Olga Smile

Mój domowy ser koryciński

Autor:


    Tyle razy pokazywałam już chleby oraz bułki zagniatane i pieczone z zaciszu mojej kuchni, przetwory cicho czekające na zjedzenie w spiżarce, nalewki, piwo domowe i wędliny wędzone na potrzeby gości i przyjaciół. Pisałam również o domowym wyrobie sera, w tym białego twarogowego, ricotty, bunza, oscypków. Mogę pochwalić się również serami framage, miękkimi i twardszymi odmianami twarogów, dojrzewającymi serami pleśniowymi oraz jogurtami, śmietanami, kefirami i masłem. Do zacnego grona moich serów dołącza ser koryciński z przyprawą Ostro – kolorowa domowa przyprawa pomidorowa, którą pokazywałam już kilka miesięcy temu.
    Odkąd umiem przygotować sery, chleby, nalewki i wędliny czuję się jakoś bezpieczniej. Zadowolona z siebie, z poszerzania wiadomości o kulinarnym świecie staram się zdobywać nowe umiejętności. To jakby powrót do korzeni, podstawowych smaków, które dają mi wiele radości. W końcu chleby i sery towarzyszą ludzkości od zarania dziejów.
    Mój ser koryciński powstał z 15 litrów mleka. Całą produkcje rozpoczęłam od 20 litrów mleka ale pozyskałam z niego 2 litry śmietany, blisko 2 kg ricotty i prawie 3 kilogramowy ser koryciński z papryką i suszonymi pomidorami.
    Wpadają znajomi na „wielką ucztę”, będzie ser koryciński, domowa kwaśna śmietana, słodka risotta, masło przygotowane w zeszłym tygodniu, świeżo upieczony chleb wiejski z chrupiącą skórką, ciemne piwo Irish stout, które dojrzało przez cztery miesiące w mojej spiżarce a dla odważnych śliwowica z węgierek. Och, będzie wspaniale, uwielbiam takie nieformalne, proste imprezy, na których można najeść się do woli smacznie, domowo i zdrowo.






    * 15 litrów wiejskiego mleka lub (już trudno) pasteryzowanego tłustego mleka z torebek
    * 200 ml kefiru z bakteriami Robico lub śmietany President (podaję nazwy, ponieważ akurat te dwa produkty mleczne są w pełni naturalne i nie zawierają zagęszczaczy, utwardzaczy i E)
    * 1 g podpuszczki ja używam Milesa
    * solanka ( 300 g soli kamiennej niejodowanej i 1,5 litra wody)
    * 2 łyżeczki przyprawy pomidorowej, suszonej papryki, nasion czarnuszki, suszonego czosnku, ziół prowansalskich lub innej wedle uznania
    Mleko podgrzewam do temperatury 38-40 stopni. Dodaję rozpuszczoną w 50 ml wody podpuszczkę, śmietanę lub kefir i mieszam dokładnie przez 1 minutę. Garnek przykrywam pokrywką i czekam, aż utworzy się skrzep i całe mleko osiągnie konsystencję galaretki. Po około 30 minutach tnę skrzep harfą do sera lub nożem w garnku na małe kawałki, maksymalnie 1×1 cm. Czekam około 30 minut do czasu, aż serwatka się oddzieli. Sito wykładam muślinem lub pieluchą bawełnianą i przenoszę maślankę z serem (małym garnkiem z uszkiem) do sita. Cały proces przenoszenia będzie trwał kilka minut, bowiem maślanka musi odciec tak, aby skrzep mógł wypełnić sito. Ser będzie tężał w sicie i odciekał około 20 godzin. Po pierwszej godzinie wyjmuję jeszcze miękki ser z sita delikatnie na rękę, zdejmuję pieluchę i przekładam go do góry nogami. Ponownie wkładam do sita, ale tak, aby odciśnięta faktura sita była na górze. Ser koryciński trzeba odwracać, co 2 godziny, aby uzyskać charakterystyczny kształt, odciekł odpowiednio i osiągnął twardą konsystencję. W tym czasie w serze za sprawą bakterii kefirowych powstaną dziurki.
    Po upływie 20-24 godzin z soli i wody przygotowuję solankę. Wkładam do niej ser i obracam co godzinę. Po 4-5 godzinach wyjmuję, osuszam na kratce i już mogę podawać niecierpliwym domownikom i gościom.

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dodatki do dań, Imprezy, Imprezy dla dzieci, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Piknikowe menu, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Przepisy na grilla, Przetwory domowe, W rodzinnym gronie, Wegetariańskie Party, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

    128 Komentarze/-y do Mój domowy ser koryciński

    1. Ewelosa on 21 lipca 2010 at 13:23

      Olgo normalnie oniemiałam i nie wiem co napisać. Wiem,ze robisz swoje piwo i inne cuda ale taki ser to jest już wyższa szkoła jazdy:)

      Podziwiam i jeszcze raz podziwiam :)

      serdecznie pozdrawiam Kochana

    2. ulcik on 21 lipca 2010 at 13:30

      Olga,
      jutro jadę po mleko ..ale zrobię mniejszy,mniejszy … i dam znać czy wyszedł :)
      pozdrawiam serdecnzie !

      Piękny ser, piękne zdjęcia

      ulla

    3. Aniado on 21 lipca 2010 at 13:48

      Olgo, bywam u Ciebie od dawna. Książkę oczywiście także kupiłam, ale dzisiaj… podpisuję się pod Ewelosą! ONIEMIAŁAM! Jogurt i ser biały już robiłam… ale ser koryciński?! Gratuluję, przepis zapisuję i będę próbować. Gratuluję i pozdrawiam Aniado

    4. evenka on 21 lipca 2010 at 14:27

      Wygląda świetnie :-)
      Moja mama kiedyś robiła taki ser – fajnie „skrzypiał” pod zębami w czasie jedzenia ;-)

    5. ptasia on 21 lipca 2010 at 14:40

      Wspaniały, do tej pory tylko kupowałam na targu lub w zdrowej żywności. Mam tylko jedno ale: o ile mi wiadomo, mleko w torebkach/woreczkach jest pasteryzowane.

