Pracuję teraz znacznie więcej niż odpoczywam, nie mam czasu na relaks, ale staram znaleźć się, chociaż chwilkę na ucieczkę psychiczną od pracy, domowych obowiązków i ciągłego planowania. Nie jestem zorganizowana, lubię spontaniczność i fajne niespodzianki szykowane przez los. Przez mój brak dokładnego planowania i trzymania się grafiku czasami wpadam w pułapki czasoprzestrzeni i na genialne pomysły niczym Sid z epoki lodowcowej, czyli skupić się i wytworzyć w mig skrzela ;) Dzisiaj w nocy było -20 stopni, marzę o ciepłym słońcu i odliczam dni do nadejścia wiosny. Napełniłam karmiki dla ptaków mieszanką prosa, kanaru, pestek słonecznika wyłuskanych i w łupinkach, rodzynkami, rozdrobnioną kukurydzą, pestkami dyni i siemieniem. Zawiesiłam wielki płaty słoniny i nie musiałam długo czekać na gości. Sikorki, gile i wróble odnalazły drogę do jadłodajni, która z tego, co się zapowiada będzie działała pełną parą, bo mróz ma być tej zimy okazały. |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||
Interakcje czytelnika
Ten przepis kulinarny ma 212 komentarzy. Dziękuję Ci za komentarze do przepisów!





Przepis prosty do wykonania i niezwykle aromatyczny
Uwielbiam opis zimowych rytuałów i kandyzowane skórki pomarańczy
Chleb zapowiada się miękki i pyszny porcja nostalgii
Świetny pomysł z zawieszeniem słoniny dla ptaków
Bardzo konkretny przepis i wyjątkowy klimat opowiadania
Spróbuję ten przepis w weekend i podzielę się wrażeniami 😊
Przepis świetny i bardzo apetyczny, muszę upiec w weekend 🍞
Cudowny opis i atmosfera, od razu chce się piec
Świetny przepis Olgi, dziękuję za inspirację i pomysł
Uwielbiam ten zapach pieczonego chleba i cebuli