U mnie jak w kalejdoskopie, miał być bób, wyszedł krupnik na młodej włoszczyźnie z brokułem i zieleniną. Krupnik na młodej włoszczyźnie ma to do siebie, że jest w kolorze lekko zielony w porównaniu z krupnikami zimowymi i tymi, które robimy jesienią. Wszystko za sprawą aromatycznych warzyw z nacią. Seler z nacią jest niepowtarzalny, pietruszka również, jedynie odkrawam nać z marchewki, bo jakoś mi specjalnie nie podchodzi. Pierwsze pęczki nie są może jeszcze tak okazałe jak te wrześniowe, ale już jest się czym cieszyć.
Są takie zupy, które smakują jak początek lata. Kiedy na straganach pojawia się młoda włoszczyzna, w mojej kuchni musi pojawić się on – krupnik na młodej włoszczyźnie. Tym razem wyszedł mi zupełnie inny, niezwykle lekki i świeży, a wszystko dzięki małemu czyszczeniu lodówki. Znalazłam w niej lekko więdnącego brokuła. Zamiast go wyrzucać, dorzuciłam go do garnka pod koniec gotowania. Efekt? Zupa nabrała wspaniałego charakteru! Zjadłam ją od razu, na mega ciepło, a potem dokładkę po godzinie, gdy odrobinę przestygła i smaki wspaniale się połączyły. Na koniec tylko kleks śmietany, mnóstwo posiekanej zieleniny, sól, pieprz do smaku i gotowe.
Ale ten niepozorny krupnik to coś więcej niż tylko pyszny obiad. To opowieść o historii naszej kuchni! Zupa jako fundament polskiej kuchni i sztuka dawnego „zero waste”. Historycznie rzecz biorąc, polska kuchnia zawsze zupami, dawniej zwanymi polewkami, stała. Niezależnie od tego, czy mówimy o szlacheckim dworku, czy wiejskiej chacie, gorący wywar był podstawą dnia. W dawnych czasach nic w kuchni nie mogło się zmarnować. Gospodynie gotowały z tego, co akurat urodziła ziemia i co było pod ręką. Ten szacunek do jedzenia, naturalna oszczędność i zaradność to nasze rodzime zero waste, zanim jeszcze to pojęcie stało się modne. Wykorzystywanie absolutnie wszystkiego z warzyw, od korzenia aż po natkę, było kwestią przetrwania i gospodarności. Mój dzisiejszy dodatek zapomnianego brokuła to właśnie taki mały ukłon w stronę tej mądrej tradycji!
Święta czwórka, czyli kształtna, piękna włoszczyzna. Trudno wyobrazić sobie niemal jakąkolwiek polską zupę bez klasycznej włoszczyzny. Marchewka, pietruszka, seler i por, choć ich nazwa sugeruje włoski rodowód, historycznie przypisywany wpływom królowej Bony, to zrosły się z naszą kulinarną tradycją na dobre. To one budują bazę każdego wywaru: dają słodycz (marchew), przyjemną ostrość (por) oraz głęboki, ziemisty aromat (seler i pietruszka), czasami jeszcze specyficzny dodatek aromatyczny za sprawą pasternaku. W moim krupniku seler i pietruszka lądują w garnku w całości, razem z pełnymi smaku liśćmi! Bez młodej włoszczyzny zupa jęczmienna po prostu by nie istniała.
Dla mnie krupnik bez młodych lub zeszłorocznych ziemniaków to nie krupnik, ale jego prawdziwym sercem jest kasza jęczmienna, która daje tę cudowną, pożądaną kleistość. Jęczmień to jedno z najstarszych zbóż uprawianych na ziemiach polskich. Przez wieki to właśnie kasze, a nie ziemniaki, królowały na naszych stołach. Były absolutną podstawą wyżywienia w prostej, wiejskiej kuchni. Syciły, dawały energię do ciężkiej pracy w polu, a przy tym były tanie i łatwe w przechowywaniu. Dzisiaj wracamy do nich nie z konieczności, ale z miłości do ich smaku i wartości odżywczych. Zróbcie sobie ten krupnik. Smakuje domem, latem i czułością!