    6. Dorota Bulbiak on 21 lipca 2010 at 14:44

      Olgo, Ty mnie nie przestaniesz chyba już nigdy zaskakiwać :). Ser jak malowany! Fajną masz foremkę, to chyba taka zwykła, biała, plastikowa, do osuszania umytych owoców? :).

    7. Gospodarna Narzeczona on 21 lipca 2010 at 15:56

      Świetny pomysł. Tylko jak ja ugotuję te 15 litrów. Też mam tak z tym poczuciem bezpieczeństwa. Czasem sobie wzdycham…gdybym tak jaja jeszcze znosiła. Ale ale chyba korycińskim go nie można nazwa, co na to Unia i tak dalej;-) Pozdrawiam ciepło. Gospodarna Narzeczona

    8. kabamaiga on 21 lipca 2010 at 16:00

      Olga to Ty jesteś samowystarczalna. A krowę masz?

    9. OlaCruz on 21 lipca 2010 at 16:14

      Wow! Olgo, jest pod wrażeniem! Kiedyś pisałaś, że Twoim marzeniem jest samodzielne wytwarzanie sera, ale nie sądziłam, że z takim rozmachem wzięłaś się za realizację marzeń ;) Super!

    10. OlaCruz on 21 lipca 2010 at 16:16

      Zapomniałam podmienić link do mojej nowej strony. Teraz mam aktualny podpis :)

    11. Olga Smile on 21 lipca 2010 at 17:34

      Ewelosa - serdecznie dziękuję za miłe słowa :) Szczęśliwie akurat ser koryciński jak i inne podpuszczkowe nie wymagające leżakowania więc można przygotować w domu. Ciężej byłoby z parmezanem i twardymi dojrzewającymi :)

      ulcik – daj znać jak wyszedł. Uważaj tylko na przegrzanie mleka, bo wtedy będzie ser skrzypiał.

      Aniado – dziękuję bardzo :) Jak najbardziej polecam zarówno koryciński, oscypki i bunz a z maślanki koniecznie zrób ricottę, bo szkoda wylewać tyle fantastycznego smaku. Jak będziesz potrzebowała podpowiedzi, chętnie coś poradzę.

      evenka – może mama robiła parzenicę? Koryciński nie powinien skrzypieć, zazwyczaj skrzypią sery z chudego mleka lub takie, których skrzep został zbyt drobno pocięty lub w zbyt wysokiej temperaturze. Takim typowym skrzypiącym serem jest oscypek, właśnie za sprawą moczenia w gorącej wodzie o temperaturze między 60 a 70 stopni tak, aby uzyskał plastyczność i twardą zwartą konsystencję.

      ptasia – część mleka jest pasteryzowana inne homogenizowane. Homogenizowanie przebiega w niższej temperaturze. Mleko jest podgrzewane a następnie poddane ciśnieniu, a w konsekwencji cząstki tłuszczu są rozbijane na bardzo drobne. Z homogenizowanego mleka powstanie gładki ale mniej zwarty skrzep, więc czasami trzeba dodać do niego chloru wapnia i większej ilości podpuszczki aby się ścięło. Mleko pasteryzowane jest podgrzane do wysokiej temperatury, dzięki temu giną wszytskie bakterie, zmiesza się również ilość białek i enzymów. Przy takim mleku trzeba użyć kultur startowych aby go zaszczepić – ja daję kefir lub śmietanę z kulturami.
      Generalnie najsmaczniejsze są (moi zdaniem) sery z mleka świeżego, takiego prosto od krowy. Ja uzyskuję z mleka śmietanę przy użyciu wirówki do mleka, jest więc to śmietana słodka. Pasteryzuję ją następnie w 75 stopniach i zaszczepiam kulturami ze starszej śmietany. A taką śmietaną zaszczepiam mleko do różnych serów :)
      Ps. Teraz się zorientowałam, że wkradło mi się przed słowem pasteryzowanym nie … już poprawiłam i dziękuję bardzo :)

      Dorota Bulbiak – dzięki :) To najzwyklejsze w świecie plastikowe sito z uszkami, takie do owoców :)

      Gospodarna Narzeczona – hihihi widzę, że mamy podobne podejście do tematu jajek :) Myślę, że spokojnie można nazwać ten ser korycińskim, zważywszy na to, że jest wytwarzany z mleka niepasteryzowanego, z podpuszczką, kulturami itd. Sposób wytwarzania serów podpuszczkowych od lat jest taki sam ale ludzie znają je pod danymi nazwami, co pomaga zidentyfikować smak :)

      kabamaiga – krowy nie mam, nie byłoby chętnych na dojenie, karmienie i zabieranie cielaka. Cóż … moje stado rozrastałoby się corocznie, każda krowa i cielak miałaby swoje imię i dożywocie na łące. Niebezpieczna wizja … ;)

      OlaCruz – wychodzę z założenia, że marzenia trzeba spełniać :) I tak też robię, znajomi znają mnie już nie tylko z jedzenia na imprezy ale i domowego przetwórstwa wszelakiego dobra spożywczego hahaha

      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

      O proszę znalazłam w sieci reportaż z produkcji sera korycińskiego, można proces zobaczyć :) http://www.cyrkulewski.pl/travel/view/korycinski-ser.html

    12. thiessa on 21 lipca 2010 at 17:37

      I do tego sera jak do dzieciaka trzeba w nocy wstawac, zeby go obracac? Chetnie zajelabym sie taka produkcja, ale caly weekend bylabym uziemiona w domu a w tygodniu nie moge sobie pozwolic ze wzgledu na prace.

