Olga Smile

Wegetariańskie gołąbki z kaszy gryczanej

Autor:
  • bez Glutenu
  • bez Glutenu
  • bez Mleka
  • bez Mięsa


Dlaczego ludzie boją się wegetariańskich gołąbków? Gdy idziemy do znajomych lub rodziny czasami wjeżdżam w grupę zatwardziałych mięsożerców z garnkiem pełnym gołąbków i kilkoma słoikami sosu. Panuje wtedy lekkie zakłopotanie, milczące zdziwienie i chwila strachu. Dosłownie w momencie, gdy zadaję pytanie, „dla kogo wege gołąbką?” zapada milczenie i blady strach pojawia się na twarzach biesiadników. To trzeba spokojnie przetrwać i niczym nie krepując się nakładać na talerz wszystkim zapierającym się, że oni nie, oni nigdy, oni wolą i tak dalej. Asertywność nakładającego liczy się wtedy podwójnie. Drugi etap strachu, to kto zacznie jeść pierwszy. Gdy znajdzie się śmiałek, wszyscy w milczeniu się przyglądają, jakby co najmniej miał wybuchnąć. Potem pierwsze ruchy ust, twarz promienieje i hasło dnia – to jest naprawdę pyszne. Powoli, jak co najmniej lokomotywa u Juliana Tuwima wszyscy ruszają z jedzeniem, po kilku kęsach padają pochwały a potem klasyczne pytania, czyli: jak to zrobiłaś? Co jest w środku? Czy mogę prosić o przepis?
Osobiście uwielbiam gołąbki, bo są one dla mnie wspaniałym wspomnieniem kuchni mojej mamy, już pisałam wielokrotnie, że nikt nie robi tak wspaniałych gołąbków jak moja mamusia. Musiałam się douczyć, co z chęcią uczyniłam i teraz często eksperymentuję z farszami. Nadziewam kapustę raz na ostro innym razem na słodko lub pikantnie. Zależnie od humoru i tego komu podam moje gołąbki.
Tym razem mój wybór padł na kilka zdrowych składników: kaszę gryczaną, fasolę, grzyby leśne, płatki jaglane i cebulkę. Wszystko razem wymieszane stanowi rewelacyjny farsz. Normalnie sam wskakuje do buzi ;)
Dlaczego fasola? – bo wspaniale spaja farsz, jest niewyczuwalna w smaku a daje wrażenie większej zbitości nadzienia, które daje się ładnie kroić i nie rozpada pod każdym nakłuciem widelca. Naprawdę miałam świetny pomysł, aż sama jestem z siebie dumna. Gołąbki wyszły pierwsza klasa a nawet lepiej. Podałam do nich sos grzybowy – poezja. Razem wespół zespół stanowiły cudowny obiad.
Z podanej porcji wyszedł mi 9 litrowy gar gołąbków około 45 sztuk.







Gołąbki
* 2 średnie kapusty włoskie
* 400 g kaszy gryczanej
* 400 g suszonej czerwonej fasoli ja miałam Kidney
* 1 kg cebuli białej, żółtej lub czerwonej
* kilka garści grzybów suszonych im więcej tym lepiej u mnie organoleptycznie był to zapełniony po brzegi słoik grzybów suszonych o pojemności 0,8 litra
* 500 g pieczarek
* 1 szklanka płatków jaglanych ale może być też sama kasza
* sól
* czarny pieprz

Sos grzybowy
* 2 litry wywaru warzywnego
* 3 garście grzybów suszonych
* 3 listki laurowe i kilka ziel angielskich
* 1 opakowanie śmietany około 200 ml może być krowia, owsiana, ryżowa lub sojowa – ja dałam owsianą
* sól i pieprz do smaku
* 2 łyżki mąki ziemniaczanej

Krok Po kroku:

