
Kurczak w żółtym curry
Takie kawałki ułożone zgrabnie na talerzyku, przekłute wykałaczką są nie dość, że bardzo ładnym, to jeszcze do tego smacznym fingerfood’em. Dość często je przygotowuję z tym, że zazwyczaj marynuję mięso z piersi kurczaka dzień wcześniej, co nada mu mocnego aromatu, ostrego smaku i zdecydowanego charakteru. Należy pamiętać o tym, że im dłużej mięso leży w naszej marynacie, tym jest ostrzejsze. Pasty curry mamy do wyboru w trzech kolorach zielonym, czerwonym i żółtym. Ja jednak z racji przyzwyczajenia i uwielbienia dla tego słonecznego koloru wybieram żółta pastę. Jeżeli wolicie, możecie zastąpić ją inną, którą uznacie za bardziej wam odpowiadającą, chociaż ja jeszcze nie eksperymentowałam z tym daniem w innych kolorach.
Lubię takie kawałeczki podawać podgrzane w piekarniku z listkiem szałwii lub pietruszki, nie ma jak zielony akcent, zawsze ładnie wygląda i nadaje smaku, w końcu przecież najpierw je się oczami.
Kurczak w żółtym curry – składniki:
- piersi z kurczaka
- żółta pasta curry
- wiórki kokosowe
- olej
Kurczak w żółtym curry – przepis:
- Pierś z kurczaka koimy w małe kawałki takiej wielkości, aby był to jeden kęs.
- Przygotowujemy marynatę łyżkę żółtej pasy curry dostępnej w sklepach z orientalną żywnością, 4 łyżki oleju i 2 łyżki wiórków kokosowych mieszamy dokładnie w misce z kawałkami piersi kurczaka.
- Zostawiamy, na co najmniej 30 minut, aby przeszły zapachem pasty.
- Układamy na blasze i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 C przez 20 – 25 minut.
- Gdy kawałki są gotowe, układamy je na talerzu i przekłuwamy wykałaczką z listkiem świeżej szałwii.



Marynaty idealnie dodają aromatu polecam wszystkim
Proste do wykonania i pyszne polecam 🍋
Olgo świetny przepis dziękuję za inspirację
Żółta pasta to strzał w dziesiątkę
Świetna propozycja na imprezę wszyscy chwalili
Wykorzystam ten przepis na rodzinne spotkanie
Estetyka podania robi wielkie wrażenie naprawdę
Kawałeczki smakowały wyjątkowo dobrze z szałwią
Spróbuję z inną pastą curry za jakiś czas
Przepiękne i smaczne kawałki idealne na imprezę