    13. Olga Smile on 21 lipca 2010 at 17:49

      thiessa – ja obracałam go do 10 wieczór do 1 w nocy, potem około 4 rano, jak wstałam dziecku przynieść picia, a potem już rano. Po 4 godzinach w sicie jest już dość twardy więc obrócenie nie stanowi większego problemu i można sobie pozwolić na zwłokę. Obraca się głównie po to, aby serwatka wyciekła równomiernie, nie należy też stresować się zegarkiem w ręku, w końcu to proces biologiczny :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    14. abbra on 21 lipca 2010 at 18:58

      Jestem pod wrażeniem ! Ser jak malowanie – tylko kroić i jeść ! :)
      Bardzo lubię ser koryciński i na wszelkiego rodzaju kiermaszach zawsze się w niego zaopatruję. Sama raczej nie zabiorę się za jego zrobienie ;)

    15. Matylda on 21 lipca 2010 at 19:38

      wspanialy. mam pytanie techniczne : w czym rozpuszczasz podpuszczke ? bo nie napisalas. dziekuje

    16. Olga Smile on 21 lipca 2010 at 20:10

      Matylda – w wodzie, letniej wodzie :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    17. ptasia on 21 lipca 2010 at 20:24

      No właśnie, o to „nie” przed „pasteryzowane” mi chodziło ;) Hm, właśnie się zorientowałam, że to, co kupuję, jest niby i pasteryzowane, i homogenizowane. Hm.

    18. kuchareczka on 21 lipca 2010 at 22:54

      aaa, ola, szaleję przed komputerem. Ja kocham ten ser! Na mysl mi nie przyszlo, żebym skads wytrzasnela przepis. Nawet nie wiesz jak ci bardzo dziękuję :)

    19. Agnieszka on 22 lipca 2010 at 06:49

      jestem pelna podziwu, jestes niesamowita :)

    20. ewena on 22 lipca 2010 at 08:53

      No nie, produkcja z 15 litrów mleka?! Podziwiam Cię Olgo bardzo:)) A o serze korycińskim to nawet nie słyszałam:)

    21. Olga Smile on 22 lipca 2010 at 10:50

      ptasia – dziękuję :)
      kuchareczka – bardzo się cieszę, że przepis trafił w Twoje gusta kulinarne :)
      Agnieszka – dziękuję i czerwienię się :)
      ewena – moja produkcja domowa serów zawsze przebiega z minimum jednaj bańki na mleko. Owa bańka ma pojemność 20 litrów, więc minimum 20 przywożę lub dwie dwudziestki – tyle mam baniek :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    22. the_city on 22 lipca 2010 at 11:10

      Olgo, to już przesada:) wszystkie tu wpadmienimy w kompleksy:) A tak poważnie to jestem pod wielkim wrażeniem, wspaniały ser. Ale czy Ty masz w ogóle czas na odpoczynek? Mam wrażenie, że po pracy cały czas spędzasz w kuchni, a latem to już chyba z niej nie wychodzisz:)

    23. Olga Smile on 22 lipca 2010 at 11:57

      the_city – dziękuję za pochwałę, nie zgadzam się z kompleksami :) :) :)
      Czy mam czas … hmmmm no cóż niech pomyślę ;): druga moja książka jest ukończona, trzecia w drodze, do tego od kilku miesięcy prowadzę całą rubrykę kulinarną w gazecie „Zbuduj dom” Muratora, czasami piszę do GW, przygotowuję przepisy na zlecenie dla różnych firm, prowadzę bloga, mam dziecko, zwierzęta i kocham gotować! Na spanie pozostaje niewiele czasu niestety, chociaż śnić lubię! Latem jestem większość czasu na dworze (chyba, że w domu mam przyjemniej i chłodniej) ale co fakt, to fakt, przed 2 w nocy nie kładę się do łóżka – nie da się ukryć. Moje dziecko też nie potrzebuje snu, co jest wyjątkowo trudne dla rodzica ;)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    24. Erlin on 23 lipca 2010 at 22:04

      Olgo, wiesz, że jesteś niesamowita ;)… Możesz mi podpowiedzieć, jak zrobić ricottę? Chciałabym zrobić ser koryciński jutro :D, odpisz mi proszę w komentarzu lub na e-maila (erlin@vp.pl). Dziękuje.

    25. Olga Smile on 23 lipca 2010 at 23:12

      Erlin – już podpowiadam :) Serwatkę zlewam z sera a dokładnie z niego wycieka, w trakcie odsączania skrzepu korycińskiego. Ja przelewam serwatkę do garnka, dolewam około 3 litrów mleka i podgrzewam do 95 stopni. Ważne, aby serwatka się nie zagotowała ale była baaardzo ciepła. Gdy osiągnie temperaturę (mierzę termometrem) to wlewam do niej sok z 4 cytryn. Wtedy mocno mieszam, a następnie garnek schładzam w wannie z zimną wodą. Natychmiast na powierzchni utworzy się gruba warstwa ricotty. Jeszcze ciepłą przekładam do formy na ricottę lub do sita wyłożonego gazą. Taki ser, wilgotny przetrzymuję w słoiku w lodówce – wytrzyma bezproblemowo 5 dni. Najbardziej lubię jeszcze ciepłą ricottę :) A wodę, która z po ricottcie została można użyć do zupy, chłodnika lub napoju chłodzącego w taką pogodę. Nic się nie zmarnuje :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    26. Erlin on 24 lipca 2010 at 09:16

      Dziękuje Olgo :D

    27. Aklat on 26 lipca 2010 at 15:47

      Kusi mnie od jakigos czasu żeby spróbować zrobić własny domowy ser, a ten przepis wydaje się taki prosty i chyba nie może nie wyjść,
      bede musiała spróbować :)

    28. Olga Smile on 26 lipca 2010 at 15:58

      Aklat – polecam. Wczoraj ponownie robiłam ser – wyszedł jak zawsze :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    29. ulla on 27 lipca 2010 at 16:19

      Olgo zrobiłam :) nie wyszedł chyba do końca, tak jak być powinien ..ale bakcyl załapany i będę robić następne :):) jeszcze raz dziękuję za inspirację i pomoc :)

    30. Olga Smile on 27 lipca 2010 at 17:39

      ulla – co nie wyszło, napisz dokładnie a znajdziemy przyczynę :) i następnym razem wyjdzie znacznie lepszy.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    31. Irena on 27 lipca 2010 at 21:00

      Pani Olgo,
      witam serdecznie i chylę czoła. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co Pani proponuje. Mam córkę w Pani wieku, a więc kuchnia nie stanowi dla mnie tajemnicy, ale to, co Pani wyprawia w kuchni – to w przenośni – kulinarny Rock & Roll w najlepszym wydaniu. Kupiłam już Pani książkę(gratuluję-wspaniałe wydanie),ale mam nadzieję, że za chwilę ukaże się następna publikacja.
      Czy Pani prowadzi może restaurację? – bo szkoda takiego talentu. Goście będą zamawiać stoliki z tygdniowym wyprzedzeniem.
      Pozdrawiam Panią serdecznie i cieszę się niezmiernie, że Pani zaistniała. Że Pani po prosu jest. Ma Pani bardzo rzadki dar i ogromną intuicję kulinarną a młode kobiety potrzebują nowoczesnego a jednocześnie mądrego podejścia do tak ważnej sprawy, jaką jest wyżywienie rodziny i poczęstunek dla przyjaciół.
      Życzę sukcesów i bardzo wielu kulinarnych pomysłów.
      Irena L.