Prowadząc bloga od 20 lat, wiem, że nie każdy przepis musi być taki sam. Pokazywałam Wam już wiele krupników, dokładnie dwadzieścia trzy przepisy na zrobienie krupniku, to i dwudziesty czwarty nie zaszkodzi. Co jest fantastyczne w zupach, to ich zmienność, łatwość modyfikacji i dostosowania do preferencji, zawartości lodówki i szafek. Śmiało można go zrobić w wersji mięsnej, wegetariańskiej, glutenowej, bezglutenowej, z grzybami czy bez. Dorzucić porcję strączków, innych, aktualnie dostępnych warzyw. Krupnik to zupa kameleon, która potrafi zaskoczyć. Z wielką przyjemnością zapraszam was na krupnik na młodej włoszczyźnie z brokułem i zieleniną, do tego kleksem śmietany i spokojem takim, w jaki wprawić może miska ciepłego obiadu po wykańczającym dniu.
KRUPNIK NA MŁODEJ WŁOSZCZYŹNIE
KRUPNIK NA MŁODEJ WŁOSZCZYŹNIE – składniki:
- pęczek młodej włoszczyzny
- 3 litry wody
- 150 g kaszy jęczmiennej (sypkiej, nie takiej w plastikowych woreczkach) lub kaszy jaglanej
- 2 cebule
- 600 g ziemniaków
- 1 brokuł (taka odmiana podczas czyszczenia lodówki)
- sól i czarny pieprz
- 5 listków laurowych
- 3 ziarenka ziela angielskiego
- u mnie mieszanka poszatkowanej dymki, koperku i natki pietruszki
KRUPNIK NA MŁODEJ WŁOSZCZYŹNIE – przepis:
- Marchewki, pietruszki i selera skrobię, a następnie kroję w kostkę. Zielone łodygi selera obrywam z liści i wkładam do garnka. Listki rozdrabniam i dodaję do warzyw.
- Cebule i pora obieram i kroję w kostkę.
- Warzywa wkładam do garnka, wlewam 3 litry wody. Doprawiam solą oraz pieprzem. Dodaję kaszę jęczmienną. Krupnik wstawiam na gaz.
- Obieram ziemniaki, kroję w kostkę i po 40 minutach gotowania krupniku dodaję do zupy. Krupnik gotuję jeszcze jakieś 15 minut i sprawdzam: jeśli ziemniaki są miękkie, to znak, że zupa jest gotowa. Wrzucam jeszcze brokuły rozdrobnione, bo one potrzebują dosłownie 2-5 minut.
- Wyłączam gaz. Taki krupnik na młodej włoszczyźnie podaję ze śmietaną, posiekaną zieleniną, w razie czego doprawiam do smaku solą oraz pieprzem.
Często zadawane pytania:
Czym krupnik na młodej włoszczyźnie różni się od tego zimowego?
Zupa zyskuje wspaniały, lekko zielony kolor. Wszystko za sprawą naci selera i pietruszki. Gotując krupnik na młodej włoszczyźnie, dorzucam je w całości do garnka. Odkrawam tylko natkę marchewki. Nie do końca mi ona pasuje. Taka zupa smakuje po prostu wiosną i latem.
Czy krupnik na młodej włoszczyźnie sprawdzi się do czyszczenia lodówki z innych warzyw?
Zdecydowanie tak. Zupy dają nam wielką swobodę modyfikacji. W moim przepisie pojawił się na przykład lekko zwiędnięty brokuł. Było to świetne rozwiązanie w duchu naszego rodzimego zero waste. Możesz śmiało dorzucić porcję ulubionych strączków. Zupa zyska na smaku i wartości odżywczej.
Jaka kasza najlepiej pasuje, gdy przygotowujesz krupnik na młodej włoszczyźnie?
Prawdziwym sercem tej zupy jest sypka kasza jęczmienna. Zapewnia ona wspaniałą, pożądaną kleistość. Ten tradycyjny krupnik na młodej włoszczyźnie smakuje domem i czułością. Osoby na diecie bezglutenowej mogą jednak łatwo zmodyfikować ten przepis. Wystarczy wybrać inne ziarno. Polecam w takiej sytuacji przygotować równie pyszny krupnik z kaszą jaglaną.
Kiedy wrzucić ziemniaki gotując krupnik na młodej włoszczyźnie?
Kolejność dodawania składników ma ogromne znaczenie. Najpierw gotuję bazę z warzyw korzeniowych oraz kaszy. Obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki wrzucam do garnka po około czterdziestu minutach. Następnie gotuję całość przez kolejne piętnaście minut. Miękkie ziemniaki to znak gotowości naszego pysznego obiadu. Zależnie od tego, czy masz w kuchni młode czy zeszłoroczne bulwy, czas ten ulegnie lekkiej zmianie.


