Tym razem na obiad szybki makaron z pesto z pomidorów suszonych, orzechów, czosnku i sera. Makaron z pesto z pomidorów jest takim daniem na szybko. Oczywiście pesto możecie kupić w każdym markecie, ale zrobić je samemu jest chyba większą przyjemnością. Mąż z ostatnich zakupów przywiózł mi dwa słoiki suszonych pomidorów, jakieś warzywa, makaron w różnych kształtach, bazylię, masło oraz paluszki, które ostatnio wcinam, niczym wiewiórka orzeszki. I tak sobie te pomidorki stały i czekały. A że dzisiaj znowu byłam na grzybach i pokazywałam wam filmik, to wykończona wróciłam do domu i już wiedziałam, że co jak co, ale gotować jakichś fikuśnych i pracochłonnych dań, to ja nie będę. Makaron był szczytem możliwości, był makaron z pesto. Pewnie, gdybym miała je w słoiku, to nawet bym nie miksowała. Wszystko przez pracę przy komputerze do 12 w nocy i pobudkę bladym świtem, żeby o 6 rano być już w lesie na grzybach. Potem zbieranie, wstępna selekcja i czyszczenie, przyniesienie ich do domu i perspektywa robienia słoików do czwartej nad ranem. Wiecie, jak to jest w moim wieku, mało snu to jak brak snu u dwudziestolatka przez kilka dni.
Szybki makaron z pesto z pomidorów suszonych, orzechów, czosnku i sera zrobiłam i pojawił się u mnie na stole, normalnie jak znalazł. Ostatnio jestem węglowodanowa, służą mi bardziej niż tłuszcze zwierzęce. Jakoś nabiał tak, jajka tak i wszelkie węglowodany. Oczywiście staram się bez chipsów, no ale powiedzmy sobie tak wprost: „staram się” to nie znaczy, że się udaje za każdym razem. Byle nie najeść się na noc. To sobie powtarzam i tego się trzymam. Także to, że zrobiłam dzisiaj pesto z suszonych pomidorów, jest już samo w sobie wyczynem, patrząc na plany na dziś, wspomnienie dnia wczorajszego i zapowiedź kolejnego. Nie zawsze chce się gotować, nie zawsze jest siła czy czas, ale od wielu, wielu lat przepisy ukazują się codziennie. Jestem kobietą, matką i żoną. Mam ponad 50 lat, prowadzę bloga kulinarnego od 20 lat i codziennie jest na nim nowy przepis, napisałam 7 książek kucharskich. Jestem dietetykiem, intendentem, dziennikarzem, nie zazdroszczę nikomu, bardzo szanuję ciężką pracę ludzi i to, że im się chce. Wychodzę z założenia, że dobrze, że ludzie znajdują swoją niszę. Robią to, co lubią. Ja w kulinariach siedzę od 20 lat i uwaga: lubię to i mam wielki dystans do siebie i życia. Tego się trzymam i zaczęłam wam w końcu filmiki nagrywać, które wstawiam do sieci. Zapraszam Was na Insta, TikTok i Facebooka, bo tam nie tylko piszę, ale i mówię, kontakt filmowy jest bardziej osobisty i nie trzeba się domyślać, gdzie jest granica żartu, chociaż pewna nie jestem ;)
- INSTAGRAM https://www.instagram.com/olgasmilecom
- TIKTOK https://www.tiktok.com/@olgasmile.com
- FACEBOOK https://www.facebook.com/pages/Olga-Smile/117020318335706
Wracając do tematu przewodniego dzisiejszego wpisu, jakim jest pesto z pomidorów suszonych, to fajny obiad nawet dla początkujących w kuchni. Wystarczy blender stacjonarny, malakser lub taki ręczny zwany żyrafą. Bawi mnie ta nazwa „żyrafa”, ale chodzi zapewne o porównanie kształtów. Dobra, dobra, czepiać się nie będę. Zatrzymam się jeszcze na temacie dodatku orzechów do pesto. Tworzenie domowego pesto z suszonych pomidorów to fajna kulinarna przygoda, a dodanie do niego garści lub dwóch ulubionych orzechów w trakcie miksowania to absolutny strzał w dziesiątkę, który potrafi całkowicie odmienić to danie. Zawsze staram się uświadomić moim bliskim, że najlepszy, najbardziej wyrazisty efekt uzyskamy, jeśli przed wrzuceniem do blendera uprażymy orzechy na suchej patelni. Ten krótki, z pozoru błahy zabieg uwalnia z nich ukryte naturalne olejki, nadając paście niezwykle głęboki, przyjemnie dymny i otulający aromat. To właśnie takie drobne niuanse sprawiają, że domowa kuchnia smakuje tak wyjątkowo, a wybór konkretnego rodzaju orzecha pozwala nam subtelnie sterować ostatecznym charakterem naszego pesto.
