Von Halsky – wygodne robienie zakupów online z InPost
W sklepach stacjonarnych dostaniecie wszystko, w wirtualnych również: aplikacje, sklepy www, portale, aukcje do wyboru, do koloru. Z telefonu, komputera, laptopa, z tabletu, a jak masz dobry wzrok, to pewnie jeszcze z zegarka do kompletu. Problemem często nie jest cena, a wybór, porównanie, dobranie dokładnie tego, czego szukasz, w takiej formie, w jakiej potrzebujesz. I w tym wpisie będę pisała Wam również o rozbudowanej funkcjonalności zakupowej aplikacji InPost Mobile, jaką jest InPost Von Halsky, będący wygodną opcją pozwalającą zrobić zakupy do domu. Dostawa do maszyn Paczkomat, PaczkoPunkt lub kurierem. Nie trzeba biegać po mieście i szukać pół dnia tego, czego akurat nie masz!
Ale ja muszę, no muszę zacząć od początku. Urodziłam się w ciekawych czasach, w latach siedemdziesiątych. Pamiętam wprowadzenie stanu wojennego, kartki na cukier, zielone kubańskie pomarańcze i kolejki po szary papier toaletowy nawleczony na sznurek. Sklepy Pewex, gdzie tylko nieliczni mogli kupić za bony lub dolary czekoladę, kawę, ubrania czy inne dobra o kolorowych etykietach, oglądane zza szyby sklepu. Żyłam w czasach, gdzie na klatce schodowej przy windzie był jeden telefon na cały blok, dzieciaki po szkole całe dnie spędzały na podwórku, łąkach, i bawiliśmy się na drabinkach oraz na trzepaku. Co więksi szczęściarze jeździli na rowerze Wigry 3, a na klatkach schodowych stało pudełko do odkładania zeschłego chleba. O mleku pod drzwiami rozwożonym rano w butelkach nie wspomnę. Potem była zmiana polityczna i zapoczątkowała bezkrwawą transformację ustrojową w Polsce. Zmiany te zdemontowały system komunistyczny i otworzyły drogę do budowy demokratycznej III Rzeczypospolitej. Po kolei pojawiły się sklepy, sieci handlowe, markety. Z elektroniki poza komputerem Atari po jakimś czasie weszły pejdżery – nie wiem, czy wiecie, ale to takie urządzenie, które było pierwowzorem SMS-ów. Potem telefony komórkowe wielkości walizki, no i wybitnie nowoczesny fax. Jeszcze w czasie studiów pamiętam, jak koleżanka pytała mnie, czy mam emaila. A ja nie wiedziałam, po co mi to, przecież mam fax i przecież nic więcej do komunikacji nie trzeba. Piszę Wam o tym, bo za oficjalną datę „narodzin” internetu w Polsce uznaje się 17 sierpnia 1991 roku. Tego dnia z budynku Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego nawiązano pierwsze udane połączenie z wykorzystaniem protokołu TCP/IP. No i się zaczęło. Kursy komputerowe, pisanie na klawiaturze, zmiana sposobu pracy, maszyny do pisania i korektory zamazujące błędy poszły w zapomnienie. Po kilku latach, bo w 2006 roku, powstał mój blog kulinarny. Telefony komórkowe dzisiaj robią zdjęcia, nagrywają filmy, logują do banku, nowe aplikacje pojawiają się jak grzyby po deszczu, a ja staram się nadążyć za zmianami technologicznymi. Umiem porównać to, co było, z tym, co jest, a jest bardzo duża zmiana!
Nie lubię często chodzić do sklepu, przeszkadza mi szum, kolejki, brak konkretnych towarów, szukanie, pchanie wózka, parkowanie, biegające dzieci, strata czasu, szukanie na półkach i czytanie wszystkiego niczym w bibliotece, bo skład nawet zwykłego ciastka potrafi zadziwić. Większość zakupów robię przez internet. Większość produktów przyjeżdża do domu: od karmy dla psów, przez nabiał, wszystkie suche produkty, makarony, kawy, herbaty, kasze, strączki, wina, zboża, po elektronikę. Wygodna dostawa do maszyn Paczkomat, PaczkoPunkt lub kurierem pozwoliła mi na kupowanie, wybieranie, szukanie i porównywanie, i to w takim tempie, na jaki mam ochotę. I w tym momencie wchodzi nowy InPost Von Halsky jako wygodna opcja pozwalająca zrobić zakupy do domu. Trochę trwał wstęp, ale sami wiecie, bloga prowadzę 20 lat, piszę do Was codziennie, dzielę się przemyśleniami, przeżyciami, radościami i nowościami, to i teraz przyszedł na to czas. A lubię sobie pogawędzić.
