U mojej mamy była dzisiaj kapusta z rodzynkami i miodem, taka na słodko, wege bigos można by powiedzieć. Dla mnie kapusta z rodzynkami i generalnie z suszonymi owocami jest takim klasykiem z domu rodzinnego. U nas nie było ani kiełbasy, ani boczku, ani mięsa w kapuście gotowanej. U mojej teściowej raczej mięso i kapusta były w opcji pół na pół. To zawsze jest takie fajne, że ile osób, tyle smaków, preferencji, ulubionych dań i tradycji wyniesionych z domu rodzinnego. To najfajniejsze w gotowaniu, właśnie możliwość modyfikacji i dostosowywania przepisów. Smak każdy ma inny, ot tak i po prostu.
Kuchnia polska od wieków stoi kiszonkami, które stanowią absolutny fundament naszych kulinarnych tradycji i zimowego jadłospisu. Kiszonek też u mnie na blogu pod dostatkiem. To trochę tak, że zamiłowanie do fermentowanych warzyw mamy po prostu we krwi. Tak było od pokoleń. Prawdziwa miłość do ojczystych polskich smaków zaczyna się właśnie tam, gdzie cierpki sok spotyka się z aromatami jesieni i solidną rzemieślniczą pracą. Zamiast szukać egzotycznych nowinek, z największą przyjemnością wracam do korzeni, celebrując przy stole to, co proste, swojskie i nierozerwalnie związane z rytmem zmieniających się pór roku. Lubię kimchi, wszelkie kiszonki czy to z marchwi, z kalafiora albo z kapusty pekińskiej, ale jednak podstawę stanowi kapusta kiszona i ogórki kiszone. W sumie chyba nie wyobrażam sobie bez nich mojej kuchni codziennej.
Mam wrażenie, że rytuał kiszenia to wspomnienie, które w wielu z nas budzi sentyment i szacunek do jedzenia. Niegdyś w niemal każdej sieni stała ogromna, drewniana beczka wypełniona po brzegi poszatkowaną kapustą, stanowiąca najważniejszą spiżarnię na długie miesiące. Całe rodziny angażowały się w pracochłonne, mozolne krojenie czy też szatkowanie kapusty, a potem gniecenie warstw, aż puściły one życiodajny sok, gwarantując obfitość pożywienia przez cały mroźny sezon zimowy. Dziś, choć często robimy to na mniejszą skalę, własnoręcznie ukiszona kapusta wciąż daje ogromną satysfakcję i stanowi najcenniejszą bazę do przygotowywania rozgrzewających, tradycyjnych potraw. Ja jeszcze w tym roku nie kisiłam, ale wszystko przede mną, mogę podlinkować taką z zeszłego roku :)
Na chwilę zmieniając temat, ruszyłam w końcu z innymi mediami społecznościowymi niż Facebook, bo w końcu blog ma 20 lat, przepisy są codziennie, a ja jakoś opóźniłam się z filmikami i nagrywaniem. Ale nadrabiam, nadrabiam, spoko. Tak że zapraszam Was na Insta, TikTok i Facebooka, bo tam nie tylko piszę, ale i mówię, kontakt filmowy jest bardziej osobisty :D
- INSTAGRAM https://www.instagram.com/olgasmilecom
- TIKTOK https://www.tiktok.com/@olgasmile.com
- FACEBOOK https://www.facebook.com/pages/Olga-Smile/117020318335706
Wracając do tematu przewodniego dzisiejszego wpisu, jakim jest kapusta z rodzynkami, czy też każda inna będąca jakimś bigosem, muszę coś jeszcze napisać. Wiem, wiem, że klasyczny staropolski bigos to potężne danie pełne pieczonych mięs i wędlin, dlatego mojej dzisiejszej propozycji nie powinnam tak nazywać z szacunku do kulinarnych definicji. Ta moja rodzinna wegetariańska wariacja w stylu bigosu to sprawdzony przepis mojej mamy, nawiązujący bezpośrednio do głębokiej tradycji wigilijnej kapusty bez mięsa, która od zawsze królowała u nas w domu. Brak boczku czy wędzonej kiełbasy nie jest tu żadną ujmą, lecz celowym zabiegiem pozwalającym na wydobycie zupełnie innych, niezwykle szlachetnych nut smakowych. To jedzenie, które udowadnia, że domowe gotowanie nie wymaga najdroższych składników z mięsnego stoiska, by budzić szczery zachwyt i pobudzać wspomnienia.
Fundamentem takiej kapusty z rodzynkami i miodem są dobrej jakości składniki. Wykorzystuję do niej równy kilogram mojej własnej, chrupiącej kapusty kiszonej, której kwasowość domaga się przełamania czymś wyjątkowym. Trzy łyżki gęstego, złocistego miodu podarowanego przez przyjaciółkę z jej własnej pasieki oraz 200 gramów pękatych rodzynek sprawiają, że kapusta z rodzynkami zyskuje niesamowicie głęboki, wielowymiarowy profil. Te dwa niepozorne, słodkie dodatki całkowicie odmieniają surowy charakter kiszonki, czyniąc z niej potrawę niezwykle harmonijną i zaskakująco szlachetną. Słodko-kwaśną, wyrazistą i aromatyczną. Taką wspominam i taką mam dzisiaj w garnku.
