Olga Smile

Papryka pieczona

Autor:
  • bez Glutenu
  • bez Glutenu
  • bez Mleka
  • bez Soi
  • bez Mięsa


Pieczoną paprykę uwielbiam. To jedne z tych przepisów, z którym wiążą się u mnie większe emocje. Pieczona papryka była jedną z moich największych porażek kulinarnych. No przynajmniej tych, które utkwiły mi znacząco w pamięci, to do tej wszytkie zakalce mówią szefie ;)

Kilka lat temu postanowiłam przygotować sobie partię owej papryki na całą zimę. Nie wiem co mnie naszło, co natchnęło ale cóż, stało się. O jakiejś koszmarnej 5 godzinie rano pojechaliśmy na wiejski targ, kupiliśmy 10 worków papryki po 5 kg, co zagwarantowało nam brak widoków przez tylną szybę samochodu, bo papryka lekka jest ale wyjątkowo objetościożerna, jeśli tak mogę powiedzieć. Dowieźliśmy nasz skarb, opiekałam w piekarniku paprykę na raty łącznie przez 12 godzin, dwanaście godzin podkreślam! Obierałam ze skórek, wsadzałam do misek, torebek itd. Słowem, masakra w kuchni totalna, bród nawet na suficie, podłodze i moich białych szafkach ikeowskich. Obrałam – tak! Wsadziłam do słoików, zalałam gorącym olejem, tak jak to robię z pomidorami suszonymi, wszystko się zawekowało na cacy, ale po 3 tygodniach na powierzchni pojawiła się pleśń. Myślałam, że się zapłaczę. Dopiero odbarwiły mi się ręce z tej piorunującej czerwieni a tu mega porażka! Mój skarb zgnił, że tak to ujmę mało poetycko. No cóż od tej pory wiem, że paprykę obraną trzeba trzymać w lodówce, zalaną olejem nawet 3 miesiące. Wyjmować tylko czystym widelcem na bieżąco i dopełniać olejem lub oliwą.

Papryka jest bardzo soczysta a opieczenie domowe nie prowadzi do upieczenia, więc pleśnieje, nie ma przebacz. Ale tak do jedzenia, na kanapki jest mega smaczna! Przepis jest luźny bez specjalnych ilości, tu wszystko się robi na przysłowiowe oko.

 

Składniki:

• kilka czerwonych papryk
• olej lub oliwa
• kilka ząbków czosnku
• dowolne zioła u mnie tymianek

 Przygotowanie:

1. Papryki układam na blasze i wstawiam do rozgrzanego do 220 stopni piekarnika najlepiej pod grill. Gdy skórka papryki ciemnieje, obracam ja na druga stronę i tak kilka razy. Wkładam do miski i przykrywam talerzem lub pokrywka. Taki sposób wydaje mi się zdrowszy niż wsadzanie bardzo gorących papryk do celofanowych torebek.
2. Gdy papryki zmiękną obieram je ze skórek, układam w słoiku razem z ząbkami czosnku, ziołami i zalewam olejem lub oliwą. Wstawiam do lodówki i tam TYLKO trzymam. Papryka musi być zalana olejem i nie wystawać na powierzchnię. A właśnie i bardzo ważne, wyjmujcie paprykę tylko czystym widelcem bez oblizywania w międzyczasie :)

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tagi: , , ,

Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dania, Dieta bez soi, Dieta bezglutenowa, Dieta bezjajeczna, Dieta bezmleczna, Dieta odchudzająca, Dieta wegańska, Dieta wegetariańska, Diety, Dodatki do dań, Impreza w 30 minut, Imprezy, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Kolacja, Kuchnia śródziemnomorska, Kuchnia włoska, Kuchnie świata, Okazje i Święta, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Przepisy na co dzień, Przepisy z papryką, Składniki, Śniadania, Sylwester, W rodzinnym gronie, Warzywa, sałaty i sałatki, Wegańskie dania, Wegetariańskie Party, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

20 Komentarze/-y do Papryka pieczona

  1. Małgosia on 26 września 2013 at 09:16

    Ja tak przygotowaną paprykę pasteryzuję i przechowuję w szafce w kuchni. Nigdy mi się nie zepsuła.

  2. Anna Z-d na FaceBook on 26 września 2013 at 09:42

    suflet, raz probowalam , wiecej nie bedzie

  3. Kamilla Wijata na FaceBook on 26 września 2013 at 09:56

    U mnie pomidory suszone ; nawet lodówka nie pomogła :)

  4. Agnieszka Łysańczuk na FaceBook on 26 września 2013 at 10:05

    A co poszło nie tak z paprykami? Tak ku przestrodze dla potomnych pytam :D

  5. Olga Smile na FaceBook on 26 września 2013 at 10:11

    Moja wina, moja wina :) Zalałam gorącym olejem BEZ PASTERYZOWANIA. A w przypadku papryk tak się nie da :( Nie można sobie ułatwiać :) Teraz już wiem, pamiętam i bez problemu wychodzą ale porażkę z 50 kg pamiętam do dziś i aż mnie plecy na samą myśl bolą :D :D :D

  6. Agnieszka Łysańczuk na FaceBook on 26 września 2013 at 10:13

    Nawet mnie bolą :D 50 kg :D Czyli zimnym i pasteryzujemy, innej drogi nie ma :)

  7. Olga Smile na FaceBook on 26 września 2013 at 10:21

    lepiej ciepłym i pasteryzujemy ale zimnym też może być!

