Takie śledzie w oleju z cebulą podaję na Święta, ale także klasycznie przez cały rok. Powiem Wam, że śledzie w oleju z cebulą są często podstawą do przygotowania innych wariacji, ale podstawowa baza jest wtedy już gotowa w słoiku i można eksperymentować. Generalnie śledzie plus cebula plus olej to taka największa klasyka w kuchni polskiej. Ja jeszcze zawsze zamykam je w słoiku z kilkoma ziarnami ziela angielskiego i listkami laurowymi do kompletu. Tak robiła moja mama i tak robię i ja. Czasami przygotowuję je wieczorem, rano są spoko do jedzenia. Najważniejsze, żeby cebula zmiękła i złagodniała. Tu decyduję się zazwyczaj, a właściwie od lat, tylko na odmianę cukrową. Bardziej soczystą i znacznie delikatniejszą. Drażni mnie cebula jako taka, średnio ją trawię, a ta cukrowa jakoś spoko się sprawdza we wszystkich daniach: w sałatkach, surówkach, w śledziach, zupach, gulaszach i potrawkach.
Generalnie, gdy chcę zrobić śledzie w oleju z cebulą, kupuję już obrobione filety a’la matias. Nie całe ryby, bo jakoś filetowanie i moczenie mnie nie kręci, więc filety są lepsze. Zwłaszcza że jak tak się człowiek chwilę skupi i poczyta opisy i skład, to w obu przypadkach jest on taki sam, więc mimo zwiększonego nakładu pracy niewiele się zyskuje. Kiedyś kupowało się śledzie solone, takie bez E i różnych zmiękczaczy. Miały one ości, które trzeba było wyjmować. Teraz nie ma takiej potrzeby, no chyba że są to prawdziwe matiasy kupowane w wersji mrożonej na tackach. No, ja nie wiem, ani ich smak, a tym bardziej konsystencja mi nie podchodzi. Może to kwestia tego, co jadało się w dzieciństwie, ale tak jak są osoby, które drażnią włoski w salcesonie, tak ja mam z ośćmi w filetach śledziowych. Jeśli unikacie marketowych filetów śledziowych znanych firm, zawsze możecie sięgnąć po coś nowego, czym są dla mnie kiszone śledzie celtyckie. Takie jak kiedyś, to łódzki przysmak, ale również śledzie z Bornholmu – to jeszcze inna metoda solenia i przechowywania śledzi. O kiszonych w puszkach takich śmierdzących śledziach szwedzkich Surströmming nawet nie wspominam, bo to w naszych warunkach bardziej element imprezowy niż typowo spożywczy. No, w każdym razie ja, jak robię śledzie w oleju z cebulą, to zazwyczaj na płatach śledziowych pakowanych na tacce Lisnera.
Gdybyśmy mieli wskazać kulinarny symbol, który najsilniej łączy pokolenia Polaków, od zamożnej szlachty, przez dawnych chłopów, aż po współczesnych, zagonionych mieszkańców wielkich miast, to bez wątpienia byłby to śledź. Ta niepozorna, srebrzysta ryba to coś więcej niż tylko zakąska czy element wigilijnego stołu. To prawdziwy fundament naszej rodzimej tradycji kulinarnej, nierozerwalnie wpleciony w historię i obyczaje.
Zaglądając do dawnych tekstów literackich i historycznych pamiętników, szybko zdamy sobie sprawę, jak potężną pozycję miał śledź w dawnej Polsce. Doskonałym tego przykładem jest słynny „Opis obyczajów za panowania Augusta III” pióra Jędrzeja Kitowicza. Kronikarz ten niezwykle barwnie relacjonował rygorystyczne zasady dawnych postów. W czasach, gdy mięso znikało ze stołów na długie tygodnie, to właśnie śledź ratował przed głodem i monotonią zarówno magnaterię, jak i najbiedniejszych. Solony, suszony, podawany z cebulą, olejem lub jabłkami, był kulinarnym dyktatorem każdego Wielkiego Postu i Popielca. Zresztą, obyczaj „wieszania śledzia” (czyli symbolicznego karania ryby za to, że przez długie tygodnie postu „wypędzała” z jadłospisu mięso) na stałe zapisał się w polskim folklorze. Jako smakosz i dietetyk nie oceniam potraw wyłącznie przez pryzmat tradycji, ale również tego, jak wpływają na nasz organizm. A pod tym względem śledź to prawdziwy cud natury. Często zapominamy, że ta łatwo dostępna ryba to potężne źródło cennych składników odżywczych.
Co dokładnie kryje w sobie śledź? Kwasy Omega-3, śledzie są w nie niezwykle bogate, a to one odpowiadają za prawidłową pracę mózgu, wspomagają serce i obniżają poziom „złego” cholesterolu. Kwasy Omega-6, choć w naszej diecie zazwyczaj ich nie brakuje, w mięsie śledzia występują w doskonałej, zdrowej proporcji z kwasami Omega-3. Do tego witaminy i minerały, solidna dawka witaminy D, B12, a także jod i selen.
Często dyskutuję z Wami o tym, ile właściwie ryb jemy na co dzień. Otóż okazuje się, że miłość Polaków do śledzi to nie tylko sentyment, ale twarde fakty. Jak pokazują dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, śledź to absolutny faworyt na naszych stołach. Z zestawień wynika, że w 2023 roku statystyczny Polak zjadł średnio 2,78 kg tej ryby. Co więcej, aż 90 procent z nas deklaruje, że jada śledzie, a ten gatunek odpowiada obecnie za okrągłe 20 procent całkowitego spożycia ryb i owoców morza w Polsce. Te liczby dobitnie pokazują, że choć kulinarny świat gna do przodu, my wciąż pozostajemy wierni naszej klasyce.
