Takim prostym deserem, który smakuje domem jest klasyczny budyń ze śmietaną i owocami lub z sokiem. Budyń ze śmietaną jest dowodem na to, że w kuchni nie trzeba wiele, by sprawić radość domownikom. To deser na każdą kieszeń, który zrobimy z produktów dostępnych w każdym osiedlowym sklepie. Kiedy pogoda za oknem nie nastraja do wychodzenia, a człowiek najchętniej zakopałby się pod grubym kocem, organizm sam domaga się czegoś słodkiego i poprawiającego nastrój. W takich momentach w mojej kuchni najczęściej wjeżdża na stół absolutny klasyk. Budyń ze śmietaną i owocami to dla mnie definicja prostego, domowego jedzenia. W polskiej tradycji mamy mnóstwo wspaniałych ciast i skomplikowanych deserów, ale prawda jest taka, że to właśnie te najmniej wydumane smaki z dzieciństwa dają nam najwięcej frajdy. Są tanie, błyskawiczne w przygotowaniu i co najważniejsze, nigdy się nie nudzą.
Prawdziwy złoty wiek dla takich szybkich słodkości to oczywiście czasy PRL-u. Wtedy to właśnie budyń, poczciwy kisiel i trzęsąca się w pucharkach galaretka niepodzielnie rządziły w polskich domach. Mamy i babcie potrafiły wyczarować z nich cuda przy minimalnym nakładzie kosztów i składników. Jadało się budyń z gęstym sokiem malinowym przyniesionym prosto z piwnicy, budyń ze świeżymi owocami w sezonie, albo budyń po prostu ze sporą łyżką prawdziwej śmietany. To były desery, które ratowały niejedno niedzielne popołudnie, kiedy w sklepach brakowało luksusów, a dzieciaki domagały się czegoś dobrego.
A skąd w ogóle ten budyń wziął się na naszych stołach? Jeśli zajrzymy do starych książek o kuchni polskiej, z przełomu XIX i XX wieku, częściej trafimy tam na pojęcie „leguminy”. Legumina to jednak coś nieco innego, dawniej nazywano tak przeróżne słodkie dania mączne, zapiekanki, czy gęste kleiki na bazie kasz i jajek. Taki budyń, jaki znamy dzisiaj, gładki, błyskawiczny deser na bazie mleka zagęszczanego skrobią, zaczął zdobywać popularność w pierwszej połowie XX wieku. Jednak jego masowa obecność to właśnie zasługa powojennej Polski. Produkcja tanich proszków budyniowych w torebkach idealnie wpisała się w realia tamtych lat, dając ludziom odrobinę taniej słodyczy każdego dnia.
Warto wiedzieć, że podstawą każdego dobrego budyniu jest mleko. Kiedyś wybór był prosty, dziś przed chłodnią w sklepie można dostać zawrotu głowy. Mleko prosto od krowy, takie tłuste, pełne smaku, rewelacyjne do zrobienia domowego zsiadłego mleka czy twarogu, ale w mieście bardzo trudno dostępne. Nawet na wsi ciężko je kupić. Mleko pasteryzowane, najbardziej uniwersalne na co dzień. Zachowuje naturalny smak i dobre wartości odżywcze, choć ma dość krótki termin przydatności. Jest jeszcze mleko z mikrofiltracji, będące świetnym kompromisem. Smakuje niemal jak to „prosto od krowy”, a dzięki nowoczesnej technologii oczyszczania dłużej może stać w lodówce. No i jest jeszcze mleko UHT, sterylizowane w wysokiej temperaturze. Zaletą jest to, że może stać w szafce miesiącami. Ma jednak specyficzny, lekko „przegotowany” posmak. Do idealnego, kremowego budyniu najlepiej sprawdzi się jednak klasyczne mleko pasteryzowane lub z mikrofiltracji o zawartości tłuszczu 3,2%.
Budyń to zresztą niesamowicie uniwersalny zawodnik w kuchni. Od tradycyjnego waniliowego i śmietankowego, po mocno czekoladowy, każdy ma swój ulubiony smak. Co więcej, w polskiej tradycji kulinarnej budyń to nie tylko samodzielny deser, ale też baza do czegoś znacznie grubszego kalibru. Mowa oczywiście o słynnym kremie budyniowym. Wystarczy ugotować gęsty budyń, ostudzić go do temperatury pokojowej, a potem utrzeć mikserem z porządną kostką miękkiego masła. Taki krem to podstawa wielu klasycznych, domowych tortów, nie wspominając już o pysznej karpatce, bez której wiele osób po prostu nie wyobraża sobie świąt czy imienin.
