Zdecydowałam się dzisiaj na pieczarki faszerowane mięsem mielonym, coś na kształt mięsnej keto pizzy. Takie pieczarki faszerowane mięsem mielonym można podać na obiad w tygodniu, w weekend lub podczas rodzinnych uroczystości. Nie trzeba ich robić od rana. Prawda jest taka, że dopiero późnym popołudniem, zaglądając do lodówki bez większego przekonania i szukając pomysłu na wczesną kolację, wpadłam na ten genialny w swojej prostocie pomysł. Zobaczyłam je na półce i natychmiast wiedziałam, co dziś zjemy. Przygotowałam pieczarki faszerowane mięsem mielonym. U mnie w domu często pojawia się ten konkretny specjał. Niezależnie czy nadziany mięsem wołowym, wieprzowym, czy też lżejszym drobiowym, z kurczaka lub indyka, dowolnie, zależnie co mam w lodówce, co było w promocji lub na co mamy aktualnie ochotę. Takie grzybowe miseczki są niesamowicie wygodne do późniejszego podgrzania, obłędnie i apetycznie wyglądają na półmisku, a do tego smakują po prostu wybornie.
Z tych wszystkich mięsnych opcji najczęściej i tak wracam do mojego absolutnego faworyta, czyli pieczarek faszerowanych mięsem mielonym wołowym. Robię to z kilku ważnych powodów, które dla każdego domowego kucharza powinny być kluczowe. Po pierwsze, dobrej jakości wołowina, kupiona u sprawdzonego, zaufanego rzeźnika, to mięso niezwykle szlachetne i bardzo bezpieczne. To przecież jedyne mięso, które bez obaw możemy spożywać na surowo w postaci tatara lub po delikatnym podgrzaniu do zaledwie 55 stopni Celsjusza, tak jak ma to miejsce w przypadku krwistych steków. Dzięki temu, piekąc faszerowane grzyby, nie muszę się martwić, czy środek farszu na pewno nie jest surowy. Wygodne, bo nawet lekko różowa w środku wołowina jest w pełni bezpieczna, a przy tym pozostaje nieziemsko soczysta i pełna smaku.
A skoro pieczarki faszerowane mięsem to nasz dzisiejszy temat główny, to muszę przecież napisać Wam kilka słów o samym naczyniu, czyli o grzybach, o wspaniałych pieczarkach portobello. Jak doskonale widzicie na zdjęciach i zresztą pewnie widzieliście to wielokrotnie na sklepowych półkach, portobello, w przeciwieństwie do zwykłej pieczarki białej czy takiej typowej, małej brązowej, jest po prostu wielka. Ma ogromny, płaski i niesamowicie mięsisty kapelusz. Zazwyczaj możecie je kupić szczelnie zafoliowane w plastikowych opakowaniach, najczęściej po trzy, cztery sztuki.
Te wielkie, ciemne kapelusze to absolutnie fantastyczny, naturalny pojemnik do zapiekania, który ratuje życie w chwilach popołudniowej pustki w głowie. Ich wielkość sprawia, że nadają się do faszerowania niemal wszystkim, co tylko nam wpadnie w ręce, a ogranicza nas wyłącznie nasza wyobraźnia i zawartość kuchennych szafek. Genialnie sprawdzają się nie tylko z mięsem mielonym, ale też z resztkami z poprzedniego dnia: z ugotowaną kaszą jaglaną, zdrową kaszą gryczaną albo ryżem. Można je wypełnić pożywną soczewicą, sycącą ciecierzycą, ciągnącym się serem, delikatnym twarogiem, a w lżejszej wersji, czosnkowym szpinakiem, suszonymi pomidorami i wędzonym twarogiem czy po prostu wbić do środka całe jajko i zapiec na rewelacyjny, ciepły posiłek.
Tym razem zdecydowałam się jednak na konkretny, mięsny klasyk. Grzyby nafaszerowałam wybornym mięsem mielonym połączonym z mocno zeszkloną cebulą i solidną dawką przypraw. Aby przełamać ten dość ciężki, ziemisty smak, na samym wierzchu ułożyłam pokrojone w plastry, kwaskowate pomidorki koktajlowe. Oczywiście w takim daniu nie mogło zabraknąć porządnej garści startego, żółtego sera, który w piekarniku zamienił się w cudowną, złotą skorupkę. Na sam koniec, już po wyciągnięciu tej parującej blachy z pieca, całość obficie posypałam orzeźwiającą, świeżą natką pietruszki, która genialnie podbiła wszystkie te popołudniowe smaki.
