Suszone pomidory
![]()
| Jest to przepis o czysto włoskim rodowodzie, przystosowany do naszych krajowych realiów. Pomidory suszone, zalane później oliwą używane są głównie jako zimna przekąska, jako główny składnik spaghetti (spaghetti, suszone pomidory, świeże listki bazylii, parmezan – super!), a ja najbardziej lubię jeść je prosto ze słoika, położyć na świeżej bagietce z masłem i zajadać z apetytem. Oczywiście używam ich do wielu innych dań, mielę i podaję w formie pasty jako smarowidło, nadziewam kozim serem, serwuję z wędlinami, nadziewam nimi galantyny i balotyny. Gdy mamy jeden słoiczek możemy wyczarować istne cuda a cała kuchnia pachnie obłędnie świeżością pomidora i przypraw.Przepis jest prosty, minimalnie zmieniony od oryginału ale równie dobry, bo w naszym klimacie ciężko liczyć na wysuszenie pomidorów w pełnym słońcu i trzeba wspomagać się piekarnikiem, co nie jest złym rozwiązaniem, bo takie pomidorki są niemniej smaczne. Najważniejsze to kupić dobre, gruntowe i dojrzałe pomidory, które stanowią wspaniały dodatek w naszej kuchni. Aha, miałam jeszcze wspomnieć, że kilka suszonych pomidorów wystarczy dodać do zupy pomidorowej aby zupełnie odmienić jej oblicze. A gdy przy temacie zup pomidorowych niechcący się znalazłam, to podpowiem, że warto dodać do zupy sok i obraną cienko skórkę z pomarańczy a efekt będzie nieziemnski, w sensie świetny :)

|
|
 |
 |
|
| * pomidory podłużne* sól
* zioła dowolne
* skórka z cytryny
* czosnek
* oliwa
* ocet |
|
- Pomidory podłużne (ja do tej pory robiłam z serca bawolego ale teraz zmieniłam na inny gatunek) przecinamy na pół wzdłuż. Łyżką wydrążamy gniazdo nasienne. I tak robimy ze wszystkimi pomidorami, następnie każdą połówkę (łódeczkę) lekko solimy.
- I teraz według oryginału suszymy pomidory w słońcu 4 dni (u nas mało możliwe w każdym razie tak nie robiłam nigdy) a w naszym klimacie wkładamy poukładane na blachach ciasno do piekarnika. Nastawiamy niską temperaturę w granicach 60 – 70 stopni, uchylamy drzwiczki i tak się suszą. Jeżeli mamy opcje termoobiegu to znacznie ułatwia i przyspiesza proces suszenia. Pomidory w trakcie suszenia znacznie się zmniejszają. Wyjmujemy je, gdy są suche, brzegi im się marszczą ale jeszcze nie wyschły na wiór. Wkładamy wszystkie do miski, posypujemy ziołami głównie bazylią, tymiankiem, oregano i koniecznie na 5 kg (świeżych pomidorów) dodajemy co najmniej łyżkę octu. Mieszamy dokładnie, można dodać jeszcze trochę suszonego czosnku ale nie koniecznie. Ja nie dodaję pieprzu, bo uważam, że psuje cały smak. Pomidor taki sam w sobie jest słodko kwaskowy – idealny.
Takie pomidory wkładamy do wysterylizowanych słoików, nie więcej niż do 3/5 wysokości. Następnie zalewamy gorącym olejem roślinnym. Ja nie mam, więc i nie używam termometru do oleju a czekam aż zacznie lekko pachnieć i widać unoszące się drobniutkie bąbelki powietrza, tu trzeba polegać na własnym wyczuciu. Po zalaniu do pełna bo pomidory muszą być całe zalane i same z siebie dość mocno chłoną olej, zakręcamy pokrywką i ustawiamy do góry dnem. Same się wekują. Smaczne są już na drugi dzień jak tylko olej wystygnie. W takiej zalewie wytrzymują kilka lat chociaż z kilkuletnimi suszonymi pomidorami jeszcze się nie spotkałam w mojej spiżarce, gdyż znikają równie szybko z niej jak już z samego talerza.Jest jeszcze dodatkowa korzyść z całej tej pracy, pestki i wnętrze drylowanych pomidorków możemy zagotować, przetrzeć po zagotowaniu przez sito, doprawić solą, pieprzem, masłem i kapką śmietany i wychodzi z tego pomidorówka jakich mało. Kolejna rozkosz dla podniebienia! |
|
|
Zamieszczone w Impreza w 30 minut, Imprezy, Jedzenie na impreze, Makaron i kluski w wielu odsłonach, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Przepisy na grilla, Przetwory domowe, Rodzice na obiedzie, Smaczne prezenty, W rodzinnym gronie, Warzywa, sałaty i sałatki, Wegetariańskie Party |

Olgo, mam pytanie techniczne. Ile mniej więcej trzeba te pomidorki podsuszać w piekarniku? Tak orientacyjnie, z termoobiegiem.
