układanie wlosów. Uff i jestem gotowa na całodzienne wyzwania!
Kiedyś myślałam, jak większość zapracowanych Europejczyków, że udany, intensywny, dzień zależy od wielkiego kubka gorącej i mocnej kawy każdego ranka. Dopowiadałam sobie też historyjki o tym, jak to uśmiech od rana działa pobudzająco i zmienia świat. No i oczywiście, jak każdy w PL (może ktoś się orientuje, czy to powiedzenie jest rozpowszechnione także w innych częściach świata?) pamiętałam naszą narodową przypowieść o lewej nodze :)
Tak sobie wspominałam te lewe nogi i uśmiechy, zapijałam poranne zmęczenie kawą i jakoś funkcjonowałam… do czasu podróży do Meksyku!
(W tym miejscu wypada zaznaczyć, że podróże to moja wielka pasja – ale nie podróże zaplanowane, z biurem podróży, po zabytkach i hotelach – tylko te prawdziwe Podróże przez wielkie P, z poznawaniem miejsc, ludzi, milionami wspomnień i cudownych przeżyć.)
Na początku miałam gigantycznego jet-laga i wstawanie z łóżka o porannych meksykańskich godzinach sprawiło mi jeszcze więcej bólu niż wstawanie w szarym, smutnym i zimowym Poznaniu. Potem było już cudownie, bo odkryłam Wielki Meksykański Sekret Udanego Poranka – czyli wielką szklankę świeżo wyciśniętego pomarańczowego soku. W wersji lux do soku można dodać jeszcze surowe przepiórcze jajko, co czyni napój jeszcze bardziej energetycznym :)
Co jest jeszcze wspanialsze, nie musisz męczyć się co rano z sokowirówką, wystarczy, że wyjdziesz przed dom i na rogu niemalże każdej ulicy znajdziesz miłego pana/panią z budką zawaloną cytrusami i kolejką spragnionych porannego orzeźwienia :)Możesz zdecydować się na wersję na miejscu – w szklance i z obowiązkową dolewką, albo na wynos – w plastikowym woreczku i z rurką.
Gwarantuję wszystkim, że to działa! Poranek staje się od razu weselszy i dużo bardziej znośny, a świat wydaje się taki kolorowy :)
Poza tym, fajnie jest poznawać sposoby, jakimi ludzie z drugiego końca świata radzą sobie z gnębiącymi nas wszystkich problemami!
Pozdrawiam wszystkich gorąco,
vaniliam
Budzi mnie dzwonek do drzwi. Dwóch „smutnych” pokazuje legitymacje i zadaje pytanie „czy mieszka tutaj Jan K….” Uff !!!!-piętro wyżej.Rozbudzony pije kawę i chrupie ciasteczka Lu Go. Jednak życie potrafi być piękne.
Udany poranek jest wtedy gdy można długo spać, zjeść ciasto na śniadanie i wrócić do łóżka na drzemkę.
Mój sposób to obudzić się z przekonaniem, że tylko ode mnie zależy jak potoczy się moje życie :)
Udany początek dnia nie jest zależny tylko ode mnie :) Aktualnie w domu rządzi górna lewa piątka mojej córki, która z trudem się wyrzyna. Bywa, że początek dnia jest o godzinie 3.00 i nie jest zbyt udany… Jakie są plusy tej sytuacji? Doceniam każdą przespaną noc i miły poranek :) By początek dnia była naprawdę udany wystarczy mi około sześciogodzinny sen (taki bez przerw ;)), chwilę kulania się w piżamach z córą (koniecznie taką rozczochraną i z rumieńcami!) i kolorowe śniadanie na jeszcze bardziej kolorowych talerzach. A jak jeszcze przez okno zagląda słońce, a mąż ma wolny dzień, to już w ogóle cud, miód i orzeszki – nie ma lepiej zaczętego dnia :)
Jestem rannym ptaszkiem, więc jak tylko mogę wstać o 6 rano i nie muszę iść do pracy ani do szkoły, to już mam udany początek dnia! Wówczas, leżę pod ciepłą kołderką i czytam książki po włosku, opowiadania, czasami na głos, bo uwielbiam brzmienie języka włoskiego z rana :P Potem wymyślam, co smacznego mogłabym zjeść na śniadanie. To mój ulubiony posiłek, można się bezkarnie najeść, bo w ciągu aktywnego dnia i tak wszystko się ulotni :)Uwielbiam koktajle owocowe z dodatkiem otrębów, jogurty z musli, tzw. wiosenne kanapeczki, jajko na szpinaku.. Potem malinowa zielona herbata i przegląd prasy w internecie :)Dzień zaliczony do udanych:)
To wyjątkowy poranek… jeden na całe życie.
Za oknami zaczyna świtać, a ja ledwo zamknęłam oczy. Ale nie jestem zmęczona ani odrobinę- jestem podekscytowana, nie mogę się doczekać.
Po cichutku wychodzę z łóżka, spoglądam na słodko śpiącego męża. Mam ochotę go pogłaskać, ale nie chcę go obudzić, jeszcze nie teraz.
Na paluszkach skradam się do łazienki mijając psa, który podniósł swoje zaspane powieki i był w stanie pomerdać jedynie końcówką ogona.
Zamykam się w środku i nie wychodzę równe 3 minuty. Najdłuższe 3 minuty na świecie.
Tak bardzo czekałam na tą chwilę…i wreszcie stało się!!!
Już znacznie mniej delikatnie wychodzę z łazienki i biegnę do kuchni potykając się o gumową piłeczkę czworonoga. Dzisiaj nic mnie nie rozzłości.
Z najwyższej szafki wyciągam pudełko pyszności, ustawiam ekspres żeby zaparzył świeżą pachnącą miętową herbatę. Ustawiam wszystko na tacy, a w serduszkową serwetkę zawijam to co tak ukrywałam wychodząc z łazienki.
Wracam do sypialni gdzie delikatnym pocałunkiem budzę ukochanego. Uśmiecha się do mnie mimo tak wczesnej pory. Siadamy razem zajadając się ciasteczkami maczanymi w gorącej herbacie… a on odkrywa tajemnicze zawiniątko. Rozwija je i w jego oczach pojawiają się łzy. Patrzy na mnie z niedowierzaniem, jeszcze nigdy tak szeroko się nie uśmiechał…
Bo czyż dwie różowe kreseczki nie są najlepszym początkiem dnia ?
Kto rano wstaje,
Temu Pan Bóg daje.
U mnie jest inaczej bez wątpienia,
Z czasem to wszystko się zmienia.
Gdy rano wstaję,
To mój mąż do łóżka mi podaje
Szklaneczkę pysznej mineralnej – wody,
Tak dla ugaszenia pragnienia i dla ochłody.
Potem to w łóżku śniadanie,
Po kilku wcześniejszych łykach wody smakuje niesłychanie.
Tylko z mineralną wodą dzień się przyjemnie rozpoczyna,
Nie znika mi z twarzy uśmiechnięta mina.
Jestem pełna energii, do pracy jadę z ochotą,
Czasem rowerkiem, niekiedy piechotą.
I wtedy zawsze jest przy mnie wody mineralnej butelka,
Nie muszę pić mleka, czuję się i tak „wielka”.
Główka świetnie mi pracuje,
Nowe kontrakty podpisuję.
Po pracy jestem chętna aktywności,
To czas na rodzinne przyjemności.
Wraz z dzieciakami na plac zabaw wędruję
I oczywiście w wodę mineralną wszystkich nas zaopatruję.
Wspólnie się bawimy i biegamy
A później wypijamy ją i wypijamy.
Ja nigdy z wodą się nie rozstaje,
Z nią każdy dzień udanym się staje.
Wystarczy nawet jej łyk,
A problemy znikają w mik.
Nawet najtrudniejsze,
Stają się łatwiejsze.
Ktoś pomyśli – ależ ona bajeruje,
Ale ja po prostu tak się po kilku łykach czuje.
Dlatego bez dwóch zdań,
Po rozpoczętym porankiem z wodą mineralną dobry humor mam.
Przyjaciel pies mnie budzi – wstaję chętnie, idziemy na spacer, pozdrawiam napotkanych ludzi
Dotleniam płuca i organizm cały, a dzień już od rana wydaje mi się radosny i wspaniały:)
Po powrocie krótki prysznic i smaczne śniadanie, które codziennie jest dla mnie wyzwaniem.
Na LU GO smaruję masełko krewetkowe, przygotowane według twego przepisu – smaczne i zdrowe:)
Spożywam je spokojnie przy dźwiękach muzyki Mozarta – lepiej trawię, szybciej myślę, na cały dzień staję się konsekwentna i w dążeniu do celu – uparta.
udany początek dnia to dla mnie pobudka wykonana w roli głównej przez mojego siostrzeńca który śpiewa mi na melodię „panie Janie, panie Janie rano wstań…..” pobudkową piosenkę „pani Bubka*, pani Bubka rano wstań, rano wstań……” a później wskakuje mi do łóżka i mówi „Bubka brykaj!!”
więc wstaję i brykam
* Bubka-tak mnie nazywa mój siostrzeniec
W sezonie letnim najlepszym sposobem na rozpoczęcie dnia jest pobudka po 6tej, kawa, następnie wyjście z domu lekko zamroczona jeszcze i udanie się na jogę (ewentualnie ćwiczenie w domu). Godzina zajęć relaksujących (a także i ‘pozytywnie męczących) i powrót w promieniach słonecznych na piechotę do domu, czyli 30min spacer. Następnie prysznic i śniadanie w postaci płatków owsiany z żurawiną i/lub bananami i/lub truskawkami. W ten oto sposób parę minut po 9tej jestem naładowana energią, nic nie jest w stanie mnie zdenerwować z powodu spokoju ducha i nic nie jest mi straszne po pożywnym śniadaniu.
Ja nie mogę obejść się rano bez kubka czarnej herbaty z miodem i cytryną. Nieodłącznym elementem jest także ciasteczko i LU GO doskonale się komponuje, szczególnie to o smaku kakaowym. Z nadzieniem jeszcze nie próbowałam, jestem niezmiernie ciekawa jak smakują!
Po ciasteczku i herbatce mogę wyjść z moim mopsem na poranny spacer i nie burczy mi w brzuchu :P
Ania Włodarczyk
Mój sposób na udany początek dnia to uśmiech mojej córeczki na dzień dobry i ten cudowny okrzyk: „mamusiu, tatusiu, wstawajcie, już poranek, jestem głodna jak wilk” – zawsze działa :)
Udany początek dnia? Nie zawsze po prostu jest, czasem trzeba się o to postarać. Jeśli to dzień w którym humor z sam siebie jest cudowny, pozostaje go tylko utrzymać. Jeśli to dzień z tych gorszych gdy wiemy, że w pracy będzie ciężko, że trzeba iść do urzędu czy humor po prostu nie taki sam z siebie, ot zwykła chandra.
Wstaję leniwie bez zrywania się do pionu, to dodatkowe 20sekund a jak poprawia samopoczucie, potem wycieczka pod prysznic, kubek ciepłej kawy, herbaty, a jeszcze lepiej w zimowy poranek kubek ciepłego napoju z soku malinowego, żurawin czy czarnej porzeczki (o które trzeba zadbać w lecie). Do tego jakaś muzyka czy też radio w moim przypadku jest to najczęściej Trójka. I nawet 5-10 minut zajęcia się samą sobą, nastraja mnie pozytywnie na cały dzień! Warto pamiętać, żeby przez te kilka minut nie myśleć o tym co nas negatywnie nastraja! A jak już humor poprawiony, to można zaczynać śniadanie, świeże pieczywo, pyszna wędlina, pasta czy kawałeczek ciasta echhh pomarzyć. Następna taka pobudka dopiero jutro, o 5:20 :)
Od razu się uśmiecham, gdy rano, tuż po przebudzeniu widzę ruszającą się kołdrę – mój piesek Oskar merda do mnie ogonem :) Wtedy delikatnie unoszę kołdrę i widzę najszczęśliwsze stworzenie na świecie – zawsze w coraz dziwniejszej pozycji! Albo wykręcony, albo złożony jak scyzoryk lub odwrotnie – długi, z wyprostowanymi łapami. Wtedy mówię mu „cześć!” i on to chyba rozumie, bo od razu na mnie skacze z jęzorem, żeby mnie przywitać (chyba już nie uda mi się go tego oduczyć!).
On zawsze sprawia, że mam udany poranek.
Udany początek dnia to zaspane buźki moich trzech pociech, mąż który stara się ogarnąć całą gromadkę, ja w kuchni szykująca śniadanie. Malutkiej wystarczy mama, starsza chętnie kaszkę z owocami od rana wcina, najstarsza owsianka z malinami a do szkoły ciasteczka LU i kanapka, ja oraz mąż jajecznica lub kanapki. Takim sposobem cała rodzinka nakarmiona i szczęśliwy początek dnia zapewniony. Do tego duuuuuuużżżżżżżoooooo miłości i cała rodzina udany dzień zaczyna !!!!
Mój sposób na udany początek dnia zaczyna się od wyspania! Budzę się, przygotowuję pyszne śniadanie dla domowników, albo też już na mnie ono czeka. Najlepiej gorące kakao, domowej roboty bułeczki z masłem i miodem, lub powidłami, albo płatki z mlekiem… Obok mnie mąż i córeczka (która ma trochę ponad rok), której smakuje śniadanie i wcina, aż się uszy trzęsą. I śmieję się wszystkimi ośmioma białymi ząbkami. A i zapomniałam o kocie, który przeważnie błąka się pod nogami, domagając się pieszczot :)
Przepis bardzo prosty:
Składniki:
zero pośpiechu,
zdrowe, pyszne śniadanie
bliscy dookoła
Wykonanie:
Wymieszać wszystko z miłością, błogością i spokojem. Potem można iść zawojować świat! :)
• całe okno uśmiechniętego słońca
• radio a nim ‘…wstawaj, szkoda dnia…”
• orzeźwiający prysznic
• 1 filiżanka kawy i aromatyczne ciasteczka LU Go
• 5 garści uśmiechów
• 1 ukochany mężczyzna i jego czuły całus
• 3 garści optymizmu
• 1 tabliczka czekolady
To porcje na jeden cały dzień, więc należy dozować rozsądnie, poszczególne składniki należy łączyć ze sobą i dokładnie, delikatnie mieszać, aż utworzą jednolitą masę o idealnej konsystencji :) aby delektować się aż do wieczora :)
Moj sposob na udany poranek-to namietny seks,kawa,ciastko i goracy prysznic.
Mój udany początek dnia to:
WIOSNĄ – otwarcie szeroko okna i ćwiczenia oddechowe, a przy okazji ich wykonywania można zachłysnąć się bardzo przyjemnym zapachem budzącej się wiosną do życia przyrody…
LATEM – chłodny prysznic z rana, latem przyjemny jak słodka bita śmietana…
JESIENIĄ – na udany początek dnia w czasie jesiennej chandry jak to głosi sprawdzona już przez naszych przodków od lat prawda stara, najlepiej skutkuje poranne, ekscytujące i rozkoszne „bara – bara”…
ZIMĄ – zejście do kotłowni i wrzucenie kilku łopat węgla do pieca (świetna i przyjemna to pobudka!), aby wszystkim nam było w domu cieplutko, a potem koniecznie filiżanka gorącej zielonej lub czerwonej herbaty…
Pozdrawiam :)
Czy mam sposób na dnia porę,
co wystraszy każdą nocną zmorę,
która za dnia początek jest uznawana
i potocznie porankiem bywa nazywana?
Owszem jest taka jedna prosta metoda,
która zawsze sił mi z rana doda.
Najpierw przed poranną kawą
trzeba wstać z łóżka nogą prawą,
przeciągnąć się należy leciutko,
włączyć muzyczkę cichutko.
Później wodę zagotować,
do wyjścia się przyszykować.
Kawę delikatną zaparzyć,
na chwileczkę się rozmarzyć.
Zjeść śniadanko zdrowe -
- kanapeczki kolorowe.
Ciemny chlebek i warzywek kilka,
by dzień cały uśmiechnięta była minka.
Dalej już tylko wyjście do pracy czy szkoły
i toczy się dalej ten nowy dzień wesoły :)
Codziennie rano budzę się z uśmiechem,
A on rozchodzi się po domu echem,
I choć od rana zaspane mam kości,
Wstaje i zapobiegam otyłości,
Zielona herbatka i dwa przysiady,
Rozluźniam w ten sposób Moje poślady,
I już buty zakładam do biegu,
Nie straszne mi nawet połacie śniegu,
15 minut truchciku na powietrzu świeżym,
gdy wracam mój luby dalej w łóżku leży,
A ja pełna energii sałatkę robię,
Do niej na śniadanie trochę sera wdrobię,
Pyszność dla ciała ale i dla ducha,
FIT energia i uśmiech od ucha do ucha!
Kawa jest dla mnie niczym silnik dla auta,
Co rano jest to Moja przetargowa karta,
Bez niej jestem po prostu nic nie warta,
czuję się jakbym była wewnętrznie rozdarta!
To ona rozbudza me zmysły i ciało,
gdy jej nie smakuję krzyczę „Mało MAŁO!”,
a gdy już jej skosztuję energią by tylko emanowało,
Jej smak do życia pobudza me ciało!
Jest dla mnie niczym powietrza tchnienie,
na jej widok z moich ust wydobywa się ciche westchnienie,
Ciągle mam na nią ochotę i ogromne pragnienie,
Jestem w stanie zapłacić za nią najwyższą cenę!
Taki cudowny poranek z pyszną kawą w ręce,
Nie będę spędzać dnia osowiała jak w męce,
Ona osłodzi mi życie i energii doda,
Pyszna kawusia to dla życia osłoda!
O ja to mam dziś idealny poranek. Wielka filiżanka pysznego earl greya, ciacho i piękny widok zadymy za oknem. Na osłodę błoga myśl…jak to dobrze, że nigdzie dzisiaj rano iść nie muszę :) Błogostan :)
Jestem weekendowym śpiochem, dlatego stosuję różne sposoby na udany początek dnia.
W tygodniu, gdy zrywam się bladym świtem najważniejszy jest czuły buziak od żony – to taki zastrzyk energii i słodkości. Niewielki (ewentualny) niedobór słodkości uzupełniam chrupiąc w biegu Lu Go. Kolejny krok, to odpowiednio przygotowana jeszcze dzień wcześniej muzyka. Tak zaopatrzony mogę ruszać w świat i nie straszne mi korki, mrozy czy ciężki dzień w pracy.
Nieco innego zestawu startowego potrzebuję w weekend. Jeśli nie mam nic pilnego do zrobienia obowiązuje zasada „budzikom śmierć”. Najważniejszy jest wtedy wspólny poranek, bliskość i ciepło. Miło gdy nawiedzi powiew świeżego powietrza tudzież promyk słońca. Z opóźnieniem odzywają się kolejne potrzeby w postaci aromatyzowanej herbaty/kawy.
-Wyspać się tyle ile duszyczce i ciałku trzeba
-pyszne śniadanko i aromatyczna kawka lub orzeźwiająca herbatka
-coś dobrego i jednocześnie słodkiego dla amatora słodkich pyszności(świetnie sprawdzają się tu ciasteczka LU GO)
-ulubiona muzyka
-kochająca osoba przy boku
-dzień wolny bez pracy i obowiązków
Dobra kawa z ekspresu z pełnotłustym mlekiem i łyżeczką brązowego cukru do tego smaczny jogurt i do tego jakieś ciastko.
Udany początek dnia to super sprawa,
nie kłębi się w mojej głowie żadna obawa,
długi sen na mój humor dobrze oddziałuje,
i uśmiech na mej twarzy maluje.
Poranne ćwiczenia na me ciałko dobrze wpływają,
zmęczeniu w kość dają.
Pyszne i zdrowe śniadanko zawsze spożywam,
ciastka Lu Go to podstawa mego śniadania,
dzięki temu dobrze pasują do mnie moje ubrania.
Ciepłą herbatkę z cytryną też piję,
a zdrowe witaminki spożyję.
Udany początek dnia to obudzić się ze świadomością, że nie trzeba dziś iść do pracy, bo jest sobota ;-)
Najlepszy początek dnia…pobudka…patrzę na Moje Serduszko… i atak morderczych całusków!!
Mój sposób jest taki trochę nie mój i pewnie dosyć oklepany, ale jest rewelacyjny, więc mniejsza o prawa autorskie. A tym sposobem są… moje dzieciaki. Dwójka fantastycznych maluchów, które rano, gdy jeszcze śpię, ładują mi się do łóżka i przytulają mocno :-) Ponieważ jednak nie potrafią za długo leżeć bezczynnie, to po krótkiej chwili zaczynają mnie budzić. Najpierw delikatnie, cichym „tata!” i głaskaniem, by po chwili przejść do „konkretniejszych” środków bezpośredniej perswazji, jak łapanie za nos, uszy, czy podnoszenie powiek :-) Tego już się nie da zignorować, więc „potwór-tata” z rykiem łapie dwóch małych, piszczących i zaśmiewających się w głos terrorystów i niesie ich do łazienki, a sam udaje się do kuchni, żeby im przygotować coś pysznego do jedzenia :-)
Mój sposób na udany początek dnia jest banalny:
Należy obudzić się mając „czysty umysł” – bez zawalonych terminów, deadline’ów, które nas gonią i chcą pożreć. Jeśli nie mamy zaległości, to wstaje się przyjemnie, żadna pora, nawet wczesna, nie jest straszna. Budzę się wyspana i gotowa do pracy! Początek dnia z bez trosk i zmartwień jest zawsze miłym początkiem! :-)
A na śniadanie? Mleko z cynamonem i miodem (bo zima!) :)
Pamiętam jak moja pani od w-f z podstawówki pokrzykiwała do nas w trakcie ćwiczeń :
W ZDROWYM CIELE…ZDROWE CIELĘ… ĆWICZCIE MŁODZI PRZYJACIELE
tak mi jakoś zostało, że jeśli nie codziennie to co drugi dzień- poranna przebieżka o 4.30 z psem daje POWER na cały dzień. w końcu w zdrowym ciele zdrowe cielę:)
Udany początek dnia to rozbrajający uśmiech mojego synka i słowo „Mama”, którym mnie wita.Potem cały dzień wydaje się lepszy.
Sposoby na dobry nastrój od rana:
ustawiam sobie miłą dla ucha melodię w budziku;
zaczynam dzień od porannej gimnastyki;
nawet umiejętne uporządkowanie łóżka może być zestawem rozciągających ćwiczeń;ruch sprzyja pozytywnemu myśleniu;
szybką, poranną kąpiel uprzyjemni pachnący żel pod prysznic i balsam do ciała
szykując się do pracy nastawiam pobudzającą muzykę;
zjadam smaczne, pożywne śniadanie, najlepiej w miłym towarzystwie;
wypijam zieloną herbata jest zdrowsza niż kawa i też dodaje energii
Staram się brać przykład z Włochów i cieszyć sie z małych rzeczy, celebrować chwile. Najbardziej lubię leniwe weekendowe poranki, gdy oboje z mężem przechadzamy się w szlafrokach, ja dostaję kawę z pianką w ulubionej filiżance w groszki, a do tego pałaszujemy ze smakiem jeszcze ciepłe muffinki dopiero wyjęte z piekarnika lub chlebek z wypiekacza z chrupiącą skórką z masłem i twarożkiem. Nie trzeba nigdzie się spieszyć i biec, a jeszcze przyjemniej gdy jest lato i można wyjść na taras i przebiec się boso po ogrodzie po świeże chrupiące rzodkiewki. Czuje się rosę poranną na stopach, a pies widząc ten bieg poszczekuje zadowolony. czegóż chcieć więcej…
A oto muffinki, z a które mój mąż zrobiłby wiele :) Link
Nienawidzę wstawać rano.
Jestem leniem.
Śpię na prawdę najdłużej jak się da.
Czasami przez to nie idę na poranne zajęcia.
Jestem śpiochem.
Kiedy wcześniej wstawałam, dzień zaczynałam kawą.
Nie przytomna, wlekłam się do kuchni by wstawić wodę.
I nic nie jadłam aż do 13…
teraz wygląda to inaczej. Z kawy nie zrezygnowałam i właściwie nadal jestem śpiochem… ale… dodałam LU GO. Na początku nie byłam przekonana, bo wydawało mi się, że będą smakowały jak owsianka w ciastku ! Po dotarciu na uczelnię z nudów zaczęłam jeść, ukrywając się przed wykładowcą(w końcu nie wszystkie wykłady są porywające i interesujące). Co się okazało, że ciastko, małe niewinne, niepozorne ciastko sprawiło, że przestałam się nudzić ( bo co prawda jadłam) ale ewidentnie dodało mi energii. Potem zaczęłam pochłaniać ciasteczka rano, do porannej kawusi… nie powiem, efekt jest rewelacyjny.
Teraz mój poranek wygląda jak zawsze z tym tylko, że mam LU GO, które daje mi energię na przetrwanie całego dnia na uczelni uwzględniając wszystkie nudne wykłady :D Uczelnia powinna inwestować w w Lu Go jako dodatek dla studentów za poranne wstawanie :D
Udany poczatek dnia jest wtedy gdy mój mąż wstaje do pracy i budzi mnie pocałunkami i słowami Kocham cię.Potem budzą się dzieciaczki i przybiegają do mojego łóżka ,tulą się i dają mi mnóstwo buziaków.Wstajemy i idziemy do kuchni gdzie ja popijając kawke z mlekiem smaże pyszne naleśniki z sosem czekoladowym a moje pociechy szykuja serwetki i talerzyki;)Uwielbiam takie poranki bo jesteśmy wtedy zgraną rodzinką i czuć ciepło domowego ogniska;)
Poranek najlepiej zacząć od przytulenia dziecka i zapewnienia go o swojej miłości. W rewanżu otrzymuję przesłodkie spojrzenie i uśmiech od ucha do ucha! Nic bardziej nie pobudza do całodniowego działania, jak ufność córki, która wierzy, ze moja miłość do niej jest w stanie przenosić góry!
Przebudzić się z żoną kochaną u boku,
córkom dać szybko buziaka z doskoku.
Smacznym śniadaniem rodzinę uraczyć,
by dzień rozpoczęty zaczął coś znaczyć.
Powiem krótko – mój udany początek każdego dnia to do godz. 9.00 w kojącej ciszy i spokoju błogi sen i mięciutka podusia ma…
A potem aromatyczne Latte Macchiato, a do niego mniam, mniam, chrum, chrum dwa, trzy pyszne
LU Go! i wymarsz do roboty (za grosze) na długo, długo…
A tu jeszcze ta dokuczliwa „pani” zima wciąż tak mocno w gościach naszych się trzyma – och :((
Drrrrrryń! – naciskam ręką budzik, aby go wyłączyć.
Obok mnie na poduszce leży pies. Nie chce mi się wstawać, ale trzeba z nim wyjść na spacer. Pogoda dopisuje, chodź śnieg pada jest temperatura na plusie.
Wstaję. Pies wyczuł, że szykuje się spacer. Ściele łóżko i ubieram dres. Biorę smycz w rękę i wychodzę. Po pół godzinie wracam, zmarznięta i głodna. Nastawiam wodę na kawę i idę umyć się do łazienki. Poranny prysznic bardzo dobrze mi zrobił… Pobudził i odświeżył. Woda już kipi, więc zalewam kawę wrzątkiem, zapach jej unosi się po każdym kącie. Czas na śniadanie… Uwielbiam płatki (obowiązkowo zbożowe) z mlekiem. Nakładam do miski, zjadłam wszystko, było pyszne, jeszcze jabłko i śniadanie mam z głowy. Po śniadaniu czas na kilka pompek i brzuszków, takie ćwiczenia dobrze mi robią. Ubieram spodnie i ładną koszulę. Jeszcze godzina do rozpoczęcia pracy. Sięgam do szafki w kuchni, szukam ciastek zbożowych. Znalazłam ostatnie opakowanie. Musze po pracy zrobić zakupy.. Zawsze nosze je przy sobie. Jest to idealne drugie śniadanie. Dzięki nim nie tracę głowy, pomagają mi myśleć i są bardzo pożywne. Jestem wypoczęta, najedzona i czuje się znakomicie. Tak zaczynam dzień :) dzięki porannemu spacerowi, ćwiczeniom i pysznemu śniadaniu każdy jest udany!
Przepis na udany początek dnia mam nietypowy. Jeszcze rok temu nie podejrzewałabym siebie o taki pomysł. Jednak rok temu wzięłam się za siebie, miałam dość męczenia się gdy wchodzę na trzecie piętro po schodach. Wstaje rano o 5.30,ubieram się i 5.50 zaczynam rozgrzewkę w parku(mam obok mojego bloku).Biegam przez 30 minut system 1 minuta sprintu,3 minuty truchtu. Wyszukałam sobie w gazecie taki plan treningowy i teraz skutecznie realizuję zwiększając dawki sprintu.Kondycja mi się poprawiła,nie męczę się gdy wchodzę na trzecie piętro do mieszkania.Regularne bieganie bardzo dobrze ładuje na cały dzień, wytwarzają się endorfiny czyli hormony szczęścia, w co wcześniej przyznam nie za bardzo wierzyłam. Teraz jak czasem zima nie pozwala jeżdżę na rowerze treningowym.Po treningu uwielbiam usiąść w domu przy kawie z nową gazetą i śniadaniem ze świeżym pieczywem.Tak przedstawia się mój udany początek dnia.
Sprawdzone sposoby zawieść mnie nie mogą
zatem staram się zawsze wstawać prawą nogą
i niezależnie od tego, co ma się wydarzyć
witam dzień uśmiechem na wyspanej twarzy.
Później LU kawkę w kubek i łyk orzeźwienia
na dobre mnie pobudza, więc coś do zjedzenia
warto wziąć pod uwagę, no i zwykle wtedy:
GO – po przepyszne ciasteczko sięgam, będąc pewnym,
że dnia udany początek mam już zaliczony
i mogę odkrywać kolejne tego dzionka strony.
Rob
Dzień najlepiej zacząć od 20min spaceru po kostki w świeżym śniegu przez las tropiąc ślady małych łapek lisa lub kopytek sarny skaczącej przez zaspy. Potem rozgrzewająca kawa i chrupiące bułeczki i można zacząć pracować :)
Skoki, biegi i inne wygibasy…
Aby dobrze zacząć dzień, niezależnie od tego, czy ziemię dosięga najpierw moja prawa, czy lewa noga, każdy poranek rozpoczynam od porcji gimnastyki. W przeciwieństwie do dźwięku budzika o siódmej rano, przypalonych grzanek i wbijania z pasją gwoździ w ścianę u sąsiada, dawka porannych wygibasów to początek dnia, po którym nie mam ochoty znów wetknąć głowy pod kołdrę. Kilka skłonów, parę przysiadów i wymachów sprawia, że czuję się naprawdę rześko, pewnie i radośnie jak skowronek.
Moim kolejnym, stałym punktem poranka jest smaczne śniadanie z moim fantastycznym chłopakiem (w szczególności uwielbiamy lekką przygrywkę dnia w stylu francuskim – wspaniale wypieczone, aromatyczne criossanty i maślane bułeczki z piekarni za rogiem – najlepsze z masłem i koniecznie ze słodkim dżemem, np. truskawkowym – pycha!), które mnie rozbudza i sprawia, że mam energię przez cały dzień.
Moim stałym już elementem śniadania jest filiżanka pysznej, świeżo parzonej kawy. Smak tego czarnego, aromatycznego napoju sprawia, że nawet poniedziałkowe poranki wydają mi się piękne. Kiedy tylko kawa ląduje w moim żołądku, zaczyna się ogólne poruszenie – ożywają myśli, pojawia się uśmiech. Poranny kubek kawy to mój codzienny rytuał, która ostatecznie już otwiera mi oczy na świat.
Potem jest już tylko pięknie…
Uśmiech do lustra, dobry uczynek- nawet najmniejsza pomoc komuś – kto tego bardzo potrzebuje…No i w moim wypadku kubek gorącej- wprost dymiącej się herbaty z plasterkiem cytryny ze skórką! No i chociaż 5 min gimnastyki…Od razu człowiek dostaje pozytywnego „kopa” na cały dzień…:)
Mój przepis na udany początek dnia to po pierwsze przygotowanie dzień wcześniej odpowiedniej ilości snu, bo bez tego nic się nie uda:). Następnie potrzebuję:
- przytlenia przez swoją drugą połówkę i usłyszenia dzień dobry Kochanie
- uśmiechu dziecka, który jest bezcenny,
- mruczenia przy uszku naszego kociaka Kilera – mruczę, więc jestem…
- zapachu parzonej kawy
- pysznego śniadanka
Do tego dorzucam kilogram optymizmu, szklankę poczucia humoru i uśmiechu, odrobinę cierpliwości. Mieszam wszystko ze sobą i nie ma mowy, że nie zadziała :).
Pozdrawiam cieplutko
Dobry początek dnia
z tym nigdy nie mam problemu
poprosty Ciasteczka LU
a potem GO!
Prysznic i jogurcik z rana i cały dzień jestem uhahana!!!!
Dobry początek każdego dnia to 2 uśmiechy i 2 całusy: od męża i syna. Aż chce się wstać i żyć.
Na dobry początek każdego dnia wypijam szklankę świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy- daje kopa na cały dzień.Polecam
Udany początek dnia. By to osiągnąć muszę się porządnie wyspać, uwielbiam wstawać budząc się padającymi na mą twarz promieniami słońca.Następnie muszę zjeść coś dobrego, choć nie koniecznie kalorycznego-np. ciasteczka LU Go z jogurtem naturalnym. Uwielbiam je, gdyż dają mi siłę na wiele godzin. Przed wyjściem do szkoły zawitam do łazienki, by wziąć prysznic w pachnących żelach. To już koniec mojego cudownego początku dnia, nadchodzi szkoła, obowiązki, życie dla innych. Jednakże wszystkie obowiązki będę w stanie wykonać, gdyż poranek dnia dał mi powera aż do wieczora.
Aby utrzymać swoje ciało i duszę w dobrej formie zacznij dzień od serii przysiadów, brzuszków. Twoje ciało będzie w świetnej formie a to będzie przyczyna tego,że każdy następny dzień będzie dobrym:)
Kto rano wstaje,
Temu Pan Bóg daje.
U mnie jest inaczej bez wątpienia,
Z czasem to wszystko się zmienia.
Gdy rano wstaję,
To mój mąż do łóżka mi podaje
Szklaneczkę pysznej mineralnej – wody,
Tak dla ugaszenia pragnienia i dla ochłody.
Potem to w łóżku śniadanie,
Po kilku wcześniejszych łykach wody smakuje niesłychanie.
Tylko z mineralną wodą dzień się przyjemnie rozpoczyna,
Nie znika mi z twarzy uśmiechnięta mina.
Jestem pełna energii, do pracy jadę z ochotą,
Czasem rowerkiem, niekiedy piechotą.
I wtedy zawsze jest przy mnie wody mineralnej butelka,
Nie muszę pić mleka, czuję się i tak „wielka”.
Główka świetnie mi pracuje,
Nowe kontrakty podpisuję.
Po pracy jestem chętna aktywności,
To czas na rodzinne przyjemności.
Wraz z dzieciakami na plac zabaw wędruję
I oczywiście w wodę mineralną wszystkich nas zaopatruję.
Wspólnie się bawimy i biegamy
A później wypijamy ją i wypijamy.
Ja nigdy z wodą się nie rozstaje,
Z nią każdy dzień udanym się staje.
Wystarczy nawet jej łyk,
A problemy znikają w mik.
Nawet najtrudniejsze,
Stają się łatwiejsze.
Ktoś pomyśli – ależ ona bajeruje,
Ale ja po prostu tak się po kilku łykach czuje.
Dlatego bez dwóch zdań,
Po rozpoczętym porankiem z wodą mineralną dobry humor mam.
Mój sposób na udany początek dnia.
Każdy poranek traktuję tak jakby był wyjątkowy i każdy dzień tak jakby jutra miało nie być…Cieszę się z drobnych spraw takich jak pościel pachnąca letnim ogrodem,odgłosami tętniącej życiem ulicy i miarowym tykaniem zegara. Poranna kawa , śniadanie i uczucie że właśnie ten dzień będzie niezapomniany, że wszystko dziś może się zdarzyć-to mnie napędza pozytywną energią i dodaje mi skrzydeł i sprawia ze jestem zwyczajnie szczęśliwa.
Po wyłączeniu budzika przeciągam się przez 5 minut leżąc w łóżku. Przez następne 5 minut przenoszę się w myslach nad moje ukochane morze. Spaceruję wzdłuż brzegu i napawam sie widokami i powietrzem. Kolejne 5 minut to szybki chłodny prysznic. Taki kwadrans to mój codzienny rytuał i bez względu na to co mnie czeka w danym dniu, mam pewność, że ze wszystkim dam sobie radę.
Mój sposób na udany początek dnia to nie nastawianie budzika przed zaśnięciem ;)
Mój sposób na udany początek dnia to 15-minutowa drzemka (tuż po odezwaniu się budzika) w ramionach ukochanego…
Oczy Twoje, w których błękicie codziennie się zanurzam,
Usta Twoje, których czerwień burzy mą krew,
Dłonie Twoje, delikatne a dające mi oparcie,
Słowa Twoje, szepczące me imię,
Uśmiech Twój, słodki jak delicje,
Całus skradziony skrycie – to sposób na dnia przeżycie.
