Zdecydowałam się zrobić śledzie po podlasku, z zaskoczenia w sumie, a wszystko przez męża. Od początku, śledzie po podlasku to śledzie ze smażoną cebulą, grzybami i kolorowym pieprzem, które pojawiły się w sklepach marki Lisner. Mąż je kupił, zjadł, powiedział, że spoko i zostawia mi etykietę, bo co jak co, ale składy to ja czytać lubię. Następnego dnia po spacerze w lesie przyniósł mi „kwiat leśny”, czyli pierwszego koźlaczka. O, jak ja się ucieszyłam, że zrobię dla Was właśnie śledzie po podlasku, bo zaczyna się powolutku sezon grzybowy. Jestem też w różnych grupach na Facebooku, gdzie ludzie pokazują swoje leśne znaleziska i są już borowiki ceglastopore, koźlaki i prawdziwki. Zazdroszczę, ja czekam bardziej na sezon podgrzybkowy, bo w sumie ten gatunek grzybów lubię chyba najbardziej. Generalnie chodzenie po lesie sprawia, że odpoczywam, relaksuję się, myślę o czymś innym. Teraz jest dla mnie za ciepło, ja bardziej tak 15-18 stopni wolę, niż 23-30 stopni Celsjusza.
Zapraszałam Was już do tak wielu innych opublikowanych przepisów na śledzie, że kolejny aż sam się prosi o wstawienie. Takie śledzie z grzybami są intensywne w smaku, fantastycznie łączą struktury. Są połączenia, które mnie bardzo pozytywnie zaskakują i właśnie śledzie z grzybami, smażoną cebulką i w moim wypadku z olejem słonecznikowym i czarnym mielonym pieprzem właśnie do nich należą. W poprzednich sezonach pokazywałam śledzie z podgrzybkami, śledzie z prawdziwkami i śledzie z kurkami. I te kurki w tym roku też mnie kuszą. Te śledzie ze zdjęcia fajnie wyszły, a koźlak sprawdził się świetnie. W sumie co się dziwić, grzyby leśne mają w sobie tyle smaku, tyle aromatu, że ciężko się im oprzeć. Wybierzcie do tego przepisu tylko mało słone śledzie, warto je nawet trochę pomoczyć, jeśli będą to gotowe płaty śledziowe. Szukam nowych inspiracji na śledzie, z jakimi dodatkami Ty lubisz je robić, podawać lub jeść? Lubię inspiracje, rozmowy z czytelnikami i codzienne przygotowywanie dla Was czegoś nowego. Jutro pewnie będzie kaszanka albo boczek, mam ładne kupione i czas z nich coś nowego wyczarować.
Ale wracając do śledzi i grzybów. Grzybobranie w Polsce to zdecydowanie coś więcej niż zwykłe hobby, to nasz prawdziwy sport narodowy, w którym wszyscy startujemy z równą pasją. Od wczesnego lata aż po późną jesień lasy wypełniają się miłośnikami poszukującymi leśnych skarbów, choć prawdziwi znawcy potrafią z pełnymi koszami wracać przez cały rok, bezbłędnie rozpoznając zimowe czy wiosenne gatunki. Doskonale rozumiem ten mistyczny niemal rytuał, który zaczyna się o świcie w wilgotnym mchu, a kończy głęboką nocą w kuchni lub nad ranem. Te długie godziny żmudnego czyszczenia, krojenia i wekowania to jednak inwestycja w czyste szczęście i realizacja jakiegoś pierwotnego współzawodnictwa normalnie. Sama z przyjemnością zamykam te dary w słoikach w occie, suszę je na chłodniejsze miesiące, a te najmniejsze porcjuję w pojemniczkach, w sam raz do aromatycznej jajecznicy, którą tak uwielbia mąż. Moje serce bije z kolei najmocniej do esencjonalnej zupy grzybowej i tych małych, sprężystych grzybków wyciąganych prosto z octowej marynaty.
To, co sprawia, że leśne zbiory tak mocno uzależniają nasze kubki smakowe, to magia umami, tajemniczego, piątego smaku, którego grzyby są absolutnym, naturalnym nośnikiem. Kwas glutaminowy w nich zawarty nadaje potrawom niesamowitą, głęboką i satysfakcjonującą wielowymiarowość, sprawiając, że każde danie staje się kompletne. Proces suszenia potęguje tę intensywność, tworząc z grzybów naturalne ekstrakty smakowe, podczas gdy marynowanie w occie przełamuje ciężkie, grzybowe umami orzeźwiającą, drapieżną kwasowością. Niezależnie od formy obróbki, leśne grzyby niosą w sobie duszę wschodnioeuropejskiej tradycji kulinarnej, w której dzika natura w najsmaczniejszy możliwy sposób spotyka się z domowym ogniskiem.
Równie mocno w tę naszą kulinarną tradycję wpisany jest śledź, absolutny i niekwestionowany król polskich stołów. Płaty śledziowe, z ich niesamowitą plastycznością i zdolnością do pochłaniania aromatów, to wdzięczne płótno dla setek pysznych wariacji. Od wersji na słodko z rodzynkami i śliwkami, po ostre sosy musztardowe czy gęstą śmietanę z jabłkiem. Jednak to klasyczny śledź w oleju stanowi kwintesencję prostoty i doskonałości. Dobrej jakości olej nie tylko wspaniale konserwuje rybę, ale działa jako niezawodny transporter smaku, sprawiając, że słone mięso staje się wręcz aksamitne, a każdy kęs idealnie rozpływa się w ustach. Tu polecam oleje tłoczone na zimno – one mają wspaniały smak i wiele walorów zdrowotnych.