1. Fasole zalewam wodą i odstawiam na noc do napęcznienie.
2. Grzyby wkładam do garnka, zalewam wrząca woda i zostawiam na noc do napęcznienia.
3. Z kapusty wycinam twardy głąb i nacinam liście u podstawy. Zanurzam główkę na kilka minut w garnku z gotującą się wodą. Wyjmuję na talerz i zdejmuję miękkie wierzchnie liście. Wkładam kapustę ponownie do wody i tak postępuję do czasu, aż będę miała odpowiednią ilość liści.
4. Fasolę gotuję do miękkości, wodę odlewam a fasolę mielę lub miksuję w melakserze, zależy mi na jaj rozdrobnieniu.
5. Grzyby gotuję, wyławiam z wywaru, który zostawiam. Kapelusze rozdrabniam według upodobania.
6. Na maśle smażę na złoto drobno poszatkowane cebule.
7. Na 1 miarkę kaszy borę 2 miarki wywaru, jeśli zabraknie dolewam wodę. Kaszę solę, dodaję odrobione oliwy i gotuję aż się wypraży.
8. W misce mieszam kaszę gryczaną, fasolę, grzyby z cebulą, płatkami kaszy jaglanej doprawiam do smaku solą i pieprzem. Masę wyrabiam do czasu, aż będzie kleista.
9. Na liście nakładam niedużą ilość farszu i zwijam gołąbki. Na dnie garnka umieszczam dwa liście kapusty, a na nich ciasno układam gołąbki. Zalewam wodą, tak mniej więcej do ½ wysokości garnka. Garnek przykrywam pokrywką i wstawiam na bardzo mały gaz. Duszę minimum 2 godziny. Po ugotowaniu wyjmuję i podaję na ciepło. Ja polatałam gołąbki sosem grzybowym, co dodatkowo wzmocniło ich smak.

Sos grzybowy
1. Suszone grzyby rozdrabniam w młynku do kawy lub melakserze.
2. Zagotowuję wywar warzywny, dodaję grzyby, przyprawy i gotuję na małym ogniu około 60 minut.
3. Rozpuszczam mąkę w 1 szklance wody. Ciągle mieszając sos wlewam mąkę małym strumyczkiem. Wyłączam gaz po 2 minutach.
4. Na koniec dodaje śmietanę i mieszam dokładnie. Takim sosem polewam gołąbki.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dania, Dania na ciepło na imprezy karnawałowe, Dania na ciepło na obiadokolację lub nad ranem, Dieta bezglutenowa, Dieta bezjajeczna, Dieta bezmleczna, Dieta odchudzająca, Dieta wegańska, Dieta wegetariańska, Diety, Imprezy, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Kuchnia polska, Kuchnie świata, Obiad, Piknikowe menu, Przepisy na co dzień, Przepisy z fasolą, Przepisy z grzybami, Przepisy z kapustą, Przepisy z kaszą gryczaną, Przepisy z kaszą jaglaną, Składniki, Sylwester |

16 Komentarze/-y do Wegetariańskie gołąbki z kaszy gryczanej

  1. Krzych on 15 marca 2012 at 10:55

    zamiast sie meczyc z parzacymi dlonie liscmi, wytnij glaba, wsadz ulozona glabem na dol kapuste na 5 minut do ustawionej na pelna moc kuchenki mikrofalowej, potem obroc kapuste do gory nogami i wstaw na kolejne 5 minut i voila!- mozna zawijac :)

  2. Olga Smile on 15 marca 2012 at 14:00

    Krzych – dzięki – pomysł dobry dla tych co ową kuchenkę mają :) Ja się wybroniłam :)

  3. Olga on 15 marca 2012 at 19:37

    Witam,
    Ja robię gołąbki z ryżem i duszonymi jarzynkami drobno pokrojonymi z podsmażoną cebulką i sosem pomidorowym. Moi trzej mięsożerni panowie jak mają do wyboru tradycyjne z mięsem i te – wybierają te jarskie – moje małe zwycięstwo.:)
    A te z fasolą na pewno zrobię. Smaczne od samego czytania..
    Pozdrawiam
    Olga

  4. Olga on 15 marca 2012 at 19:40

    PS>
    A wogóle to bardzo fajny blog…
    No i wypróbuję ten Krzycha sposób na głąba, bo ja się też parzę :(
    Olga

  5. lonka on 15 marca 2012 at 22:35

    Takie uwielbiam. Pozdrawiam

  6. eMajdak on 16 marca 2012 at 09:04

    Nooo jak macie 45 gołąbków to ja poproszę 4 :) Po dwa na ludka (loli nie liczę) :D

  7. Zytka Maurion on 16 marca 2012 at 20:45

    Śmiałam się, kiedy czytałam o bladym strachu na twarzach gości. Na szczęście zawsze znajduje się ta pierwsza odważna osoba, która próbuje i nie umiera, rażona smakiem i zawartością.

