Przygotowałam dzisiaj taki prosty bób z koperkiem, masłem i bułką, na szybko, i zjadłam na śniadanie. Bób z koperkiem, masłem i bułką tartą usmażoną na złoto jest po prostu pyszny i w sumie nic w tym dziwnego. To klasyczne danie kuchni polskiej znane w wielu domach. Mamy chyba w tej chwili szczyt sezonu bobowego. Mój mąż kupił 5 kg i już wiedziałam, co będę jadła na śniadanie, obiad i kolację. Ja nie wiem, jak jest z tym bobem, że nie ma szansy mu się oprzeć. Nie mam takich jazd na inne sezonowe produkty. No dobra, grzyby, ale ja zdecydowanie wolę je zbierać, obrabiać, niż jeść. A bób, fakt, nigdy nie zbierałam, ale wcinam go jak wiewiórka orzeszki.
To zdjęcie zrobiłam wczoraj, nowy bób właśnie siedzi w garnku na kuchence i jedną ręką piszę, drugą podjadam. To jakieś szaleństwo. Bób z koperkiem, masłem i bułką tartą smażoną znam doskonale, zazwyczaj do gotowania dodaję koper, tym razem użyłam go do już ugotowanego bobu i to też był świetny pomysł. Bób jest jednym z tych dań, które nigdy się nie nudzą. Nawet taki bez dodatków, prosto z wody, jest pyszny i nie mam mu nic do zarzucenia. Co ciekawe, fasoli tak nie jadam ani innych strączków, te muszą być elementem konkretnego dania, a nie same, suche, prosto wyłowione z garnka i wsadzone do głębokiego talerza.
Gdy nadchodzi polskie lato, na targowiskach pojawiają się pękate strąki, a w domach zaczyna unosić się specyficzny, lekko ziemisty zapach gotowania. Dla kogoś, kto pasjonuje się biologią i historią, Vicia faba, czyli po prostu bób, to coś znacznie więcej niż tylko warzywo. To wehikuł czasu i fascynujący cud ewolucji w jednym. A kiedy ugotujemy go do miękkości i obficie polejemy zrumienioną na maśle bułką tartą, z dodatkiem świeżo posiekanego koperku, otrzymujemy danie, które jest absolutną kwintesencją polskiego, słonecznego popołudnia. Ślady historycznego uwielbienia dla suszonego bobu znajdziemy do dziś w basenie Morza Śródziemnego. Doskonałym przykładem jest fava, gładka, niezwykle aromatyczna pasta rodem z Grecji, przygotowywana z żółtego, łuskanego i suszonego bobu, choć dziś często używa się też grochu, ucierana z oliwą, cebulą i sokiem z cytryny.
Bób to jedna z najstarszych roślin uprawnych Starego Kontynentu. W odróżnieniu od ziemniaków czy pomidorów, na które Europa musiała czekać aż do odkrycia Ameryki, bób towarzyszył naszym przodkom od tysiącleci. W dawnej kuchni słowiańskiej był absolutnym fundamentem przetrwania. Uprawiano go powszechnie, ponieważ jego nasiona można było łatwo ususzyć i przechować przez długą, surową zimę. Z historycznego punktu widzenia niezwykle ciekawym zjawiskiem była mąka z bobu. W czasach nieurodzaju lub w biedniejszych regionach suszone ziarna mielono na pył i dodawano do mąki chlebowej. Wypieki z takim dodatkiem były cięższe, ale za to niezwykle sycące i pozwalały oszukać głód na przednówku.
Jako roślina strączkowa, bób żyje w fascynującej, symbiotycznej relacji z bakteriami brodawkowymi, które potrafią wiązać wolny azot z powietrza. Dzięki temu bób nie tylko sam wspaniale rośnie, ale wręcz użyźnia glebę, na której jest posadzony. Z biologicznego i dietetycznego punktu widzenia to prawdziwy superfood. To znakomite źródło białka. Idealne dla wegetarian i wegan, budujące mięśnie i dające poczucie sytości. Zawiera węglowodany złożone, które dostarczają stabilnej, długotrwałej energii bez gwałtownych wyrzutów insuliny. No i jego niskokaloryczność też koniecznie trzeba docenić. Sam bób (bez masła i bułki) jest bardzo przyjazny dla sylwetki, a przy tym bogaty w błonnik, żelazo i kwas foliowy. Dzięki takiej strukturze makroskładników bób stanowi rewelacyjną bazę do tworzenia rozmaitych dań, od letnich sałatek, przez wegetariańskie kotlety, aż po gęste, sycące zupy kremy.