Sam proces przygotowania to czysta przyjemność, niewymagająca nadmiernego wysiłku ani wielogodzinnego stania przy garnkach. Kiszony surowiec kroję drobno, przekładam do naczynia, dopełniam dwiema lub trzema szklankami wody i wzbogacam dwiema okazałymi cebulami przesmażonymi na dwóch łyżkach oleju lub pokrojonymi i dodanymi na surowo. Dokładam 2-3 listki laurowe, pięć kulek ziela angielskiego, miód oraz bakalie, po czym pozwalam całości cicho pyrkotać przez pełne dwie godziny, aż zmięknie. Tak duszona kapusta z rodzynkami powoli wypełnia cały dom słodko-kwaśnym, niezwykle przytulnym aromatem, dla mnie pachnie domem, a jest to bardzo przyjemne.
Degustacja takiej bezmięsnej kapusty czy też bigosu wege to doskonały przykład na to, jak wspaniale potrafią współgrać ze sobą przeciwieństwa, jeśli połączymy je z kulinarnym wyczuciem. Słodycz miodu i nasiąkniętych wywarem rodzynek idealnie przełamuje rdzenną kwasowość, tworząc na podniebieniu smak, od którego po prostu trudno się oderwać. Gorąca kapusta z rodzynkami to kwintesencja tego, co w polskiej kuchni najpiękniejsze, mądrego gospodarowania zasobami i tworzenia potraw o potężnym ładunku emocjonalnym i wspomnieniowym. Z każdym kolejnym kęsem uświadamiam sobie, że duszona kapusta z rodzynkami to absolutny dowód na geniusz dawnych, przekazywanych z matki na córkę przepisów. Nie wiem, czy muszę to pisać, ale patrząc czasami na filmiki w internecie, wiem, że część osób nie wie, że rodzynki to suszone winogrona. Tak tylko nadmienię, gdyby ten produkt dla kogoś stanowił zagadkę.
Przeważnie, gdy mama ugotuje taką parującą kapustę z rodzynkami i miodem, to pojawia się ona na stole w towarzystwie grubej pajdy wiejskiego, chrupiącego chleba na zakwasie, który idealnie nadaje się do wycierania resztek miodowo-kwaśnego sosu z dna talerza. Równie znakomicie komponuje się ona z sytymi, gotowanymi ziemniakami okraszonymi kroplą dobrego tłuszczu. Taki skromny, a zarazem genialny w smaku obiad utwierdza mnie w przekonaniu, że nasza tradycyjna kuchnia nieustannie potrafi nas cieszyć, ucząc radości czerpanej z każdego wspólnego posiłku i wspomnień, jakie idą w parze z domową kuchnią. Gotowanie mojej mamy wzbudza u mnie wspomnienia, a kapusta z rodzynkami i miodem jest nostalgiczna i ten smak znam od czasów dzieciństwa.
KAPUSTA Z RODZYNKAMI
KAPUSTA Z RODZYNKAMI – składniki:
- 1 kg kapusty kiszonej
- 200 g rodzynek
- 2 okazałe cebule
- 2-3 listki laurowe
- 5 kulek ziela angielskiego
- 2 łyżki oleju
- 3 łyżki miodu
KAPUSTA Z RODZYNKAMI – przepis:
- Kapustę kroję drobno, wkładam do garnka i dopełniam 2-3 szklankami wody, dodaję przyprawy, miód, cebulę, rodzynki i gotuję przez 2 godziny do miękkości.
- Właściwie tyle z nią pracy. Kapusta z rodzynkami i miodem jest gotowa do jedzenia. U nas z chlebem do kompletu, ale można też podać z gotowanymi ziemniakami.
KAPUSTA Z RODZYNKAMI i często zadawane pytania do tego przepisu:
Czy kapusta z rodzynkami musi być gotowana z mięsem?
Zupełnie nie ma takiej potrzeby. Moja kapusta z rodzynkami to klasyczne danie wegetariańskie z domu rodzinnego. Brak kiełbasy czy boczku pozwala wydobyć zupełnie nowe nuty smakowe. Ta pyszna potrawa smakuje wybornie bez mięsnych dodatków.
Jak długo powinna dusić się domowa kapusta z rodzynkami?
Cały proces jest bardzo prosty. Nastawiam garnek na mały ogień. Całość powinna cicho pyrkotać przez około dwie godziny. W tym czasie kiszonka staje się idealnie miękka. Smaki miodu i bakalii wspaniale się przenikają.
Z czym najlepiej smakuje gorąca kapusta z rodzynkami na obiad?
Najbardziej lubię podawać to danie z grubą pajdą wiejskiego chleba na zakwasie. Taki chleb wspaniale zbiera resztki aromatycznego sosu z talerza. Ta kapusta z rodzynkami świetnie pasuje także do ugotowanych ziemniaków okraszonych dobrym tłuszczem. Zwykły obiad smakuje wtedy rewelacyjnie.
Jaką bazę warzywną wybrać, aby kapusta z rodzynkami wyszła najsmaczniejsza?
Fundamentem tego dania jest dobrej jakości kiszonka. Własnoręcznie zrobiona sprawdzi się tu najlepiej. Jeśli masz ochotę na domowe przetwory, polecam mój sprawdzony przepis na kulinarny klasyk. Znajdziesz go we wpisie na domową kiszoną kapustę. Jej kwasowość wspaniale równoważy się z miodem i słodkimi bakaliami.
Czy kapusta z rodzynkami może być dosłodzona czymś innym niż miód?
W moim rodzinnym przepisie zawsze królował prawdziwy miód z pasieki. Nadaje on potrawie bardzo głęboki profil smakowy. Oczywiście kapusta z rodzynkami daje spore pole do modyfikacji w kuchni. Smak każdy ma inny, ot tak po prostu. Możesz z powodzeniem użyć ulubionego syropu roślinnego, jeśli wolisz wersję w pełni wegańską.