Dobry początek dnia? Zamknijcie oczy i wyobraźcie : stos naczyń w zlewie , kobieta głodna w łóżku – nic się nie chce!Nagle wpadam na dosyć szalony pomysł z pewnym cwaniactwem w tle!
Wymyślam zabawę – by zrobić romantyczną, poranną degustację egzotycznych owoców.
łóżko , mój facet i w koło masa porozrzucanych owoców…
ON – mężczyzna moich marzeń z przepaską na oczach degustujący :
zaczynamy od soczystych owoców liczi..Nie zgadł – pudło , a więc o
jeden ciuch mniej!Gramy do ostatniego skrawka materiału na ciele…Moja
kolej: owoce karamboli i znowu pudło , jednak ten specyfik rozpływa mi
się w ustach i rozbudza moje zmysły..Potem ON – owoc Pitahaya o kształcie różowej róży orzeźwiająco pieszczący jego kubki smakowe…
Po długiej degustacji doprowadziłabym do sytuacji ,że mój facet byłby nagi – i w nagrodę za przegraną pozmywałby naczynia :) a ja miałabym a co patrzeć – w końcu zmywanie byłoby czymś przyjemnym – i od razu aż się chce żyć:)
Mój sposób na udany początek dnia, jak i cały dzień :)!
Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, dlatego też powinno być smaczne, zdrowe i kolorowe. Powinno być przygotowane przez nas z radością i uśmiechem oraz wdzięcznością za to, że możemy je zjeść :). To bardzo ważne, by podczas robienia posiłków towarzyszył nam dobry humor, wtedy cała potrawa zyskuje całkiem inny wymiar niż zwykłe, codzienne, szare śniadanie.
Według mnie najlepsze śniadanie wprawiające w dobry humor powinno składać się z ulubionej zielonej herbaty, gdyż ma ona w sobie składniki i mikroelementy niezbędne przy zrównoważonej diecie. Badania wykazały również, że zielona herbata ma właściwości zdrowotne, a szczególnie wpływa na zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby serca oraz na niektóre odmiany nowotworów. Dowiedziono również, że spożywanie zielonej herbaty pomaga w spalaniu zbędnego tłuszczyku i kontrolowaniu masy ciała. Wspaniały zielony wywar z liści herbaty już gotowy, wiec możemy przejść do dania głównego.
Owsianka jest bardzo zdrowym posiłkiem serwowanym na śniadanie. Jest bardzo energetyczna, więc dostarcza nam energii na dluugi czas, tak, że bez przeszkód jesteśmy w stanie wytrzymać, bez niezdrowych przekąsek do obiadu. Moja ulubiona owsianka jest gotowana na wodzie. Na początku gotuję płatki owsiane ok. 4 płaskich łyżek, do tego dodaje również całe nasiona siemienia lnianego i gotuję, aż płatki staną się miękkie. Następnie w zależności od nastroju i dostępu do sezonowych owoców, dodaję do garnuszka albo pokrojone jabłka, śliwki, wiśnie, albo, gdy już jest zima i nie ma pysznych, zdrowych, kolorowych owoców dodaję rodzynki, wiórki kokosowe, płatki migdałów i żurawinę suszoną, w proporcjach takich, by nie było za słodkie, i by ilość dodatków nie przerosła ilości samej owsianki :). Tak przygotowaną mieszankę gotuję jeszcze przez parę chwil, po czym nakładam do ulubionej miski i polewam odrobiną miodu – dla lepszego smaku.
Tak oto przygotowane śniadanie uważam za naprawdę zdrowe i przepełnione dobrą, pozytywną energią, „ładującą baterie” na cały dzień. Według mnie pyszne, zdrowe śniadanie jest wspaniałym sposobem na rozpoczęcie nowego dnia pełnego przygód :).
Istotę śniadania podkreślają ludowe mądrości i przysłowia. „Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, kolację oddaj wrogowi”. „Śniadanie powinno być książęce, obiad królewski, a kolacja żebracza” – wszystkie te powiedzenia są jak najbardziej trafne, jeżeli chodzi o pierwszy posiłek w dniu.
To dzięki porządnemu śniadaniu mamy siłę na podejmowanie działań w ciągu dnia. I co najważniejsze zapewniamy sobie zdrowie na długi czas, bowiem w około 30-50% zmniejszamy u siebie ryzyko otyłości, a tym samym cukrzycy, chorób serca i spowolnienia metabolizmu.
Gdy wstajemy rano z łóżka, często nie czujemy głodu. Jednak organizm po odpoczynku nocnym potrzebuje energii na nowy dzień pełen wrażeń. Powinniśmy mimo wszytko spróbować zjeść rano coś pożywnego i stopniowo przyzwyczaić organizm do nowego zwyczaju. Jednego dnia zjedzmy jedną kanapkę, drugiego dwie, albo musli z jogurtem. Jedzmy powoli i spokojnie, dokładnie przeżuwając. Przyzwyczaimy się do nowego jadłospisu tak, że każdy dzień będziemy rozpoczynać od pożywnej uczty.
Zalety śniadania:
zastrzyk energii na większą część dnia
zjadanie mniejszych porcji późniejszych posiłków – drugiego śniadania, obiadu, podwieczorka i kolacji
poprawa apetytu i łaknienia
usprawnienie metabolizmu
zmniejszone ryzyko wystąpienia nagłego, dokuczliwego uczucia głodu
Jak przyrządzić pożywne śniadanie?
Dobre śniadanie to takie, które pokrywa około 20-25% dziennego zapotrzebowania kalorycznego, czyli około 500 kalorii. Powinno dostarczać nam przede wszystkim węglowodanów złożonych. Cukry proste także warto spożywać, ale w mniejszych ilościach – to dzięki nim szybko zabijemy głód, a cukry złożone będą wolniej się trawiły, dzięki czemu na dłużej będziemy czuli się syci. Śniadanie musi być urozmaicone, a więc zapewnić nam większość witamin i pierwiastków. Warto by było kolorowe, aromatyczne i estetycznie przygotowane, co niewątpliwie wzbogaca jego walory (pozytywne oddziaływanie kolorów i zapachów na naszą psychikę).
Propozycje śniadaniowe:
Zestaw I – kanapkowy
dwie kromki razowego pieczywa
łyżeczka masła
2-3 łyżki stołowe dżemu owocowego
2-3 łyżki stołowe serka wiejskiego lub jogurtu greckiego
kawa, kakao lub herbata
Zestaw II – płatkowy
8 łyżek stołowych ulubionego musli lub płatków zbożowych
pół opakowania serka homogenizowanego
mały jogurt owocowy
dwie łyżki miodu
kawa zbożowa, kawa, lub herbata
Zestaw III – sałatkowy
pół banana
1 nieduża pomarańcza
pół jabłka
2 łyżki miodu
2 łyżki rozgniecionych orzechów włoskich
cynamon do smaku
kawa zbożowa, szklanka soku pomarańczowego lub herbata owocowa
Zestaw IV – mleczny
250 ml mleka
ulubione płatki kukurydziane lub musli
pół banana
kawa zbożowa z mlekiem
Zestaw V – koktajlowy
200 ml kefiru lub maślanki
pół szklanki malin
pół banana
2 łyżki miodu
2 kromki chrupkiego pieczywa
Zestaw VI – prosty
2 kromki chleba
łyżeczka masła
serek wiejski
2 jajka lub pomidor
koperek lub szczypiorek do posypania
przyprawy według uznania
herbata lub kawa
Zestaw VII – „polski”
2 kromki chleba
łyżeczka masła
2-3 plasterki szynki
2-3 plasterki żółtego sera
kilka plasterków pomidora
szczypiorek lub trochę cebulki do posypania
przyprawy do smaku
herbata lub kawa
najpierw LU
a potem GO
Sposób na udany dzień jest prosty…poranek jest najpiękniejszą porą dnia bo mogę cieszyć się, że coś się znowu zaczęło od nowa, że jeśli jest coś źle właśnie dostałam szansę aby to zmienić…popatrzę w lustro i zauważam, że znowu mogę w nie patrzeć, że woda leci z kranu, że jestem, istnieję i mogę się tym cieszyć.
Dwie kanapeczki,
Ciasteczka LU Go,ciepła herbatka z cytryną to zdrowy i udany poranek.
Polecam.
Sposób na udany dzień to trzy małe punkciki:
1) małe przytulaski z córeczką i soczysty całus od mężusia na powitanie dnia
2) szybki prysznic z użyciem mojego ulubionego energetyzującego pomarańczowego żelu
3) pożywne i zdrowe śniadanko które zapewni mi energię na cały dzień
Wcześnie wstać po pierwszym dzwonku szybkie śniadanko, herbata z ciastkiem LU GO i poranek jest udany.
Udany początek dnia … dla mnie to śmiech mojego synka, który właśnie wstał, odgłos wyrzucanego smoczka na podłogę, mówiący o tym, że jest gotowy do codziennej zabawy ze mną, na grzmot wyrzuconego królika-grzechotkę mówiącego o tym, że już nie ma zamiaru spać, na uściski , na tulenie, na wspólne śniadanie, na słodkiego buziaka, którego właśnie na udany początek, dnia zawsze mi daje.Tak więc, udany początek dnia mam każdego ranka, gdy tylko usłyszę mojego ukochanego bobasa!
Udany początek dnia jest gdy wstanę rano i rozpalę w kominku. Siadam przy gorącej herbacie i rozkoszuję się ciepłem płynącym od migoczących płomieni. Żeby tylko można było rozpoczynać każdy dzień w ten sposób.
Ja rano wstaję to już się nie ubieram, bo ubrałem się wieczorem, śniadanie zjadłem też wieczorem więc mam czas -zaoszczędzony – potem jadę i jadę do pracy – i gdy już w niej jestem to robię kawę i 2 śniadanie tj. ciasteczka LU GO
Sposób na początek dnia bym do 12 nie robiła lulu ja
mam oto taki rozciąganie mięśni i przysiady 102
później z uśmiechem do lodówki kieruję się by wybrać coś smacznego
może trochę bardziej niż lu go kalorycznego ;)
Lubię rano zjeść jajecznicę lub omleta
później cały dzień latam jak rakieta :)
Przepis na idealny początek dnia
składniki:
relaksująca kąpiel,
garść uśmiechu,
filiżanka kawy,
szczypta pośpiechu,
ciasteczka LU Go,
odrobina słodkości,
szklanka radości z życia,
trzy promienie słońca porannego,
dziesięć przysiadów,
łyk soku pomarańczowego,
dwie chwile rozkoszy,
sto myśli o migdałach jasnych.
Przygotowanie:
Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać, w życiowej misce poranku. Zażywać zgodnie z kierunkiem serca, jak wszystko jest gotowe, można dla smaku odrobinkę energii wsypać. Smacznego i miłego ranka!
Po wykonaniu należy miło przeżyć cały dzień, pełen nowych sukcesów i pomysłów na przygody!
Na miły początek dnia,aby dzień był udany i mile wspominany sposób mam taki.
100 uśmiechów skierowanych rano do nieznajomych ludzi na ulicy (tylko za to, że są); – 1 dobry, bezinteresowny uczynek (może być więcej – dozować wg. smaku); -odrobina dobrego humoru bez dąsów, narzekania i grymasów; – 1 piękny kwiat cieszący oczy i oszałamiajacy zapachem; – męskie oczy (2 sztuki) w których możemy zatopić spojrzenie; – 1 bijące gorące serce wzruszające w swojej niewinnosci, czyste i szczere; – szczypta uścisków dla bliskich; – kilka przypomnień „kocham Cię” skierowanych do tych, którym mówimy to nie dość często; – 2 telefony do przyjaciół, do których nigdy nie mamy czasu zadzwonić; – 1 spojrzenie w lustro, uśmiech satysfakcji ze swojego odbicia i słowa „piękny będzie dziś dzień!”. Składniki wymieszać, lekko wstrząsnąć i pić co rano przed śniadaniem, najlepiej codziennie. Doskonałe na udany dzień, na wszelkie kłopoty i przeciwnosci losu! Powodzenia i smacznego!
nasza recepta na spokojne poranki:
-dwie łazienki
-pobudka co najmniej 20 minut przed czasem wstawania (kazdy lub się wyleżeć)
-sorry, ale własnie śniadanie przy telewizorze w dni powszednie, bo rano wszyscy mruki jesteśmy i odzywamy się najczęściej tylko monosylabami i tylko wtedy kiedy to konieczne
Udany początek dnia?
Wczesna pobudka i dodająca energii szybka gimnastyka, najlepiej na świeżym powietrzu (łapiąc pierwsze promienie słoneczne.) Później kawka z mlekiem i ciastko LU GO do duetu. Tak naładowana pozytywną energią, mogę śmiało wchodzić w nowy dzień
Mój sposób na udany dzień… otwieram oczy i myślę:”Ale fajnie!”
I to działa, bo kiedy od samego początku mam chmurne myśli, to cały dzień taki jest.
Potem wstaję i myślę o tym, że zaraz napiję się aromatycznej kawy. Picie porannej kawy stało się moim małym rytuałem wiele lat temu. Do kawy ciastko. To jest ta chwila dnia, którą mam tylko dla siebie na zebranie myśli, na krótką analizę tego, co chcę dzisiaj zrobić.
Rano mam zawsze miłą pobudkę, bo sąsiad obok zaparza mocną i aromatyczną kawę, uchyla drzwi od swojego mieszkania – więc zapach wchodzi mi do środka. Puszcza potem głośną muzę: Pociąga Mnie Twe Ciało… Przy takim przebudzeniu dzień zaczynam wspaniale:) Jeszcze tylko LU GO z dżemem własnej roboty i zielona herbata na moim stole oraz moja muza: Miasto budzi się…
Mój przepis na udane poranki?
Po pierwsze, należy odsłonić firanki!
A gdy już dotrą do nas promienie,
wtem, po drugie, czas na karmienie!
LU GO pyszne, smaczne, zdrowe
na śniadanie wyborowe.
A po trzecie, prysznic szybki
i nakarmić swoje rybki.
I najlepsze ciuchy wkładam,
z ukochanym ciągle gadam,
bo gdy najdzie mnie pokusa,
wtedy daje mu całusa.
A po czwarte telewizja,
to jest mego ranka wizja.
Cały dzień spędzić w domu,
nie mówiąc o tym nikomu. ;)
Mój sposób to całus od ukochanej osoby na udany początek dnia. Bliskość ukochanego to prawdziwa dawka energii. Następnie pobudzający prysznic z żelem z owoców cytrusowych. Ich wspniały aromat dodaje witalności i powoduje, że chce się żyć. Nie zapominam o śniadaniu bogatym w węglowodany np. pełnoziarnisty tost z miodem lub musli z mlekiem czy jogurtem. Kiedy byłam jeszcze singielką i budziłam się w pustym łóżku, żeby mój poczatek dnia był udany, ustawiałam w budziku swoją ulubioną piosenkę, która spokojnie przenosiła mnie w fazę przebudzenia, a nie raptownie wyrywał ze snu. Rozciągałam się powoli, żeby rozluźnić i rozciągnąć mięśnie. Potem prysznic i śniadanie. Często też ubieram coś czerwonego, bo według psychologów odcień czerwieni działa pobudzająco na organizm.
Udany początek dnia… promienie lutowego słońca wstającego nad puszczą i zaglądające do naszej sypialni,gorąca aromatyczna kawa w ukochanym kubku i cudny uśmiech Stasia przez sen po całonocnym maratonie z ząbkowaniem. Takie poranki jak dzisiejszy dają mi nadzieję, że jednak dam rade przetrwać kolejny dzień.
Udany początek dnia to :)
Przede wszystkim musi być poprzedzony dobrze przespaną nocą, by rano obudzić się rześkim i z chęcią do życia,dodatkowym bodźcem który sprawi że przebudzenie staje się czymś miłym jest buziak od mojego partnera. Następnie zimny prysznic- idealne pobudzenie duszy i ciała na dodatek zdrowe:)Teraz pora coś zjeść, najważniejszym posiłkiem dnia jest śniadanie, ważne żeby było pożywne i zapewniło nam energie, dlatego polecam LU Go oraz szklankę mleka:), ważna jest także aktywność fizyczna dlatego zostawmy auto na parkingu i zafundujmy sobie mały spacer do szkoły lub pracy, a ten dzień naprawdę będzie udany, nawet jeśli mamy złośliwego szefa powitajmy go uśmiechem, bowiem najważniejsze jest pozytywne nastawienie :)!!!
Mój sposób na udany poranek…
Gdybym mogła to pospałabym jak najdłużej, ale o 6 lub 7 godzinie dobiegają mnie z pokoju piski i „pogawędki” moich słodkich dwuletnich bliźniaków. Tak więc pora na pyszne śniadanko z świeżo upieczonym pachnącym domowym chlebkiem. Kiedy dwa małe brzuszki są już najedzone, mój trochę większy też, pora na aromatyczną kawusię z ekspresu:) Wlewam mleko do kawy i szybciutko sięgam po przepyszne LU GO z kremem czekoladowo–orzechowym. I już widzę uśmiechnięte buźki Wojtka i Mateusza gdy zajadają nasze ulubione ciasteczka. Pozytywne nastawienie i energia już są, za oknem piękne, rozpromienione słonko, więc czas na radosną zabawę:)
Udany początek dnia, to świeża kawa, zmielona 5 min wcześniej, naleśniki z dżemem morelowym bądź śliwkowym zrobionym według ,,Babcinej receptury” a na deser ciasteczka LU Go. A ściśle rzecz ujmując to ich całe opakowanie ;) I w świat pora ruszyć !
Zanim otworzę oczy,powoli poruszam palcami rąk i stóp. Jeśli to się uda- to doskonały początek dnia, ponieważ oznacza, że mogę wstać i zadecydować, gdzie tego dnia poniosą mnie moje nogi i czym zajmą się moje ręce. Przede mną mną tęcza możliwości i szans do wykorzystania- tylko ode mnie zależy, czy przez ten dzień przejdę z uśmiechem.
Prosta świadomość bycia tu i teraz sprawia, że każdy dzień nabiera smaku i koloru. Jest wyjątkowy.
Więc carpe diem- a na pewno będzie udany!
Dla mnie idealną pobudką przed męczącym dniem w szkole jest przeciągnięcie się jak kocurek, otwarcie okna (niech lodowate powietrze wleci i się rozgości !!), potańczenie chwilkę przy szybkiej muzyce z radia, ubranie się w wygodne ciuchy i tanecznym krokiem zbiec do jadalni i zjeść pyszne śniadanko z rodzinką. Kawa zbożowa, chlebek z chrupiącą skórką, szybka toaleta i krótki spacerek ze swoim pupilem. :) Zapakowanie LU GO do plecaka i szybki marsz do szkoły !
PODCZAS FERII: Wstawanie podczas ferii to dla mnie odpoczęcie od codziennych zajęć. Dlatego wstaję około 10. Wyciągam interesującą książkę i mogę tak siedzieć około godziny. Potem włóczę się w piżamie po domu podjadając pyszne kanapki mamie. Dalsze zajęcia to już rutyna :)
Plaster uśmiechu na twarz przykleić
Szczyptą humoru go wybielić
Utrwalić olejkiem ze słonecznika
Gorzkich i słonych potraw unikać
Pić tylko słodkie napoje
Omijać na drodze wyboje
Smutnych słów nie powtarzać
I śmiechem innych zarażać
Energią pełną wigoru oddychać
każdą sekundę dnia łapczywie chwytać.
Każdy mój dzień jest udany ponieważ codziennie o 6 rano budzi mnie uśmiech mojego 5-miesięcznego synka Szymona,to najcudowniejsze co może być, zapominam wtedy nawet o tym że kolejna noc była nieprzespana:)
Przede wszystkim pozytywne myślenie- to mnie napędza i sprawia, że dzień mam udany.Zawsze myślę, że może być gorzej i cieszę się z tego co mam i co mi dany dzień przyniesie. Optymizm jest bramą do wrót szczęścia. Kiedy jesteśmy pozytywnie nastawieni do życia, to wszystko jakoś nam się udaje a problemy nie urastają do rangi dramatu. I pamiętajmy, że nasz optymizm jest zakaźny i obdarowuje osoby z nami związane. Po prostu: uśmiechajmy się!
Udany poranek to dla mnie gdy jestem u Niego i budzę się przy Nim patrząc słodko na Niego jak śpi, gdy on otworzy swoje oczka i patrzymy się razem w swoje oczy z dużym uśmiechem na twarzy. Robienie wspólnego śniadanka i wylegiwanie razem w łóżku do południa:)I nic więcej mi do szczęścia nie potrzebne i humoru nie zepsuje nawet zła pogoda.:)
Udany początek dnia? W przypadku leniuszka, który codzinnie ledwo co na autobus do szkoły dobiega jest raczej mało prawdopodobny. Jednak wszystko zmienia się, kiedy przychodzi piątkowy wieczór, jestem już bez zajęć i zazwyczaj ide spać do mojej dziewczyny, co kończy się idealnym porankiem, a także miłą nocą ;). Najlepsym punktem sobotniego poranka jest brak obowiązjących reguł nastawiania budzika na konkretną godzine, co najdziwniejsze, o której bym nie wstał i tak będe wypoczęty, co w tygodniu nie ma prawa bytu. Drugim świetnym punktem jest możliwość nie wychodzenia z łóżka, przytulenie się do tej jedynej i wspólne oglądanie telewizji, sniadanie zawsze można zostawić na potem, albo zjeść je w łóżku. Zapomnialem napisać, że łóżko to chyba najlepsze miejsce na idealny poranek można w nim robić wszystko co normalnie robilibysmy w kilku innych miejscach :). Nie polecam jednak zastąpienie łazienki łóżkiem, bo to może skończyć się już nie miło :). Dla zwiększenia idealnośći poranka polecam wypić w naszej „świątyni” kawę, albo gorącą czekolade. Po takim czymś człowiek jest gotowy do zmierzenia się nawet z bardzo ciężkim dniem!
Na dobry początek dnia najlepszy jest uśmiech.
Jeśli uśmiechniesz się do domowników, nawet tych zaspanych, cały dzień będzie jak zaczarowany.
Przygotuj śniadanie, przypraw je radością, czułością i miłością.
Mój sprawdzony sposób to odpalenie komputera, włączenie karaoke i śpiewania, które doda nam mnóstwo energii i uśmiechu, a cały dzień stanie się pozytywny!
Moim sposobem na udany początek dnia jest gorąca kąpiel,która sprawia,że dodaje Mi energii na cały dzień.
Dzięki niej myślę pozytywnie i wszystko wokół Mnie staję się lepsze i piękniejsze.
Potem piję moje ulubione cappuccino śmietankowe,zjadam „małe co nieco” i biegnę do moich codziennych obowiązków :)
UDANY DZIEN ZACZYNA SIE OD UDANEGO POCZATKU DNIA.Zaczynamy od zrobienia koktajlu-skladniki:dobroc plynaca prosto z serca+wytrwalosc+wrazliwosc -przyprawiamy doza swiezego poczucia humoru,posypujemy cierpliwoscia i spokojem i dekorujemy USMIECHEM .I mamy fantastyczny dzien :)
Na dobry początek dnia:
1) porządne ponaciąganie się
2) położenie PRAWEJ stopy na ziemi i założenie prawego kapcia, następnie drugiej nogi i drugiego kapcia
3) trzy przysiady dla rozgrzewki
4) otwarcie okna i krzyknięcie: HALO ŚWIAT!!!
5) ucałowanie siebie (gdziekolwiek)
6) pyszne pożywne śniadanko
7) telefon do przyjaciela;)
Przepis na udany poranek? Bardzo prosty:
1) warunek konieczny:
- budzisz się u boku swojej ukochanej !!!
2) dodatkowe „sprzyjające” okoliczności:
- nie musisz iść do pracy
- jesz pożywne ale lekkie i zdrowe śniadanie popijając pachnącą kawą
- za oknem widzisz świecące słońce.
Zawsze działa, polecam!!!
1. długi sen – wtedy każdy początek dnia będzie udany
2. fajna piosenka z radia, czyt. budzik
3. ukochany u boku, ewentualnie uroczy sms na dzień dobry od niego
4. pyszne śniadanko, np. Lu Go! + Latte
5. słoneczko za oknem
Mój sposób na dobry dzień? Jest dziecinnie prosty! :) Ładuję akumulatory pozytywną energią- wysyłam uśmiechy i za to dostaję je od innych. Taka uśmiechowa poczta życzliwości od rana wprawia mnie w doskonały nastrój. A zaczynam od uśmiechu do samej siebie w lustrze. Dzięki temu starcza mi sił na cały długi dzień- wiedząc że lubię siebie i mam wokół mnóstwo życzliwych osób łatwiej przedzierać się przez trudy codziennosci.
Smaczne śniadanie, biała kawa i słońce za oknem to sposób na udany dzień.
Widok wschodzącego słońca, kuchnia świeżo paloną kawą pachnąca, moja ”połowa” na za wczesną pobudkę marudząca, psina o 6 rano spacer chcąca i ja życia pragnąca!
I czy można chcieć czegoś więcej, by uznać poranek za udany..?;-)
Cieszmy się życiem każdego dnia…!!!
Gdyby tak wyglądał każdy poranek , ale…
…budzisz sie wcześnie rano…kilka minut zanim zadzwoni budzik, bo wiesz co Cię czeka, że już za chwilę znowu doznasz tego wspaniałego uczucia, tylko jeszcze krótka podróż na miejsce … wreszcie jest, napięcie rośnie, aż wreszcie wsiadasz po raz kolejny do wielkiego latającego ptaka, czujesz jak rozkręcają się silniki, opuszczają się klapy, kołujesz na początek pasa startowego, jeszcze chwila (nie)cierpliwości i wreszcie … ekslozja siły, mocy, wciska Cię w fotel, i zaczynacie się unosić – samolot w przestworzach, a Ty w euforii niepowtarzalnego udczucia – lecisz!!!
Mój sposób na udany początek dnia to oczywiście spojrzenie na telefon komórkowy, na tapecie którego mam zdjęcie swojego ukochanego. Czy budzi mnie budzik czy też wstaję sama zawsze pierwsze co robię to właśnie spoglądam na telefon. Widząc zabawne a zarazem ciepłe zdjęcie ukazujące naszą miłość od razu mam ochotę by wstawać z łóżka. Jeszcze sobie przeczytam smsa od ukochanego, który dostaję na dobranoc (przed snem oczywiście też go czytam, a rano sobie „odświeżam pamięć”), by poczuć się tak jakbyśmy zasypiali razem (nie mieszkamy jeszcze razem, więc póki co wspólne zaśnięcie zdarza się rzadko). Chwilę później już głaszczę czule swoje zwierzaki a więc to również mnie pobudza. Mam już dobry humor i energię na cały dzień. Jeszcze chwilka – przygotowuję cappuccino, teraz już śmiało mogę powiedzieć, będę miała udany dzień! Pisząc w skrócie, spojrzenie na zdjęcie ukochanego sekundę po otwarciu oczu gwarantuje mi nie tylko dobry poranek ale i wszystkie następne godziny aż do kolejnego snu..
Nie ma lepszego początku dnia od puszczenia ulubionego utworu, przygotowania świeżego pieczywa i odpowiedniego ciepłego napoju do smaku oraz przeczytaniu maila/smsa od kogoś, kto tą wiadomością wywoła uśmiech na twarzy. No i przydałby się jeszcze jeden warunek – ten dzień powinien być WOLNY ;)
Mój sposób na udany początek dnia? Nie będę się rozpisywać, jak inni uczestnicy.
Dla mnie jest to proste. Wystarczy:
-1 litr gorącej kawy ze śmietanką
-1 zimny prysznic
-1000 słodziutkich pocałunków mojego ukochanego
-1 śniadanie do łóżka
To wszystko składa się na mój codzienny poranek. Ahh.. Jak mi dobrze z moim mężczyzną! :)
… Bo miłość i poświęcenie jest najważniejsze! <3
Wojsko ma jeden słuszny początek dnia- zaprawa!
Udany poranek to niełatwa sprawa, ale pomóc może poranna gorąca kawa
Czasem jednak to za mało, wtedy otwórz okno by trochę promyków słońca wleciało
Słoneczko na pewno energią nas porazi, wtedy łatwiej z łóżka się wyłazi
Orzeźwiający prysznic i energetyczne śniadanie to kolejne kroki by ułatwić poranne wstawanie
Jeśli wszystkie powyższe zalecenia wykonamy poranek możemy zaliczyć jako udany ;)
Jak to sie mówi, sniadanie powinno byc królewskie, dlatego na sniadanie same rzeczy, zarezerwowane kiedys tylko dla królów powinno sie jesc a wiec:
miod, mleko, moze byc kozie bo jest zdrowsze, dla tych co maja nietlerancje laktozy.
Czyli dla mnie najpyszniejsze sniadanie to:
moid, mleko, ciastka, takze ciastka LU GO! owoce, zastrzyk energii na caly dzien.
Udany poranek, to taki, w którym budzę się sama bez budzika, po otwarciu oczu widzę ukochanego mężczyznę przy boku, a przez żaluzję wpadają do pokoju promienia słońca. Nie śpieszymy się , leniwie przeciągamy.. Obowiązkowym punktem „idealnego poranka” jest celebracja śniadania, na które zazwyczaj nie mamy w ogóle czasu. Zapach kawy, świeżego pieczywa, soku z pomarańczy, w tle Ray Charles..
4 promyki słońca
1 radosne spojrzenie
szczypta pozytywnego nastawienia
wszystko wymieszać i przystroić uśmiechem
i zycie jest piękne :)))))
Mój sposób na udany początek dnia to kawa do gardła LU i pod prysznic GO!!!
Otwieram oczy, przeciągam się, daje słodkiego buziaka mężczyźnie obok mnie i jestem gotowa do wyzwań codziennego dnia. Przeczesanie włosów ukochanego, szepnięcie mu do ucha „Kocham cię” sprawia, że wiem po co żyję. Mam energię i chęc działania. Oczywiście ważne jest śniadanko, musi byc zdrowe i pożywne, które zapewni mi duuuuuuuużo energii na cały dzień. Musli, sok owocowy, mleko, kawa te produkty stawiają mnie na nogi i smakuję jeszcze lepiej niż wyglądają.
Dzień w dzień budzę się z uśmiechem na twarzy myśląc o tym co może mnie dzisiaj spotkać. Zastanawiam się co mi ciekawego przyniesie życie, wtedy marzę o czymś zupełnie niemożliwym do spełnienia.
Och poranki, uwielbiam poranki! (serio, co się krzywisz ;) Budzik budzi mnie ulubioną melodią, walcem Czajkowskiego – smakowity „kawałek”, a ponieważ jestem synestetykiem, od razu chce mi się jeść… ale nic od razu, co nagle, to po diable, a ja wolę zacząć dzień z myślą, że dziś będzie naprawdę bosko! Rozkręcam się więc powoli wyobrażając sobie, co mam w lodóweczce…
Odkryłam, że jestem zwolenniczką tzw. chłodnych poranków: niska temperatura w sypialni bardziej mobilizuje mnie do wstania z łóżka (pod warunkiem, że w drugim pokoju wisi ciepły szlafrok, do którego za wszelką cenę i szybko muszę dotrzeć). Tak więc WSTAJĘ. Rzut okiem przez okno (nie próbujcie tego w domu ;) i już wiem, że pogoda nie zachęca do joggingu, ale pogoda to tylko wymówka. Półgodzinna przebieżka skutecznie podnosi mi ciśnienie (z 80/60, haha, zawsze mogę powiedzieć, że „nie mam ciśnienia”, żeby wstawać, ale żeby biegać, to co innego).
Prysznic, balsam o zapachu lemon curd, mięciutki szlafroczek, nóż, widelec, krem czekoladowo-orzechowy, banan, olej lniany, biały ser, pumpernikiel, mmmmmmmm. Po porannym joggingu wszystko smakuje jakby bardziej. Przeżuwam dokładnie, celebruję, mam czas. Gdyby nie on, pewnie wystarczyłyby zbożowe ciasteczka, a najchętniej jadłabym takie na drugie śniadanie, ot co!
Jestem z natury śpiochem i smakoszem. Bez porannej szczypty aktywności i pyszności chodzę ospała. Biorę więc rozbieg na udany dzień :)
Wstać wcześniej niż moja ukochana żona i zrobić jej śniadanie do łóżka, po czym widzieć jej uśmiech przed oczyma cały dzień.
Oto mój Pomysł Na „udany początek dnia”:
Składniki:
-szlafrok,koniecznie satynowy czyli taki,w którym można snuć się z godnością nawet do południa
-klasyk „Don’t worry,be happy” przygotowany na wypadek,gdyby w skrzynce znalazł się rachunek za prąd/gaz/rata za lodówkę.
-kefir (o tym później)
-zgrzewka papieru toaletowego (o tym również)
-smycz i mąż
-płatki,mleko,ręczniki papierowe
-folia malarska,farbki i blok
-ulubiona książka ( w moim wypadku poradnik „jak zostać ninja”),kawka + paczka LuGo,koniecznie z nadzieniem.
Kiedy człowiek zostaje matką,wiele w jego życiu się zmienia.
Choć kochamy nasze dzieci nad życie,nie jeden raz chowamy się przed nimi w łazience,
by zyskać odrobinę prywatności i świętego spokoju.
Udany poranek,zresztą podobnie jak „romantyczny wieczór”,nabiera nowego znaczenia i zwykle uznajemy go za taki,
gdy przy niewielkich stratach opanujemy bałagan w kuchni,zmienimy pieluchy,wyczyścimy wszystkie ząbki,uczeszemy główki,
nakarmimy,znowu posprzątamy i zmienimy pieluchy,ubierzemy kurteczki,czapeczki,buciczki i wyprowadzimy w końcu psa,któremu
już dłużej nie udało się zapanować nad pęcherzem (oczywiście,gdy tylko posprzątamy). A potem dzieciaczki spakujemy i odprawimy do żłobka/przedszkola,nie spóźniając się przy tym do pracy i nie narażając na furię szefa,który dnia poprzedniego ogłosił redukcję etatów.
Tak wygląda „udany” poranek przez 6 dni w tygodniu.Dlatego siódmego dnia,gdy przychodzi niedziela,robię wszystko,by dzień zaczął się inaczej.
W tym celu opracowałam…
Sposób przygotowania:
1. Kefir aplikujemy dzieciom w sobotni wieczór,co daje nam pewność,że gdy o 10 rano wstaniemy,one będą już dawno na nogach i WC też będzie JUŻ wolne,wyłącznie do naszej dyspozycji (na wszelki wypadek jednak wystawiamy przed drzwi nocnik i rolkę papieru).
Tegoż samego wieczoru dokładnie wyściełamy pokój folią malarską i z szyderczym uśmiechem na ustach idziemy spać.
2. Następnego ranka dzieci ekspresowo przewijamy i zostawiamy w piżamach,porzucając na stole płatki z mlekiem,ręczniki (mleko jak nic wyleją) i zostawiając na odchodne blok z farbami. Nie interesuje nas jaki armagedon zastaniemy po powrocie,grunt,że farby są nietoksyczne,więc można je spożywać.
2. Szlafrokiem owijamy się z każdej strony,męża puszczamy z psem samopas.
3. Gdy wszystkich mamy już z głowy,zapodajemy muzyczkę i tanecznym krokiem ruszamy do kuchni. Kiedy upewnimy się,że nikt nie podążał naszymi śladami,z sekretnego schowka wyciągamy LuGo,parząc sobie przy tym kawę.
4. Idziemy po książkę z ciastkami i kawą,po czym delektujemy się chwilą błogiej słodkości,w samotności,bo matka też człowiek i też jej czasem potrzebuje ;)
L etni prysznic ciało rozbudzi,
U lubiona muzyka umysł pobudzi.
G orąca kawa ciastkiem LU Go zagryziona –
O to bomba energetyczna została uruchomiona ;)
!
Mój sposób na udany początek dnia to śniadanie w łóżku z ukochaną osobą.
Jeżeli budzę się rano i widzę,że przez okno zagląda słoneczko to właściwie już nic nie muszę robić na poprawę nastroju-to mi w całkowicie wystarcza.No ale za oknem jak na razie jest nieciekawie i na słońce w najbliższym czasie nie ma co liczyć tak więc poranek zaczynam od włączenia płytki „Eleni”(po słonecznej stronie życia),w między czasie robię sobie kawkę(w takie dni z podwójną ilością mleka),do tego bułka z dżemem.Lekki makijaż,moje ulubione perfumy-i…. tak wygląda mój idealny poranek.A jeżeli poranek jest udany to nawet taka pogoda jak dziś nie jest w stanie go popsuć.
Na dobry początek dnia wystarczy mieć: 2 jajka, 2 łyżki śmietany 18-proc, 1 łyżkę mleka, 250 g dowolnych owoców, 1 łyżkę cukru pudru, łyżeczkę żelfixu, bitą śmietane lub serek homogenizowany do ozdoby, szczypte soli… Jajka roztrzepujemy ze szczyptą soli, dodajemy mleko, śmietanę, ubijamy. Smażymy omlet. Owoce posypujemy cukrem, chwile gotujemy, dokładamy żelfix, ponownie gotujemy. Na omlet wykładamy bitą śmietane lub serek i polewamy przygotowanym sosem… Jedząc takie śniadanie początek dnia będzie napewno udany;)
Witam.
