Mam dzisiaj dla Was drożdżówki z budyniem i owocami wypieku mojej córki. Tak, nie musiałam robić ich sama! Drożdżówki z budyniem i owocami są jednymi z tych, które lubimy najbardziej. Konkurencję stanowią dla nich wszelkie inne drożdżówki, na przykład z serem, z samym budyniem, z makiem. Możliwości jest wiele, zresztą, co ja Wam będę ograniczać, sami kliknijcie i zobaczcie, jakie są dotychczas pokazywane u mnie na blogu przepisy na drożdżówki. Córka moja lubi piec, ja nie bardzo, zdecydowanie wolę lepić pierogi, kulać pyzy czy kartacze. Tak że będę pewnie co jakiś czas pokazywać Wam jakieś przepisy, bułeczki, ciastka i ciasta, które ona zrobiła. Ja od wielkiego dzwonu sięgam po przepisy mojej teściowej, takie zapisane na różnych kartkach. Budzą one wspomnienia, są dzieciństwem mojego męża i znakiem, że teściowa kochała gotowanie, a zwłaszcza pieczenie i przetwory. Taka klasyka lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, gdzie 500 g cukru w cieście nikogo nie dziwiło. Oczywiście, jeśli unikacie tradycyjnego nabiału, krowie mleko śmiało możecie zamienić na domowe mleko roślinne, a masło na masło wegańskie przygotowane na bazie oleju kokosowego[cite: 1].
Już patrząc na zdjęcie, można się zorientować, na czym polega powszechny kulinarny fenomen drożdżówek. Pamiętam, że w liceum można było je kupować w szkolnym sklepiku, były chyba z jabłkami, z budyniem albo z serem. Mam jakieś takie przebłyski, że jadłam je na papierowych talerzykach na długiej przerwie. To nie jest zwykła przekąska, to dowód na to, że raj na ziemi ma postać złocistego, pszennego wypieku. Sam widok pachnących maślano-waniliowym aromatem i ciepłem domowego pieca, to wehikuł czasu przenoszący do spokojnych momentów życia. Ten charakterystyczny zapach unoszący się w powietrzu, to dla każdego łasucha obietnica beztroski i czystej przyjemności.
Fundamentem tego cukierniczego, domowej produkcji wypieku jest oczywiście idealnie wyrośnięte pszenne ciasto drożdżowe. Z perspektywy prawdziwej wielbicielki wypieków, tej, co lubi je jeść, a nie robić, uważam, że nie ma nic bardziej pocieszającego niż ta miękka, puszysta struktura, która na zdjęciu kusi rumianą, złocistą skórką. To ciasto nie może być oszukane, musi być ciężkie od masła, hojnie potraktowane cukrem i wyrośnięte z anielską cierpliwością. Stanowi ono idealne, neutralnie słodkie tło, które otacza hojnie rozsypaną kruszonkę, tworząc sprężystą i węglowodanową spójność, szczęście w czystej postaci. A jeszcze budyń, najlepiej śmietankowy lub waniliowy do kompletu. Idealna całość!
Prawdziwa magia dzieje się jednak w samym sercu wypieku, gdzie ukryty jest gęsty, waniliowy budyń, stanowiący bazę pod owoce. Na zdjęciu budyń nie jest widoczny jakoś specjalnie, ale jak się przyjrzycie, to dostrzeżecie go między owocami, czyniąc tę drożdżówkę kompletną. To on sprawia, że drożdżówka zyskuje miano deseru absolutnego, wyjątkowego i pysznego. Dla miłośnika słodkości ten kremowy środek to nagroda za cierpliwe przegryzanie się przez chrupiące brzegi. Aksamitna tekstura budyniu idealnie kontrastuje z puszystością ciasta, tworząc w ustach symfonię smakową, która ukoi nawet najbardziej spragnione słodyczy podniebienie. A jak jeszcze nie musiałam piec, a mogłam tylko zjeść, to już mega świetnie. Ponieważ codziennie coś gotuję, zjedzenie czegoś przygotowanego nie przez siebie samą, jest dla mnie podwójną przyjemnością. Lubię ciasta jeść, z rozsądku dietetycznego i wagowego ich nie piekę, bo jak mam, to zjem. Jak nie mam, to nie zjem. Wyjątkiem jest ciasto Marcinek, po które pojadę, zjem i nie będę miała wyrzutów sumienia.
W przypadku drożdżówek z budyniem i owocami, żeby jednak uniknąć mdłej pułapki przesłodzenia, trzeba wybrać wyraziste owoce. Fajnie sprawdziłyby się porzeczki czarne lub czerwone, drylowane wiśnie, agrest, soczyste jagody, ale ich nie było, to w końcu poszły borówki, które są dostępne w sklepach przez cały rok. Tworzą one ciemne, lśniące perełki na środku wypieku. To jeden z tych przepisów, który może być z Wami przez cały rok. Kiedy sok z pieczonych borówek delikatnie wsiąka w budyń, powstaje cudowna smakowa harmonia. A całość wieńczy chrupiąca, maślana kruszonka, rozsypana tak hojnie i nadająca całości pożądaną teksturę oraz dodatkową dawkę maślanego smaku, wobec której żaden fan wypieków nie przejdzie obojętnie.
Sam rytuał jedzenia takiej domowej drożdżówki z budyniem i borówkami, trzymanej w dłoniach, to moment wyjątkowy. Wymaga odpowiedniej oprawy, najczęściej towarzyszy mu kubek gorącej, czarnej kawy, która swoją goryczką doskonale balansuje poziom cukru, lub szklanka zimnego mleka, potęgująca uczucie błogości. Z punktu widzenia kogoś, kto kocha jeść słodycze i pszenne wypieki, ten domowy specjał to po prostu czysta, nieskomplikowana radość życia, w poręcznej, okrągłej formie. To kaloryczny plaster na gorszy dzień i najlepszy dowód na to, że połączenie mąki, masła, budyniu i owoców to jeden z najfajniejszych kulinarnych przepisów na cały rok. Mam nadzieję, że drożdżówki z budyniem i owocami polubicie tak jak ja.
