Olga Smile

Pasta z oliwek

Autor:


    Tapenady należą do mojego ulubionego gatunku dań na szybkie imprezy. Zupełnie pomijam fakt, że można je kupić gotowe w sklepach zamknięte w małych słoiczkach, gdyż ich smak często ma wiele do życzenia. Po pierwsze są mdłe, mało wyraziste i wyjątkowo mocno nasiąknięte oliwą. Po drugie jakoś nie zachęcają mnie wyglądem oliwnym zapachem. Nie to, żebym oliwy z oliwek nie lubiła, ale jednak czasami warto zachować umiar, zwłaszcza w pastach, które układamy na chrupiących kawałkach bułki lub grzankach.
    Sekret smacznej pasty z czarnych oliwek tkwi w jakości samych oliwek i odpowiednim ich doprawieniu. Nie wybieram najtańszych, niestety coś za coś. Warto jest znaleźć takie, które są dość małe i mięsiste. Czasami trzeba nawet powalczyć z tymi, które mają pestki. Pestkuję oliwki bardzo łatwo, wystarczy, że nacisnę dość mocno płaską częścią noża, a wtedy pękają i pestka sama odchodzi od miąższu. Im jaśniejsze oliwki tym mniej farbowane, niestety, czarne w naturze są czerwonawe i takie właśnie mają najwięcej smaku.

    W sklepach można dostać oliwki przeróżnych gatunków. Do niedawna wybierałam pomiędzy bezgatunkowymi czarnymi, zielonymi a w porywach szaleństwa rozgotowanymi zielonymi nadziewanymi bezsmakową papryczką, migdałkiem czy filecikiem ryby. Na dzień dzisiejszy, gdy stoję w delikatesach przed półą z oliwkami i oliwami dostaję zawrotu głowy. Uśmiechają się do mnie oliwki przeróżnych gatunków, chociażby wspomniane już kalamata, nieco mniejsze i twardsze morada czy mięsiste i ostre w smaku taggiasche. Zastanawiam się czy do proponowanego przeze mnie dania bardziej będą pasowały oliwki w zalewie wodnej, wodno-octowej czy oliwnej. Tu liczy się nie tylko forma, ale również smak, wygląd, sposób przygotowania i łatwość obróbki. Czasami jednak wybieram troszkę większy wysiłek, chociaż do herosów prac kuchennych nie należę, ale wydrylowanie całego słoika oliwek nie jest zbytnio trudne a do tego pozwala mi na niekontrolowane podjadanie przepysznych skarbów natury. Łączę przyjemne z pożytecznym. Przecież oliwki są zdrowe, więc moja skóra cieszy się na myśl o nienasyconych kwasach i masie związków mineralnych :)









    *  1 słoik czarnych oliwek, wybieram gatunek kalamata
    * około 50 ml oliwy
    * 1 ostra papryczka
    * 1 łyżka pietruszki
    * 1 ząbek czosnku
    * 1 łyżka octu balsamicznego
    * sól
    * bułki cała masa
    Przygotowanie jest proste. Oliwki pozbawione pestek mielę malakserem na jednolitą masę. Dodaję pociętą bardzo drobno papryczkę (opcjonalnie), pietruszkę, sól, oliwę, roztarty ząbek czosnku i ocet. Wszystko mieszam bardzo dokładnie i odstawiam na 24 godziny. Wtedy pasta oliwkowa jest najsmaczniejsza! Taką gotową tapenadę trzymam oczywiście w słoiku w lodówce zalaną oliwą. Z powodzeniem można przechowywać ją nawet kilka tygodni, więc jest gotowa do użycia w każdej chwili, gdy zajdzie taka potrzeba i wpadną nieoczekiwani goście.

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Zamieszczone w kulinarne przepisy Olgi: Dodatki do dań, Impreza w 30 minut, Imprezy, Jedzenie na impreze, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawał, Pasty do chleba, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, W rodzinnym gronie, Wegetariańskie Party, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

    19 Komentarze/-y do Pasta z oliwek

    1. Majana on 20 stycznia 2010 at 08:19

      Chętnie bym spróbowała, bo jeszcze nie jadłam tapenady. Lubię oliwki. Najczęściej wybieram bez pestek jednak i zielone :)
      Co do oliwy, ja również dostaję zawrotu głowy stojąc przed pólką. Ostatnio wybrałam oliwę umbryjską z oliwek z okolic Asyżu:) A dlatego,że mam sentyment :) Do Asyżu i całej Umbrii. :) Oczywiście do wyboru miałam toskańską, jednak siostrzana umbryjska zwycięzyła :))
      Pozdrawiam serdecznie tym oliwnym akcentem:)
      Majana