Wiecie, jak to jest z zakupami: po pracy, po całym dniu wysiłku pochłaniają mnóstwo czasu, zwłaszcza gdy człowiek chce kupić coś konkretnego, dobrego składowo i w rozsądnej cenie. Zostałam poproszona o wypróbowanie, sprawdzenie i opisanie nowej aplikacji InPost Von Halsky. Weszliśmy w nową erę AI i w aplikacjach też ona zaistnieć musiała. Wygoda – tak, łatwość – tak. Nawet ja dałam sobie z nią radę, a jak wiecie, ja jestem z lat siedemdziesiątych i nie, nie było wtedy dinozaurów, jak to na prześmiewczych filmikach w internetach widuję. Zaraz po zainstalowaniu aplikacja przygotowała mój spersonalizowany profil i w zasadzie zrobiła za mnie całą porównawczą robotę. Sama porównała produkty pod kątem składu, cen, jakości i czasu dostawy. Ja tylko przejrzałam propozycje, kliknęłam „kupuję”, zapłaciłam z poziomu apki i wybrałam mój ulubiony Paczkomat. Wracając do domu, po prostu odebrałam paczkę i gotowe. Wszystko mam już w domu. Oszczędziłam mnóstwo czasu, a przy okazji zrobiłam porządny zapas. Jest dostępny również czat z Von Halskim.
A co dokładnie wpadło do mojego wirtualnego koszyka przy testowaniu aplikacji? Postawiłam na moje ulubione napoje! Na pierwszy ogień poszły herbaty owocowe. Wybrałam te, których skład to w pełni suszone owoce. Lubię herbaty jasne, cytrusowe, lekkie, takie w typie lemoniady, gdzie wystarczy dodać trochę kostek lodu i można się ochłodzić, a zimą plasterek imbiru dla rozgrzania.
MROŻONA HERBATA
Zdefiniowałam się na mieszanki zawierające suszone mango i cytrynę. Dają niesamowite orzeźwienie, rześkość, lekkość i, co dla mnie kluczowe, po prostu świetnie sprawdzają się w formie mrożonej na nadchodzące lato. Z kostkami lodu smakują obłędnie! Jasnożółty kolor przypomina mi psa z aplikacji InPost Von Halsky i to świetnie, bo kto mnie czyta, ten wie, że psów to ja mam kilka :) Ale pomarańczowego psa jeszcze w telefonie nie miałam!
Do tego dobrałam coś na chłodniejsze, spokojniejsze wieczory – herbatę owocową Mango Lemon, będącą mieszanką na bazie owoców kandyzowanych z dodatkiem cytryny suszonej, która nadaje pyszny aromat cytrusów, a po zaparzeniu nadaje barwę żółtopomarańczową. W składnikach znajdziecie mango kandyzowane, ananas kandyzowany, cytrynę w ćwiartkach, ślaz dziki, szafran, malinę liofilizowaną. To przepięknie pachnący napar owocowo-kwiatowy z cudowną, cytrusową nutą, który otula aromatem na długo. Nie znałam jej, ale poznałam i coś czuję, że na stałe zagości w mojej kuchni, bo trudno się jej oprzeć.
KAWA ZIARNISTA O AROMACIE TOFFI
Sami wiecie: kawa i herbata, herbata i kawa są w wielu wersjach, intensywnościach, smakach, z dodatkami i bez, pijemy je przez cały dzień. Jeśli zaś chodzi o kawę, to tu muszę Wam się do czegoś przyznać. Lubię kawę, ale prawda jest taka, że chyba znacznie bardziej kocham jej poranny aromat niż sam smak. No chyba, że jest smakowa, ale to już zupełnie inna kategoria. Mój mąż pija kawę kofeinową, zazwyczaj czarną, ze sporą ilością wody, ale tak mocną, że ja bym po niej maraton przebiegła. Zawsze szuka w niej niskiej kwasowości i lekkości, za to ja czuję w niej za każdym razem moc. Za sprawą aplikacji wybraliśmy dla niego wersję ziarnistą, smakową, o obłędnym aromacie toffi.
W domu mam trzy młynki do kawy. Jednego używam do przypraw, drugiego do siemienia lnianego i grzybów suszonych, a trzeciego do kawy. Do kawy jest czerwony, jakoś tak mi pasuje z tym ogniem i pobudzeniem, które daje. Gdy wybieram kawę, decyduję się na tę ziarnistą. Świeżo mielona zawsze ładnie pachnie, ma dobrą strukturę i można zaparzyć ją w ekspresie, kawiarce lub po prostu w wersji z zamierzchłych lat, czyli po turecku, inaczej plujkę. To kawa i woda, a gdy się kończyła, robiło się dolewkę wrzątku, jakby chciało się popłukać szklankę. Pamiętam, gdy mama siedziała z babcią na niebieskich fotelach i taką kawę pijały w szklankach w metalowych koszyczkach. Fajne wspomnienie. Tej konkretnej kawy, którą wybrałam, jeszcze nigdy nie piliśmy. Wyszłam z założenia: nowa aplikacja, nowe produkty, podwójna przyjemność i zaskoczenie :)
W aplikacji InPost Mobile asystent zakupowy AI zaproponował mi kawę smakową karmelową. Karmel toffi deserową, o wadze 1 kg. Pachnie fantastycznie! To wyjątkowa kawa aromatyzowana 100% arabica, przygotowana z najlepszych ziaren pochodzących z renomowanych regionów: Parany (Brazylia), Junin (Peru), Montecillos (Honduras) i Bugisu (Uganda). Szkoda, że nie możecie przez monitor komputera czy też telefonu poczuć jej aromatu! Fajna, pyszna, nie znałam jej wcześniej, a co jak co, kulinarne nowości to ja bardzo lubię.
