Kiedy jechałam ostatnio pociągiem do Poznania zauważyłam na polach uprawy dyń. Nie wiem, dlaczego ale jakoś nie spodziewałam się tego widoku. Może, dlatego, że wielkopolska kojarzy mi się ze szparagami, ziemniakami, rzepakiem, pszenicą, ale ni jak z dynią? Muszę jednak przyznać, że wyjątkowo pięknie takie pola wyglądają i bardzo żałuję, że nie ma przyjemności oglądania ich częściej. W mojej okolicy dynię mogę zobaczyć jedynie w sklepie, na polach królują ziemniaki, zboża i małe ogródki przydomowe. Jednak mam wrażenie, że dynie, kabaczki, patisony czy cukinie są zupełnie pomijane w lokalnych uprawach. Ciekawe, dlaczego? Może za sprawą nawyków kulinarnych i powierzchni, jaką zajmuje jedna roślina. W niedużych ogródkach przydomowych wielgachne dynie robiłyby, nie lada wrażenie.Nienasycona pięknym widokiem jesiennego warzywa w drodze powrotnej kupiłam na straganie dynię. Przywieziona do domu zdobiła parapet przez kilka dni, do czasu, aż wymyśliłam, co chcę z niej przygotować. Oczywiście pestki wysuszyłam i zjadłam, ale w tym umiłowaniu do skubania czegoś przed telewizorem zapewne nie jestem osamotniona. Gdy przecięłam dynię w kuchni zaczął unosić się słodki zapach, świeży i lekki. Natychmiast skojarzył mi się z brzoskwiniami, ogórkami i arbuzem. O ile ogórek i arbuz pasują wspaniale do chłodników o tyle dynia sprawdza się raczej w ciepłych zupach lub takich, które można podać w temperaturze pokojowej. Wykorzystując tą okazję przygotowałam kilka amuse gueule czyli w wolnym tłumaczeniu, orzeźwiającą zupkę podaną w małych szklaneczkach na dobry początek. |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||
Interakcje czytelnika
Ten przepis kulinarny ma 20 komentarzy. Dziękuję Ci za komentarze do przepisów!
Kiedy jechałam ostatnio pociągiem do Poznania zauważyłam na polach uprawy dyń. Nie wiem, dlaczego ale jakoś nie spodziewałam się tego widoku. Może, dlatego, że wielkopolska kojarzy mi się ze szparagami, ziemniakami, rzepakiem, pszenicą, ale ni jak z dynią? Muszę jednak przyznać, że wyjątkowo pięknie takie pola wyglądają i bardzo żałuję, że nie ma przyjemności oglądania ich częściej. W mojej okolicy dynię mogę zobaczyć jedynie w sklepie, na polach królują ziemniaki, zboża i małe ogródki przydomowe. Jednak mam wrażenie, że dynie, kabaczki, patisony czy cukinie są zupełnie pomijane w lokalnych uprawach. Ciekawe, dlaczego? Może za sprawą nawyków kulinarnych i powierzchni, jaką zajmuje jedna roślina. W niedużych ogródkach przydomowych wielgachne dynie robiłyby, nie lada wrażenie.




Pychota
Czy można zamiast brzoskwini użyć nektarynki?
Klaudia – jasne!
Olga jak tfoja zupka cztam i serce raduje siee bo dynia takie nieznane warzywo u nas a tu przepis super 👏 ja tez lubie pestki chrupać przed telewizor
No powiem szczeze ja bym na taki pomysł nie wpadla z brzoskwinia do zupy to moze byc genialne polaczenie smakuf chyba sprubuje
Czy dynie wogule rosno u nas czy tylko w sklepie? Bo zawsze widziałem ziemniaki a tu pole dyń naprawde ciekawie napisane o podrurzy do Poznan
Aż slinka cieknie jak czytam te opowiastki i recepte Olga dzieki za inspiracje bo dynia mi sie zawsze nudna wydawala a tu taka odmiana fajny pomysl na imprezke
Uwielbiam ogladac pola uprawne a dynia wyglonda przepieknie szkoda ze u mnie tylko kartofel glownie uprawia sie ale mozna sprobowac cos innego ugotowac
Zawsze mylalem ze dynia to tylko na halloween sie nadaje a tu prosze amuse gueule z dyni i brzoskwini brzmi mega oryginalnie musze poczuc ten zapach co pisalas 😍
Taka zupa na poczontek przyjecia swietny motyw nigdy nie robilem amuse guelle ale teraz sproboje Olga twoje przepisy to mistrzostwo swiata 😊