casiaw – ja suszę na oko, a na oko, to jakieś 90 minut :) plus – minus soczystość. Trzeba pilnować, aby nie wyszła spyrka, ani nie ciekł jeszcze pomidorek. Myślę, że można przyjąć 90 minut jako czas idealny :) … zazwyczaj :)
dziękuję za szybką odpowiedź. pytałam, bo się do nich przymierzam :)
Robię je bez wyjątku co roku :) Przerabiam na suszone pomidorki zawsze powyżej 50 kg. Są świetne, mniej słone, doprawione jak lubię, miękkie i co ważne, o innym posmaku. Takie suszone pomidory kupowane w wersji suchej do namoczenia, mają jak dla mnie posmak sosu sojowego.I mimo, że sos sojowy lubię, to z pomidorkami jakoś się nie komponuje. A własnym pomidorkom żadne równać się nie mogą.
a te pomidory suszymy ze skórką ??
Witaj Joanno :)
Jak najbardziej ze skórką. Pomidory przecinamy na pół i wyjmujemy nasionka lub całe gniazdo nasienne. Pozostawiamy skórkę. W efekcie wyjdzie nam taka łódeczka :) Solimy pomidorki i wkładamy do piekarnika zgrabnie poukładane na blachach, aby wyschły.
Pomidory robię praktycznie każdego roku w ilościach, jak śmieje sie mąż, prawie przemysłowych :) Zawsze wychodzą!
Używam jednak gatunków tylko podłużnych, nigdy okrągłych. Powód jest prozaiczny, pomidory podłużne są bardziej mięsiste a mają mniej nasion.
Pozdrawiam Olga Smile
dzięki :))
na pewno spróbuję …
pozdrawiam
Joanna
Czy pomidory można suszyć również w suszarce do warzyw (takie elektryczne urządzenie;)?
michu – witaj na moich stronach :)
Tego nie wiem. Mam suszarki ale używam piekarnika. Wydaje mi się to lepsze, bo pomidory bardzo mocno ciekną i mają dużo wody. Ja układam je na blaszce z papierem do pieczenia i suszę w piekarniku a i tak woda potrafi ciec po szybie i zalewać mi podłogę. Myślę, że utopią suszarkę niestety!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Ok. Dzięki za odpowiedź. Boje się że nigdy tej suszarki nie użyje, no ale nie chcę jej zepsuć wiec zrobie po Twojemu ;).
Stronkę odwiedzam już od jakiegoś czasu. Świetne zdjęcia potraw i fajne przepisy. Na razie żadnego nie próbowałem, ale myśle że przepis na pomidorki będzie pierwszy.:)
Pozdrawiam.
michu – bardzo się cieszę :) Czasami do pomidorków dodaję skórkę z cytryny ale do takich, które wstawiam do lodówki a nie wekuję na półkę. To tak dla dodania aromatu :)Generalnie poprzestaję na czosnku, soli, occie, suszonych ziołach i oliwie. Takie zawsze się udają. Uważaj tylko żeby nie przegotować oliwy aby nie pachniała „frytkami” ;) I jak zalewasz pierwszy słoik, zrób to w garnku, bo gdy oliwa będzie dużo za ciepła to może strzelić! Warto się zabezpieczyć. Mi raz pękł słoik na tyle setek zrobionych, no ale szkody mogą być spore jak się taka gorąca oliwa wyleje. Jak masz specjalny termometr, to niech temperatura będzie w granicach do 110 stopni, ja nie mam i podgrzewam na oko.
A suszarkę użyj do śliwek albo potnij gruszki mięsiste w plasterki, super do podgryzania :) No i grzyby, one sa zdecydowanie najlepsze!!!
Daj znać jak wyszły pomidorki!!!
A właśnie, ja zawsze zalewam olejem kujawskim, nie wiem czy to ma znaczenie, ale napiszę na wszelki wypadek.
Jak masz jakieś pytania, to pytaj śmiało, zawsze odpowiadam w komentarzach :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Witaj Olgo :)
Zauważyłam Twój przepis na pomidorki, ja również jestem ogromną zwolenniczką tak przygotowanych pomidorków,wprost je uwielbiam ;) jednak zauważyłam że ty suszysz je tylko 90 min? cz to wystarczy ? jestem zaskoczona, gdyż ja swoje trzymałam w piekarniku dobre 6-7 godz.
pozdrawiam.
