Pomidory suszone należą do tych przetworów, które obowiązkowo robię każdego roku. Sam przepis na suszone pomidory ma czysto włoski rodowód, jednak został przeze mnie przystosowany do naszych krajowych realiów. Pomidory ususzone, zalane później oliwą, używane są głównie jako zimna przekąska, jako jeden ze składników spaghetti (spaghetti, suszone pomidory, świeże listki bazylii, parmezan – super!), a ja najbardziej lubię jeść je prosto ze słoika, położyć na świeżej bagietce z masłem i zajadać z apetytem. Oczywiście używam ich do wielu innych dań, mielę i podaję w formie pasty jako smarowidło, nadziewam kozim serem, serwuję z wędlinami, nadziewam nimi galantyny i balotyny oraz wege pasztety. Gdy mamy jeden słoiczek, możemy wyczarować istne cuda. A cała kuchnia pachnie obłędnie świeżością pomidora i przypraw.
Przepis jest prosty, minimalnie zmieniony od oryginału, ale równie dobry. W naszym klimacie ciężko liczyć na wysuszenie pomidorów w pełnym słońcu i trzeba wspomagać się piekarnikiem, co nie jest złym rozwiązaniem, bo takie pomidorki są niemniej smaczne. Najważniejsze to kupić dobre, gruntowe i dojrzałe pomidory, które stanowią wspaniały dodatek w naszej kuchni. Aha, miałam jeszcze wspomnieć, że kilka suszonych pomidorów wystarczy dodać do zupy pomidorowej, aby zupełnie odmienić jej oblicze. A gdy przy temacie zup pomidorowych niechcący się znalazłam, to podpowiem, że warto dodać do zupy sok i obraną cienko skórkę z pomarańczy, a efekt będzie nieziemski, w sensie świetny.
Smaczne są już na drugi dzień, jak tylko olej wystygnie. W takiej zalewie wytrzymują kilka lat, chociaż z kilkuletnimi suszonymi pomidorami jeszcze się w mojej spiżarce nie spotkałam, gdyż znikają z niej równie szybko, jak z samego talerza. Jest jeszcze dodatkowa korzyść z całej tej pracy: pestki i wnętrze wydrążonych pomidorków możemy zagotować, przetrzeć przez sito, doprawić solą, pieprzem, masłem i kapką śmietany. Wychodzi z tego pomidorówka jakich mało. Kolejna rozkosz dla podniebienia!
Pomidory suszone
Pomidory suszone – składniki:
- pomidory podłużne
- sól
- ulubione zioła
- skórka z cytryny
- czosnek
- oliwa
- ocet
Pomidory suszone – przepis:
- Pomidory podłużne (ja do tej pory robiłam z serca bawolego, ale teraz zmieniłam na inny gatunek) przecinamy na pół wzdłuż. Łyżką wydrążamy gniazda nasienne.
- Tak robimy ze wszystkimi pomidorami, a następnie każdą połówkę (łódeczkę) lekko solimy.
- Według oryginału suszymy pomidory w słońcu 4 dni (u nas to mało możliwe, w każdym razie ja tak nie robiłam nigdy). W naszym klimacie układamy je ciasno na blachach i wkładamy do piekarnika.
- Nastawiamy niską temperaturę w granicach 60 – 70 stopni, uchylamy drzwiczki i tak się suszą. Jeżeli mamy opcję termoobiegu, to znacznie ułatwia ona i przyspiesza proces suszenia. W trakcie suszenia pomidory znacznie się zmniejszają.
- Wyjmujemy je, gdy są suche, brzegi im się marszczą, ale nie wyschły jeszcze na wiór.
- Wkładamy wszystkie do miski, posypujemy ziołami (głównie bazylią, tymiankiem, oregano) i koniecznie na 5 kg świeżych pomidorów dodajemy co najmniej łyżkę octu. Mieszamy dokładnie. Można dodać jeszcze trochę suszonego czosnku, ale niekoniecznie. Ja nie dodaję pieprzu, bo uważam, że psuje cały smak. Pomidor taki sam w sobie jest słodko-kwaskowy – idealny.
- Takie pomidory wkładamy do wysterylizowanych słoików, nie więcej niż do 3/5 wysokości.
- Następnie zalewamy gorącym olejem roślinnym. Ja nie mam termometru do oleju, więc go nie używam, a czekam, aż olej zacznie lekko pachnieć i widać w nim unoszące się drobniutkie bąbelki powietrza – tu trzeba polegać na własnym wyczuciu.
- Słoiki zalewamy do pełna, bo pomidory muszą być całe przykryte olejem (same z siebie dość mocno go chłoną). Zakręcamy pokrywki i ustawiamy słoiki do góry dnem. Same się zawekują.



Olga dobrze opisała cały proces i podaje praktyczne porady
Przepis jest przejrzysty i praktyczny, chętnie wypróbuję w tym sezonie