Terrina z wędzonego łososia z kaparami

Oj, pogoda się zmienia, migrena mi dokucza, podobno wieje od dwóch dni halny. Coraz lepiej widać zbliżającą się wiosnę – mam przynajmniej taką nadzieję. Opady śniegu zmieniły się w deszcz, więc błota będzie, co nie miara. Ale to nic, humor mi dopisuje i zdecydowanie mam ochotę na kolorowe dania.
Gdy byłam w piątek w pobliski sklepie trafiłam właśnie na dostawę rewelacyjnie świeżych ryb. Oczywiście nie mogłam się oprzeć i kupiłam dzwonka łososia wędzonego na ciepło, okazały płat wędzonego na zimno oraz pięknego błyszczącego dorsza o białym mięsie. Do dorsza mam wyjątkowy sentyment, kojarzy mi się z wakacjami nad morzem, kupowaniem ryb prosto z kutrów i smażenia ich w zimny poranek na kuchence gazowej wprost przed drzwiami przyczepy kempingowej pod sosnami. Za drzewami szum morza, świeża bryza, piach w butach i ta lekkość myśli i wolny czas. Tak … wolny czas z rodziną jest współcześnie największym luksusem. Mam nadzieję, że w tym roku zawitamy kilkakrotnie nad morze, tak, chociaż na kilka dni, aby się oderwać od pracy, codzienności i obowiązków. Zdecydowanie mam wiosenne myśli hihihi :)
Łososia wędzonego na zimno podałam zwyczajnie w cieniutkich plastrach z cytrynami i kaparami. Na dzwonka wędzone na ciepło, miałam inny pomysł a mianowicie terrinę. Taki mus z wędzonego łososia z kaparami jest wyjątkowo ładny, smaczny i wspaniale prezentuje się na stole. To zdecydowanie wystawne danie, które wywołuje uśmiech na twarzy, więc idealnie pasuje do mojego wiosennego menu.







* 2oo g wędzonego łososia na ciepło
* 500 g sera potrójnie mielonego Bacha
* 100 ml śmietany kremówki
* 3 łyżki żelatyny
* 2 cytryny
* 1 mały słoiczek kaparów
* 1 łyżeczka soli
* masło do wysmarowania pojemników
Łososia oddzielam od ości i skóry, wkładam do malaksera z serem, sokiem z cytryny, solą i miksuję na gładka masę. W tym samym czasie podgrzewam śmietanę, gdy się zagotuję dodaje do niej żelatynę, mieszam dokładnie i jeżeli zajdzie taka potrzeba podgrzewam dodatkowo w kąpieli wodnej. Śmietanę z żelatyną dolewam do malaksera i miksuję jeszcze przez chwilkę masę łososiową. Przekładam ją następnie do wysmarowanych masłem pojemniczków a na samym dnie kładę po 5 kaparów. Po zastygnięciu wyjmuję delikatnie terriny i układam je na talerzu ozdabiając cieniutkimi plasterkami łososia.

10 myśli na “Terrina z wędzonego łososia z kaparami”

  1. caracordata

    Choć nie jestem fanką łososia to babeczki wyglądają absolutnie zachwycająco, ta forma, ten kolor, ten pomysł… Genialne!

  2. caracordata – serdecznie dziękuję za miłe słowa :) Uwielbiam formy do galaretek, zbieram je, wyszukuje w sklepach internetowych, aukcjach w sieci i sklepach ze sprzętem gastronomicznym. Czasami wykorzystuję po prostu ubeczki od jogurtów i deserków, które można kupić w sklepach spożywczych. Kupuję je tylko dla kształtu ich pudełeczek. Formy bardzo się przydają, z prostych składników można przygotować wykwintne dania w tak łatwy sposób, że aż czasami nie mogę wyjść z podziwu, że przy minimalnym nakładzie pracy mam na stole cudownie wyglądające danie.
    Jeżeli nie lubisz łososia, możesz go śmiało zastąpić inną rybą, każda się sprawdza ale nie tylko może być również warzywo :) jak masz ochotę zerknij na przepis: Galaretka pomidorowa z bazylią i pesto
    W przypadku wszystkich galaretek i terrin liczę przy założeniu, że na stole jest minimum 5 dań, po 1 galaretce na osobę, plus dodatkowo 1 sztuka ekstra na każde 3-4 osoby.
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  3. Napatrzyłam się, napasłam oczy i … nadal szukam…

    Wymyśliłam na urodziny synka tort z musem z łososia. Jubilat namiętnie kocha łososia w każdej postaci, więc zamiast tortu na słodko uznałam, że lepszy będzie na słono i różowo :)

    Albo na trójkolorowo, jak koreczki z naleśnikiem szpinakowym (https://www.olgasmile.com/niecodzienne-zielone-koreczki-serowe.html). A może jeszcze jakoś inaczej?

    Z ricottą? Z panacottą? Serem mielonym plus bita śmietana? Z łososiem wędzonym siekanym? Z łososiem gotowanym na parze w jednej warstwie, a wędzonym w drugiej? Z musem z twarogu ze skórką z limonki? A może do twarogu dodać czarne oliwki krojone w krążki? Albo pomidorki cherry? Tyle możliwości, ale żeby nam „tort” nie spuchł od nadmiaru składników…

    Pani Olgo, poproszę o pomoc w wymyśleniu czegoś, co można podać setce gości…
    Albo o podanie namiarów na kogoś, kto przyjmie takie zlecenie i zrobi to za mnie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

SKLEP z eBookami
SKLEP z eBookami już działa! Kliknij tu …