Witaj Kuchareczko :) U mnie wystarczy. Uchylam lekko piekarnik, pod piekarnikiem kładę ręcznik, włączam grzanie i termoobieg. Jak dotąd zawsze wystarczało suszenie do maksymalnie dwóch godzin. Może to kwestia termoobiegu? I tak czasami wyjmowałam je zbyt suche i musiałam następną porcję bardziej pilnować. Jeżeli pomidorki mam bardzo wodniste, to zwiększam temperaturę do 90 stopni i nadmuch pozostaje nadal. Na raz zawsze suszę trzy blachy pomidorków. Zmieniam je tylko miejscami w trakcie. Jakoś zawsze wychodzą :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olgo :)
Ja również na raz suszę trzy blaszki i żałuję tylko, że nie mam więcej tej wielkości blaszek bo z powodzeniem zmieściłabym w piekarniku jeszcze jedną ;)
A czas suszenia zależy chyba jednak od gatunku pomidorów. Ja używam tylko twardych odmian limowatych i to zarówno tych podłużnych jak i okrągłych (one mają mnóstwo miąższu a prawie wcale pestek i soku), zupełnie wyeliminowałam z suszenia miękkie odmiany pomidora.
Być może te miększe odmiany z mniejszą ilością miąższu suszy się krócej?
Moje pomidorki w czasie suszenia w ogóle nie puszczają soku, tak że nie muszę podkładać ręcznika.
Jest mnóstwo szkół suszenia pomidorów, najważniejsze jednak jest to, że pomidorki się udają :)
Osobiście żałuję tylko tego, że nigdy nie spróbuję suszenia pomidorów metodą włoską, ze względu oczywiście na nasz klimat,ciekawi mnie czy smak pomidorów suszących się w słońcu ,jest jeszcze bardziej intensywniejszy od naszych?
Olgo , czy mogłabyś polecić mi jakąś potrawę z wykorzystanie właśnie suszonych pomidorków , byłaby Ci bardzo wdzięczna :)
Gorąco pozdrawiam :)
Zrobiliśmy;-) Suszenie zajęło nam jakieś 8-10 godzin, ale warto było bo są przepyszne!!
Grumko – super, że się udały i smakowały!!! Tak się zastanawiam nad czasem suszenia… Ja robię 3 porcje dziennie, ostatnie pomidory suszyły mi się prawie cztery godziny, bo były mocno wodniste. Zapewne to sprawka ostatnich częstych opadów deszczu. Ale partia przedostatnia była w piekarniku 2 godziny, ale pomidory były suche, takie lekko watowate po przecięciu i te zdecydowanie najszybciej były gotowe :) Może generalnie, czas suszenia zależały od gatunku pomidorów?
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
bardzo proszę o poradę jak można uratować zbyt mocno przesuszone pomidory;). Zalałam olejem i stoją już 2 tygodnie i nie miękną, co prawda olej był zimny i stoją w lodówce.
Czy podgrzanie w słoikach coś pomoże? czy mogę je uratować?
Jadłam kupione i były pyszne dlatego wzięłam się za robienie na zimę bo robię sporo przetworów na zimę.
Pozdrawiam
Barbaro – oczywiście, że jest bardzo prosty sposób. Odlej pomidory z zalewy olejowej i zalej wrząca wodą. Odstaw na kilka minut i sprawdzaj stan namoknięcia, jak są za suche jeszcze troszkę trzymaj, jak OK to wyłów. Zalej olejem z przyprawami zimnym lub ciepłym i wstaw do lodówki :) Będą pyszne!!!
Gdy kupuje się suszone pomidory nie w słoikach, a w workach lub torebkach są suche jak zelówka. I właśnie najpierw zalewa się je wrzątkiem a potem dopiero odcedza i zalewa olejem :)
A właśnie, tylko takie pomidory „po wrzątku” trzymaj w lodówce :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Jesteś Kochana. Uratowałaś pomidory moje i moich dwóch koleżanek, które zrobiły je za moją namową nie próbując wcześniej. Na pewno będziemy suszyć pomidory w piekarniku bo suszarka się nie sprawdza. Wszystkim czytającym tą stronę oświadczam „ten przepis jest najlepszy ze wszystkich, które znalazłam w internecie. Nie szukajcie, strata czasu”
Z kucharskim pozdrowieniem
Barbara
Barbaro – bardzo dziękuję za miłe słowa. Powodzenia życzę z pomidorkami i smacznego oczywiście :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Hej, mam szybkie pytanie
Czy aby wysuszyć pomidory nastawiam piekarnik na 60-70 stopni i włączam sam termoobieg???? Drzwiczki mają byc zamknięte??? Wystarczy tyle stopni?
To jest mój przepis nr1 na liście do zrobienia jak tylko będzie sezon pomidorowy (czyli w 2009r :)) jakbym znalazła wcześniej ten przepis to z pewnością miałabym już przepięknie ususzone pomidorki!!! ale nie ma problemu już niedługo lato hihi
pozdraiwam
czerwona_nesca – u mnie wystarcza taka temperatura, powiedzmy, do 100 stopni. Drzwi muszą być uchylone aby wychodziła wilgoć. Wtedy zazwyczaj woda cieknie po szybie, to taka mała niedogodność.
