Wielu z nas barszcz czerwony z pasztecikiem kojarzy się jedynie ze świętami. A nie tak powinno być, bo barszcz czerwony z pasztecikiem, z pierogami, z fasolą, właściwie z dowolnymi dodatkami, jest fantastycznym daniem obiadowym. Potem opowiem wam, co robić z tymi burakami z zakwasu i jak można je wykorzystywać potem. Na warsztatach od jednej z uczestniczek podłapałam ciekawy pomysł.
Byłam dzisiaj na warsztatach i rozmawiałam z dziewczynami o wszystkim. O życiu, o radościach, smutkach, o przepisach, wspomnieniach, takie mega fajne uczucie, że jesteś w gronie osób tak fajnych i powolutku, powolutku jesteś w ich ekipie. Bardzo przyjemna inicjatywa Uniwersytetu Drugiego i Trzeciego Wieku w Cegłowie i zorganizowane warsztaty w Podcierniu. Były szczodraki dzikie i marchwianka, a wszystko w ramach akcji Cegłowskie Smaki Tradycji. Dla mnie bomba i tam właśnie rozmawiałyśmy o zakwasie, burakach, o kapuście, o lokalnych producentach żywności. Wiem już nawet, jak zaparzyć ponoć najlepszą kawę po turecku, tak zwaną plujkę, i na dniach zrobię taki przepis, a jakże!
Ale wrócę jeszcze na chwilę do barszczu. Z jednej strony to typowe danie tradycyjne z zakwasem. Tak robiła moja babcia i tak robię ja. Jest też barszcz w kartonikach, w formie koncentratu i chyba najsłabsza wersja to ten z torebki. Generalnie barszcz ja lubię z fasolą albo z ziemniakami ubitymi na purée i ułożonymi w formie kupki na talerzu. Następnym razem zrobię je z marchwianką z fasolą, to będzie po prostu dzika przyjemność jedzenia. W sumie już nie mogę się doczekać, jutro kupię buraki na zakwas i wszystkie składniki na chleb, który robiłam na zakwasie podczas warsztatów z pieczenia chleba. Też mega fajnie było, prowadziła je Anna Gogół i robiła to z pasją, ciekawie, aktywizowała i namawiała do rozmów, dzielenia się doświadczeniami i pasją piekarstwa.
Wszystkie moje filmiki z restauracji, z KGW Kół Gospodyń Wiejskich, kursów, wycieczek, stylizacji leśnych możecie zobaczyć na filmach. Ruszyłam w końcu z innymi mediami społecznościowymi niż Facebook, bo w końcu blog ma 20 lat, przepisy są codziennie, a ja jakoś opóźniłam się z filmikami i nagrywaniem. Ale nadrabiam, nadrabiam, spoko dwa filmy dziennie i przepis. Także zapraszam Was na Insta, TikTok i Facebooka, bo tam nie tylko piszę, ale i mówię, kontakt filmowy jest bardziej osobisty :D
- INSTAGRAM https://www.instagram.com/olgasmilecom
- TIKTOK https://www.tiktok.com/@olgasmile.com
- FACEBOOK https://www.facebook.com/pages/Olga-Smile/117020318335706
Wracając do przepisu na barszcz czerwony z pasztecikiem – to klasyczne zestawienie w polskiej kuchni, łączące klarowny, wyrazisty wywar z buraków z chrupiącym pasztecikiem drożdżowym lub francuskim z nadzieniem kapuściano-grzybowym bądź mięsnym. Barszcz czerwony z pasztecikiem to jeden z najbardziej rozpoznawalnych klasyków na polskich stołach, który od pokoleń towarzyszy nam podczas świąt i niedzielnych obiadów. W naszej tradycji kulinarnej zajmuje miejsce szczególne, bo choć jest zupą niezwykle prostą, niesie ze sobą ogromny ładunek wspomnień. Jedni nie wyobrażają sobie głębokiego smaku bez naturalnego zakwasu z buraków, inni wolą wersję łagodniejszą, zakwaszoną jedynie sokiem z cytryny lub odrobiną octu. Taka swoboda w gotowaniu sprawia, że potrawę można łatwo dostosować do własnych upodobań. O wyjątkowości tej zupy pisano już dawno temu, czego dowodem jest fragment z dzieła „Życie polskie w dawnych czasach” Łukasza Gołębiowskiego z 1830 roku: „Barszcz, zupa z kwaszonych buraków robiona, od wieków u Polaków znajdowała poklask, stanowiąc godne i smaczne danie na stołach tak ubogiej szlachty, jak i bogatych magnatów”.