    32. Ivon on 27 lipca 2010 at 21:16

      Ależ pięknie wygląda ten ser !!! Aż chce się go spróbować.

      Pozdrówka !!!

    33. Olga Smile on 27 lipca 2010 at 22:48

      Irena – serdecznie dziękuję za ta miłe słowa. Jest mi niezmiernie miło, że moje przepisy cieszą się Pani uznaniem i sprawdzają się w kuchni :)
      Moja druga, nowa książka jest już gotowa i powinna ukazać się na jesieni. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę mogła oficjalnie podać datę premiery. W tej chwili pracuję już nad trzecią publikacją, która planowana jest na wiosnę. Mam więc masę pracy :) Nie prowadzę restauracji ale nie ukrywam, że ten temat mnie pociąga, chociaż z drugiej strony nie wiem, czy we współczesnym świecie, w wielkich miastach, w których co chwilę otwierają się nowe restauracja znalazło by się miejsce jeszcze dla kolejnej. Wiele lat temu ciekłam z mężem z Warszawy, z pracy w radio, agencjach reklamowych i RR-owskich aby cieszyć się wolnością na wsi. Gdybym zdecydowała się na restauratorstwo musiałabym zrezygnować z tego, co udało nam się osiągnąć przez 10 lat – wolności, spokojnego miejsca i ucieczki od tempa metropolii. Znając jednak życie, nie mówię nie, bo nigdy nie wiadomo jak potoczą się ludzkie losy.
      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    34. Olga Smile on 27 lipca 2010 at 22:50

      Ivon – jest wspaniały. Ten krążek ze zdjęcia dawno zniknął :) Przedwczoraj zrobiłam kolejny ser i również zjadany jest z wielką przyjemnością. Postaram się na dniach pokazać moją wersję z czarnuszką, uwielbiam tą fakturę przeplatającej się bieli i czerni. Jest cudowna!
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    35. ulla on 28 lipca 2010 at 06:36

      Olgo nie wyszło,hmm za dużo powiedziany taki bardzo mokry z góry jest od tej solanki sądzę .. ale następny wierzę, że będzie lepszy ( http://www.smaczliwkowo.blox.pl – tu go widać ;) )
      a na ten z czarnuszką już czekam :)

    36. Olga Smile on 28 lipca 2010 at 09:25

      ulla – za mokry – zdecydowanie. Wygląda na to, że poduszczki było za mało lub skrzep pocięłaś na zbyt duże kawałki. hmmm z drugiej strony jak ja cięłam skrzep nawet na wielkie kawały to bunz był bardzo zwarty. A mleko było prosto od krowy?
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    37. Malta on 31 lipca 2010 at 21:50

      Olgo, gdzie nabywasz podpuszczkę?

    38. Olga Smile on 31 lipca 2010 at 22:34

      Malta – na allegro :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    39. Malta on 1 sierpnia 2010 at 12:20

      Bogini zapłać :)

    40. Malta on 1 sierpnia 2010 at 14:26

      Wiem o co miałam jeszcze zapytać: ile sera powstaje z podanych proporcji?

    41. Olga Smile on 1 sierpnia 2010 at 16:37

      Malta – „Mój ser koryciński powstał z 15 litrów mleka. Całą produkcje rozpoczęłam od 20 litrów mleka ale pozyskałam z niego 2 litry śmietany, blisko 2 kg ricotty i prawie 3 kilogramowy ser koryciński z papryką i suszonymi pomidorami.”
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    42. Malta on 1 sierpnia 2010 at 17:07

      Czytałam, a jakoś do mnie nie dotarło:) Dzięki wielgaśne za cierpliwość. Buzi, Pozdrawiam :)

    43. Krokodyl on 10 sierpnia 2010 at 11:53

      Jestem pod wrażeniem. Ser wygląda pięknie. Długi czas bylismy fanami tych serów, nie raz przywoziliśny je wprost z Korycina, bo świeże są najlepsze.
      Może kiedyś pójdę w Twoje ślady. jakis czas temu nawet chwili bym się nie wahała. Teraz mam czas odpoczynku od kuchni. Tym bardziej jestem zachwycona Twoja pracą i jej pysznymi owocami.;-))

    44. Olga Smile on 14 sierpnia 2010 at 20:31

      Krokodyl – dziękuję :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    45. mili on 16 sierpnia 2010 at 12:25

      gratuluję, super pomysł, od dawna noszę się z zamiarem wyprodukowania sera, ale gdzie kupić podpuszczkę? Serdecznie pozdrawiam

    46. Olga Smile on 16 sierpnia 2010 at 15:00

      mili – ja kupuję na allegro :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    47. Malta on 16 sierpnia 2010 at 19:07

      Olgo, kochana mam pytanie. Znowu. Ważne, bo jutro biore się za ten ser ;). W którym momencie dodajesz ziółka? Albo pomidorki suszone?

    48. Olga Smile on 16 sierpnia 2010 at 20:21

      Malta – dodaję w tym samym momencie co podpuszczkę, czyli przed postaniem skrzepu.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    49. Malta on 16 sierpnia 2010 at 22:57

      Dzięki, kochana!

    50. mijja on 30 września 2010 at 10:21

      Olu,
      gdzie mogę znaleźć przepisy na pozostałe sery, o których wspominasz na wstępie. Odwiedzam Twoją stronę od niedawna i nie mogę znaleźć działu poświęconemu serom :)
      z góry dzięki!