KAWA BEZKOFEINOWA Czekolada-Wanilia
Moja relacja z kawą to z kolei zupełnie inna bajka. Ja zawsze wybieram bezkofeinową, nawet jak kupuję gdzieś w kawiarni, to proszę o wersję Decaf. Tym razem Von Halsky zaproponował mi kawę ziarnistą, smakową, wersję czekolada-wanilia. Znalazła się w grupie „sztos cenowy”, a markę Tommy Cafe znałam z widzenia. Dlaczego pijam kawę bezkofeinową? Bo po każdej innej, tradycyjnej kawie, po prostu mnie „nosi”. Mój naturalny, wrodzony, podbity wiekiem temperament i kofeina absolutnie nie idą w parze! Za to taką pachnącą czekoladą i wanilią, bezkofeinową kawę z solidną dolewką spienionego mleka… oj, pijam bardzo, ale to bardzo chętnie.
Jak zapewnia producent, Kawa bezkofeinowa smakowa Czekolada-Wanilia to harmonia aksamitnej wanilii i intensywnej czekolady. Starannie pozbawiona kofeiny, idealna na każdą porę dnia. Ciesz się pełnią smaku i aromatu bez kompromisów! O, i taką wersję to ja lubię! Też mi smakowała. Też chyba przygotuję ją w wersji mrożonej, w końcu upały mamy, prawie 30 stopni, a dobra kawa nigdy nie jest zła!
***
Podsumowanie:
Dzięki Von Halskiemu mam w szafce idealne zapasy, a zaoszczędzony czas mogę wykorzystać na delektowanie się ulubionym napojem w spokoju. Znacie już aplikację InPost? Jak podają twórcy: Von Halsky jest wirtualnym asystentem zakupowym napędzanym sztuczną inteligencją (AI). Został on uosobiony pod postacią sympatycznego żółtego psa w 3D, który dosłownie „ma nosa do najlepszych ofert”. To on pełni rolę Twojego osobistego doradcy w nowej przestrzeni e-commerce InPostu. Cały proces został zaprojektowany tak, aby zminimalizować czas tracony na ręczne przeszukiwanie internetu. Zamiast przeglądać setki ofert na własną rękę odbywasz po prostu czat z Von Halskim.
- Rozmowa zamiast scrollowania: W zaktualizowanej aplikacji na głównym ekranie znajdziesz ikonę psa i zakładkę „Kupuj”. Wchodzisz tam i po prostu piszesz na czacie (lub mówisz), czego potrzebujesz. Możesz określić rozmiar, kolor, przedział cenowy lub bardzo specyficzne wymagania (np. „szukam kawy ziarnistej, bezkofeinowej, smakowej, łagodnej”).
- Błyskawiczne wyszukiwanie: Von Halsky szybko przeszukuje tysiące zintegrowanych z platformą sklepów (wśród nich są giganci tacy jak x-kom, RTV Euro AGD czy Modivo), porównuje ceny i wyświetla najlepsze propozycje w formie wygodnej karuzeli.
- Filtrowanie i porównywanie: Asystentowi możesz wydawać polecenia w locie. Poproś go, aby posortował produkty od najtańszych, porównał parametry dwóch modeli blenderów, malakserów czy maszynek do mielenia albo podsumował opinie i recenzje, jakie dany produkt zebrał w sieci.
- Zakupy bez wychodzenia z apki: Gdy zdecydujesz się na zakup, dodajesz produkt do koszyka i od razu płacisz w aplikacji InPostu, bez konieczności przechodzenia na strony zewnętrznych sklepów. Paczkę możesz odebrać w swoim ulubionym automacie Paczkomat.
Tak że, jak widzicie, będąc po pięćdziesiątce, sama sobie zainstalowałam, a właściwie rozbudowałam aplikację InPost Mobile o InPost Von Halsky (tę samą, którą otwierasz skrytki w automacie Paczkomat), przeszukałam, porównałam, kupiłam i odebrałam. A pomarańczowy piesek pomachał mi na do widzenia. Coś czuję, że częściej będę się z nim widzieć i korzystać z jego podpowiedzi, bo sprawdziły się świetnie! Więcej informacji znajdziesz tu: https://inpost.pl/VonHalsky.
*****
Wpis zawiera lokowanie InPost Mobile Von Halsky.