Siła domowej kuchni tkwi w jej elastyczności i możliwościach, jakie daje nam kombinowanie z prostymi składnikami. Barszcz czerwony z pasztecikiem daje niesamowite pole do popisu, jeśli chodzi o sposób podania oraz dobór dodatków. Wywar z buraków możemy serwować w klasycznych głębokich talerzach albo w wygodnych kubkach do picia. Same paszteciki też pozwalają na dużą różnorodność. Zależnie od tego, co mamy pod ręką lub co najbardziej lubimy, możemy przygotować je z ciasta drożdżowego, francuskiego, a nawet półfrancuskiego. Jeśli chodzi o farsz, tradycja podpowiada nadzienie z kapusty i suszonych grzybów, podsmażonych pieczarek z cebulką albo mielonego mięsa.
Uwielbiam proste gotowanie właśnie za to, że nie wymaga od nas aptekarskiej precyzji ani wyszukanych technik, by stół był pełen smaku. Przepis na barszcz czerwony z pasztecikiem nie musi być skomplikowany, aby zachwycić domowników i przywołać miłe wspomnienia z dzieciństwa. Nie potrzebujemy drogich produktów ani wielogodzinnego stania przy garnkach, by stworzyć danie ciepłe, sycące i po prostu smaczne. Często wystarczy parę buraków, włoszczyzna, majeranek, czosnek i prosty pasztecik upieczony z tego, co akurat było w lodówce. W codziennym gotowaniu chodzi przecież o radość ze wspólnego posiłku, a nie o ściganie się z restauracyjnymi wzorcami.
Kiedy sięgamy po znane z dzieciństwa przepisy, w naszej kuchni dzieje się coś wyjątkowego. Gorący barszcz czerwony z pasztecikiem idealnie wpisuje się w ten klimat bezstresowego, domowego pichcenia, do którego zawsze chętnie wracamy. Taki prosty posiłek daje nam pretekst do zwolnienia tempa, rozmowy przy stole i podtrzymywania rodzinnych tradycji. Pielęgnowanie starych receptur i przekazywanie ich z pokolenia na pokolenie pokazuje, że najlepsze smaki to te najbardziej nieskomplikowane, tworzone z sercem dla najbliższych. A dzisiaj barszcz czerwony z pasztecikiem taki jak kiedyś u mojej teściowej, powiedziałabym, że wspominkowy!
BARSZCZ CZERWONY Z PASZTECIKIEM
BARSZCZ CZERWONY Z PASZTECIKIEM – składniki:
- dowolny barszcz czerwony
- 500 g mąki pszennej (dodam, że może być mąka o symbolu typ 500–550)
- 3 jajka + 1 jajko do posmarowania ciasta
- 100 g masła lub margaryny (do ciasta)
- 200 ml mleka
- 25 g drożdży świeżych lub 1 łyżeczka suchych
- 2 łyżki cukru
- około 800 g kapusty kiszonej
- 1 cebula
- 6 ugotowanych kapeluszy suszonych podgrzybków
- 200 g masła do kapusty (tu nie można żałować)
- do posypania opcjonalnie: mak, sezam lub czarnuszka
BARSZCZ CZERWONY Z PASZTECIKIEM – przepis:
- Gotuję barszcz czerwony.
- Kapelusze grzybów zalewam wrzątkiem i gotuję na małym ogniu przez 30 minut. Odcedzam i kroję w paseczki, a wywar zostawiam do zupy lub barszczu. Rozgrzewam na patelni łyżkę lub dwie masła i smażę pokrojoną w kostkę cebulę do czasu, aż będzie miękka i złocista. Odciskam w dłoniach kapustę – zależy mi, żeby była sucha, bez cieknącego nadmiaru soku. Sok wykorzystuję do zupy kwas, pokazywałam Wam już kiedyś taką zupę świąteczną. Kapustę mieszam z cebulą i dodaję całe pozostałe masło. Zostawiam ją do smażenia na małym ogniu na około 30 minut, powinna być zupełnie miękka. Pod koniec dodaję pokrojone w paseczki grzyby i całość jeszcze chwilę razem przesmażam. Farsz odstawiam do wystudzenia.