    51. Olga Smile on 30 września 2010 at 13:57

      mijja – na dzień dzisiejszy dałam przepis tylko na koryciński. Postaram się w przyszłym tygodniu zabrać za sery i pokazać: bunz, oscypki, ricottę i fetę.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    52. madgam on 2 października 2010 at 22:01

      Olgo, od dawna jestem pod wrażeniem Twoich wyczynów:) Wiele przepisów już wypróbowałam, są wspaniałe. Dziś rano pobiegłam na rynek po mleko, ale dopiero wieczorem mogłam się zabrać za produkcję sera. Zrobiłam połowę porcji. Teraz siedzę i czekam na skrzep, który jakoś nie chce się zrobić:( Nie miałam pomysłu, jak odmierzyć 0,5 g podpuszczki i sypnęłam „na oko”. Chyba za mało?
      Pozdrawiam serdecznie:)

    53. Olga Smile on 3 października 2010 at 00:44

      madgam – dziękuję za miłe słowa :) Skrzep musi się zrobić dość szybko. Jeśli po 60 minutach nie powstał, trzeba dodać więcej podpuszczki. Ja używam jednej podpuszczki od lat i ona mnie nigdy nie zawodzi. Nie wiem, jaką dodałaś, mam nadzieję, że jednak ser wyszedł tak, jak powinien.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    54. madgam on 3 października 2010 at 18:31

      Dziękuję Olgo za radę. Podpuszczki dodałam i poszłam spać. Rano skrzep był:) Nie wiem, czy nie za długo stał w tej serwatce, ale trudno. Cały dzień przewracam ser. Może coś wyjdzie:) Czym grozi dodanie zbyt dużej ilości podpuszczki? I czy jod zepsuje ser? Niestety, nigdzie nie udało mi się zdobyć soli niejodowanej:(

    55. Olga Smile on 4 października 2010 at 00:07

      magdam – raczej niczym nie grozi, przynajmniej nie spotkałam nigdzie takich informacji a sama również czasem dodaję poduszczę w ilości „na oko” . Sól niejodowana nie powinna nic popsuć więc wychodzi, że idzie Ci bardzo dobrze. Jeśli skrzep tworzył się bardzo długo i stał w serwatce ser może być gorzki … napisz proszę jak wyszedł. Pytam z wielkiej ciekawości bo nigdy nie przetrzymałam mleka po dodaniu podpuszczki dłużej niż 2 godziny.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    56. madgam on 4 października 2010 at 21:35

      Olgo, ser wyszedł bardzo smaczny, tylko konsystencja nie wyszła. Strasznie się kruszy, to chyba efekt tego przetrzymania przez noc w serwatce. Znika jednak szybko, a następny będzie udany (mam nadzieję). Dziękuję i czekam na następne wspaniałe przepisy:)
      Pozdrawiam cieplutko – Magda

    57. Katarzyna on 1 czerwca 2012 at 14:54

      Witam.
      Moim marzeniem jest zrobienie takiego sera. Już mam podpuszczkę, termometr, chustę serowarską,kupię sól jeszcze tylko dobre mleko i do dzieła. Jestem ciekawa czy efekt będzie taki jak u ciebie. Ale spróbuję. Pozdrawiam bardzo

    58. krystyna on 15 czerwca 2012 at 12:24

      Witam ,właśnie kupiłam mleko 12l i będzie serek .Zrobiłam już z czarnuszką żiołami a dzisiaj bedzie z bazylią i suszonymi pomidorami.Polecam tym którzy jeszcze nie próbowali robić serka.a z serwatki będzie ricotta.Pozdrawiam

    59. Joasia on 18 czerwca 2012 at 14:27

      Witam serdecznie …przeczytalam wszystkie komentarze ,i „zachęcam sie” do zrobienia sera ale…no wlasnie tu w przepisie mowa o podpuszczce w proszku ja niestety mam w plynie(rowniez kupiona na allegro) ile jej mam dac? do tego mam chlorek wapnia czy ty Olgo rowniez dodajesz cos takiego do wytworzenia sera i wlasciwie po co to jest?prawdopodobnie ma to zwiekszac ilosc sera ale czy faktycznie?prosze o rade. Pozdrawiam .

    60. kasandraa6 on 24 czerwca 2012 at 20:42

      pięknie wygląda przymierzam się do zrobienia :-)

    61. Paweł on 7 lipca 2012 at 18:18

      Poszukuję ciągle w moim mieście śmietany lub jogurtu robiko .W jakiś sieciach sklepów można znaleźć takowe produkty za podpowiedz z góry dzięki .

    62. Runa on 16 lipca 2012 at 13:29

      Witam, zobaczyłam przepis na ten ser i od razu postanowiłam go zrobić, niestety nie mam na miejscu nigdzie odpowiedniego mleka. Musiałam po nie jechać do rodziców na wieś i dowiozłam już lekko kwasne. Czy uda mi się z niego coś zrobić?
      Bardzo fajna stronka, będę częściej zaglądać tymbardziej, ze ostatnio też wolę zrobić dużo rzeczy sama niż kupić gotowe :)
      Pozdrawiam

    63. Olga Smile on 16 lipca 2012 at 13:35

      Runa – z lekko kwaśnego nie bardzo ale możesz spróbować wyjdzie coś podobnego do twarogu białego.

    64. Runa on 30 lipca 2012 at 17:45

      Witam ponownie, zrobiłam wreszcie ser ale tylko z 2 litrów mleka bo nie wiedziałam czy mi wogóle wyjdzie. No i cos wyszło, wydaje mi się, ze nie do końca tak jak powinno ale mnie smakował bardzo :) Już go prawie nie ma :) Następnym razem robię z większej ilości.
      Olga jeszcze tylko pytanie, po dodaniu podpuszczki i kefiry trzeba wyłączyć gaz? i odstawić tak? Mnie jakos szybko zrobił się ten skrzep a po 30min. skrzep osiadł i były raczej grudki niż jednolity skrzep. Jak to powinno wyglądać? Coś jak zwykle nie tak ale człowiek uczy się na błędach :/

    65. Olga Smile on 30 lipca 2012 at 18:41

      Runa – jeśli były grudki ala serek wiejski to znak, że mleko było kwaśne więc powstał ser biały. Skrzep musi być jednolity, tak jakby mleko zamarzło wtedy jest OK, dopiero się go kroi.
      Po dodaniu podpuszczki i kefiru wyłączam gaz.

