Chyba nie ma rodziny, w której na stole w maju nie pojawia się młoda kapusta z koperkiem. Gęsta, pachnąca, pyszna. Młoda kapusta z koperkiem lekko zaciągnięta zasmażką lub śmietaną jest świetnym dodatkiem do obiadu. Nie wkładam jej do garnka z rosołem, bo jakoś generalnie z rosołem i kapustą średnio mi po drodze. Ale młoda kapusta z koperkiem jest takim klasycznym daniem, prostym, smacznym, stosunkowo lekkim, cudownie komponującym się ze wszelkimi obiadami w kuchni polskiej. Pasuje do kotletów, do bitek, do gulaszy. Do ziemniaczanych kotletów lub strączkowych. Do tego ziemniaczki i można śmiało wcinać bez oglądania się za siebie. Tak, młoda kapusta z koperkiem to klasyka znana i lubiana, więc jej też wiosną nie mogło u mnie zabraknąć.
Młoda kapusta z koperkiem na gęsto jest chyba jednym z pierwszych wiosennych dań, jakie przygotowuję dla swojej rodziny. Skwierczenie podsmażanej cebulki na prawdziwym, osiemdziesięciodwuprocentowym maśle to dźwięk, który momentalnie gromadzi całą moją rodzinę w kuchni. Ten słodki, maślany zapach wypełnia dom od progu, a miarowe stukanie noża o drewnianą deskę tylko podsyca apetyt. Właśnie szatkuję pierwszą główkę, której kruche, zielone liście aż trzeszczą pod palcami. Z młodą kapustą bywa tak, że czasami wystarczy jedna, nabita i zwarta, a innym razem trzeba użyć dwóch, bo mają drobne listki, bardzo luźno poukładane w główce. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo bez względu na ilość, znika ona z garnka w mgnieniu oka.
Taka młoda kapusta ugotowana na gęsto, zaciągnięta rumianą zasmażką i hojnie sypnięta koperkiem to smak, który przenosi mnie w czasie prosto do kuchni mojej mamy. W czasach mojego dzieciństwa i w epoce PRL-u to był absolutny klasyk, potrawa, na którą czekało się przez całą zimę z nieskrywanym utęsknieniem. Mama zawsze miała na nią swój sposób, którego trzymam się do dziś w mojej kuchni. Nie lubię odtłuszczonych śmietan czy modnych tak teraz dietetycznych zamienników. Tłuszcz to przecież najlepszy nośnik smaku, dlatego porządna łyżka masła do zasmażki to absolutna świętość, bez której nie uzyskamy tej niepodrabialnej, aksamitnej konsystencji.
Wybór odpowiednich składników to podstawa każdego dobrego jedzenia, o czym zawsze wam przypominam. Potrzebujemy dużej, słodkiej cebuli, potężnego, zielonego pęczka świeżego koperku i dosłownie kilku podstawowych przypraw. Wystarczą listki laurowe, ziele angielskie i spora szczypta soli, choć ja osobiście uwielbiam przełamać tę słodycz dużą ilością świeżo mielonego, czarnego pieprzu. Koperek nie tylko nadaje obłędnego aromatu, ale ma też genialne właściwości ułatwiające trawienie, co w przypadku dań kapustnych jest niezwykle cenne z żywieniowego punktu widzenia.
Sama technika gotowania wymaga odrobiny wyczucia, bo młoda kapusta gotuje się błyskawicznie, znacznie szybciej niż jej zbita, jesienna czy zimowa kuzynka. Zazwyczaj wystarczy zaledwie kilkanaście minut, żeby zmiękła i cudownie otuliła się własnym sokiem. Największym błędem jest zalewanie jej nadmiarem wody. Zawsze dodaję płynu tylko odrobinę na dno garnka, bo świeże liście same w sobie są niesamowicie soczyste i pod przykryciem błyskawicznie puszczają wodę. Dopiero pod sam koniec, gdy kapusta jest już idealnie miękka, przygotowuję na patelni klasyczną zasmażkę z masła i mąki, która sprawia, że cały sos staje się gęsty, kremowy i idealnie przylega do każdego kawałeczka.
Pytacie mnie często, z czym najlepiej podawać takie cudo. Dla mnie to danie jest na tyle kompletne, że mogłabym jeść je po prostu ze świeżą pajdą chleba z chrupiącą skórką. Jednak jeśli chcecie przygotować w swojej kuchni tradycyjną ucztę z prawdziwego zdarzenia, to do takiej kapusty idealnie pasuje kotlet schabowy smażony na smalcu, który po usmażeniu jest niebiańsko chrupiący z zewnątrz i cudownie miękki w środku. To połączenie to prawdziwa esencja polskiego, domowego obiadu, takiego od serca, przy którym nikt nie liczy kalorii, a każdy zachwala smak i prosi o dokładkę.
