Uwielbiam oliwki marynowane. Bez względu na ich kolor, wielkość, kształt czy pochodzenie. W sklepach można nabyć oliwkowe pikle w zalewie i bez niej, pakowane w formie suchej, w torbach i słoikach z dodatkami smakowymi jak pieprz, papryczki, migdały albo sote zalane olejem. Drylowane i z pestkami, barwione i naturalne to istna orgia smaków. Wystarczy otworzyć opakowanie i dobrać się do środka, usiąść na kanapie z kieliszkiem Martini i delektować się chwilą. Pierwszy raz jadłam oliwki jako nastolatka w szkole podstawowej, muszę przyznać, że twierdziłam wtedy z wielkim przekonaniem, że są one zwyczajnie okropne i niezjadliwe. W tym miejscu sprawdza się moja teoria o zmianie smaków w miarę życia i nabywania nowych upodobań. Teraz uważam, że są one fantastyczne i pasują do większości dań a nawet bez nich, jako przekąska między posiłkami. Mimo, że są one u nas bardzo popularne i wydawałoby się, że powszechnie znane, to okazuje się jednak, że nie. Jakiś czas temu będąc w sklepie spożywczym na wsi poprosiłam o oliwki, nie dostałam ich a Pani sprzedawczyni z wielkim przekonaniem powiedziała, że nie ma w sprzedaży tych małych śliweczek :)Czarne ostrzejsze, twardsze, lekko ostre świetnie komponują się w daniach pieczonych, zielone delikatniejsze są wspaniałym dodatkiem do sałatek i sosów. Oliwki pasują do wielu dań, są fantastyczną przekąską, składnikiem dobrych dań z całego świata.Ale tapas oliwkowe najlepiej komponuje się jako dodatek dla lekkiego alkoholu i świetnej zabawy. Taka miseczka z oliwkami świetnie sprawdza się na stole podczas każdej imprezy. Wystarczy lekko je przygotować, doprawić, wcześniej odcedzić ułożyć w misce zaserwować z wykałaczkami i drobna przekąska gotowa. |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||
Interakcje czytelnika
Ten przepis kulinarny ma 11 komentarzy. Dziękuję Ci za komentarze do przepisów!
Pierwszy raz jadłam oliwki jako nastolatka w szkole podstawowej, muszę przyznać, że twierdziłam wtedy z wielkim przekonaniem, że są one zwyczajnie okropne i niezjadliwe. W tym miejscu sprawdza się moja teoria o zmianie smaków w miarę życia i nabywania nowych upodobań. Teraz uważam, że są one fantastyczne i pasują do większości dań a nawet bez nich, jako przekąska między posiłkami. Mimo, że są one u nas bardzo popularne i wydawałoby się, że powszechnie znane, to okazuje się jednak, że nie. Jakiś czas temu będąc w sklepie spożywczym na wsi poprosiłam o oliwki, nie dostałam ich a Pani sprzedawczyni z wielkim przekonaniem powiedziała, że nie ma w sprzedaży tych małych śliweczek :)




Szybko i smacznie :)
Olga przepis jest ciekawy ale moim zdaniem składniki są trochę nie dopasowane do siebie mimo wszystko spróbuje
Nie wiem czy dobrze rozumiem ale oliwki z papryczka i czosnkiem to ciekawe połączenie chociaż może być zbyt intensywne
Zawsze myślałem że oliwki są tylko do sałatek a tu Olga pokazuje że można inaczej ich używać co interesujące
Przyznam ze jestem trochę sceptyczna wobec dodania octu balsamicznego do oliwek ale może to nadać im nowego smaku
Propozycja Oli jest warta wypróbowania chociaż wydaje mi się ze dobór składników mógł by być bardziej wyważony tak na moje oko
Przepis od Olgi zawiera błędy w składnikach ale generalnie koncept jest sensowny i zachęca do eksperymentów kulinarnych
„Oliwki z dodatkami” to znany temat jednak forma jaką podała Olga wymaga jednak dopracowania pod względem proporcji składników
„Oliwkowe tapas” według Olgi brzmi intrygująco lecz brakuje mi informacji o czasie marynowania co mogło by poprawić efekt końcowy
„Czarnę oliwki ostre” sugerowane przez Olgę mogą być ciekawe w smaku lecz trzeba uważać by nie przesadzić z ostrością