Olga Smile

Rolada szpinakowa

Autor:


    Na znak wiosny, która mimo zapowiedzi dość niemrawo pojawia się w moim ogródku przygotowałam roladę szpinakową. Pomyślałam sobie, że będzie ona ciekawym urozmaiceniem klasycznego menu i stworzy jeszcze jedno pole do wykorzystania szpinaku w odświętnej kuchni. Osobiście uwielbiam szpinak głównie w postaci papki doprawionej masłem, solą i zasmażką. Może taka pulpa nie wygląda jakoś wyjątkowo apetycznie, jednak takie właśnie danie, kojarzy mi się z kuchnią rodzinną, domową, ciepłą, taką, do której lubię wracać i która daje mi ona swoiste poczucie bezpieczeństwa.
    Muszę podzielić się z Wami moim najnowszym odkryciem z dziedziny chemii gospodarczej a mianowicie preparatem do usuwania nalepek i etykiet (Label Remover Spray).
    Pierwszy raz spotkałam się z nim w sklepie www.echemia.com.pl Z wielkim zaciekaniem i jednocześnie pożądaniem podeszłam do tematu pozbywania się etykiet ze sprzętu kuchennego i ceramiki. Złapałam się na tym, że już od wielu lat wybierając nowe talerze, zastawę, garnki, miski, formy do pieczenia czy tace zaczynam od skubania etykiet. Często właśnie zakup nowych akcesoriów uzależniam od sposobu, w jaki schodzi naklejka. Nie wiem, czy producenci chcą wypróbować odporność klientów, ich zdesperowanie czy zwyczajnie nie zwracają na to uwagi, ale czasami zdjęcie naklejki jest jedną wielką zmorą. Wielokrotnie czułam się jak zdesperowana gospodyni domowa, która walcząc z nalepką starała się uwolnić ceramiczną miseczkę od kleju i doprowadzić ją do stanu używalności.
    Label Remover Spray to środek przeznaczony do szybkiego i skutecznego usuwania metek produktowych i pozostałości klejów z większości powierzchni (szkła, metali, tworzyw, drewna, folii). Skuteczne i bezpieczne usuwa metki cenowe, etykiety adresowe i produktowe, np. z opakowań, mebli, urządzeń, szyb samochodów, naczyń, blach do pieczenia, kieliszków, czy garnków.
    Wypróbowałam i muszę napisać wielkimi literami, jak na to zasługuje, że Label Remover Spray to REWELACJA!!! Usuwa etykiety, naklejki dokładnie tak, jak obiecał producent – szybko, łatwo i skutecznie. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że tyle lat godzin swojego życia spędziłam na skrobaniu, odmaczaniu, przecieraniu, ręcznym zdejmowaniu naklejek i kleju, który po nich czasami wręcz niemiłosiernie przylegał do ceramiki, szkła czy metalu. Polecam więc serdecznie, gdyż wypróbowałam we własnej kuchni z wielkim powodzeniem.
    A teraz słów kilka  roladzie szpinakowej :)








    * 450 g mrożonego szpinaku mielonego (1 opakowanie)
    * 4 jajka
    * sól
    * 400 g serka kremowego o smaku ziołowym
    * 2 łyżki koperku
    * 2 łyczki szczypiorku
    * 2 łyżki pietruszki
    Szpinak roztapiam na patelni, odlewam nadmiar wody i studzę. Ubijam jajka, doprawiłam solą  i mieszałam ze szpinakiem. Masę przelewam do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i wysmarowanej obficie masłem. Piekę przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni. Gdy masa jest zwarta wyjmuję ją z blaszki i zwijam z papierem do pieczenia w rulon. Pozwalam tak chwilkę odpocząć ciastu a następnie, gdy przestygnie, rozwijam, zdejmuję papier, smaruję serkiem wymieszanym z pociętymi drobno ziołami i formuję roladę. Podaję pociętą w plasterki.