Mój sposób na udany początek dnia? Jest bardzo przyjemny a zaraz dodający pełnej energii :)
Wstaje rano, około 7 bądź 8. Ubieramy buty do biegania, dresy, bluzę, czapkę oraz nakładam słuchawki z mp3. Wychodzę na podwórku, troche skłonów, przysiadów, rozgrzewam nogi i wyruszam, biegnę przed siebie. Biegam tyle ile dam rady, przeważnie jest to pełna godzina. Po drodze przybiegam do budki z owocami i warzywami i kupuję, banana, truskawki jak są, kiwi. Wracam do domu i biorę gorąca kąpiel w wanne. Po tym robię szejk owocowy. Co prawda nie mam wypróbowanego przepisu, ale wrzucam tyle owoców ile cchę :) A więc banan, truskawki, kiwi, wlewam szklankę mleka, łyzka miodu i jak mam do trochę cynamonu. I spożywam pełny energiczny i zdrowy szejk owocowy. Do tego zajadam się waflami ryżowymi ze świeżą szyneczką. I to jest mój udany dzień. Po tym wszystkim czuje się tak wypoczęty, tak zrelaksowany i szcześliwy :)
Mój sposób na udany poranek to pobudka obok ukochanego mężczyzny, który jest moim największym szczęściem. To on daje mi poczucie bezpieczeństwa, pewności siebie i wiary we własane siły. To on obdarza mnie bezgraniczną miłością. Kiedy rano patrze na jego twarz jestem szczęśliwa z każdego dnia, nawet jeśli jest to poniedziałek :) Dla takiego mężczyzny z chęcią przygotuje jego ulubione śniadanie do łóżka. Wszystko dlatego, że po prostu jest i każdy poranek z nim jest porankiem niezwykle udanym ;)
Codziennie kiedy otworzę oczy to widzę najpierw moją córeczkę – właściwie to ona motywuje mnie do codziennego wstawania;) I za każdym razem jest to piękny początek dnia. No a jak już wstaniemy to pożywne śniadanie (oczywiście wspólnie przygotowane). A po śniadaniu pełne energii mamy czas na zabawę;) Chyba nie można wyobrazić sobie piękniejszego poranka niż czas spędzony ze swoim dzieciuniem:)
Moja wypowiedź nie będzie tak duża jak inne aby państwa nie zanudzić . Wstaję , idę do łazienki aby chlusnąć sobie wodą prosto w twarz , nastepnie idę jeszcze na śpiąco do lodówki wyjmuje mleko i wypijam pół opakowania . Zalegam na łóżku włączam film i wcinam Lu go i nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba .
Udany początek dnia gwarantuje szybkie wstanie z ciepłego łóżeczka ,kilka łyków porannej kawy ,dobre nastawienie na nadchodzący dzień,życzliwości uśmiech do otaczających nas ludzi
Mój ulubiony początek? Oczywiście leżenie do późna w łóżku i słuchanie radia! Kiedy słyszę moją ulubioną piosenkę, od razu zrywam się z łóżka i zaczynam tańczyć :) Po takim „treningu”, miło by było zjeść śniadanko składające się z pysznej kanapki z dżemem, kakałkiem i oczywiście ciasteczka Lu Go! Dzień jak z bajki :)
Mój sposób na udany początek dnia to przede wszystkim pyszne i pożywne śniadanie. Koniecznie musi być coś z pełnego ziarna, np. muesli z mlekiem, zbożowy batonik lub owsianka (koniecznie z łyżeczką miodu). Podczas śniadania słońce powinno świecić jasno, bo to od razu poprawia nastrój. A przed wyjściem do pracy jeszcze jedna obowiązkowa rzecz – pożegnalny buziak od ukochanego :)
Mój sposób na udany początek dnia?To aktywny poranek z ukochanym przy boku.Może to być na przykład wspólna przejażdżka na rowerach i podziwianie pięknego wschodu słońca.A potem pysznie rozpoczęty dzień czyli śniadanie na topie,które wprowadzi mnie w dobry nastrój i sprawi,że będę miała siłę i witalność na cały dzień.
Żeby dobrze zacząć dzień
Muszę dłużej pospać, bo ze mnie jest leń.
Potem duża dawka energii musi być
Aby lenia ze mnie zmyć.
Najchętniej jem ciasteczka „LU Go!”,
Które wyśmienicie smakują.
Dużo węglowodanów mają
I dzięki temu stopniowo energię uwalniają.
Kawka do tego najlepiej smakuje
Nią i ciasteczkami najbardziej się rozkoszuję.
A gdy mój synek rano wstanie
I gdy już zje swoje śniadanie
To przytuli swoją mamę mocno do serduszka
Szepnie „kocham cię” do uszka
To mój dzień jest dobrze zaczęty
Nikt wkoło już nie jest spięty.
Dzień zaczynam bardzo wcześnie,tuż po 6:00
Mieszkam w miescie,kogut więc mnie nie obudzi
Budzi mnie mój „słodki” budzik
Pierwsza myśl o poranku:
„Dziś na pewno przydarzy mi się coś wspaniałego”
I rozkręcam się na całego!
Z optymizmem, z werwą i radością
Szepnę mężowi uwagę sprośną
Aby męża też obudzić
I przy śniadaniu się nie nudzić
A śniadanie,moje Panie przygotuję przewspaniale:
Jajecznica na szyneczce + łosoś na kanapeczce
Kawy jeszcze łyczek zrobię
Twarz swą nieco „przyozdobię”
Włożę coś eleganckiego
Zapletę warkocza francuskiego
Z optymizem więc startuję
W nowy dzień radośnie się angażuję!
Pozytywne myśli sprawią,
Że ten dzień będzie swietną zabawą!
Ranki jak zawsze są trudne, ale mam kilka metod jak uczynić je wspaniałymi :)
1. Po przebudzeniu przeciągam się i jeśli pogoda na to pozwala od razu otwieram okno.
2. Pod prysznicem używam kosmetyków energetyzujących, które pobudzają, ślicznie pachną i najzwyczajniej na świecie dodają energii.
3. Zawsze znajduje czas na pyszne i lekkie śniadanko (oj Lu GO jest w tych sprawach najlepszy) i popijam Yerba Mate :) Tak, tak zamiast kawki – herbatka ziołowa, też pobudza i to uwierzcie w lepszy sposób.
4. Nie wychodzę z domu i nie zaczynam dnia bez przytulenia i ucałowania tak męża jak i mojego dzieciaczka.
5. Wyobrażam sobie jak piękny może być ten dzień – tylko muszę się o to postarać.
6. Uśmiecham się od rana – nawet do lusterka.
7. Jeśli wychodzę z domu, gdy mąż jeszcze śpi zostawiam mu zawsze miłosny liścik, bo wiem, że jeśli poranny dobry humor mi się pogorszy to wtedy mąż wyśle mi kochanego smska i humor powróci :)
8. I jeszcze jedna metoda wychodząc z domu zabieram ze sobą lizaczka, albo cukierki i ofiaruje je napotkanym dzieciakom czy to w autobusie czy przed blokiem. Nic tak pozytywnie nie nastraja jak wdzięczny uśmiech dziecka.
Na dobry poczatek gimanastyka 5 min-potem sus do kuchni i zbożowa kawka !!
Potem Sniadanko z dziecmi najlepiej na słodziutko oczywiscie – płatki sa ulubieńcem dzieci.A do szkoły i do pracy
towarzyszą nam Lu-paki
Teraz bateria załadowana
żadna pogoda nas nie pokona!!!
Miłego dnia
to zależy ale zawszę zaczynam od błonnika zawartego w płatkach owsianych ciastka Lu Go pyszne nadziennię są dobre według mnie do kawy czy lekką przekąskę do zwiększenia glikemii dla organizmu
pozdrawiam smakosz ciasteczek Lu Go z kremem truskawkowym
Patent jest taki
-wstań prawą nogą
-włącz dobrą nutę
-śniadanie ,kawa…i naprzód
-żyj i działaj z pasją a każdy dzień będzie pozytywnie magicznym doznaniem.
Dobra mocna kawa i całusek od ukochanej osoby :)
Udany początek dnia zaczyna się wtedy, gdy nie muszę wstawać przed 8 i mój kotek też nie miauczy przed tą godziną i nie domaga się mleczka :) a gdy się wyśpię to obowiązkowo musi być kawa z mleczkiem, dla kotka samo mleczko :) do kawki coś słodkiego, oczywiście mogą to być ciasta Lu GO najlepiej z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym. Tak rozpoczęty dzień musi być tylko coraz lepszy. A tak sobie myślę, że fajnym początkiem dnia byłaby paczka z jakąs biżuterią lub łakociami ;)
Mój sposób jest bardzo
prosty ale dla mnie
najskuteczniejszy.
Wystarczy zaraz po
obudzeniu się pomyśleć o
tym co nas miłego dzisiaj czeka Może to być ciekawie
przyrządzone śniadanie,
spotkanie z miła osobą
albo wyprawa na zakupy
( to dla kobiet )
Jestem zaangażowanym śpiochem.Kiedy raz na jakiś czas muszę wstać o 5.15 to cały dzień po prostu lecę z nóg.Wtedy wypijam całe mnóstwo kawy(ale tylko pysznej z mleczną pianką zrobioną w dobrym ekspresie). Na takie dni nie mam dobrej metody na ich początek.Chyba tylko obietnica skoku ze spadochronem pod wieczór trzymałaby mój poziom energii na przyzwoitym poziomie!Ale kiedy mogę wstać 8-8.15 to całkiem inna bajka.Z domu wychodzę przed 10 i przez te dwie godziny zajmuję się tylko sobą.Energetyzujący prysznic o zapachu pomarańczy, potem jeszcze w domowych pieleszach dobre i energetyczne śniadanko z produktami z pełnego ziarna.Teraz wskakuję w wyjściowe ciuchy,robię makijaż.W tym czasie rozchodzi się po mieszkaniu aromat świeżutkiej kawy.Pijąc ją sprawdzam pocztę i wiadomości na ulubionym portalu.Ostatni rzut oka na własną osobę w dużym przedpokojowym lustrze, uśmiech do samej siebie i…jestem gotowa na podbój świata. Tylko tyle i aż tyle. Bo czy trzeba udziwniać to, co dyktuje naturalny rytm po to,by dzień wydawał się bardziej udany jeśli i tak liczy się całość, czyli udane życie?
Początek dnia: żona,kawa i LU GO.
Otwieram oczy i widzę obok mnie delikatną, czerwoną różę. W kuchni słyszę krzątanie i czuję aromatyczny zapach świeżo zaparzonej kawy.
Po chwili moim zaspanym oczom objawia się mój ukochany z tacą ma której znajduję świeże bułeczki, twarożek, miód i dżem. No i oczywiście kawa. Całość dopieszczona pocałunkiem i słowami: Smacznego kochanie!
Nie ma nic cudowniejszego. Po takim poranku życie staje się piękniejsze!
Drugą opcją jest zmiana ról :)
To ja budzę mojego ukochanego świeżo upieczonymi drożdżówkami, gorącą kawą i pocałunkiem. Po takim śniadaniu sauna, prysznic.
Po takich porankach mamy 100000% energii na cały dzień! :)
Mój sposób na udany początek dnia? Łyk aromatycznej kawy podany przez Męża do łóżka, mruczenie zaspanego kota, który zakrada się pod kołdrę, chwila błogiego relaksu. Od razu lepiej się wstaje i ma się więcej energii na cały dzień. Oczywiście o ile Mąż chętnie zrobi moją ulubiona kawę o tyle kot zamiast mruczenia potrafi sprezentować ślad pazura na dłoni. Cóż poradzić… :)
Jak rzeźbiarz pierwszym ruchem dzieło sztuki zwiastuje,
tak udany poranek szczęśliwy dzień kształtuje.
Jest jak żywa iskra,zdolna płomieniem buchnąć,
gdy tylko wiatr sprzyja,gdyby na nią chuchnąć…
Tak niewiele trzeba,by piękne chwile stworzyć.
Wystarczy przystanąć i się otworzyć.
Na słońce,na niebo,na płatki śniegu,
To co umyka nam,w wiecznym biegu
po przebudzeniu,przez krótki czas,
podziwiać wszystko,co wokół nas.
Docenić nawet,że jest z kim się kłócić,
drzwi zamknąć za sobą,a potem wrócić.
Bo nic tak nie daje energii od rana,
jak myśl..że kocham i jestem kochana.
Uśmiech do swojego odbicia w lustrze i słowa”Jesteś piękna!”
A oto mój (nie)zwykły początek dnia.
W rolach głównych: Mój mąż i ja :)
Dla nas obojga dzień się zaczyna,
gdy wybija 6.00 godzina.
Tuż po wyłączeniu budzika
czeka nas pobudzająca gimnastyka.
Jesteśmy zaspani,lecz to bardzo
miłe. Na poranne igraszki
warto znaleźć siłę :-)
Później spokojną muzyczkę włączamy
i mocną kawkę przy telewizji wypijamy.
Ja szykuję się do pracy,jestem
już gotowa,gdy nagle mój mąż
odzywa się w te słowa:
„Widzę,że już się ubrałaś
i umalowałaś,ale chyba moja
droga o czymś zapomniałaś !
Aby dobrze zacząć dzień,musi
zjeść śniadanko mój kochany leń !”
Odpowiedziałam zupełnie bez zachwytu:
„Ale mężu,ja wcale nie mam apetytu !
To zbyt wczesna pora na śniadanie,
ja mam w głowie nadal smaczne spanie. ”
„Możliwe,że nie jesteś głodna
i pora też nie ta,lecz pożywne
śniadanko energię Tobie da !
Dlatego coś pysznego Ci
przygotowałem,zostań jeszcze
chwilę,bo bardzo się starałem.”
Chociaż bardzo się śpieszyłam
dla mego męża wyjątek zrobiłam.
Przepyszne śniadanko mi przygotował,
bardzo się mężczyzna mój napracował :)
Czułam się zdrowo najedzona,
pełna energii i pobudzona.
Mężowi buziakiem podziękowałam
i rację mu przyznałam.
„Teraz już zgadzam się z Tobą, kochanie.
Aby dobrze zacząć dzień,trzeba zjeść śniadanie.
O tym ważnym posiłku nie zapominamy,
wartościowych składników naszemu
brzuszkowi dostarczamy.
Bo gdy brzuszek z rana najedzony,
jego Pan przez cały dzień zadowolony. :)
Szybko chęci do działania nabiera
i umysł na nowe pomysły otwiera. ”
Czule z ukochanym się pożegnałam
a na koniec mały prezent dostałam.
„To jest moja żonko niespodzianka mała,
przyda Ci się,gdybyś w pracy zgłodniała.
Nie obawiaj się, bo na linię nie wpływa,
tak jak to z większością przekąsek bywa.
Jest lekka i pyszna,błonnikiem wypełniona.
Będziesz syta,szczupła i zadowolona :)
Zapamiętaj,że na drugie śniadanie
najlepsza jest paczuszka
Lu Go, Kochanie :) ”
Tak nasza rozmowa się zakończyła
a żona mężowi oczywiście uwierzyła :)
A ponieważ mądrego męża miała,
w kwestii Lu Go mu zaufała.
A potem ich smak bardzo,bardzo pokochała :)
o poranku.. zmywam z powiek resztki snu i otulając się ciepłym szlafrokiem nastawiam wodę, parzę kawę (ze szczyptą cukru i dużą ilością mleka) i gotuję owsiankę. najlepiej z bananem, nic tak nie poprawia mi nastroju i nie rozbudza zaspanych myśli jak miseczka rozgrzewającej mikstury płatków owsianych, mleka i owoców!
R. Sternberg wyróżnił trójczynnikową koncepcję miłości. Owe czynniki to intymność, namiętność i zaangażowanie. Moja koncepcja, autorski przepis, określany barwami pozwala spojrzeć na miłość jak na sztukę. Intymność określam kolorem karmazynowym – to pełna pozytywna fascynacja partnerem, gwarantująca boskie uniesienia, wzniosłe porozumienie dusz i rozgrzanych ciał. Namiętność w kolorze różowym – po prostu żyję, podejmuję ryzyko, oddycham pełną piersią, bez jakichkolwiek zahamowań. Zaangażowanie – w kolorze bordo – synonim dojrzałości, empatii, odporności na wszelkie lęki i rozczarowania. Całość to wielobarwna tęcza – znak radości, perspektyw, wdzięczności, harmonii i spójności. Zatem mój początek dnia oparty jest na miłości, bardzo często słodkiej, bo z dodatkiem LU GO!
Aby mój poranek był udany, przede wszystkim od razu po przebudzeniu otwieram okno, aby wpuścić do mieszkania nieco ożywczego, rześkiego powietrza (zimą oczywiście jedynie na chwilunię). Następnie włączam radio, aby móc poczuć, że życie się już toczy i są ludzie, którzy wstają wcześniej ode mnie ;) oraz po to, żeby wstąpiła we mnie energia dzięki słuchanej muzyce. Kiedy się już ubiorę raczę się aromatyczną kawą z pianką z ekspresu i delektuję się jakimś smakołykiem, np pożywnymi ciasteczkami zbożowymi LU Go! dzięki którym mogę pozytywnie rozpocząć dzień.. ;)
Kiedy wstanę lewą nogą, albo nawet prawą, lub co gorsza nie zasnę w nocy w ogóle, to i tak rankiem zanucę słowa piosenki „Jutro świat może stanąć”!
„Jutro świa może stanąć
i dać kilka chwil
chcę tylko rano
móc wstać i dalej iść”
Przy porannej kawie i małej słodkości ten utwór daje mi tak niezwykłego kopa, jakiego żaden napój energetyczny nie jest w stanie zapewnić! Na dokładkę lubię obejrzeć filmik pt. „Potęga słów” (The Power of Words). I wszystko jasne: pozytywne rytmy i odpowiednie słowa dadzą najlepszy z możliwych początków dnia!
Otwieram oczy i już pierwszy gest mnie miło zaskoczy….
Mąż wchodzi do pokoju ze śniadaniem wraz z moim ulubionym daniem.
Omlet z owocami moje podniebienie słodzi-dzisiejszy dzień już mnie uwodzi.
Wieczorem randka z mężem wymarzona, a ja mam dziś wieczorem czuć się spełniona!
Mąż wpada do domu, dzierży bilety w dłoni. Czy to do kina?A może na jakieś salony?
Pakuje szybko nasze ubrania… Zastanawiają mnie jego dziwne zagrania.
Ale posłusznie mu w tym pomagam, bo czuję, że tego ta randka wymaga.
I jeszcze chwila i już tak blisko…i dojeżdżamy wnet na lotnisko…
Szybko mija lot między chmurami, a ja już czuję piasek pod stopami.
Gorące słońce nasze ciało ogrzewa, a ja się czuję jak ryba, jak mewa.
Taka to moja randka wyśniona by w ciepłym kraju wygrzać ramiona.
By z ukochanym za rękę zażywać morskiej kąpieli i krzyczeć KOCHAM tak głośno aby….
wszyscy słyszeli!!!!
Najlepszy początek dnia to chwila dla siebie- poleżenie dłużej w łóżku, poświęcenie sobie chwili dla siebie w łazience, ubranie swojej ulubionej biżuterii, przyodzianie twarzy makijażem i chrupnięce zdrowego śniadania. Taki poranek, choć nie zdarza się często, jest celebracją dla duszy i ciała.
Udany początek dnia to.. letni prysznic z użyciem pięknie pachnącego energetycznie kosmetyku, a później śniadanie – coś pożywnego i pysznego. I oczywiście wszystko przy ulubionej muzyce,bo nic tak nie nastraja jak fajne brzmienie…
Ja uwielbiam zaczynać dzień jak najwcześniej. Życie jest zbyt krótkie by spać. Zwykle zaczynam od rozkoszowania się ciepłem łóżka i mojej partnerki, by następnie po opuszczeniu tego porannego „raju” udać się do kuchni i tam przygotować pyszne i pożywne śniadanie, koniecznie z sokiem pomarańczowym. Dzięki, któremu na jej twarzy maluje się prześliczny uśmiech. Czy może być lepszy początek dnia? Bo wg mnie nie ma szans
Udany początek dnia to dla mnie długi prysznic zaraz po przebudzeniu. Orzeźwia mnie i daje energię na resztę dnia. Zaraz po tym oczywiście śniadanie i obowiązkowa kawa.
Ja zdecydowanie każdy dobry dzień zaczynam od wyłączenia budzika poprzedniego dnia wieczorem :)
Przede wszystkim energiczna, wesoła muzyka! Potem chwila wylegiwania się i pyszne, pożywne śniadanko (oczywiście z LU Go!). Następnie wybieranie ciuszków i standardowe bieganie po domu ,,gdzie mój pasek?!”. Początek dnia powinien być radosny, w końcu zapowiada cały najbliższy dzień pełen wrażeń :).
Na wspaniały początek dnia, mam sposobów dwadzieścia dwa:)Ale jeden jest najważniejszy i stawiam go na pierwszym miejscu: muszę się obudzić przy moim mężczyźnie, zobaczyć uśmiech na jego ustach, błysk w oku, dostać od niego buziaka w policzek, czółko, usta, musi mnie przytulić, podokuczać, połaskotać i posmyrać po plecach, razem pijemy poranną kawę ( ja „sypanego trzpiota”, on „delikatną rozpuszczalną”), on mnie szturchnie – ja rozleje:), ja – maniak słodyczy dodatkowo po śniadaniu coś słodkiego i w drogę do pracy z uśmiechem na ustach. No i tak….z jednego najważniejszego zrobiło się mnóstwo sposobów, które umilają mi poranki, noce i dni:)
Mój sposób na udany początek dnia to wczesne wstawianie. Nic nie potrafi tak naładować biologicznych akumulatorów jak poranne słońce. Wtedy zawsze dzień wydaje się dłuższy, mam więcej czasu na wszelkie czynności. Czuję się, paradoksalnie, bardziej wypoczęta i pełna energii do działania.
Moim sposobem na udany początek dnia jest świeżo zaparzona latte macchiato z ekspresu,do tego na śniadanko rogalik lub ciastko Lu Go i jakaś przyjazna dla ucha muzyczka,oczywiście z rana obowiązkowo na dobry poczatek dnia musi być buziaczek od mojego synusia a następnie letni prysznic.I to jest wszystko czego z rana potrzebuję :)
Mieszkam w leśniczówce w środku wielkopolskich lasów i dlatego udany początek każdego dnia to…otwarte okno. Teraz zimą jest to wręcz niemożliwe ale wiosną wszystkie ptaki chciałabym zabrac do domu. Świeże powietrze i śpiew ptaków budzą mnie codziennie i powodują, że śmieję się do świata i ludzi.Kiedy dojdzie do tego niebiańska rozkosz podniebienia w postaci ciasteczek LU GO to czuję się jak w niebie!Nic wielkiego ale to naprawdę wielkie dla dobrego samopoczucia rzeczy!
Udany początek dnia i po prostu w sercu tak gra :) Optymizm i uśmiech od rana, kawa z mlekiem przez męża podana, uśmiech dziecka i jego błysk w oku, gdy mówimy „pora wstawać smoku :) „
Obudzić się w ramionach mojego ukochanego.
Poczuć niezwykłe uczucie płynące z serca jego.
I szeptanie ciche na moje uszeczko:
„Dzień dobry, miłego dnia życzę Ci słoneczko” :*
Wszyscy piszą o ukochanym/ukochanej przy boku, śpiących dzieciach, zimnym prysznicu, dobrym śniadaniu… Pomysły powtarzają się i oscylują wokół wspólnej fabuły. Wydawałoby się, że skoro powszechna jest wiedza, jak dobrze zacząć dzień, to wszyscy powinniśmy być szczęśliwi. Ale czy schematyczność, widoczna w odpowiedziach, nie jest przypadkiem iluzją, pozorem normalności? Czy przypadkiem sami siebie nie oszukujemy? Przecież w ludziach tak często jest tyle zła, choć początek ich dnia zaczyna się od prysznica i dobrego śniadania… Czy sami więc przed sobą nie gramy? Mój początek dnia może i jest podobny do innych: rano budzę się, wykonuję kilka szybkich ćwiczeń dla otrzeźwienia ze snu organizmu, robię sobie kawę i włączam muzykę – nic szczególnego, to też jest powtarzalne. Istotą jest jednak to, co dzieje się w mojej głowie: każdego ranka stwierdzam, że jestem największym szczęściarzem na świecie, bo dostałem kolejny dzień życia. Wielu z nas już się nie obudziło, ktoś nie przespał nocy, ktoś walczy o swoje życie na wojnie, ktoś nie ma co zjeść…. Na świecie jest tyle zła i tragizmu ludzkiego losu, a ja budzę się, mam przed sobą kolejny dzień i możliwość zastanowienia się, jak dobrze go zacząć. Cóż to jest za rozterka wobec problemów świata? Więc daję jedną radę – podpisuje się pod wypowiedziami tych, którzy polecają ucałować na przywitanie dzieci czy ukochaną osobę, wziąć prysznic, posłuchać muzyki, zjeść dobre śniadanie… Ale równocześnie dodaję: niech każdy poranek będzie refleksją nad cudem kolejnego dnia. Nad szczęściem, że żyjemy tu i teraz, bez większych problemów. Niech ta świadomość doda nam siły do czynienia dobra. Niech sprawi, że będziemy dla świata lepsi. Bo przecież żyjemy i przed nami rozciąga się perspektywa cudownego dnia, w którym tak wiele dobrego możemy zrobić! Dnia, którego dostaliśmy w darze. Nie każdy go otrzymał. Cieszmy się życiem każdego poranka!
Najlepszy sposób na udany początek dnia to spacer z moim psem ,bez względu na pogodę.Nikt tak nie potrafi cieszyć się z mojego porannego wstania.Ta wielka i bezwarunkowa miłość daje mi energię na cały dzień.A godzinny spacer dotlenia i przygotowuje na nowe wyzwania.
Szczególnie wiosną i latem (wtedy kiedy są ciepłe dni) uwielbiam rano wyjść na taras i delektować się pięknym wschodem słońca. Jako, że często w tym okresie przebywam na wsi ma to w sobie jeszcze więcej uroku. Wokół czuć zapach porannej rosy, słychać płynącej w oddali szum rzeki i śpiew ptaków… Oj można się rozmarzyć ;) Taki początek dnia daje mi pozytywną energię :)
A ja tak po prostu – najzwyczajniej w świecie LU-bię od rana być GO-towa na każde wyzwanie,dlatego mam w torebce LU-GO a na twarzy od białego rana uśmiech..tak nie wiele a potrafi zdziałać cuda
Mój sposób to powitanie słońca (joga) i pełnoziarnista przekąska na śniadanie :)
Aby dobrze zacząć dzień lepiej jest wstać 10 min wcześniej i wszystko zrobić na spokojnie oraz zdążyć zjeść śniadanie, niż pospać te parę minut dłużej i wszystko robić w biegu :)
2.20… wtedy wstaję do pracy. Myję zęby i zabieram śniadanie, które wieczorem przygotowała mi moja żona. O tej porze nie jestem w stanie nic przełknąć. I tak naprawdę dzień zaczyna się dopiero nad ranem podczas przerwy śniadaniowej, otwieram moje śniadanie – kanapka, owoc, ciasteczko. I dzwonię do żony zrobić jej pobudkę!
Pomału otwieram oczy i słucham, czy moje maleństwo śpiące obok oddycha spokojnie, mam nadzieję że tak wtedy mogę po cichu się wymknąć. Lecę się umyć w międzyczasie włączam wodę na gaz. Robię sobie gorącą herbatkę, musi być koniecznie z dużą ilością cytryny i naturalnym miodem z pasieki mojego taty;) Wtedy wracam do łóżka, kładę się obok mojego aniołka, piję herbatkę, oraz czytam dobrą książkę (przeważnie na faktach, można się czegoś nauczyć np. o danym kraju). Teraz już tylko czekam, aż Weronika zacznie się kręcić i domagać piersi, wtedy jest najmilsza chwila poranka, kiedy można się wtulić w ciepłe, pachnące ciałko mojego dziecka i patrzyć na błogi wyraz twarzy kiedy pije mleczko…
Mój sposób to tzw. „szczęśliwa siódemka”, czyli siedem banalnych czynności, które zdziałają cuda
1.Zamiast przeraźliwego dźwięku budzika niech budzą Cię bodźce zapachowe- aromat ciepłej, świeżo zaparzonej kawy z mlekiem lub waniliowa woń zapachowej świecy stojącej na szafce przy łóżku. Uwielbiam, gdy mój mężczyzna właśnie w taki sposób mnie budzi.
2.Rozciągnij się- zanim wstaniesz, przeciągnij się – pobudzisz w ten sposób krążenie i dzięki temu poprawisz dopływ tlenu do mózgu.
3.Pobudź mięśnie – delikatne ćwiczenia pomogą przyspieszyć metabolizm i utrzymać go na wysokim poziomie przez wiele godzin. Zacznij dzień od ćwiczeń, jogi, albo po prostu włącz radio i pokręć się w rytm żywej muzyki, np. w łazience podczas porannej toalety.
4.Zaserwuj sobie pożywne śniadanie- energetyczny poranny posiłek redukuje prawdopodobieństwo słabnięcia poziomów energii i około południowych kryzysów. Zjedz potrawy bogate w zdrowe, złożone węglowodany, które stopniowo będą uwalniane do krwi (pełnoziarniste pieczywo, musli bądź owsianka, pełnoziarniste ciasteczko zbożowe), nie zapomnij by do menu dodać białko (twaróg, jogurt, mleko) a także witaminki w postaci warzywka lub owoców.
5.Postaw na czerwień – według psychologów odcień czerwieni działa pobudzająco na organizm, uaktywnia krążenie, ożywia, wydobywa głęboko zablokowaną energię, pobudza uśpione i ociężałe procesy myślowe, wzmacnia zmysły, wspomaga przemianę materii. Tak więc załóż na siebie coś czerwonego (koszulkę, spódnicę, lub nawet skarpetki) lub urozmaić śniadaniowe menu w czerwona papryczkę, pomidora lub czerwone jabłuszko czy truskawki.
6.Uśmiechnij się do siebie – stań przed lustrem i szeroko się uśmiechnij, doda Ci to optymizmu na cały dzień i pomoże podołać wszystkim obowiązkom.
7.Nie zapomnij o drugim śniadaniu- powinno być lekkim, przepysznym smakołykiem, a zarazem zdrową i pełnowartościową, przekąską. Brzmi niemożliwie, prawda? A jednak istnieje! Sekret to Ciasteczka LU Go ! z przepysznym nadzieniem. Ambrozja dla podniebienia, zero wyrzutów sumienia!
Mleka szklaneczka,
ze dwa LU GO ciasteczka:)
Buziak od Synka małego,
i drugi od męża kochanego:)
Energia rozpiera mi ciało i duszę,
więc na siłownię pędzić już nie muszę:)
Tak każdy dzionek zaczynam od rana,
i każda chwila w nim jest udana!
(P)rzezornie otwieram najpierw tylko jedno oko
(O)bawiając się, że Jej tam nie ma
(C)zesto czekam,
(A)ż sama się obudzi, żeby na pewno miała ten
(Ł)adunek szczęścia, który wybucha
(U)deżając we wszystkich wokoło
(N)astępnie trzęsę się cały, bo kryje się we mnie wielka
(E)kscytacja, która znajduje ujscie,
(K)iedy tylko na moich ustach spoczywa Jej…
Najlepszym sposobem na wspaniały początek dnia, w którym będziemy pełni humoru, jest relaks i wyspanie się po prostu do oporu. A gdy już wszystkie siły w nas się obudzą do życia, należy przyszykować coś pysznego do jedzenia i picia. Nic lepiej nie budzi niż pyszne kakao,pyszne i dymiące oraz dwie grzanki świeżym chlebem pachnące. Potem tylko wystarczy zebrać z mieszkania wszystkie pochowane nasze siły, i zrobić wszystko by kolejny dzień był wspaniały i przemiły :)
Moj sposob na udany poczatek dnia to spojrzenie w lustro. I z usmiechem stwierdzenie ze wygladam pieknie, ze jestem naprawde szczesliwa a dzisiejszy dzien bedzie jeszce lepszy niz wczorajszy
Oto mój przepis:)
Składniki:
7 kilogramów wolnego czasu
3 łyżki słońca
10 deko optymizmu
szklanka romantyzmu
kieliszek szczerosci
szczypta jedności
2 krople intymności
3 tubki pomysłowosci
5 łyzeczek sexapilu
pęczek radości
gałązka miłości
troche uśmiechu
2 deko pospiechu:)
3 całusy na wdechu
druga osoba, której czasu dla Ciebie nie szkoda
Kaloryczność: na cały dzień…
Całość wymieszać i podac przed wyjściem
Idealny dzień to dzień wolny od pracy i zajęć. Budzę się wczesnym rankiem, ale nie wstaję od razu…spod rolety delikatnie przedostaje się słońce…nie jest ważna pora roku, ale bezwarunkowo powinno być słonecznie. Wstaję, biorę prysznic i siadam do stołu. Jest cicho i spokojnie. Mój mąż podaje mi czerwoną herbatę i miseczkę owoców. Otwieram ciasteczka LU i niespiesznie zjadam delektując się smakiem, zapachem, słońcem i dniem.
Mój sposób na udany początek dnia? Jak co dzień! Słodki buziak od córeczki i jej „wstawaaajjj!” o piątej rano. Wbrew pozorom bywa to całkiem przyjemne, kiedy po przebudzeniu widzi się taką słodką buzię uśmiechniętą od ucha do ucha. I koniecznie przynajmniej pół kilo mniej, po wejściu na wagę w tym trudnym czasie trwania w postanowieniu noworocznym!
Sposobów na udany poranek jest wiele. Ale nic nie równa się z z momentem,gdy budzą mnie promienie słońca zaglądające do przez okno do mojego pokoju. Chwilę rozkoszuje się tym wspaniałym uczuciem ciepełka,wstaję-kieruję się wprost do kuchni,gdzie czeka już na mnie przepyszne śniadanko uszykowanę przez mamę(pozdrawiam!dziękuję!:*). Po takim początku dnia nawet szkoła wydaje się lepsza :D
Kiedy zawsze rano wstajesz,
i zaparzasz kawy dzbanek
to pamiętaj ciesz się życiem
by pogodny stał się ranek.
Bo po nocy słonko wstaje,
zapowiada miły dzionek
Budzą już się twoje dzieci
Wznoszą główki swe zaspane.
Przecierają oczy ręką
Aby sen odgarnąć z powiek
Mama włączy znów im radio
a Ty im dzień dobry powiedz.
Potem babcia się dołączy
Swoim roześmianym głosem
I już jakoś łatwiej wstawać
By za bary brać się z losem.
Więc uśmiechnij się do lustra
Na schodach pozdrów sąsiada
Przeżyj nowy dzień pogodnie
To codzienna moja rada.
Może prozaicznie ale szczerze – mój sposób na udany początek dnia to słodkie poranne lenistwo przy boku ukochanego :)
mój poranek wygląda bardzo różnie – raz mały kopniak od małej ukochanej wiercipięty która śpi z rodzicami :), raz sms od szefa – dzisiaj sortujemy papiery, czasem wystarczy spojrzeć na termometr – wyjątkowo orzeźwiające! Najważniejsze, że wstajemy razem, całą rodzinką i to nas napędza do dalszych akcji codziennych, szybkie wsparcie w postaci kawki i lekkiego śniadanka, a do tego jeśli słoneczko zaglądnie, choć promyczek… jest cudownie !
Aby każdy dzień był udany należy z samego rana wstać, powiedzieć: Tak dam radę, nie dam się, nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych…i wtedy najtrudniejsze czynności dnia codziennego nabierają innego znaczenia. Grunt to pozytywne myślenie
Hej.
Mój sposob to jest szybkie wstawanie np. o 7:30,
wypić kawę ,bo poprawia krażenie krwi,
Wziąźć gorący prysznic, ktory rozluxni moje mięśnie,
Zjeść pozywne sniadanie
i przekąsic LU GO!- najlepiej jogurtowe ;)
Pozdrawiam !!!
Na udany początek dnia jest dobry łyk gorącej herbatki z cytrynką i słodki buziak od ukochanego oraz wyszeptane zaspanym głosem: KOCHAM CIĘ DZIUBUŚ
Mój sposób jest bardzo prosty: nastawiam budzik o 10 minut wcześniej by ten czas wykorzystać na „wyprostowanie kości i rozbudzenie się”. A potem leciutko wyskakuję z ciepłej pościeli i z uśmiechem na ustach, nucąc ulubioną piosenkę odwiedzam łazienkę.Spoglądam z zadowoleniem w lustro (każdy wiek ma swój urok) i poprawiam roztargane włosy. Potem w kuchni włączam radio i słuchając wiadomości i muzyki przygotowuję smaczne i zdrowe śniadanko dla rodzinki,nie myśląc o sprzątaniu, zakupach czy pogodzie.Gdy ranek zaczynam od pozytywnego myślenia to taki optymistyczny nastrój udziela się wszystkim domownikom a wtedy cały dzień będzie udany.
