Jakoś rano przejrzałam lodówkę i padło na zapiekanki z salami i serem żółtym. Miałam w domu wszystko, także zapiekanki z salami i serem podpasowały idealnie. Zużyłam resztkę pomidorów i papryki robiąc zapiekaną fetę, z której jutro będzie zupa. Miała być w komplecie z zapiekankami, ale zjedliśmy je w pierwszej kolejności. Kiedy mam ochotę na coś naprawdę szybkiego, na wskroś domowego i niesamowicie poprawiającego humor, odpowiedź w mojej kuchni jest zazwyczaj jedna. Robię gorące, chrupiące zapiekanki z chleba lub zwykłej bułki, z solidną porcją salami i ciągnącym się żółtym serem. To taki nasz domowy, niezawodny comfort food, który sprawdza się o każdej porze dnia. Nieważne, czy to leniwe sobotnie śniadanie, szybka kolacja po ciężkim dniu, czy ciepła przekąska dla wpadających znienacka gości. Zapiekanki zawsze wywołują uśmiech na twarzach domowników, a zapach topionego sera roznoszący się po domu to po prostu czysta magia.
Dzisiaj stawiam na wyraziste salami, ale prawda jest taka, że zapiekanka przyjmie absolutnie wszystko, co akurat macie w lodówce. Zamiast salami możecie śmiało użyć klasycznej szynki, podsuszonej kiełbasy krakowskiej, aromatycznego baleronu, chrupiącego boczku czy dowolnej innej wędzonki, która lekko domaga się już zjedzenia. Tu od razu Wam podpowiem jedną, niezwykle ważną zasadę. Na zapiekankach tłuszcz jest wręcz wskazany! Wszystkie te tłuściejsze kawałki wędlin znajdą tu swoje idealne miejsce. Pod wpływem temperatury tłuszcz pięknie się wytapia, wsiąka w pieczywo i oddaje mu cały swój głęboki, wędzony smak, sprawiając, że chleb nie jest suchy, a wręcz rozpływa się w ustach.
Trudno mówić o zapiekankach, nie wracając pamięcią do czasów PRL-u i słynnych, długich bułek z pieczarkami. Kto pamięta te kultowe budki w Warszawie i innych polskich miastach, z których unosił się zapach pieczonych grzybów i taniego keczupu? To był nasz prawdziwy, uliczny fast food lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. W czasach, gdy o zagranicznym McDonaldzie nikt u nas jeszcze nawet nie słyszał, a Pizzy Hut czy budek z kebabami po prostu nie było, taka gorąca, parząca w podniebienie zapiekanka kupiona na rogu ulicy smakowała jak największy rarytas świata.
Oczywiście, w domach też robiło się zapiekanki, przenosząc ten uliczny klimat do własnych kuchni. Pamiętam to doskonale. Piekło się je w starych piekarnikach gazowych, które grzały mocno od dołu, albo w takich charakterystycznych, elektrycznych opiekaczach aluminiowych z grzałką na dole i na górze. Chociaż składały się z najprostszych składników, to było dla nas jedzenie domowe, ale traktowane jako coś wręcz luksusowego. Bardzo je wtedy lubiłam. Podobnie zresztą jak inną, patelnianą wariację na temat ciepłego chleba, czyli kromki smażone na prawdziwym maśle, czasami wcześniej obtoczone w mleku i roztrzepanym jajku. Te wszystkie smaki budują moje najpiękniejsze, kulinarne wspomnienia. Ciekawa jestem, jakie danie biednej kuchni ty wspominasz z czasów dzieciństwa?
Tradycja na szczęście przetrwała, bo dla swojej rodziny nadal regularnie robię zapiekanki, choć technologia poszła nieco do przodu. Teraz lądują one już na dużych blaszkach w nowoczesnym piekarniku elektrycznym. Jest szybko, wygodnie i mogę za jednym zamachem nakarmić wszystkich domowników. Mój sprawdzony, ulubiony zestaw na ten moment to zazwyczaj mocna, pomidorowa baza. Smaruję chleb keczupem wymieszanym z odrobiną koncentratu pomidorowego, na to kładę piórka słodkiej cebuli cukrowej, plastry wyrazistego salami i oczywiście potężną warstwę tłustego sera żółtego.