Choć latem bób króluje na naszych stołach bezapelacyjnie, na co dzień musi mierzyć się z silną konkurencją. W polskiej kuchni na stałe zadomowiły się inne rośliny strączkowe, które w wielu przepisach pełnią podobną funkcję. Fasola biała i czerwona, będąca jednak przybyszem z Nowego Świata, jest tą, która z czasem wypchnęła bób z tradycyjnych zimowych potraw. W polskiej kuchni to niekwestionowana królowa „fasolki po bretońsku”, klasycznego barszczu ukraińskiego i sycących sałatek. Soczewica czerwona, zielona, pomarańczowa, żółta i czarna. Niezwykle szybka w obróbce, stara roślina wywodząca się z Bliskiego Wschodu. Obecnie stanowi doskonałą bazę do wegetariańskich pasztetów, farszów do pierogów i gęstych, rozgrzewających zup. No i ciecierzyca, ulubienica wegetarian, to roślina ciepłolubna o charakterystycznym, lekko orzechowym smaku, wymagająca dłuższego gotowania. Choć znana głównie jako gwiazda bliskowschodniego hummusu i falafeli, jest coraz śmielej używana i doceniana w polskich domach.
Paradoksalnie, choć fasola, soczewica czy ciecierzyca królują u nas w formach suszonych lub puszkowanych, w Polsce całkowicie zanikła kultura używania suszonego bobu. Został on zredukowany niemal wyłącznie do roli sezonowego, świeżego przysmaku. Na szczęście, aby cieszyć się smakiem bobu, nie musimy już czekać do lipca. Nowoczesna technologia mrożenia pozwala na zatrzymanie jego wartości odżywczych i koloru na długie miesiące.
Jesienią, zimą i wczesną wiosną wystarczy zajrzeć do działu z mrożonkami w każdym większym supermarkecie. Tam, w szeleszczących paczkach, znajdziecie obrany bób bez strączka leżący dumnie w sąsiedztwie zielonego groszku, słodkiej kukurydzy, różyczek kalafiora i pociętej fasolki szparagowej. Wystarczy wrzucić go na wrzątek, a po kilkunastu minutach znów możemy otworzyć drzwi do słonecznego lata, topiąc hojny kawałek masła, prażąc bułkę tartą na złoty kolor i posypując całość garścią aromatycznego koperku. To proste, chłopskie, a jednocześnie królewskie danie, które na zawsze pozostanie kulinarnym DNA naszego regionu. Zapraszam was dzisiaj na bób z koperkiem, masłem i bułką tartą usmażoną na złoto, taki w sam raz na śniadanie, obiad, lunch lub kolację, ja tam mogę jeść go o każdej porze roku.
BÓB Z KOPERKIEM, MASŁEM I BUŁKĄ
BÓB Z KOPERKIEM, MASŁEM I BUŁKĄ – składniki:
- 1 kg bobu
- 3 litry wody
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżka soli
- 1 szklanka bułki tartej pszennej lub bezglutenowej
- 250 g masła (tradycyjnego lub wegańskiego masła roślinnego)
- mały pęczek koperku
BÓB Z KOPERKIEM, MASŁEM I BUŁKĄ – przepis:
- Bób wyjmuję z torebki i płuczę na sicie.
- Zagotowuję wodę w garnku. Gdy wrze, wsypuję sól, cukier, mieszam i dodaję także bób.
- Bób gotuję bez pokrywki, od zagotowania od 2 do 10 minut, zależnie od momentu, tygodnia lata i odmiany bobu. Najlepiej wyławiaj co chwilę po 1-2 ziarnka bobu i próbuj, czy taka konsystencja pasuje ci najbardziej. To najlepszy sposób, aby dobrać jego chrupkość do swoich upodobań smakowych. Jeśli lubisz jeść ze skórką, gotuj dłużej, jeśli obierasz i wolisz chrupki, to krócej.
- Na suchej patelni rumienię bułkę. Gdy jest złota, dodaję masło i razem przesmażam.