Na udany początek dnia najlepsze jest poproszenie ukochanego, o robienie…kawałów. Niech Cię budzi godzinkę wcześniej, wyśle SMS kilkanaście minut przed, ze musisz wstawać, bo się spóźnisz! Zerwiesz się z łóżka wykończona, spojrzysz na zegarek a tu…baaaardzo dużo woolnego czasu, który można wykorzystać na „doleżnie’, pomalowanie paznokci, wyprasowanie ciuchów, na które to czynności na pewno nie miałybyśmy czasu wstając zgodnie z budzikiem. Niesamowicie radosne rozczarowanie może poprawić każdy dzień o 180 stopni. Do tego mamy czas, by zjeść pyszne śniadanko, spokojnie, delektując się, może i nawet w objęciach naszego mężczyzny…cudownie! Aż chce się iść już spać, by jutro to przeżyć!
Udany poranek zaczyna się w głowie,
gdzie szklanka kawy jest pełna w połowie,
choć dla niektórych w połowie pusta,
gdyż różne są ludzkie postawy i gusta.
Lecz najważniejsze,to być optymistą,
bo przecież rzeczą jest oczywistą,
że pozytywne skrajnie myślenie
przyciąga losu dobrego spojrzenie.
Zamiast narzekać,że mróz za oknem,
cieszę się w duchu,że dzisiaj nie zmoknę.
A jeśli inni deszcz przeklinają,
to mnie podobni na tęczę czekają.
Lecz aby szczęściu wejść w życie pozwolić,
należy niezwłocznie przestać biadolić:
na ceny w sklepach,złe drogi,podatki,
błoto przed blokiem i wścibskie sąsiadki.
Życie nie bajka,jest wiele powodów
do narzekania i smutnych wywodów,
które skądinąd,nic nie dają,
dlatego lepiej czym innym się zająć.
O pozytywach porozmawiajmy
i optymizmem zarażajmy.
Wystarczy zmienić punkt widzenia,
by dostrzec zalety każdego zdarzenia
i od poranka należycie
śmiać się do siebie i cieszyć życiem.
Zamiast budzika głośnego, słucham męża głosu miłosnego.
Uśmiech dzieci radosny, czyni z poranku kawałek wiosny.
Szczęśliwa o poranku rodzinka ma, to początek udany dnia.
Spokój ducha
pumpernikiel
omlet z owocami
szynka parmeńska
ósemka w lotto… ups można trafić tylko szóstkę, więc 6 wystarczy :)
błękitne niebo za oknem
nie denerwować się, że za oknem znów pada deszcz
ale pomysleć, że zaraz zaświeci słońce
uśmiech od nieznanego w autobusie
dziękuje usłyszane od męża za to że jestem
autobus, który przyjeżdża na czas
natalie imbruglia z rana w tle
yyyyy…
dzień dobry usłyszane od sąsiada z rana
zrobienie śniadania przez męża
i podanie go do łóżka
energiczny kop z rana po buziaku od męża z rana
ń
to:
Latte z ekspresu
Uśmiech z rozpoczętego nowego dnia
Gorący całus od męża
Otworzyć oczy i powiedzieć sobie, że to będzie udany dzień a osobie bliskiej sercu, że się ją kocha
Jestem wielkim śpiochem i wstawanie nie jest moją mocną stroną :) Dlatego poranki, szczególnie zimowe, umilam sobie na wszelkie możliwe sposoby. Zaczynam od tego, że zamiast doprowadzającego do szału dźwięku budzika budzi mnie radio ustawione na ulubioną stację. Dzięki temu już od pierwszych chwil po przebudzeniu jestem pozytywnie nastawiona do życia i chce mi się wstać. Kolejnym krokiem jest orzeźwiający prysznic (lub pachnąca kąpiel, jeśli mam więcej czasu). Lekkie śniadanie (zazwyczaj musli ze świeżymi owocami) musi być koniecznie uzupełnione mocną kawą, która całkowicie stawia mnie na nogi. Po odprężeniu jest to niezbędny zastrzyk energii, bez którego nie mogłabym normalnie funkcjonować. Nie potrafię sobie także odmówić kilku kawałków czekolady, które wprowadzają mnie w dobry humor. Tak zaczęty dzień sprawia, że do wieczora czuję się świetnie, nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, a swoją energią i dobrym humorem zarażam wszystkich wokół.
(S)pokój ducha
(p)umpernikiel
(o)mlet z owocami
(s)zynka parmeńska
(ó)semka w lotto… ups można trafić tylko szóstkę, więc 6 wystarczy :)
(b)łękitne niebo za oknem
(n)ie denerwować się, że za oknem znów pada deszcz
(a)le pomysleć, że zaraz zaświeci słońce
(u)śmiech od nieznanego w autobusie
(d)ziękuje usłyszane od męża za to że jestem
(a)utobus, który przyjeżdża na czas
(n)atalie imbruglia z rana w tle
(y)yyyy…
(d)zień dobry usłyszane od sąsiada z rana
(z)robienie śniadania przez męża
(i) podanie go do łóżka
(e)nergiczny kop z rana po buziaku od męża z rana
(ń)
to:
(L)atte z ekspresu
(U)śmiech z rozpoczętego nowego dnia
(G)orący całus od męża
(O)tworzyć oczy i powiedzieć sobie, że to będzie udany dzień a osobie bliskiej sercu, że się ją kocha
Moim budzikiem jest melodia mojej ulubionej piosenki. Zaczynam dzień od króciutkiej porannej gimnastyki – umiejętne uporządkowanie łóżka jest dla mnie zestawem rozciągających ćwiczeń. Następnie szybki prysznic z cudownie pachnącym żelem i balsam do ciała, który wprowadzają mnie w dobry nastrój. Później delektuję się pysznym, a zarazem pełnoziarnistym śniadaniem- ciasteczka Lu Go, bogate w magnez i żelazo, kawa zbożowa lub kubek ciepłego mleka oraz dawka witaminek w postaci pomarańczy lub kilku moreli. Z radością spoglądam w lustro i widzę promienną twarz i mocno przytulającego mnie mojego mężczyznę. Jeszcze tylko gorący buziak od niego i jestem pewna że nic nie jest w stanie zepsuć mojego dnia.
Już od dawna wiem, że aby dzień zaliczyć do udanych muszę zacząć go z uśmiechem na twarzy. Pomimo wczesnej pobudki, jesiennej chandry czy zwykłego „nie chce mi się…!” z każdym kolejnym rozespanym krokiem po domu staram się pozytywnie nastroić i nie przejmować czekającymi mnie wyzwaniami. Nigdy nie zapominam też o energetyzującej muzyce w aucie (a czasem i cichym/głośnym ;D nuceniu najlepszych kawałków, aby nie denerwować się staniem w kosmicznym korku). Co jeszcze? Szeroki uśmiech w prezencie dla szefa! Przecież optymizm jest zaraźliwy, a szczęśliwy szef to i szczęśliwy pracownik i jedna możliwość zepsucia mi humoru mniej ;))
Mój sposób na udany początek dnia to po pierwsze możliwość wcześniejszego dłuższego pospania.
Poza tym czuły całus dla śpiącego obok towarzysza życia :-) Po drugie, zejście z łóżka prawą nogą. Po trzecie, nie zważając na pogodę, zawsze zaczynam swój dzień 20-minutowym biegiem, nie wiem jak to wytłumaczyć – taki mój rodzaj afirmacji. To sprawia, że od razu czuję w sobie więcej chęci i pozytywnej energii. Poza tym miny i komentarze znajomych, których czasem mijam – bezcenne. Następnie mój żołądek domaga się zwykle sytego śniadania z kawą z mlekiem. Nie zapominam również o makijażu, który doda mi pewności siebie, oraz drugiego śniadania w torbie, chyba wiecie jakiego :-) Co to za poranek bez słodkości…
Udany początek dnia to duet:
LU Go! i ja!
Żeby początek dnia udany był.
Otwieram oczy i przeciągam się z całych sił!
Zwijał się w kłębek i mruczę jak kot:)
By słyszał mnie cały mój mały blok!
Uśmiecham się do siebie z łóżka wstając
i sama do siebie o pięknym poranku gadając!
A gdy już zasiądę na kanapie,
KUBEK soku w dłonie łapię.
Wyciągam z szafki moje łakotki
- raz są to wafelki, raz KAWAŁ szarlotki
i tak zatracam się w przyjemności
kanapa swoim ciepełkiem mnie cudownie gości.
Z radia poranne przeboje jednym uchem słucham
i pozytywną energią na prawo i lewo bucham.
Gdy już zakończę rytuał mały
KOLOROWY dom staje się cały;)
Nawet mój kot – maruda, chodzi szczęśliwy
A LEW na ściennej tapecie wygląda jak prawdziwy.
I wtedy już wiem , że to będzie świetny, szczęśliwy dzień.
Bo nie ma lepszego sposobu niż pozytywne nastawienie.
Dzięki temu każdego czeka jego własne, cudowne UNIESIENIE:)
Aby początek dnia był udany,
codziennie pyszne LU Go! zjadamy.
Na dobry początek dnia trzeba wstać prawą nogą z uśmiechem na ustach. Otworzyć okno, zrobić kilka głębszych wdechów, powiedzieć sobie że to jest piękny dzień i urządzić sobie 10min poranną gimnastykę. Włożyć na siebie coś w radosnym kolorze i poszusować do kuchni na gorące kakao z ciastkami LU Go! ( ale niestety tych z jogurtem nie próbowałam ) i jakimś owocem, najlepiej cytrusowym. Po takim początku dnia reszta dnia nie może być zła ;)
Moja recepta na dobry początek dnia jest bardzo prosta: zawsze wstawać prawą nogą. Gdy to się nie udaje wracam do łóżka i za jakiś czas próbuję ponownie, i tak aż do skutku. To gwarancja dobrego samopoczucia.
Heh, udany początek dnia zaczyna się od popołudnia.
Ale jeśli już muszę wstać na uczelnię o pogańskiej godzinie, gdy za oknem leje, to wtedy potrzebuje szybkiego, mocnego kopa. Tak, macie rację, to kawa z ciastkiem. Tak, z TYM ciastkiem.
Więc cóż, moi drodzy, zróbcie więc tak jak ja.
Kiedy za oknem LU,
wy powiedzcie GO!
Udany początek dnia? Kubek pysznej kawy, z brązowym cukrem. Jak kończę dopijać, wtedy budzi się moja córka i woła: „Mamo, Mamo”. Wyciągam ją wtedy z łóżeczka i dostaję buziaka. To jest najlepszy sposób na udany początek dnia!:)
Długo nie mogłam odkryć takiego sposobu, aż odkrył go mój lekarz!!!:) A wszystko przez to, że kilka miesięcy temu się rozchorowałam!!!Moja choroba objawiała się nadmierną sennością, brakiem chęci do wstania z łóżka, nie mówiąc o braku chęci do pracy!!!Szczególnie w te mroźne grudniowo – styczniowe dni. Wybrałam się więc do lekarza, który stwierdził u mnie SS – Syndrom Słodkości:) Syndrom ten objawia się nieudanym dniem, jeżeli nie dostarczę mojemu organizmowi zdrowej słodkości:)Jako lekarstwo zapisał 1 dawkę tajemniczego leku o nazwie „Lu Go”!!! Podobno tylko ten lek nasyci mnie swą słodyczą i sprawi, że każdy poranek będzie udany! Sprawdziłam – działa! Utrzymaj ciągłość mojego słodkiego leczenia:)
***Mój przepis na udany początek dnia***
Składniki:
-3 całusy od wesołego brzdąca (ilość całusów zależy od naszych własnych upodobań oraz chęci wykazywanych przez dziecko ;))
-ulubiony kubek w krówki, a w nim gorące, pobudzające kakao
-tost z chleba wieloziarnistego z domowymi konfiturami (owy jakże bezcenny smakołyk można przygotować samemu, bądź skorzystać ze spiżarki mamy, babci, czy nawet teściowej)
-ciasteczko LU Go, które dodaje energii i zaspokaja mój wilczy głód łakociowy ;)
-żółta karteczka zostawiona przez męża na lustrze w łazience: ,,To ja dzisiaj przygotuję kolację. A Ty Kochanie biegnij na zakupy! Kocham!” ;)
Przygotowanie:
Składniki dodajemy stopniowo, mieszamy, a na koniec doprawiamy żółtą karteczką od męża! Oj tak, to będzie cudowny dzień!
Dla mnie warunkiem koniecznym udanego poranka jest radio :) Moj odbiornik ma funkcje budzenia, wiec zamiast jednostajnego pipczenia budzika czy komorki, ze snu wyrywa mnie albo przyjemny glos spikera, albo muzyka. Nie ma nic lepszego niz ulubiona piosenka pomiedzy gryzami sniadaniowej kanapki, czy tez podspiewywanie w trakcie mycia zebow :) Energia na caly dzien zapewniona, a do pracy mozna isc ze spiewem na ustach (doslownie)! :)
Przed osobą wybierającą będzie nie lada zadanie wybrać spośród tylu komentarzy te, które wygrają…Może to będzie mój sposób na udany początek dnia?
Codziennie rano gdy budzi nas budzik to tylko ja wstaję a żonka sobie jeszcze smacznie śpi-chociaż pracujemy w tej samej firmie. Zdawało by się, że to kobieta potrzebuje więcej czasu ażeby się wyszykować…Szczerze mówiąc to tak jest bo ja potem i tak czekam na nią. Ale nie to jest najfajniejsze w tym początku dnia. Robię śniadanie i przynoszę do łóżka i wtedy budzę moją ukochaną i co słyszę „jeszcze minutkę” – to jest najsłodsze bo słyszę to prawie codziennie…Ona nie wie, że mówi to tak słodko i ja to uwielbiam…I wcale jej tego nie mówię bo ja kocham jak ona tak słodko mówi z rana – te dwa słowa powodują, że nic tam późniejsze czekanie aż się wyszykuje bo wiem, że jutro rano znowu usłyszę te słodkie słowa „jeszcze minutkę” i dzień się znowu wspaniale zacznie.
Udany początek dzionka? Za oknem promyki słonka, pocałunek od córy, który przegania wszystkie ciemne chmury, do tego jajecznica przez małżonka przygotowana i już jestem na cały dzień pozytywnie naładowana!
Na początek dnia to CZE KO LA DA !
Z niej energia jest ogromna.
Wstaję rano, łyżki dwie, buźka wszystkich cieszy się.
Choć sprawdzianów ma się wiele, to się czuje radość w ciele.
Aby początek dnia był bardzo udany trzeba dodać do porannej kawy śmietany ;) Znam też receptę pewnego szamana, co szampana radził pijać od rana! Lecz nieważne co pijemy, czy jemy, ważne że z rodzinką wspólnie przy śniadaniu zasiądziemy :)
o szóstej rano pobiegnięcie do piekarni po świeżutkie cieplutkie bułeczki i zrobienie fantastycznego śniadania z dżemikiem jagodowym i białym serkiem do tego przepyszne kakao i jestem szczęśliwy ,ze mogłem komuś zrobić przyjemność
nigdy rano nie mam czasu na śniadanie przed wyjsciem do pracy,ale zawsze mam w torebce LU
Najlepszy początek dnia to pobudka bez znienawidzonego dźwięku budzika
Pozytywne nastawienie się na nadchodzący dzień, poprzedniego dnia wieczorem
Uśmiech na początek dnia pozytywnie nastawi nas na nadchodzący dzień, co pozwoli w pełni go wykorzystać
To taki dzień kiedy czuję, że jestem potrzebna mojemu całemu światu***
Kiedy mam zaplanowany, wypełniony po brzegi dzień.
Świadomość, że czeka mnie wiele wyzwań, napędza mnie do działania, dodaje skrzydeł.
Wyspana, najedzona i z perspektywami na ciekawy dzień mam w sobie siłę i moc.
***tzn najbliższa rodzina, przyjaciele, współpracownicy
Moja recepta na udany dzień może wydac się banalna, lecz skuteczna. Codziennie po obudzeniu leże chwilę w łóżku, jeszcze nie wstając i myśle dlaczego ten dzień będzie udany np bo spotkam się z przyjaciółką, bo pójdę do kina, bo kończę wcześniej studia itd. Zawsze pozytywne nastawienie od samego początku pomaga. A jeśli w czasie dnia przydarzy mi się zwątpić wtedy sięgam po niezawodny sposób- coś słodkiego :) Najlepiej też pożywnego żeby mieć 2 w 1
Dobry początek dnia to pyszne kanapki z łososiem i świeżymi warzywami, dobra muzyka, kawa i buziak od ukochanego:)
Mój sposób na udany początek dnia to długoletnie poszukiwanie.Po dużym stażu życia mogę powiedzieć ,że ja cieszę się gdy otwieram oczy i widzę mojego męża,który podaje mi pyszną poranną kawę to od razu chce mi się żyć.Nastawiam się na pozytywne myślenie i staram się uśmiechać wówczas lepiej widzi się wiele spraw, to tak jakby nałożyło się różowe okulary.Cieszę się małymi rzeczami i staram się zrobić coś dobrego innym, wtedy nie tylko poranek będzie udany ale i cały dzień.
Mój sposób na udany początek dnia jest banalny i prosty.
- Rano wstaje wypoczęty i zadowolony -bo wieczorem szybciej położyłem się spać.
- czule całuję żone i dzieci -choć jeszcze smacznie śpią.
- Wypijam kubek świeżo zapażonej kawy
- Podczas golenia przypominam sobie same miłe rzeczy które spotkały mnie dnia poprzedniego.
- Zjadam kostkę czekolady która dodaje mi energii
- Wychodząc z domu optymistycznie nastawiam się do świata i ludzi -bo wiem , że dziś znowu będzie fajny dzień.
- Raźnym krokiem ide do pracy-choc mógłbym dojechać autobusem , ale ruch z rana dodaje mi wigoru.
Rano pod prysznic szybko wskakuję
No i od razu lepiej się czuję
Makijaż co dzień porządny robię
Aby poprawić humor sobie
Bo gdy kwitnąco wyglądam
Zdobędę to czego pożądam!
Śniadanie pyszne i zdrowe
Energię dać mi gotowe
A najważniejszy optymizm w duszy
Uśmiech na twarzy, do góry uszy
Wzrokiem swym kuszę męskie spojrzenia
Radosnym krokiem idę przez marzenia…
Uśmiechem uśmiech wciąż odwzajemniam
Pogodą ducha serca napełniam
Swoim urokiem czaruję „wybornie”
I już codziennie czuję się wytwornie
Pewności siebie mi nie brakuje
Bo w swoim ciele dobrze się czuję!
Moim sposobem na miły początek dnia jest pobudzająca muzyka – w muzyce zawarte są ludzkie emocje, a odpowiednio dobrana pomaga zwalczać zmęczenie i łagodzić stres. Następnie szybka poranna kąpiel uprzyjemniona pachnącym żel pod prysznic- najlepiej o zapachu czekolady i balsam do ciała. Razem z moim narzeczonym siadamy do wspólnego śniadania – jemy smaczne, pożywne śniadanie, najlepiej pełnoziarniste pieczywo, musi, miód czy masło orzechowe, płatki owsiane okraszone miodem – naturalnie występujące w nim cukry powodują zwiększenie poziomu serotoniny, ważnego neuroprzekaźnika. Do popicia zielona herbata i jej potężne pokłady antyoksydantów. Na koniec, na drugie pakujemy do toreb śniadanie ulubione, pożywne przekąski, dajemy sobie gorącego całusa na pożegnanie i oto przed nami kolejny dzień, który się wspaniale zapowiada!
Mój poranek jest zwyczajny ale z ukochaną osobą dla której nawet gdy mam teraz urlop wstaję o 5 rano i robię bułki do pracy oraz wychodzę z psem na dwór a potem znów zasypiam. Gdy się budzę zawsze mam ochotę coś przekąsić a petitki lu go często goszczą w moim domu zwłaszcza,że jak sama chodzę do pracy nie mam czasu na śniadanie bo wiadomo mam ochotę dłużej pospać o 10 min :) Wtedy jem po drodze lu go najlepiej mleczne. Tak samo w pracy w czasie przerwy która nie zawsze jest długa jem szybko bułkę a potem petitki lub biorę je do kieszeni i częstuję koleżanki.Pozdrawiam Justyna S
budzik dzwoniący dziesięć minut przed wyznaczonym czasem od którego codzienna poranna bieganina się zaczyna, dlaczego? ponieważ od tych najcudowniejszych dziesięciu minut uzależniony jest mój udany początek dnia.Najfajniejsze jest to że po usłyszeniu dżwięku dzwonka wiem że jeszcze chwilę mogę pozostać na swojej wyspie szczęśliwości w morzu codzienności(sypialnia)te minuty pozwalają mi na wspomnienie nocy i zaplanowanie dnia, ten plan to głównie przypomnienie sobie słów rób dziś wszystko tak jakby to miał być twój ostatni dzień życia,W tym momencie jestem już rozbudzona,pozytywnie nastawiona więc uśmiecham się i jeszcze parę wymachów by się „rozciągnąć” a dalej to już idzie wszystko jak w zegarku.Byś poczatek dnia miał udany musisz być dobrze wyspany.
Udany początek dnia
to zjedzenie LU Go razy dwa.
Do tego herbatki łyk
i zaspanie znika w mig.
Gdy w brzuszku burczeć nadal będzie
drugie śniadanie niech się odbędzie.
LU Go jeszcze raz zjedz
i szybko do pracy zacznij biec.
Po takim śniadanku będzie Ci wesoło
że będziesz wzbudzać zachwyt w koło!
Jedyny sposób na udany początek dnia to poranny jogging,potem ćwiczenia aerobiczne i sniadanie składające się z płatków owsianych.
Ja Matka Polka, z trójką dzieci, w szarej sukience, co ją tylko w domu noszę i bez makijażu, bo jak zwykle czasu brakło i z tym totalnym nieładem na głowie – bo sprzątanie, gotowanie, pranie …… z tym odpryskującym lakierem na paznokciach, ale za to ze lśniącą w mieszkaniu podłogą, w tych papuciach kolorowych na nogach a ze szpilkami głęboko w szufladzie schowanymi, bo okazji ich założyć nie ma i z tym zarysowanym na twarzy zmęczeniem – mówię wszystkim że o poranku najważniejsze jest pozytywne nastawienie!!!
Najlepszy początek dnia: budzę się u boku ukochanego mężczyzny, który leży mocno we mnie wtulony i jeszcze nie rozbudzony mamroczę coś pod noskiem(wszyscy przecież wiemy, że głos mężczyzny z rana jest jedną z najseksowniejszych rzeczy). Czuję, że nie muszę się nigdzie śpieszyć, leżę parę chwil, prostuję kości. Słońce jest już dość wysoko na niebie i bije blaskiem prosto w moje okno, które oświetla cały pokój.
Włączam pozytywną muzykę i wraz z ukochanym robimy smaczną kawę z dużą ilością mleka, do tego grzanki, jajecznica, potem coś słodkiego na ząb. Po śniadanku czeka nas orzeźwiający prysznic, kilka buziaków i przytulaków, papieros i jesteśmy gotowi stawić czoła kolejnemu dniowi.
Ja codzień rano bułkę maślaną popijam nad gazety plamą, nikt mi nie powie, wiem co mam robić, gazete składam bo muszę wychodzić. Przy bloku stoi kosz całkiem nowy, wyżucam śmieci i jestem gotowy. Tak to wygląda mój oryginalny przepis na udany dzień.
Udany początek dnia to świadomość, że budzisz się koło osoby, której na Tobie naprawdę zależy. Spoglądając na na nią i jej radosny uśmiech wiesz, że Twój dzień będzie udany, niezależnie od pogody i nastroju. To właśnie twoja miłość daje Ci siłę na każdy dzień.
Przez co możesz z wielkim optymizmem wyjść do pracy i cieszyć się całym dniem.
Udany poranek to nie tylko zjedzenie czegoś dobrego czy wzięcie prysznicu, to także uczucie, którym się kolokwialnie żywisz ;))
Dla mnie każdy poranek jest udany, bo codziennie rano mogę spoglądać na miłość mojego życia!
Początek dnia jest zawsze wspaniały i bardzo udany
Gdy u mego boku śpi cichutko mój mąż ukochany,
Ja budzę się wcześniej i patrzę na niego i obserwuje,
Jak on śpi smacznie, spokojnie i nie pochrapuje!
Jest to dla mnie naprawdę nie lada zagadka,
Raz śpi cichutko, raz chrapie aż trzęsie się chatka!
Jak on to robi, jak spać przy tym hałasie może?
Więc cieszę się z porannej ciszy po nocnym horrorze!
Gdy zjadam LU Go od razu lepiej mi,
i już wtedy wiem że nie przyjdziesz TY. Mój mały głodzie.
Ja staram się spać o do 13-15, budzę się po południu, więc myślenie jak miło spędzić poranek mam z głowy. Polecam!
Są sposoby. Mówię wam. I bez bredni powiadam. Wstajesz rano, niewyspany, i od razu roześmiany, lewą nogą?? Nie ma mowy, to dlatego że dzień wstał nowy. Taki sposób na udany początek dnia towarzyszy mi od rana.
Udany początek dnia to u mnie orzeźwiająca przejażdżka rowerem (zimą niestety pieszo) po świeże pieczywo do sklepu, mleko od sąsiada prosto od krowy i jaja pozbierane spod kurki, do tego plasterek swojskiej szyneczki, łyk kawy i można iść do pracy:)
Jedyny sposób jaki znam to pełnowarotościowe śniadanie i zimny prysznic.
Gorące kakao…szczególnie ta te mroźne dni
-jest pycha
-ogrzewa nam rączki;)
W moim przypadku wszystko zależy od pogody. W dni pochmurne lubię poleżeć w łóżku zawsze o te „5 minut” dłużej. Nieważne, że później wszystko robię w pośpiechu. A może właśnie taki początek mobilizuje mnie na resztę dnia? I oczywiście kakao. Tylko w dni pochmurne. W dni pogodne zaś zupełnie na odwrót. Wstaję wcześniej, żeby wykorzystać to co przyniósł mi dzień. Trochę ruchu na udany początek dnia i koniecznie porcja świeżego soku z jabłka i marchewki! Chociaż to prawda, że rano zawsze mamy przynajmniej 20 minut mniej niż potrzeba.
Rankiem budzimy się zwykle bardzo głodna. Muszę więc dostarczyć organizmowi energii.Śniadanie z odpowiednio dobranych produktów dostarcza mi paliwa szarym komórkom i układowi nerwowemu.Poranny posiłek powinien zawierać wszystkie niezbędne składniki odżywcze, dlatego musi być urozmaicony i składać się z różnych smacznych produktów. Nie zapominam o produkcie zbożowym zawierającym błonnik, witaminy z grupy B, białko i węglowodany;jem kromkę ciemnego lub pełnoziarnistego pieczywa, miseczkę płatków kukurydzianych lub muesli.Włączam do porannego menu odrobinę tłuszczów, które ułatwiają przemiany energetyczne i przedłużają uczucie sytości: masło, margarynę lub pastę kanapkową.
Udany początek dnia?
Obudzenie się przy ukochanym- od razu nachodzą Cię myśli, że trzeba mu zrobić śniadanie, kawkę i wydelegować go do pracy. A jak wróci, mimo tuzina spraw na dzisiaj jakie miałaś zrobić, musi być upichcony pyszny obiadek- koniecznie bez cebuli, której nie lubi.
Poranny seks- poprawa humoru, rozluźnienie i pobudzenie do .. snu- więc spisz kolejne 2-3 godzinki po jego wyjściu.
Najpiękniejszy początek dnia, to obudzić się i zobaczyć na stoliku nocnym ostatnie ciasteczko z opakowania Lu Go- koniecznie tego niebieskiego:) Przez pierwsze parę minut kiedy rozpływa się w ustach cieszysz się, że pomyślałaś o tym, że zgłodniejesz rano i jaka to jesteś genialna, zaś parę minut później myślisz o tym, gdzie się podziała reszta paczki i szybko wstajesz, robisz dziesięć brzuszków i delikatnie buziakiem i przytuleniem budzisz swojego śpiocha leżącego obok:)
Pozdrawiam,
Łakomczuch:)
Udany początek dnia… hmm jak mąż ma wolne i przygotuje śniadanie do łóżka :) Poprzytula, powie miłe słówka… nie ma milszego początku ;))
Uwielbiam jak rano się budzę i moje dzieci wskakują do mojego łóżka na poranne szaleństwa :-) Dzień zaczynam z uśmiechem i ogromną siłą do całodziennych zajęć. Uwielbiam wszystkie takie nasze początki dnia :-)
Jedno słowo: MUZYKA !
Włączam—————–>wyginam się————–> układam choreo chore choreografie——->
zapewniam: daje ekstra power, poprawia humor, człowiek czuje, że żyje.
By dostać zastrzyk energii od rana
dbam by moja dieta była zróżnicowana.
Zamiast po kawę, sięgam po zieloną herbatę,
czasem tez pijam orientalną yerba mate.
Śniadanie zjadam i zdrowe
dbam o to by było energetyczne i kolorowe.
Gdy czasu mi z rana brakuje,
alternatywy zdrowej poszukuję.
Tu świetnie sprawdzają się ciasteczka Lu Go,
które zaspokajają objawy głodu pierwszego.
Dodają energii, świetnie smakują,
do najmniejszej torebki chętnie wskakują.
Warto przegryzkę mieć taką pod ręką,
wtedy nawet odchudzanie nie będzie udręką ;)
Na początek udanego dnia oczywiście na czczo sex „na śpiocha”. Polecam.
Na początek udanego dnia oczywiście na czczo sex „na spiocha”. Polecam
Zacznijmy od przyjemniejszych aspektów, mianowicie idealnie jest zaczynać dzień o letniej porze. Jestem rannym ptaszkiem, który uwielbia obserować wschód słońca z kubkiem herbaty w ręcę. Wychodzę wtedy na balkon i wsłuchuję się w odgłosy natury, które napełniają mnie optymizmem i lekkością. Wokół panuje cisza, orzeźwiające ranne powietrze przyprawia mnie o głód, dlatego najczęściej biegnę do lodówki po jakąś słodką przekąskę i wracam do korzystania z pogody. Otwieram balkon i zaczynam się szykować do szkoły.. dopiero, gdy wychodzę z domu budzę domowników. Po takim samotnie spędzonym poranku nie mogę się doczekać spotaknia z przyjaciółmi. :) Niestety zimą mój początek dnia jest mniej optymistyczny, ale zawsze staram się wstać dużo wcześniej, aby bez pośpiechu zacząć nastawiać się na wypełnianie obowiązków. Uważam, że wstawanie na ostatnią chwilę odbiera nam chęć do życia i czyni nas niepoukładanymi przez cały dzień. Wiele razy miałam problemy ze względu na rany pośpiech. :) Oczywiście zimą nie wychodzę z domu bez wypicia kubka herbaty zaparzonej z miętą, bądź z dodatkiem imbiru i przekąszenia czegoś słodkiego. To ostatnie jest warunkiem udanego dnia! :)
Kawka z rana bardzo pożądana i ciasteczka LU GO, o ile jeszcze są… Całuś wnusia i bajeczka; Babciu, dolać Ci jeszcze mleczka ???
Najpierw słyszę tupot bosych stópek po podłodze,potem sapanie przy wdrapywaniu się na łóżko i na koniec:”Mamusiu!Jestem”.Tu następuje seria słodkich buziaków i przytulanek.
Ten mały budzik,zwolenniczka pobudek o świcie,choć ma dopiero kilka lat,jest godnym przeciwnikiem w porannych negocjacjach,ale czasami udaje mi się ją przekupić na jeszcze choćby pół godzinki leżakowania zanim na dobre nie rozpoczniemy kolejnego doskonałego poranka razem.
To jest mój sposób na najlepsze rozpoczęcie dnia :)
Mój przepis na udany poranek:
Słodki buziak od córeczki,
Filiżanka mej kaweczki,
I poranna gimnastyka,
W radiu leci lux muzyka!
Na śniadanko pyszne zdrowe,
jajko, chlebek, LU Zbożowe!
To poranek jest udany,
Zosi córki, Ani Mamy ;-)
Dla mnie poranek jest udany jeżeli szybko dochodzę do formy i mogę działać.
Najlepszą metodą na to jest porządny szok termiczny: a wiec otwieram oczy, głęboki oddech, lekko naciągam mięśnie i się prostuję, a teraz hop z łóżeczka i szybko na moment na balkon – najlepiej gołymi stopami w śnieg – raz, dwa trzy i do domku pod prysznic.
Telepiące się ciało sprawia,że chce mi się śmiać z samego siebie i od razu mam lepszy humor.
A już pod prysznicem,letnia woda,dezodorant w ręku i heja!Fale radiowe ustawiają się same i znajdują coś co napędza do działania,a jest to:
EastWestRockers Wstaję rano:
Wstaję rano i witam kolejny piękny dzień
Wiem o tym że ja wiem o tym na pewno
Rastafara Rastafara
To będzie piękny dzień
To będzie dobry dzień
Dzień bez kłótni, ciągłych nieporozumień
Bo wszystko to co złe
jest gdzieś daleko hen
dzisiaj jest ten błogosławiony dzień yee
ja dotykam nieba bo dzisiaj czuję się wolny jak ptak
jestem lekki choć problemy przygniatają mnie o tak
ja wyrastam ponad tłumem
jak na skale polny kwiat
dziś niczego niczego mi nie brak
o nie nie nie
Lekko się bujam,wczuwam w egzotyczne rytmy,myślami jestem gdzieś na Jamajce,tam na balkonie nie ma śniegu:)
Kończę prysznic,wycieram się kolorowym,pachnącym ręcznikiem,wkładam najwygodniejsze ubranie i cieszę się każdym promykiem słońca i każdym płatkiem śniegu.
Jeszcze tylko pyszne śniadanie,odśnieżanie autka w seksownej rękawicy ze skrobaczką i jadę.
Jadę przez miasto,w głośnikach:
Jamal-Kiedyś będzie nas więcej!
Ja wiem, że do ciebie przyjdzie też
Dzień który zbudzi w tobie moc
Wszystko co dzieje się jest
Tutaj prawdopodobnie po to żebyś czuł to
Pytania zadawaj, bo do tego masz prawa
Bo to nie taki dobry man co nic od ciebie nie żąda
Wszystko co ci mówię, mówię ci po to byś poczuł
Tylko od ciebie zależy jak twoje życie wygląda
Bo dosyć rewolucji, która jest
Tylko na ulicach, a w ludziach nie
We wszystkim coraz mniej ciebie i mnie
Uciekamy, ale wciąż nie wiemy gdzie
Konkluzja jest jedna.Na dobry początek dnia tylko muzyka,która pobudza,dodaje siły,napędza do działania,nastawia pozytywnie,wywołuje uśmiech i sprawia,że życie jest piękne nawet o poranku,szczególnie tym zimowym:)
Mój sposob to wskoczenie do łóżka małego łobuziaka o imieniu Franek. jego buziak. Oglądanie jak się śmieje. Większy łobuziak w tym samym momęcie wchodzi do sypialni z białą kawa plus rogalik z czekolada.mmmm:) i takie poranki mogłabym mieć co godzina
Brzęczący budzik próbuje wyrwać mnie ze snu, jakby próbował mi powiedzieć: „Najwyższy czas do pracy, śpiochu!!!” Za oknem szaro, a ja nie mam najmniejszej ochoty podnieść się z łóżka. Ale muszę w końcu wstać, tylko jak to zrobić, żeby początek dnia był udany? Z pomocą przychodzi kot, mruczy sobie tylko znaną piosenkę, wskakuje na kołdrę i łaskocze mnie w nos swoimi wąsikami. Zaraz mi weselej, więc idę do kuchni, żeby nakarmić małego, puszystego głodomora. Po drodze włączam ulubioną płytę, tym razem trafiam na odgłosy tropikalnej burzy. Aż się rozmarzyłam! Narzeczony już dawno w pracy, ale żeby zrobić mi przyjemność przygotował pyszne śniadanie! Nie zabrakło śmiesznego liściku na deser i ciepłej kawy w termosie. Jeszcze tylko schowam do torebki tomik poezji Jesienina (jak będę wracać autobusem, to sobie poczytam), paczkę ciastek na drugie śniadanie (niech będzie LU GO:)) pogłaszczę kota na „do widzenia” i już mnie nie ma! Śnieg przestał padać, więc decyduję się iść do pracy pieszo. To nic, że chodniki jeszcze nie do końca odśnieżone. Rześkie powietrze, drzewa przykryte białym puchem, schowane wśród gałęzi ptaki podśpiewują, idę i podziwiam czując się jak mała Gerda. Jaka szkoda, że droga tak szybko mija! Do pracy docieram uśmiechnięta, z zaróżowionymi policzkami i oczywiście mam chęć do pracy. I tak sobie myślę: zrobię wszystko, żeby każdy tak miło się zaczynał!