    66. Runa on 30 lipca 2012 at 21:37

      hmmm a tak się starałam żeby nie skwaśniało. Mleko było świeżutkie :/ Nie zniechęci mnie to :)

    67. Runa on 14 sierpnia 2012 at 12:15

      Wreszcie mi wyszedł ser :) daleko mu jeszcze do twojego Olgo ale nie poprzestanę na tym :) Olga kiedy dodajesz przyprawy?

    68. Olga Smile on 14 sierpnia 2012 at 12:19

      Runa – super! Przyprawy dodaję razem z podpuszczką i kefirem :)

    69. kret_ on 15 grudnia 2012 at 11:28

      Olga nie wciskaj ludziom kitu, że z 15 litrów mleka otrzymałaś blisko 2 kg ricotty i prawie 3 kilogramowy ser koryciński, bo jeszcze uwierzą.
      Ładnie popuściłaś wodze swojej fantazji.

    70. Olga Smile on 15 grudnia 2012 at 22:42

      Kret_ – z 20 litrów nie 15. Ilość sera zależy od jakości mleka jakie kupisz, zawartości białka, tłuszczu itd raz jest więcej raz mniej, ale tym razem warzyłam na wadze więc wszystko się zgadzało. I zawsze wychodziło mi podobnie.

    71. Witek on 18 grudnia 2012 at 18:15

      ja na 5 litrów mleka dodałem 0,5 g podpuszczki… skrzep robił sie niemal 2 godziny… potem go pokroiłem i musiał odstać kolejnych 12 godzin.. Jeszcze pytanie o solankę… 300 g na 1,5 litra wody? sporo

    72. Olga Smile on 18 grudnia 2012 at 20:25

      kurcze, słaba ta podpuszczka była … Zawsze trzeba patrzeć na opakowaniu jakie ma dawkowanie. U mnie robi się skrzep za szybko zazwyczaj :) Soli sporo, tak musi być.

    73. Witek on 18 grudnia 2012 at 21:13

      niestety na opakowaniu podpuszczki nic nie było napisane… faktycznie była w czymś w rodzaju czopków i poza tym zadnych oznaczeń… teraz ser odcieka…jutro zasolimy i zobaczymy co z tego wyniknie… a mam jeszcze dodatkowe pytanie: gdzie kupuje sie tę podpuszczkę której sama używasz a gdzieś tu o niej pisałaś? (jak na złość nie mogę znaleźć nazwy)

    74. Olga Smile on 18 grudnia 2012 at 21:18

      Witek – ja używam podpuszczki, którą kupuję na allegro i nazywa się MILASE Milase podpuszczka Nigdy mnie nie zawiodła. Wielka puszka, starczyła na dwa lata plus obdzielanie znajomych :)

    75. Witek on 18 grudnia 2012 at 22:05

      dzięki za pomoc :)
      opiszę co za wynalazek serowy wyszedł z tej „produkcji” :)
      i zamawiam tę podpuszczkę :)

    76. Olga Smile on 18 grudnia 2012 at 23:02

      Ta ścina rewelacyjnie, nie ma z nią najmniejszych problemów, mocna, stabilna i łatwa do użycia. Kurcze, podpuszczka podpuszczce nie równa, zwłaszcza te płynne i odsypywane z pojemników sa dla mnie wielką niewiadomą.

    77. Witek on 21 grudnia 2012 at 17:15

      po dwóch dniach zasolania odważyłem sie spróbować… konsystencja i smak jak feta… gładziutki i w sumie niezły…choć zbyt słony… heh… robiłem koryciński a mam fetę :)
      podpuszczke wyrzucę i kupię tę o której pisałaś… dzięki za rady – po nowym roku kolejna próba :D

    78. Olga Smile on 21 grudnia 2012 at 18:14

      Witek, bo suchy był „bunz”, długo się skrzep robił i jeszcze stał 12 godzin. U mnie ser jest wilgotny z dziurami, sprężysty bardziej do mozzarelli w sprężystości podobny niż do fety. No ale feta jest sucha, mocno odsączona, więc pewnie o to chodzi :)

    79. Witek on 3 stycznia 2013 at 19:26

      Cześć :)

      właśnie przełożyłem pocięty skrzep do sita wyścielonego pieluchą i sobie odcieka :) wygląda całkiem tak jak powinno wygladać :) nawet raz już przełożyłem na drugą stronę i się nie rozpadło :D trochę w tym całym przedsięwzięciu nie pasuje mi to, że z sita niewyścielonego tetrą wycieka wszystko a z sita wyścielonego tetrą nie bardzo chce wyciekać sama podpuszczka ale jakoś po lekkim ugniataniu i podnoszeniu brzegów spłynęła sobie../.zobaczymy co wyjdzie tym razem :)
      taki wtręt – w tzw międzyczasie z tamtaj słabej podpuszczki próbowałem zrobić mozarellę… no i ser wyszedł ale na pewno nie mozarella… najpierw nie chciała się lepić więc wszystko wrzuciłem na minutę do serwatki w 85 st C potem wyjąłem sitem i przerzuciłem na tetrę – skręciłem to w kulę, związałem i podwiesiłem… ociekało sobie 24 godziny…potem poszło do solanki na 48 godzin i wyszło coś dziwnego…. to co uległo zasoleniu ma ciekawy serowy lekko słony smak (jakieś 3 milimetry wgłąb kuli) a środek jest zbitą masą o smaku bliżej nieokreślonym…natomiast pięknie przyswaja smak położonych na to dodatków :)

    80. Witek on 3 stycznia 2013 at 19:27

      edit do poprzedniego – oczywiście nie podpuszczka ma wyciekać a serwatka :)