Ja mam termoobieg z grzaniem górnym lub górnym i dolnym, i taki wybieram. W skrócie – termoobieg, grzanie, drzwi uchylone :) I już :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
dziękuję bardzo!
czerwona_nesca – nie ma za co :) Chętnie służę pomocą.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
pomidorki boskie ,odwarzyłam się zrobić i faktycznie lepsze niż kupione,mąż jest zachwycony
Te pomidory to jest absolutny koniec świata-w pozytywnym sensie! Zaczęłam od 20 kg (dużo gotuję i często miewam gości), ale zdaje się na tym nie poprzestanę i jutro przygotuje kolejną porcję. Ja swoje suszyłam około 6 godzin i zrobiłam w dwóch wersjach-jednej idealnie zgodnej z przepisem, drugiej eksperymentalnej-suszące się pomidory posypałam niewielka ilością czosnku startego na tarce o dużych oczkach. Obie doskonałe! I rzeczywiście znacznie smaczniejsze niż sklepowe. Uwaga o niedodawaniu pieprzu wydaje mi się być bardzo cenna. Serdecznie dziękuję
Maria Estera – dziękuje za kolejny komentarz, aż nadziwić się nie mogę, że minęły już przeszło dwa lata, jak zamieściłam ten przepis!
20 kg jest jak najbardziej zrozumiałe dla mnie :) W tym roku przerobiłam już 100 kg na suszone i na dzień dzisiejszy skończyły mi się słoiki, a te które zostały napakowałam śliwkami w occie. Teraz dla odmiany walczę ze śliwkami, oprócz sosu, ketchupu śliwkowego, octu, powideł i śliwek w occie porwałam się na śliwki wędzone i suszone. Sama jestem ciekawa efektu :) Oczywiście planuję się nim podzielić o ile będzie warto :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olgo! śliwki wędzone? Wiesz, już jakiś czas temu odkryłam Twoją stronę i wciąż nie mogę przestać się nią i Tobą zachwycać :) Wydawało mi się, że sporo i nieźle gotuję, jednak patrząc na Twoją stronę mogę jedynie chylić czoła i uczyć się od Mistrzyni:) Pozdrawiam
Maria Estera – och jej, bardzo dziękuję za tak miłe słowa! Czerwienie się jak nastolatka a babce po trzydziestce i to już z całkiem dużym haczykiem chyba nawet nie wypada :)
Jutro pokażę przepis na ocet pomidorowy – świetny, prosty i niezwykle smaczny. Jak dla mnie porównywalny z octem śliwkowym i truskawkowym.
Moje przyszłe śliwki suszą się w suszarce, potem je lekko namoczę w roztworze cukru i wędzę. Będę miała dwie wersje klasyczne suszone i jeszcze do tego partię wędzonych. Wędzę również paprykę ostrą chilli, tą nasza krajową. Potem mielę bez pestek i dodaję do dań, które przechodzą zapachem wędzonki i o ostrej – rewelacja! Teraz sobie właśnie pomyślałam, że muszę ją również pokazać, bo do tej pory kupowałam gotową tylko w Andaluzji za pośrednictwem Ebaya! U nas nigdzie jej nie znalazłam, mimo, że dość wnikliwie szukałam.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Te Twoje pomidory – po prostu poezja smaku…Nic dodać, nic ująć. Ja jeszcze przed suszeniem w piekarniku delikatnie posypałam cukrem pudrem (kiedys w podobny sposob potraktowalam pomidorki koktajlowe i tez byly nieziemsko pyszne)…:-)
Bardzo się cieszę, że udało mi się trafić na Twoją stronę, bo muszę przyznać – jest cenną perełką wśród miliona stron o gotowaniu, gdzie przepisy zamieszczają ludzie, któzy chyba nigdy sami nie probowali wg nich gotować:-)
Pomidorowo pozdrawiam!
Agata – bardzo dziękuję Tobie za tak przemiły komentarz!!! Strasznie się cieszę, że przepis się przydał, wyszedł, a co najważniejsze efekt smakował :)
Świetny pomysł z cukrem pudrem, zwłaszcza w przypadku mniej słodkich pomidorów – bardzo cenna uwaga!
Dziękuję i zapraszam ponownie, jak coś będzie niejasne, bo czasami chaotycznie pisuję, to zawsze śmiało pytaj, może uda mi się coś doprecyzować :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Witam Cię Olgo bardzo serdecznie? Właśnie szukałam porad jak suszyć i przechowywać śliwki, mimo iż je już ususzyłam w suszarce do grzybów. Pokazała mi się Twoja stronka , na której już gościłam i nawet przesłałam Ci przepis na chrzan z jakiem, ale mniejsza o to. Właśnie zainteresował mnie post w którym wspomniałaś o zmaganiach ze śliwkami i pomysłach na ich przerobienie. Właśnie ostatnio też się zmagałam z nimi, bowiem dostałam 8 skrzyneczek no i próbowałam ich nie zmarnować. Suszyłam , mroziłam,drelowałam i zasypywałam cukrem -(do ciasta), no i usmażyłam powidełka z 27 kg.Masakra, ale warto było bo wyszły mniamuśne. Podzielę się przepisem. Do 6 kg. drelowanych śliwek dodałam 1 kg cukru i 2 łyżki octu wymieszałam i pozostawiłam na całą noc. Rano zastawiłam do smażenia i smażyłam przez 6 godzin. Następnie rozłożyłam do wyparzonych słoików i pasteryzowałam 25 min. Świetne do chlebka, pierogów, naleśników…etc. Pewnie wiele z kobiet robi tak samo ale… Interesuje mnie Olgo jak Ty wędzisz te śliwki bo jak mi wiadomo dawniej suszono i wędzono na specjalnych suszarnio-wędzarniach ale na świeżym powietrzu nie w domowych warunkach. Podziel się swoimi przepisami z nami a może warto byłoby stworzyć kolejną tym razem E-książkę śliwkową. Pozdrawiam najserdeczniej. A jeżeli chodzi o te pomidorki to tez muszę zrobić.
