
Truskawkowy fingerfood
Tym razem w ramach Truskawkowego Tygodnia przygotowałam fingerfood, gdzie w głównej roli wystąpiły truskawki serwowane na łyżce, w otoczeniu naleśnika z kozim serem, ziołami, kaparami i skórki z cytryny.
Generalnie tego typu przekąski powinno serwować się na specjalnych łyżkach do tego celu wyprodukowanych. Ja niestety nie mogę nigdzie takowych dostać, więc już kilka lat temu zmądrzyłam się i w czasie którejś z wyprzedaży w Ikea poszalałam, a co za tym idzie kupiłam kilka kompletów sztućców. Przydają mi się one regularnie, gdy organizuję jakąś imprezę. Gdy nie serwuję zupy, łyżki mogę wykorzystać do celów przekąskowych :) Opieram je wtedy zgrabnie o odpowiednie półmiski lub serwuję na wielkim białym talerzu, podparte o zgrabny kawałek drzewa egzotycznego. I sprawdzają się świetnie. Kiedyś zmienię je na piękne, białe szkliwione ceramiczne łyżki, ale na razie niegdzie takich wymarzonych nie widziałam, a szkoda.
Gdy organizuje imprezę tematyczną czy nawet bez specjalnej nuty przewodniej zawsze staram się urozmaicić menu. Nie tylko wybierając produkty różnorodne, co również serwować je w odmienny sposób, aby przełamać monotonię misek, miseczek i talerzyków. Do tego świetnie sprawdzają się łyżeczkowe przekąski.
Ich jedynym minusem jest pracochłonność, no niestety czasu kradną nam dużo, ale zdarza się tak, że można poszaleć i przygotować coś bardziej skomplikowanego.
Truskawkowy fingerfood – składniki:
- kilka naleśników przygotowanych z równych ilości wody, mleka i lekko posolonej mąki. Naleśniki takie smażę z dodatkiem rozpuszczonego masła lub oleju
- ser kozi miękki. Można zastąpić go serkiem Almette ziołowym, Philadelphia lub innym, który będzie maślany, puszysty i smaczny
- zioła dowolne, ja wybrałam tymianek, oregano i miętę
- truskawki
- kapary
- otarta skórka z cytryny
- można dodać odrobinę ostrej musztardy lub dowolnego sosu. Ja z tego zrezygnowałam tym razem, gdyż truskawka jest bardzo soczysta.
Truskawkowy fingerfood – przepis:
- Naleśniki smażymy. One są podstawą tej przekąski, więc nie ma wyjścia, chociaż ja czasami idę na łatwiznę i kupuje kilka usmażonych już w sklepie garmażeryjnym. Jest to dość wygodne posunięcie, znacznie przyśpieszające nam pracę.
- Naleśnik takiego kładę na desce do krojenia i wycinam z niego prostokąt.
- Ciasto smaruję serkiem z dodatkiem ziół, grubo, naprawdę grubo, bo warstwa powinna mieć około 0.5 centymetra.
- Zwijam ciasno i wkładam do lodówki owinięty w folię spożywczą, aby serek był zimny.
- W tym czasie myję truskawki i odcedzam kapary.
- Po kilku minutach wyjmujemy schłodzony rulon z naleśnika i sera, a następnie tnę go ostrym nożem na cienkie, góra 1 cm plasterki. Powinny zachować okrągły kształt. W trakcie cięcia trzeba wycierać nóż i nie naciskać zbytnio na ciasto, bo nam się rozpłaszczy.
- Plasterki układam na łyżkach, obok kładę truskawkę, kilka kaparów, troszkę ziół i skórkę cytryny.
- Podaję schłodzone. W lodówce musza być łyżki na półmisku zawinięte w filię lub włożone w torbę, aby nie wyschło ciasto naleśnikowe.



Fajny pomysł na przekąskę, wygląda apetycznie i można przygotować wcześniej
Użycie naleśników jako bazy jest ciekawe, warto spróbować tego rozwiązania
Przepis Olgi inspiruje do eksperymentów z serami i ziołami przy domowych spotkaniach
Przyznam, że pracochłonność może zniechęcać, ale efekt wizualny jest wart wysiłku
Przemyślany przepis, ładne zdjęcia i opis praktycznych rozwiązań na imprezę