Samo doprawienie takiego wołowego farszu to czysta przyjemność. Ja akurat miałam pod ręką moją ulubioną, pikantną harissę w proszku, o której pisałam Wam niedawno, więc to ona zagrała dziś pierwsze skrzypce, dodając mięsu orientalnego ciepła. Jeśli jednak za nią nie przepadacie, do takiego farszu rewelacyjnie sprawdzają się klasyczne zioła, roztarty tymianek, pachnące oregano, czy po prostu wspomniana natka pietruszki wymieszana bezpośrednio z masą mięsną. Z suchych przypraw będzie pasowała słodka papryka, odrobina pikantnej papryki, no i oczywiście obowiązkowa sól oraz grubo mielony pieprz. Czasami w przypływie lenistwa możecie po prostu użyć jakiejś dobrej, gotowej mieszanki przypraw do warzyw, czasami tej do grilla, a opcjonalnie nawet ulubionej przyprawy do mięsa. Każda z nich sprawi, że z tego nagłego pomysłu powstanie cudowna uczta. Takie pieczarki faszerowane mięsem mielonym świetne są od razu po wyjęciu z piekarnika, po podgrzaniu lub nawet na zimno z keczupem, nawet jeśli jest to lekka profanacja dania. Ciekawa jestem, co Ty robisz z pieczarek?
PIECZARKI FASZEROWANE MIĘSEM MIELONYM
PIECZARKI FASZEROWANE MIĘSEM MIELONYM – składniki:
- 5 – 6 pieczarek portobello
- 300 – 350 g mielonego mięsa wołowego
- 250 g pomidorków koktajlowych lub normalnych, dużych odmian
- 120 g sera żółtego
- 1 cebula
- 3 – 4 ząbki czosnku
- 1 łyżka przyprawy harissa
- 1 łyżka wędzonej papryki
- 2 łyżki bułki tartej pszennej lub bezglutenowej
- 1 – 2 łyżki śmietany
- 1 – 2 łyżki masła
- tymianek
- sól i pieprz do smaku
- olej do smażenia cebuli
PIECZARKI FASZEROWANE MIĘSEM MIELONYM – przepis:
- Pieczarki czyszczę, odrywam im nóżki – wiem, wiem, drastyczne ;)
- Cebulę obieram, kroję w kostkę i smażę na złoto na patelni.
- Czosnek obieram i kroję w plasterki lub rozgniatam.
- Ser ścieram na tarce o grubych oczkach.
- Z tymianku odrywam listki.
- W misce mieszam mięso mielone z usmażoną cebulą, harissą, wędzoną papryką, czosnkiem, solą i pieprzem, śmietaną, masłem oraz bułką tartą.
- Układam na blasze pieczarki, blaszkami do góry. Na każdą pieczarkę kładę porcję mięsa i rozprowadzam. Na wierzchu układam pomidorki i posypuję tymiankiem.
- Wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piekę w opcji góra plus dół przez 25 minut.
- Pod koniec pieczarki posypuję serem i zapiekam pod górną grzałką.
- Takie pieczarki faszerowane mięsem mielonym można podawać podczas imprez i uroczystości domowych. Są dobre także na lunch, obiad, ewentualnie kolację. Chciałam jeszcze podpowiedzieć, że pieczarki faszerowane mięsem mielonym dobrze komponują się z sałatami i opieczonym chlebem.
Często zadawane pytania:
Jakie grzyby najlepiej nadają się na pieczarki faszerowane mięsem mielonym?
Zdecydowanie polecam wielkie kapelusze portobello. Mają one ogromny, płaski i niezwykle mięsisty kształt. To absolutnie fantastyczny i naturalny pojemnik do zapiekania. Dzięki swojej wielkości pozwalają nałożyć naprawdę solidną porcję farszu. Takie pieczarki faszerowane mięsem mielonym prezentują się na talerzu wręcz obłędnie.
Czy pieczarki faszerowane mięsem mielonym można zrobić z użyciem drobiu?
Oczywiście. Mój przepis bazuje na szlachetnej wołowinie. Pozostawia to jednak pełną swobodę w kuchni. Spokojnie możesz wykorzystać lżejsze mięso z kurczaka lub indyka. Równie dobrze sprawdzi się klasyczna wieprzowina. Wybierz to, co akurat masz w lodówce lub na co masz po prostu ochotę.
Z czym podawać gorące pieczarki faszerowane mięsem mielonym?
To bardzo uniwersalne danie. Moje pieczarki faszerowane mięsem mielonym wspaniale komponują się ze świeżymi dodatkami. W sezonie świetnie pasuje do nich prosta sałatka z pomidorów i cebuli. Obowiązkowym elementem będzie również chrupiące pieczywo. Koniecznie zaserwuj do nich domowy chleb pszenny mocno opieczony na suchej patelni.
Jakich przypraw użyć, by pieczarki faszerowane mięsem mielonym miały wyjątkowy smak?
Zazwyczaj doprawiam je moją ulubioną harissą w proszku. Nadaje ona farszowi fajnego i nieco orientalnego ciepła. Jeśli wolisz klasykę, sięgnij po roztarty tymianek lub pachnące oregano. Zawsze świetnie sprawdzi się słodka wędzona papryka, obowiązkowa sól i grubo mielony pieprz.