DROŻDŻÓWKI Z BUDYNIEM I OWOCAMI
DROŻDŻÓWKI Z BUDYNIEM I OWOCAMI – składniki:
- 500 g mąki pszennej
- 100 g masła
- 125 ml cukru
- 250 ml mleka
- 1 budyń (proszek na 500 ml mleka, u mnie śmietankowy)
- 3 łyżeczki drożdży suszonych lub 25 g drożdży świeżych
- szczypta soli
- nadzienie: 1 ½ paczki budyniu śmietankowego lub waniliowego (u mnie bezglutenowy) + 500 ml mleka + 2 łyżki cukru
- do posmarowania bułek: 1 żółtko i 3 łyżki mleka
- kruszonka: 3 łyżki masła + 4 łyżki cukru + 5 łyżek mąki
- owoce: ja miałam 400 g borówek
DROŻDŻÓWKI Z BUDYNIEM I OWOCAMI – przepis:
- Masło rozpuszczam w garnuszku, dolewam do niego mleko i dodaję cukier. Mieszam. Powinno być ciepłe na tyle, że bez problemu wkłada się do środka palec.
- Do miski wysypuję mąkę, dodaję proszek budyniowy, szczyptę soli i drożdże. Mieszam. Dolewam masło z mlekiem i cukrem. Jeśli używam robota, to hakiem wyrabiam miękkie, elastyczne ciasto. Przykrywam folią i odstawiam na godzinę do wyrośnięcia, musi podwoić objętość. Tym razem miałam słabsze drożdże i wyrastanie zajęło prawie 2 godziny, więc trzeba wykazać się cierpliwością.
- Zagotowuję 300 ml mleka z cukrem. W 200 ml mleka mieszam budyń. Gdy mleko się zagotuje, dolewam budyń i bardzo energicznie mieszam. Masę trzymam na gazie kilka sekund, ciągle mieszając. Schładzam do temperatury pokojowej.
- Ciasto wykładam na stolnicę lub dużą deskę do krojenia. Dzielę na 8 części, mniej więcej.
- Obieram owoce z szypułek, jeśli mają. Ja miałam borówki, bo jagody mnie w tym roku ominęły niestety.
- Rozbijam do miski żółtko, dolewam mleko i mieszam.
- Do talerza wsypuję elementy kruszonki i szybko ugniatam palcami, wstawiam do lodówki.
- Robię z porcji ciasta wałek i go zwijam. Układam na formie do pieczenia i dociskam w środku szklanką, robiąc wgłębienie na budyń. Tak robię ze wszystkimi. Smaruję rozmąconym jajkiem i mlekiem. Na środku układam 2 łyżki budyniu, a na nim owoce, i posypuję kruszonką. Zostawiam na 25-30 minut do ponownego wyrośnięcia, to tyle czasu, ile nagrzewa mi się piekarnik do 180 stopni. Oczywiście czas wyrastania zależy też od temperatury otoczenia.
- Blaszkę z drożdżówkami wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekę przez około 35 minut.
- Wyjmuję i zostawiam do studzenia. Sami zobaczcie, jak drożdżówki z budyniem, owocami i kruszonką aż same się proszą do zjedzenia.
Często zadawane pytania:
Jakie owoce najlepiej pasują na drożdżówki z budyniem i owocami?
Wybór jest ogromny. Świetnie sprawdzą się wyraziste owoce o lekko kwaskowym smaku. Polecam porzeczki czarne lub czerwone. Pasują też drylowane wiśnie i agrest. W moim przepisie na drożdżówki z budyniem i owocami użyłam borówek. Zwykle piekę je z jagodami. Tym razem jagody mnie ominęły. Borówki są dostępne w sklepach przez cały rok. To bardzo wygodne rozwiązanie.
Czy drożdżówki z budyniem i owocami można przygotować w wersji bez nabiału?
Oczywiście. Krowie mleko śmiało możesz zamienić na domowe mleko roślinne. Masło zastąp masłem wegańskim. Najlepiej sprawdzi się takie przygotowane na bazie oleju kokosowego. Dzięki temu twoje drożdżówki z budyniem i owocami będą równie pyszne. Zachowają idealną konsystencję. To świetna opcja dla osób unikających tradycyjnego nabiału.
Dlaczego ciasto na drożdżówki z budyniem i owocami tak długo wyrasta?
Ciasto drożdżowe wymaga anielskiej cierpliwości. Musi być ciężkie od masła i hojnie potraktowane cukrem. To spowalnia pracę drożdży. Zazwyczaj wyrastanie zajmuje około godziny. Czasem drożdże są słabsze. Wtedy czas może wydłużyć się nawet do dwóch godzin. Ciasto na drożdżówki z budyniem i owocami musi podwoić swoją objętość. Wiele zależy też od temperatury otoczenia w twojej kuchni.
Jak uformować idealne drożdżówki z budyniem i owocami?
Podziel ciasto na osiem równych części. Z każdej zrób wałek i zwiń go w okrągłą bułeczkę. Ułóż je na formie do pieczenia. Środek każdej bułeczki dociśnij dnem szklanki. Tak zrobisz idealne wgłębienie na nadzienie. Posmaruj brzegi rozmąconym jajkiem z mlekiem. Nałóż na środek budyń i owoce. Posyp całość kruszonką. Tak przygotowane drożdżówki z budyniem i owocami odstaw do ponownego wyrośnięcia na czas nagrzewania piekarnika.


