Takie ziemniaki kojarzą mi się z ogniskiem, wakacjami i młodzieńczym czasem beztroski. Jako dziecko nie mogłam się ich doczekać, siedziałam na kamieniu lub wielkiej kłodzie, wpatrując się w tańczące ogniki, i bałam się, że ziemniaki spalą się na popiół. Chrupiące z wierzchu, lekko przypalone, brudziły usta i zęby na czarno. To mi w niczym nie przeszkadzało, zajadałam je na wakacjach w wielką przyjemnością, bo tak naprawdę to właśnie pieczone ziemniaki i smażona na patyku kiełbaska stanowi sens letnich ognisk nad jeziorem. W warunkach domowych przygotowuję ziemniaki w piaskowym kubraczku, nie mają one niestety zapachu drewna, ale i tak przywodzą mi na myśl przemiłe wspomnienia z młodości. Podczas spotkań pieczone kartofle podane z sosami majonezowymi lub śmietanowymi zjadane są bardzo chętnie przez wszystkich gości. Do tego kufel piwa, kawałek tłustego mięsa i można biesiadować do samego rana.
Ten przepis jak i 149 innych na biesiadne dania znajdziesz w książce:
1. Do miski wsypuję mąkę, sól i pieprz. Mieszam dokładnie.
2. Ziemniaki myję szczotką i wilgotne obtaczam w panierce.
3. Układam na blasze i piekę około godziny w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni do czasu, aż utworzy się chrupiąca skórka. Podaję z solą i sosami.
Przepis przypomina mi letnie ogniska i prostą domową kuchnię
Dobrze, że Olga podzieliła się tym przepisem, proporcje są jasne i proste
Przydałoby się podanie czasu pieczenia dla większych lub mniejszych ziemniaków
Przepis prosty do wykonania i smak rzeczywiście przywołuje letnie ogniskowe wspomnienia
Ciekawy sposób na podanie ziemniaków podczas spotkania z przyjaciółmi
Pamiętam podobne smaki z dzieciństwa i chętnie wypróbuję ten przepis Olgi
Przepis prosty i zachęcający, przypomina mi letnie ogniska i wspomnienia
Proste składniki i jasny opis kroków ułatwiają przygotowanie w domu
Lubię tę prostą wersję pieczonych ziemniaków i pomysł panierki
Brak zapachu drewna trochę szkoda, ale wspomnienia z dzieciństwa wracają łatwo