Będąc ostatnio w Galerii Mokotów zajrzałam z wielką ciekawością do restauracji Jeff’s aby spróbować ich hellowinowego menu. Był również w ofercie oczywiście klasyczny placek dyniowy. Nie muszę chyba pisać, że z wielką przyjemnością spróbowałam tego specjału w ich wydaniu.Tu troszkę się zawiodłam, bo był zdecydowanie zbyt mało dyniowy, lekko mdły a całe goździki w masie groziły pozbyciem się plomb i ewentualnie, co delikatniejszych ząbków. W efekcie nie dojadłam mojej porcji, bo z dodatkiem bitej śmietany „bez śmietany z próżniowego pojemnika” całość była średnio smaczna. W każdym razie zdecydowanie psuła wspomnienie smaku fantastycznego mega steku. Przemiłe kelnerki, walczące z tryskającym wręcz katarem, chętnie doradzały i podpowiadały wybór menu. Zawsze się dziwię, że właściciel czy menager zgadza się na pracę chorych osób „przy jedzeniu”, bo to jednak trochę odbiera apetyt gościom. W każdym razie mając natchnienie dyniowe przystąpiłam do przygotowywania takiego placka w domu, uwzględniając wszystkie ‘ale’, które miałam do placka Jeff’oskiego. W każdym razie mocniej posłodziłam dynię, całe goździki zamieniłam na mielone, dodałam sowitą ilość cynamonu, troszkę imbiru i kapkę miodu. Wszystko wyszło pysznie i dyniowo, czyli tak jak w swoim założeniu miało być. |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
| Ten przepis jest moją drugą propozycją w ramach zabawy Festiwal Dyni | |||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||
Interakcje czytelnika
Ten przepis kulinarny ma 21 komentarzy. Dziękuję Ci za komentarze do przepisów!










Nadzienie troche mi wyplywalo podczas pieczenia moze foemę mialam za płytką albo masa była zbyt rzadka czy ktos miał podobnie?