- Nakładam do miski bób i dodaję gorącą bułeczkę z masłem, posiekany koperek i dobrze mieszam, potem jeszcze ociupinę słodzę i solę, jak mi się chce.
- Bób z koperkiem, masłem i bułką tartą usmażoną na złoto jest po prostu pyszny i w sumie nic w tym dziwnego.
Często zadawane pytania:
Jak długo gotować bób z koperkiem, masłem i bułką?
Czas gotowania bywa różny. Wynosi zazwyczaj od dwóch do dziesięciu minut od momentu zagotowania wody. Wszystko zależy od pory roku i konkretnej odmiany. Najlepiej wyławiać co chwilę po jednym ziarenku i sprawdzać jego miękkość. Dzięki temu zrobisz idealny bób z koperkiem, masłem i bułką. Jeśli wolisz chrupiący i obierasz go ze skóry, gotuj krócej. Fani jedzenia bobu w całości powinni potrzymać go we wrzątku nieco dłużej.
Czy bób z koperkiem, masłem i bułką sprawdzi się na diecie roślinnej?
Oczywiście. To danie można bardzo łatwo dopasować do diety wegańskiej. Wystarczy użyć wegańskiego masła roślinnego zamiast tego tradycyjnego. Sam bób stanowi wspaniałe źródło białka i węglowodanów złożonych. Daje uczucie sytości na długi czas. Ot tak po prostu przygotujesz pyszny bób z koperkiem, masłem i bułką w wersji całkowicie roślinnej.
Z jakich składników powstaje bób z koperkiem, masłem i bułką dla osób z celiakią?
Przygotowanie wersji bezglutenowej jest niesamowicie proste. Musisz tylko zamienić zwykłą bułkę tartą pszenną na jej bezglutenowy odpowiednik. Reszta składników pozostaje bez zmian. Pamiętaj o dokładnym zrumienieniu panierki na suchej patelni. Potem dodajesz tłuszcz i wszystko razem podgrzewasz.
Kiedy można jeść bób z koperkiem, masłem i bułką?
Nie musisz czekać wyłącznie na gorące letnie miesiące. Nowoczesne metody mrożenia pozwalają cieszyć się tym smakiem przez cały rok. Zimą i jesienią znajdziesz obrany bób bez strączka w dziale z mrożonkami. Wrzucasz go na wrzątek i gotowe. W ten sposób przyrządzisz bób z koperkiem, masłem i bułką nawet podczas mrozów. A jeśli najdzie cię ochota na inne rozgrzewające strączki, świetnie sprawdzi się klasyczna fasolka po bretońsku.



Olga ma talent do prostych przepisów Ten bób z koperkiem i masłem to doskonały pomysł na lekki posiłek
Przepis wygląda na prosty i smaczny. Lubię bób, ale zwykle robię go tylko z masłem. Może spróbuję tak z bułką tartą
Dzięki za przypomnienie o bobie. Nie jadam go często, ale widzę, że można zrobić coś szybko i dobrego. Nie znałem wcześniej tego sposobu z koperkiem
Fajny opis i dużo ciekawostek o bobie. Sama potrawa wydaje się łatwa do przygotowania, więc pewnie wypróbuję przepis Olgi
Bób z koperkiem i masłem to klasyka u mnie w domu, ale nigdy nie dodawałam bułki tartej. Może następnym razem zrobię tak jak w przepisie
Dobrze wiedzieć, że bób można jeść przez cały rok dzięki mrożonkom. Przepis jest prosty więc może się na niego zdecyduję przy najbliższym zakupie
Olga chyba odkryła jak wprowadzić bób na królewskie śniadanie bo u mnie to zawsze był tylko dodatek a tu proszę bób z masłem i bułką to brzmi jak pałacowa uczta trzeba spróbować
czy tylko ja mam wrażenie że bób to takie małe zielone skarby które się chrupie jak orzeszki a Olga mówi że to superfood ja tu widzę raczej superprzekąskę
gotować od dwóch do dziesięciu minut no to chyba trzeba mieć cierpliwość świętego albo być mistrzem bobowych smaków Olga dała przepis ale trzeba uważać żeby nie przesadzić z gotowaniem inaczej bób zrobi się papką
Bób z koperkiem i masłem to naprawde super smaczne danie wyprobowałem i polubiłem bardzooo polecam