Niby nic specjalnego, że ziemniaki z sosem pieczarkowym spotkacie w milionach polskich domów. Co nie dziwne, bo ziemniaki z sosem pieczarkowym, z sosem koperkowym, musztardowym, chrzanowym, z sosem pieczeniowym, białym, śmietanowym zawsze z dodatkiem jajka i pysznych ziemniaków są posiłkiem tanim, smacznym, bezkonfliktowym, który był i jest, mimo postępów w dowolności zakupu wielu składników i większej zasobności portfeli, nadal na czasie. Ciekawe, który sos Ty wolisz? Zawsze, gdy jestem w jakimś barze mlecznym, w dowolnym mieście, wtedy wybieram właśnie ziemniaki z sosem pieczarkowym. Do tego najczęściej jest jajko sadzone, chociaż w domu są to u nas jajka na twardo, wtedy nikt, zupełnie nikt nie narzeka. Już pisałam wam wielokrotnie, że ja z sadzonymi tak jestem średnio na bakier, bo właśnie mają płynne wnętrze, podobnie jak jajka w koszulkach lub na miękko. U mnie ma być twardo i już.
Kiedy rzucam od progu hasło „dzisiaj na obiad są jajka w sosie pieczarkowym z ziemniakami!”, w całym domu natychmiast zapada radosna, pełna ulgi zgoda. Ziemniaki z sosem pieczarkowym spotkacie w milionach polskich domów, bo to jedno z tych genialnych, ponadczasowych połączeń, o których z góry wiadomo, że zawsze smakują dobrze. Nie ma tu krztyny kulinarnego snobizmu, jest za to potężna dawka autentycznego, domowego ciepła. To obiad, który nie wymaga drogich składników ani wielogodzinnego stania przy garach, a mimo to za każdym razem wywołuje uśmiech na twarzach domowników i sprawia, że talerze wylizywane są niemal do czysta.
Korzenie tego dania sięgają głęboko w czasy PRL-u i opierają się na założeniach ówczesnej, z definicji dość biednej i prostej kuchni. Ja, jako dumna pięćdziesięciolatka, podobnie jak moje nieco starsze koleżanki, wspominam ten smak z ogromną dozą sentymentu. Dzisiejsza młodzież często nie bardzo wie, o co chodzi w tych naszych kulinarnych wspomnieniach. Oni przecież nie stali godzinami w ciągnących się w nieskończoność kolejkach do sklepu, ściskając w dłoniach wymięte kartki na żywność. Kiedy piszę te zdania i myślę o tamtych czasach, w głowie normalnie słyszę ten charakterystyczny, jak z tuby głos lektorki z Polskiej Kroniki Filmowej. Zupełnie jak wtedy, gdy opowiadała podczas wystawy w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi o nowych krzykach mody prosto z taśm w fabryce i tamtejszych zakładach projektowych. Taka właśnie jest ta kuchnia, to powrót do świata, w którym z niczego potrafiono wyczarować coś absolutnie wspaniałego.
Skoro jednak mówimy o daniu, w którym mięso ustępuje miejsca innym formom białka, absolutnie kluczowa staje się jakość głównego bohatera. Jajka w tym sosie nie mogą być przypadkowe. Zawsze, ale to zawsze powtarzam, że w kuchni musimy szukać produktów z dobrych źródeł, dlatego koniecznie stawiajmy na jajka ekologiczne. Najlepiej te prawdziwie wiejskie, od kur biegających swobodnie po podwórku, a jeśli kupujemy je w markecie, to szukajmy na wytłoczkach wyraźnego oznaczenia „0”. Taka „zerówka” to gwarancja, że jajko będzie miało piękne, gęste żółtko i zupełnie inny, głęboki smak, który w połączeniu z gęstym sosem stworzy na talerzu prawdziwe mistrzostwo.
