No to dzisiaj prosta klasyka na talerzu, nasza domowa fasolka po bretońsku z pieczarkami, taka, jak kiedyś. Fasolka po bretońsku z pieczarkami i koncentratem należy do tych dań w kuchni polskiej, które są treściwe, konkretne i pyszne. Żadne tam wymyślne techniki, tylko proste, wiejskie jedzenie, znane od pokoleń, które ma sycić i smakować domem. Dzisiaj na tapecie ląduje u mnie absolutny klasyk. Zastanawialiście się kiedyś, skąd właściwie wzięła się fasolka po bretońsku? Jeśli pojedziecie do francuskiej Bretanii i o nią zapytacie w restauracji, gwarantuję, że kelner zrobi wielkie oczy. Nikt tam o czymś takim nie słyszał. Prawdopodobnie nazwa to zniekształcenie brytyjskich „baked beans”, a samo danie na dobre rozgościło się na naszych stołach w czasach PRL-u. To właśnie w tamtych latach ta pożywna, gęsta potrawa stała się królową barów mlecznych i zakładowych stołówek, ratując niejeden głodny żołądek.
Podstawą tego dania jest oczywiście fasola. W Polsce tradycja uprawy roślin strączkowych jest długa, bogata i ma się świetnie. Mamy z czego wybierać, od wielkiego, mięsistego „Pięknego Jasia”, który po ugotowaniu rozpływa się w ustach, po drobniejsze odmiany, idealne do szybkich obiadów. Zawsze powtarzam, że fasola to niesamowite bogactwo składników odżywczych i świetne źródło łatwo przyswajalnego białka. Kiedyś dawała rolnikom siłę do ciężkiej pracy w polu, a dzisiaj jest niezwykle wartościową bazą w nowoczesnej kuchni wegetariańskiej, jeśli zastosuje się sól i paprykę wędzoną, a pominie kiełbasę. Zresztą wszystkie strączki to kopalnia zdrowia, o której w codziennym pośpiechu często zapominamy.
Tym razem moja fasolka po bretońsku z pieczarkami i koncentratem powstała z dodatkiem klasycznych, białych pieczarek. Ale warto wiedzieć, że na rynku mamy dużo więcej opcji. Brązowe pieczarki, a zwłaszcza mięsiste kapelusze portobello, mają o wiele głębszy, niemal leśny smak. Dzięki temu w wielu przepisach z powodzeniem mogą zastąpić tak znane i lubiane w Polsce suszone podgrzybki. Skoro o suszeniu mowa to mam dla Was domowy trik. Mało kto o tym wie, ale zwykłe pieczarki również można suszyć! Był to świetny sposób mojej teściowej, o którym od czasu do czasu z przyjemnością wspominam. Pozbawienie pieczarek wody niesamowicie intensyfikuje ich smak, tworząc genialną przyprawę do zup i sosów. I pachną zupełnie inaczej, niż te świeże. Sprawdzają się w zupach i gulaszach, chociaż do tej wersji fasolki po bretońsku, polecam świeże.
Przejdźmy do konkretów, bo prawdziwa fasolka to przede wszystkim zgrana drużyna, dobrze ugotowana fasola, warzywa, bardzo dużo gęstego koncentratu pomidorowego i solidna wkładka mięsa. Tak jest w podstawowym przepisie. U mnie danie zostało usmażone z fantastyczną kiełbasą i wspomnianymi białymi pieczarkami. Jak wybrać dobrą kiełbasę, idąc do sklepu lub szukając u internetowych sprzedawców? Kierujcie się węchem, składem i wzrokiem. Czytajcie etykiety, to podstawa. Szukajcie swojskiej, wędzonej prawdziwym dymem. Na przekroju powinno być wyraźnie widać grubsze kawałki mięsa, a nie gładką, zmieloną papkę z dodatkiem wody. Taka prosta, dobrej jakości wędlina, odda do sosu najlepszy tłuszcz i autentyczny aromat.
Aromat to jedno, ale smak trzeba odpowiednio podkręcić przyprawami. Jeśli lubicie klasyczne i tradycyjne przepisy, dodajcie po prostu sporo słodkiej papryki w proszku. W wersji nieco nowocześniejszej świetnie sprawdzi się papryka wędzona. A co, jeśli marzycie o nowościach i modyfikacjach? Wtedy harissa będzie w sam raz! To genialna mieszanka w proszku o bogactwie składników, którą można kupić w wariantach łagodnych lub pikantnych. Osobiście używam zazwyczaj harissy marki Kotanyi. Po prostu najbardziej mi odpowiada w smaku, a co ważniejsze, ja kupuję większe opakowania i gwarantuje mi to powtarzalność przepisu. Zawsze wiem, że obiad wyjdzie dokładnie tak, jak zaplanowałam.
