Zrobiłam jajka po turecku, takie na gęstym serku labneh z jogurtu z czosnkiem i papryczką. Ostatnio jajka po turecku kupiłam w śniadaniowni poleconej przez moich czytelników w Białymstoku. Pokazywałam je na Facebooku, ale nie podeszły mi w tamtej wersji za bardzo. Ten kilkudniowy wyjazd na Podlasie był fajną przygodą, córka była na konferencji, ja za to chodziłam po mieście, do muzeów, do restauracji, byłam na koncercie skrzypcowym i zjadłam kartacze. Wiem, wiem, nie o tym miałam pisać. Wracam do tematu, tak że jajka po turecku są idealne na weekend. Sobotnie poranki mają to do siebie, że zazwyczaj mamy trochę więcej czasu na celebrowanie śniadania i wspólne picie kawy. Kiedy znudzą się nam już klasyczne kanapki, owsianki czy zwykła jajecznica smażona na maśle, warto poszukać kulinarnych inspiracji nieco dalej. Ostatnio w mojej kuchni zagościły kilkakrotnie jajka po turecku, znane na świecie pod dźwięczną nazwą çılbır. To danie, które na pierwszy rzut oka może wydawać się nam, przyzwyczajonym do polskich smaków, odrobinę nietypowe. No bo jak to tak, jajka z jogurtem na śniadanie? Uwierzcie mi jednak, że to nieoczywiste połączenie ciepłych jajek, chłodnego nabiału i aromatycznego masła lub oliwy, to prawdziwy kulinarny strzał w dziesiątkę.
Muszę Wam się jednak na samym wstępie do czegoś przyznać. Jeśli czytacie mojego bloga od jakiegoś czasu, to doskonale wiecie, że ja jestem absolutną fanką jajek ugotowanych na twardo. Takich, gdzie żółtko jest całkowicie ścięte, matowe i zwarte. Jajka po turecku to natomiast propozycja stworzona wręcz z myślą o osobach uwielbiających jajka na miękko, z cudownie płynnym, aksamitnym środkiem. Mój mąż zalicza się właśnie do tej drugiej grupy. Kiedy zrobiłam jajka po turecku, powiedział, że są świetne, więc postanowiłam podzielić się z Wami tym przepisem. Myślę, że naprawdę warto mieć go w swoim śniadaniowym repertuarze.
Cała magia tego bliskowschodniego dania opiera się na genialnym, choć bardzo prostym fundamencie, jakim jest domowy jogurt z czosnkiem. Najlepiej użyć tu gęstego, naturalnego jogurtu w typie greckim albo zrobić z niego serek. Kiedy wymieszamy go z odrobiną startego czosnku, solą i na przykład świeżym koperkiem, tworzy on niesamowicie odświeżającą, chłodną bazę na talerzu. Wiem, że czosnek z samego rana potrafi budzić u niektórych spore kontrowersje, ale wierzcie mi, że w połączeniu z tłustym jogurtem i resztą składników traci on swoją agresywną ostrość. Zyskuje za to wspaniałą, wytrawną głębię, która idealnie pasuje do leniwego, weekendowego przedpołudnia.
Na tej gęstej, jogurtowej poduszce układamy główne gwiazdy programu, czyli jajka w koszulkach. Wiele osób czuje przed nimi niepotrzebny respekt, bojąc się, że białko rozejdzie się w garnku, a zamiast pięknego jajka powstanie nieapetyczna, jajeczna zupa. Zupełnie niepotrzebnie. Wystarczy świeże jajko, kropla octu w lekko mrugającej wodzie i zrobienie delikatnego wiru łyżką. Kiedy potem przekrawamy takie idealne jajko w koszulce, a gorące żółtko powoli, leniwie rozlewa się po chłodnym, czosnkowym jogurcie, to jest po prostu czysta, kulinarna poezja.
W tym miejscu muszę jednak wyraźnie podkreślić jedną, absolutnie kluczową sprawę. Do tego śniadania koniecznie musicie użyć dobrych jajek ekologicznych, oznaczonych na skorupce magicznym symbolem „0”. Kiedy jemy jajka z płynnym żółtkiem, ich jakość ma pierwszorzędne znaczenie, zarówno dla smaku, jak i dla naszego zdrowia. Jajka od kur z wolnego wybiegu, które widzą słońce i są naturalnie karmione, mają piękny, zwarty kształt. Ich białko jest gęste, co niesamowicie ułatwia gotowanie w koszulkach, bo po prostu ładnie trzyma się żółtka. Zwykłe jajka marketowe z chowu klatkowego często mają rzadkie jak woda białko, które od razu rozlewa się w garnku. Wybierając „zerówki”, dbamy o smak i oszczędzamy sobie nerwów przy kuchence.
Kropką nad „i” w tureckich jajkach jest palone masło z przyprawami. Rozpuszczone, ciepłe masełko, wymieszane z ostrą lub słodką papryką (w Turcji używa się często papryki pul biber lub aleppo), wylewa się hojnie prosto na ugotowane jajka i jogurt. Ten czerwony, pachnący tłuszcz niesamowicie podkręca smak potrawy i nadaje jej wyjątkowo apetycznego wyglądu. Do tego potrzebujecie już tylko pajdy dobrego, rzemieślniczego chleba na zakwasie lub chrupiącej grzanki, żeby na koniec móc dokładnie wyczyścić talerz do zera. Zróbcie to śniadanie swoim bliskim w najbliższy weekend, sukces murowany. Zapraszam Was na rewelacyjne jajka po turecku (Çılbır) na chłodnym jogurcie. To śniadanie robi się zaskakująco szybko. Kluczem są tu składniki dobrej jakości i chrupiące pieczywo do maczania w rozlanym żółtku. Jajka po turecku albo się lubi, albo nie, coś jak z jajkami na miękko, wielbiciele płynnych żółtek będą zachwyceni.
