Miałam Wam ostatnio pokazać szaszłyki z łososia i ananasa z posypką z sezamu i tymianku. Szaszłyki z łososia ze świeżym ananasem, takie przekładane: ananas, łosoś, ananas, łosoś nadają się do grillowania na grillu drzewnym, elektrycznym lub gazowym. Albo do smażenia na patelni grillowej, bo tak też spoko można. Będąc w dziale warzywnym, zobaczyłam piękne, świeże ananasy. Kojarzą mi się one od razu z kuchnią karaibską, owocami morza oraz świeżością. Wzięłam dwa i na bieżąco doszłam do wniosku, że dokupię jeszcze łososia, bo szaszłyki z łososiem i ananasem będą fajną propozycją dla moich czytelników. I to nie tylko tych, którzy nie jedzą mięsa. Co więcej, kuchnia semiwegetariańska, dopuszczająca owoce morza, jest teraz jedną z najpopularniejszych i cieszy się dużym zainteresowaniem.
Do owoców morza wybieram zazwyczaj drewniane patyczki, które dobrze wyglądają i łatwo je trzymać. Nie są okrągłe, a raczej prostokątne w przekroju, dzięki czemu można na nich spokojnie smażyć szaszłyki na patelni. I akurat w tym przepisie wykorzystałam klasyczną patelnię grillową. Jeszcze jakoś za zimno na grillowanie na świeżym powietrzu, chociaż wiem, że wiele osób już sobie w weekend ulubiony sprzęt odpaliło. Do owoców morza pasują przeróżne zioła, sezam i czarnuszka. Zdecydowałam się na sezam biały i czarny oraz pieprz cytrynowy, który dodał całemu daniu świeżości i wyrazistego smaku.
Wiecie, jak to jest, w kuchni czasami wystarczy połączyć ze sobą zaledwie dwa doskonałe składniki, by na talerzu wylądowało pyszne jedzenie. Odchodząc na moment od naszych tradycyjnych, ciężkich mięs, warto spojrzeć w stronę lżejszych, ale równie konkretnych form. Szaszłyki z łososia ze świeżym ananasem to właśnie taki kulinarny strzał w dziesiątkę. To danie, które udowadnia, że zderzenie ze sobą bogatej, tłustej ryby i słodko-kwaśnego, egzotycznego owocu potrafi dać efekt absolutnie doskonały. Nie ma tu miejsca na nudę, jest za to czysty, rześki smak, który świetnie sprawdza się zarówno jako elegancka przystawka, jak i pełnoprawne, lekkie danie główne na każdy dzień tygodnia. Ciekawa jestem, jakie dania Ty przygotowujesz z łososiem?
Fundamentem tego szaszłyka jest oczywiście łosoś i tutaj znowu musimy porozmawiać o jakości, bo na niej opiera się całe mądre gotowanie. Zostawiamy w sklepowych zamrażarkach wodniste, blade filety o niewiadomym pochodzeniu, nafaszerowane wodą. Szukamy łososia dobrej jakości, o pięknym, nasyconym kolorze i z wyraźnymi, jasnymi przerostami. Ten naturalny tłuszcz to nasz największy sprzymierzeniec, to on sprawi, że podczas grillowania ryba absolutnie nie wyschnie na wiór, ale pozostanie w środku niesamowicie soczysta, delikatna i zwarta. Taki łosoś, pokrojony w równą, solidną kostkę, jest wprost stworzony do tego, by nabijać go na drewniane szpadki.
Drugim, równie ważnym bohaterem tej prostej układanki jest ananas. I tu od razu stawiam sprawę jasno. W grę wchodzi wyłącznie świeży, twardy owoc. Z miejsca zapominamy o krążkach z puszki, wymęczonych w słodkim syropie, które pod wpływem gorąca natychmiast zamienią się w nieapetyczną ciapę. Potrzebujemy żywego, soczystego ananasa, którego sami obierzemy i pokroimy w równą kostkę. Jego naturalna kwasowość genialnie przełamuje ciężar ryby, a zawarte w nim enzymy (bromelaina) dodatkowo sprawiają, że struktura mięsa staje się idealnie krucha. Rytm na szpadce jest prosty, ale kluczowy: kostka ananasa, kostka łososia, ananas, łosoś. Ten równy, naprzemienny splot gwarantuje, że smaki będą nieustannie przenikać się z każdą sekundą pieczenia.