Kolejnym filarem tego dania są oczywiście pieczarki. Te niepozorne grzyby potrafią oddać sosowi niesamowicie dużo aromatu, o ile odpowiednio się z nimi obejdziemy. Niezależnie od tego, czy wybierzecie klasyczne, białe pieczarki, czy nieco bardziej intensywne w smaku pieczarki brązowe, kluczem do sukcesu jest ich porządne przesmażenie. Nie możemy pozwolić, by po prostu ugotowały się we własnym soku. Muszą trafić na mocno rozgrzaną patelnię z dodatkiem dobrego masła i zrumienić się, oddając całą swoją ziemistą, grzybową duszę. Dopiero wtedy, po podlaniu śmietaną, tworzą ten zawiesisty, pachnący lasem (no, prawie lasem!) sos, który tak wspaniale otula ugotowane na twardo jajka.
Żeby jednak ten zestaw był w pełni kompletny, potrzebuje idealnego nośnika smaku. I tu na scenę wkraczają ziemniaki. Zbliżająca się wielkimi krokami wiosna sprawia, że na straganach i w sklepach możemy już upolować pierwsze młode odmiany. Oczywiście, wczesną wiosną są to zazwyczaj ziemniaki z eksportu, z cieplejszych krajów, ale po długich, zimowych miesiącach one i tak smakują wybornie, wyprzedzając nieco naszą powoli budzącą się do życia aurę. Mają cieniutką łupinkę, są rześkie i po prostu cieszą. Choć z tyłu głowy i tak wszyscy doskonale wiemy, że najbardziej czekamy na te nasze, polskie odmiany prosto z rodzimego pola. Bo te polskie są najlepsze, po prostu dlatego, że są nasze. Ot tak i po prostu.
Finał na talerzu to czysta poezja prostoty. Parujące, lekko oprószone koperkiem młode ziemniaki, a obok nich przekrojone na połówki, wiejskie jajka skąpane w gęstym, pieczarkowym sosie. Kiedy rozgnieciecie to wszystko widelcem, by smaki i tekstury ostatecznie się połączyły, zrozumiecie, dlaczego to danie przetrwało próbę czasu. To wegetariański obiad z czasów, kiedy słowo „wegetarianizm” nie było jeszcze tak modne, a jedzenie miało za zadanie sycić, grzać i gromadzić całą rodzinę przy jednym, wspólnym stole. Zapraszam na ziemniaki z sosem pieczarkowym w takiej postaci, jakie sama je pamiętam, lubię i robię od czasu do czasu.
ZIEMNIAKI Z SOSEM PIECZARKOWYM
ZIEMNIAKI Z SOSEM PIECZARKOWYM – składniki:
- 6 ekologicznych jajek (z oznaczeniem „0” lub od gospodarza)
- 500 g pieczarek (białych lub brązowych)
- 1 duża cebula
- 2 czubate łyżki masła (min. 82%)
- 1 płaska łyżka mąki pszennej
- 250 ml śmietanki (30% lub gęstej 18%, jeśli wolicie kwaskowaty posmak)
- pół szklanki wody lub bulionu warzywnego lub mleka, bo to też świetne wyjście
- mały pęczek świeżego koperku
- 800 g młodych ziemniaków
- sól, świeżo mielony czarny pieprz, ewentualnie szczypta gałki muszkatołowej
ZIEMNIAKI Z SOSEM PIECZARKOWYM – przygotowanie:
- Jajka wkładam do garnka z zimną wodą, dodaję szczyptę soli i gotuję na twardo (ok. 8-9 minut od momentu zagotowania wody). Następnie przelewam je lodowatą wodą, obieram ze skorupek i odstawiam.
- Młode ziemniaki dokładnie myję (jeśli mają cienką łupinkę, wystarczy je tylko wyszorować szczoteczką), zalewam wrzątkiem, solę i gotuję do miękkości.
- W międzyczasie przygotowuję sos. Cebulę kroję w drobną kostkę.
- Pieczarki oczyszczam i kroję w grubsze plastry lub półplasterki.