Najbardziej klasycznym, włoskim wyborem są oczywiście orzeszki piniowe, które wyróżniają się niepowtarzalnym, bardzo delikatnym, niemal maślanym smakiem z intrygującą, leciutko żywiczną nutą. Tu blokadą jest cena i dostępność. Są mega drogie, tak w porównaniu nawet z nerkowcami, orzeszkami ziemnymi czy migdałami. Za to ich naturalna słodycz idealnie i z wielką gracją balansuje intensywną kwaskowatość oraz bogate umami pomidorów suszonych i oliwy lub oleju, w którym są zanurzone.
Z kolei sięgając po migdały, zapraszamy do kuchni nieco bardziej rustykalne, mocne doznania. Migdały charakteryzują się zdecydowanie twardszą strukturą i wyraźnym, słodko-ziemistym profilem, który pod wpływem prażenia zyskuje niesamowicie głębokie, szlachetne tony. Pesto z ich dodatkiem staje się gęstsze, o wyczuwalnej na języku, lekko ziarnistej teksturze, a intensywny, mocno orzechowy charakter wspaniale dotrzymuje kroku wyrazistym pomidorom. Możecie nawet kupić migdały prażone zamiast surowych, są jeszcze blanszowane w sprzedaży, czyli pozbawione skórek. Ja czasami w Lidlu kupuję i bardzo je lubię. Uwielbiam makadamia, ale one bywają różne, raz słodsze, innym razem bardziej z lekko tłuszczowym posmakiem, takim podpadającym pod zjełczenie. Kilka razy się nacięłam, to teraz jak robię pesto z pomidorów suszonych, z dodatkiem najczęściej właśnie migdałów, orzeszków ziemnych w wersji ekonomicznej lub nerkowców, które u nas mają wzięcie. Przez wiele lat na ich bazie przygotowywałam serki, jogurty, mleka, wyszła dla wegan lub osób na diecie bezmlecznej książka mojego autorstwa nakładem wydawnictwa Zwierciadło pod tytułem Roślinny nabiał.
Jeśli natomiast marzy mi się pesto z pomidorów suszonych o konsystencji absolutnego aksamitu, podobnie jak śmietana, to właściwie bez wahania sięgam po orzechy nerkowca. Są one najłagodniejsze w całym tym zestawieniu, naturalnie słodkawe, miękkie i wybitnie kremowe, dzięki czemu po zblendowaniu tworzą wręcz śmietankową bazę. Ich subtelny, maślany smak nie próbuje dominować nad głównym składnikiem, lecz działa jak łagodzące, miękkie tło, które fantastycznie zaokrągla i tonuje najostrzejsze nuty czosnku, oliwy czy samej pomidorowej kwasowości. Każdy z tych wyborów to zupełnie inna, przepyszna historia na talerzu, która udowadnia, że w poszukiwaniu dobrego smaku zawsze warto eksperymentować, kierując się własnym kulinarnym przeczuciem, preferencjami i smakiem.
Jeszcze poruszę temat sera w pesto. Gdy kupujecie gotowe pesto różnych firm, to zazwyczaj znajdziecie w nim ser jako jeden ze składników. Dodatek sera Grana Padano, Parmigiano Reggiano, Pecorino Romano lub Corregio podbija smak pesto. Jeśli jesteś na diecie bezmlecznej, można dodać ser wegański, są różne lepsze i gorsze, ale akurat ten, imitujący sery dojrzewające, jest bardzo podobny. Nie tak tłusty i mniej maślany, ale jest bardzo wyrazisty i z pesto pomidorowym komponuje się idealnie. Wiem, jak będąc na diecie z powodów zdrowotnych, tęskni się za smakami do tej pory znanymi. To normalne i nikogo nie powinno dziwić. Więc tym razem na obiad szybki makaron z pesto z pomidorów suszonych, orzechów, czosnku i sera takiego, jaki sobie wybierzecie.