Brzęczący budzik próbuje wyrwać mnie ze snu, jakby próbował mi powiedzieć: „Najwyższy czas do pracy, śpiochu!!!” Za oknem szaro, a ja nie mam najmniejszej ochoty podnieść się z łóżka. Ale muszę w końcu wstać, tylko jak to zrobić, żeby początek dnia był udany? Z pomocą przychodzi kot, mruczy sobie tylko znaną piosenkę, wskakuje na kołdrę i łaskocze mnie w nos swoimi wąsikami. Zaraz mi weselej, więc idę do kuchni, żeby nakarmić małego, puszystego głodomora. Po drodze włączam ulubioną płytę, tym razem trafiam na odgłosy tropikalnej burzy. Aż się rozmarzyłam! Narzeczony już dawno w pracy, ale żeby zrobić mi przyjemność przygotował pyszne śniadanie! Nie zabrakło śmiesznego liściku na deser i ciepłej kawy w termosie. Jeszcze tylko schowam do torebki tomik poezji Jesienina (jak będę wracać autobusem to sobie poczytam), paczkę ciastek na drugie śniadanie (niech będzie LU GO:)) pogłaszczę kota na „do widzenia” i już mnie nie ma! Śnieg przestał padać, więc decyduję się iść do pracy pieszo. To nic, że chodniki jeszcze nie do końca odśnieżone. Rześkie powietrze, drzewa przykryte białym puchem, schowane wśród gałęzi ptaki podśpiewują, idę i podziwiam czując się jak mała Gerda. Jaka szkoda, że droga tak szybko mija! Do pracy docieram uśmiechnięta, z zaróżowionymi policzkami i oczywiście mam chęć do pracy. I tak sobie myślę: zrobię wszystko, żeby każdy tak miło się zaczynał!
udany poranek u mnie jest tylko w niedzielę bez pośpiechu wypijamy kawkę z mężem nawet w łóżku oczywiście w towarzystwie córki i syna no i kota …a póżniej pyszne śniadanko dzieci nam robią np kanapki z bitą śmietaną….
Co tu gadać co tu kryć bez poranka z ciasteczkami LU GO nie da się żyć. Jestem mamą 28 letniej córki czekolady gorzkiej!.
Najlepszy poranke…?chyba duzo do szczescia mi nie brakuje:)pierwszym i najwazniejszym punktem jest to ze wstaje wyspana i zadowolona:)a przy dwojce dzieci to rzadkie niestety!i oczywiscie musza miec u mojego boku mojego mezczyzne aby wtulic sie w jego ramiona i poczuc sie bezpiecznie!zaraz za nami wstaja chlopcy wiec jest rzucanie sie na nas do lozka i gilganie wiec lezenia koniec. I moze byc pozniej sniadanko w wykonaniu moich mezczyzn! dobry-a nawet swietny pocztaek dnia!:)
Kocham muzykę,dlatego na udany początek dnia puszczam sobie płytę pani Cesaria Evora, albo kubańskie rytmy w wykonaniu Buena Vista Social Club.Tak przyjemna muzyka pozytywnie nastraja na cały dzień niezależnie od pogody za oknem.Do tego bananowy drink bezalkoholowy z imbirem rozgrzewający (przepis poniżej).Tak obudzona ruszam do boju z codziennością:)
Bananowy drink .
-2 banany
-100 ml wody
-100 ml mleka słodkiego skondensowanego
-pół łyżki imbiru
Wszystkie składniki miksujemy i cieszymy się smakiem
najcudowniejszy poranek jaki ostatnio miałam odbył sie w dniu zakochanych – najważniejsze było chyba to że córcia przespała całą noc i byłam poprostu niesamowicie wypoczęta – a kiedy otworzyłam oczy mąż z synkiem stali nademną z kanapkami w kształcie serca i kawą z puszystym mlecznym serduszkiem – mniam – było niesamowicie miło – ale tym co decyduje w jakim nastroju wstaję jest moja rodzina – kiedy wszyscy jesteśmy radośni, usmiechnięci, dzieci zdrowe, mąż rozkochany to oczka same się rano otwierają i śmieją do świata – gdyby ich nie było, nie miałoby sensu poranne wstawanie. Kocham moją rodzinkę – to że są jest moją radością na cały dzień
Mój sposób na dobry początek dnia to dawka ruchu, szybka poranna kąpiel z pachnącym żelem pod prysznic, smaczne pożywne śniadanie najlepiej w miłym towarzystwie, łyk zielonej herbatki i pożywna przekąska taka jak Lu Go. A moją tajną bronią na ożywienie to czerwony element garderoby, który od razu dodaje energii. :)
Kiedy rano wstaje i widze obok moją żonę jest super. A kiedy z pokoju obok słyszę radosne wołanie moich bliźniaków że już wstały, to już w ogóle pełnia szczęścia. a potem żonka robi mi pyszne śniadanie do pracy i zawsze ale to zawsze wrzyci do torebki coś co mnie zaskoczy, może nie tak dosłownie ale zawsze jest to miłe znaleźć jakiś smakołyk w torebce – jest to albo owoc, albo warzywko, czasami kiszone ogórki, a czasami kabanos, często są to ciasteczka, a dzisiaj zaglądam a tu faworki i pączek (własnej roboty) Pychota – odrazu mam super dzień
Mój sposób na udany początek dnia?
Po pierwsze wyspać się porządnie. Potem poprzytulać się z trójka moich dzieciaków aż do momentu, gdy już mi się odechce i muszę uciekać ze swojego łóżka. Rzadko się to zdarza, ale żeby mąż dla nas zrobił śniadanko. Umie tylko naleśniki, ale kto nie lubi naleśników z rana? U nas wszyscy.
Mój sposób na udany początek dnia to cudownie spędzona noc u boku męża. Rano po przebudzenia jego magiczne spojrzenie. Do tego ogrom całusów od córeczki i wspólnie zjedzone pełnowartościowe śniadanie, które dodatkowo wypełni energią nasz dzień.
K _ awa rano jest jak prysznic budzący do życia
A _ ch! Radość przynosi, satysfakcję z użycia
W _ spaniałą poranną kawę kocham za jej smak
A _ romat. Wołam: Tak ! Tak !
R _ anna kawa sprawia, że życie jest lepsze
A _ ch! Mała czarna w trudnych chwilach zawsze mnie wesprze
N _ iesamowicie pozwala się zrelaksować
O
J _ est niezwykła w pracy i gdy chcę poleniuchować.
E _ ch! Gdy na zewnatrz widać jeszcze ksieżyc i gwiazdy
S _ maczna kawa nastraja mnie do pozytywnej jazdy
T _ o dzięki niej pozytywne wrażenia
S _ pełnione marzenia
P _ ragnienie gasi, przynosi radość
E _ mocji, ekspresji zadość
Ł _ echce podniebienie, z nią niezwykła atmosfera
N _ iesamowita, dzięki niej człowiek siły nabiera
I _ dealna, nastraja mile
E _ kscytuje, tylko z nią niezapomniane chwile
N _ iezwykle pobudza ciało i zakątki duszy
I _ nspiruje, największego twardziela „wzruszy”
E _ ch! Mógłbym ją pić przez dzień i noc
E _ ch! Ranna kawa posiada niezwykłą moc
M _ oc, która budzi
M _ oc łączenia ludzi
A _ ch! Orzeźwia mnie od lat
R _ eleksuje, zmienia świat
Z _ araz idę się napić. Koniec słów natchnionych.
E _ kscytujacą ranną kawę dawno „dodałem do ulubionych”!
N
Jestem młoda mężatką więc mój sposób na udany dzień nie może obyć się bez chwili przytulania z mężem, wymiany miłych słów, chwili rozmowy i założenia różowych okularów aby cały dzień był wyjątkowo słodki.
Najlepsze rozpoczęcie dnia to obudzenie się w ramionach ukochanej osoby. Obdarowanie przez własne dziecko milionem całusów na dzień dobry i do tego pyszne śniadanko i słoneczko za oknem. Wtedy chce się żyć!
Kiedy postanowiłam zmienić swój tryb życia, moje nowe początki dnia przybrały na wartości. Zapomniałam o długim wylegiwaniu się, podkrążonych oczach i przede wszystkim pozbyłam się uczucia niedosypiania. A wszystko zmieniła dieta i czworonożni przyjaciele.
Od kilku lat jestem wegetarianką. Przeszłam też na produkty zdrowe, ekologiczne i lekkie. Dzięki temu mój organizm już z samego rana ma siłę do działania. Adoptowałam też dwa bezdomne psiaki i postanowiłam każdy dzień zaczynać razem z nimi. W tym samym czasie przeprowadziłam się też w zaciszne okolice lasów, nieopodal schroniska dla bezdomnych zwierząt.
Jak wygląda mój każdy poranek? Zaraz po przebudzeniu jest chwila relaksu z moimi psiakami – giglanie, głaskanie i drapanie na rozbudzenie. Potem szybkie piknikowe lekkie jedzonko w małym plecaczku. I razem z moimi psiakami idziemy do schroniska. Ponieważ moje psiaki kochają wszystkich i wszystko co się rusza, postanowiłam codziennie zabierać na wspólny spacer schroniskowego psiaka, który jeszcze nie znalazł domu, i który wraz z moimi ogoniastymi rozprostuje nogi i zaczerpnie świeżego powietrza. Zabieramy psiaka, by móc mu dać chwilę wolności, normalności i codzienności na jaką zasłużył, a jakiej się jeszcze nie doczekał. Wybieramy się na długi spacer po lesie. Ja i trzy psiaki, bieganie, spacerowanie, słuchawki na uszach. Specjalna butelka z miseczką, w której jest woda, mnóstwo psich przysmaków. Kiedy jest ciepło siadamy gdzieś pod drzewem i wspólnie jemy między gatunkowe lekkie śniadanko. Moje psiaki i nasz trzeci towarzysz zajadają się chrupkami, samodzielnie wypieczonymi psimi ciasteczkami, a ja zagryzam ciastka zbożowe lub owoce. Po długim spacerze, odprowadzamy naszego kolegę i obiecujemy, że wrócimy tu jutro (bo wracamy!). A my udajemy się do domu na odpoczynek, psie drugie śniadanie i orzeźwiającą dla mnie kąpiel. Potem jeszcze drugie moje śniadanie i w trójkę wybieramy się do mojej firmy, bo w moje pracy na pełnym etacie urzędują moje psy. I tak nam mija intensywny poranek ogoniastych i mój.
Mój sposób na udyny początek dnia? Podstawą jest to by nie dać się obudzić, tzn żeby żaden domofon, telefon, sąsiad z huczącą wiertarą czy inne cholerstwo nie wcięłło mi się w sen. No ewentualnie mężuś może, ale nikt poza tym ;) kiedy budzę się sama to już jest połowa sukcesu, włączam radio, bo muzyka działa na mnie lepiej niż kawa, spoglądam w lustro(nie sprawdzam fryzury,tylko uśmiecham się do samej siebie), robię pyszną, gorącą herbatkę z cytryną i lekkie śniadanko. Po śniadanku obowiązkowo coś słodkiego, najlepiej z czekoladą (bo przecież trzeba uzupełnić cukier;) ) i już jestem gotowa by przeżyć cały dzień w dobrym humorze :)
Moim kolejnym udanym sposobem na udany początek dnia, jest zrobienie wieczorem dzień wcześniej listy rzeczy, które w poprzednim dniu udało mi się osiągnąć. Np. nie spóźniłam się do pracy, zdążyłam zjeść pożywne śniadanie, wykonałam to co miałam wykonać, zrobiłam zakupy, znalazłam czas dla koleżanki, pośmiałam się, oglądnęłam dobry film i nie złościłam się stojąc w korku! Taką kartkę z każdego dnia z pozytywami odczytuję sobie rano zaraz po wstaniu. Widząc same dobre rzeczy, które mi się przytrafiły i na które to ja właśnie miałam decydujący wpływ od razu na mojej twarzy pojawia się uśmiech oraz niesamowita energia aby kolejny dzień polepszyć. Gwarantuję, że taki system każdego napędzi do większego działania :) A satysfakcja z tego, że w ciągu kilkunastu godzin dużo osiągamy jeszcze lepiej Nas nastroi :)Polecam!
Każdy mój dzień jest udany ponieważ codziennie o 7 rano budzi mnie uśmiech mojego 4-miesięcznego synka Adrianka,to najcudowniejsze co może być. Zapominam wtedy nawet o tym, że kolejna noc była nieprzespana. Adrianek daje mi energii i dużo uśmiechu.
prosze kliknijcie w link a dowiecie się jakie mam sposoby na udany dzień:
https://picasaweb.google.com/117612384405498676834/Filmy?authkey=Gv1sRgCKT07IGxs4PYwAE#5709470547748166114
Krótka gimnastyka, szybki prysznic sprawią, że będę mieć udany dzień. Potem kawa i lekkie śniadanie złożone z muesli, pysznej przekąski LU GO popitej gorącą, aromatyczną kawą. Tak rozpoczęty dzień musi być udany!!!
Po obudzeniu pozostać jeszcze chwilę w ciepłym łóżku w rozleniwieniu…
Potem kawa w filiżance ulubionej przez ukochanego zakupionej.
Rozmowa z dziećmi, przytulenie… Nadal totalne rozleniwienie…
Gazeta, na telewizor spojrzenie… Przyspieszenie…
Kanapka z świeżego chleba… Tego mi rano potrzeba…
A po śniadaniu LU czekoladowe lub truskawkowe…
Tętno przyspiesza, rozbudzona… Na nowe wyzwania gotowa!
A potem GO! i do roboty! Szkoda czasu na głupoty!
Mój przepis na udany dzień?! To Buziak od mężusia i nasze powitanie „Dzień dobry kochanie.Kocham Cię!” Po tak cudnie rozpoczętym poranku dzień musi być udany!!!
!!!UWAGA!!!
Tylko tu i tylko teraz! JEDYNY I NIEPOWTARZALNY sposób na udany początek dnia. SATYSFAKCJA GWARANTOWANA**
Jest to opatentowana przeze mnie metoda, polegająca na OSZUKIWANIU (tak, to brzmi strasznie) swojego organizmu. W czym rzecz?
Sprawa jest BARDZO PROSTA. Ustawiamy nasz budzik 10 MINUT PRZED CZASEM, kiedy faktycznie musimy wstać. Kiedy budzik zadzwoni, wcale nie musimy zrywać się z ukochanego łóżka z resztkami snu pod powiekami. Ustawiamy 10-minutową drzemkę i…NIE! Wcale nie zasypiamy! Powolutku otwieramy oczęta i przyzwyczajamy swoje ciało i umysł do faktu, że nadszedł TEN CZAS. Kiedy już czujemy się na siłach, wstajemy, robimy 10 przysiadów i truchtem biegniemy do kuchni na śniadanko :)
**Badanie satysfakcji przeprowadzono na 1-osobowej grupie ;)
Niewiele potrzeba,by początek mego dnia był udany,wystarczy,że mój Ukochany wcześniej ode mnie wstanie i do łóżka przyniesie śniadanie.To taka miła niespodzianka,zwłaszcza z samego ranka.Uwielbiam kiedy takie chwile się zdarzają,bo niezwykle pozytywnie do życia mnie nastrajają.On wie,że dobra kawa i do niej zawsze coś słodkiego,jest „złotym środkiem” na poprawę nastroju mojego.
Mój sposób na udany dzień to buziak od mojej córeczki,buziak od męża, lekkie sniadanie i kawka z mlekiem ;)
Udany początek dnia, to dwa tosty z dżemem, mleko, sałatka owocowa, a potem długi i intensywny spacer z psem i zabawy na śniegu. W między czasie można posilić się przekąskami i robić mnóstwo zdjęć. A wszystko to sprawdzam na własnej skórze, codziennie przed pracą o 5.30 rano! ;D Nic tak nie uszczęśliwia jak pyszne śniadanie, ukochany czworonożny przyjaciel i wschód słońca na białym śniegu!
Mój sposób na udany początek dnia jest prosty i niezawodny. To kilka minut intensywnego przytulania i turlania z moimi synkami. Ich radość, energia i uśmiech pozytywnie nastrajają mnie na cały dzień. Dzięki takim porannym, łóżkowym szaleństwom świat staje otworem, a codzienne problemy stają się dużo prostsze do rozwiązania.
Moje ranki są zawsze takie same i zazwyczaj jest to udany początek dnia. Zaczyna się od głośnego okrzyku:KUKURYKU mojego synka i już wiadomo, trzeba wstać:) Kubek gorącej herbaty, lekkie śniadanko i uśmiech na twarzy:)I to jest to:)
Sok pomarańczowy, ciasteczko lu go i dobra książka
Na początek to wspaniale by było usłyszeć w telefonie pobudkę w wykonaniu ukochanego w stylu „Pobudka Kochanie!” ;) Po takich słowach od razu milej się wstaje, ale cudownie podziała też orzeźwiający wdech powietrza i kilka wymachów zaspanego jeszcze ciała:) Do tego dodać poprawiający mi nastrój pachnący owocami prysznic, a potem rozgrzewająca i stawiająca mnnie na nogi czerwona herbatka i pudełeczko w którym kryją się pyszne ciastka i cukierki, aby osłodzić mi każdy poranek:) I jeszcze tylko kilka uśmiechów do lustra i do siebie i od razu czuję przypływ energii i radości od samego rana:)
Mój drugi sposób na udany początek dnia, to szybkie, wczesne wstanie z łóżka, wyjście na dwór z psem – orzeźwiające, poranne powietrze daje mnóstwo pozytywnej energii, doskonale pobudza, senność mija bez filiżanki kawy. Po powrocie ze spacerku, uśmiechnięta budzę resztę zaspanej rodzinki i ze zdwojoną energią planuję, ciekawy dzień.
Początek dnia 7 rano włącza się radio (optymistyczniejsza wersja budzika), rany przecież dopiero się położyłam!!!! I nagle słyszę głos: mamuś jeszcze 5 minut, przytul się! I tak sobie leżymy jeszcze te 5 minut ja i moj synek w radio leci muzyczka a z kuchni dolatuje zapach kawy, to mój mąż ranny ptaszek w przeciwieństwie do mnie typowej sowy :D
Każdego ranka pokonuje swój mały Dakar próbując dostać się pierwsza do łazienki. Później molestuję włącznik ekspresu błagając o to, żeby kawa była mniej smolista niż zazwyczaj. Pomiędzy myciem zębów, potykaniem się o kota, piciem kawy i suszeniem włosów włączam ulubiony program i znowu dowiaduje się, że w zimie pada śnieg! Zaskoczona i zszokowana tymi wszystkimi nowościami dopadam szafy i… wiem w co się ubrać, ale nie wiem gdzie się podziały te wszystkie ubrania. Po ogólnym ogarnięciu chaosu karmię ukochane rybki męża, bo przecież te maleństwa w liczbie 40 sztuk nie mogą nie zjeść śniadania. Ja czasami nie mam czasu, przyznam szczerze. Szczególnie, kiedy trafiam w tv na powtórkę programu Jemiego Olivier’a ;)
Kiedy wreszcie dopadam samochodu, który dzięki niebiosom postanowi ł odpalić cieszę się, że dzień mi się fajnie zaczął. Może to masochizm, ale uwielbiam swoje szalone nierozgarnięcie :)
Na dobry początek dnia proponuję bardzo prosty przepis…… łyżeczka pachnącego uśmiechu,odrobinka słodyczy,20 mililitrów optymizmu i radości ile się zmieści…. wszystko razem dodajemy i po takiej dawce śmiało można rozpoczynać dzień ;-))))
Mój sposób na udany początek dnia? Przebudzenie rano z ukochaną osobą u boku i cudowna świadomość, że mamy sobotę!
Polecam wszystkim ;-)
Najprzyjemniej jest mi sie budzic przy naturalnych nutach jak szum lasu czy oceanu.Taka moja terapia dzwiekowa na przyjemne wstawanie szczegolnie zima kiedy za oknem jest jeszcze ciemno i tak ciezko wstac z lozka.Latem przyjemniej wstawac szczegolnie kiedy slonce zaglada do okien i smuga twarz swoimi promykami :)
Potem stawiam na lekka gimnastyke pare przeciagniec , pare ziewniec :)
Nastepnie kawa w mojej ulubionej porcelanowej filizance i mala przekaska.
Ze względu na studia musiałam wyjechać do innego miasta. Tam spędzam teraz większość czasu. Najwspanialszym porankiem jest dla mnie ten, kiedy w weekend budzę się w moim łóżku, w moim rodzinnym domu i widzę szczery uśmiech moich bliskich. Jemy wspólnie śniadanie i cieszymy się sobą. To najlepszy początek dnia, jaki można sobie wymarzyć.
Mała przekąska, dodająca energii. Potem poranny jogging!
Po takim poranku przez cały dzień mam uśmiech na twarzy i jestem pełna zapału do pracy.
Za oknem biało…budzę się i marzę o tym, żeby było już ciepło i żeby można zacząć dzień od niespiesznego śniadania na tarasie. Rano rozkręcam się bardzo powoli, dlatego już od lat mój mąż przygotowuje nam poranną kawę. Bez tej kawy podanej mi przez niego nie ma udanego początku dnia. Nie wiem co bardziej jest mi potrzebne, dawka kofeiny, czy dawka miłości, którą otrzymuję od niego :). Niespieszne picie kawy pozwala mi pozbyć się resztek snu, zaczyna się codzienna krzątanina i przygotowanie śniadania, tu ja już wiodę prym. Zimą najczęściej przygotowuję kremową owsiankę, którą jemy patrząc na ptaki za oknem i nasze czworonogi w domu, latem celebrujemy śniadanie dłużej, właśnie na tarasie, jedząc twaróg z ziołami, które wyrosły w naszym ogródku. Ech, rozmarzyłam się…byle do wiosny :)
Jest mi dobrze…Jest to właściwe słowo.Jest mi błogo,spokojnie,bajecznie,przyjemnie,rozkosznie,super,miło,lekko…Ta fantazja ma skrzydła.Nie,to nie jest fantazja-to rzeczywistość delikatnie i misternie utkana z blasku słońca delikatnie przebijającego się przez zasłony i szumu wody w łazience-to świadomość,że tam kąpie się mój ukochany synek-wielbiciel porannej kąpieli…To Harmonia mojej duszy i ciała pięknie wygrywająca melodię szczęścia i miłości.Bo miłość też tu ze mną jest-Ja i mój-w oparach uśmiechów,spojrzeń,całusów,przytulania i dotyku atłasowej pościeli zamienia się w MY.Chwila sam na sam nie trwa długo bo do łóżka wpada nasza córka.Robi się wesoło-łaskotki,żarciki,salwy śmiechu…Wraca syn z łazienki aby zmobilizować nas do wstania i wspólnego śniadania.Tak nam dobrze…Chwilo trwaj przez cały dzień! :)
Mój sposób na udany początek dnia to motywująca muzyczka w telefonie ”Wstawaj szkoda dnia…”, budzikowy znak, że kolejny dzień został mi podarowany i to już jest dla mnie wystarczający powód do radości. Potem wypełniam buzię szerokim uśmiechem, podchodzę do lustra by zobaczyć, że z uśmiechem mi do twarzy, dla pewności konfrontuje promienny wyraz z miną mówiącą „Nie podchodź” i staram się dotrwać w tym uśmiechu do końca dnia. Na śniadanko koktajl owocowy z kromeczką chrupkiego pieczywa, potem rewolucja w garderobie, zakładam wygodne i podkreślające atuty wdzianko, muskam twarz ulubionymi kosmetykami, zakładam kobiece szpilki i wyruszam na podbój świata.
Mój udany początek dnia? Zaczyna się już wieczorem:
To przede wszystkim nie zarwana wcześniej nocka dzięki czemu budzę się wyspana :)Wymyte i ułożone wieczór wcześniej włosy -rano tylko je szybko przeczesuje rękoma i nakładam jakieś maziaje. Dobrane i wyprasowane ciuchy. I spakowany tornister syna :) – To zwykłe codzienne sprawy, ale ich dopilnowanie sprawia, że ranek jest udany, bo zamiast stresu, że nie zdążę mogę cieszyć się z buziaka i przytulania do mojego siedmiolatka :) Mam czas na śniadanie z mężem i chwilę rozmowy. Dzięki temu jadąc samochodem, mam uśmiech na twarzy i motywację do działania! enjoy :)
u mnie zdecydowanie idealnym sposobem na rozpoczęcie dnia jest zjedzenie ciasta, ciastka, czy też ciasteczka na śniadanie. Uwielbiam po prostu. A jeszcze bardziej lubię, gdy to ciastko na rozpoczęcie dobrego dnia zostało wykonane przeze mnie, np. dzień wcześniej. Wtedy smakuje mi jeszcze bardziej :) niektórzy nawet mówią, że ja mogłabym mieć deser na śniadanie, deser na obiad i deser na kolację… ach co to byłoby za słodkie życie… :)
pozdrawiam słodko! :)
Udany początek dnia przy czwórce dorosłych domowników i domowym zwierzyńcu, a układ mieszkania tzw. amfilada – niemożliwy! Bieganina, wyprowadzanie psów, zajęta łazienka, otwieranie – zamykanie drzwi, zapalanie – gaszenie światła …a wyjdźcie już wreszcie! Spokoju i tam nie ma, bo kilkanaście moich świnek morskich jednocześnie podnosi taki hałas, że zła wstaję, a gdy podchodzę do klatek i patrzę na te rozdziawione, głośne pyszczki, chwytające warzywa, by je łakomie schrupać w ulubionych kącikach – wtedy czule je głaszczę i spokojnie uzupełniam miseczki i paśniki. Zaparzam kawę, zapalam papierosa nucąc starą piosenkę Kayah „Tabakiera” i dopiero wtedy – zrelaksowana – witam nowy dzień ;-)
Mój idealny początek dnia? To taki wymarzony, taki który kiedyś się zrealizuje… Wczesny ranek, słońce dopiero wschodzi. Większość ludzi jeszcze śpi więc jest cudowna cisza, słychać tylko naturę. Jestem w swoim wymarzonym domu na plaży. Moi ukochani wciąż w objęciach Orfeusza, a ja biorę świeżo zaparzoną kawę w moim ulubionym kubku i wychodzę na plażę. Siadam blisko morza i chłonę… Idealny relaks od samego rana.
To jeszcze marzenie, ale staram się żeby je zrealizować.
Mogę wstawać o świcie, mogę z rana dojrzeć pałę w mojej córki zeszycie, może nawet zacząć się koniec świata, lecz nic nie poprawi mi z rana humoru tak dobrze jak LU GO i malinowa herbata… :))))
Hmmmm godzina 10 wciaż pod kołdrą wpadające promienie słońca przez okno zalewające cały pokój ciepła kawa z mleczkiem, do tego musli z truskawkami….Nastepnie chwila odpoczynku w łóżku leżąc i wpatrując się w okno zbierając siły na dzień zapewne pełen wrażeń…
Mój sposób na udany początek dnia jest trochę banalny…
Do szczęścia wystarcza mi wspólnie zjedzone z moim synkiem śniadanie i krótki komentarz z jego strony: „Mamo, to było palce lizać!”. Zwłaszcza, że w kuchni jestem totalnym beztalenciem i tak na prawdę nic poza kanapkami i zupą mleczną mi nie wychodzi :D A tak przynajmniej od samego rana jestem porządnie dowartościowana i czuję, że ze wszystkim dam sobie radę :)
Każdy dzień zaczynam od udanego seksu, który daje mi satysfakcję i najwyższy poziom energii.Później poranna gimnastyka, która wywołuje uczucie zadowolenia i odprężenia.Ćwiczenia wykonuję przy muzyce, która zwalcza zmęczenie i łagodzi stres.Następnie poranny prysznic przemiennie raz zimną a raz ciepłą wodą.Zrelaksowana siadam do śniadania, które przygotował mój partner. Na zakończenie aromatyczna kawa, która poprawi krążenie i zdolnośc koncentracji.Wiem, że po takim zabiegu mój dzień będzie udany.
To, co zdarzyło się dziś rano (i miało miejsce kilka razy w przeszłości), musi na stałe zagościć w moim porannym repertuarze. Mówię Ci, Olgo, tak udany początek dnia gwarantuje cały dzień na wysokich obrotach, więc do rzeczy.
Mój LU-by ;)często opuszcza nasze domowe gospodarstwo wcześniej ode mnie. Znając godzinę mojej pobudki, aranżuje taki oto spektakl: nagrywa swój głos na mój telefon i ustawia odtwarzanie na około 10 minut przed tym, kiedy ze snu ma mnie wyrwać walc Czajkowskiego. LU-by budzi mnie takimi oto słowy intonując do melodii Panie Janie pora wstać:
„Dzień dobry śpioszyco. No otwórz oczy. Otwieraj, bo pogilgam cię w stopę. Po-bud-ka. Już? To teraz otwórz uszy. Słuchaj, w lodóweczce masz świeży sok z pomarańczy, zrobiłem dla ciebie. Wypij sobie przed joggingiem. W kieszeni twojego szlafroczka schowałem małe-co-nieco. Hehe, już widzę, jak się zrywasz z łóżka, żeby sprawdzić, co to! Tak słodko wyglądasz kiedy śpisz. Dobrego dnia, mój ty ufoludziu.”
W kieszeni znalazłam… ha! Myślisz, że Lu Go? Może następnym razem ;) ale dzisiaj równie pysznie chrupało. Taka pobudka to dla mnie rozbieg przed rozbiegiem – w najlepszym humorze przebiegłam 6 kilometrów, zjadając przy tym trochę spadającego śniegu.
Taki kochany budzik, to dopiero udany początek, prawda??
Pozdrawiam wszystkie Śpioszydła!
Udany początek dnia… mam praktycznie codziennie od prawie 3 lat :-) Większość ludzi nie zna tego sekretu, ale dobra zdradzę go… to OPTYMIZM :-) Zamiast narzekać na wściekły budzik (którego zresztą nienawidzę), wystarczy wspomnieć miły sen, a dzień zacząć od myśli:
- ciekawe co miłego mnie dziś spotka?
- ciekawe jakie nowe osoby dziś poznam?
- cały dzień przede mną! ileż marzeń można zrealizować przez cały dzień!
- po nocnym odpoczynku jestem pełna energii i muszę znaleźć dla niej kreatywne ujście :-)
- ciekawe jaką przyjemność uda mi się sprawić dziś moim bliskim?
Ale najważniejsze w udanym początku dnia to możliwość spojrzenia na słodką, pogrążoną w objęciach Morfeusza buźkę mojego Synka, teraz już trzylatka… po tym jak 10 lat walczyłam o możliwość donoszenia ciąży – bezcenne i dające mi powera na cały dzień :-)
Mój sposób na udany początek dnia, to przede wszystkim wstanie prawą nóżką a nie lewą. Rano włączam sobie muzyczkę i jeszcze w piżamkach wygłupiamy się z córeczką na łóżku. Turlamy się, śmiejemy, łaskoczemy, tańczymy – jednym słowem zabawa z samego rana. Później idziemy się umyć i ubrać a na stole czeka na nas śniadanko przygotowane przez mojego męża. Oczywiście, nie zawsze jest tak różowo ale taki poranek sprawia, że dzień cudownie się rozpoczyna.
Inaczej sprawa wygląda kiedy muszę biec do pracy. Wtedy całusek dla śpiącej córeczki, kawa na wynos i pełnowartościowa przekąska w drodze.
Najlepszym moim sposobem na rozpoczęcie udanego dnia jest dobrze zakończyć poprzedni wieczór. Podstawą jest dużo snu i mało wieczornego obżarstwa. Najlepiej lekka kolacyjka.
Udany poranek:
- ukochana kobieta u boku
- całus na dzień dobry
- wspólne śniadanie w łóżku
- a potem szybki prysznic i biegiem do pracy … no chyba, że jest weekend wtedy mogę leżeć dalej i …
Jaki jest mój sposób na udany początek dnia? W lecie – śniadanie na porośniętym bluszczem i kwiatami tarasie. Obok kwitnie maciejka, ćwierkają ptaki. Gdzieś w tle rzewnie śpiewa Marisa. Zapach świeżo mielonej kawy przywiezionej z wyprawy w nieznane, maślanych croissantów z pomarańczową konfiturą. I on. Mąż zakochany we mnie od lat. I jeszcze jeden ON – przygarnięty niedawno kundelek wpatrzony miłosnym wzrokiem we wszystkich domowników, szczęśliwy, że w końcu znalazł rodzinę. Dzieciaki w sznurkowym hamaku, chichoczące i zajadające się świeżymi truskawkami… Kocham te letnie poranki i tęsknię do nich całą zimę.
A zimą – śniadanie w łóżku z całą rodziną, pod ciepłą kołdrą. Chrupiące tosty i placki z jabłkami, do tego mleko. Całusy, przytulańce. To moje sposoby, zawsze niezawodne.
Każdego dnia czuję krople rosy na bosych stopach o poranku…muskające moje łydki źdźbła soczyście zielonych traw…Smakuję dojrzewające w słońcu słodkie poziomki…Delektuję się zapachem sosnowego lasu…Cieszę oczy widokiem złotego zboża, które z błękitem nieba rozmawia… Balsamem dla uszu jest radosny śpiew ptaków, szelest poruszanych wiatrem liści… Rytm życia wybijają końskie kopyta, gdy wiejskim traktem galopuję z rozwianymi włosami w kierunku zachodzącego słońca…Wciąż przesuwając horyzont… To jest mój sposób na życie…sposób na piękno…Odżywiam się zdrowo i wtedy czuję się piękna! Czuję się nieodłączną częścią tego świata, częścią natury…
Prawdziwe piękno jest bowiem odblaskiem stanu naszego ducha!!!
Mój sposób na udany dzień to porządne śniadanie, które doda kopa energetycznego i zaspokoi głód.
W myśl zasady, że jak człowiek głodny, to zły – staram się unikać tego przykrego stanu. Jako że rano humor nie zawsze dopisuje polecam słodkie śniadania – mile osłodzą poranną frustrację :)
Najprostsze rozwiązanie – dodatek dżemu czy kremu czekoladowego do kanapki lub bułki mile osłodzi. Inna opcja – przegryzienie „na deser” jakiegoś batonika, choćby LU GO. Dla cierpliwych i mających czas o poranku – naleśniki, gofry, muffiniki – czego dusza zapragnie.
Wersja luksusowa – ktoś to śniadanie nam zrobi i przyniesie do łóżka, a wtedy udany dzień gwarantowany!
Udany początek dnia to: piękny widok za oknem – słoneczko i duży ogród, namiętny całus na powitanie, kubek kawy z mlekiem na pobudzenie, pyszne kanapki z twarożkiem albo serem żółtym i świeżego pachnącego chleba, szafa pełna ciuchów, z których od razu można wybrać w co się ubierzemy, ćwiczenia ruchowe oraz owoc albo zbożowe ciastko na drugie śniadanie :)
Udany początek dnia tak zwyczajny a zarazem wyjątkowy . Kiedy jeszcze śnisz a już wiesz na pewno ,że kiedy otworzysz oczy ta wyjątkowa osoba jest obok ciebie. Kiedy czujesz jak ramiona kochanej osoby polatają twój brzuch a ty czujesz jednocześnie delikatne pocałunki składane przez niego nad uchem , kiedy masz świadomość tego że kiedy otworzysz oczy to nie będzie tylko snem a rzeczywistością piękną , swobodną tak naturalną. Kiedy słyszysz słowa szeptane przez niego do ucha o tym jaka jesteś wyjątkowa , i wreszcie kiedy otwierasz oczy widzisz jak się on o ciebie troszczy widzisz miłość w jego oczach wiesz że cokolwiek się zdarzy on będzie trwał przy tobie i nadal szeptał do ucha o tym że jesteś jego światem prywatnym słońcem które po przez to ze jest zawsze blisko niego wywołuje u niego uśmiech który jest dla ciebie czymś najcenniejszym. Kiedy widzisz jego rozpromienione oblicze i wiesz że tak będzie każdego ranka aż do końca naszych dni…….
Nie ma nic lepszego niz poranek z końmi,gdy ciepłe rżenie wita gdy drzwi od domu się otwierają i słyszą kroki moje podążające do stajni…ciepłe nozdrza trącające za ulubioną marchewką..potem karmienie i można samemu zjeść zasiadajac przy stole z mężem i córką pyszne musli z jogurtem w lato lub jajeczniczke na kiełbasce w wykonaniu niezastąpionego męża na zimowe dni:)
Poranna gimnastyka. Rozciągamy mięśnie łydek, ud, pośladków, brzucha i wreszcie barków – w zależności od wybranej podczas ćwiczeń pozycji. Tlenowy szok. Serce przyspiesza do 180 uderzeń na minutę, a liczba oddechów do 40… I powolne uspokojenie ciała, krótki, ale bardzo leniwy odpoczynek… Taki zastrzyk endorfin o szóstej rano to energia na cały dzień. Oraz skuteczne zapobieganie stresowi. A na dodatek: dłuższe życie! Najlepszym sposobem na udany początek dnia jest więc… udany seks.
Uporczywy dźwięk… No tak, dzwoni budzik. Zza kołdry wyłania się rozczochrane nieboże stworzenie, czyli ja. O tej porze dnia – mały gburek. Prawa noga (to ważne!), lewa noga. Stoimy! Jeszcze parę kroków i może nawet uda mi się doczłapać do łazienki. Potem lekkie śniadanie – owsianka lub musli z jogurtem i jabłkiem. Dziękuję ci, Matko Technologio, za ekspres, który sam robi kawę. Ostatni łyk. Nakładam dresy i wychodzę. Rozciąganie, krótka rozgrzewka. I… biegnę. Początkowo niemrawo, bez energii. Po kilku minutach jakby lżej. Mróz już nie szczypie w policzki, jest cieplej. Jeszcze do tamtego słupka. I jeszcze do kubła do śmieci. Już minęło pół godziny? Czuję się cudnie wyczerpana, mam trochę miękkie nogi, ale jestem jakby… szczęśliwsza. Z uśmiechem mówię „dzień dobry” listonoszowi i pomagam sąsiadce wnieść zakupy. Zdecydowanie zbyt późno odkryłam uroki biegania, teraz jednak nie mogę żyć bez tej codziennej kilkukilometrowej przebieżki. To moja recepta na dobry początek dnia i doskonałe samopoczucie na kolejne godziny.