Witaj Zosiu :) Przepis na chrzan pamiętam – wyborny – a jakże w tym roku znowu zawita na moim stole i to nie tylko z okazji świąt :) Nie wiem czy mam Tobie współczuć tych 8 skrzynek ze śliwkami czy podać rękę, bo mnie też zasypały. Też ususzyłam w suszarkach do grzybów ponad 30 kg i są twarde jak kamień, nie mają za wiele wspólnego z wersją sklepową zwłaszcza Kalifornijskich no ale mam nadzieję do czegoś się przydadzą. Znajomi wyjechali od nas z 2 wielkimi wiadrami śliwek a za kilka dni sami nawiedziliśmy ich z kolejnymi trzema, więc powiedzieli, że więcej nas nie wpuszczą :) Generalnie wszyscy, którzy tylko nie stawiali czynnego oporu zostali śliwkami uraczeni w ilościach przemysłowych hihihihi
Niestety wędzenie śliwek mam zamiar uskutenić w warunkach nie domowych, a w wędzarni na dworze. Takiej, która służy do wędlin, serów i ryb. Wędzenie w zimnym dymie. Nie wiem czy da się je przygotować w domu chociaż spotkałam się z podwędzaniem na patelni a dokładnie w woku, na którym stoi koszyk do gotowania na parze, a pod nim sianko jak dla królika ze sklepu zoo i przyprawy. Dymu jest sporo ale osobiście przypomina mi to palenie liści w kuchni, więc jakoś jestem sceptycznie do tego pomysłu nastawiona.
Ale jak tylko gdzieś spotkam jakąś informację o możliwościach „domowego” wędzenia to daję znać, po wcześniejszym wypróbowaniu owego patentu.
A pomidorki polecam i to BARDZO!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olgo zrobiłam pomidorki, ale chyba za mało wlałam oleju do niektórych słoiczków i pomidorki wystają nad zlewę, co robić?
Kasia – nie przejmować się zbytnio :) Zjeść najszybciej słoiki z najmniejsza ilością oleju. U mnie też tak czasami bywa ale nic złego się z pomidorami nie dzieje :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olgo ślicznie dziękuję za szybka odpowiedź :) jeden słoiczek już pożarty, pomidorki pyszne, pozdrawiam serdecznie
Kasia – nie ma za co :) Najważniejsze, że smakują :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olgo dzięki za odpowiedź, a już myślałam że się nie doczekam bo wchodząc na Twoja stronkę nie widziałam swojego wpisu…Moje suszone śliweczki nie skamieniały, ale je wcześniej łuskałam i tak suszyłam, są powiedziałabym trochu gumowate ale smaczne mimo, iż różnią się od wędzonych i kalifornijskich. Cieszy że je sama wyprodukowałam i tym bardziej smakują a podjadam je co dzień podczas oglądanych seriali . Kto ma jeszcze śliwki może zrobić domową Nutellę ze śliwek a potrzeba: 2,5 kg węgierek, 1 kg cukru, 2 cukry waniliowe,20 dag kakao. Śliwki po umyciu wydrylować surowe przepuścić przez maszynkę do mięsa, włożyć do garnka dodać cukier i smażyć 2 godz na wolnym ogniu. Po tym czasie dodać kakao z cukrem waniliowym i jeszcze dosmażyć 15 minut. Gorące wkładać do słoików nie pasteryzować. Po prostu „niebo w gębie” nie posiedzi dłużej zwłaszcza gdy ma się dzieciaki.Pomidorków jeszcze nie robiłam bo trudno u nas o „Bawole oka „no i ostatnio mi brakuje czasu ale mysle że mi się jeszcze uda w tym roku. Pozdrawiam najserdeczniej.
Zosia- o nutella super, zaraz idę zbierać śliwki i zobaczę jak wyjdzie. A co do pomidorów ja w tym roku robiłam ze zwykłych okrągłych i też wyszły świetnie, więc nie ma się co przejmować :) Lecę na śliwki!!!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Witam
bardzo zainteresował mnie ten przepis, jednak mam jedno pytanie, w jakich proporcjach należy dodać przyprawy do pomidorów?
