Musy, terriny, balotyny i galantyny stanowią dla mnie nie lada wyzwanie. Pozwalają mi na swobodne eksperymentowanie, wręcz bawienie się składnikami, komponowanie i próbowanie coraz to nowych połączeń smakowych. Uwalnia to moją kreatywność i dodaje mi masę energii do wymyślania kolejnych dań. Często, gdy mam zanik weny i ochoty na jakieś specjalne kombinowanie w kuchni, porywam się jakby z przymusu własnej świadomość na dania trudne, pracochłonne, takie, które zmuszają mnie do myślenia. Tak właśnie dzieje się w przypadku galantyn, których przygotowanie rozpoczynam od luzowania kurczęcia, królika, gęsi lub kaczki. Potem czeka mnie mielenie, kutrowanie, chłodzenie, mieszanie, doprawianie, faszerowanie, aż w końcu pieczenie, studzenie i jedzenie. Och tak, samym czytaniem można się zmęczyć. Taki chwilowy spadek formy i chęci do kreatywności odnotowałam w ostatnich dniach, stwierdziłam więc, że pora działać i nie dać się marazmowi zimy. Taka pogoda zupełnie mnie rozleniwia, nie ma litości dla mojej psychiki i apetytu na słodycze.Byłam wczoraj w sklepie i zrobiłam większe zakupy, włożyłam do koszyka kilka produktów spożywczych, które uważałam za interesujące i pasujące do mojego imprezowego menu. Pełna werwy twórczej wróciłam do domu. Już dawno zauważyłam, że perspektywa gotowania ekscytuje mnie wyjątkowo i pobudza aż zanadto :) Gdy wyłożyłam warzywa na stół, tak piękne i świeżością przypominające lato natychmiast przyszła mi do głowy galaretka z gazpacho, następnie nieśmiało, ale natrętnie pojawiło się wspomnienie galarety pomidorowej, aby w końcu nabrać nowego, fizycznego kształtu galaretki pomidorowej z serem, bazylią i pesto. O tak, to był świetny pomysł, zdecydowanie będzie ona stanowiła jedno z dań w trakcie zbliżającego się weekendu ze znajomymi. Jestem pewna, że ich zaskoczy i będzie wspaniałą odmianą od zimowych dań kuchni codziennej. W końcu jak się bawić, to bawić :) |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||
Interakcje czytelnika
Ten przepis kulinarny ma 766 komentarzy. Dziękuję Ci za komentarze do przepisów!
Musy, terriny, balotyny i galantyny stanowią dla mnie nie lada wyzwanie. Pozwalają mi na swobodne eksperymentowanie, wręcz bawienie się składnikami, komponowanie i próbowanie coraz to nowych połączeń smakowych. Uwalnia to moją kreatywność i dodaje mi masę energii do wymyślania kolejnych dań. Często, gdy mam zanik weny i ochoty na jakieś specjalne kombinowanie w kuchni, porywam się jakby z przymusu własnej świadomość na dania trudne, pracochłonne, takie, które zmuszają mnie do myślenia. Tak właśnie dzieje się w przypadku galantyn, których przygotowanie rozpoczynam od luzowania kurczęcia, królika, gęsi lub kaczki. Potem czeka mnie mielenie, kutrowanie, chłodzenie, mieszanie, doprawianie, faszerowanie, aż w końcu pieczenie, studzenie i jedzenie. Och tak, samym czytaniem można się zmęczyć. Taki chwilowy spadek formy i chęci do kreatywności odnotowałam w ostatnich dniach, stwierdziłam więc, że pora działać i nie dać się marazmowi zimy. Taka pogoda zupełnie mnie rozleniwia, nie ma litości dla mojej psychiki i apetytu na słodycze.







Przydałoby się dokładniejsze określenie ilości czosnku
Może być to dobre jako przekąska na spotkanie ze znajomymi
Doceniam opis procesu i praktyczne wskazówki dotyczące żelatyny i agar agar
Łatwo przeliczyć porcje i dostosować ilość żelatyny do potrzeb
Składniki są jasne i proste do kupienia
Interesuje mnie równowaga smaków między serem a pomidorami oraz proporcje pesto 🙂
Składniki są jasne a opis krok po kroku pomocny
Dobrze wyjaśnione przez Olgę, instrukcje są czytelne i konkretne
Przydatny przepis na przyjęcie, składniki łatwo dostępne
Sposób przygotowania pokazuje dbałość o teksturę i balans smakowy