    81. Olga Smile on 3 stycznia 2013 at 20:03

      Witek – zdecydowanie sito wyłożone tetrą, jedno i drugie czyli tak jak przekładasz. Musi sam odciec, całą noc, najlepiej ponad 12 godzin, odcieknie, odcieknie, kwestia czasu :)

    82. Witek on 4 stycznia 2013 at 17:56

      jest!! nasoliłem i sobie stoi w chłodnym miejscu i czeka do niedzieli a w niedzielę go nie będzie :) a dziś zrobiłem drugi :D
      tylko, że dziś przez pomyłkę zrobiłem nieco inaczej… podgrzałem mleko do 32 stopni dodałem jogurtu bałkańskiego i podpuszczki… skrzep wyszedł taki sobie…więc po pocięciu i odczekaniu podgrzałem do 38 stopni i przełozyłem do sita (z tetrą :) ) no i się formuje teraz bo przełożyłem go do sita jakieś…5 minut temu :)
      fajna zabawa :)

    83. Witek on 8 stycznia 2013 at 18:42

      to dorzucam fotkę moich wypocin :)

    84. Olga Smile on 9 stycznia 2013 at 12:55

      Witek – super wyszły!!!!

    85. Witek on 9 stycznia 2013 at 18:53

      A jakie smaczne!! :)

      teraz jeśli pozwolisz dodatkowe pytanie… jak ser przechowywać żeby nie wysychał? niecały tydzień leżą w chłodnym miejscu i już widać że przechsycha do środka… a ja bym chciał żeby jakiś poleżał tak ze dwa, trzy miesiące :)

    86. Olga Smile on 9 stycznia 2013 at 19:06

      Witek – to super! U mnie znikał w kilka dni, nie miałam przyjemności go dłużej przetrzymywać ale w lodówce trzymałam go owiniętego w papierze do pieczenia. Co 2-3 dni przecierałam solanką z wierzchu :) ten ser nie jest z leżakujących i dojrzewających więc raczej trzeba się nastawić na konsumpcję :)

    87. Ania on 25 stycznia 2013 at 13:00

      nie mam w czym podgrzać 15l. mleka: )
      Czy jeśli zrobię z 10l. to również dodaję podpuszczki a ile śmietany?

      Nie orientowałam się jeszcze jakie śmietany ma President. Ale przed wyjściem do sklepu zapytam: jaka ma być 12%, 18%, 30% ?

      Teraz siup na allegro po podpuszczkę i do roboty.
      Dziękuję za przepis. Moje dzieciaki uwielbiają koryciński, a i mąż nie wzgardzi : )

    88. Kropek on 17 maja 2013 at 21:33

      Witaj Olga :)

      Mam podobny problem co Witek :]

      Wszystko robione wg Twojego przepisu. Skrzep był na moje oko spoko. 24 godziny obracania, solanka itd.

      Wyszedł mi natomiast ser prawie feta. Są jakieś małe dziurki w środku. W całości był elastyczny jak stężałą galaretka. Podczas krojenia się kruszy.

      W czym może tkwić problem ?

    89. krystyna on 31 maja 2013 at 17:24

      Witam .Dzisiaj mam wolny dzień zakupiłam mleko krowie i zrobiłam ser koryciński z bazylią.Wyszedł CUDNY.

    90. Nina Adamiuk on 1 sierpnia 2013 at 13:06

      Dzień dobry.
      Witam po długiej przerwie. Musiałam sprawdzić co nowego na Twoim blogu, pozachwycać się Twoimi umiejętnościami, ale pochwalić się, że jestem już starą serowarką. Od trzech lat, po Twoich pierwszych wskazówkach, nieśmiało zaczęłam eksperymentować i robię to do dziś. Mogę się pochwalić coraz szerszym wachlarzem smakowym. Bardzo dziękuję za wsparcie w początkowej fazie.

    91. Olga Smile on 1 sierpnia 2013 at 17:07

      Nina – wielkie gratulacje, brawo :)

    92. Kristofo on 13 sierpnia 2013 at 15:12

      Napisałaś, że zaczęłaś od 20 litrów mleka ale, że uzyskałaś z tego 2l śmietany i 2kg ricotty. Czy dobrze zrozumiałem, że śmietanę i ricotte uzyskałaś jeszcze przed zrobieniem sera korycińskiego? Możesz opisać cały proces?

      P.S. Zrobiłem w ostatni weekend koryciński wg twojego przepisu. Pierwszy rozszedł się na śniadanie jeszcze przed etapem solanki. Drugi właśnie leżakuje w lodówce. Jutro idzie do spożycia.

    93. Olga Smile on 13 sierpnia 2013 at 20:10

      Kristofo – śmietanę uzyskałam przed robieniem sera. Odciągałam śmietanę w wirówce do mleka. Ricotta powstaje z wody, która oddziela się od skrzepu z sera korycińskiego. Czyli tak, po kolei – mleko odwirowane w wirówce (uzyskana śmietana), odwirowane mleko podgrzane w garnku, dodana podpuszczka plus kefir (skrzep do korycińskiego), woda zakwaszona cytryną, która oddzieliła się od skrzepu, powstaje ricotta.
      W ciągu najbliższych kilkunastu dni, będę pokazywała kilka serów w tym bunz, koryciński raz jeszcze, śmietanę, ricottę, oscypki białe i kolorowe, mozarellę, masło, kefir i jogurt. Zapraszam więc do śledzenia strony, postaram się opisać po ludzki, czyli prosto i zrozumiale :)

    94. Kristofo on 14 sierpnia 2013 at 10:54

      Już rozumiem. :-) Oczywiście będę śledził kolejne wpisy.
      Pozdrawiam ciepło.

    95. agencja interaktywna on 16 września 2013 at 11:14

      Fachowy wpis, tak jak i calutka witryna… Oby tak dalej!
      ;-) CU!

    96. FiliaMani on 22 września 2013 at 00:17

      Siemka! no fajnie masz tu… Jak też i u mnie :)

    97. Fordzik on 22 września 2013 at 00:26

      oooooooo nie wiedziałem, ze taki ser można samemu zrobić w domu, ekstra.