Mam pytanie- ile słoików średniej wielkości (takiej jak sklepowe) wyjdzie np. z 10kg pomidorów?
Witam,
Fantastyczny przepis :) własnie susza sie w piekarniku :) o efektach napiszę później :) pozdrawiam
Witam,czy moge zalac wysuszne pomidory zimnym olejem a dopiero wtedy zagotowac sloiki aby chwycily.
Droga Olgo,
jest październik – już pewnie za późno na robienie tych pomidorków, jak sądzisz?
A czy olej mogę zastąpić oliwą?
Pozdrawiam serdecznie
Olga
Olga – jeżeli znajdziesz smaczne pomidory, spokojnie możesz suszyć je przez cały rok. Z kilku powodów zdecydowałam się na olej roślinny. Po pierwsze trzeba mocno podgrzać olej przed zalaniem pomidorów – więc oliwa odpada. Po drugie, oliwa z oliwek ma charakterystyczny gorzkawy smak i osobiście, o ile uwielbiam
oliwy aromatyzowane podane z chlebem, o tyle uważam, że ta charakterystyczna goryczka psuje słodkawo-kwaśny posmak pomidora.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Pomidory zrobione.Usmiechają się w słoiczkach. Suszyłam je ok. 3 godzin. Miałam temperaturę 100 stopni, ale woda mi się z nich w ogóle nie lała. Ułozyłam łódeczki pomidorów skórkami na dół. Dobrze? Nie wiem też, czyolej nie był za gorący, bo jak zalewałam pomidory, to tak jakby się troszeczkę smażyły.
Ewa – świetnie, nie dobrze :) Smacznego :)
Pozdrawiam Olga
Droga Olgo, po raz pierwszy pokusiłam się na spreparowanie pomidorków, przepyszne. Kilkanaście słoiczków zagościło w mojej spiżarni. Niepokoi mnie tylko fakt, iż w ostatniej przygotowanej partii pojawił się biały nalot w słoiczkach na dnie i w niektórych miejscach na pomidorach. Sprawdzałam zamknięcie słoików, nakrętki „niby” mocno trzymają. Czy to pleśń i pomidory nadają się już tylko do wyrzucenia? Proszę o podpowiedź.
Pozdrawiam serdecznie
Aneta
aneta – wygląda na to że jednak pleśnieją. Powody mogą być dwa: jeden to zbyt mokre pomidory włożone do słoika, czyli za mało wysuszone, a drugi zbyt chłodny olej.
Pozdrawiam Olga
Olgo-a co jesli nie zwazylam pomidorow przed suszeniem i teraz nie wiem ile octu dac??Robie na próbe-susze jedna ta duza blaszke piekarnikowa…Pomóż prosze…
Justyna – to nic się nie stało. Jeśli masz 1 blaszkę dodaj na oko 1 łyżkę ostu i będzie OK. Możesz również ocet pominąć, nic złego się nie stanie :)
Pozdrawiam Olga
Dziekuje za szybką odpowiedz-z tej ilosci wyszly mi 2 male słoiczki,wiec nastepna partia juz sie suszy;) Pozdrawiam-Aha-mam pytanko odnosnie chutneya z pomidorow-faktycznie tyle cukru tam potrzeba?I czy kg.to waga juz pokrojonych pomidorów?
Justyna – dokładnie o który przepis pytasz – proszę podlinkuj abym odpowiedziała właściwie :)
Pozdrawiam smacznie Olga
http://www.olgasmile.com/chutney-z-pomidorow-po-domowemu-cos-pomidorowy.html o ten mi chodzi:)
Justyna – oj tak, cukru jest tu dużo potrzeba. Pomidory ważę przed czyszczeniem, czasami jest ich troszkę więcej. Cukier rozrzedza masę, nadaje jej smaku, lśnienia i wspaniale komponuje się z ostrym, cytrynowym imbirem. Bardzo polecam bo cosia uwielbiamy i często jemy. Nie tylko z serami smakuje wyśmienicie, czasami moja mama miesza 2 czubate łyżki cosia z podsmażoną w paseczkach piersią z kurczaka i powstaje sos do ryżu. Pycha! Spróbuj, moim zdaniem nie będziesz żałowała :)
Smacznego Olga Smile
Witaj, Olgo!
Jestem ogromną fanką Twoich przepisów! Mam w domu dwie Twoje książki (Smak Imprezy oraz Przetwory) i zrobiłam już dziesiątki z proponowanych przez Ciebie dań. Jako, że już od pewnego czasu trwa w najlepsze sezon przetworowy, skusiłam się na wykorzystanie Twojego przepisu do zrobienia suszonych pomidorów – jest najprostszy z tych, które czytałam, a pomidorki wychodzą wyśmienite.