A skoro o serze mowa, to warto chwilę zastanowić się, jakie jego gatunki najlepiej wybrać do naszych domowych zapiekanek. Przede wszystkim ser musi być tłusty, bo tylko taki pięknie się stopi i stworzy tę pożądaną, ciągnącą się kołderkę. Zwykła, poczciwa Gouda sprawdza się tu rewelacyjnie, jest łagodna, świetnie się topi i pasuje każdemu. Ementaler z jego charakterystycznymi dziurami doda zapiekance lekko orzechowego posmaku, co fantastycznie komponuje się z wędlinami takimi jak salami. Jeśli lubicie ostrzejsze nuty, możecie dorzucić odrobinę startego Cheddara, który nada całości wyrazistego, niemal pikantnego charakteru. Unikajcie za to serów typu light, one w piekarniku najczęściej po prostu wysychają i robią się gumowate, a przecież w zapiekance z założenia chodzi o to, by była rozpustna i pyszna! Zapraszam Was na zapiekanki z salami i serem żółtym, które będą idealnym elementem późnego śniadania lub ciepłej, domowej kolacji w ciągu tygodnia.
ZAPIEKANKI Z SALAMI I SEREM
ZAPIEKANKI Z SALAMI I SEREM – składniki:
- 6 – 8 kromek chleba (ja miałam bezglutenowy)
- 6 – 12 plastrów salami (ja lubię po dwa na jedną kanapkę nakładać)
- 6 – 12 plastrów sera żółtego
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego lub ajvaru na przykład
- 1 cebula
- 2 – 3 łyżki masła
ZAPIEKANKI Z SALAMI I SEREM – przepis:
- Cebulę obrałam i pokroiłam w cieniutkie plasterki.
- Kromki chleba posmarowałam masłem, następnie koncentratem. Ułożyłam plasterki cebuli i salami, po 2 plasterki na każdą kromkę.
- Ser żółty miałam w plasterkach, więc położyłam na kromkach.
- Wstawiłam zapiekanki do piekarnika nagrzanego do 200 stopni w opcji góra-dół tak na 10-15 minut.
- I tyle. Zapiekanki z salami i serem żółtym podaję oczywiście na gorąco z dodatkiem keczupu lub sosu pomidorowego.
Często zadawane pytania:
Jakie wędliny pasują na domowe zapiekanki z salami i serem?
Możesz użyć absolutnie wszystkiego, co masz akurat w lodówce. Zapiekanki z salami i serem to danie bardzo uniwersalne. Zamiast salami sprawdzi się klasyczna szynka, podsuszona kiełbasa krakowska czy aromatyczny baleron. Ważne jest to, aby wędlina miała w sobie trochę tłuszczu. Pod wpływem wysokiej temperatury pięknie się on wytapia. Wsiąka w pieczywo i oddaje mu cały swój głęboki smak. Dzięki temu chleb nie jest suchy, a wręcz rozpływa się w ustach.
Jaki ser najlepiej wybrać, przygotowując zapiekanki z salami i serem?
Wybór odpowiedniego nabiału to podstawa sukcesu. Najlepiej sprawdzi się tłusty gatunek, ponieważ tylko taki pięknie się topi i tworzy pożądaną kołderkę. Zwykła Gouda pasuje tu rewelacyjnie. Ementaler doda lekko orzechowego posmaku. Miłośnicy ostrzejszych nut mogą dorzucić odrobinę startego Cheddara. Zdecydowanie odradzam wersje typu light. W piekarniku najczęściej po prostu wysychają i robią się gumowate.
W jakiej temperaturze piec pyszne zapiekanki z salami i serem?
Przygotowanie tego dania jest niezwykle proste i szybkie. Gorące zapiekanki z salami i serem wstawiam zawsze do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Wybieram opcję grzania z góry i z dołu. Czas pieczenia wynosi zazwyczaj od 10 do 15 minut. Musisz po prostu obserwować pieczywo. Wyjmij blachę, kiedy brzegi staną się chrupiące, a na wierzchu utworzy się roztopiona powłoka. To mój sprawdzony sposób na szybką kolację ot tak po prostu.
Z czym najlepiej smakują zapiekanki z salami i serem?
Gotowe kanapki na ciepło smakują najlepiej podane od razu po wyjęciu z pieca. Obowiązkowym dodatkiem w naszym domu jest oczywiście solidna porcja sosu pomidorowego. Świetnie sprawdzi się tu domowy ketchup ekspresowy. Do posmarowania chleba przed pieczeniem polecam też użyć domowego ajvaru. Jeśli natomiast wolisz zamienić wędlinę na grzyby, koniecznie wypróbuj moje klasyczne zapiekanki z pieczarkami. To prawdziwy smak beztroskiego dzieciństwa i ulicznego jedzenia dawnych lat.