Wychodzę z założenia, że skoro to, jak spędzimy Nowy Rok w jakiś sposób determinuje 364 kolejnych dni, tak samo – nasz poranek wpływa na kolejne godziny. Przepis na udany poranek wygląda więc następująco: odmierzam 1,5 szklanki mąki, pół szklanki cukru, troszkę proszku do pieczenia, wrzucam jajko, mały jogurt naturalny, 1,4 kostki roztopionego masła, dwie garście pokojonych krówek i garść malin. Wszystko mieszam energicznymi ruchami, pobudzając w ten sposób mój wątły triceps. Następnie piekę 30 minut w 180 st. C. Inne sprawdzone recepty to przepisy na croissanty, bułeczki, maślane ciasteczka. Wypieki relaksują mnie, uspokajają, pomagają pozbierać myśli i zaplanować dzień. Dzięki kolejnym bułeczkom mam wrażenie, że panuję nad swoim małym światem.
Dla mnie udany początek dnia to roześmiana twarz mojej córci budząca mnie buziakiem i przytulas od męża, to śniadanie z rodziną i beztroska zabawa, wspólne oglądanie bajek i wygłupianie sie na całego, to spokój i harmonia, dzięki temu wiem że mimo napotkanych w ciągu dnia problemów – w domu czekają na mnie dwie najbliższe memu serca osoby. Jeżeli zaś chodzi o część kulinarną to ciasteczka Lu Go są bezkonkurencyjne, towarzyszą mi na co dzień w pracy, szczególnie truskawkowe – moje ulubione, pozdrawiam serdecznie.
Mój sposób na udany początek dnia jest może banalny,najpierw trochę miłośći okraszonej szczyptą męskiej czułości.Potem z łóżka wyskakuję i pod prysznic wnet nurkuję.
Kiedy już ubrana jestem do przystępuję do śniadania i niestety tu jest dramat.Na co zdecydować się : na kanapki czy na ser -patrzę w szafkę i już wiem.Trochę mleka do i LuGo to jest przecież właśnie to.Zdrowe,smaczne wręcz wspaniałe na dzień dobry doskonałe.
Sposób na udany poranek poniedziałkowy:
5 rano,trzeba wstać.Za oknem mróz -10.
I cóż to jest.
My się zimy nie boimy. Pijemy gorącą kawę,
ubieramy ciepło i ruszamy do pracy.
Zupełnie nie przejmujemy się,że palce
szczypią,a tyłek przymarza do fotela w
samochodzie,który nie zagrzał się nawet
po 20 minutach,dopingowany naszymi bluzgami.
A jednak cieszymy się,bo zawsze jest z czego.
Jak wiadomo,organizm wychłodzony zaczyna spalać nagromadzone kalorie,by
się ogrzać.A czy nie o to nam chodziło?
Dieta cud. Jemy i chudniemy,bo marzniemy.
Po co odsysać sobie pośladki,kiedy można je zwyczajnie odmrozić?
Niemal słyszymy,jak cellulit trzaska.Jest super.
Sposób na udany poranek wtorkowy:
5 rano,trzeba wstać.Za oknem mróz -15.
Phi.Mogło być gorzej. Pijemy gorącą kawę,
zabieramy jeszcze ze 2 litry do termosu,
ubieramy ciepło,otulamy skórami jenota,
na siedzenie w aucie podkładamy merynosa
i dzielnie wyruszamy,nie zważając,że
mimo podwójnych skarpet frotte nadal szczypią
nas palce.Nic nie szkodzi,po 20 minutach
w ogóle ich już przecież nie czujemy.
I pamiętajmy o cellulicie.Pełne skupienie.
Będziemy piękne.
Sposób na udany poranek środowy:
5 rano,trzeba wstać.Za oknem mróz -20.
Pękły rury i nie ma ciepłej wody.
Ogólnie w całym domu Syberia,bo prądu też nie
ma,ale nie przejmujemy się. Przynajmniej w aucie
nie odczujemy różnicy.
Pijemy gorącą kawę,zabieramy dwa termosy,
ubieramy ciepło,potrójne skarpety,rajstopki,bielizna termoaktywna,
skóry jenota,futro,merynos pod tyłek,
jeszcze zachłannie spoglądamy w kierunku kota,
ale nie,tyle powinno wystarczyć. Będzie dobrze.
W samochodzie nie tylko nie czujemy stóp,ale co
za tym idzie,sprzęgła i gazu,dlatego jazda zajmuje
nam więcej niż zwykle i kończy się na komisariacie.
Ale co z tego? Straciłyśmy przynajmniej 500kalorii.
A kiedy szef nas zwolni za spóźnienie,stracimy więcej
bo nie będzie za co jeść.Nie mogło być lepiej!
Sposób na udany poranek czwartkowy:
5 rano,trzeba wstać.Za oknem mróz -25.
W domu chyba też,bo kaloryfery nadal nie grzeją.Jenoty i merynosy też.
Kot zwiał do schroniska.
Odciągamy zasłony strącając z karnisza sople
i idziemy do łazienki. Deska przymarzła.
Oj,trzeba improwizować,na szczęście jest balkon,
nie obchodzi nas,co pomyślą sąsiedzi bo i tak ich nie lubimy.
Robimy kawę,tradycyjnie trzy termosy,jeden obalamy
na miejscu. Do auta zabieramy termofor,bo merynos
przywarł do łoża i się nie ruszy.
Musowo futro i przeżarte przez mole norki teściowej.
Potykamy się jeszcze o małe lodowisko-ot,zamarznięta pamiątka po kotku roztropku,który
zwyczajnie nas olał.
To nic.Cieszymy się,bo niedługo będziemy w biurze,
gdzie mają ciepełko,wygodne krzesełko i przytulny klozet ze sprawną (podgrzewaną!)deską,czujemy się jak
na egzotycznej wycieczce all inclusive.
Powstrzymujemy się,by na korytarzu nie rzucić się szefowi na szyję krzycząc „mordo Ty moja”.
Sposób na udany poranek piątkowy:
5 rano,trzeba wstać.
Za okno strach spojrzeć.
Ale co za niespodzianka! Rury naprawione,
w domu ciepło.Hurra! Dobrego humoru nie psuje nam powrót
kota marnotrawnego ani padnięty akumulator w samochodzie.
Jest dobrze. Do pracy idziemy pieszo.
Tym razem tracimy chyba z milion kalorii,w takim tempie
do wesela zdołamy wbić się w sukienkę z komunii.
A przy tym zaoszczędziłyśmy krocie na suplementach.
Grunt,to pozytywne myślenie.
Sposób na udany poranek sobotni:
5 rano,trzeba wstać. Mrozu nie ma.
Jest za to śnieg.Jakieś kilka ton,z czego większość
na samochodzie. Łopata w dłoń,kopiemy.
Do pracy i tak już nie zdążymy,więc biegniemy
do sklepu po marchewkę i z wypiekami na twarzy
lepimy bałwanka.Potem robimy igloo. Jeszcze tylko
aniołek na śniegu i gotowe jesteśmy odebrać
komórkę: „Tak jest szefie,jadę,właśnie stoję w korku”.
Ponieważ jesteśmy nad wyraz kompetentne,
porzucamy myśl zjazdu na sankach z pobliskiej górki,
grzecznie ubieramy kostium,teczka w dłoń i
pędzimy do pracy.Przed biurem walimy w zaspie ostatniego
aniołka i gotowe jesteśmy bawić się w managerkę.
Bilans na dziś: -1000kcal.
Sposób na udany poranek niedzielny:
W sobotę wieczorem nastawiamy budzik na piątą rano.
Kiedy bladym świtem dzwoni,z dziką satysfakcją
walimy ustrojstwo kapciem krzycząc „Ha!”,
termometrowi pokazujemy środkowy palec i
wpełzamy z powrotem do łóżka.
W żadnym wypadku nie opuszczamy go przed południem.
Z pod poduszki wyciągamy ciasteczka LuGo i perfidnie
wyżeramy nadzienie,zostawiając resztę na koniec.
Jemy bez opamiętania,bo na przyszły tydzień zapowiadali powrót mrozów :)
Dla Mnie udany początek dnia się zaczyna,
Gdy lewą nogą go nie rozpoczynam.
Zastrzyk porannej energii sobie dodaję,
Kilka skłonów i przysiadów wykonuję,
Bo kto rano się gimnastykuje,
Ten na zdrowiu zyskuje.
Dodatkowo wypijam filiżankę czarnej herbaty z cytryną na pobudzenie,
A na ruszt wrzucam małe co nieco w postaci fantazyjej kanapki, oczywiście z warzywami na wzmocnienie i głodu zaspokojenie.
Z tego wynika od bardzo dawna znana zasada,że
Poranne śniadanie to podstawa,
By sił wystarczyło aż do drugiego śniadania.
Sposób na dobry poczatek dnia może być tylko jeden- LU GO! Nie jest ważne ile godzin się spało, nie jest ważne jaka jest pogoda za oknem, nie jest ważne czy dziś pracuję czy nie, nie jest ważne którą nogą wstałam ani czy kawę wypiłam, nie jest ważne jakie mam plany na ten dzień. Ważne jest jedno- trzymam LU Go! w dłoni i nie tylko udany początek dnia, ale cały udany dzień mam gwarantowany. Mniam! ;)
Ja zaczynam trochę oryginalniej dzień. Partyjka gry na konsoli z moim Ptyśkiem i od razu dzień lepszy :)
Ważną rzeczą z rana,
jest żebym była w pełni wyspana,
a obok w łóżku leżał Ukochany,
równie dobrze jak ja wyspany,
witający mnie słodkim pocałunkiem
i śniadaniowym energetycznym ładunkiem.
Zrobienie pożywnego śniadania
to wbrew pozorom sprawa dość skomplikowana…
Owsianka orkiszowa,
kaszka manna lekko piernikowa,
kasza jaglana z owocami
czy lekki omlet z warzywami
to tylko niektóre z możliwości
na śniadanie pożywne i pełne miłości.
Bo miłość do gotowania
to najlepsza recepta na udane posiłki, nie tylko śniadania.
Do tego szczypta uśmiechu,
cieszenie się chwilą bez pośpiechu,
szklanka pełna dobrego słowa
i towarzysząca nam ukochana osoba.
Kiedy dodamy do tego ładną za oknem pogodę,
ubranie ładne, ale gwarantujące wygodę,
ulubione perfumy o zapachu kwiatowym
i paczkę LU GO! w pudełku śniadaniowym
początek dnia będzie wspaniały,
a jaki ranek, taki dzień cały!
udany poczatek dnia hm.. myśle myśle..dla mnie to poczuc zapach ukochanego mezczyzny u boku..ktory budzi mnie delikatnym pocałunkiem..a pozniej , witamy dzien razem pożądaniem i namietnoscia..lubie własnie tak słodko zmęczona zaczynać dzień, pozniej wspólna kawa , szybkie sniadanie, pewnie to sa kanapki bo juz oboje spoznieni, ja na uczelnie on do pracy.. ah. to jest dla mnie udany poczatek dnia.. marze by tak zaczynac kazdy dzien i ten piekny sloneczny i szaro-buro pochmurny. wtedy kazdy dzien bylby idealny. napisałam do mojego faceta jaki jest dla niego udany poczatek. napisał ze poczatek dnia chcialby
zaczac od ujrzenia mnie przy swoim boku i cieszyc sie ze kolejny dzien mozemy przywitac wspolnie.. poprostu , czego wiecej chciec;) to milosc jest najlepszym sposobem na poczatek i koniec dnia. czekam az marzenie sie zisci
Mój udany początek dnia składa się z kilku podstawowych czynników -
S panie co najmniej godzin sześć
U drzwi wartownik -mój wierny pies
P apcie mięciutko stopy me witają
E nergicznie myję pod prysznicem ciało
R ozbudzam zmysły mocną kawą z mlekiem
R az dwa ubieram się i po schodach biegiem
A utobus nr.3 hop i juź wygodnie siedzę
N o i wreszcie mam czas na czytanie
E dukacja dodaje mi sił jak drugie śniadanie
K kocham moje ranki za tę rutynę i spokój-
dzięki nim czuję że wszystko gra wokół! ! !
CIASTKA LU GO i go at work!.
Od pięciu latu fotografią się pasjonuję a ze względu na kierunek studiów każdy grymas na twarzy pozującego wyczuje .Dlatego za główne zadanie postanowiłam sobie uśmiechu fotografowanie .Twarze modeli umieszczam na ścianie w postaci fototapety są tam zarówno szczęśliwi mężczyźni jak szczęśliwe kobiety .Przecież wystarczy powiedzieć cheese by smutek twego wnętrza nie gryzł .W dzisiejszych czasach ludzie mieszkający obok siebie na osiedlach się nie znają ale ja się tym nie przejmuje bo moje fotografie do mnie same się uśmiechają .Pomagają mi rozpocząć kolejny dzień a także odbyć spokojny sen .Żyjemy w pośpiechu ,złość w Naszych wnętrzach się kumuluje a dzięki uśmiechowi zdrowie psychiczne i fizyczne się zyskuje .Nie dopada Nas depresja ,chcę się Nam każdego dnia wstać i w konkursach na blog Olgii Smile brać :) .Uśmiech Pani kucharki czy Pana Prawnika jest taki sam ,nie wierzysz to spróbuj sfotografować go sam .
P.S Uśmiech zmarszczki prostuje nie wierzysz to zobacz jak Olga z roku na rok na urodzie zyskuje .
Sposób na udany poranek? Świadomość, ze zaraz po przebudzeniu czeka nas coś miłego. Choćby odświerzający prysznic, pyszne śniadanie, czy kot ocierający się o bose stopy ; )Grunt to umieć czerpać radość z codziennych drobnotek, wtedy wszystko jakoś idzie.
Najbardziej udany i pozytywny początek dnia to dla mnie słoneczko za oknem, świergot ptaszków i mój najdroższy obok mnie. Do tego jajecznica, którą razem upichcimy po czym zajadamy nie spiesząc się nigdzie i rozkoszujemy się każdym jej kęsem i sobą nawzajem :):) (Najlepiej jakby to było podczas urlopu w Zakopanem :D:D)
NIE WCISKAJAC BANAŁU,NIKOMU NIE ROBIĄC KAWAŁU,
Z LU GO NA CAŁY DZIEN ENERGIĘ MAM
JAK NIE WIERZYSZ TO SPRAWDZ SAM
Najpiękniejszy poranek to taki kiedy budzisz się z myślą, że nastał kolejny piękny dzień, który warto przeżyć jak najlepiej bo masz dla kogo żyć… Nic więcej nie potrzeba…
Sposób na dobry początek dnia? Wstawać ze świadomością, że nasze życie dopiero się zaczęło! „Dziś jest pierwszy dzień reszty Twojego życia” – z taką maksymą na ustach czujesz niesamowity power do działania. Żadne wylegiwanie się w łóżku, rozpalanie kominka czy inne leniwe rozrywki! Życie jest tylko jedno i szkoda je marnować. Kiedy uświadomisz sobie, że tak naprawdę dopiero się zaczęło, przeszłość nie jest istotna, a przyszłość jest niepewna to możesz wszystko – włącznie w zapakowaniem się w samolot tanich linii lotniczych po to, żeby śniadanie zjeść na przykład w urokliwej kafejce w Rzymie :).
Niech każdy Twój dzień będzie inny – nie lepszy, nie gorszy – po prostu inny. Tylko w ten sposób sprawimy, że wspaniały będzie nie tylko jego początek, ale też koniec :).
Witam!
Najlepszym sposobem na dobry dzień to:
- głośny budzik
- orzeźwiający prysznic pod chłodną wodą
- Pyszna kanapka z domowym twarożkiem, szczypiorkiem, rzodkiewką i śmietaną (ser wiejski, żaden sklepowy:))
- Sok pomarańczowo – grejpfrutowy z odrobiną cytryny i mięty (bez cukru)
- Podczas drogi do szkoły i na drugie śniadanie – Jakieś słodkie, pyszne ciasteczko:)
Pozdrawiam i polecam spróbować:)
R-ranny prysznic
A-apetyczne i zdrowe śniadanie
N-napój dający „kopa” czyli kawa
E-energetyczna muzyka
K-kolejny dzień czas zacząć :-)
Tak rozpoczynam swój początek dnia i pełna energii jestem gotowa na kolejne wyzwania.
Udany początek dnia to taki w którym jestem pełna energii i radosci.
Pierwsza rzecz to dobra muzyka , muzyka która rozgrzeje moja dusze i ciało , przy okazji troszkę smiesznych i skocznych ruchów nie zaszkodzi ( gimnastyka dla ciała) , w tych podskokach udaję sie do kuchni aby przygotowac pyszne sniadanko , bo przez żołądek do serca :) Tak więc musi być coś pysznego , coś lekkiego i coś co nie zabierze mi dużo czasu . Po takim śniadanku wystarczy całus od ukochanej osoby i już dzień rozpoczyna się pięknie :)
Dobry początek dnia to (oprócz porannej kawy) świadomość, że idę na spotkanie z dzieciakami, które uczę. Na samą myśl o nich robi się cieplutko w moim sercu. Ich uśmiech wywołuje uśmiech na mych ustach i radość w oczach, kieruję w ich stronę pomocną dłoń, pewny krok oraz świadome działanie.
Można powiedzieć, że jaki poranek – taki cały dzień. Dlatego staram się zawsze z samego rana dobrze nastroić i naładować pozytywną energią. Najlepsze są leniwe poranki, gdy nie trzeba się nigdzie spieszyć i można celebrować każdą chwilę.
Zaraz po otworzeniu oczu uśmiecham się sama do siebie. Powoduje to, że powstają miłe myśli – „Co dziś dobrego może mnie spotkać”? „Co dobrego mogę zrobić”? Nauczyłam się dostrzegać piękno nawet w najdrobniejszych z pozoru sprawach, dlatego dobre samopoczucie zapewnia mi odgłos ćwierkających za oknem ptaków, kot przychodzący pomruczeć do mojego łóżka lub widok wstającego słońca. Do tego dodam buziaki od Ukochanego i moją ulubioną poranną audycję w radiu, przeplataną muzyką, którą kocham. Nie wstaję od razu. Jakiś czas leżę w łóżku, ciesząc się bliskością Ukochanego i miłymi chwilami. Później przychodzi czas na orzeźwiający prysznic z pomarańczowym żelem oraz pożywne, zdrowe śniadanie – komponuję je z rzeczy, na jakie mam akurat ochotę (choć przeważnie jest to twarożek ze szczypiorkiem i kawa zbożowa w kolorowym kubku, uwielbiam ten zestaw;)).
Jak widać, mój sposób na udany poranek nie jest trudny i skomplikowany, wystarczy uśmiech, umiejętność dostrzegania miłych rzeczy i czynności, które sprawiają nam przyjemność. Pozytywna energia na cały dzień gwarantowana.
Do dobrego początku dnia w dużej mierze przyczyniają się słowa piosenki, której słucham z płyty CD. Słowa są następujące:
Uśmiechaj się rano, uśmiechaj wieczorem, uśmiechaj się cały dzień!
Do wróbli na dachu, do życia, do słońca i do nas uśmiechaj się!
Uśmiech najkrótszą, najprostszą jest drogą do szczęścia, do ludzkich serc.
Świat się piękniejszy otworzy przed tobą, gdy tylko uśmiechniesz się.
Uśmiechaj się zawsze do każdej przeszkody w słoneczny i w szary dzień.
Do ludzi zmęczonych i do niepogody, i do nas uśmiechaj się.
Uśmiech najkrótszą, najprostszą jest drogą do szczęścia, do ludzkich serc.
Świat się piękniejszy otworzy przed tobą, gdy tylko uśmiechniesz się.
Uśmiechaj się jasno, gdy wszyscy się śmieją i także, gdy płyną łzy.
Uśmiechaj się co dzień z radosną nadzieją do nowych, do lepszych dni.
Uśmiech najkrótszą, najprostszą jest drogą do szczęścia, do ludzkich serc.
Świat się piękniejszy otworzy przed tobą, gdy tylko uśmiechniesz się.
Słuchanie piosenki natychmiast wywołuje uśmiech, dzięki czemu życie staje się piękniejsze.
Mój sposób to na wspaniały dzień to BATONIKI ZBOŻOWE z ciasteczkami LU Go! Pyszne nadzienie z jogurtem naturalnym, TWOJEGO AUTORSTWA OLGO. Wystarczyło, że raz je zrobiłam i uzależniłam się do nich. Co gorsza, jak Ewa z Edenu wciągnęłam w to mojego faceta. Oboje uwielbiamy ten kuszący zapach kokosu, tą ich niebiańską słodycz. Nieprzyzwoicie pyszne, a jednocześnie zdrowe, pełne wapnia, magnezu i żelaza. Są znakomite, szczególnie w zimowe dni, gdy potrzebujemy zastrzyku energii. Do tego dwie filiżanki kawy zbożowej z odrobiną mleka i oboje z uśmiechem od ucha do ucha delektujemy się naszym ulubionym śniadankiem. Tak rozpoczęty dzień nie może się nie udać, nawet mimo tego że za oknem 20 kresek pod zerem.
L eciutkie po plecach kota drapanie, jeszcze parę minut, rozkoszne przysypianie!
U lubione truskawkowe ciasteczka, pyszna kawa z dodatkiem mleczka!
♥
G imnastyka przy muzyce poranna, płatków róż pełna wanna!
O blane mieszkanie promieniami słonka, optymizm w sercu aż do końca dzionka!
Każdego ranka, zanim wstanę z łóżka, wyliczam w myślach rzeczy, które sprawiają mi radość, dzięki temu od razu ładuje się pozytywną energią. Następnie dziękuję za ten dzień, mimo, że jeszcze się nawet nie zaczął. Z góry zakładam, że wszystkie sprawy pójdą po mojej myśli, że dzień będzie szczęśliwy i owocny. Wyobrażam sobie, jak chciałabym go przeżyć, co chciałabym zrobić. W ten sposób wstaję każdego ranka z dobrym humorem, pozytywnym nastawieniem oraz energią. Taki jest mój sposób na udany początek dnia, który nigdy mnie nie zawodzi :)
Rano…. budzik właśnie oznajmił, że czas na zakończenie marzeń sennych i kolej na zmierzenie się z dniem codziennym. Leżąc w łóżku zastanawiasz się, po co Ci to wszystko… Odchylasz rąbek kołdry i wiesz, ze była to zła decyzja…
A jak to wygląda w przypadku osób, których sprzymieżeńcami są ciasteczka LU GO?
Słyszysz budzik… Nie czujesz jakiejś specjalnej weny, ale jednak wstajesz i idziesz prosto pod prysznic. Kiedy już zażyjesz pierwszych chwil kąpieli, nie chcesz jej przerywać. Mógłbyś stać pod prysznicem, nie myśląc o niczym, delektować się ciepłem i szumem wody. Czujesz się jak w chwili urodzenia.
Zmuszasz się, żeby wyjść spod prysznica. Idziesz sprawdzić co masz na śniadanie. Sprawdzasz i z radością stwierdzasz, że czekają na Ciebie ciasteczka LU GO. Nie masz za wiele czasu, bo przecież większość czasu spędziłeś pod prysznicem i na kolejną drzemkę w telefonie (brzmi znajomo?). Sięgasz po ciasteczka i w tym momencie stwierdzasz, że Twoje 2 psy, akurat teraz mają ochotę a spacer. Chwytasz w mig ciastka LU GO i biegniesz z psami na spacer. Po powrocie wrzucasz 2 ciasteczka do torby i wybiegasz do pracy. Dzięki prysznicowi, psom, no i ciasteczkom LU GO czujesz się gotowy na nowe wyzwania i kolejny dzień!
Udany początek dnia gwarantowany jest dzięki wzięciu sobie do serca zaleceń z „Dekalogu porannego”. Oto on:
1. Gdy się rano ze snu budzisz, biada Tobie, gdy marudzisz!
2. Zanim swe otworzysz oko dziękuj, że noc była spoko.
3. Choć powaga nie jest grzechem, witaj każdy dzień z uśmiechem!
4. Poprzeciągaj swoje ciało (w nocy ruchu miało mało).
5. Gdy już rozprostujesz kości, to pamiętaj o czystości.
6. Wszystkim bliskim (i zwierzątku) daj buziaka – bez wyjątku.
7. Najważniejsze przykazanie – zawsze rano zjedz śniadanie!
8. Rozpieść swoje podniebienie – ciastkiem np. z nadzieniem.
9. Chociaż czasu nie masz tyle, wycisz się bodaj przez chwilę.
10. Dzięki tym przygotowaniom sprostasz wszystkim dziś wyzwaniom!!!
Dobry dzień musi zacząć się od joggingu na świeżym powietrzu połączonym ze spacerem z ukochanym pupilem! Potem aromatyczna kawa i ‘coś słodkiego’ do niej :) Kolejny etap udanego dnia, to łazienkowa ceremonia wydobywania z siebie kobiecego piękna, które gdzieś się przez noc zawieruszyło… Kolejny etap, który rozpoczyna DOBRY DZIEŃ, to pozytywne nastawienie, które jest konieczne przed kilkoma godzinami ciężkiej pracy.
Lubię kawę pić o poranku ,zaparzam ją w niebieściutkim dzbanku
Roznosi swój zapach po całym domu,budząc wszystkich po kryjomu
Nalewam ją do małej filiżanki,zajadam do niej chrupiące grzanki
choć coraz częściej się przyłapuję na tym,że rankiem LuGo mi najbardziej smakuje.
Siadam przed ekranem komputera w szlafroku ,to chwila takiego luzu i amoku
Czytam najświeższe wiadomości,sprawdzam maile i inne różności
Jak kotka się przeciągam leniwie i dzień zaczynam naprawdę szczęśliwie
ZDROWY, ośmiogodzinny sen przy uchylonym oknie, kilka minut porannej gimnastyki, chłodny, orzeźwiający prysznic oraz pożywne-pełnowartościowe śniadanko! To mój sposób na udany początek każdego dnia! Nie zapominam również o uśmiechu do lustra! Zawsze tak robię a od rana mam dobry humor! Spróbujcie! Na prawdę działa!
Jak dla mnie dzień jest zawsze udany kiedy zaczynam go z uśmiechem i słońcem za oknem:) Oczywiście trochę endorfin również nie zaszkodzi więc pośpiesznie(póki nie mam ochoty położyć się do cieplutkiego łóżka) wykonuję kilka przysiadów i (o ile mi wystarczy silnej woli) 25 brzuszków. Kiedy już jestem rozbudzona idę pod prysznic żeby rozbudzić zimną wodą także moją skórę. Po prysznicu czas na śniadanko, poranne wiadomości i sprawdzenie poczty e-mail. Oczywiście obowiązkowo kawa z mlekiem i ciasteczko Lu Go:) Wtedy jestem spełniona:):):)
To moja optymistyczna wersja;) A tak na serio to najbardziej lubię jak budzą mnie promienie słońca i świergot ptaków i jestem świadoma tego, że jeszcze mogę poleżeć sobie w łóżku i pogrążyć się w marzeniach. Wtedy naprawdę czuję, że ten dzień musi być udany:):):)
Rano ubrana tylko w mój pierścionek zaręczynowy, otwieram oczy i witam pierwszą myśl w mojej głowie: jestem kochana.
Mój idealny poranek zaczyna się od kilku przeciągnięć, raz i dwa. Hop,wyskakuję z łóżka, odciągam zasłony i obserwuję budzące się na osiedlu życie. Wyrabiam masę na bułeczki i wstawiam kawę. Zapach energii i delikatności, mocnej kawy i świeżego pieczywa wypełnia mieszkanie, dostaje się do nozdrzy, przenika ciało i umysł. Siadam w fotelu, otulam ciepłem koca. Bułkę przystraja brzoskwiniowa nuta a w kawie zatopiła się mleczna łza. Śniadanie i ja, duet idealny. A za oknem bawią się dzieci.
No cóż, mój sposób na udany początek każdego dnia jest bardzo skuteczny, ale raczej nie godny ochoczego polecenia, ani też rozpowszechnienia…
Każdorazowo po przebudzeniu wypowiadam oczywiście sam do siebie głośno i wyraźnie takie oto słowa: – „psia mać i znowu trza wstawać i zasuwać do tej wstrętnej roboty!
I o dziwo, to jedno, jedyne zdanko bardzo dobrze mnie nastraja i skutkuje fajnym samopoczuciem na cały czekający mnie dzień…
Mam swój sposób, żeby poprawić sobie humor w.. 3 minuty!!!
- szybka warstewka kremu [15 sekund]
- pociągnięcie tuszem lewych górnych rzęs [10 sekund]
- pociągnięcie tuszem prawych górnych rzęs [10 sekund]
- niedbały kucyk i przeczesanie włosów grzebieniem [20 sekund]
- umycie zębów w trybie fast [60 sekund]
- przypudrowanie noska i innych świecących punktów [25 sekund]
- pomalowanie ust błyszczykiem [10 sekund]
- ujarzmienie brwi [29 sekund]
- otwarcie LU GO! [1 sekunda]
I jak po takim rozpoczęciu dzień może być nieudany?
Prysznic chłodny dla trzeźwości
Obudzimy się z senności,
Całus żony na dzień dobry,
Zaraz potem
wgląd do formy,
Transport czeka już za progiem
Ewidentnie walcząc z smogiem,
Kroczę dumnie przez przecznice
Dla mnie liczy się też życie,
Niepokorny ze mnie gość
I rutyny mam już dość,
A jak Ciebie na to stać:
ZACZNIJ TAK POCZĄTEK DNIA
Mój sposób na udany początek dnia to prysznic kawowym żelem,który skutecznie stawia mnie na nogi.Po takiej pobudce jeszcze filiżanka zielonej herbaty+zbożowe LU Go! i mogę stawiać czoło przeciwnościom losu :) I szybciutko ,szybciutko,bo autobus zniknie za rogiem….
Udany początek dnia to dobra organizacja poprzedniego wieczora. Poczynając od całkiem przyziemnych spraw, jak ułożenie kapci w taki sposób, żeby się nie potknąć i nie rozpocząć poranka od soczystej wiązanki. Poprzez sprawy ulokowane na wysokości pasa, takie jak kanapki przygotowane wieczorem, które grzecznie czekają w lodówce na spakowanie, żeby nie musieć się wściekać, że brak śniadania poskutkuje trzykrotną dokładką obiadu i wyjdzie bokiem, znaczy…w boczki wejdzie. I wreszcie kończąc na sprawach wzniosłych, tkwiących w umyśle, czyli pozytywnym nastawieniu na najbliższe 10 godzin (w tym 8 h spędzonych w pracy) – „Jeszcze tylko (nawet, gdy przed nami dopiero poniedziałek, nie wolno myśleć o weekendzie w kontekście „jeszcze AŻ pięciu dni”. „TYLKO” ma być. Koniec kropka) … dni do weekendu!” :)
Podstawową zasadą aby dobrze zacząć dzień to nie zaczynać dnia od pośpiechu. Nastawiam budzik z dodatkową rezerwą czasu, a poza tym jestem typem rannego ptaszka więc nie mam problemu z mobilizacją się do wstania z łóżka. Po porannej toalecie nastawiam wodę na zieloną herbatę, robie kanapki dla mnie i męża aby dodać nam energi na początek dnia. Następnie siadamy wspólnie do śniadania, a często jest to nasz jedyny wspólny posiłek i planuje zadania do realizacji na dany dzień. Z tak rozpoczętym dniem mogę spokojnie stawić czoła całemu dniu.
Nie ma to jak na dobry początek dnia przytulić futrzastego przyjaciela tak serdecznie, że aż mu się zmrużą oczy z zadowolenia. Odkąd pojawił się w naszym domu nasz kochany PON, zauważyłam, że nie ma już wsród nas porannego zdenerwowania, wszyscy jesteśmy jakoś bardziej radośni, jakby mniej nerwowi. Taka niewielka futrzana kuleczka, a tak dużo zmieniła w naszym domu, że chce się rano wstawać, chce się wychodzić na poranny spacer (hi, hi, hi – ciekawe jak długo) i chce się szybko wracać właśnie do domu, w pełnym znaczeniu tego słowa.
Mój sposób na idealny poranek zaczyna się juź wieczorem dnia poprzedniego. Przed snem wybieram sobie ubranie na następny dzień i starannie je przygotowuję, następnie wypijam pół szklanki wody i sobie myślę jutro będzię cudowny dzień i idę spać. Rano zaraz po przebudzeniu wypijam pozostałe pół szklanki wody i witam nowy dzień. po czym pełna energii wyskakuję z łóżka ubieram wcześniej przygotowany strój i pędzę do kuchni zrobić swoją ukochaną owsiankę :-). Po takiej dawce energii mój poranek jak i cały dzień jest cudowny :-)
Udany początek dnia każdego,
to dodanie mu odrobinę aromatu barwnego.
Gdy budzik rano nie zadzwonił
i przez to z łóżka mnie nie wygramolił.
Gdy teściu po domu biega w samych majtkach,
a teściowa krzyczy „Mam dziurę w ulubionych rajtkach!”.
Gdy kot śpi na mojej czarnej garsonce,
mam myśli radością nie pałające.
Gdy wchodzę do kuchni a tam mój ulubiony kubek,
od dzisiaj mógł by nosić przydomek „Pan Brudek”.
Gdy teściowa w kosmicznych wałkach zjada moje śniadanie
i pyta się „Co dziś planujesz na drugie danie?”.
Gdy mąż krzyczy bo spadł z łóżka,
bo od wiosny nie skleił jego zagłówka.
Gdy woła, że znów go na czas nie obudziłam,
choć przestrzegałam przed graniem na komputerze do 2 w nocy,
teraz mogę powiedzieć „A nie mówiłam !”.
Gdy teściu się pyta czy może pożyczyć samochód,
bo w końcu mamy wysoki miesięczny dochód.
Gdy myślę sobie pora na własne mieszkanie,
dostaję buziaka i słowa „Tak bardzo Cię kocham, moje Kochanie !”.
Sposobem właśnie na dzień udany,
tak by każdy kolejny był przeze mnie uwielbiany.
To moja rodzinka
i ich poranna szalona chwilka.
Ich wszystkie wady zmieniają się w zalety,
bo gdy poranek udany nie liczą się inne bzdety !
PS: Wypożyczyć ich na trochę mogę,
ale w całości bo razem tworzą świetną załogę.
Dowiecie się wtedy jak poranek może być udany
i na ostatni guzik dopinany.
Polecam wprowadzić się do naszego domu
i dołączyć do tego naszego porannego gromu.
Bo na innym terenie nie gwarantuję,
że taką atmosferę udanego poranku razem z nimi odbuduję !
PS2: Ewentualnie mogę dostarczyć
i może to wystarczyć.
Kasetę instruktażową,
w folie zapakowaną, całkiem nową !
Gdzie uczyć będę jak wyszkolić na wzór mojej – rodzinę własną,
by zafundowała poranek udany – będę to robić całkiem jasno ! :-)
Idealny poranek?
Chłodny miętowy przysznic,orzeźwia i rozbudza.Potem golenie,kilka kropli ulubionej wody toaletowej.Następnie jajecznica na masełku+pieczywo,kilka łyków kawy i GO! do pracy,rodacy ;)
W pracy w wolnej chwili zdarza mi się chrupać LU Go! (ale ciiiiiiiii,bo się wyda;) )
Mój sposób na udany początek dnia????
Jeśli mam wolny dzień to poranny seks z ukochanym.
Poprawia krążenie i żyć się chce.
Więcej nie potrzeba na dobry początek dnia.
Natomiast jeśli muszę lecieć do pracy a wstaję w środku nocy czyli o 4 lub 5 wypijam szybką kawę na przebudzenie potem szybki prysznic i lecę gnana podmuchami wiatru na spotkanie z nowymi wyzwaniami:-)
Moim sposobem na idealny początek dnia jest w stanie z łóżka lewą nogą na przekór wszelkim zabobonom.;) Później ulubione śniadanie (do wyboru), termos z gorącą wodą i naczynko z yerba mate w towarzystwie ciekawej książki, a na deser rozszerzające już istniejący uśmiech stwierdzenie „o kurcze, mam dziś dzień wolny w pracy!”.:)
Początek dnia jest dla mnie udany, kiedy obok jest mój Ukochany. Przytulenie, pocałunek to naprawdę niezły trunek. To nastraja dobrze mnie i do życia mam energię! Gdy sobota więc nadchodzi, nic mi wtedy nie zaszkodzi, dobry humor dopisuje, a ja się z tym super czuję!
No to jeszcze ja! :)
By dzień był udany od samego ranka
patrzę na miłą twarz mego wybranka!
Wstajemy szybko, bo pora śniadania
Luby chleb kroi bez ociągania!
