Mam dzisiaj śledzie z cebulą i pieczarkami w oleju, takie z dodatkiem natki pietruszki i dużej ilości pieprzu. Przepis na śledzie z cebulą i pieczarkami dostałam od jednego z czytelników jako „konieczny do wypróbowania”. No długo nie czekałam, podeszłam do tematu z wielkim zaangażowaniem. Jakbym przewidziała pomysł, kupiłam dużą paczkę śledzi, która z wyrzutem spoglądała na mnie z lodówki. Koniec tego, uzbierałam 3 pomysły, tak że mogłam przystąpić do śledziowych wariacji. Prosiłam ostatnio na Facebooku swoich czytelników o kilka inspiracji odnośnie przepisów na śledzie, bo przecież jada się je przez cały rok. Najczęściej kupuję czyste płaty śledziowe w zalewie z oleju. Potem można sobie poszaleć z dodatkami, byleby nie były w jakiejś śmietanie czy sosie koperkowym w wersji gotowej, bo tej ryby nie da się już smakowo uratować. Mam na blogu już znacznie ponad 100 przepisów na śledzie, jest więc w czym wybierać! Każdy znajdzie coś dla siebie. Ponieważ dobrych i sprawdzonych receptur nigdy za wiele, to i z wielką przyjemnością śledzie z cebulą i pieczarkami wjeżdżają na bloga i to z przytupem.
Kiedy na stół wjeżdża głęboki, ceramiczny półmisek, w którym radosne srebro ryby przenika się z głębokim, ziemistym aromatem grzybów, wiem, że czeka nas prawdziwa, domowa uczta. Śledzie z cebulą smażoną i pieczarkami, hojnie otulone aksamitną, gęstą śmietaną, to kompozycja, która potrafi całkowicie zawładnąć podniebieniem. Aby jednak przełamać tę dość monotonną, kremową biel i brąz zeszklonej na złoto cebulki, zawsze dorzucam na sam wierzch solidną garść drobno poszatkowanej, świeżej natki pietruszki. Ten prosty, na pozór czysto kosmetyczny zabieg nie tylko wspaniale urozmaica kolor całego dania, ciesząc oko, ale też wnosi na talerz niesamowitą, wiosenną rześkość, która idealnie wręcz balansuje naturalną słoność i tłustość ryby.
Historia śledzia na polskich ziemiach to fascynująca, kulinarna epopeja, która nieprzerwanie ciągnie się przez całe stulecia. Dziś kupujemy śledzie zgrabnie zafoliowane lub estetycznie zamknięte w poręcznych słoiczkach, ale kiedyś bywało przecież zupełnie inaczej. Przez wieki to właśnie śledź ratował nasze spiżarnie i stoły podczas rygorystycznych, długich postów. Dawniej ryby te potężnie solono i upychano w wielkich, drewnianych beczkach, by w ogóle mogły przetrwać wielotygodniowy transport znad morza w głąb lądu. Kiszono je, marynowano w ostrym occie z przyprawami, a żeby po tym wszystkim nadawały się do zjedzenia, trzeba było je godzinami, a czasem nawet całymi dniami, cierpliwie moczyć w czystej wodzie lub mleku. Zmieniały się epoki, obyczaje, ewoluowały sposoby konserwacji, a ten niepozorny, bałtycki i atlantycki skarb niezmiennie trwał na naszych stołach.
Patrząc na dzisiejsze, uginające się od rybnych przetworów sklepowe półki, trudno oprzeć się wrażeniu, że nasza narodowa miłość do tego gatunku ani trochę nie słabnie. Dostępnych jest mnóstwo śledzi w najróżniejszych zalewach, sosach i olejach, a rynek ich przetwórstwa wciąż pozostaje niezwykle spory. Jak się okazuje, nie są to tylko puste obserwacje domowych kucharzy, bo jak pokazują twarde statystyki, my, Polacy, zjadamy średnio aż 2,8 kilograma śledzi na głowę rocznie! To całkiem duży, wręcz imponujący wynik, biorąc pod uwagę, że jest to wartość uśredniona dla całej, wielomilionowej populacji. Jak wyraźnie widać, to właśnie śledzie są wciąż jednymi z najbardziej docenianych, lubianych i najchętniej kupowanych ryb w naszych domach.