    Pomysł bardzo przypadł mi go gustu, pozdrawiam! :)

  8. hajduczek on 31 marca 2012 at 21:58

    Olgo, pomysł mi sie bardzo spodobał, zrobiłam, teraz się gotują. Ale nas jest troje, a gołąbków 20 (robiłam z połowy porcji)… Czy próbowałaś je mrozić? Bo to byłby ratunek! A jeśli mrozić, to przed ugotowaniem, czy po (to pytanie na przyszłość, bo moje już się gotują)?
    Będę bardzo wdzięczna za podpowiedź!

  9. Olga Smile on 1 kwietnia 2012 at 00:23

    hajduczek – mroziłam po ugotowaniu :) Bez problemu. Ja zazwyczaj poświęcam jakiś garnek, układam gołąbki podlewam sosem i mrożę. Gdy wszystko skamienieje, przekładam do torebki z woreczkiem strunowym. Rozmrażam przez noc w lodówce i podgrzewam na małym ogniu. Są świetne!

  10. futrzak on 2 sierpnia 2012 at 18:18

    Zrobiłam, nie takie same ale inspiracja z tego przepisu.
    Ps. Od Dziś KOCHAM kaszę jaglaną:)

  11. agacik on 14 grudnia 2012 at 14:21

    u mnie jednak bardziej zdecydowanie wlaśnie gołabki z kasza/ryzem i grzybami (pieczarkami króluja, a mięsne..są też, ale te są lepsze. ( kiedys zrobiłam te bez miesa miesożernym kolegom ( „eee bez miesa eee” ) a potem bylo hmm a kiedy je zrobisz znowu?;))))Ale wersje z fasolą i kaszą jaglaną musze sprobowac bo brzmi apetycznie.
    aha- mroże gołabki gotowe, wkładam do woreczków, tak aby sie nie stykały ze sobą, abym wyjeła tyle porcji, ile mi akurat będzie potrzeba

  12. Maja on 24 lipca 2013 at 22:47

    Witam Cie Olgo, bardzo lubię Twoje przepisy. jutro od rana robię te gołąbki po taz drugi. Pierwsze pycha choć się rozwalały. czy trzeba je tyle dusić? I czy pueczrki smazyc z cebula czy gotowac z suszonymi grzybami? I ile wody wlac do garnka zakryć całą zawartość czy do połowy bo właśnie te na dole mi się rozpadły. I jeszcze co zrobić z wodą z duszenia gołąbkow, wlać do sosu czy odlać przed podaniem? :-)

  13. Olga Smile on 25 lipca 2013 at 22:52

    Maja:
    - tak duszę gołąbki na małym gazie, malutkim minimum 2 godziny
    - ja pieczarki smażę, tak jak cebulę :) i dodaję do farszu
    - wody daj nie więcej niż do 1/3 wysokości gołąbków w garnku. Wodę przed podaniem zlej, ja ją wykorzystuję do sosu lub wypijam.
    Powodzenia :)

  14. Monia on 17 stycznia 2014 at 00:43

    Najlepsze gołąbki jaki jadłam Pani Olgo, bardzo dziekuję za cudowny przepis.

  15. Kris on 27 czerwca 2014 at 08:13

    Yes! Yes! Yes! super przepis! SUPER!

  16. Dudzio on 15 lipca 2014 at 03:36

    Pięknie wyglądają te gołąbki wegetariańskie. Z samego opisu i przepisu wynika, że muszą być przepyszne!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*



Dodaj zdjęcie

Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.