Konfitura pomarańczowa

Tym dziwnym dość przepisem rozpoczynam grudzień :) Nie bez powodu tak robię, gdyż grudzień to zazwyczaj opady pierwszego śniegu, trzaskający mróz i święta. Święta przepełnione aromatami, zapachami, kojarzące się z trzaskający ogniem w kominku, ciasteczkami i rodzinna atmosferą. Propozycja tego syropu, na tyle świetna, że po dodaniu do herbaty zamiast cukru natychmiast stwarza atmosferę świąteczną. Może to zapach pomarańczy, może migdałów i wanilii, sama nie wiem … Jest w każdym razie więcej niż fantastyczny, gdy damy więcej żelatyny będziemy mieli drzem, przepyszny, unikalny drzem. Jeszcze nie ustąpił mu miejsca żaden syrop słodzący nawet bardzo ale to bardzo aromatyzowany. Bezbłędne połączenie pomarańczy, wanilii, migdałów to propozycja dla wszystkich, którzy lubią tradycyjne smaki, przepełnione jednak magią, a taka magię dostarcza nasz syropo—konfitura pomarańczowa z akcentami.
W święta lubię również dawać prezenty, gdy idziemy do kogoś na kolację, lub gdy goście przychodzą do nas. Taką propozycją paczki jest właśnie paczka składająca się z ciasteczek biscotti, syropu pomarańczowego i kształtnych pulchnych pierniczków.

– 1 kilogram pomarańczy- 2 kg cukru

– 4 sztuki cytryn

– opakowanie cynamonu

– troszkę esencji waniliowej lub olejku waniliowego

– troszkę esencji migdałowej

– można dodać również żelatynę, jeżeli zajdzie taka potrzebujemy uzyskać bardziej zwartą konsystencję.

1 kg pomarańczy myjemy, przecinamy na pół, wyciskamy sok. Połówki wyciśnięte tniemy na pół i wyjmujemy ze środka pozostałości miąższu i pestek. Skórkę tniemy w cienkie paseczki i dokładamy do wcześniej wyciśniętego soku. Osiorki, pestki i pozostałości skórek białych wkładamy do muślinowego woreczka (lub zawijamy w gazę) i siup do garnka z sokiem i skórkę. Gotujemy 2 godziny. Jeżeli skórki sa miękkie i rozpadają się przy lekkim naciśnięciu dokładamy 2 kg cukru, sok z 4 cytryn i mieszamy do zagotowania. Gotujemy chwilkę dodajemy cynamon i małą buteleczkę esencji waniliowej. Można również szczyptę goździków mielonych. A zapomniałabym. Woreczek z zawartością wyjmujemy po 2 godzinach gotowania, studzimy i moooocno wyciskamy tak, aby uwolnić cała pektynę z pestek. To co odciśniemy wraca do garnka. Ja dokładam jeszcze żelatynę, ale można nic nie dokładać lub żelfix. W każdym razie jest to mocno pachnący syrop lub galaretka z typowym posmakiem świąt i ciepła przy kominku ech
Przepis ten smakuje wprost genialnie i co ważne jest wyjątkowo niesezonowy. Można świeżą konfiturę zrobić, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota, bo wszystkie produkty są stale dostępne w naszych sklepach.

15 myśli na “Konfitura pomarańczowa”

  1. Ze tak zapytam co to sa te „osiorki”. Przewijaja sie w kilku przepisach a ja nadal nie znalazlem tlumaczenia tego slowa. Zapewne to jakis regionalizm. Znalazlem jedynie tlumaczenie ze to otreby kaszy no ale tutaj to raczej nie ma zwiazku.

  2. Cudowny przepis🍊🍋, ja nie dodałam aromatu waniliowego tylko goździki i cynamon, znakomicie smakuje, pięknie wygląda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

SKLEP z eBookami
SKLEP z eBookami już działa! Kliknij tu …