Aby podbić ten słodko-słony duet, potrzebujemy jeszcze odpowiedniego, przemyślanego wykończenia. Zamiast zasypywać rybę gotowymi mieszankami przypraw, stawiam na minimalistyczną, ale szalenie efektowną posypkę. Ziarna sezamu, mogą być jasne, czarne lub po prostu ich mieszanka, to absolutny strzał w dziesiątkę. Pod wpływem wysokiej temperatury sezam wspaniale się praży, nabierając orzechowego aromatu i dając szaszłykom tę pożądaną, chrupiącą powłokę. Do tego opcjonalnie, ale z pełnym przekonaniem, dorzucam odrobinę roztartego w dłoniach tymianku. To z pozoru zwykłe zioło wnosi delikatnie ziemistą, leśną nutę, która w zupełnie nieoczywisty sposób spina egzotycznego ananasa z morską rybą w jedną, logiczną całość.
Kwestia samej obróbki termicznej jest w tym przypadku niezwykle elastyczna, co jest ogromnym plusem tego dania. Łosoś i ananas są bardzo wdzięczne i wybaczą nam zmianę sprzętu. Oczywiście, klasyczny grill drzewny da nam ten bezkonkurencyjny, głęboki posmak dymu, którego nie da się łatwo podrobić. Jeśli jednak cenicie sobie wygodę, czystość i powtarzalność, nowoczesny grill gazowy lub elektryczny sprawdzi się tu fenomenalnie, dając pełną kontrolę nad temperaturą. A jeśli akurat nie planujecie plenerowej biesiady, ciężka, żeliwna patelnia grillowa ustawiona na domowej kuchence załatwi sprawę równie sprawnie, wypalając na rybie i owocach te cudowne, bardzo apetyczne ciemne prążki.
Finał tej prostej kuchennej zabawy to już czysta radość z jedzenia. Tak przygotowane szaszłyki zupełnie nie domagają się obecności ciężkich węglowodanów czy zawiesistych, tłustych sosów. Same w sobie są tak kompletne i nasycone smakiem, że z powodzeniem wystarczy im towarzystwo lekkiej, chrupiącej sałaty skropionej dobrą oliwą, albo miseczka sypkiego ryżu jaśminowego. Można je na koniec delikatnie skropić sokiem z limonki, by jeszcze mocniej podkręcić ten rześki profil. To jedzenie, które wymaga minimum pracy przy blacie, wygląda na talerzu fenomenalnie, a całą swoją siłę czerpie z zaledwie kilku genialnych składników. Szaszłyki z łososia, świeżego ananasa z posypką z sezamu i tymianku sprawdzą się przez cały rok, ponieważ ananasa można kupić o każdej porze roku, podobnie jak pomarańcze czy też równie egzotyczne banany.
SZASZŁYKI Z ŁOSOSIA
SZASZŁYKI Z ŁOSOSIA – składniki:
- 500 g świeżego, dobrej jakości filetu z łososia (bez skóry i ości)
- 1 duży, dojrzały, ale wciąż twardy, świeży ananas
- 2-3 łyżki ziaren sezamu (białego, czarnego lub mieszanego)
- 1 łyżeczka suszonego tymianku (lub kilka gałązek świeżego)
- 2 łyżki dobrego oleju rzepakowego lub oliwy o łagodnym smaku (do posmarowania)
- 1 łyżka soku z limonki lub cytryny
- dobra sól (np. kłodawska lub morska) i świeżo mielony czarny pieprz
- drewniane patyczki do szaszłyków (warto je wcześniej namoczyć w wodzie przez 30 minut, by nie paliły się na ruszcie)
SZASZŁYKI Z ŁOSOSIA – przepis:
- Łososia dokładnie myję, osuszam ręcznikiem papierowym i sprawdzam, czy nie zostały w nim żadne ości. Kroję go w równą, dość sporą kostkę (o boku około 2,5 – 3 cm). Skrapiam delikatnie sokiem z limonki, solę i pieprzę.