Gotowanie takich dań to czysta przyjemność i powrót do korzeni. Zapach swojskiej wędzonki, pomidorów i czosnku, który niesie się po domu, od razu zapowiada konkretny posiłek. To po prostu prosta, wiejska kuchnia znana od pokoleń, która nigdy nie zawodzi. Wystarczy ukroić sobie grubą pajdę świeżego chleba i zebrać nim z talerza resztki gęstego, pomidorowego sosu. Mam wrażenie, że fasolka po bretońsku z pieczarkami i koncentratem oraz tartymi warzywami jest takim comfort foodem naszej kuchni, na której wychowały się nasze mamy i my, bo przecież lubimy wspominać jedząc i jedząc wspominać. Z kuchnią i przepisami wiążą się wspomnienia, smak i radość. Obrazy, jakby zapisane na kartkach. Ja tak mam, uważam, że przekazywanie ich z pokolenia na pokolenie jest elementem trwałości i trwania rodzin i ich historii. Mam nadzieję, że taka fasolka po bretońsku z pieczarkami też przypadnie Wam do gustu.
FASOLKA PO BRETOŃSKU Z PIECZARKAMI
FASOLKA PO BRETOŃSKU Z PIECZARKAMI – składniki:
- 400 g suchej białej fasoli
- 800 g kiełbasy wieprzowej wędzonej
- 500 g pieczarek
- 3 cebule
- 4 marchewki
- 2 korzenie pietruszki
- 200 g koncentratu pomidorowego
- 10 kulek ziela angielskiego
- 2 listki laurowe
- 3-4 łyżki oleju
- sól i czarny pieprz
- 2 łyżki majeranku
FASOLKA PO BRETOŃSKU Z PIECZARKAMI – przepis:
- Fasolę wsypuję do dużego garnka, zalewam wodą i moczę przez noc. Rano odcedzam na sicie i płuczę pod bieżącą wodą.
- Marchewkę i pietruszkę obieram i ścieram na tarce jarzynowej w wiórki.
- Cebule obieram i kroję w grubą kostkę.
- Pieczarki kroję w plasterki.
- Kiełbasę kroję w kostkę lub plasterki w zależności od grubości lub chęci.
- Następnie w dużym garnku o grubym dnie, rozgrzewam olej, wrzucam cebulę i szklę ją przez kilka minut. Do cebuli dodaję pokrojoną w kostkę kiełbasę, pieczarki i starte na tarce obrane warzywa. Często mieszam i podsmażam na złoty kolor.
- Do garnka z usmażoną kiełbasą i cebulą dodaję fasolę, przyprawy i zalewam taką ilością wody, aby przykryła wszystkie składniki. Gotuję około 1-1,5 godziny. Po tym czasie próbuję, dodaję sól do smaku, czarny pieprz oraz na koniec koncentrat pomidorowy i majeranek. Mieszam i podaję.
- Tradycyjna fasolka po bretońsku z pieczarkami i kiełbasą najlepsza jest na gorąco podana w głębokich miskach i zagryzana chlebem z chrupiącą skórką.
Często zadawane pytania:
Jak długo moczyć ziarna na przepis fasolka po bretońsku z pieczarkami?
Suchą fasolę wsypuję do dużego garnka i zalewam zimną wodą na całą noc. Rano należy ją odcedzić na sicie i dokładnie wypłukać pod bieżącą wodą. Dzięki temu zabiegowi fasolka po bretońsku z pieczarkami ugotuje się znacznie szybciej, a ziarna będą miękkie i delikatne.
Jaka kiełbasa będzie najlepsza, aby fasolka po bretońsku z pieczarkami była smaczna?
Polecam kiełbasę wieprzową wędzoną naturalnym dymem. Warto czytać etykiety i szukać takiej wędliny, która na przekroju ma widoczne kawałki mięsa, a nie jest zmieloną papką. Dobrej jakości kiełbasa odda do sosu tłuszcz i aromat, sprawiając, że domowa fasolka po bretońsku z pieczarkami zyska głęboki, wiejski charakter.
Czy fasolka po bretońsku z pieczarkami może być przygotowana z innymi grzybami?
W tym przepisie postawiłam na klasyczne białe pieczarki, które są łatwo dostępne w każdym sklepie. Możecie jednak użyć odmiany brązowej lub kapeluszy portobello, które wyróżniają się bardziej leśnym smakiem. Czasami fasolka po bretońsku z pieczarkami zyskuje też na dodaniu suszonych grzybów do sosu, co jest świetnym trikiem na podkręcenie aromatu.
Jakie przyprawy sprawią, że fasolka po bretońsku z pieczarkami nabierze wyrazu?
Podstawą jest majeranek, sól, czarny pieprz, ziele angielskie i listek laurowy oraz duża ilość koncentratu pomidorowego. Jeśli lubicie tradycyjne smaki, dodajcie sporo słodkiej papryki w proszku. W wersji nieco nowocześniejszej i pikantniejszej fasolka po bretońsku z pieczarkami świetnie komponuje się z harissą lub papryką wędzoną.
Z czym najlepiej smakuje gęsta fasolka po bretońsku z pieczarkami?
To danie typu comfort food, które najlepiej serwować na gorąco w głębokich miskach. Idealnym dodatkiem jest gruba pajda świeżego chleba z chrupiącą skórką, którym można wybierać resztki sosu z talerza. Taka pożywna fasolka po bretońsku z pieczarkami to sprawdzony sposób na sycący posiłek dla całej rodziny.



Przepysznie wygląda!