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Imprezy, Imprezy dla dzieci, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Piknikowe menu, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, W rodzinnym gronie, Warzywa, sałaty i sałatki, Wegetariańskie Party, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

    13 Komentarze/-y do Rolada szpinakowa

    1. OlaCruz on 12 kwietnia 2010 at 10:03

      Świetny pomysł. Na pewno wkrótce wypróbuję :)

    2. Aneta on 12 kwietnia 2010 at 10:17

      Hej!
      A nie kruszy się ta masa szpinakowa?Ja osobiście polubiłam szpinak dopiero jak zaczęłam go doprawiać tak na sposób włoski, oliwa lub masło, duuuuuuużo czosnku, trochę mleka lub śmietanki i parmezan lub ser typu parmezan. Wczoraj na obiad mieliśmy tartę szpinakową, kruche ciasto, masa szpinakowa i tarty ser na wierzchu. Po swietach i zjedzeniu znacznej ilości mięsa przyszedł czas na inne potrawy, w piątek mieliśmy zupę clam chowders( według twojego przepisu, ten tuńczyk z puszki daje fajny smak, dosypałam jeszcze do nie krewetki, małze, i gotowane sercaki w winie)W sobote jedlismy risotto z zielonymi szparagami, a w niedzielę wspomniana tartę.
      Pozdrawiam

    3. Olga Smile on 12 kwietnia 2010 at 10:31

      Aneta – jakoś się nie kruszy, zwinięta na ciepło, zapaca się jakby i poziom wilgotności jest wystarczający do swobodnego zwinięcia :) Szpinak na ciepło lubię trochę mdły, maślany i słony :) :) :) ale jak pisałam to dla mnie smak dzieciństwa :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    4. haniar on 12 kwietnia 2010 at 11:43

      Och ten szpinak! W dzieciństwie go nienawidziłam – wiadomo – PRZEDSZKOLE /do tego wszystkiego tran obowiązkowo, każdemu łyżka stołowa do buzi i nie ma gadania/. Odkryłam go niedawno z naleśnikami / znaczy szpinak, a nie tran/, ale ja go doprawiam czosnkiem, gałką muszkatołową i jajkami lub serkiem topionym – pycha! Twoja rolada zapowiada się bardzo atrakcyjnie, dobrze, że mam w zamrażarce zapas:-)))) Pozdrawiam.

    5. haniar on 12 kwietnia 2010 at 11:46

      Acha, ja usuwałam nalepki masłem lub benzyną :-(((

    6. Grazyna on 12 kwietnia 2010 at 11:53

      Bardzo mi się ta rolada podoba :)

    7. Majana on 12 kwietnia 2010 at 17:22

      Myśle,ze by mi smakowała ta rolada.
      Olgo wysłałam Ci maila z propozycjami do Kuchni Wielkanocnej, ale nie dostałam maila zwrotnego ,nie wiem czy doszedł.
      Pozdrawiam.
      Majana

    8. Kasia on 13 kwietnia 2010 at 14:42

      Wlasnie zrobilam te rolade i ku mojemu zaskoczeniu (rolady zawsze byly dla mnie wyzszym stopniem wtajemiczenia) wyszla fantastycznie! Troche tylko zmodyfikowalam orginalny przepis i szpinak dostal duuuuzo czosnku. Ha! Ale dumna z siebie jestem ;)
      Ps. Serdecznie gratuluje wydania ksiazki. Tylko sie w PL pojawie i od razu sprawie sobie i mamie po jednej.
      Ps2 Pisalam juz, ze uwielbiam Twojego bloga?!!! Menu idealnie trafia w moj gust kulinarny i co najwazniejsze prezentowane potrawy DAJA sie ugotowac ((w sensie, ze sa nieskomplikowane i raczej trudno je zepsuc(skoro mi wychodza, to kazdemu sie udadza))
      Podrawiam cieplo, Kasia

    9. Mała Mi on 16 kwietnia 2010 at 10:31

      Rolada się piecze…:-).
      W książce jest przepis na babkę ziemniaczaną. Nie mam w domu wody gazowanej….:-(. Masz pomysł na jakieś zastępstwo? czy muszę się wygrzebać z domu i stanąć w kolejce…bo ludzie dzisiaj szaleją na moim osiedlu z zakupami. :-)))

    10. Olga Smile on 16 kwietnia 2010 at 13:38

      Miała Mi – dolej wodę niegazowaną i już :)
      Mam nadzieję, że pieczesz sam blat rolady, bez nadzienia :), bo z nadzieniem może nie wyjść ;)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    11. julka on 21 kwietnia 2010 at 15:08

      Mnie nauczyła usuwać naklejki mama – smaruje się taką łotrzycę kremem zwykłym do twarzy, czeka czas jakiś i wszystko schodzi jak ta lala :)

    12. Wandzia on 23 stycznia 2014 at 16:11

      dla mnie BOMBA!!!

    13. Ojka on 25 stycznia 2014 at 13:15

      Olgo to dzięki Tobie odkryłam wiele wspaniałych przepisów. DZIĘKUJĘ!

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *



    Dodaj zdjęcie

    Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.