Wpadłam na pomysł, że pokażę ciekawe koreczki, których podstawą jest ciasto naleśnikowe. Przecież naleśniki to nie tylko ser, mięso czy smażone w głębokim tłuszczu krokiety, które notabene uwielbiam zwłaszcza z nadzieniem jajecznym. Tu mamy pole do popisu już na etapie samego ciasta. Każdy ma własną receptę na naleśniki, ja zazwyczaj robię je w formie najprostszej a mianowicie z równych części mleka, wody, mąki a do tego dodaję jajko, oliwę i odrobinę doli dla smaku. Gdy chcę zmienić im smak czy kolor dodaję zioła, mielony szpinak, paprykę a czasami tartą marchew. Przez pewien czas przygotowywałam naleśniki z dodatkiem piwa, jednak słodkawy smak nie najlepiej komponował się z ostrzejszymi dodatkami a zazwyczaj jak przygotowuję stos naleśników to nie ma ściśle zaplanowanego do nich nadzienia. W większości jest to sprawa swobodnej kuchennej kreacji, zawartości lodówki a także innych dań, które zaplanowałam na ten sam czas.Jednak, gdy decyduję się na ziołowe lub szpinakowe naleśniki to praktycznie zawsze komponuję je z wędzonym łososiem lub serem o soczyście żółtej barwie a do tego kremowym serkiem z dodatkami. Tak też stało się tym razem. Znalazłam w sklepie piękną kulę sera Mimolette o soczyście pomarańczowej barwie i delikatne konsystencji. Bardzo lubię ten półmiękki ser żółty, który wyjątkowo odpowiada mi pod względem smaku, gdyż jest słodkawy o delikatnym orzechowym posmaku. Barwiony jest przy pomocy soku z marchwi stąd właśnie ten głęboki pomarańczowy kolor, och … nie łatwo przejść obok niego obojętnie. Mimolette to starszy kuzyn Edama, gdyż dojrzewa nawet 9 miesięcy, aby osiągnął pełnię swojego smaku i znalazł się w sklepie. Kupiłam sporą krostę sera i z wielką radością pognałam do domu aby zrobić coś smacznego. Pomyślałam o połączeniu soczystych, wręcz letnich kolorów i w ten sposób powstały nasze niecodzienne zielone koreczki. |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
|
||
|
|
|||
Interakcje czytelnika
Ten przepis kulinarny ma 25 komentarzy. Dziękuję Ci za komentarze do przepisów!
Wpadłam na pomysł, że pokażę ciekawe koreczki, których podstawą jest ciasto naleśnikowe. Przecież naleśniki to nie tylko ser, mięso czy smażone w głębokim tłuszczu krokiety, które notabene uwielbiam zwłaszcza z nadzieniem jajecznym. Tu mamy pole do popisu już na etapie samego ciasta. Każdy ma własną receptę na naleśniki, ja zazwyczaj robię je w formie najprostszej a mianowicie z równych części mleka, wody, mąki a do tego dodaję jajko, oliwę i odrobinę doli dla smaku. Gdy chcę zmienić im smak czy kolor dodaję zioła, mielony szpinak, paprykę a czasami tartą marchew. Przez pewien czas przygotowywałam naleśniki z dodatkiem piwa, jednak słodkawy smak nie najlepiej komponował się z ostrzejszymi dodatkami a zazwyczaj jak przygotowuję stos naleśników to nie ma ściśle zaplanowanego do nich nadzienia. W większości jest to sprawa swobodnej kuchennej kreacji, zawartości lodówki a także innych dań, które zaplanowałam na ten sam czas.






O matko super inspiracja dzieki Olga za pokazanie ze mozna ciasto nalesnikowe wykorzystac nietylko do zwyklych rzeczy te kolory wygladają przepyszne
ja robie podobne tylko daje mniej jajka i wychodzi bardziej miekkie te wasze wyglondają na bardzie chrupkie wiec musze sprobowac nastepnym razem
Uwielbiam szpinak w kazdym wydaniu ale z tym serem mimolet to cos nowego dla mnie naprawde fajny przepis i latwy do ogarniecia nawet dla poczatkujących 👍
Ale pyszczniaste! Tylko nie wiem gdzie kupić taki ser bo nigdy nie widzialam w mojej biedronce czy lidlu cos podobnego zamiast tego moze gouda?
Przepis genialny dla dzieci bo takie kolorowe koreczki odrazu lepiej sie je moja cora juz pyta kiedy zrobimy takie naleśniczki zielone