Olga Smile

Kacze udka w pomarańczach z imbirem

Autor:


    Miało być dzisiaj niskokalorycznie i delikatnie dla żołądka, jednak z tych planów nic nie wyszło, a to za sprawa kilku tacek z kaczymi udkami. Nie często trafiam na kaczkę porcjowaną, ładnie wyglądającą i niezbyt tłustą na pierwszy rzut oka. Tym razem również nie ja miałam przyjemności dokonać tego zakupu, a popełniła go moja mama, która zawsze trafia na jakieś fenomenalne oferty, promocje czy wyprzedaże. Nie wiem, dlaczego, ale mnie one najczęściej omijają, chociaż czasami kupię świetne sery dojrzewające w promocji :) Oj wtedy sobie nie żałuję i kupuję, a potem pichcę i zajadam. Ale nie ma tego złego, skoro mama kupiła udka kacze i poprosiła abym przygotowała je na wystawny obiad, to z wielką przyjemnością przystąpiłam do dzieła, nie wielkopomnego, ale smacznego i na potrzeby naszego podniebienia aż nadto wystarczającego.
    Uwielbiam kaczkę, mimo, że tłuściutka to w kategorii smaku zajmuje u mnie drugie miejsce, zaraz po gęsi, bo gęsi nie mają sobie równych. Gdy przygotowuję gęś zawsze mam mieszane uczucia z racji wspomnień z okresu, gdy byłam nastolatką, a było to tak. Moi rodzice mieli działkę na pojezierzu brodnickim, wśród pięknych lasów, pól i rybnych jezior mały drewniany domek w typie brdy stanowił rewelacyjną odskocznię od warszawskiego tempa, gwaru i dawał prawdziwą szansę na odpoczynek. Jeździliśmy tam w weekendy przez większą część roku, latem na wakacje i czasami wczesną zimą, aby spuścić wodę z termy i zamknąć działkę na czas mrozów. Obok działek rekreacyjnych mieściło się gospodarstwo rolne, które zapewne było tam pierwsze a działki powstały po sprzedaży, części gruntów nad jeziorem. W owym gospodarstwie były gęsi, które wiodły wspaniałe życie wolnych ptaków, chodziły swobodnie po całej okolicy, miały dostęp do jeziora, świeżego pożywienia i całymi dniami przesiadywały na nabrzeżu w szuwarach. Wyjątkowo lubiłam te wielkie białe ptaki z niesłabnącą wzajemnością zresztą. Gdy kucałam gęsi podchodziły i delikatnie skubały mnie po kolczykach, asystowały mi podczas kąpieli w jeziorze, czasami nawet na tych krzywych nóżkach chodziły całym stadem ze mną do pobliskiego sklepu, gdzie grzecznie czekały przed wejściem.

    Był to dziwny rok, przyjaźni z dużym stadem białych gęsi, naszego porozumiewania się bez słów i wspaniałej koegzystencji na skraju jeziora. Gdy lato się skończyło, ja wróciłam do szkoły i na działkę jeździliśmy tylko w weekendy, gęsi niezmiennie przychodziły z samego rana przywitać się … jednak za każdym razem było ich mniej. Strasznie przeżywałam, że gęsi znikały, a przecież dobrze wiedziałam gdzie, w końcu były zwierzętami mięsnymi. Czułam się zupełnie bezradna. Po kilku tygodniach przywitały nas tylko trzy ptaki, w następny weekend nie przyszła rano żadna gęś, pamiętam jak mocno przeżyłam to rozstanie, gdyż stanowiło dla mnie brutalne zderzenie z rzeczywistością. Nigdy już tak nie przyjaźniłam się z gęsiami, jak owego magicznego lata. Czasami tak sobie myślę, że jeżeli będę mieć kiedyś możliwość, to obok mojego domu, będzie nieduży staw, a w nim będzie pływało stadko zwykłych, białych gęsi kupionych na pobliskim targu. Są to ptaki wyjątkowe pod każdym względem, u mnie znajdą swoje miejsce na ziemi na młode i stare lata.









    * * 8 udek kaczych
    * 3 pomarańcze
    * 2 jabłka
    * 2 cytryny
    * spory kawałek świeżego korzenia imbiru
    * 4 cebule
    * tymianek
    * 500 ml wody
    * 2 łyżki miodu
    * 100 g rodzynek
    * całkiem sporo soli
    * kilka łyżek oliwy
    Udka solę i obsmażam na oliwie. Na dnie formy do pieczenia układam cebule pocięte w piórka, obrany i pocięty w plastry imbir i plastry sparzonej pomarańczy. Na cebuli, imbirze i pomarańczy układam ciasno uda kacze. Całą brytfankę dopełniam pociętymi pomarańczami, jabłkami w kawałkach, rodzynkami, cytrynami w plastrach, wodą z miodem i tymiankiem. Jeszcze dodaję sporą szczyptę soli i wstawiam brytfankę do piernika nagrzanego do 220 C na około 2 godziny. Udka podaję z bułką, winem i uśmiechem na twarzy ;) Są PYSZNE!

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dania na ciepło na imprezy karnawałowe, Dania na ciepło na obiadokolację lub nad ranem, Imprezy, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Mięsa pieczone i wędliny, Rodzice na obiedzie, W rodzinnym gronie, Ważne imprezy świateczne i weselne |

    21 Komentarze/-y do Kacze udka w pomarańczach z imbirem

    1. Grazyna on 27 stycznia 2010 at 08:48

      Kacze udka, imbir, pomarańcze… Trafiłaś dziś idealnie w moje smaki! Zapisuję do zrobienia :)

    2. ewcia251 on 27 stycznia 2010 at 09:23

      Pysznie się prezentują, ale ja niestety mam alergię na cytrusy i mój synek też:(
      czym mogłabym je zastąpić?

