To jest galantyna, którą nawet można by nazwać balotyną, gdyż nie usuwamy podczas przygotowań całego mięsa a faszerujemy skórę z mięsem mieszanką kurczaka z dodatkami. Co prawda ja wyjęłam wszystkie kości i pozbawiając jej „naturalnego” kształtu więc chyba łatwiej i bardziej na mięsu będzie ja tytułować galantyną.Pokazywałam jej jedno zdjęcia dla zachęty i szerzej o galantynach pisałam już w Delikatna i słodka galantyna z kurczaka i Kaczka faszerowana na zimno ze śliwkami. Przez cały czas staram się zmieniać nadzienia, mieszać smaki i formować je tak jak sobie ustalę. Czasami wymaga to troszkę wysiłku, jednak zawsze ale to bezwzględnie zawsze warto. Galantyny są wprost rewelacyjne. Delikatne, kremowe, soczyste pycha a do tego wyglądają dostojnie, pięknie i luksusowo. Będąc wczoraj w markecie z bardzo dużym działem mięsnym widziałam w sprzedaży kilka galantyn. Co prawda obok domowych to one zapewne „nawet nie leżały”, ale jeżeli nie mamy czasu, ochoty czy nie wierzymy we wesłane siły zawsze możemy takową galantynę kupić. Zadziwia mnie tylko, że przemysłowe czy sklepowe (chyba tek powinnam je jednak tytułować) przetwory mięsne są tańsze niż produkty używane w domu do ich wykonania. Ma zapewne na to wpływ cena półproduktów, które my jako konsumenci kupujemy w cenach detalicznych, no ale i same składniki są nie bez znaczenia. Najlepsze mięso, śmietana pomijamy wszystkie zagęszczacze, spulchniacze, wypełniacze i inne polepszacze, które często stanowią znaczną część nadzienia. W domowych nie ma tego problemy jest jednak konieczność sporego wysiłku fizyczne, no … w końcu ktoś musi je przygotować. Jeżeli planujecie jakieś bardziej wykwintne spotkanie, przyjęcie czy proszoną kolację, to galantyny są wprost dedykowane na tego typu imprezy. Polecam, więc z całego serca, bo warto troszkę kuchennie poszaleć. Jeżeli nie macie kaparów możecie z powodzeniem zastąpić je zielonym lub czarownym marynowanym pieprzem czy też nawet oliwkami. Najważniejsza jest inwencja i chęci, potem galantyna sama się już robi i zwija :) W mojej galantynie na ostro dodatki stanowią szynka szwarcwaldzka, kapary, śliwki wędzone i wątróbka. |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
|
||
|
|
|||
Interakcje czytelnika
Ten przepis kulinarny ma 16 komentarzy. Dziękuję Ci za komentarze do przepisów!
To jest galantyna, którą nawet można by nazwać balotyną, gdyż nie usuwamy podczas przygotowań całego mięsa a faszerujemy skórę z mięsem mieszanką kurczaka z dodatkami. Co prawda ja wyjęłam wszystkie kości i pozbawiając jej „naturalnego” kształtu więc chyba łatwiej i bardziej na mięsu będzie ja tytułować galantyną.






Super to opisane ale troche pogubilam sie przy skore luzowac nie wiedzialam ze tak mozna kurczak zrobic domowy galantyna zawsze lepsza niz ze sklepu wedlug mnie
Mega mi sie podoba pomysl na dodanie sliwek i watrobki nigdy wczesniej takiego polaczenie nie widzialem a na zdjeciu to wyglada bombowo na swieta chyba zrobie dzieki Olga
Ja mam pytanie bo nie wiem czy ta szynka szwarcwaldzka trzeba dac cala czy mozna jakis inny rodzaj wyprobowac bo u mnie w sklepie nie ma tej szynki ale ogolnie przepis wow 🔥
U mnie caly rodzina bardzo lubi takie rzeczy i zawsze robimy cos podobnego tylko nigdy nie dodawalismy kaparuw moze sprobuje bo to brzmi ciekawie naprawde
Przepis mi sie spodobala bardzo latwy do modyfikacji bo lubie zmieniac skladniki szkoda ze nie widzialam tego wczesniej przed impreza ostatnia 😍
Fajny tekst ale troche duzo roboty chyba za trudne dla mnie szkoda bo galantyna prezentuje sie mega elegancko i apetyczne chetnie bym sprobowal kiedyś zrobić samemu