JAJKA PO TURECKU
JAJKA PO TURECKU – składniki:
- 4 jajka ekologiczne (symbol 0)
- 150 g gęstego jogurtu naturalnego (najlepiej greckiego)
- 1 mały ząbek czosnku
- 2 pełne łyżki dobrego masła
- pół łyżeczki słodkiej papryki w proszku
- szczypta ostrej papryki lub płatków chili
- 1 łyżka octu (do gotowania jajek)
- świeży koperek lub natka pietruszki do posypania
- do smaku: sól i świeżo mielony pieprz
- ulubione pieczywo do podania
JAJKA PO TURECKU – przepis:
- W małej miseczce umieszczam gęsty jogurt. Ząbek czosnku obieram i przeciskam przez praskę lub bardzo drobno siekam, a następnie dodaję do jogurtu.
- Doprawiam jogurt solą i pieprzem do smaku, dokładnie mieszam i wykładam go na dno płaskiego, głębszego talerza.
- W małym rondelku na minimalnym ogniu rozpuszczam masło. Kiedy zacznie lekko bąbelkować i pachnieć orzechowo, zdejmuję je z palnika i wsypuję słodką oraz ostrą paprykę. Mieszam, aż masło nabierze pięknego, czerwonego koloru.
- W szerszym garnku zagotowuję wodę. Kiedy wrze, zmniejszam ogień tak, aby woda tylko delikatnie mrugała, i wlewam łyżkę octu.
- Jajko wbijam ostrożnie do małej miseczki.
- Za pomocą łyżki robię w garnku z wodą delikatny wir. W sam jego środek jednym, zdecydowanym ruchem wlewam jajko z miseczki.
- Gotuję jajko przez około 3 minuty, jeśli zależy mi na płynnym żółtku (jak dla męża), lub około 5-6 minut, jeśli wolę ścięte na twardo.
- Ugotowane jajko wyławiam ostrożnie łyżką cedzakową, odsączam z nadmiaru wody i układam bezpośrednio na przygotowanym wcześniej jogurcie z czosnkiem. Powtarzam czynność z pozostałymi jajkami.
- Całość na talerzu polewam obficie ciepłym, paprykowym masłem.
- Na sam koniec posypuję moje jajka po turecku posiekanym, świeżym koperkiem lub natką pietruszki i podaję natychmiast z chrupiącą grzanką.
Często zadawane pytania:
Jakie jajka najlepiej wybrać, przygotowując jajka po turecku?
Do tego śniadania polecam użyć dobrych jajek ekologicznych oznaczonych na skorupce cyfrą zero. Kiedy robimy jajka po turecku z płynnym żółtkiem, jakość ma pierwszorzędne znaczenie dla smaku i naszego zdrowia. Białko w takich jajkach od kur z wolnego wybiegu jest gęste. Niesamowicie ułatwia to gotowanie w koszulkach. Zwykłe jajka marketowe z chowu klatkowego często mają rzadkie białko. Od razu rozlewa się ono w garnku. Wybierając tak zwane zerówki dbamy o smak i oszczędzamy sobie nerwów przy kuchence ot tak po prostu.
Jaki jogurt sprawdzi się najlepiej, gdy robimy jajka po turecku?
Cała magia tego bliskowschodniego dania opiera się na gęstym nabiale. Najlepiej użyć naturalnego jogurtu w typie greckim. Możesz też przygotować domowy labneh. Wystarczy połączyć go z odrobiną startego czosnku oraz solą. Tworzy on niesamowicie odświeżającą i chłodną bazę na talerzu. Idealnie pasuje ona do gorących jajek po turecku. Czosnek w połączeniu z tłustym nabiałem traci swoją agresywną ostrość z samego rana.
Czy jajka po turecku można zrobić z twardym żółtkiem?
Oczywiście. Tradycyjnie jajka po turecku to propozycja z cudownie płynnym i aksamitnym środkiem. Mój mąż zalicza się do grupy wielbicieli takiej wersji. Ja natomiast jestem absolutną fanką jajek na twardo. Wystarczy gotować je w wodzie z octem przez około pięć lub sześć minut. Żółtko będzie wtedy całkowicie ścięte matowe i zwarte. Taka wersja również świetnie smakuje z czosnkowym jogurtem.
Z czym najlepiej podawać gorące jajka po turecku?
Kropką nad i w tym przepisie jest palone masło z przyprawami. Rozpuszczone i ciepłe masełko mieszamy ze słodką oraz ostrą papryką. Polewamy nim hojnie ugotowane jajka po turecku ułożone na jogurcie. Ten pachnący tłuszcz niesamowicie podkręca smak całej potrawy. Do tego potrzebujecie już tylko pajdy dobrego chleba na zakwasie. Chrupiąca grzanka pozwoli wam na koniec dokładnie wyczyścić talerz do zera.