Choć świat kulinariów poszedł do przodu, a w cukierniach królują makaroniki i serniki baskijskie, ten prosty mleczny przysmak wciąż jest przygotowywany w milionach polskich domów. Czasami robiło się budyń ze śmietaną na zmianę, nawet ostatnio taki kupiłam w barze Miś we Wrocławiu. Na koniec zostaje odwieczny spór, który dzieli miłośników tego deseru w niejednym domu – jak go właściwie jeść? Są tacy, dla których budyń musi być zjedzony od razu, jeszcze mocno gorący, najlepiej wyjadany łyżką prosto z garnka, zanim zdąży pokryć się charakterystycznym kożuchem. Inni z kolei uważają, że prawdziwy budyń musi być mocno stężały i zimny. Ja uważam, że w obu wersjach sprawdza się jeden, genialny dodatek, kleks tłustej, gęstej, lekko kwaśnej śmietany, która rewelacyjnie przełamuje słodycz. Do tego porcja ulubionych owoców na wierzch i mamy miseczkę idealną. Wtedy już naprawdę nie trzeba wychodzić spod kocyka i wcinać budyń ze śmietaną bez wyrzutów sumienia.
BUDYŃ ZE ŚMIETANĄ
BUDYŃ ZE ŚMIETANĄ – składniki:
- 1 litr mleka
- 2 opakowania budyniu (wybierz klasyczny lub bezglutenowy, w obu przypadkach zagęszczany jest skrobią)
- 2 łyżki cukru
- gęsta śmietana
- owoce dowolne
BUDYŃ ZE ŚMIETANĄ – przepis:
- Garnek opłukuję wodą. Wlewam mleko. Zagotowuję 700 ml mleka z cukrem.
- W 300 ml letniego mleka rozpuszczam proszek budyniowy. Wlewam rozpuszczony budyń do gorącego mleka i szybko mieszam.
- Gdy jest gęsty, rozlewam budyń do miseczek.
- Podaję. Przestudzony budyń z nałożonym kleksem śmietany i owocami jest dobry na deser lub kolację.
Często zadawane pytania:
Jakie mleko wybrać, aby budyń ze śmietaną wyszedł idealny?
Do przygotowania tego deseru najlepiej sprawdza się mleko pasteryzowane lub poddane mikrofiltracji. Taki budyń ze śmietaną będzie miał najbardziej naturalny i domowy smak. Unikam mleka UHT. Może ono nadawać specyficzny i lekko przegotowany posmak, który nie każdemu odpowiada. Warto celować w mleko o zawartości tłuszczu 3,2 procent, bo zapewnia ono cudownie kremową konsystencję.
Co zrobić, żeby budyń ze śmietaną nie przywarł do dna garnka?
Mam na to sprawdzony i babciny sposób. Przed wlaniem mleka zawsze opłukuję garnek zimną wodą. Ta prosta czynność tworzy delikatną warstwę ochronną na dnie naczynia. Dzięki temu budyń ze śmietaną gotuje się bezpieczniej i maleje ryzyko, że mleko się przypali. To mały trik, który bardzo ułatwia życie w kuchni ot tak po prostu.
Z czym najlepiej podawać domowy budyń ze śmietaną?
Klasykiem jest oczywiście gęsty sok owocowy lub świeże owoce sezonowe. Jednak moim ulubionym dodatkiem jest kleks gęstej i kwaśnej śmietany, która idealnie przełamuje słodycz deseru. Warto pamiętać, że gęsta masa budyniowa to także świetna baza do ciast. Wykorzystuje ją na przykład moja karpatka, która bez domowego budyniu nie byłaby tym samym wypiekiem.
Czy budyń ze śmietaną lepiej smakuje na ciepło czy na zimno?
To odwieczny spór w wielu polskich domach. Niektórzy uwielbiają gorący deser wyjadany prosto z garnka, zanim jeszcze zdąży ostygnąć. Inni wolą wersję mocno stężałą i zimną. Moim zdaniem budyń ze śmietaną w obu wariantach smakuje wyśmienicie. Wszystko zależy od tego, na co akurat macie ochotę i czy potrzebujecie szybkiego rozgrzania pod kocykiem.