Ja podaję kiełki, pomidorka kroję,
I na koniec łososiem kanapkę przystroję.
A tu niespodzianka, po prostu nie wieże!
Sam środek zimy i truskawki świeże?!
Taką mi zrobił przyjemność wielką!
Jest też mleczna kawa i dziennik pod ręką.
Nagle budzik dzwoni, na bok się przewracam,
Ze snu do rzeczywistości drastycznie powracam!
Jedno spojrzenie w oczy i oboje wiemy,
że znów bez śniadania do pracy wyjdziemy… ;)
Jeśli chodzi o poranne wstawanie, jestem prawdziwą sową. I umówmy się – nie taką, która na pytanie, czy lubi rano wstawać, chwilę się zastanawia, po czym z uśmiechem na ustach rzecze: „Cóż, chyba nie, w końcu kto lubi?” Ja jestem tą rasową sową, która miała już niejednokrotnie ochotę stworzyć ogólnokrajowy protest przeciwko pracowaniu od samego rana (protest organizowany wieczorem, rzecz jasna). Tą, której mąż już prawie wręczył pozew rozwodowy z powodu porannego obicia mu twarzy przez zwykle przyjaźnie nastawioną małżonkę. Tą, która zastanawiała się, czy nie zostać kochanką szefa w celu przymykania przez niego oka na jej wieczne spóźnianie się do pracy. I w końcu tą, której nowonarodzone dziecko prędzej samo zrobiłoby sobie mleko, niż obudziłoby swoją wyrodną, śpiącą jak kamień matkę o godzinie 4.30. Zatem tak, jestem sową i też moje sposoby na udany poranek są wyjątkowe, wypracowane przez strach przed rozwodem czy też stratę pracy (znowu!). Większość ludzi moje metody doprowadziłyby zatem do obłędu, niemniej zapraszam do wypróbowania – być może jakaś inna sowa z rodowodem odkryje w tych sposobach ulgę, a nie torturę;)
Każdy z nas zna to uczucie ulgi, które towarzyszy spojrzeniu na budzik i odkryciu, że jeszcze conajmniej godzina snu przed nami. Znam to i ja, toteż potęguję to rozkoszne uczucie, nastawiając sobie trzy budziki – jeden o godzinie 3 w nocy, drugi o 5 i trzeci, w sumie właściwy, o godzinie 6. Pierwsze dwa wyłączam i zapadam natychmiast w dalszy sen, rozkoszując się jednocześnie myślą, że aż tyle snu przede mną. Jeśli ktoś sądzi, że nocny seks i orgazm jest porównywalnie przyjemny – jest w głębokim błędzie. Nocne budziki dają nieziemską przyjemność, choć nie mają nawet wibracji. Trzeci budzik nastawiony jest na godzinę 6, choć ja wstaję o 6.30. Jak łatwo się domyślić, ustawiam jeszcze trzy „drzemki” po 10 minut. Jest to oczywiście przeniesienie dziecinnego „jeszcze pięć minut, maaaamoooo” na dorosłe życie i jako dorosłej sprawia mi to dokładnie tyle samo przyjemności.
Kiedy już podniosę oczy wiedząc, że muszę wstać, czuję już zapach kawy – to sprawa męża, który chce ratować nasze małżeństwo. Nie, nie, mąż nie wstaje wcześniej, by zaparzać mi kawę – kupił ekspres, który włącza się już o 6.20 i tym samym nieco umila mi poranek. Kiedy czuję już ten piękny aromat, sięgam po białą czekoladę. Mimo, że dbam o linię, nie umiem wytrzymać bez słodyczy, dlatego wciągam je rano – podobno mnie tuczą. Kradzione niby nie tuczy w ogóle, więc to jeszcze bardziej kusząca perspektywa, niemniej jeśli już mam stracić pracę, to lepiej za spóźnianie się, niż za więzienie, więc odpada.
Czekoladę koniecznie moczę w kawie, nieprzytomnie jeszcze, w piżamie, siedząc w kuchni. Włączam ulubioną stację radiową, podciągam zasłaniające okno rolety i z przyjemnością obserwuję ludzi i ładną pogodę, wiedząc, że za chwilę znajdę się na tym przyjemnym, świeżym powietrzu. To wersja wiosenno – letnia. Jesienią i zimą absolutnie rolet nie podnoszę, a już zwłaszcza, gdy wieje wiatr i pada – boję się, że wróciłabym do łóżka nawet za cenę straty pracy, rozwodu, komornika i więzienia.
Następnie się ubieram. Co bardzo, bardzo ważne – wszystkie ubrania i dodatki przygotowane są już dnia poprzedniego, ponieważ chcę uniknąć wściekłego porannego bojkotu mieszkania w związku z odkryciem faktu, że ulubiona bluzka jest przecież w pralce. Także koniecznie dzień wcześniej.
Kolejna kostka czekolady i podgłaśniam radio.
Ściszam radio na wrzask obudzonego przedwcześnie męża, ale i tak było warto.
Wkładam szpilki. Komentarz chyba zbędny – czy coś może bardziej polepszyć kobiecy humor? Płaszcz, słuchawki na uszy i już! Po tak miłym poranku to będzie naprawdę piękny dzień:)
Mój ulubiony początek dnia..
wstać z myślą że to piękny dzień..
i pójść do kaplicy na modlitwy i mszę świętą :)
i cały dzień cudowny jest!
Myśl że ten dzień piękny jest!
Udać sie na poranne modlitwy i Mszę Świętą!
A potem być pewnym że będzie cudowny dzień!!
Najlepszy początek dnia? To przespać cały poniedziałek i obudzić się we wtorek. Obudzić się obok niego i usłyszeć, że najpiękniej wyglądam zaraz po przebudzeniu więc. Najlepszym przepisem na udany poranek to dany dzień, bez kłótni, pełny wyzwań i akcji. Dzień po którym czuje, że jestem spełniona, po którym zasypiam jak niemowlę i wiem, że następny dzień będzie równie dobry.
Kawa z mlekiem sojowym, tosty i pocałunek w czoło od męża.
Uwielbiam wstać o poranku
I wypić ulubioną herbatę na ganku,
Po ogrodzie pospacerować boso
Gdy trawa zroszona jest rosą.
Gdy słońce budzi przyrodę ze snu
I przepięknie pachnie krzak bzu,
A rodzinka śniadaniem się zachwyca,
Smacznie pachnie kawa i jajecznica.
Uroczy i wspaniały jest dnia początek
Gdy słyszę szczebiot moich dzieciątek.
Obecnością bliskich się delektuję,
Wiem, że żyje i życie miłością smakuje!
Leży iwonidos, w sufit się wpatruje
niczym się nie martwi, niczym nie przejmuje…
Życie słychac w kącie:”Hej, iwonidosie!
Weź się za robote, bo dam ci po nosie!”.
Myśli iwonidos, do pracy nieskory:
„Niech mi da po nosie – jeszcze mam uszory!”
Sposób na udany ranek –
pełen będzie niespodzianek!
Najpierw wstaję, włączam Eskę,
wezmę prysznic, otrę łezkę,
potem szybko zjadam płatki,
wkładam spodnie, bluzę matki,
szybko swój pakuję plecak,
bo by wielka była heca,
gdybym zapomniała książki.
Jeszcze czarna kurtka w prążki
i kozaki, również czarne.
Następne słowa są popularne:
I, choć się nie garnę do tego
lecę na lekcje, kolego!;)
Za fakt należy uznać stwierdzenie, że z łóżka jest bardzo ciężko wyjść. Dzieje się tak bez względu na to czy trzyma nas w nim chęć pospania „5 minut dłużej”, przytulne ciepełko kołdry, czy może leżącej obok osoby. Budzik ustawiony na 8 rano z pewnością nie wywoła u nikogo optymizmu. No, chyba że zwiastował on będzie początek wyśmienitego dnia!
Gdy już uda się Wam po omacku sięgnąć po telefon i wyłączyć budzik, będziecie chcieli się jakoś rozbudzić. Powszechnie wiadomo, że nic nie budzi lepiej od porządnej dawki dobrej muzyki. Niestety coraz mniej osób korzysta z radia, za to każdy ma telefon.Włączamy telefon i ulubiona piosenkę,która obudzi od razu!!!
Powodzenia !!!Wesołego dnia!!!
Poranne czytanie i słodkie podjadanie…
Ciekawostek co niemiara
delektuję się,upajam.
I tak strona za stronicą
chłonę wiedzę wyśmienitą.
Przeziębienie mi nie straszne
już od dzisiaj ćwiczyć zacznę,
w ręce owoc i warzywo
raźnym krokiem ruszę żywo.
Bo energii we mnie dużo,
Ciastka Lugo dobrze służą!
Byle czego już nie jadam
a gdy jadam no to siadam.
Spokój,dieta wyśmienita
o tym wszystkim tu przeczytam
By zachować w młodość wiarę
przetrwam wszystko to wytrwale.
Taka prawda o żywieniu
którą czytam w okamgnieniu
Przy tym wcale się nie nudzę
i do życia znowu budzę.
Odkąd nie muszę rano wstawać, by wyprawić dzieci do szkoły, każdy początek dnia jest udany. Mogę leżeć w łóżku jak długo chcę. Czasami czytam książkę, przy której zasnęłam wieczorem albo rozwiązuję Jolki.Przedtem przygotowuję sobie herbatkę miętową z miodem i cytryną i sobie popijam. No, ale kiedyś trzeba wstać, najczęściej przypomina mi o tym mój żołądek, który dopomina się śniadania. Wstaję robię krótką gimnastykę, zjadam śniadanie, biorę prysznic i już jestem gotowa do czekających mnie obowiązków. Najważniejsze jednak, by cały dzień był udany, nie tylko poranek, to jest to, że mogę się wyspać do woli.
Udany początek dnia to odwiedziny listonosza Marianka ..a dlaczego???
Pan Marianek i to fakt :D
liczy sobie ……dziesiąt lat.
Chociaż czoło zmarszczka znaczy
to staruszka nie zobaczysz.
Gibki jest jak trzcina młoda
hopsa sobie wciąż na schodach,
paczki wcale go nie trudzą,
adresaci go nie nudzą.
Czasem srogie powie zdanie,
potem unik i kasłanie,
śmieje się już każdy człowiek ,
czekasz tylko co on powie,
czym zaskoczy ciebie z rana,
czy dasz zrobić się w barana…..
Dawka humoru co dnia obfita
gdy Pan Marianek do drzwi zawita. :)
Mój przepis na udany początek dnia:
1. Nie wstaję od razu, tylko bawię się w kocie przeciąganie ;)
2. Włączam czajnik, idę do łazienki i… uśmiecham się do lustra ;)
3. Wracam i uśmiecham się do męża i psa. Mąż mnie przytula, ja przytulam psa ;)
4. Pijemy kawę, jemy śniadanie i rozmawiamy. Nie (tylko) o psie ;)
5. Większość powyższych „składników” można zastąpić innymi: kawę herbatą, psa kotem…, itd.;)
6. Składnikiem absolutnie niezastąpionym jest… rozmowa! :) Polecam!
Gimnastyka na rozgrzanie
Buziak na uśmiechanie
Kawa na rozbudzenie
Makijaż na upiększenie
Śniadanie ciepłe od grzanek-
I jest udany poranek :)
Moim sposobem na udany początek dnia jest widok mojego męża budzącego się obok mnie, widok jego zaspanego uśmiechu, jego orzechowe oczy, jego pocałunek o poranku, wspólnie przygotowywane i jedzone na naszym tarasie śniadanie :) Takie poranki zawsze wprawiają mnie w doskonały humor na cały dzień :)
Udany początek dnia, udany początek dnia, początek dnia, początek… udany…? Zaraz, zaraz, kiedy to było? Odkąd na głowie mam przeprowadzkę, urządzanie nowego mieszkania, zapinanie ślubu i wesela na ostatni guzik, a do tego ciążę najbliższej siostry i ciążę przyjaciółki, która miała być moją druhną… to jakoś nie pamiętam dnia, który zaczynałby się inaczej niż pilny telefon z budowy, od właściciela sali weselnej, że klimatyzacja nie działa, od siostry z przypomnieniem o zakupach łóżka i wózka dla małego… A kiedy wychodziłam z domu z małą, lekką kopertówką? Teraz wychodzę obwalona jak wielbłąd, z torebką, lunchem, teczką z projektami pokoju w jednej ręce, laptopem i labradorem w drugiej…(swoją drogą przynajmniej on ma udany dzień, pójdzie na powietrze i zieloną trawkę, pooddycha, pobiega… szczęściarz!). Teraz, przed własnym ślubem, potrzebuję udanego początku dnia, jako panaceum na wszędobylski i podstępnie wkradający się stres. Kiedyś pomagały proste metody, znane od mamy, które właśnie sobie uświadomiłam pisząc to, że chyba muszę ponownie wcielić w życie. Pierwszy sposób: Gdy się budzisz, nigdy nie wstawaj od razu z łóżka, najpierw przeciągnij się jak kotka, ziewaj do woli, otwórz oczy, ale nie patrz w okno – ulecą wszystkie marzenia senne (jakie marzenia senne, jestem tak zmęczona, że nawet nie śnię o innych rzeczach relaksujących w nocy, nawet nie wspomnę…;P). Wracając do tematu, nie wyrywać się z ciepłej pościeli po pierwszym sygnale budzika, ale… medytować. Dlaczego? Moja szalona mamuśka, zaczytana w wszelakich podręcznikach oznajmiła mi któregoś dnia z pełnym przekonaniem, że mózg tuż po przebudzeniu pracuje na falach alfa, czyli półsnu bądź głębokiego relaksu, więc można to wykorzystać i uruchomić wizualizacje i pozytywne afirmacje: to będzie dobry dzień, wszystko uda mi się zrealizować, problemy zostaną zminimalizowane, poza tym to jestem piękna, szczupła i genialna…;-). Wiele osób podczas medytacji wpada na genialne pomysły, np. jak dopasować kolor bukietu do butów i dodatków….:> Ok., co dalej? Drugie podejście jest bardzo proste. Umysł już pracuje na wysokich obrotach, więc teraz zabieram się za akumulatorki pozytywnej energii. Kawę zamieniam na ulubioną muzykę (tzw. Debeściaki pobudkowe) i na twarzy od razu rodzi się uśmiech. Przechodzę obok lustra – znacznie lepiej wyglądam z uśmiechniętymi ustami i iskierkami w oczach. No, i czuję się znacznie lepiej. Czas na porcję… nie, nie śniadania – endorfinek – hormonu szczęścia, który powstaje po zwykłych ćwiczeniach gimnastycznych: brzuszki, przysiady, parę skłonów, zamykam przy tym oczy, jeszcze potrzebują spokoju i ciemności…. Punkt kolejny – pożywka dla burczącego brzucha – wiadomo: zdrowe, pełnoziarniste, owocowe, białkowe… (czyli owsianka na milion sposobów, ulubiona wersja – ciepłe maliny i biały serek). Przy pałaszowaniu pyszności, nie odrywam się do szarej codzienności od razu, dlatego nie czytam prasy codziennej (spokojnie nadrobię je w ciągu dnia), ale ciekawy miesięcznik albo nową książkę psychologiczną (uwielbiam!). Zauważyłam, że to znacznie rozwija wyobraźnię i kreatywność w ciągu dnia, czasem doznaję czegoś w stylu: eureka i olśniewa mnie wyprodukowany w umyśle, dojrzewający od rana w podświadomości pomysł. I tyle… pora na makijaż by lepiej podkreślić naturalne piękno, kolorowe ciuchy dodające energii i dobrze rozpoczęty dzień… uznaję za faktycznie rozpoczęty! Moja pozytywna energia zaczyna udzielać się innym, labrador jakby szybciej i radośniej podskakuje na podwórku, pani w osiedlowym sklepiku spojrzała jakby milej, nawet kolejka po ciepłe bułeczki mnie nie wkurzyła. Bosko! Jestem na dobrej drodze do tego by ten dzień zakończył się równie doskonale, jak się zaczął. Co więcej, mam energię na robienie rzeczy, których przy rozleniwionym albo zbyt szybkim wstawaniu nie chciałam się podjąć. Może by tak inna dekoracja sali weselnej, ekologiczne zabawki dla młodego i młodej (tych, co w brzuchach jeszcze;p), a w mieszkaniu może by tak zamontować małe łóżeczka dla berbeci gdy wpadną w odwiedziny do cioci, może później przydadzą się i moim dzieciom…;)…? Czemu nie?! Ten dzień należy do mnie!
Przepis na początek dnia udany,
to drożdżówka mojej mamy.
Popita pysznym kakałkiem,
i przegryziona LU GO kawałkiem.
Każdy z nas wiele rożnych sposobów ma
Na udane, fantastyczne rozpoczęcie dnia.
Zdradzę tutaj swój sekret drobny, mały
I podam przepis na początek dnia wspaniały:
Poleniuchuj w cieplutkim łóżeczku,
Poprzeciągaj się powolutku i po troszeczku,
Wsuń stopy w ulubione bambosze
I uśmiechnij się, bardzo, bardzo proszę!
Niech z głośników popłynie muzyka
I reszta snu w rytm melodii umyka.
Gimnastyka bezwiednie już się zaczyna
Gdy ciało swobodnie i radośnie się wygina.
Po kuchni pląsasz, tańczysz i podskakujesz
Gdy wyśmienite, pyszne śniadanie szykujesz.
Do stołu w piżamie z gracją zasiadasz
I pyszne cudeńka delektując się zjadasz.
I wiesz już, że życie wówczas inaczej smakuje
Gdy pozytywna energia wokół ciebie wiruje.
Pogodny nastrój, optymizm i radość życia
Sprawią, że nie będzie gór nie do zdobycia!
rankiem jak zwykle czekamy, by usłyszeć tupot kochanych małych nóżek, dwa maluchy wciskają się nam pod kołderki i opowiadają co im się śniło, rozmawiamy, przytulamy się, idziemy do łazienki. Po toalecie i ubraniu się szykujemy wspólnie śniadanie, które razem spożywamy cały czas rozmawiając, zawsze towarzyszy nam dużo śmiechu. Potem zaczyna się codzienna bieganina. Ale poranne przebywanie razem to nasz domowy sposób na udany początek dnia.
Udany początek dnia… To Moi Ukochani i dobre śniadanie. Moi Ukochani czyli Mąż Leszek i dwójka dzieciaków: Nela i Andrzejek. To Oni sprawiają, że chce mi się wstawać i to Oni inspirują mnie do robienia pysznych śniadań. Moja Nela wygląda jak bułeczka z niebieskimi migdałami (oczu) i dlatego wyszukałam przepis na pyszne bułeczki maślane – pieczone w różnych wariantach (z rodzynkami, migdałami, kandyzowanymi wiśniami, jabłkami, żółtym serem, twarożkiem) weszły na stałe do naszego „śniadaniowego repertuaru” – szybkie i przepyszne. Za to Andrzejek jest tak chudziutki, że nazywamy go „Szczypiorkiem” i dlatego na naszym śniadaniowym stole goszczą różne pasty – a ta jajeczna ze szczypiorkiem to jego ulubiona. I Mój Leszek… robi najlepszą poranną kawę z kardamonem, którą potem smakują jego całusy. Bez dobrego śniadania nie ma dobrego początku dnia, a bez Moich Ukochanych nie ma dobrego śniadania ;)
P.S. Ach, jeszcze ja… dla mnie może być coś słodkiego, na przykład jogurt z rodzynkami, orzechami, miodem i pokruszonym zbożowym ciasteczkiem…
Wspaniałym sposobem na dobry początek dnia jest też pobudka skoro świt, dostrzeżenie bezchmurnego nieba i szybka, spontaniczna decyzja o spakowaniu plecaka (a w nim koniecznie woda mineralna, opakowanie niebieskich LU Go! i czekolada Studentska) i wycieczce w góry :) Po takim poranku dzień może być tylko i wyłącznie udany! :)
Żyjąc na tym świecie już 20 lat z hakiem (uznajmy że tak lepiej brzmi ;)) nauczyłam się aby chwalić dzień o wschodzie słońca. Uważam, że to udany poranek staje się zapowiedzią na prawdę radosnego dnia jeśli więc uda się nam właściwie go zaaranżować możemy mieć pewność, że nadchodzący dzień będzie jadł nam z ręki. Nawiązując do stereotypowych przepowiedni pod żadnym ale to absolutnie żadnym pozorem wstawać z łóżka lewą nogą. Kochani, najlepiej napiszcie sobie na karteczce, drukowanymi literami „WSTAJE WYŁĄCZNIE PRAWĄ NOGĄ” i tą właśnie karteczkę przyklejcie sobie w miejscu, które wasz wzrok ogarnia jako pierwsze tuż po przebudzeniu.I pamiętajcie, że to dla Waszego dobra (przynajmniej tak powiedziałaby moja babcia). Aby nasz dzień był równie udany jak poranek polecam wziąć orzeźwiający prysznic zimą, latem można spróbować wykąpać się w porannej rosie, kto wie może sama tego spróbuję. No i śniadanie-absolutnie najważniejsze! Nie wierzcie w to, że płatki na mleku czy inne podobne „zdrowe” świństwo sprawi, że już zawsze będziecie młodzi i pełni życia. Lepiej zjeść coś pożywnego aby mieć energię na nadchodzący dzień (osobiście nigdy nie mam tej energii wystarczająco dużo po płatkach z mlekiem). Tak, wiem, że większość z Was lubi sobie z rana pospać a później na łeb na szyje biegnąć do pracy, sama tak mam. Kiedyś nawet obmyśliłam sobie aby w drodze do pracy zjadać jednego, pysznego kabanosa, niestety zrezygnowałam po tym jak mój sąsiad zaczął się mi jakoś dziwnie przyglądać ;) Był takie czas, kiedy postanowiłam że każdego ranka będę robiła sobie małą rozgrzewkę biegając po okolicznym parku. Udało się przez całe 2 dni. Reasumując jest kilka sposobów na udany początek dnia może więc warto wybrać sobie przynajmniej jeden ;)
Aby poranek mój był udany
muszę mieć energią dom naładowany
Dbam o to co dzień, nie tylko od święta
by moja rodzinka zawsze uśmiechnięta
witała mnie rano wesołym „dzień dobry”
bez marudzenia, czy zaspanej formy.
Gdy twarze widzę roześmiane wokół
to tak jakby wielkie słońce rozświetlało pokój.
Mimo wczesnej pory, odpoczynku braku
wystarczy mi łyk kawy, uścisk mych chłopaków
i od razu w różowych kolorach widzę świat
nawet tego snu nie doskwiera już brak.
A na koniec, tak dla przypomnienia,
może niektórzy potrzebują upomnienia:
wstajemy prawą nogą, nigdy obiema!
O lewej nie wspominam-to już szczyt roztargnienia!
Przepis na dobry początek dnia:
1. Budzik grający ulubioną piosenkę.
2. Kawa przyniesiona przez ukochanego mężczyznę i podana wraz z gorącym buziakiem.
3. Gorący prysznic.
4. Przygotowanie śniadania.
5. Wspólne śniadanie.
6. Wymarsz z domu:)
Sposób na udany poranek?
Nastawienie budzika na 20 minut wcześniej.
Pomimo tego,że brzmi po prostu fatalnie sprawdza się doskonale, bo w końcu co jak co, ale jogging w szpilkach z rana wcale nikomu jeszcze nie wyszedł na dobre;)
Krótki przepis:
1. 0,5h sportu by odgonić resztki snu i wskrzesić energię w ciele
2. 250ml mocnej kawy by rozruszać zaspane neurony
3. 15 minut pozytywnej energii prosto z ulubionych mp3
4. szczypta pozytywnych myśli: „jestem świetna, dam radę”
5. 1 opakowanie ulubionych łakoci w torebce- nigdy nie wiadomo kiedy zabraknie nam endorfin ;)
Wykonane? Jestem gotowa zacząć kolejny dzień!
Dobry poczatek dnia to pobudka, gdzie dzwonek to moja ulubiona k-popowa piosenka, szybka dawka zbawiennej energii w postaci czekoladowego mleka sojowego, pelna szafa, zeby bylo sie w co ubrac i slonce za oknem, ktore mowi mi, ze to bedzie dobry dzien!
Mój najlepszy sposób na udany dnia początek?
Jest prosty. Oto przepis; po pierwsze: wrzątek.
Po drugie: 2 łyżeczki kawy, cukier i trochę mleka
Punkt trzeci: ciastka Lu Go i energia ze mnie nie ucieka!
A na koniec: ulubiona muzyka, tańczę w piżamce do obiadu
Niby nic szczególnego, ale to naprawdę daje czadu!
Beata Tyszkiewicz powiedziała kiedyś, że prawdziwa kobieta rozpoczyna dzień od filiżanki kawy i papierosa, o ile w przypdku kawy mogę przyznać rację, tak opcja pt. „papieros” nie przemawia do mnie. Mój poranek wygląda inaczej.
Zrozumiałam, że każdego dnia otrzymuję cenne 24 godziny, osobisty zegar, który w każdej chwili może się zatrzymać. Uświadomiłam sobie jak cenne jest ludzkie życie i jak trzeba je doceniać, dlatego w każdy dzień, po przebudzeniu – modlę się.
Dziękuję Bogu za wczoraj, za minione zdarzenia i w modlitwie proszę o szczęśliwe przeżycie dnia teraźniejszego. Modlitwa to klucz, który codziennie otwiera drzwi do mojej rzeczywistości…
Wyciszam się, uspokajam, a dopiero później przychodzi pora na filiżnkę kawy, lub kubek herbaty i śniadanie – przeważnie chleb chrupki, jogurt naturalny, ulubione musli i owoce lub warzywa. A także pozycja obowiązkowa – woda mineralna niegazowana.
Preferuję produkty zaliczane do tzw. grupy zdrowej żywności – mało kaloryczne, pozbawione nadmiernej ilości tłuszczu, a jednoczesnie takie, które dadzą mi energię. Póki co mój zestaw śniadaniowy mnie nie zawiódł. W drodze do pracy słucham ulubionej muzyki i z optymistycznym nastwieniem zaczynam kolejny dzień.
Staram się żyć zgodnie z wartościami, które wyznawała Matka Teresa z Kalkuty:
„Miej czas na to, aby pomyśleć – to źródło mocy. Miej czas na modlitwę – to największa siła na ziemi. Miej czas na uśmiech – to muzyka duszy.” – zgdzam się z Jej słowami i przekonałam się na swoim przykładzie, że to klucz do sukcesu, nie tylko na udane poranki, ale na całe życie.
Od jakiegoś czasu moje poranki są wspaniałym przeżyciem i nie zamieniłabym się na nie z nikim. I choć rzadko kiedy z rana jestem wyspana to jak tu się nie uśmiechnąć na widok niespełna rocznej córci, która chwiejąc się na nóżkach woła nas swoim gaworzeniem. Za nią wstaje blond włosa dwulatka, która zaspanym głosem mówi do nas: „wstałam już” i gramoli się do naszego łóżka.
Gdy za oknem śnieg, mróz i zawierucha to po takich radosnych porankach, u nas zawsze jest miła i ciepła atmosfera.
Udany początek dnia to kiedy mąż przed wyjściem do pracy da ciepłego buziaka z życzeniem miłego dnia, a córcia da pospać jeszcze z godzinkę. Potem biorę ja do siebie i je pierwsza swoje śniadanko, przytulona i wpatrzona we mnie, uśmiecha się. Potem chwile się bawimy, przytulamy i gadamy do siebie każda po swojemu i kiedy zmęczona zaśnie, czas na moje śniadanko.
Kawka zbożowa z kilkoma ziarnami neski i kanapka z upieczonego chleba z ziarnami, do tego dżem od teściowej. Szybka prasówka i już słyszę córcię, która obudziła się z po śniadaniowej drzemki.
Tak to udany początek dnia młodej mamy.
Mój PRZEPIS na udany początek dnia?
LU-bię GO-nić dzień, więc -PYSZNE- śniadanie to podstawa aby z NADZI-eją, EN-ergią I- E-ntuzjazmem go wykorzystać! Przy akompaniamencie wyłączonego budzika do miski pozytywnego nastawienia wrzucam porcję dobrego humoru i gotowość na nowe wyzwania. Całość przyprawiam czułością spod kołdry i nutą melodii spod letniego prysznica. Tak przyrządzone danie podgrzewam energicznymi ćwiczeniami, miksuję z witaminodajnymi owocami i u-LU-bionymi ciasteczkami, przyprawiając aromatem GO-rącej kawy.
O-ptymistycznie zerkam w
L-ustro,
G-ubię wszystkie troski i z tak naładowanymi
A-kumulatorkami oraz
SMILE-m od ucha do ucha wybiegam zdobywać kolejny dzień!
Udany dzień jest tylko wtedy, kiedy mam doskonale ogoloną twarz tylko golarką elektryczną!! …
wtedy śpiewam sobie piosenkę na melodię „Skrzypka na dachu”
Posłuchajcie…
Mieć udany dzieeeń… ach udany dzieeeń
digu digu didel, dejdel dum
Cały dzień bym biddy, biddy bum
Wtedy byłbym wielki Pan
Pianki bym się brzydził
Dejdel, didel,dejdel
Digu digu didel, dejdel dum
Gdybym ja był biddy, biddy bum
Digu digu didel, dejdel pan.
1. Olśniewałbym wszystkich swoim urokiem
Dotknąć każdy by mnie chciał
Magnetyczne spojrzenia kobiet
Które natychmiast bym miał
Pewność golenia bez zniechęcenia
odmieniłoby mój stan
Wtedy wielki byłby ze mnie pan…
W sypialni to ja chcę mieć piękną kobietę
Co rusz „tak… tak” a nie tylko „nie”
Taki koncert – ojojoj! – jak ze snu
Przyjemnie gładki, miękki, bez porównania
I już każdy w krąg połapie się
Że to ja, mam udany dzieeeń..
Ref: Mieć udany dzieeń.. ach udany dzieeeń
digu digu didel, dejdel dum
Cały dzień bym biddy, biddy bum
Wtedy byłbym wielki Pan
Pianki bym się brzydził
Dejdel, didel,dejdel
Digu digu didel, dejdel dum
Gdybmy ja był biddy, biddy bum
Digu digu didel, dejdel pan.
Już widzę piękną, stylową, poręczną golareczkę
w dłoniach jak osika drży
Pociągam po twarzy a radość w mych oczach
powoli zaczyna iskrzyć..
Wychodzę z nią często do pracy i w podróż
zabieram na więcej niż dwa dni
A wtedy już mam udany dzieeeń…
Ref: Mieć udany dzieeeń… ach udany dzieeeń
digu digu didel, dejdel dum
Cały dzień bym biddy, biddy bum
Wtedy byłbym wielki Pan
Pianki bym się brzydził
Dejdel, didel,dejdel
Digu digu didel, dejdel dum
Gdybym ja był biddy, biddy bum
Digu digu didel, dejdel pan.
No i już mi się poprawia nastrój nawet teraz :)
Najlepszy poranek, to taki, kiedy człowiek budzi się ze świadomością, że kocha i jest kochany.
Uczucie, że jest się szczęśliwym wśród swoich najbliższych i można ich uszczęśliwiać, dzielić się wspólnie swoją radością, wspierać się i pomagać sobie nawzajem, jest bezcennym zstrzykiem energii i optymizmu na każdy nadchodzący dzień.
Nie ma lepszej recepty na udany początek dnia.
ciasteczka LU Go z jogurtem truskawkowym + Ciepłe kakao = Udany początek dnia i uśmiech na twarzach całej rodziny
Najskuteczniejszym moim sposobem, aby dobrze się rozpoczął się ranek -to poranek bez pośpiechu, nerwów, marudzenia. Z uśmiechem na twarzy. Dobrze jest zacząć dzień od orzeźwiającego naprzemiennego prysznicu (raz zimna raz ciepła woda).Można wtedy sobie śpiewać ulubione piosenki, nie martwiąc się tym że fałszujemy. Delikatny makijaż doda nam uroku osobistego. Kolejnym dobrym sposobem jest aromatyczna kawa (dla niektórych herbata). Do kawuni może być ciastko LU Go z jogurtem naturalnym, aby dodało nam energii. Możemy również rozwiązać sobie małą krzyżóweczkę albo poczytać gazetę np. rubrykę z ciekawostkami czy humorem. Inne sprawy mogłyby nas przytłoczyć .Aby dzień był udany to również poranny spacer z ukochanym lub 20 minut biegania. Możemy pójść na małe zakupy, ale niech to będą zakupy tylko dla nas (odpada wizyta w supermarkecie i kilka toreb zakupów dla całej rodziny).
Możemy z ranka udać się do fryzjera, aby coś w sobie zmienić-to zawsze poprawia nam humor. Salon odnowy biologicznej to też fajny sposób, aby zniknęły nasze worki pod oczami.Możemy też odwiedzić siłownie czy klub fitnes (jak kto woli).Raz w tygodniu możemy się wybrać z całej rodziną na obiad rodzinny do restauracji. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to , abyśmy lubiły samą siebie, abyśmy patrzyły na siebie z przymrużeniem oka (nie martwmy się tym że mamy parę deko za dużo). Należy się dużo uśmiechać to też lekarstwo. Będziemy szczęśliwsze. Świat tej piękny i fajny, ale trzeba umieć dostrzegać wszystkie jego zalety. Wtedy każdy kolejny dzień będzie wyjątkowy, niepowtarzalny.
Jest ciasteczko – małe cudo,,
nadziane energią – pyszne LU GO!,
dla maluszka i staruszka,
co dzień rano kładź do brzuszka,
to zapewni dzień udany,
będziesz w ciasteczku zakochany.
Dobra muzyka z samego rana,
ciasteczka LU GO! do śniadania.
Początek dnia bardzo udany,
egzamin z rana dobrze zdany.
Za oknem ptaki już śpiewają
i chociaż spać nam już nie dają,
początek dnia zapowiadają
i na śniadanie zapraszają.
Ciasteczko LU GO! do czarnej kawy,
udany poranek masz bez obawy. :)
Zawsze rano mam jedno marzenie – jeden gryz ciasteczka LU GO! robi wrażenie…
Byłam płochliwą antylopą, teraz jestem drapieżnym lwem, przygotowanym do walki.
Szeroki horyzont lęku zamieniłam na horyzont waleczności – w chwili, gdy odpaliłam safari w silniku. Od wielu lat to mój sposób na udany początek dnia. Każdy. Nawet w zimie potrafię iść do garażu dotknąć manetki, popatrzeć na wał korbowy i zachwycić się tym moim drapieżnym „wyjcem”. Czy jestem mało kobieca? Ja kipię od kobiecości! Dzień jest mój, dobry nastrój chwytam i trzymam, by później od nowa rozpocząć podróż w kierunku stacji: Kolejny Dobry Początek Dnia.
Mój Simson, podczas wiosny pogruchotał mi rzepkę w kolanie,ale nie poddam się, nie po to, żyję… Za kilkanaście godzin znów przecież rozpocznę wspaniale dzień.
Kawa, LU GO! na przebudzenie
to najlepsze jedzenie,
to nadzienie jak marzenie
poprawia humor od rana,
nawet jeśli jesteś zaspana.
Hmmm, a to tak się w ogóle da? Czy jesienno – zimowy dzień rozpoczęty o 5 rano, o jedną fazę REM krócej od większości pracującego społeczeństwa, kiedy deszcz bębni o szyby i z góry wiadomo, że jedyne „oświecenie” w ciągu dnia będzie biło z żarówki (oczywiście w wersji optymistycznej, jeśli nie wyłączą prądu na cały dzień…), a mnie czeka 28800 niemożliwie dłuuuugich sekund w robocie, plus 1/3 tego spędzona, a raczej uziemiona w korkach, można rozpocząć pozytywnie? Albo latem – czy nastraja optymistycznie perspektywa spędzenia tychże 28800 niemożliwie dłuuuugich sekund w dusznym pomieszczeniu i ociekając potem, odliczając minuty do upragnionego urlopu?
Sposobów jest wiele,
nie tylko w niedzielę,
by dzień był udany,
pocałuj kochany,
zjedz ze mną śniadanie,
kawa z LU GO! to dobre zgranie.
Otwieram oczy,słońce gładzi mnie po twarzy to znak że już czas
rozpocząć nowy dzień od filiżanki aromatycznej kawy.
Gdy pachnąca,czarna esencja wypełni połowę naczynka,dolewam mleko wraz
z dwoma kroplami soku malinowego-dodaje to nutkę słodyczy i
w nieopisany wręcz sposób podnosi smak kawy.Kiedy zapach świeżo
zaparzanej kawy zaczyna drażnić moje nozdrza,dostaje się w głąb moich
porów,oplata moje włosy i szyję dopiero wówczas dociera do mnie,że
już czas obudzić się na dobre.Aromat-ten najważniejszym atrybut napoju
kawowego,wywołuje u mnie całokształt wrażeń smakowo-zapachowych i
roznosząc się po całym mieszkaniu wprowadza mnie w stan niemalże
hipnozy.Nachylam się nad filiżanką i pochłaniam ów niepowtarzalny
aromat,serca zaczyna szybciej bić,zanurzam usta,połykam cudowny płyn i
jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki moje całe ciało rozkoszuje
się doznaniami smakowymi kawy-aż chce się przenosić góry na własnych
ramionach.Kawa kojarzy mi więc z relaksem,odpoczynkiem,grzesznym a zarazem
słodkim lenistwem oraz chwilami, które sprawiają, że życie nabiera
smaku, bo kawa to… życie.