MAKARON Z PESTO Z POMIDORÓW
MAKARON Z PESTO Z POMIDORÓW – składniki:
- 1 słoik suszonych pomidorów w oleju (masa netto 280 g w moim wypadku)
- 3-4 ząbki czosnku
- około 80 g orzechów nerkowca, migdałów lub piniowych
- kawałek sera parmezanu lub w typie parmezanu wegańskiego, u mnie wielkości paczki od zapałek
- około 80 ml oleju pozyskanego z zalewy pomidorów suszonych
- sól do smaku
- 1 ostra papryczka (moja prywatna modyfikacja)
- bazylia do podania
- ulubiony makaron, tym razem spaghetti – może być pszenny, KETO lub bezglutenowy
MAKARON Z PESTO Z POMIDORÓW – przepis:
- Pomidory odlewam z zalewy oliwnej, chociaż czasami po prostu całość przelewam do malaksera.
- Czosnek obieram z łupin.
- Orzechy prażę na suchej patelni.
- Do kielicha blendera z tamperem lub do malaksera wkładam pomidory, dodaję czosnek, ser, prażone orzechy, papryczkę i olej. Miksuję na jednolitą masę albo pulsacyjnie, żeby zostały całe kawałki.
- Makaron gotuję zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
- Makaron odcedzam na sicie, ale zanim go odleję, to mniej więcej pół kubka wody zachowuję.
- Makaron wraca do garnka, dodaję całe pesto i trochę wody, szybko mieszam, zależy mi, żeby pesto pokryło cały makaron.
- Makaron z pesto z suszonych pomidorów nakładam na talerze i jeszcze posypuję porwanymi listkami bazylii.
MAKARON Z PESTO Z POMIDORÓW i często zadawane pytania do tego przepisu:
Czy makaron z pesto z pomidorów można przygotować z innymi orzechami niż piniowe?
Oczywiście. Makaron z pesto z pomidorów wspaniale smakuje z różnymi orzechami. Włoskie orzeszki piniowe bywają drogie i trudno dostępne. Śmiało możesz użyć prażonych migdałów. Nadadzą one paście niesamowicie głębokie tony i lekko ziarnistą strukturę. Świetnie sprawdzą się również nerkowce. Sprawią one, że sos zyska kremową i śmietankową bazę. Czasami wybieram orzeszki ziemne w ramach oszczędniejszej wersji. Każdy wybór to inna przepyszna historia na talerzu. Ot tak po prostu.
Jakiego sera powinnam użyć robiąc makaron z pesto z pomidorów na obiad?
Klasyczne przepisy bazują na wyrazistych serach dojrzewających. Grana Padano lub Parmigiano Reggiano fantastycznie podbijają smak całego dania. Pecorino Romano sprawdzi się tutaj równie doskonale. Jeśli unikasz nabiału ze względów zdrowotnych, wybierz dobry wegański odpowiednik parmezanu. Taki roślinny ser jest mniej maślany. Komponuje się on z pomidorami wręcz idealnie. Wiem dobrze jak bardzo tęskni się za dawnymi smakami na diecie eliminacyjnej.
Czy szybki makaron z pesto z pomidorów wymaga wcześniejszego prażenia orzechów?
Zdecydowanie tak. Gorąco polecam ten krótki i łatwy zabieg. Uprażenie orzechów na suchej patelni uwalnia z nich ukryte naturalne olejki. Dzięki temu makaron z pesto z pomidorów zyskuje otulający i przyjemnie dymny aromat. Prażenie potrafi całkowicie odmienić to szybkie danie. Właśnie takie drobne niuanse sprawiają najwięcej radości w domowej kuchni.
Jaki rodzaj pasty sprawdzi się najlepiej, aby makaron z pesto z pomidorów był udany?
Wybór zależy wyłącznie od twoich potrzeb i domowych zapasów. Tradycyjne pszenne spaghetti to zawsze bezpieczna klasyka gatunku. Osoby na diecie bezglutenowej mogą śmiało ugotować swój ulubiony wariant kukurydziany lub ryżowy. Fani diet niskowęglowodanowych z powodzeniem użyją wersji KETO. Pamiętaj tylko o zachowaniu połowy kubka wody z gotowania. Dodana do sosu idealnie i gładko połączy wszystkie składniki.


