Wczoraj nie było w planach, ale dzisiaj na stół wjechał rosół z porcji rosołowej kurczaka ekologicznego. Rosół z porcji rosołowej kurczaka wychodzi świetny, jeśli dacie sporo mięsa, kości i warzyw. Czy ktoś już kupował Zagrodowego BIO? Widziałam go w sprzedaży w Lidlu, ale kupiłam wczoraj w Selgrosie po 33 złotych netto za kilogram tuszki. Były takie prawie po 2 kg, tak że około 70 zł wychodzi cały. Mam 3 całe sztuki, wzięłam tyle, ile było na półce. Odetnę piersi, udka upiekę, a na reszcie rosół będzie, bo tak jest zawsze najlepiej. Nie było w sklepie ekologicznych elementów, więc skończyło się na całych tuszach. Dzwoniłam do sklepu firmowego w Radzyniu Podlaskim i w firmowym po 21 zł za kilogram, ale dopiero będzie pod koniec maja, tak że podpowiadam, gdybyście planowali zakup za jakiś czas. Średnio raz na 3 miesiące pojawiają się tuszki.
Niedzielny poranek w większości polskich domów pachnie dokładnie tak samo. Zapach gotującego się powoli rosołu budzi domowników i zapowiada spokojny, rodzinny obiad. Tradycja gotowania tego wspaniałego wywaru jest w naszej kuchni tak silnie zakorzeniona, że trudno wyobrazić sobie bez niego prawdziwe świętowanie czy leczenie pierwszych objawów przeziębienia. Rosół to nie jest zwykła zupa, to nasz kulinarny fundament, absolutna podstawa, na której budujemy smak wielu innych dań, ale przede wszystkim najlepsze, domowe lekarstwo na gorszy dzień.
Wielu osobom wydaje się, że idealny rosół powstaje tylko z całego, drogiego kurczaka albo samych czystych, mięsnych piersi i udek. Nic bardziej mylnego! Mój ulubiony i niezwykle mądry sposób na ten wywar to ugotowanie go na porcji rosołowej. Dlaczego? Bo w dobrym rosole najważniejsze są trzy elementy: warzywa, mięso i kości. Najlepiej, kiedy lądują w garnku w idealnie równych proporcjach. To właśnie z kości, chrząstek i szpiku wygotowuje się ten niesamowity smak, bezcenny kolagen i głębia, której nigdy nie da nam czyste mięso. Porcja rosołowa, czyli korpus, szyja i skrzydełka, to absolutny skarb, który gwarantuje zawiesistość naszej zupy.
Ten prosty sposób zadziała jednak najlepiej tylko wtedy, gdy zadbamy o najwyższą jakość głównego bohatera. Zawsze z pełnym przekonaniem powtarzam, że do garnka z zimną wodą powinien trafić wyłącznie drób ekologiczny. Różnica między kurczakiem z masowej, przemysłowej hodowli a tym z wolnego wybiegu jest po prostu kolosalna. Ekologiczny ptak rośnie we własnym tempie, grzebie w ziemi, widzi słońce i jest dobrze karmiony. To wszystko przekłada się od razu na zapach w kuchni i te cudowne, żółte oka tłuszczu, które potem pływają na powierzchni talerza. Jeśli mamy na czymś oszczędzać, to na pewno nie na mięsie, z którego robimy posiłek dla naszej rodziny.
Warto przy okazji wspomnieć, że w naszych domach gotuje się przecież przeróżne rosoły i każdy ma swój własny, unikalny charakter. Są wielcy zwolennicy rosołów mieszanych, gdzie delikatny kurczak spotyka się z wyrazistą wołowiną, na przykład z kawałkiem szpondra, który daje zupie ciemniejszy kolor. Zimą i jesienią często pojawia się na stołach bardzo treściwy rosół z kaczki albo gęsi, który cudownie rozgrzewa. Bywają też eleganckie wywary z perliczki czy bażanta. Niezależnie jednak od tego, po jakie mięso sięgniemy, te nasze babcine zasady powolnego gotowania pozostają zawsze takie same.
Żeby jednak nasz rosół zyskał prawdziwą duszę, potrzebuje solidnego towarzystwa. Warzywa korzeniowe to połowa sukcesu. Marchewka daje piękną, naturalną słodycz, korzeń pietruszki wnosi rześkość, a seler korzeniowy odpowiada za ten głęboki, niemal grzybowy posmak. Jest też jeden absolutnie magiczny trik, bez którego po prostu nie ma dobrego wywaru. Mowa o mocno przypieczonej cebuli. Kiedyś opalało się ją w łupinie prosto na palniku gazowym. Dziś, jeśli macie indukcję, równie dobrze sprawdzi się podsmażona na złoto cebula na suchej patelni. Taka skarmelizowana, lekko przypalona cebulka to stuprocentowa gwarancja przepięknego, bursztynowego koloru.
