Olga Smile

Koreczki z łososiem

Autor:


    Dzisiejszy przepis powstał już dawno, jednak tym razem został zwyczajnie inaczej zaaranżowany. Czasami musimy popełnić imprezę na szybko i z niczego, trzeba stworzyć coś. Tak też stało się teraz, gdyż musiałam z kilku niedużych dań powołać do życia więcej i więcej małych. Zadanie to łatwe nie jest, jednak należy do wybitnie kreatywnych, które są ciekawe i bardzo przyjemne w realizacji. Po pierwsze zupa – zawsze się sprawdza, ale o tym pisałam już wielokrotnie. Po drugie dzielenie, to jest to. Można podzielić coś, co stanowi całość na kilka mniejszych części i tym sposobem uzyskać koreczki, które są bardzo fajną przystawką. Takie kombinowanie i zmienianie jedzenia jest bardzo orzeźwiające :)
    a efektem są właśnie koreczki flanowe z łososiem. Są bardzo smaczne i świetnie pasują jako przystawka lub dodatek do alkoholu. Moim zdaniem świetnie komponują się z Martini ale po prostu lubię Martini :)

    * Flan łososiowy z chlebem tostowym w kokilkach

    * wykałaczki

    Flan łososiowy z chlebem tostowym w kokilkach

    tniemy na zgrabne kawałki. Przekłuwamy je wykałaczką i  podajemy jako koreczki :)


    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dania do alkoholu, Dodatki do dań, Impreza w 30 minut, Imprezy dla dzieci, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Rodzice na obiedzie, Ryby i owoce morza, Tarta, quich, fritata i zapiekanki, W rodzinnym gronie, Warzywa, sałaty i sałatki, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

    8 Komentarze/-y do Koreczki z łososiem

    1. Majana on 13 października 2008 at 08:49

      Olgo, jak zawsze pięknie, deliktanie, smacznie i elegancko! :)) Pozdrawiam.

    2. qoopka on 13 października 2008 at 22:44

      normalnie zawsze mi sie cisnie pytanie…. tyle pieknych fingerfoodow robisz i koreczkow…. albo masz czesto party :) albo jakas knajpke prowadzic….wiem wiem wscibska qoopka po lapkach jej :)
      sliczne koreczki :)

    3. Malta on 13 października 2008 at 23:33

      Fajowe! jestem pod wrażeniem1

    4. Nina on 14 października 2008 at 08:33

      Witam ! Bardzo mi się podoba ta propozycja, pozostało mi tylko kupić składniki i zaprosić koleżanki na martini :)

    5. Olga Smile on 14 października 2008 at 08:41

      Majanko – bardzo dziękuję za pochwałę :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    6. Olga Smile on 14 października 2008 at 08:49

      qoopko – jasne, że dopowiem :) Nie mam restauracji, chociaż okresowo chciałam mieć :) Ale to nie jest styl życia dla mnie, ja lubię być wolnym człowiekiem, który może wyjechać i zabrać swój warsztat pracy na wakacje na przykład :) Jedzonko przygotowuję dla swoich gości, dla gości moich znajomych i rodziny. Jak tylko jest ku temu okazja chętnie coś przygotowuję, jeżeli jestem o to poproszona. Zawsze mogę komuś zorganizować imprezę od A do Z. W gestii moich zainteresowań znajdują się głównie fingerfoody, dlatego często je pokazuję.
      Myślę, że wpływ na to miały spotkania organizowane w moim domu rodzinnym i widok kochanej umęczonej garami mamy, stojącej przy kuchence lub zlewie podczas całej imprezy. Była wolna i mogła bawić się z gośćmi na etapie ciasta, więc już blisko końca. Spotkania rodzinne były dla niej niejako koszmarem i nie za bardzo lubiła je organizować. Zresztą z takim menu, to wcale się jej nie dziwię. Gdy byłam w liceum i na studiach często brałam sprawę w swoje ręce i zmieniałam menu z kotletów schabowych i tłuczonych ziemniaków na tarty, kisze, duszone mięso, zapiekanki i przystawki. Wtedy cała rodzina się bawiła włącznie z gospodynią.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    7. Olga Smile on 14 października 2008 at 08:50

      Nina – i koniecznie zrób oliwki, pasują jak ulał!
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    8. zemfiroczka on 14 października 2008 at 11:44

      Litości! Atakujesz mnie tym łososiem, a ja się ślinię. Ostatnio robiłam testowanie łososiowe i wyszło na to, że najbardziej słony jest łosoś kurylski, najintensywniejszą barwę ma pacyficzny, a dość zbliżone smakowo do siebie są szkocki z irlandzkim. A i tak wcinam głównie norweskiego ;)

      pozdrówka