Kiedy zaś połączymy tego króla mórz i oceanów z zebranymi przez Ciebie skarbami lasu, powstaje symfonia doskonała, czyli śledzie z grzybami po podlasku. To spotkanie dwóch potężnych kulinarnych żywiołów: tłustej, słonej, wyrazistej ryby z głębokim, ziemistym umami. Grzybki marynowane z jesiennych i nocnych przetworów dodają potrawie octowego pazura i genialnej, sprężystej tekstury, która cudownie kontrastuje z miękkością ryby. Z kolei śledź zalany olejem z dodatkiem podsmażonych, leśnych kapeluszy z cebulką to kompozycja, w której tłuszcz wyciąga z grzybów całą ich esencję i nasyca nią płaty matiasa. Otwierając taki słoik po kilku godzinach schłodzenia w lodówce, już wiesz na pewno, że śledzie po podlasku, czyli po prostu śledzie z grzybami leśnymi, są świetne na śniadania, jako zimna przystawka lub na kolację z pajdą razowego chleba.
ŚLEDZIE PO PODLASKU
ŚLEDZIE PO PODLASKU – składniki:
- 200 g śledzi z zalewy oliwnej (można kupić filety śledziowe w pudełku)
- 1-2 cebule (jak duża cukrowa to jedna, jak mniejsze to dwie)
- 150 g koźlaków, podgrzybków, maślaków lub pieczarek portobello
- 1 czubata łyżka koncentratu pomidorowego
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- sól i czarny pieprz do smaku
- około 100 ml oleju
ŚLEDZIE PO PODLASKU – przepis:
- Cebule obieram, kroję w kostkę lub plasterki i smażę na złoto.
- Grzyby kroję w kostkę, solę i podsmażam z cebulą, dolewając kilka łyżek oleju. Czekam, aż zmiękną, dodaję koncentrat i mieszam. Wyłączam gaz i przekładam je do miski.
- Czekam, aż cebula i grzyby całkowicie wystygną. Dokładam pokrojone na kawałki śledzie, paprykę, pieprz i dolewam mniej więcej 100 ml oleju. Mieszam dokładnie.
- Śledzie po podlasku, czyli po prostu śledzie z grzybami, przekładam do słoika i schładzam w lodówce. Wyjmuję i podaję, pycha są!
Często zadawane pytania:
Jakie grzyby najlepiej sprawdzają się na śledzie po podlasku?
Najlepiej użyć aromatycznych grzybów leśnych. Świetnie sprawdzą się koźlaki, podgrzybki czy maślaki. Nadają one potrawie niesamowitego smaku umami. Jeśli nie masz do nich dostępu, możesz ot tak po prostu użyć pieczarek portobello. Pamiętaj tylko o dokładnym usmażeniu ich z cebulką. Śledzie po podlasku zyskają dzięki temu głęboki i wyrazisty aromat. W sezonie grzybowym takie połączenie to absolutna pycha.
Z czym najlepiej podawać śledzie po podlasku z grzybami?
To danie jest niezwykle uniwersalne i pasuje na wiele okazji. Uwielbiam jeść je na kolację z porządną pajdą domowego razowego chleba. Sprawdzi się równie dobrze jako zimna przystawka na spotkaniu ze znajomymi lub pożywne śniadanie. Takie zestawienie słonej ryby z grzybami smakuje wybornie i bardzo szybko znika ze słoika.
Czy przed zrobieniem śledzi po podlasku trzeba moczyć rybę?
Zdecydowanie polecam wybierać mało słone ryby z zalewy oliwnej. Jeśli kupujesz gotowe płaty śledziowe w pudełku, warto je wcześniej trochę pomoczyć w zimnej wodzie. Pozbędziesz się w ten sposób nadmiaru soli. Dzięki temu śledzie po podlasku będą delikatniejsze w smaku. Idealnie skomponują się z wyrazistymi i podsmażonymi grzybami.
Jaki olej jest najlepszy, aby przygotować śledzie po podlasku?
Wybór odpowiedniego tłuszczu ma tutaj ogromne znaczenie dla końcowego smaku. Warto postawić na dobrej jakości oleje tłoczone na zimno. Mają one wspaniały aromat i cenne walory zdrowotne. Ja bardzo lubię używać klasycznego oleju słonecznikowego. Stanowi on genialny nośnik smaku dla całej potrawy i cudownie łączy wszystkie składniki.



Śledzie z selerem konserwowym👌
Polecam z rodzynkami i pigwą
Z tymiankiem, chili i śliwkami suszonymi! Najlepsze!
3 śledzie zrobione 🙂 Kolejne za tydzień 😃
Do śledzi w oleju z grzybkami w occie dodaję ziarnka granatu i gałązki kopru ładnie wygląda
Że świeżym imbirem, czosnkiem i natką kolendry !
Z cebulą podsmażaną z goździkami i octem. Przepis mojej babci z tzw pogranicza.