Przetworzyłam w ten sposób 5kg pomidorów podłużnych odmiany lima. Są idealne, bo nie puszczają tyle soku, co inne, dzięki temu mogłam je z powodzeniem suszyć w suszarce spożywczej. Ciężko mi powiedzieć, ile się mieści naraz na trzy piętra suszarki, jeżeli chodzi o wagę, ponieważ kuchennej nie mam, ale przechowywałam pomidory podzielone na kilka łubianek do truskawek – zawartość jednej łubianki całkowicie wypełniała suszarkę.
Trwa to dłużej, niż w piekarniku i zależy też od jakiegoś innego czynnika, który nie został przeze mnie jeszcze odkryty, ponieważ raz porcję suszyłam półtora dnia (z przerwą na noc, żebym mogła kontrolować stopień ususzenia), raz zaś po 4-5 godzinach pomidory były gotowe do pakowania w słoiczki.
Szkoda tylko, że tak bardzo tracą na objętości i tak niewiele słoiczków wychodzi z 5 kilogramów… Chyba dokupię sobie jeszcze.
Damantris – bardzo się ciszę! Suszenie w suszarce jest bardzo dobrym pomysłem, ciekawe, że u Ciebie jest to również szybszy sposób. Muszę wypróbować – dziękuję za informację i tak miły komentarz.
Pozdrawiam smacznie
Olga Smile
Ja połowę zostawiam na sucho, a resztę zalewam oliwą
Boski przepis, właśnie zrobiłam pomidorki! Zastanawiam się jednak, czy przypadkiem nie włożyłam zbyt wilgotnych do słoików. Będę obserwować, a w razie ewentualnej pleśni, resztę szybko zjemy :))) Na pewno zrobię więcej, bo sezon pomidorowy w pełni!!! Ps: czy olej ze słoików można pózniej jakoś wykorzystać??? Pozdrawiam! :)
Myślę, że nie pogniewa się na mnie autorka, jeśli odpowiem. Olej z pomidorków jest doskonały do przeróżnych sałatek a nawet do maczania w nim chleba. Wręcz koniecznie trzeba go wykorzystać:)
Witam Olgo :)
powiedz mi proszę tak orientacyjnie na te 5 kilogramów ile będę potrzebował oliwy? :)
pozdrawiam
Tomasz – około 2 litrów :)
Mimo, że niektóre trochę za bardzo się wysuszyły to smakują…niebo w gębie! Zero porównania to tych kupnych, które praktycznie smakują jakie by się nie kupiło tak samo :) Suszenie mi dosyć zeszło ok 5h razem bo niektóre pomidorki suszyły się szybciej a inne wolniej. Następnym razem wybiorę o podobnym kalibrze i poziomie dojrzałości, że tak powiem ;) dodałem bazylię, oregano i po kawałeczku czosnku, zalałem je oliwą z wytłoczyn z oliwek, która nie ma charakterystyczniej dla oliwy goryczki :) dzięki za przepis!
Droga Olgo, czy mogłabyś wstawić zdjęcie pomidorków które wyjmujesz z piekarnika? Właśnie robię wg Twojego przepisu i zrobię za kilka dni, ale właśnie nie wiem jak powinny wyglądać pomidory które lądują do słoika, tzn jaki ma być ich stopień ususzenia. Pierwszą partię ususzyłam zbyt mocno na pewno, bo czytałam że jeśli są za mało ususzone to pleśnieją. Bardzo proszę o pomoc, pozdrawiam najserdeczniej jak potrafię. :D
Czasia – jak zdążę do tego czasu przygotować partię pomidorów to wstawię zdjęcie prosto z piekarnika.
Olgo, zrobiłam pomidory według Twojego przepisu z dwóch różnych gatunków, choć nie wiem do końca jakich – jedne były malinowe, drugie zwyczajne. Sęk w tym, że w tych zwyczajnych skórka zrobiła się mocno gorzka. Pomyślałam przez chwilę, że może to skutek zalania oliwą z oliwek, ale te malinowe nie są tak gorzkie. Chciałabym jeszcze zrobić trochę pomidorów, ale nie wiem, co zrobić, żeby uniknąć znów tej goryczy. Czy wiesz, jak sobie z tym poradzić?
Yavie – skórka musi się pomarszczyć ale nie spalić to raz. I zalej olejem a nie oliwa, będą znacznie słodsze :) Ja od jakiegoś czasu zalewam tylko olejem słonecznikowym lub rzepakowym, bo takie nam bardziej smakują.
Witam Olgo, właśnie wstawiłam pomidorki do piekarnika….ale zastanawiam się do czego ma służyć skórka z cytryny? Pozdrawiam
Domka38 – Do nadania smaku oleju :) Ale nie musisz jej dodawać :)
Wielkie dzięki za super przepis.Pierwszy raz robiłam suszone pomidorki i wyszły rewelacyjne,już dwa słoiczki zostały zjedzone.Muszę jeszcze dorobić żeby choć na święta starczyło.
Witaj, ponieważ ja i moja partnerka jesteśmy fanami suszonych pomidorów postanowiliśmy popełnić parę słoiczków. Jednak mamy problem z odchodzącą skórką. W sensie po wysuszeniu pomidorki lądują w misce i dodajemy do nich octu w niewielkiej ilości po czym pomidory robią się mięciutkie i odchodzi z nich dość sztywna/twarda skóra.