I chociaż najczęściej i najmocniej kojarzą nam się z kuchnią typowo zimową, bo przecież nikt z nas nie wyobraża sobie tradycyjnej, polskiej Wigilii bez odpowiednio przygotowanych śledzi, to ich obecność absolutnie nie kończy się w grudniu. Spotkacie je na wszelkich możliwych imprezach, na hucznych urodzinach, gwarnych imieninach, podczas rodzinnych chrzcin, na bogato zastawionym stole w trakcie Wielkanocy czy podczas zwykłych weekendów z zimnym bufetem wieczornym dla znajomych. Powiem więcej. Chyba nie przypominam sobie śniadania w żadnym z lepszych czy gorszych hoteli, w których zdarzyło mi się nocować, gdzie obowiązkowy śledzik nie stałby dumnie wyeksponowany pomiędzy żółtym serem, wiejskim twarogiem a półmiskiem wędlin. To bezdyskusyjnie najbardziej uniwersalna, zimna przystawka na polskiej ziemi, sprawdzająca się w absolutnie każdych okolicznościach.
Wracając jednak do naszej dzisiejszej, kremowej kompozycji, nie mogę nie wspomnieć o wspaniałej roli, jaką odgrywają w niej grzyby. Choć zazwyczaj dla wygody i oszczędności czasu sięgamy po te klasyczne, mniej aromatyczne pieczarki białe, warto czasem nieco poeksperymentować z profilem smakowym. Genialnie sprawdzają się tu bowiem pieczarki brązowe o zdecydowanie bardziej leśnym, głębokim i ziemistym aromacie, czy nawet pokrojone w grubszą kostkę, wielkie, mięsiste portobello. Prawdziwym, absolutnym mistrzostwem świata jest jednak wykorzystanie naszych rodzimych grzybów leśnych. Jeśli tylko w sezonie letnim lub wczesnojesiennym wpadną wam do koszyków pachnące lasem podgrzybki, śmiało przesmażcie je na maśle z cebulką i połączcie ze śledziem, a obiecuję, że przepadniecie bez reszty.
Ta pieczarkowa propozycja to zresztą tylko ułamek ogromnego potencjału, bo przecież tych setek wariacji smakowych, jakie mogą być zastosowane do śledzi, nie sposób wymienić na jednym wydechu. Można je robić z tradycyjnym olejem lnianym i majerankiem, z pikantną musztardą francuską i miodem, z kwaśną śmietaną i tartym jabłkiem, w aromatycznych przyprawach korzennych z goździkami i cynamonem, z suszonymi pomidorami i czosnkiem, ze słodkimi rodzynkami i przecierem pomidorowym w stylu kaszubskim, z chrupiącą żurawiną i orzechami włoskimi, w żółtym, lekko ostrym sosie curry, a nawet w nowoczesnym wydaniu z salsą z mango, czerwoną cebulą i ostrym chili. Można by tak wymieniać bez końca. Więc dzisiaj z dużą przyjemnością dodaję jeszcze śledzie z cebulą i pieczarkami w oleju, takie z dodatkiem natki pietruszki i dużej ilości pieprzu.
ŚLEDZIE Z CEBULĄ I PIECZARKAMI
ŚLEDZIE Z CEBULĄ I PIECZARKAMI – składniki:
- 5-6 filetów śledziowych
- 500 g pieczarek
- 2 cebule
- 1 pęczek natki pietruszki
- pieprz do smaku
- 2 łyżki masła
- 3-4 łyżki gęstej śmietany
- 80-100 ml oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
ŚLEDZIE Z CEBULĄ I PIECZARKAMI – przepis:
- Grzybki kroję w plasterki.