- Na dużej patelni rozpuszczam masło. Wrzucam cebulę i powoli szklę ją na średnim ogniu.
- Gdy cebula zmięknie, dorzucam pieczarki. Zwiększam moc palnika i smażę, aż woda z grzybów odparuje, a same pieczarki ładnie się zrumienią.
- Oprószam grzyby łyżką mąki, dokładnie mieszam i smażę jeszcze przez minutę.
- Wlewam wodę (lub bulion), cały czas mieszając, by nie powstały grudki. Następnie dodaję śmietanę.
- Zmniejszam ogień i gotuję sos przez kilka minut, aż naturalnie zgęstnieje i nabierze aksamitnej konsystencji. Doprawiam go solidnie solą, obficie świeżo mielonym pieprzem i opcjonalnie szczyptą gałki muszkatołowej (ja nie lubię).
- Do gotowego, gorącego sosu wkładam ugotowane na twardo jajka (w całości lub przekrojone na połówki). Podgrzewam je przez chwilę w pieczarkowej kąpieli.
- Całość posypuję hojnie posiekanym koperkiem. Podaję od razu, bo ziemniaki z sosem pieczarkowym nie mogą czekać na zjedzenie, aż strach, że ktoś podje, gdy odwrócimy głowę.
Często zadawane pytania:
Jakie pieczarki wybrać, aby przygotować pyszne ziemniaki z sosem pieczarkowym?
Sprawdzą się tu zarówno klasyczne pieczarki białe, jak i te brązowe, które mają nieco intensywniejszy aromat. Ważniejsze od konkretnej odmiany jest to, jak obejdziesz się z grzybami na patelni. Musisz je usmażyć na mocno rozgrzanym maśle, odparować wodę i poczekać, aż pięknie się zrumienią. Wtedy oddadzą całą swoją grzybową duszę, a twoje ziemniaki z sosem pieczarkowym zyskają głęboki, domowy smak. Ot tak po prostu.
Czy ziemniaki z sosem pieczarkowym można zjeść z jajkiem sadzonym?
W moim domu to danie serwujemy z jajkami na twardo, bo płynne żółtka nie za bardzo do nas przemawiają. Jednak jeśli lubisz takie połączenia, nic nie stoi na przeszkodzie. W wielu barach mlecznych to właśnie jajko sadzone towarzyszy pieczarkowemu wywarowi. Wybierz taką formę, która najbardziej ci odpowiada. Jeśli szukasz innych inspiracji, zobacz też mój przepis na jajka w sosie koperkowym, które równie świetnie komponują się z wiosennym obiadem.
Z czym podać ziemniaki z sosem pieczarkowym, aby obiad był kompletny?
Prawdziwą kropką nad i w tym zestawieniu są oczywiście młode ziemniaki. Zbliżająca się wiosna to idealny czas, by sięgnąć po te pyszne bulwy. Początkowo są to warzywa z importu, a z czasem nasze ukochane polskie odmiany. Mają cieniutką łupinkę i wspaniałą strukturę po ugotowaniu. Całość posyp hojnie posiekanym koperkiem, bo to absolutna podstawa. Ziemniaki z sosem pieczarkowym to wegetariański klasyk. Sam w sobie stanowi sycący i pełnowartościowy posiłek.
Czy do ziemniaków z sosem pieczarkowym dodajemy śmietanę?
Oczywiście. To ona nadaje całości aksamitną i zawiesistą konsystencję. Możesz wykorzystać słodką śmietankę 30%. Sięgnij po gęstą śmietanę 18%, jeśli preferujesz lekko kwaskowaty posmak. Pamiętaj tylko o jednej zasadzie. Przed zabielaniem podlej usmażone grzyby wodą lub bulionem. Jeśli chcesz poszerzyć swoje kulinarne horyzonty, przeczytaj mój uniwersalny przepis na bazowy sos pieczarkowy. Tam tłumaczę zasady łączenia wszystkich składników.


