Gdy wracam z grzybów, to podgrzybki smażone na maśle muszą być, no muszą, obowiązkowo. Podgrzybki smażone na maśle, doprawione solą, pieprzem i siekaną natką pietruszki, takie do podania z naleśnikami, z kromką pszennego chleba posmarowanego masłem lub z jajkiem sadzonym obok powstają w kilka chwil. Ostatnio prezentuję Wam moje leśne zbiory i zapraszam do śledzenia filmików w mediach społecznościowych. Wszystko z luzem i dystansem, bo tylko to ratuje nas od trudności życia codziennego. Czas leci, w końcu mój blog kulinarny ma 20 lat, przepisy są codziennie, a ja jakoś opóźniłam się z filmikami i nagrywaniem. Ale nadrabiam, nadrabiam, spoko. Zapraszam Was na Instagram, TikTok i Facebooka, bo tam nie tylko piszę, ale i mówię, kontakt filmowy jest bardziej osobisty!
- INSTAGRAM https://www.instagram.com/olgasmilecom
- TIKTOK https://www.tiktok.com/@olgasmile.com
- FACEBOOK https://www.facebook.com/pages/Olga-Smile/117020318335706
Wracając do dzisiejszego przepisu, bo o nim miałam pisać, a nie skakać po tematach, chociaż przy moim roztrzepaniu i natłoku myśli łatwo nie jest! Podpowiem, że podgrzybki smażone na maśle są często bazą lub elementem innych dań. Wystarczy wymieszać je z kaszą gryczaną, z makaronem, dodać trochę śmietany i powstanie pełnoprawny posiłek. U nas często wyjada się je po prostu z patelni, zawsze znajdują się chętni. Ja, co prawda, wolę zbierać niż przerabiać, ale, jak to się mówi, ktoś musi.
Gdy na rozgrzaną patelnię wrzucam solidną łyżkę prawdziwego 82% masła, a tuż po niej lądują pokrojone, jędrne podgrzybki, w kuchni zaczyna się magia. Już sam ten dźwięk intensywnego skwierczenia i zapach, który w ułamku sekundy wypełnia cały dom, to dla mnie czysta kwintesencja domowego gotowania. Nie potrzebuję w takich chwilach skomplikowanych przepisów ani wymyślnych technik, bo natura obroni się sama, pod warunkiem, że potraktujemy ją z odpowiednim szacunkiem i uwagą. Złociste, lekko chrupiące na brzegach grzyby to smak, który natychmiast uspokaja i wprawia w zadowolenie.
Uwielbiam ten moment, kiedy przynoszę do domu koszyk świeżych, leśnych grzybów. Wybieram okazy twarde, zdrowe i jędrne, unikając tych miękkich i gąbczastych. Do smażenia najlepiej nadają się te mniejsze sztuki, chociaż większe kapelusze wystarczy pokroić na grubsze plastry. Pamiętajcie tylko o jednym: masło musi być prawdziwe, takie o zawartości minimum osiemdziesięciu dwóch procent tłuszczu, jak wyżej pisałam, bo to ono jest nośnikiem smaku i nadaje całości tej niepowtarzalnej, głębokiej nuty. Ja osobiście nie lubię masła klarowanego, ale jeśli wolicie, to spoko!
Kuchnia polska od wieków stoi darami lasu i warto do tych tradycyjnych korzeni wracać przy każdej możliwej okazji. Na grzyby to ja mogę wstawać o 5 rano i patatajować w stronę mchu z koszykiem, w rękawiczkach i z nadzieją w oczach. Normalnie wiersz i proza w najczystszej postaci. Nasze prababki doskonale wiedziały, jak wydobyć z leśnych skarbów to, co najcenniejsze, używając dosłownie kilku prostych dodatków. Tradycja grzybobrania jest chyba teraz mniejsza, no ja tam chodzę do lasu, moja córka już nie chce, a ja jako dziecko spać nie mogłam, wstając co chwilę i sprawdzając, czy to już jest moment, że będziemy jechać na grzybobranie. Grzyby nie lubią skomplikowania, nadmiaru ostrych przypraw czy wymyślnych marynat. Potrzebują tylko wysokiej temperatury, wspomnianego już dobrego tłuszczu, odrobiny czosnku dla chętnych, chociaż ja pomijam, i koniecznie posiekanej świeżej natki pietruszki, która swoją rześkością wspaniale przełamuje ich ciężki, ziemisty profil.
Zdarza się, że powtarzam, iż takie proste dania, jak podgrzybki smażone na maśle, od czasu do czasu wymagają odpowiedniego towarzystwa na talerzu. Smażone podgrzybki smakują fenomenalnie ułożone na grubej pajdzie świeżego, chrupiącego chleba na zakwasie, ale w moim domu najczęściej serwuję je w towarzystwie domowych klusek. Jeśli macie chwilę czasu, gorąco polecam przygotować klasyczne kopytka, które dzięki swojej delikatnej, miękkiej strukturze idealnie chłoną ten cudowny, maślano-grzybowy sos tworzący się na dnie patelni. To obiad, po którym wszyscy proszą o dokładkę.