Śledź ma w sobie coś magicznego, jest niczym czyste płótno, które przyjmie nieskończenie wiele smaków i aromatów. Właśnie z tego powodu na moim blogu znajdziecie już ponad 100 przepisów na śledzie. Taka liczba to nie przypadek. Chcę w ten sposób pokazać, jak gigantyczny jest zakres możliwości, zmian i modyfikacji tej bazowej ryby. Możemy przygotować śledzia na dziesiątki sposobów. Chociażby w klasycznym oleju lnianym z chrupiącą cebulką, na słodko-kwaśno, z dodatkiem korzennych przypraw, goździków i rodzynek, w śmietanie, z tartym jabłkiem, koperkiem i ogórkiem kiszonym albo w nowoczesnych, nieoczywistych marynatach z dodatkiem cytrusów, chili czy egzotycznych ziół. Zachęcam do eksperymentowania i odkrywania tej ryby na nowo, bo śledź zdecydowanie zasługuje na to, by gościć na naszych stołach nie tylko od święta.
Zrobiłam dzisiaj śledzie w oleju z cebulą, takie bez żadnych nowych elementów, ciekawych dodatków i unowocześnień. Czysta prostota, czar wspomnień i klasycznej, znanej od pokoleń kuchni polskiej. Na takie śledzie w oleju z cebulą zawsze są chętni, w sumie bez względu na to, czy zrobię je z olejem rzepakowym, słonecznikowym lub lnianym tłoczonym na zimno czy rafinowanym.
ŚLEDZIE W OLEJU Z CEBULĄ
ŚLEDZIE W OLEJU Z CEBULĄ – składniki:
- 8 płatów śledziowych a’la matias
- 3-4 cebule, najlepiej cukrowe
- 20 ziaren ziela angielskiego
- 5 listków laurowych
- około 300-400 ml oleju rzepakowego, słonecznikowego lub, jeśli lubicie, lnianego
ŚLEDZIE W OLEJU Z CEBULĄ – przepis:
- Cebule obieram, kroję w cienkie plasterki lub kostkę. Mieszam w misce z kilkoma łyżkami oleju i przyprawami. Ugniatam.
- Śledzie płuczę pod bieżącą wodą i suszę na ręcznikach papierowych. Kroję w kawałki i mieszam z cebulą.
- Śledzia z cebulą, listkami i zielem wkładam do słoika i dopełniam olejem. Odstawiam na minimum 24 godziny do lodówki, chociaż najsmaczniejsze są dopiero po 48 godzinach.
- Takie śledzie w oleju z cebulą podaję na Święta, ale także klasycznie przez cały rok.
Często zadawane pytania:
Jaką rybę najlepiej kupić na śledzie w oleju z cebulą?
Jeśli planujesz zrobić śledzie w oleju z cebulą, najlepiej wybierz gotowe płaty śledziowe a’la matias. Unikniesz w ten sposób samodzielnego filetowania całej ryby. Wiele osób nie lubi walczyć z ośćmi. Takie klasyczne płaty ze sklepu sprawdzają się po prostu doskonale.
Jaka cebula pasuje do śledzi w oleju z cebulą?
Najlepiej sprawdzi się cebula cukrowa. Jest ona znacznie delikatniejsza w smaku i bardziej soczysta. Zwykła cebula bywa dość ostra. Odmiana cukrowa sprawia, że całe danie staje się łagodniejsze. Przed dodaniem do słoika cebulę pokrój i ugnieć z odrobiną oleju. Zmięknie wtedy i puści pyszny sok.
Ile czasu muszą leżeć śledzie w oleju z cebulą przed podaniem?
Domowe śledzie w oleju z cebulą wymagają odrobiny cierpliwości. Schowaj zakręcony słoik do lodówki na minimum dobę. Najlepszy smak uzyskasz dopiero po upływie dwóch dni. Wtedy ryba idealnie przejdzie aromatem ziela angielskiego i listków laurowych. Ot tak po prostu zyskuje swój ostateczny charakter.
Jakiego oleju użyć przygotowując śledzie w oleju z cebulą?
Wybór tłuszczu zależy od twoich preferencji. Bardzo dobrze sprawdza się klasyczny olej rzepakowy lub słonecznikowy. Możesz też z powodzeniem wybrać olej lniany. Nada on potrawie charakterystycznego posmaku znanego z tradycyjnej kuchni. Jeśli szukasz innych inspiracji rybnych, zobacz moje przepisy na śledzie. Z pewnością znajdziesz tam coś dla siebie.



Fajnie, że Olga podzieliła się tym przepisem, śledzie zawsze cieszą
Dzięki za przypomnienie o klasyce, czasami warto wrócić do prostoty
Śledzie w oleju z cebulą to zawsze dobry wybór na każdą okazję
Nie ma jak domowe śledzie, dobrze wiedzieć jak je zrobić
Dobrze opisane, muszę spróbować dodać coś od siebie do przepisu
Olga ma rację, cebula cukrowa rzeczywiście jest najlepsza do tego dania
Przepis na śledzie w oleju z cebulą wygląda bardzo apetycznie. Warto wrócić do tradycyjnych smaków, szczególnie w okresie świątecznym
Ciekawie opisane przygotowanie śledzi. Zawsze robiłem je z cebulą, ale teraz chętnie spróbuję dodać ziele angielskie
Dzięki za przepis Olga. Cebula cukrowa to dobry wybór, zawsze lepiej smakuje w takich daniach
Olga, twoje śledzie są najlepsze na świecie