Olga Smile

Ziemniaki zapiekane

Autor:


    Uwielbiam ziemniaczane łódeczki, skorupki, zapiekanki, bez względu na to jak się nazywają i w jakiej formie pojawiają się podczas imprez. Wabią i kuszą mnie zapachem, konsystencją, smakiem przy jednoczesnej prostocie i swojej niebanalności. Lecę do nich jak ćma do światła, nie mogę się im oprzeć za żadne skarby, chociaż specjalnie nie walczę z uczuciem do ziemniaczków serwowanych w takiej formie. Tanie, smaczne, znikają z prędkością światła praktycznie zaraz po tym, gdy postawimy je nas stole. Czy nie o to właśnie chodzi podczas spotkań?
    Dzisiaj prezentuję przygotowane wczoraj łódeczki farmerskie, które pasowały do czerwonego wytrawnego wina wprost rewelacyjnie. Jedynie, czego żałowałam, to ilości, jaką przygotowałam, było ich zadecydowanie za mało, ale chyba takich małych smakołyków nigdy nie mamy dość.
    Zdecydowałam się pokazać je w środku tygodnia, gdyż wymagają kupienia bryndzy, która jest bardzo ważnym ich składnikiem Do tego pasuje zawsze odrobina startego gruyera lub cheddara. Jeżeli mamy problem z zakupem tych dwóch ostrych i słonych zarazem gatunków sera możemy zastąpić je parmezanem, grana padano lub dziugasem. Chociaż ja osobiście bardzo lubię gruyera ze względu na jego charakterystyczny zapach i ostry smak.
    Czasami prosicie mnie w korespondencji abym pokazywała więcej propozycji na dania z ziemniaków. Postaram się już teraz stanąć na wysokości zadania, chociaż sezon ziemniaczany będę już po raz trzeci organizowała w październiku i wtedy zdecydowanie ziemniaczane szaleństwo ogarnie mojego bloga.
    Łódeczki farmerskie zyskały u mnie w domu taką nazwę ze względu na dwa gatunki sera użyte do ich przygotowania a one w końcu pochodzą z farm jakby na to nie patrzeć. No może nie bezpośrednio ale pośrednio na pewno ;)
    Kilka miesięcy temu (aż czasami sama nie wierzę, że czas tak nieubłaganie szybko płynie) pokazywałam dwie propozycje na podobne dania
    Ziemniaczane skorupki z rukolą i serem i Piękne i gorące ziemniaczki po włosku. Różnie je od farmerskich łódeczek temperatura podania gościom. Moją dzisiejszą propozycję serwujemy na zimno. Jest, więc to dobre danie na upalne wieczory, które mam nadzieję w końcu zagoszczą w naszym kraju na dobre, bo podobno mamy lato i wakacje, więc czas już najwyższy.
    W skład łódeczek farmerskich wchodzi smażona na złoto i chrupko cebulka, która osładza i nadaje ziemniaczkom orzechowego posmaku. Bryndza łagodząc konsystencję i lekko soląc farsz sprawia, że staje się on delikatnie kremowy. Gruyere zaostrza go i przyczynia się do tego, że intrygująco masa podszczypuje w język. Szczypiorek podkreśla smak całości i stanowi wesoły kolorystycznie akcent. Te wszystkie dodatki rewelacyjnie się wprost ze sobą komponują tworząc niepowtarzalnie, niebanalne i wyjątkowo smaczne łódeczki ziemniaczane.
    Jeżeli raz je przyrządzicie i podacie gwarantuję, że na dobre zagoszczą na waszym imprezowym stole. Nie może być inaczej, bo należą one do kategorii dań, których nie można nie lubić. Takie mam doświadczenia i takie zebrałam opinie od moich gości, którzy zawsze w radością witają na stole wielką miskę łódeczek farmerskich.

    A właśnie nie wspomniałam jeszcze, że farsz, którym wypełniłam ziemniaczki świetnie smakuje również podany w listkach cykorii, sałaty rzymskiej, jako pasta do bagietki lub chlebka pita.

     
     
     
     
     
     
     

    * ponad 1 kg małych ziemniaków
    * 125 g sera bryndza (opakowanie)
    * 3 duże cebule
    * 1 łyżka masła
    * 50 g gruyera
    * sól do smaku
    * pęczek (średniej wielkości) szczypiorku
    Ziemniaki gotujemy w mundurkach w osolonej wodzie a następnie dobrze schładzamy w lodówce (najczęściej gotuję je dnia poprzedzającego spotkanie). Gdy są zupełnie zimne przecinamy je na pół i łyżką wyjmujemy około 3/4 masy ziemniaczanej przekładając ją do miski. Skorupki z ziemniaków układamy na półmisku lub dużym talerzu tak, aby odpoczęły, bo przecież masa do nich zaraz wróci i to podrasowana jak mówią mężczyźni o samochodach a ja o daniach :)
    Masę ziemniaczaną rozgniatam widelcem niezbyt starannie tak, aby powstały kawałki o wielkości około 0,5 cm. W międzyczasie obieram cebule, kroję w krążki i smażę na maśle do momentu, aż stanie się chrupka i złocista. Taką cebulkę dodaję do ziemniaczków wraz z bryndzą, startym na dużych oczkach gruyerem i pociętym szczypiorkiem. Masę lekko dosalam, próbuję i jeżeli jest dostatecznie doprawiona wkładam do skorupek ziemniaczanych. Takie ziemniaczki ustawiam na stole i już tylko czekam na gości podjadając łódeczki w międzyczasie z nieukrywaną radością.

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Ciepłe przekąski – przystawki, Ciepłe przekąski – przystawki na karnawał, Dania do alkoholu, Dodatki do dań, Imprezy, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Piknikowe menu, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Rodzice na obiedzie, W rodzinnym gronie, Warzywa, sałaty i sałatki, Wegetariańskie Party, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

    3 Komentarze/-y do Ziemniaki zapiekane

    1. Gosi@ on 15 lipca 2009 at 09:02

      oj,pojadlabym takich swietnych lodeczek :)

    2. aga-aa on 15 lipca 2009 at 13:27

      te łódeczki przypomniały mi moją mamę w ubiegłą sobotę, która do swojej córki (czyli mnie;) ) dzwoniła z pytaniem: czemu ziemniaki po godzinie w piekarniku są twarde…musiała kobicie tłumaczyć, że pewnie ma jakąś oporną odmianę, że może trzeba było je obgotować itd… najlepsze to, że ja jestem od niej o połowę młodsza, a lepiej gotuje, znaczy się ja gotuję, ona raz na dwa lata ;)

    3. www.jedzonko-noemi.bloog.pl on 16 lipca 2009 at 10:49

      Aż ślinka napływa jak patrzę na te ziemniaczki ;) A cebulke w takim połaczeniu uwielbiam, musze wypróbować. pozdrawiam

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *



    Dodaj zdjęcie

    Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.