Ryba faszerowana w galarecie

Ryba faszerowana w galarecieRyba faszerowana w galarecie

Dzisiaj coś innego. Ryba faszerowana w galarecie gościła na moim świątecznym rodzinnym stole od zawsze. Taka ryba faszerowana jest u nas tradycją. Moja mama przygotowywała ją, gdy byłam mała, teraz ja serwuję ją gościom. Mimo, że przepis się troszkę zmienił, bo dostosowałam go swoich preferencji smakowych, nadal taka właśnie ryba faszerowana jest dla mnie symbolem świąt. Ryba faszerowana jest świetnym daniem nie tylko od święta, ale i na co dzień. Wymaga troszkę pracy, jednak bez przesady, urządzenia elektryczne bardzo ją ułatwiają. Połyskująca słodkawa galareta, delikatna ryba, przez którą przebija zielony koperek, to właśnie stanowi o wyjątkowości ryby faszerowanej w galarecie. W sklepach mamy wybór ryb z całego świata. Ja zazwyczaj staram się kupować gatunki morskie, odławiane dziko a nie hodowlane. Wybieram najczęściej śledzie, dorsza, dzikiego łososia lub halibuta. Ja widać lubię ryby tłuste, które nie trzeszczą po przygotowaniu w zębach, a wiedząc, że nawet tłuste ryby zawierają cenne kwasy, od razu czuję się zdrowsza. W końcu coś, co jest tak smaczne nie może być niezdrowe ;) to taka drobna dygresja filozoficzna smakosza ryb. Co ciekawe, ryba faszerowana kojarzy mi się ze świętami zimowymi ale równocześnie z letnimi wakacjami. Gdy jestem nad morzem, podchodząc do kutrów ze świeżymi rybami, lub oglądając stoiska z owocami morza, natychmiast w głowie pojawiania mi się masa pomysłów na wykorzystanie kulinarne ryb. Mówię wtedy mężowi, że mogłabym z nich przygotować to lub tamto. Męczyłabym się okrutnie, gdybym takiej możliwości nie miała, ale jesteśmy przezorni i podróżujemy z wybitnie wyposażoną przyczepą campingową, więc całą swoją kuchnię mam pod ręką. I nawet podczas upalnych wakacji mogę smakować owoców morza w najświeższej postaci.

Ryba faszerowana w galarecie

Ryba faszerowana w galarecie składniki:

*  filet ryby najlepiej tołpygi, dorsza lub łososia o wadze około 700 g bez skóry, (jeżeli ma skórę to ją zdejmujemy)
* 2 cebule
* 3 łyżki bułki tartej (bezglutenowycy  wybierają bułkę bezglutenową)
* 2 jajka
* 2 łyżki koperku
* sól i pieprz do smaku
* 4-5 łyżek cukru
* ziele angielskie
* żelatyna odpowiednia ilość na 2 litry wywaru
* 2 litry wody
* para podkolanówek damskich (serio ;) takich jak rajstopy, cienkich w kolorze cielistym) lub osłonki poliamidowe do wędlin

Ryba faszerowana w galarecie – przepis:

I teraz zaczyna się zabawa. Rybę razem z cebulami mielę maszynką do mielenia mięsa, lub rozdrabniam w melakserze. Oba sposoby są dobre, ale dla mnie wygodniejszy jest melakser. Generalnie rybę mielę z małymi kośćmi, staram się jednak, co większe ości usunąć przed rozdrabnianiem. Po mieleniu lub rozdrabnianiu sprawdzam masę palcami, rozcierając ją delikatnie, tak, aby wyczuć ewentualne zgrubienia i w razie, czego zmielić jeszcze raz.
Dodaję sól do smaku, pieprz, koperek, jajka i bułkę tartą tak, aby uzyskać konsystencję jak na kotlety, ale nie za twarde, bo rybka musi być smaczna i delikatna w swej strukturze. Tak organoleptyczne opisując ;) masę musi być na tyle zwarta , aby można ją było łatwo nakładać, ale nie tak rzadka, aby wypływała między palcami. I teraz cały sekret, skarpetkę damską zwaną podkolanówką (nowa oczywiście) muszę szybko przygotować obcinając jej palce i zawiązując koniec na piękny węzełek. Masę rybną wkładam do skarpetki i zawiązuję na drugim końcu, tworząc zgrabny rulonik.  Zagotowuję w szerokim garnku najlepiej 5 litrowym 2 litry wody, dokładam: sól, cukier, listek, ziele i pieprz. Wkładam rulonik na 30 minut do lekko gotującego się wywaru. Po upływie czasu odławiam go bardzo delikatnie, aby nie popękał, najlepiej przy pomocy szerokiej łyżki do ryby. Czekam chwilkę aby rybka lekko przestygła i jeszcze z gorącej zdejmujemy skarpetkę. I teraz są dwa sposoby, wykorzystuję je naprzemiennie.
Pierwszy – jak ryba całkowicie wystygnie, kroję ją na kawałki i układam w półmisku dość głębokim, bo musi się galaretka zmieścić. Do wywaru w garnku, w którym gotowała się rybka wsypuję żelatynę, mieszam i wlewam na półmisek z rybką, teraz wystarczy tylko poczekać, aż zastygnie
Drugi – to ten ze zdjęcia. Sporą formę dowolnego kształtu wykładam przeciętym na pół rękawem do pieczenia, wlewam do niego kilka łyżek wywaru z żelatyną i czekam aż zastygnie w lodówce lub na dworze, o ile jest zima. Następnie wkładam cały baton z ryby, zalewam pozostałym wywarem, lekko dociskam wypływającą rybę szklaną z fasolą i wstawiam do lodówki, aby stężała. Gdzieś po 30 minutach, gdy ryba jest już zanurzona a galareta jeszcze nie do końca ścięta zabieram szklanką, aby wyrównał się poziom galarety. Podaję, wykładając na talerz a każdy gość kroi sobie odpowiedni kawałek.

Ryba faszerowana w galarecie

Ryba faszerowana w galarecie

24 myśli na “Ryba faszerowana w galarecie”

  1. Pingback: Ryba smażona - przepis Olgi Smile

  2. Ile czasu przed świętami można rybkę zrobić?Mam obawy, że rozpadnie mi się po wyjęciu z pończoszki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

SKLEP z eBookami
SKLEP z eBookami już działa! Kliknij tu …