
Ciasteczka w kolorze bzu
Maj to bezapelacyjnie najpiękniejszy miesiąc w roku. Kwitną jabłonie, wiśnie, śliwy, mlecze żółcią ozdabiają trawniki i wszędzie słychać śpiew ptaków. W moim domu zaś unosi się delikatna woń bzów. Uwielbiam bzy, białe, bordowe, fioletowe, gdy tylko pojawiają się na krzewach pędzę z sekatorem i muszę chociaż kilka gałązek postawić na stole w jadalni. Tak patrzę teraz pisząc na wazon, wypełniony naręczem dzisiaj zerwanych bzów i nadziwić się nie mogę temu cudownemu odcieniowi filetu, delikatnym odcieniom niebieskiego, kremowej bieli i temu cudownemu, niepowtarzalnemu zapachowi. Bzy to jedne z niewielu kwiatów, których poza naturalnym sezonem kwitnienia nie można dostać nawet w najlepszych kwiaciarniach. Pozostaje, więc cieszyć się tymi kilkoma dniami, gdy obdarzają nas swym pięknem i zapachem.
Właśnie bzy były natchnieniem do wymyślenia tego ciasteczka. Starałam się, aby zachowało delikatną strukturę, zapach i jak najbliżej oddało kolor kwiatów bzu. I chyba się udało.
Ciasteczka zostały zjedzone ekspresowo a nawet szybciej, gdyż nie zdążyłam wystawić ich na paterze dla gości a jedynie na małym talerzyku pozostałości po chwilowym zamieszaniu w kuchni. A ja nie wiedziałam dlaczego zrobiło się nagle tak tłoczno :)
W przepisie podam proporcje na 12 ciastek, których spody piekłam w klasycznej foremce do muffinek.
Ciasteczka w kolorze bzu – składniki:
- 200 gr herbatników maślanych Leibniz lub innych, które lubimy bardziej. Tu nie ma znaczenia marka a słodki smak ciasteczek
- 150 gr mielonych migdałów. Mogą być również orzechy laskowe mielone ja wybrałam migdały
- 120-150 gr rozpuszczonego masła
- 3 czubate łyżki miodu
- 750 gr serka mascarpone
- 6 czubatych łyżek cukru pudru lub więcej trzeba próbować
- dwie łyżeczki mrożonych bądź świeżych jagód
Ciasteczka w kolorze bzu – przepis:
- Przygotowanie jest bardzo proste, aż dziw bierze, że tak szybko można powołać do życia tak cudowny deser. Ciasteczka wkładam do torebki, szczelnie zamykam i kruszę wałkiem lub ręką na drobne kawałeczki.
- Przekładam do większej miski, dodaję mielone migdały, miód i rozpuszczone masło. Wszystko starannie mieszam. Całość musi być dość zwarta i niezbyt mokra. Musimy móc uformować z masy miasteczkowej kulkę.
- Formę do muffinek natłuszczam wysypuję mąką i w dołeczki wkładam trochę ciasta, dokładnie dociskając, aby stworzył się ładny krążek. Można w dołeczki włożyć papilotki, będzie nam wtedy łatwiej wyjąć ciasteczka po upieczeniu.
- Formę wkładamy do piekarnika na około 15 minut w temperaturze 180 stopni. Trzeba kontrolować piekarnik i jak ciastka mocno przyrumienią się po bokach wyjąć blaszkę i dać ciasteczkom wystygnąć.
- W tym czasie jagody z dodatkiem około 50 ml wody wstawiamy na gaz. Ja używam w tym celu małej patelni teflonowej. Jagody rozgniatam widelcem i odparowuję większość płynu na małym gazie.
- Serek mascarpone mieszam z cukrem pudrem, po spróbowaniu podejmuje decyzję odnośnie dosłodzenia lub zaprzestania dodawania cukru, gdyż 6 łyżek tym razem wystarczy.
- I teraz najlepsze, łyżką do masy serowej dokładamy sok odparowany z naszych jagód. Wystarczą 3-4 łyżki abyśmy otrzymali przepięknej urody lekko fioletowy krem, który wygląda zupełnie jak majowy bez.
- Krem ten nakładam łyżką



Nie mogę się napatrzeć na ten krem, inspiracja idealna
Olga pięknie oddała majowy klimat i smak ciasteczek
Tekst wprowadza w majowy nastrój i apetyt
Wyglądają jak małe dzieła sztuki, chcę je spróbować
Uwielbiam połączenie mascarpone i jagód, świetnie to brzmi
Dziękuję Olga za inspirację, przepis prosty i efektowny
Super pomysł na przyjęcie, kolor kremu jest cudowny
Idealne ciasteczka na wiosenne spotkania z rodziną
Prosty przepis a efekt jak z kawiarni, polecam wszystkim 😊
Zdjęcia i opis zachęcają do działania, już zapisuję przepis