Pamiętajcie też, by niczego nie marnować, bo idea zero-waste od zawsze była obecna w naszych domach pod postacią szacunku do jedzenia. Twarde łodyżki z koperku, których nie wrzucicie do kapusty, możecie śmiało zamrozić i wykorzystać później jako bazę do rosołu czy esencjonalnego wywaru z pieczonych kości. A jeśli jakimś cudem kapusta zostanie wam na drugi dzień, po prostu odsmażcie ją na patelni – będzie smakować jeszcze lepiej, bo smaki z każdym dniem cudownie się przegryzają. Do takiej odsmażanej porcji obowiązkowo podaję pyry w mundurkach. Zerknijcie przy okazji na mój wpis o tym, jak ugotować młode ziemniaki, by zachowały swój niepowtarzalny smak, jędrność i nie rozpadały się w garnku zaledwie po kilku minutach. Tak przygotowany obiad to dla mnie absolutna definicja kulinarnego szczęścia! Bo młoda kapusta z koperkiem na gęsto z zasmażką to jeden z tych obiadów, które robię wręcz intuicyjnie, kierując się zapachem masła, słodyczą cebuli i aromatem świeżego koperku. Jej aksamitna konsystencja i prostota przygotowania sprawiają, że wracam do niej z sentymentem przez cały sezon wiosenno-letni.
MŁODA KAPUSTA Z KOPERKIEM
MŁODA KAPUSTA Z KOPERKIEM – składniki:
- 1 duża lub 2 mniejsze główki młodej kapusty (zależnie od stopnia zbicia liści)
- 1 duża, słodka cebula
- 1 okazały pęczek świeżego koperku
- 3-4 listki laurowe
- 5 ziaren ziela angielskiego
- 3 łyżki prawdziwego masła (82% tłuszczu) do smażenia cebuli
- 2 łyżki masła i 2 łyżki mąki pszennej na zasmażkę
- sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku
- około pół szklanki wody (lub mniej, w zależności od soczystości kapusty)
MŁODA KAPUSTA Z KOPERKIEM – przepis:
- Cebulę obieram, kroję w drobną kostkę i podsmażam na dnie dużego garnka na trzech łyżkach masła, aż stanie się apetycznie złota i pachnąca.
- Z kapusty zdejmuję wierzchnie, uszkodzone lub luźne liście, po czym przekrawam ją na pół, wycinam głąb i szatkuję na średniej grubości paski.
- Poszatkowaną kapustę przekładam do garnka z podsmażoną cebulą. Dorzucam listki laurowe, ziele angielskie oraz sporą szczyptę soli. Dolewam na dno odrobinę wody, przykrywam pokrywką i duszę na małym ogniu przez około 15-20 minut, co jakiś czas mieszając, aż liście będą bardzo miękkie.
- W międzyczasie na małej patelni rozpuszczam dwie łyżki masła, wsypuję mąkę i ciągle mieszając, prażę zasmażkę, aż zyska piękny, jasnorumiany kolor i zacznie orzechowo pachnieć.
- Gorącą zasmażkę przekładam bezpośrednio do gotującej się kapusty. Całość dokładnie mieszam i zagotowuję przez kilka sekund, pozwalając sosowi cudownie i aksamitnie zgęstnieć.
- Na sam koniec, już po zdjęciu garnka z ognia, dodaję grubo posiekany, zielony koperek. Doprawiam do smaku obfitą ilością świeżo mielonego pieprzu i od razu nakładam głębokimi łychami prosto na talerze. Taka młoda kapusta z koperkiem smakuje wspaniale!!!!
Często zadawane pytania:
Ile wody należy dolać podczas duszenia młodej kapusty z koperkiem?
Wystarczy wlać odrobinę płynu na samo dno garnka. Świeże liście są niesamowicie soczyste. Pod przykryciem błyskawicznie puszczają własną wodę. Zalewanie nadmiarem wody to największy błąd. Odbiera on potrawie intensywny smak. Twoja młoda kapusta z koperkiem powinna otulić się własnym sokiem.
Z czym najlepiej podawać młodą kapustę z koperkiem na obiad?
Taka potrawa stanowi świetny dodatek do mięs i dań wegetariańskich. Doskonale pasuje do niej kotlet schabowy smażony na smalcu. Wspaniale sprawdzi się też obok ziemniaczanych kotletów lub tradycyjnych gulaszy. Ja uwielbiam ją jeść ot tak po prostu ze świeżą pajdą chleba. Taka młoda kapusta z koperkiem to prawdziwa klasyka w polskiej kuchni.
Jak zagęścić młodą kapustę z koperkiem, żeby miała idealną konsystencję?
Najlepiej przygotować klasyczną zasmażkę z mąki i masła. Nie polecam odtłuszczonych śmietan i dietetycznych zamienników. Prawdziwe masło osiemdziesięciodwuprocentowe to doskonały nośnik smaku. Dzięki niemu sos staje się niesamowicie gęsty i kremowy. Młoda kapusta z koperkiem zyskuje wtedy niepodrabialną i aksamitną konsystencję rodem z czasów dzieciństwa.
Co zrobić, jeśli młoda kapusta z koperkiem zostanie na kolejny dzień?
Nigdy jej nie wyrzucaj. Taka młoda kapusta z koperkiem jest wprost fantastyczna po odsmażeniu na patelni. Smaki z każdym dniem wspaniale się przegryzają. Odgrzana porcja smakuje jeszcze lepiej niż tuż po ugotowaniu. Obowiązkowo podaj do niej wtedy pyry w mundurkach. Polecam sprawdzić mój wpis jak ugotować młode ziemniaki, aby nie rozpadały się w wodzie.


