Takie ziemniaki kojarzą mi się z ogniskiem, wakacjami i młodzieńczym czasem beztroski. Jako dziecko nie mogłam się ich doczekać, siedziałam na kamieniu lub wielkiej kłodzie, wpatrując się w tańczące ogniki, i bałam się, że ziemniaki spalą się na popiół. Chrupiące z wierzchu, lekko przypalone, brudziły usta i zęby na czarno. To mi w niczym nie przeszkadzało, zajadałam je na wakacjach w wielką przyjemnością, bo tak naprawdę to właśnie pieczone ziemniaki i smażona na patyku kiełbaska stanowi sens letnich ognisk nad jeziorem. W warunkach domowych przygotowuję ziemniaki w piaskowym kubraczku, nie mają one niestety zapachu drewna, ale i tak przywodzą mi na myśl przemiłe wspomnienia z młodości. Podczas spotkań pieczone kartofle podane z sosami majonezowymi lub śmietanowymi zjadane są bardzo chętnie przez wszystkich gości. Do tego kufel piwa, kawałek tłustego mięsa i można biesiadować do samego rana.
Ten przepis jak i 149 innych na biesiadne dania znajdziesz w książce:
1. Do miski wsypuję mąkę, sól i pieprz. Mieszam dokładnie.
2. Ziemniaki myję szczotką i wilgotne obtaczam w panierce.
3. Układam na blasze i piekę około godziny w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni do czasu, aż utworzy się chrupiąca skórka. Podaję z solą i sosami.
kocham ziemniaki pieczony i zawsze szukałem taki przepis tylko troche inny robilem bo bez pieprz a tu fajna opcja
prosty przepis a ile radosci napewno zrobie na weekend dla rodzina dziękuje za inspiracje 😍
te kartofle wyglądaja apetyczie nawet nie myslałem że w domu mozna zrobić cos jak nad jeziorem
czy zamiast mąki pszennej moge dac innom bo mam tylko ziemniaczanom próbował ktoś tak 😂
bardzo fajnie napisany przepis i wspomnienia tez cudowne lubie takie klimatyczne dania dzieki Olga