    98. Tomasz z Wawy on 25 września 2013 at 00:22

      Nadzwyczaj ekstra u ciebie! :-)

    99. john on 5 października 2013 at 12:25

      Najlepszy, zawsze wychodzi!

    100. Isabel on 17 października 2013 at 22:49

      Yes! Olgo, wspaniały jest ser koryciński z Twojego przepisu.

    101. Tomasz on 19 października 2013 at 19:47

      Olgo wspaniały przepis na ser koryciński. Dziękuję w imieniu swojej rodziny Tomasz

    102. Lebron on 22 października 2013 at 13:53

      Kurcze, wspaniały!

    103. seromaniak on 23 października 2013 at 04:29

      Uwielbiam robić Twój Ser koryciński!

    104. www.poduszkowcekolno.pl on 28 października 2013 at 16:46

      Fajny post. Zapraszam na http://poduszkowcekolno.pl.

    105. Corin on 7 listopada 2013 at 09:30

      WOW szaleństwo nie wiedziałam, że można ser koryciński zrobić samemu w domu!

    106. Okruszek on 13 listopada 2013 at 17:45

      Najlepszy przepis na ser koryciński, robię od kilku miesięcy w wielkim powodzeniem. POLECAM

    107. Kristofo on 12 grudnia 2013 at 21:46

      A piszę z prośbą o pomoc. Robię ser a’la Koryciński od tego lata. Generalnie stosuję twój przepis. Na początku wychodził mi naprawdę wspaniały. Był taki jędrny i jakby „ślizgał” się po zębach. Jednak kilka ostatnich produkcji nie jest już taka jak przedtem. Ser nie jest już taki sprężysty jak przedtem i nie „ślizga się po zębach”. Jest raczej maziowaty i bardziej przypomina twaróg. Przepis jest ten sam, podpuszczka ta sama, mleko od tych samych krów (prosto z cycka) a jednak coś się zepsuło. Zastanawiałem się co robię nie tak. Jakieś pomysły? :-)

    108. Olga Smile on 12 grudnia 2013 at 21:49

      Kristofo – hmmmm. Pokrój drobniej skrzep i daj mu się oddzielic mocno od serwatki, wtedy w procesie odcedzania i formowania powinien być suchszy. Po pokrojeniu możesz jeszcze lekko podgrzać, skrzep będzie suchszy. Teraz mleko jest inne niż latem, może to kwestia tłustości mleka. Ale ja stawiam na temperaturę i grubość skrzepu :) :) Daj znać, czy pomogło :)

    109. Isabela on 15 grudnia 2013 at 03:02

      Olgo, ozłocę cie za ten przepis, bezbłędnie dobry a ser zawsze udany

    110. Noah on 8 lutego 2014 at 04:25

      Mistrzostwo świata taki ser, jestem w szoku, że można samemu zrobić!

    111. k kolodziej on 6 marca 2014 at 17:58

      Dzieki za cudowny przepis mam krowe i zTwojego przepisu robie serek korycinski wszyscy uwielbiaja wychodzi zawsze bardzo udany Pozdrawiam i jeszcze raz DZiekuje kk

    112. Olga Smile on 6 marca 2014 at 18:02

      k kolodziej – super! Bardzo się cieszę :D

    113. duszka on 11 marca 2014 at 23:58

      Ser korycinski robie od dawna ale nigdy nie odzyskiwalam rikotty z serwatki.Prosze o podpowiedz jaka musi byc temperatura serwatki,przed dodaniem soku cytrynowego? bo jesli robi sie rikotte z mleka, musi byc podgrzane do temp.85st.

    114. Olga Smile on 12 marca 2014 at 01:28

      duszka – tu podobnie :)

    115. duszka on 13 marca 2014 at 13:11

      Dziekuje za podpowiedz i za sympatyczna strone z ktorej mozna skorzystac! bo najwartosciowsza jest wiedza oparta na doswiadczeniach innych praktykow! Pozdrawiam….

    116. Raul on 17 marca 2014 at 11:19

      Pięknie się prezentuje koryciński:)

    117. Dudu on 17 marca 2014 at 13:10

      Piękny. Taki elegancki :)

    118. Presto99 on 18 marca 2014 at 11:34

      Piękny ser!

    119. Daria on 27 marca 2014 at 17:06

      Witam! Przymierzam się do niego za kilka dni w PL, jedno pytanie jaka ta solanka??? jakie stężenie i na jak długa??? Dam znać:) apotem spróbuję zagramanicą;) zobaczymy jakie tu mleko dają ichnie krowy…

    120. Olga Smile on 28 marca 2014 at 14:41

      Daria – * solanka ( 300 g soli kamiennej niejodowanej i 1,5 litra wody)

    121. Magda on 29 marca 2014 at 19:26

      Witam Olgo,
      Czy można zastapić mleko „prosto od krowy” takim pasteryzowanym np. Robico 3,2% ?

    122. magda on 30 marca 2014 at 15:10

      Witam,widzę że moje pytanie się nie pojawiło:[ Więc ponawiam : czy do wyrobu tego sera można użyć mleka pasteryzowanego typu Robico? Proszę szybką odp. Pozdrawiam

    123. Olga Smile on 31 marca 2014 at 14:51

      magda – tak!

    124. Olga Smile on 31 marca 2014 at 14:57

      Magda – tak :)

    125. Daria on 4 kwietnia 2014 at 14:45

      Nie jestem pewna co z moim poprzednim zapytaniem:0 Więc raz jeszcze: JAK odmierzyć 1g, mam Milase ale puszka odpowiedniej wielkości a miarki ni ma:(( Dajcie znać szybko bo lecę na mleczne łowy:)

    126. Olga Smile on 4 kwietnia 2014 at 15:05

      Daria – ja odmierzam na wadze. Ile litrów mleka będziesz miała?

    127. Daria on 4 kwietnia 2014 at 15:34

      Uuu! W tym domku nie mam takiej wagi:( myślę o 10 albo 15l…

    128. Olga Smile on 4 kwietnia 2014 at 16:31

      Daria – to tak daj płaską łyżkę do zupy :)

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *



    Dodaj zdjęcie

    Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.