- Świeżego ananasa obieram z twardej, kolczastej skóry. Przekrawam na ćwiartki, wycinam twardy rdzeń ze środka, a następnie resztę owocu kroję w kostkę o wielkości zbliżonej do kawałków łososia.
- Na namoczone wcześniej drewniane patyczki (lub stalowe szpadki) nadziewam naprzemiennie przygotowane składniki. Zachowuję równy rytm: ananas, łosoś, ananas, łosoś.
- Gotowe szaszłyki delikatnie, za pomocą pędzelka silikonowego, smaruję z każdej strony olejem. Pomoże to w przyklejeniu posypki i zapobiegnie przywieraniu do rusztu.
- Na płaski talerz wysypuję sezam połączony z rozkruszonym tymiankiem. Każdy szaszłyk delikatnie oprószam lub lekko obtaczam w przygotowanej mieszance.
- Rozgrzewam wybrane źródło ciepła (grill drzewny, gazowy, elektryczny lub po prostu patelnię grillową).
- Szaszłyki układam na mocno rozgrzanym ruszcie lub patelni. Opiekam je dość krótko, zazwyczaj po około 2-3 minuty z każdej strony. Łosoś powinien ściąć się i nabrać ładnego, matowego koloru, a ananas lekko się skarmelizować na brzegach. Ryba nie może być w środku sucha!
- Zdejmuję szaszłyki z łososia z ognia i podaję natychmiast, póki są gorące i chrupiące od sezamu.
Często zadawane pytania:
Jaki ananas najlepiej sprawdzi się na szaszłyki z łososia?
Do tego dania wybieram zawsze świeży i twardy owoc. Szaszłyki z łososia nie wyjdą dobrze z ananasem z puszki. Krążki z syropu pod wpływem gorąca natychmiast zamienią się w nieapetyczną papkę. Świeży owoc ma z kolei naturalną kwasowość. Przełamuje ona ciężar ryby. Zawarte w nim enzymy sprawiają dodatkowo kruchość mięsa. Ot tak po prostu.
Na czym najlepiej smażyć szaszłyki z łososiem?
Wybór sprzętu jest tutaj bardzo duży. Możesz przygotować szaszłyki z łososia na klasycznym grillu drzewnym. Da on ten bezkonkurencyjny posmak dymu. Nowoczesny grill gazowy lub elektryczny sprawdzi się równie fenomenalnie. Daje on pełną kontrolę nad temperaturą. W domu ciężka patelnia grillowa z żeliwa załatwi sprawę w kilka minut. Wypali ona na rybie i owocach apetyczne ciemne prążki.
Jakie patyczki wybrać robiąc szaszłyki z łososia?
Najlepiej sprawdzają się drewniane patyczki. Mają one prostokątny przekrój. Ułatwia to wygodne obracanie składników na patelni. Warto je wcześniej namoczyć w wodzie przez trzydzieści minut. Dzięki temu zabiegowi drewno nie będzie się palić na gorącym ruszcie podczas pieczenia.
Z czym podawać szaszłyki z łososia na obiad?
To lekkie danie nie potrzebuje ciężkich dodatków węglowodanowych. Szaszłyki z łososiem świetnie smakują w towarzystwie chrupiącej sałaty skropionej dobrą oliwą. Pasuje tu również sypki ugotowany ryż. Na blogu znajdziesz instrukcję jak ugotować ryż. Będzie on stanowić pyszne i proste uzupełnienie tego obiadu. Przed podaniem skrop rybę sokiem z limonki dla podkręcenia smaku.