W mojej kuchni staram się nie marnować jedzenia, dlatego zawsze z wielkim szacunkiem podchodzę do każdego surowca. Kiedy obieram i czyszczę grzyby, często zostają mi twardsze końcówki trzonków lub mniej kształtne fragmenty, których nie wrzucam na patelnię, bo mogłyby być zbyt łykowate. Zbieram je do pojemnika i wykorzystuję później do gotowania intensywnego wywaru, z którego powstaje genialna, domowa zupa grzybowa. Taki esencjonalny bulion z resztek można też bez problemu zamrozić w małych porcjach i dodawać do ciemnych sosów pieczeniowych.
Samo smażenie to właściwie chwila, ale wymaga odrobiny cierpliwości. Najważniejsza zasada brzmi następująco: grzybów na patelni nie można dusić. Muszą mieć przestrzeń, dlatego wrzucam je na mocno rozgrzany tłuszcz i przez pierwsze minuty w ogóle ich nie mieszam. Pozwalam, by od spodu pięknie się zrumieniły i delikatnie skarmelizowały. Mieszam je dopiero, gdy widzę, że nabierają złotego koloru. Solę zawsze na samym końcu, tuż przed zdjęciem z ognia, dzięki czemu podgrzybki smażone na maśle pozostają jędrne, mięsiste i nie puszczają niepotrzebnie wody.
PODGRZYBKI SMAŻONE NA MAŚLE
PODGRZYBKI SMAŻONE NA MAŚLE – składniki:
- 500 g podgrzybków
- sól i czarny pieprz do smaku
- tak z 50 g masła lub oleju
- ser biały, lekki, kremowy albo kozi
- natka pietruszki
PODGRZYBKI SMAŻONE NA MAŚLE – przepis:
- Podgrzybki czyszczę i kroję w plasterki.
- Na patelni rozgrzewam masło, wrzucam podgrzybki i smażę na dużym gazie. Zależy mi na tym, aby się zrumieniły, a nie puściły soku.
- Po kilku minutach, gdy grzyby są gotowe, doprawiam do smaku solą, pieprzem i posiekaną natką pietruszki.
- Gorące podgrzybki smażone na maśle lubię podawać z naleśnikami, z kromką pszennego chleba posmarowanego masłem lub z jajkiem sadzonym obok.
PODGRZYBKI SMAŻONE NA MAŚLE i często zadawane pytania do tego przepisu
Jak długo robi się podgrzybki smażone na maśle?
Podgrzybki smażone na maśle powstają w kilka chwil. Wystarczy wrzucić je na mocno rozgrzaną patelnię z prawdziwym masłem. Ważne jest smażenie na dużym gazie bez początkowego mieszania. Dzięki temu zyskają piękny złoty kolor. Sól dodajemy dopiero na samym końcu. Taki zabieg sprawia, że grzyby pozostają jędrne i nie puszczają wody.
Z czym najlepiej smakują podgrzybki smażone na maśle?
Opcji jest naprawdę mnóstwo. Świetnie sprawdzają się podane ot tak po prostu z pajdą świeżego chleba na zakwasie. U mnie w domu często serwuję je w towarzystwie domowych klusek. Delikatne kopytka wspaniale wchłaniają maślany sos z patelni. Możesz też podać je z naleśnikami albo jajkiem sadzonym obok.
Jakie okazy wybrać, żeby przygotować idealne podgrzybki smażone na maśle?
Do tego przepisu wybieraj zawsze grzyby twarde i zdrowe. Unikaj sztuk miękkich lub gąbczastych. Najlepsze podgrzybki smażone na maśle wychodzą z mniejszych kapeluszy. Większe okazy musisz po prostu pokroić w grubsze plastry. Z twardszych końcówek trzonków możesz ugotować wywar. Powstaje z niego genialna zupa grzybowa.
Dlaczego podgrzybki smażone na maśle czasami puszczają wodę?
Najczęściej winne jest solenie na początku lub zbyt wczesne mieszanie. Grzyby potrzebują przestrzeni na patelni i wysokiej temperatury. Nie można ich dusić pod przykryciem. Pozwól im zrumienić się od spodu. Dopiero wtedy delikatnie je zamieszaj. Sól dodaj tuż przed zdjęciem potrawy z ognia.
Czy podgrzybki smażone na maśle można zrobić na maśle klarowanym?
Osobiście preferuję klasyczne masło o zawartości minimum osiemdziesięciu dwóch procent tłuszczu. Uważam, że ono najlepiej wydobywa głęboki smak darów lasu. Jeśli jednak wolisz masło klarowane, to spoko. Pyszne podgrzybki smażone na maśle też z nim wyjdą. Całość wspaniale dopełni odrobina czosnku i świeża natka pietruszki.



Dzięki za przepis Olga będzie u mnie często na stole
Dobry opis jak wybierać grzyby, lepiej brać twardsze i mniejsze kapelusze
Fajna rada z soleniem na końcu, dzięki temu grzyby nie puszczają wody
Uwielbiam smażone podgrzybki na chlebie, wygląda zachęcająco
Fajnie, że opisane są podstawy smażenia i kiedy solić grzyby