
Nagie babeczki z borówkami
Ten typ deseru zapoczątkowała u nas koleżanka Ewa, która przychodząc z mężem w odwiedziny przyniosła ze sobą armię babeczek wypełnionych owocami, galaretką i budyniem. Były pyszne, kuszące smakiem, piękne, urocze, chrupało się je z przyjemnością a my rozbawieni nadaliśmy im miano nagich babeczek. I tak już zostało. Babeczki, o których mówię, Ewa przyniosła z cukierni, nie piekła ich i nie utrudniała sobie życia. Jest to wygodne rozwiązanie o ile chcemy zaoszczędzić trochę czasu i wyręczyć się innymi.
Ja od kilku lat robię babeczki do połowy moje, czyli kupuję babeczki puste i przygotowuję do nich cały farsz i owoce. Uważam, że jest to optymalne rozwiązanie, bo bawienie się z foremkami, ciastem kruchym, grochem nie leży w mojej naturze. Ale zrobienie pysznego kremu jak najbardziej. Jednymi minusem babeczek nagich jest to, iż znikają strasznie szybko i nie ma, co liczyć, że na drugi dzień będziemy mieli, co zjeść do porannej kawki. Ale cóż to, zawsze możemy owe babeczki powtórnie zaprosić w nasze skromne progi. Nie jest to danie niskokaloryczne, ale raz na jakiś czas możemy sobie na nie pozwolić.
Od jakiegoś czasu babeczki takie są do kupienia w cukierniach, sklepach z ciasteczkami a nawet w supermarketach pakowane w opakowania zawierające około 20 stuk. Radze jednak wcześniej dowiedzieć się, czy przypadkiem nie jest to wersja słona babeczki, bo wtedy słodkie nadzienie nie będą nam pasowały ale za to pieczarki jak najbardziej. Co prawda z deseru zmienimy danie to w ciepłą przystawkę, ale nic to w obu wersjach są wyjątkowo smaczne i tak akurat pasują do godnych ust.
Nagie babeczki z borówkami – składniki:
- 20 babeczek sote
- 250 ml serka mascarpone
- 250 ml naturalnego kremowego jogurty
- 1 łyżka namoczonej żelatyny
- 1 cukier waniliowy lub 1 łyżka ekstraktu waniliowego
- owoce tym razem borówka amerykańska
- sporo cukru pudru, tak aby masa była słodka ale nie za słodka, tu trzeba popróbować ale kto tego nie lubi :)
Nagie babeczki z borówkami – przepis:
- Całość naszych przygotowań musimy zacząć od dobrego schłodzenia serka i jogurtu a to zajmie więcej niż godzinę.
- Zaraz przed połączeniem tych dwóch składników musimy przygotować sobie żelatynę. Jej zadaniem będzie związać mus, tak, że nie będzie z niego wyciekała woda ani nie będzie tracił swojego kształtu.
- Żelatynę zgodnie z instrukcją na opakowaniu wsypujemy do małej ilości wrzącej wody i mieszamy. Ja wypytuję do 1/3 szklanki wody.
- Taki kubek z woda i żelatyną wkładam do garnuszka z gotująca się woda i energicznie mieszając rozpuszczam całą jej zawartość tak, aby połączyła się z wodą. Całość odstawiam na kilka minut do przestygnięcie.
- Po jakimś czasie, gdy nie jest już aż tak gorąca a letnie, do miski wkładamy serek, jogurt, cukier waniliowy, cukier puder i mieszamy na wysokich obrotach aż do uzyskania kremowej masy.
- Gdy jest lekka, miękka i puchowa wlewamy żelatynę i jeszcze chwilkę miksujemy.
- Do całości możemy dorzucić kilka borówek amerykańskich, ale musimy wymieszać je już delikatnie używając łyżki, tak, aby się nie rozpadły.
- Drugim, moim zdaniem znacznie lepszym wyjściem jest nałożenie borówek bezpośrednio na krem, bo ładnie wygląda i nie narusza koloru kremu przez przypadkowe rozgniecenie.
- Babeczki do czasu przyjęcia gości wkładamy do lodówki przykrywając folią, aby krem nie przeszedł zapachami lodówkowymi tak ja ma to w zwyczaju robić nabiał zwłaszcza mleko, masło i śmietana.



Babeczki zniknęły błyskawicznie, goście prosili o dokładkę
Szczegóły o chłodzeniu i konsystencji kremu przydatne przy większych porcjach
Warto sprawdzić skład gotowych babeczek przed zakupem by uniknąć słonej wersji i wtedy dopasować nadzienie
Uważam, że ilość cukru pudru trzeba regulować według smaku
Przepis jasny, proporcje wydają się dobrze dobrane
Proporcje mascarpone do jogurtu wydają się rozsądne, żelatyna pełni funkcję stabilizującą i dobrze opisano sposób rozpuszczenia Przepis Olgi jest przejrzysty
Fajne, że można kupić puste babeczki i tylko napełnić
Dobry patent z kupowanymi spodami i własnym kremem
Olga opisuje proces starannie, szczególnie przygotowanie żelatyny jest klarowne
Dobrze przypomniane schładzanie i przykrywanie folią aby krem nie przejął zapachów lodówki