  8. Agnieszka Łysańczuk na FaceBook on 26 września 2013 at 10:34

    Ok :)

  9. Marta on 26 września 2013 at 16:41

    Wcale nie potrzeba zalewać jej olejem bo jest potem bardzo kaloryczna. Wystarczy wlać sos z pieczenia papryk, ewentualnie odrobinę dobrej oliwy dla smaku i zapasteryzować. Dużo tańsze i zdrowsze!

  10. Grazyna Stachowska na FaceBook on 26 września 2013 at 17:41

    bardzo lubię pieczoną paprykę,ale nigdy długo u mnie nie wytrzymuje :)

  11. anabell on 26 września 2013 at 20:07

    Robiłam raz, ale to obieranie mnie zjadło. I nie piekłam jej w piekarniku, ale po usunięciu pestek pokroiłam na 4 części wzdłuż, wrzuciłam do wrzątku i gotowałam 5 minut. Ostudziłam, obrałam klnąc jak szewc, ułożyłam w wyparzonych słoikach, zalałam oliwą z przyprawami, zakręciłam i wstawiłam do zimnego piekarnika, ustawiając go na 120 stopni.Pomęczyłam je tą temperaturą około 15 minut, wyjęłam jeszcze dość gorące, ustawiłam dnem do góry.Trzymały się całą zimę bezproblemowo- po wyjęciu tylko kroiłam i była sałatka.
    Wyobrażam sobie co czułaś, gdy te 50 kg było do wyrzucenia – cud, że nie dostałaś od tej pory uczulenia na paprykę:)))
    Często korzystam z Twoich przepisów, zwłaszcza tych bezglutenowych, bo od czasu ostatniej kuracji antybiotykowej ( po niej dostałam rzekomobłoniastego zapalenia jelit) jestem na ‚Bezglutenie”. Poza tym mam chorobę Hashimoto, a przy niej też ta dieta jest wskazana.
    Choć prawie nigdy nie komentuję jestem Twoją wierną czytelniczką.
    Miłego;)

  12. Olga Smile on 26 września 2013 at 20:13

    anabell – bardzo mi miło :) Miłego :)

  13. Olga Smile on 26 września 2013 at 20:18

    Marta – też smaczny sposób!

  14. Zuza on 26 września 2013 at 22:10

    Ja także uwielbiam pieczoną paprykę i eksperymentuję z nią od dawna. Kupuję kolorową czyli żółtą,pomarańczową i czerwoną (najlepiej dużą,podłużną,stożkową ,u znajomego producenta) obieram bardzo ostrą obieraczką do warzyw, czyszczę, opiekam nieco przyprawione połówki (sól,cukier, sok z cytryny,ziółka,olej czosnkowo-paprykowy lub oliwa) – krótko żeby nie była zbyt miękka. Do sosu z opieczonej papryki dodaję zależności od ochoty różne rzeczy ale najczęściej trochę wody, octu winnego,ew.soku z cytryny,ziółek, sól,cukier,pieprz do smaku, zagotowuję.Wlewam trochę zalewy do słoików i wkładam papryki, w razie potrzeby uzupełniam zalewę i pasteryzuję. Świetnie się przechowują.Obraną skórkę suszę w piekarniku w niskiej temperaturze,kruszę, wsypuję do słoików i przyprawiam sosy,zupy itp. Pozdrawiam

  15. Magdalena on 27 września 2013 at 02:02

    Wszyscy w domu lubimy taką paprykę ale kupujemy bo leniwi jesteśmy i nie chce mi się ich piec. Ale gdybym straciła 50 kg papryki, to chybabym się załamała.

  16. chwilowowolnapanna on 30 września 2013 at 00:21

    Papryka pieczona jest the best!

  17. gutek on 10 lutego 2014 at 14:54

    Donoszę, że papryki nadziewane wyszły świetne w smaku i konsystencji, dokładnie takie jak na zdjęciu. Superowo!

  18. Sert on 4 lipca 2014 at 05:26

    Klasyka kuchni śródziemnomorskiej. Przepis na pieczoną paprykę każdy powinien znać. ten jest super!

  19. Szkatułka Cook on 20 sierpnia 2014 at 18:00

    Droga Olgo, w zeszłym roku 2013 zrobiłam kilka słoików na próbę :) Wyszły wyśmienicie i zjadłam je szybciutko. W tym roku zabieram się właśnie do zrobienia tej papryki na większą skalę – no może nie od razu 50 kg :) ale też roboty sporo. Trzymaj kciuki proszę, wszak to Twoje „dziecko”.

  20. Olga Smile on 20 sierpnia 2014 at 20:21

    Szkatułka – trzymam z całych sił :) A ja dzisiaj kiszę paprykę! Tak dla odmiany :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*



Dodaj zdjęcie

Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.