Pragnę zaznaczyć że używamy podłużnych pomidorów(polnych), octu z tesco i soli z wieliczki ;) Nie wiem czy pomidory są przesuszone czy wręcz niedosuszone. Miałaś taki przypadek? Czy ma tu znaczenie jakaś szczególna odmiana pomidora czy może jakis błąd w technologii – naszej oczywiście. Pozdrawiamy A&P
Aga & Przemek – kurcze, nie wiem … może to kwestia gatunku? Wydaje mi się, że pomidory co najwyżej mogą być suszone w zbyt wysokiej temperaturze i schodzi z nich skóra jak z polania wrzątkiem. Może w tym jest kluczek?
Dzięki za zainteresowanie problemem. Dziś robimy próby badawcze w różnych warunkach technologicznych. Jeśli coś ustalimy damy znać. Pozdrawiamy
Droga Olgo. Czy przed zalaniem pomidorków gorącym olejem przygotowujesz jakoś specjalnie słoiki? Zastanawiam się czy wyparzyć je w piekarniku, bo z pierwszej partii na 10 sztuk w 2 pojawiła się pleśń :(
PS. Czy mogę zjeść pomidory niepokryte białym nalotem czy całość jest już do wyrzucenia??
Bagins – o kurcze. To pomidory były zbyt wodniste lub olej zbyt zimny. U mnie nigdy z pomidorami się coś takiego nie zrobiło. Miałam taki przypadek w pieczonej papryce ale w pomidorach nigdy. Słoiki myje w zmywarce na 65 stopni i tyle, nic więcej nie robię.
Moje 2-gie w życiu przetwory :-) mam nadzieję, że się udadzą. Pomidorki leżą juz kilka godzin w piekarniku ale jeszcze nie doszły:-)
Super przepis. Pomidory wyszły bardzo pyszne, o wiele lepsze od tych ze sklepu!
Mogę je jeść prosto ze słoika:)
Witam;-)
Właśnie robię te pomidory. Etap: suszenie. Niestety piekarnik bez termoobiegu. Zatem idzie dosyć mozolnie, ale robię to na zwiększonej temperaturze; koło 100-130 stopni i niewielkie uchylenie piekarnika (właściwie drewniana łyżka włożona koło zawiasów:). Mogę co prawda zbliżyć pomidorki do góry, ale obawiam się przypalenia i wolę nieco zwiększyć temperaturę, ale trzymać blachę na środku. Ustawiłem ciepło jedynie z góry – to dobrze? Z dołu nie trzeba? Mam nadzieję, że się uda, bo uwielbiam suszone pomidory. No i chcę się też dowartościować, że sam coś dobrego zrobiłem;-)
Pozdrawiam
Witam;
Drobna uwaga, pomidory nie należy zalewać olejem. Do tego celu należy używać oliwy z oliwek. Pomidory zalane olejem tracą na wartości. Pozdrawiam.
Mirosław – pomidory suszone należy zalać gorącym olejem, oliwy z oliwek nie powinno się podgrzewać to raz z zalane oliwa niestety sa gorzkie. Wypróbowane na sobie ;)
Witam!
Myślę,że można cieszyć się Twoim przepisem również w sezonie „nie-pomidorowym”. Gdzieś w necie widziałam przepis na suszone pomidorki koktajlowe. Trochę drogo, ale jak się latem nie zdążyło, a bardzo się chce….. Tym bardziej, jeżeli kupi się takie dobrej jakości. Od dawna nie kupuję pomidorków w supermarketach, bo są najczęściej mało dojrzałe i kiepskie w smaku, mało mięsiste – sam sok, a przy suszeniu to sprawa ważna.
A wiem, że będą wyjątkowe przez przypadek – kupiłam na bazarku na wagę – i zapomniałam o nich na 1,5 miesiąca.Nic im nie było tylko trochę się podsuszyły, pomarszczyły i nabrały obłędnego smaku. Coś pomiędzy podsuszonymi, a świeżymi. Wrzuciłam je na focaccie – szał ciał i uprzęży. Teraz zawsze garść pomidorków „suszy” się do wypieku.
Jeżeli muszę zimą użyć świeżych pomidorów – robię to jak najrzadziej – chociaż na trochę układam je na oknie, nawet jeden dzień na parapecie zmienia ich smak. Choć do letnich nadal dużo im brakuje.
Pozdrawiam serdecznie.
Olga Smile, ponawiam prośbę wcześniejszych czytelników o zamieszczenie zdjęcia pomidorów prosto z piekarnika, żeby określić jak powinny wyglądać takie ‚w sam raz” wysuszone.
Z góry bardzo dziękuję!
Witam, pomidory koktajlowe badz malinowe się nie nadaja co? Pozdrawiam
ania – jasne, są mega smaczne!