- Do miski wsypuję mąkę, dodaję jajka, miękkie masło, ciepłe mleko, drożdże oraz cukier i wyrabiam hakiem miksera lub dłonią. Ciasto powinno być gładkie, lśniące i elastyczne.
- Miskę nakrywam ściereczką i zostawiam ciasto do wyrośnięcia na minimum godzinę, aż podwoi swoją objętość.
- Wyrośnięte ciasto dzielę na dwie części i każdą rozwałkowuję na grubość około 5–6 milimetrów w podłużny prostokąt.
- Układam zimny farsz z kapusty i grzybów wzdłuż dłuższego brzegu (zostawiając margines około 3 cm od krawędzi) i zwijam ciasto w zgrabny rulon.
- Lekko spłaszczam wałek ciasta i drewnianą szpatułką dociskam go w odstępach kilku centymetrów, wyznaczając wielkość pasztecików. Moje wychodzą wielkie jak bułki, ale pyszne, nie da się ukryć!
- Paszteciki odstawiam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia do ponownego wyrośnięcia na 15–20 minut.
- Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. W miseczce rozkłócam jajko (lub samo żółtko) z odrobiną wody lub mleka, po czym smaruję wierzch pasztecików, żeby po upieczeniu były rumiane i złociste. Posypuję makiem, czarnuszką lub sezamem i wstawiam do pieczenia na około 20–25 minut.
- Barszcz czerwony z pasztecikiem nadziewanym smażoną kapustą i suszonymi grzybami podaję na ciepło – wywar musi być gorący, pachnący i aromatyczny, bo taki jest po prostu najlepszy.
Barszcz czerwony z pasztecikiem i często zadawane pytania do tego przepisu:
Z jakim ciastem najlepiej przygotować barszcz czerwony z pasztecikiem?
W moim przepisie stawiam na klasyczne, puszyste ciasto drożdżowe na maśle i mleku. Barszcz czerwony z pasztecikiem wyśmienicie smakuje także w wersji ekspresowej z ciastem francuskim lub półfrancuskim. Wybierz taką bazę, na jaką masz akurat czas i ochotę, ot tak po prostu.
Czym najlepiej doprawić wywar, gdy robię barszcz czerwony z pasztecikiem?
Podstawą jest esencjonalny wywar warzywny z dodatkiem czosnku, ziela angielskiego, liścia laurowego oraz sporej ilości majeranku. Jeśli lubisz tradycyjną kwasowość, wlej domowy zakwas buraczany. W wersji szybszej sprawdzi się sok z cytryny lub odrobina octu.
Co zrobić z sokiem odciśniętym z kapusty na barszcz czerwony z pasztecikiem?
Nigdy go nie wylewaj. Taki mocny kwas z kiszonej kapusty to czyste złoto w kuchni. Możesz wypić go dla zdrowia albo ugotować na nim tradycyjny obiad. U mnie w domu powstaje z niego pyszna zupa kwas.
Jak podawać barszcz czerwony z pasztecikiem na obiad lub przyjęcie?
Czysty, gorący wywar najlepiej nalać do wygodnych kubków do picia albo podać w głębokich miseczkach. Ciepły barszcz czerwony z pasztecikiem prosto z pieca ułożonym obok na talerzyku tworzy duet idealny. Paszteciki możesz posypać przed pieczeniem czarnuszką, makiem lub sezamem.



Lubię wersję z zakwasem dzięki za przypomnienie tradycji Olga
Super że opisano jak zrobić farsz z grzybami, wyszło przepysznie
Idealne na chłodne dni, paszteciki chrupią a barszcz rozgrzewa
Dzięki Olga za prosty przepis, przyda się na niedzielę
Ładnie opisane, jak na pierwszy raz to wygląda prosto do zrobienia
Lista składników jasna i czytelna dzięki temu wiem co kupić na targu
Instrukcje do ciasta drożdżowego proste i jasne więc spróbuję w weekend
Babcia robiła podobnie, podoba mi się pomysł z pasztecikami
Bardzo lubię barszcz z pasztecikami, przypomniało mi się dzieciństwo
Fajne wskazówki o sokach z kapusty, nie wiedziałem wcześniej