    2. edicook on 21 stycznia 2010 at 23:48

      Witam Pani Olgo
      Często przeglądam Pani stronę. Naprawdę jest świetna. Postanowiłem jednak zabrać głos w sprawie tapenady. Podawałem ją jako tz. starter albo czekadełko. Zastosowałem też m.in. jako nadzienie piersi kurczaka. Osobiście na pewno wolę oliwki zielone. Podam również Pani mój przepis na tapenadę. Duży słoik oliwek zielonych, 5 szt.filecików anchois, 10 dkg kaparów, 5 ząbków czosnku, 40 ml. dobrego brandy, pieprz,gałka,imbir,cynamon,goździki wszystkie przyprawy zmielone po około 1/3 małej łyżeczki, 1 łyżeczka musztardy Dijon, sok z 1 cytryny i szklanka dobrej oliwy.
      A teraz trochę o samych oliwkach:
      „Mimo korzyści, jakie dawały owoce oliwki, przez wieki największym szacunkiem otaczano samo drzewko. Srebrzystych listków używano do koronacji nowożeńców i herosów w czasie igrzysk olimpijskich. Mając tak bogatą tradycję nie dziwi nikogo fakt, że oliwa i oliwki odgrywają kluczową rolę w tradycyjnej kuchni greckiej. Homer w „Odysei” o greckiej oliwie z oliwek pisał „ płynne złoto”.
      Kolor owoców oliwki nie zależy od ich gatunku, lecz od dojrzałości owoców. Wszystkie bowiem nabierają kolorów od zielonego po purpurowy oraz od granatowego po czarny.
      Kto jednak ma ochotę spróbować oliwek prosto z drzewa – zielonych, fioletowych czy czarnych – tego spotka w dosłownym znaczeniu gorzkie rozczarowanie. Dopiero marynowanie w solance lub ługu sodowym pozbawia oliwki ich gorzkiego smaku. Po tym zabiegu oliwki są płukane i zalewane świeżą solanką lub oliwą”. -cytat pochodzi z mojego blogu – podróże Grecja.
      Zielone oliwki są niedojrzałym owocem a czarne w pełni dojrzałym. I te i te trzeba marynować, ale inaczej. Zielone traktuje się sodą kaustyczną i marynuje a czarne od razu zalewa solanką. Uwielbiam zielone, bo maja bardziej wyrazisty smak, a jak smakuje tapenada z nich…. mniam. O wyższości czarnych oliwek nad zielonymi nigdzie nie słyszałem, ale o gustach się nie dyskutuje.Serdecznie pozdrawiam Edward Krzysztof

    3. Olga Smile on 22 stycznia 2010 at 08:38

      edicook – witaj :) Oliwki uwielbiam, zajadam je regularnie prosto ze słoika i rzeczywiście bardziej smakują mi czarne niż zielone. Podejrzewam, że nie jest to kwestia samych oliwek co marynaty, zalewy lub sposobu ich przygotowania. Może rzecz się ma w gatunkach, ale do jednoznacznych wniosków w tej kwestii jeszcze nie doszłam. O ile kalamatę mogę zajadać w każdej postaci o tyle zdecydowanym moim faworytem wśród zielonych oliwek są taggiasche bez pestek w oliwie.
      Bardzo dziękuję za przepis, świetny opis historii, obyczajności i słów kilka o oliwkach.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    4. czerwona_nesca on 26 lutego 2010 at 07:01

      jaki duży ten słoiczek oliwek??? :)

    5. czerwona_nesca on 1 marca 2010 at 14:53

      ponawiam pytanie: jaki duży ten słoiczek oliwek ????

    6. Olga Smile on 1 marca 2010 at 15:10

      czerwona_nesca – im większy, tym więcej tapenady, zwłaszcza jest jest jej minimum o połowę mniej objętościowo niż samych oliwek.
      Pozdrawiam serdecznie
      Olga Smile

    7. czerwona_nesca on 8 marca 2010 at 12:46

      zrobiłam, bardzo dobra – a jaka szybka!!! dzięki za fajny przepis.

    8. Monika on 29 września 2012 at 12:58

      Witam, trafiłam na Pani bloga niedawno, ale muszę przyznać, że jest on wspaniałą kopalnią przepisów i na pewno zostanę Pani stałą czytelniczką. Jestem wegetarianką od niedawna i znajduję tu całą masę pomysłów na różne pyszności, dziękuję! A pasta przepyszna, dodałam jeszcze trochę suszonych pomidorów z oliwy, a zajadam ją na kanapce wraz z serkiem feta i plasterkiem świeżego pomidora. Pycha!
      Pozdrawiam,
      Monika

    9. Mabelag on 18 września 2013 at 01:37

      Olga, super, nie muszę już kupować drogich past oliwkowych, nie wiedziałam, że tak łatwo je zrobić! Serdeczności z Poznania

    10. mariola on 7 grudnia 2013 at 21:25

      czy mogę użyć zielonych oliwek?

    11. Olga Smile on 9 grudnia 2013 at 11:51

      mariola – jasne!

    12. Zorka on 4 marca 2014 at 11:43

      Dobry przepis na pastę z oliwek, prosty i smaczny!

    13. figa on 21 marca 2014 at 04:45

      Nie mogę przestac myśleć o tym przpisie odkąd go zrobiłam i cała rodzina prosi mnie o powtórkę :)

    14. dzidzia on 2 kwietnia 2014 at 10:29

      Pychota!

    15. aila on 12 maja 2014 at 15:12

      moja ulubiona pasta do chrupkiego chleba

    16. Mat on 30 maja 2014 at 20:51

      Pyszna pasta z oliwek, pyszna!

    17. Jos on 3 czerwca 2014 at 19:06

      O jaj będę robić!

    18. Mania on 5 czerwca 2014 at 13:01

      Poszalała Pani – EKSTRA!

    19. Willa on 5 lipca 2014 at 12:43

      Bosko!!

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *



    Dodaj zdjęcie

    Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.