Oczywiście cały sekret tkwi w śniadaniu!
1. LU Go! z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym pomaga wtedy, gdy dopada mnie taki dół, że przedkładam perspektywę dawki czekoladowych endorfin ponad groźbę przypływu kilogramów…
2. Dzięki LU Go! z jogurtem naturalnym promienieję wręcz, bo uświadamiam sobie, że TO JEST TEN DZIEŃ i od dziś wprowadzam dietę – od samego śniadania, przecież jogurt jest szalenie fit!
3. Zaś pogryzając LU Go! z jogurtem truskawkowym, od razu śpiewam „Motylem jestem!”, bo nie dość, że jogurt (patrz punkt 2), to jeszcze z owocami!
By mój początek dnia był raczej udany,
Mam sposób banalny, niewyszukany,
Największym problemem jest u mnie „zdążanie”,
Więc by dnia nie popsuć nim on nastanie,
Budzik po prostu wcześniej nastawiam,
Mniej więcej o kwadrans i tym się zbawiam!
Bo jak się spóźnię to mina mnie oczekuje,
Mojej szefowej, „singielki”, to się czuje!:)
Muzyka czy sex też dobry początek dnia rokuje,
Ale nic nie zrobimy, jak budzik za późno nogi nam wyprostuje!:)
Udany początek dnia to rozmowa z moim Księciem. Książe powinien być tylko nieco piękniejszy od Smoka. Szerokie zmarszczki, jasno ukazujące, ze potrafi myśleć
i udowadniające, że ta czynność nie jest mu obca. Sugerowana zmarszczka na czole i ta pomiędzy oczami.
Teraz czas na wyciągnięcie na światlo dzienne jego wnętrzności, by wiedzieć dlaczego z nim każdy początek
dnia może być udany.
Może od razu, karty na stół. Mój Książe jest uposażony w bezczelnie wielką inteligencję, w męskość, jednakże nie wybuchową, kontrolowaną i w każdej sytuacji możliwa do stonowania.
Wszelakiej maści kapciom mentalnym mówie: NIE! Pozostaje wciąż szczery,
nie może mieć żadnych diamentów…poza mną!
On wie, że każdego poranka nie oczekuję kwiatów, czekoladek, biżuterii, tylko dobrej atmosfery, pełnej
szacunku, przyprawionej miłością, zadziornością, pewnego rodzaju figlarnością
i tego, że będzie mnie wciąż pociągał, jak kożuch w czasie tej zimy. Chyba nikt nie może mieć
wątpliwości, że początek dnia z nim może być zwieńczony tylko
okrzykiem ” LU —- GO!’. Każdy taki dzień to dzień cudów.
Mój sposób na udany poranek?
Budzące mnie zimne stopki mojego synka ,który co ranek wślizguje się do sypialni na porannego buziaka.
To słowa – kocham Cię mamusiu !
To poranna toaleta,ulubione perfumy i ekspresowy makijaż.
To szybka,pyszna kawka w trasie do pracy.
Udany poranek to każde miłe słowo i czuły gest naszych bliskich.
To umiejętność cieszenia się z rutynowych,codziennych obowiązków i każdego nowego zaczętego dnia…
… Jeszcze na pograniczu dwóch światów, zanurzona w słodkim, sennym niebycie, czuję delikatne muśnięcie na karku, tuż u nasady włosów… Zaraz potem słyszę Jego kroki po kuchni. Podśpiewuje pod nosem, zapach Jego ciała uroczo komponuje się z zapachem zaparzanej właśnie kawy. Energicznym ruchem biodra zatrzaskuje lodówkę, wie, że mój poranek, to kawa :) Musi być z ciepłym mlekiem i… Jego ciepłym uśmiechem. Gdy mamy wolny dzień, przynosi mi kawę do łóżka – wtedy smakuje najlepiej :)
Otulona, jeszcze pachnącą snem, kołdrą, biorę od Niego ulubiony kubek, patrząc Mu przy tym głęboko w oczy. „Ślicznie uśmiechałaś się przez sen”, mówi On z tym swoim lekko – kpiącym akcentem. Usta, jeszcze nabrzmiałe od Jego nocnych pocałunków, przybliżam do gorącej krawędzi…
Zapach, ulotność tej chwili, to płynna magia, którą tylko On potrafi wyczarować dla mnie w codziennym pędzie. Taki poranek daje energię i wspaniały nastrój na cały dzień…
Omlet fitness
Składniki:
- 4-3 łyżki musli zbożowego z suszonymi owocami (rodzynki papaja ananas)
- 1 łyżki posiekanych migdałów
- 1 żółtko
- 4 białka z jajek
- 3 łyżki mleka
- oliwa z oliwek
- serek Danio waniliowy
- banan
Musli wsypać w miseczkę, zalać gorącą wodą, zakryć talerzykiem i odstawić na 15-20 minut, żeby zmiękło. Wlać białka i żółtko do miseczki, dolać mleko i roztrzepać.
Wsypać musli i zamieszać. Wylać na rozgrzaną oliwę na patelni, przykryć okrywą i smażyć, aż się zetnie wierzchnia warstwa. Nie odwracać na patelni.
Usmażony omlet przełożyć na talerz, posmarować serkiem waniliowym i pokroić na wierzch banana.
Zamiast banana można użyć malin czy brzoskwiń (również z puszki).
Udany początek dnia gwarantuje entuzjastyczne nastawienie- wiara w to, że właśnie dzień, który dziś się narodził jest wyjątkowy. To właśnie dziś jestem w stanie urzeczywistnić swoje najskrytsze sny, zmaterializować swoje marzenia i żyć tak jakby to był mój ostatni dzień. Jaśniejące złocistym blaskiem promienie słońca powinnam potraktować jako drogowskaz do nieboskłonu…Otwieram oczy, uśmiecham się najszczerzej jak potrafię i witam wszystkich domowników wesołym „Dzieńdoberek”! Biorę poranny, orzeźwiający prysznic, wypijam kefir i wyruszam na podbój zacisznych zakątków, gdzie łagodne ukształtowanie terenu zachęca mnie do joggingu w akompaniamencie pobudzających, bombardujących moje zmysły dźwięków rockowej muzyki. Mknę przed siebie uczulając siebie na piękno natury, z którą się jednoczę. Jeśli zaś anomalie pogodowe zatrzymują mnie o poranku w domu to rzucam się w wir pasji i wskrzeszam portrety.
Najlepsze rano są lody… Nalewamy do wanny zimnej wody, wrzucamy kostki lodu z zamrażalnika i wskakujemy! Orzeźwienie i energia na cały dzień GWARANTOWANA ! ;)
Mój sposób na udany początek dnia? Prosty I szybki niczym Lu Go!
L u go kęs i życie wreszcie ma sens!!!!
U lubionej kawy łyk pobudzi lepiej niż nie jeden krzyk!
G łośna muzyka sprawi, że moje ciało zacznie śmiało fikać!
O rzeźwiający prysznic i lepszego poranka nie mogłam sobie wyśnić!
Mój poranek…
Geograficznie – słońce powinno być już na nieboskłonie. Nie, żeby zaraz południe, to byłoby lekkie nadużycie, ale na pewno nie świt. Zdecydowanie bardziej (ornitologicznie) jestem sową, niż skowronkiem.
Meteorologicznie. A nie, wcale nie potrzebuję słońca za oknem. Spokojnie, może padać, może sypać śnieg. Ważne, że ja w swojej ciepłej piżamie (nie ma wersji sexi, piżamka jest czerwona w foczki), w mojej ciepłej pościeli (nadal nie ma wersji sexi – pościel jest flanelowa, żadne tam koronki), powoli, przeciągając się, zaczynam nowy dzień… Temperatura w pokoju – maksymalnie 20 stopni. Francuskie, ekologiczne, na 17 mnie nie przekonuje. 22 stopnie przyprawiają o bicie serca mój rachunek gazowy. Dwadzieścia jest w porządku, dla zimolubnych w porządku (wiem, wiem, dla Ciebie to jest za ciepło), ciepłolubni mają pretekst żeby się przytulić do kogoś, bo ten miły poranek, to jednak z kimś.
Czyli: wosowo = nie samotnie. Nie, żebym zaraz tu jakiś ostry seks opisywać miała, czy delikatne pieszczoty… Czemu nie. Ale ten ktoś równie przydatny jest do zrobienia śniadania, czy zalania kawy, o dyskusji na temat artykułu w prasie nie wspominając. Właśnie – prasówka, bo to też wosowe jest, jak najbardziej. Co tam jury konkursowe lubi. Sobotnia Wyborcza z Wysokimi Obcasami, środowa Polityka, czy może Wprost? Nie ważne, co! Ważne, że literek do śniadania łaknę jak kania dżdżu po prostu, mimo, że połowa artykułów wywołuje u mnie furię, część rozbawienie, a pozostałe lekkie prychnięcie.
Chemicznie – zdecydowanie roztwór (a może mieszanina?) czarnej kawy, wody i mleka. Bez cukru! Lekko wymieszane z pianką. Fizycznie – najlepsza ponoć robiona pod ciśnieniem 15 barów. Podobno, bo z moją wiedzą fizyczną zweryfikować tego nie jestem w stanie.
Biologicznie – niezdrowo. Biały rogalik. Żadne tam grahamki i pumpernikle. Biały rogalik, słodziutki, z puszystym i kalorycznym masłem. Do tego owocowa konfitura – by sklep (i wtedy w wersji pomarańczowej), lub made in moja babcia.
Wtedy dochodzi wręcz ekstaza natury religijnej! Mhmmmmmmm ta truskawkowa. O Boże!!! Maliny w sosie własnym. O Matko Boska! Wiśnia!!!
Muzycznie – radio w tle. Albo jakiś jazz. Może Floydzi. Ewentualnie coś z rocka progresywnego. Odrzucam: awanturę o sprzątanie u sąsiadów za ścianą, turkotanie koszy, zabieranych przez służby miejskie, spod domu, trąbienie zastawionego Forda sąsiada…
Potem jeszcze tylko element przywracający do rzeczywistości – czyli szybki prysznic, chwila (element plastyczny), żeby zrobić sobie rzęsy, oko, zmniejszyć pyzę na policzkach i uwydatnić usta… LU GO do torby – i można zacząć zanurzać się, że tak powiem polonistyczne, w prozie życia.
A poezja??? Kolejny czas na poezję przyjdzie o zmroku.
Mój udany początek dnia, to po przebudzeniu ciepła pierzynka, kochany partner u boku, skoczna muzyka w radyjku i z pysznym ciasteczkiem LU GO!w ustach ja!
Zaś potem skakanka od samego już wczesnego ranka, a następnie w kurniku karmienie kurek oraz kogucików kukuryku!
Najlepsza z rana jest awaria prądu w całym mieście…
radiobudzik nie zadzwoni, a ja obudzę się w rytmie mojego ciała, tak około 11.00, przegryzę LU spacerując do pracy i niczym nasz alarm wpuści nas do wnętrza kupię sobie nowe żurnale i je pooglądam…
LUbię awaryjne dni ;)
Mój sposób na udany początek dnia czyli:
„Coś dla ciała i dla ducha czyni rano ze mnie zucha!”
Oto pobudka, pomału wstaję, spoglądam w lustro – to ja, poznaję!
Potem szeroko okno otwieram i z tej energii łapię i zbieram:
Słońca pierwsze promienie, bo rozpraszają mroki i cienie
Dużo świeżego powietrza, co moje płuca wciąż napowietrza
Moc dobrych prądów z kosmosu, bo są przyczynkiem dobrego losu
Dwie krople rosy, trzy ptasie trele, to już i tak jest wiele!
Potem filiżanka pachnącej kawy, która nastroi mnie do zabawy
Spodek świeżego mleka, na który kawa z lubością czeka
LU Go przekąska zbożowa, bo jest i pyszna i bardzo zdrowa
Prysznic w olejkach pachnących, przy wtórze rytmów rozgrzewających
A jak już leci w radiu, ma ulubiona happy muzyka
To rozruszajmy mięśnie, niech będą tańce i gimnastyka
I w taki sposób oto, humor mam świetny, po prostu złoto!
Z domu wybiegam zatem radosna, choć to nie lato ani nie wiosna
Uśmiechy wokół wszystkim rozdaję, czy to znajomy czy nie poznaję
I przekazuję im pozdrowienia, dobro na lepsze dzień każdy zmienia
Na dole czeka mój ukochany, cóż – nie ma siły – dzień będzie udany!
jedno spojrzenie w lustro … podkrążone oczy, rozczochrane włosy i myśl … dzięki ci Boże, że mogę je uczesać i podjąć wyzwania, które stawia mi ten dzień :)
Mój sposób na udany początek dnia. Niespiesznie zaparzona kawa, następnie siadam przed komputerem i przeglądam informacje dnia. Kiedy już dociera do mnie, że tyle fajnych rzeczy dzieje się na świecie beze mnie uśmiecham się i postanawiam sobie, że ten dzień będzie kolejnym zwycięskim dniem dla mnie samego. Wypijam kawę, wstaję od komputera, idę się ubrać i wychodzę z domu mówiąc światu, że jeszcze nie widział tak udanego dnia jaki ja będę miał.
Udany początek dnia to tylko zależy od Ciebie. Uśmiech na twarzy to robi wrażenie. Ważne jest jeszcze pozytywne myślenie. To wszystko plus LU Go do smaku wtedy dzień minie Ci bez szwanku.
Mój sposób na udany początek dnia zaczyna się zawsze poprzedniego wieczoru , bo to czy dobrze się wyśpię wpływa na moje samopoczucie fizyczne, a przede wszystkim psychiczne. Szybki prysznic lub długa kąpiel w zależności od czasu, potem kosmetyczna uczta dla ciała…kremy,balsamy…, następnie coś dla ducha: jakiś niestresujący film lub interesująca książka i w końcu przychodzi pora by paść w objęcia Morfeusza :-) , który otula mnie swoimi ramionami około 7 godzin. Jesteśmy jak stare, dobre małżeństwo.
„A po nocy nadchodzi dzień…” i wtedy … Budzi mnie delikatnym dźwiękiem alarm telefonu, wstaję wypoczęta, zjadam pożywne śniadanko. Zabieram ze sobą jakieś małe „co nieco” i witam nowy dzień z uśmiechem :-)
Budzik dzwoni, wstaje wreszcie,
Jestem spóźniony, choć jest bardzo wcześnie,
Zły humor mnie łapie, nie wyspany wciąż jestem
Łóżko zaprasza mnie do siebie nieruchomym gestem
Lecz wtem gdzieś na półce widzę z ciastka paczuszkę
Lecz pusta jest, wiec staję przed lustrem
Myje zęby, twarz, i się ubieram
Lece do sklepy w produktach przebieram
Gdzie jest me ciastko, gdzie jest me LU GO
Nie widzę, więc krzyczę i robię w sklepie show
Wnet mi go dają, a ja go kupuję,
Jestem szczęśliwy i szybko odpakowywuje
JEM JEM JEM
I tak własnie zaczyna się szczęsliwy DZIEŃ
Moim sposobem na udany początek dnia są ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Zanim usiądę do stołu robię 30 minut rozgrzewki, a później idę do parku pobiegać. Kiedy skończę, idę do domu i wtedy piję szklankę mleka, a do tego ciasteczka LU GO! Dzięki takiemu startowi mam chęci i siły na resztę dnia!
U jak uśmiech kochanej osoby z samego rana
D jak dobre słowo na miły początek dnia
A jak aksamitny pocałunek złożony na moim policzku
N jak nieznane chwile, które przyniesie mi dzień
E jak energia do działania
P jak pożywne śniadanie:
O jak omlet ze słodką konfiturą
R jak radość, którą daje jedzenie
A jak aromat świeżo zaparzanej kawy
N jak niebiański smak jajecznicy z boczkiem
K jak kromka świeżego chleba z chrupiącą skórką
I… cały świat leży u moich stóp!!!
Mój sposób na udany początek dnia to wstać razem z moimi córeczkami 5 miesięczną Olą i 2,5 letnią Zuzią ok 9 rano.Ale tak naprawdę godzina nie ma aż takiego znaczenia dla mnie.Ponieważ najlepszy początek każdego dnia, najpiękniejszy na świecie to zobaczyć radość córeczek na mój widok po ich przebudzeniu. Dla mnie jako matki nie ma nic piękniejszego, a taki uśmiech córek dodaje mi dużo pozytywnej energii na cały dzień.A ten uśmiech i szczęśliwe spojrzenie dzieci sprawia że czuję się szczęśliwą i spełnioną mamą każdego dnia. I cieszę się że mogę z nimi przebywać 24h na dobę bo to daje mnie tak dużo radości i sprawia że mam jeszcze większą chęć do dalszego działania.
Moja starsza córeczka uwielbia się zajadać Lu Go. Zawsze sobie siadamy ok 11 rano i Ja pijąc kawkę , Ona udając że pije kawę zajadamy ciasteczka Lu Go i doceniamy ich walory smakowe. One dodatkowo dają nam dużo pozytywnej energii każdego dnia i sprawiają że mamy wspaniały każdy dzień.
Udany poczatek dnia to odśnieżony chodnik przed domem, uśmiech ludzi na przystanku autobusowym, nieochlapane spodnie wodą z kałuży i brak kolejki w sklepie tym dużym, uśmiech szefa na dzień dobry kiedy humor ma jeszcze dobry, no i ciepła kawka na biurku czekająca to jest moja szczęśliwa opcja. Ale tak naprawdę jeśli nawet czekają Cię z rana same minusy a w środku radość czujesz na duszy nic Ci nie zmąci uśmiechu na twarzy bo to są tylko nie warte nerwów sprawy :)
Mój sposób na udany początek dnia:
Każdego dnia z samego ranka,
czeka na mnie w kuchni kawy filiżanka.
Jej zapach mnie budzi, ożywia moje ciało,
kusi aromatem, mogę wstawać śmiało!
Obok filiżanki w papierku kolorowym,
zbożowe ciasteczko – o smaku całkiem nowym.
Lecz z zewnątrz znajomo wygląda całkowicie,
i przyznać muszę smakuje znakomicie.
Pyszne i delikatne nadzienie jogurtowe,
po pierwszym kęsie, wiem już, zupełnie tracę głowę!
Popijając ciastko kawą rozpływam się w zachwycie,
a w myślach wykrzykuję – ach życie, LUbię Cię nad życie!:)
Po pierwsze – najlepsza jest niedziela, albo sobota… Wtedy można się słodko przeciągać, kokosić w łóżku, obracać z boku na bok pomrukując ze szczęścia, że nie dzwoni ten piekielny budzik. A ta cudowna perspektywa wolnego dnia… I już nic więcej do szczęścia nie potrzeba, żeby ten poranek był udany! :)
Po drugie – jeśli z prawdopodobieństwem 5/7 nastąpił inny dzień tygodnia, to podstawą jest kawusia… Na dźwięk znienawidzonego budzika, przezornie ustawionego w drugim końcu pokoju (niezawodny sposób!), zwlekam się z łóżka i niemal po omacku steruję w stronę kuchni, żeby zaparzyć konkretną, mocną kawę, nie żadne tam rozpuszczalne lury, dobre na popołudnie. Zapach kawusi, stawia mnie na tyle na nogi, żeby dotrzeć do łazienki. A potem, podczas pospiesznego makijażu, delektowanie się napojem bogów, bez którego nie ma szans na udany początek dnia… Szybkie śniadanie musi zastąpić LU Go, bo „przygotowanie” go zabiera minimum czasu. Jak to mówią, przyjemne z pożytecznym. I dalej już się jakoś z górki ten dzień toczy… ;-)
Szósta rano, od dziesięciu minut dzwoni budzik…
Myślę: „to nie pora wstawania dla normalnych ludzi”.
Szybko się przeciągam, oczy swe przecieram,
do łazienki po prysznic szybko się wybieram.
Pobudzają mnie do życia krople zimnej wody,
już od rana przyda się choć trochę ochłody.
Grzeję kubek mleka – podstawa śniadania,
nie zapominam również o radości zdrowego spożywania:
W zależności od nastoju wybieram LU GO! ulubione:
dziś będą to ciasteczka mocno truskawkowe.
Wszakże dzień zacząć trzeba od śniadania –
to podstawa codziennego zdrowego bytowania.
Nabieram energii oraz witalności –
takiego śniadania można mi zazdrościć!
Ciepłe mleko, bułka z dżemem, i LU GO! wyśmienite,
zajadać LU GO! jest dla mnie zaszczytem.
Dzięki takiemu śniadaniu, ku mojej radości,
uśmiech na mej twarzy do wieczora gości.
Do pracy ciasteczka ukochane również ze sobą zabieram –
nie jem ich w ukryciu, niech współpracowników zazdrość nie zżera,
Wszakże każdemu po jednym ciasteczku się dostanie,
pożywne będziemy mieli drugie śniadanie!
Nagle każdy każdemu nie jest już wilkiem,
Zjemy razem śniadanie, porozmawiamy chwilkę,
Recepta to udana na każdy dnia początek –
z LU GO! każdy dzień to jest wyjątek,
Wyjątek potwierdzający regułę:
Z LU GO! nikt nie jest w wyścigu szczurem.
Chcesz zatem koleżanko i kolego drogi,
postawić wszystkich szybciutko na nogi?
Weź ze sobą nie paczkę LU GO!, lecz co najmniej kilka,
Niech przez dzień cały uśmiechnięta będzie twoja minka.
Udany początek dnia to, że jestem zdrowy i moja rodzina jest zdrowa, że mam synka i się do mnie uśmiecha to jest mój sposób na udany początek dnia. I za to kocham życ:)
Minęła godzina 12.00 i konkurs LU Go! Pyszne Nadzienie został zakończony!
Jestem pod ogromnym wrażeniem waszych pomysłów oraz sposobów na udany początek dnia! Serdecznie dziękuję za wszytskie zgłoszenia i fantastyczną wspólną zabawę.
Jutro wieczorem (17 luty) wybiorę aż 16 osób, do których pojadą wspaniałe nagrody!
Pozdrawiam Olga
Witajcie,
Czytam cały dzień Wasze rewelacyjne sposoby na udany poranek. Ogłoszenie wyników muszę odłożyć do jutra, bo nie chcę wieczorem na siłę i pochopnie wybrać zwycięzców, a do nagrodzenia mam minimum dwukrotnie więcej osób niż nagród. Bardzo dziękuję wszystkim za udział w zabawie, teraz ja muszę stanąć na wysokości zadania :)
Pozdrawiam i do jutra Olga Smile.
Witajcie,
Są, już są wyniki konkursu! Czytałam prawie dwa dni, wybierałam i sprawdzam, które sposoby na udany początek dnia podobają mi się oraz spełniają kryteria regulaminu. Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie wierszyki. Jestem bardzo zdziwiona, że Wasze poranki tak mogą się od siebie różnić. Czasami porównywałam je do swoich. O ile poranny ruch zaraz po przebudzeniu i zimny prysznic pewnie bym mnie pokonał, o tyle kawa, nieśpieszne pogaduszki z mężem i zwierzęta u boku sprawiają, że czasami miałam wrażenie, że czytam o swoim dniu.
Do rzeczy – Serdecznie dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w konkursie, strasznie żałuję, że nie mogę nagrodzić wszystkich, ale zasady to zasady i nie mogę ich zmieniać.
Tamdaradam – tu fanfary!!!:
Nagrody I:
3 kupony wartościowe na kwotę 500 zł do wykorzystania w sieci salonów W.KRUK + (zestawy ciastek LU Go! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym):
Pojadą do:
desertrose za sposób na udany poranek:
Jak rzeźbiarz pierwszym ruchem dzieło sztuki zwiastuje,
tak udany poranek szczęśliwy dzień kształtuje.
Jest jak żywa iskra, zdolna płomieniem buchnąć,
gdy tylko wiatr sprzyja, gdyby na nią chuchnąć…
Tak niewiele trzeba, by piękne chwile stworzyć.
Wystarczy przystanąć i się otworzyć.
Na słońce, na niebo, na płatki śniegu,
To co umyka nam, w wiecznym biegu
po przebudzeniu, przez krótki czas,
podziwiać wszystko, co wokół nas.
Docenić nawet, że jest z kim się kłócić,
drzwi zamknąć za sobą, a potem wrócić.
Bo nic tak nie daje energii od rana,
jak myśl…że kocham i jestem kochana.
Natalia za sposób na udany poranek:
Mój przepis na udane poranki?
Po pierwsze, należy odsłonić firanki!
A gdy już dotrą do nas promienie,
wtem, po drugie, czas na karmienie!
LU GO pyszne, smaczne, zdrowe
na śniadanie wyborowe.
A po trzecie, prysznic szybki
i nakarmić swoje rybki.
I najlepsze ciuchy wkładam,
z ukochanym ciągle gadam,
bo gdy najdzie mnie pokusa,
wtedy daje mu całusa.
A po czwarte telewizja,
to jest mego ranka wizja.
Cały dzień spędzić w domu,
nie mówiąc o tym nikomu. ;)
Magdalena za sposób na udany poranek:
Udany początek dnia gwarantowany jest dzięki wzięciu sobie do serca zaleceń z „Dekalogu porannego”. Oto on:
1. Gdy się rano ze snu budzisz, biada Tobie, gdy marudzisz!
2. Zanim swe otworzysz oko dziękuj, że noc była spoko.
3. Choć powaga nie jest grzechem, witaj każdy dzień z uśmiechem!
4. Poprzeciągaj swoje ciało (w nocy ruchu miało mało).
5. Gdy już rozprostujesz kości, to pamiętaj o czystości.
6. Wszystkim bliskim (i zwierzątku) daj buziaka – bez wyjątku.
7. Najważniejsze przykazanie – zawsze rano zjedz śniadanie!
8. Rozpieść swoje podniebienie – ciastkiem np. z nadzieniem.
9. Chociaż czasu nie masz tyle, wycisz się bodaj przez chwilę.
10. Dzięki tym przygotowaniom sprostasz wszystkim dziś wyzwaniom!!!
Nagrody II:
3 książki „Ekspresowe dania i drinki na spotkania” z moją osobistą dedykacją + (zestawy ciastek LU GO! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym):
Pojadą do:
dakota za sposób na udany poranek:
Mleka szklaneczka,
ze dwa LU GO ciasteczka:)
Buziak od Synka małego,
i drugi od męża kochanego:)
Energia rozpiera mi ciało i duszę,
więc na siłownię pędzić już nie muszę:)
Tak każdy dzionek zaczynam od rana,
i każda chwila w nim jest udana!
krokus za sposób na udany poranek:
Każdy z nas wiele rożnych sposobów ma
Na udane, fantastyczne rozpoczęcie dnia.
Zdradzę tutaj swój sekret drobny, mały
I podam przepis na początek dnia wspaniały:
Poleniuchuj w cieplutkim łóżeczku,
Poprzeciągaj się powolutku i po troszeczku,
Wsuń stopy w ulubione bambosze
I uśmiechnij się, bardzo, bardzo proszę!
Niech z głośników popłynie muzyka
I reszta snu w rytm melodii umyka.
Gimnastyka bezwiednie już się zaczyna
Gdy ciało swobodnie i radośnie się wygina.
Po kuchni pląsasz, tańczysz i podskakujesz
Gdy wyśmienite, pyszne śniadanie szykujesz.
Do stołu w piżamie z gracją zasiadasz
I pyszne cudeńka delektując się zjadasz.
I wiesz już, że życie wówczas inaczej smakuje
Gdy pozytywna energia wokół ciebie wiruje.
Pogodny nastrój, optymizm i radość życia
Sprawią, że nie będzie gór nie do zdobycia!
Fuchsia za sposób na udany poranek:
Ważną rzeczą z rana,
jest żebym była w pełni wyspana,
a obok w łóżku leżał Ukochany,
równie dobrze jak ja wyspany,
witający mnie słodkim pocałunkiem
i śniadaniowym energetycznym ładunkiem.
Zrobienie pożywnego śniadania
to wbrew pozorom sprawa dość skomplikowana…
Owsianka orkiszowa,
kaszka manna lekko piernikowa,
kasza jaglana z owocami
czy lekki omlet z warzywami
to tylko niektóre z możliwości
na śniadanie pożywne i pełne miłości.
Bo miłość do gotowania
to najlepsza recepta na udane posiłki, nie tylko śniadania.
Do tego szczypta uśmiechu,
cieszenie się chwilą bez pośpiechu,
szklanka pełna dobrego słowa
i towarzysząca nam ukochana osoba.
Kiedy dodamy do tego ładną za oknem pogodę,
ubranie ładne, ale gwarantujące wygodę,
ulubione perfumy o zapachu kwiatowym
i paczkę LU GO! w pudełku śniadaniowym
początek dnia będzie wspaniały,
a jaki ranek, taki dzień cały!
Nagrody III:
10 bransoletek + (zestawy ciastek LU Go! Pyszne Nadzienie w 3 wariantach smakowych: z jogurtem naturalnym, z jogurtem truskawkowym, z kremem o smaku czekoladowo – orzechowym):
Pojadą do:
Kamila za sposób na udany poranek:
Moja recepta na udany dzień może wydac się banalna, lecz skuteczna. Codziennie po obudzeniu leże chwilę w łóżku, jeszcze nie wstając i myśle dlaczego ten dzień będzie udany np bo spotkam się z przyjaciółką, bo pójdę do kina, bo kończę wcześniej studia itd. Zawsze pozytywne nastawienie od samego początku pomaga. A jeśli w czasie dnia przydarzy mi się zwątpić wtedy sięgam po niezawodny sposób- coś słodkiego :) Najlepiej też pożywnego żeby mieć 2 w 1
kasiaraven1 za sposób na udany poranek:
Udany początek dnia, to dwa tosty z dżemem, mleko, sałatka owocowa, a potem długi i intensywny spacer z psem i zabawy na śniegu. W między czasie można posilić się przekąskami i robić mnóstwo zdjęć. A wszystko to sprawdzam na własnej skórze, codziennie przed pracą o 5.30 rano! ;D Nic tak nie uszczęśliwia jak pyszne śniadanie, ukochany czworonożny przyjaciel i wschód słońca na białym śniegu!
Dana zza sposób na udany poranek:
Mój udany początek dnia składa się z kilku podstawowych czynników -
S panie co najmniej godzin sześć
U drzwi wartownik -mój wierny pies
P apcie mięciutko stopy me witają
E nergicznie myję pod prysznicem ciało
R ozbudzam zmysły mocną kawą z mlekiem
R az dwa ubieram się i po schodach biegiem
A utobus nr.3 hop i juź wygodnie siedzę
N o i wreszcie mam czas na czytanie
E dukacja dodaje mi sił jak drugie śniadanie
K kocham moje ranki za tę rutynę i spokój-
dzięki nim czuję że wszystko gra wokół! ! !
Nika za sposób na udany poranek:
Nie ma nic lepszego niz poranek z końmi,gdy ciepłe rżenie wita gdy drzwi od domu się otwierają i słyszą kroki moje podążające do stajni…ciepłe nozdrza trącające za ulubioną marchewką..potem karmienie i można samemu zjeść zasiadajac przy stole z mężem i córką pyszne musli z jogurtem w lato lub jajeczniczke na kiełbasce w wykonaniu niezastąpionego męża na zimowe dni:)
Agnieszka za sposób na udany poranek:
Gimnastyka na rozgrzanie
Buziak na uśmiechanie
Kawa na rozbudzenie
Makijaż na upiększenie
Śniadanie ciepłe od grzanek-
I jest udany poranek :)
alonsoo za sposób na udany poranek:
Przebudzić się z żoną kochaną u boku,
córkom dać szybko buziaka z doskoku.
Smacznym śniadaniem rodzinę uraczyć,
by dzień rozpoczęty zaczął coś znaczyć.
promon za sposób na udany poranek:
Patent jest taki
-wstań prawą nogą
-włącz dobrą nutę
-śniadanie ,kawa…i naprzód
-żyj i działaj z pasją a każdy dzień będzie pozytywnie magicznym doznaniem.
Natka za sposób na udany poranek:
Udany początek dnia, to rozbudzający całus od ukochanego, dodająca energii kawa z pianką, świeży chlebek z chrupiącą skórką i twarożek ze szczypiorkiem.
Udany początek dnia to również włosy, których nie trzeba układać za długo, szybki wybór ubrania do pracy, słoneczko kuszące za oknem i sąsiad życzący miłego dnia spotkany po drodze. :)
kasius-22 za sposób na udany poranek:
Od razu się uśmiecham, gdy rano, tuż po przebudzeniu widzę ruszającą się kołdrę – mój piesek Oskar merda do mnie ogonem :) Wtedy delikatnie unoszę kołdrę i widzę najszczęśliwsze stworzenie na świecie – zawsze w coraz dziwniejszej pozycji! Albo wykręcony, albo złożony jak scyzoryk lub odwrotnie – długi, z wyprostowanymi łapami. Wtedy mówię mu „cześć!” i on to chyba rozumie, bo od razu na mnie skacze z jęzorem, żeby mnie przywitać (chyba już nie uda mi się go tego oduczyć!).
On zawsze sprawia, że mam udany poranek.
Ania za sposób na udany poranek:
Czas start :
Do wyjścia pól godziny
Najpierw dawka kofeiny
Jedno ciacho na śniadanie
Potem prysznic drogie panie.
Ciuszki szybko swe założyć
I kolczyka w ucho włożyć
Jeszcze podkład i maskara
Ale ze mnie panikara
Wolniej, spokój przecież zdąże
Przecież myśleć musisz mądrze
Jeszcze jedna szybka kawa
Ojj już boli mnie pikawa.
Może zacznę od początku?
Wstanę wcześniej i w porządku !
Zgodnie regulaminem: Każda osoba dodająca komentarz pod dowolnym nikiem musi podać w formularzu prawdziwy adres email. Po wybraniu zwycięzców, uznaję za prawdziwe tylko te dane do wysyłki nagród, które otrzymam z adresu email, który znajdował się przy nagrodzonym komentarzu. Adresy email widzę tylko ja ze strony administracyjnej. Jest to jedynie potwierdzenie, że prezent pojedzie do prawdziwego zwycięzcy. Na dane adresowe do wysyłki pocztą, czekam jak zawsze przez tydzień, to jest do 24 lutego.
Gratuluję zwycięzcom i zapraszam do kolejnych zabaw konkursowych, które będę odbywały się u mnie na stronie.
Pozdrawiam serdecznie Olga Smile
Gratulacje dla wszystkich nagrodzonych i miłego (udanego) jutrzejszego poranka. Super nagrody!
gratulacje:)
Gratulacje dla wszystkich:)
Gratuluje!
Nadal nie mogę w to uwierzyć! Dziękuję pięknie,od rana nic nie robię tylko oglądam asortyment w sklepie Kruk. Strasznie się cieszę i dziękuję pięknie!!! Gratuluję pozostałym szczęśliwcom.
Dziękuję bardzo!!!jestem miło zaskoczona:)gratuluję wszystkim,bo było miło poczytać pomysły innych:)POZDRAWIAM
Dane proszę przesłać na email’a olgasmile@olgasmile.com Proszę tylko pamiętać aby dane do wysyłki przyszły z tego konta email z którego został dodany komentarz /opis udanego poranka.
Bardzo, bardzo się cieszę. To był niesamowity, wspaniały, udany początek dnia gdy na stronie konkursowej zobaczyłam swój wierszyk wśród laureatów konkursu. Korzystając grzecznościowo z komputera szwagra, powstrzymałam się od wpisu co teraz czynię.
Gratuluję wszystkim uczestnikom ciekawych pomysłów na udany początek dnia.
Pozdrawiam
Gratulacje! I smacznego! Lu GO!
Grarulacje :< A ja tak chciałam zdobyć tą pierwszą bransoletke ;(
Olgo,
Przykre trochę jest to, że faworyzujesz osoby w związkach (jak wynika z wierszyków i innych wpisów). One i tak mają na każdym kroku łatwiej.
the_city – nie zgadzam się, to nie prawda! Przeczytaj jeszcze raz ale dokładnie, w ilu wierszykach nie występuje mąż, żona, dziecko czy kochanek. Ja wiem w ilu :) i o żadnej dyskryminacji nie ma mowy. O jakich wpisach piszesz?
the_city
też się nie zgadzam z twoim stwierdzeniem, że Olga faworyzowała osoby w związkach (w ogóle nie rozumiem twoich zarzutów).
Kryteria wyboru były wyraźnie określone w regulaminie konkursu. Olga wybrała naprawdę świetne wpisy (zwłaszcza 3 pierwsze miejsca – bardzo kreatywne, zabawne i pomysłowe!). Widać, ze Olga przeczytała wszystkie wpisy bardzo uważnie i miała trudny wybór!
I ja bardzo serdecznie dziękuję za nagrodę, gratulując przy okazji pozostałym szczęściarom:)
Wczoraj otrzymałam kupon do Kruka oraz ciasteczka – bardzo dziekuję za tak wspaniały prezent, jaki mogłam sobie sprawić w tym wyjątkowym przecież dniu. I tym samym życzę wszelkiej pomyślności wszystkim Kobitkom :)))