- Cebule obieram i kroję w talarki lub kostkę, jak wolisz.
- Na maśle smażę cebulę, aż stanie się złota, dodaję pieczarki i smażę razem dalej, często mieszając, aż lekko się przysmażą. Studzę.
- Szatkuję drobno natkę pietruszki.
- Śledzie odcedzam z oleju, wycieram ręcznikiem kuchennym i kroję w paseczki lub dowolne kawałki.
- W misce łączę śledzie z pieczarkami, cebulą, natką pietruszki, śmietaną i solidną ilością mielonego czarnego pieprzu.
- Mieszam bardzo dokładnie i dolewam olej, znowu mieszam.
- Śledzie z pieczarkami przekładam do pudełka i podaję tego samego dnia lub następnego, jeśli poczekają w lodówce.
Często zadawane pytania:
Jakie grzyby najlepiej sprawdzą się do przepisu na śledzie z cebulą i pieczarkami?
Do przygotowania tego dania najczęściej wybieram klasyczne białe pieczarki. Warto jednak czasem poeksperymentować z profilem smakowym. Genialnie sprawdzają się pieczarki brązowe o zdecydowanie bardziej leśnym i ziemistym aromacie. Możesz też pokroić w grubszą kostkę wielkie i mięsiste grzyby portobello. Prawdziwym mistrzostwem świata są jednak śledzie z cebulą i pieczarkami z dodatkiem naszych rodzimych grzybów leśnych. Śmiało przesmaż pachnące lasem podgrzybki na maśle z cebulką. Obiecuję wam wspaniałą ucztę.
Czy domowe śledzie z cebulą i pieczarkami można podać od razu po przygotowaniu?
Tak. Te pyszne śledzie z cebulą i pieczarkami możesz podać na stół jeszcze tego samego dnia. Wystarczy wszystko bardzo dokładnie wymieszać. Warto jednak schować je do lodówki na całą noc. Smaki cudownie się wtedy przegryzą i połączą. Ryba nabierze głębokiego aromatu podsmażonych grzybów oraz złotej cebulki. Zyskasz przez to jeszcze lepszą przystawkę na kolejny dzień.
Jakie filety kupić, aby przygotować pyszne śledzie z cebulą i pieczarkami?
Najlepiej sprawdzają się czyste płaty śledziowe w zalewie z oleju. Stanowczo odradzam ryby w gotowej śmietanie czy sosie koperkowym. Takiego produktu nie da się już uratować smakowo. Czyste filety dają ogromne pole do popisu na co dzień i od święta. Możesz dowolnie szaleć z dodatkami. Domowe śledzie z cebulą i pieczarkami wyjdą wtedy idealnie. Będą wspaniale komponować się z gęstą śmietaną oraz natką pietruszki. Do takiego zestawu polecam mój prosty przepis na chleb.
Na jakie okazje warto zrobić śledzie z cebulą i pieczarkami?
To bezdyskusyjnie najbardziej uniwersalna przystawka na polskiej ziemi. Domowe śledzie z cebulą i pieczarkami sprawdzą się absolutnie w każdych okolicznościach. Będą ogromnym hitem na hucznych urodzinach. Świetnie zaprezentują się na chrzcinach i w trakcie świąt. Radosne srebro ryby przenika się tu z ziemistym aromatem grzybów. Gęsta śmietana i natka pietruszki idealnie balansują całość. Ot tak po prostu to danie smakuje wyśmienicie przez cały okrągły rok.



Robię śledzie w kawie i po kaszubsku. Czasem z żurawiną. To moje ulubione. A rodzina tradycyjnie pod pierzyną.
Olej, cebula, goździki. Albo tradycyjne w śmietanie z cebulą i jabłkiem.
z mango, chilli i kolendrą