    3. Olga Smile on 27 stycznia 2010 at 09:49

      ewcia251 – cytrusy możesz zastąpić jabłkami, suszonymi owocami zwłaszcza rodzynkami, motelami, brzoskwiniami, granatem lub samym sokiem z granatów. Wspaniale pasuje do nich imbir a takie połączenie z kaczką komponuje się wprost genialnie!
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    4. majka on 27 stycznia 2010 at 13:03

      Wspaniale wspomnienia Olgo. Nie wiedzialam, ze gesi to takie madre ptaki :)

      Kaczke i ja lubie, nawet bardziej niz kurczaka. Chetnie skorzystam w Twojego przepisu bo idelanie trafilas w moj gust :))

      Pozdrawiam cieplo.

    5. Gosi@ on 27 stycznia 2010 at 13:16

      Olgo-jak zwykle wspaniale wyglada u Ciebie !!!! i rowniez tym razem,niby tak prosto,a jednak wykwintnie :)rowniez zapisuje sobie do zrobienia przy okazji gosci,tym bardziej,ze kaczke lubimy generalnie,choc mysle ,ze i zwykle kurzece uda tez smakowac beda :)
      Pozdrawiam cieplutko :)

    6. Ania on 27 stycznia 2010 at 17:35

      Olgo – fantastycznie się prezentuje ta kaczka – w takim połączeniu – to jak dla mnie ideał!

    7. emiga on 27 stycznia 2010 at 22:33

      …wzruszyłam się czytając o tych gęsiach! Coś o tym wiem:-(

    8. Olga Smile on 27 stycznia 2010 at 23:32

      Bardzo dziękuję za wszytskie komentarze do tego przepisu. Bardzo lubię przygotowywać dania z udziałem mięsa na słodko, są świetną odskocznią od klasycznej kuchni, dają poczucie ekskluzywności i przełamania rutyny.

      To stado gęsi często „chodzi mi po głowie” i tak już od wielu lat. Jest takim wspomnieniem niecodziennego spotkania z przyrodą, wspaniałego połączenia ciekawości tych ptaków, ich inteligencji z łatwością nawiązywania kontaktu z człowiekiem, o ile on tylko na to pozwoli. Jednocześnie te wakacje był przełomem, który pozbawił mnie złudzeń „dobrego świata”. Nie żyłam w izolacji, wiedziałam skąd bierze się mięso ale nie przychodziło mi do głowy, że ktoś może zjeść „moje” zwierze. A tak właśnie traktowałam owe gęsi, jak przyjaciół, jak psa, którego miałam, ja towarzyszy letniego czasu. One ginęły a ja ani tego nie przewidziałam, ani nic nie mogłam poradzić.
      Mam kilka zdjęć z owymi ptakami w rodzinnym albumie, jak tylko się do nich dokopię to pokażę stadko radosnych, gęgających, opierzonych ptasich przyjaciół. A gęgały rewelacyjnie, gdy kąpałam się w jeziorze, otaczały mnie, pływały w koło, podskubywały jakby starały się to niewydarzone ptaszysko bezpióre asekurować by nie utonęło. … Wspaniałe wspomnienie, wprowadzające mnie w wyjątkowo nostalgiczny nastrój!
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    9. iwonetka on 6 sierpnia 2010 at 00:24

      Wyglądają pysznie….ale kaczka jest dla mnie ptaszydłem zbyt tłustym ;) Spróbuję to samo zrobić z kurczakiem.

    10. iwona on 3 kwietnia 2013 at 14:27

      zrobiłam w swieta-pycha-wszyscy byli zachwyceni-dzięki za takie fajne przepisy-pozdrawiam:)

    11. Justa on 15 stycznia 2014 at 22:17

      Brodnica?? ;) moje rodzinne miasto :) pojutrze robie kaczke -ale piersi .
      Pozdrawiam

    12. kama on 23 stycznia 2014 at 16:39

      Twój blog jest niesamowity!

    13. marzena on 24 stycznia 2014 at 13:14

      Na mnie też ten opis wspomnień związany z ptakami zrobił wrażenie. Kocham przyrodę i myślę sobie, że jak uda mi się wybudować dom to zrobię mały stawik na małej działce i kupię ze 2 gęsi, by miały dobre życie. Niestety człowiek jest okrutny i myśli tylko o zaspokojeniu własnych pragnień i potrzeb.
      Pozdrawiam Cię Olgo i wszystkich , których ujęła ta historia, nie skupiając się wyłącznie na przepisie.

    14. Stefka on 25 stycznia 2014 at 18:28

      HA przepis z kategorii mniami :)

    15. worta on 20 maja 2014 at 20:08

      aż mi dech zaparło!!!!!!!

    16. aliorka on 9 czerwca 2014 at 23:14

      Bardzo smakowite!

    17. Kasia on 12 czerwca 2014 at 08:22

      No i dieta poszła precz hahahahah

    18. Wiktoria on 12 czerwca 2014 at 16:24

      Uwielbiam Twojego bloga Olgo, to dla mnie niekończąca się kopalnia wiedzy i pomysłów!!!

    19. teska on 26 czerwca 2014 at 22:48

      Pani Olgo pierwszy raz piekłam kaczę, dziekuję, bardzo się udała.

    20. kama on 27 czerwca 2014 at 10:22

      Fantastycznie wyglądają udka z tego przepisu!

    21. radzio on 5 lipca 2014 at 18:08

      Dziękuję za ten przepis na kaczkę. Smaczna wyszła, słodka i pikantna, dokładnie tak, jak powinno być.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *



    Dodaj zdjęcie

    Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.