Na sam koniec zostawiłam dodatek, który kiedyś rósł w każdym szanującym się wiejskim ogródku i jest najbardziej tradycyjnym ziołem w polskim rosole. To oczywiście lubczyk. Niektórzy nazywają go całkowicie naturalnym maggi i mają sporo racji. Wystarczy wrzucić do mrugającego garnka gałązkę świeżego lubczyku albo sypnąć szczyptę suszonego, by zupa zyskała tę idealną nutę, którą tak dobrze pamiętamy z dzieciństwa. Kiedy połączycie te wszystkie elementy w jednym garnku, otrzymacie rosół absolutnie doskonały. To mój najprostszy, sprawdzony przepis na niedzielną klasykę. Zawsze pamiętam, żeby gotować go na najmniejszym możliwym ogniu, woda ma tylko leciutko mrugać, dzięki czemu zupa będzie idealnie klarowna. Zapraszam Was na tradycyjny rosół z porcji rosołowej kurczaka, z ekologicznego drobiu.
ROSÓŁ Z PORCJI ROSOŁOWEJ KURCZAKA
ROSÓŁ Z PORCJI ROSOŁOWEJ KURCZAKA – składniki:
- 3 porcje rosołowe z kurczaka
- 4-6 sztuk marchwi
- 2 korzenie pietruszki
- 1 korzeń selera taki średniej wielkości
- 1 średni por
- 3 litry wody
- zioła: u mnie lubczyk
- sól i pieprz do smaku
- makaron pszenny, bezglutenowy lub keto do podania
ROSÓŁ Z PORCJI ROSOŁOWEJ KURCZAKA – przepis:
- Warzywa korzeniowe obieram i przekrawam na pół.
- Porcje rosołowe z kurczaka płuczę pod kranem.
- Do dużego garnka wkładam warzywa oraz porcje rosołowe. Dolewam wodę, dodaję 1 łyżeczkę soli oraz lubczyk związany sznurkiem.
- Garnek stawiam na gaz, zagotowuję. Zmniejszam gaz i przykrywam pokrywką. Rosół z porcji rosołowej kurczaka musi się gotować przez około godzinę na malutkim gazie, a najlepiej smakuje podany z makaronem!
Często zadawane pytania:
Dlaczego rosół z porcji rosołowej kurczaka wychodzi smaczniejszy niż ten z samej piersi?
Prawdziwy sekret tkwi w kościach. Rosół z porcji rosołowej kurczaka zyskuje niepowtarzalną głębię smaku dzięki chrząstkom i szpikowi. To właśnie te elementy dostarczają mnóstwo cennego kolagenu. Czyste mięso nie da nam takiej pięknej zawiesistości. Używam całych korpusów, szyj i skrzydełek. Taki wywar smakuje o niebo lepiej.
Jakie mięso najlepiej wybrać na rosół z porcji rosołowej kurczaka?
Zawsze powtarzam jedną złotą zasadę. Do garnka z zimną wodą powinien trafić wyłącznie drób ekologiczny z wolnego wybiegu. Różnica w smaku i zapachu jest po prostu kolosalna. Taki ptak rośnie we własnym tempie i widzi słońce. Przekłada się to na piękne żółte oka tłuszczu na powierzchni zupy. Często kupuję ekologiczne tuszki i sama je porcjuję.
Co zrobić, aby rosół z porcji rosołowej kurczaka miał piękny bursztynowy kolor?
Mój sprawdzony trik to mocno przypieczona cebula. Tradycyjnie opalało się ją w łupinie prosto na palniku gazowym. Posiadacze płyty indukcyjnej mogą ją zrumienić na suchej patelni. Taka skarmelizowana cebulka to gwarancja idealnego koloru. Wasz domowy rosół z porcji rosołowej kurczaka zyska również wspaniały aromat. To absolutnie magiczny dodatek.
Jak długo gotować rosół z porcji rosołowej kurczaka?
Cierpliwość popłaca. Zupa musi mrugać na najmniejszym możliwym ogniu. Powolne gotowanie sprawia, że wywar staje się idealnie klarowny. Zazwyczaj wystarczy około godziny delikatnego pyrkania pod przykryciem. Tradycja gotowania wymaga czasu. Odwdzięcza się to potem smakiem, ot tak po prostu.
Z czym najlepiej podawać tradycyjny rosół z porcji rosołowej kurczaka?
Najbardziej klasycznym dodatkiem jest makaron pszenny. Zachęcam was gorąco do zrobienia własnych klusek. Do tego dania rewelacyjnie pasuje domowy makaron do rosołu. Osoby na dietach niskowęglowodanowych mogą wybrać opcję bezglutenową lub keto. Świetnie sprawdzi się tutaj makaron keto z cukinii. Domowy rosół z porcji rosołowej kurczaka smakuje z nimi wyśmienicie.
Jakie przyprawy dodać do tradycyjnego rosołu z porcji rosołowej kurczaka?
Królem polskich zup jest oczywiście świeży lubczyk. Traktuję go jako całkowicie naturalne maggi. Wystarczy jedna gałązka wrzucona do garnka. Dodaję też klasycznie sól i pieprz. Taki prosty zestaw sprawia, że domowy wywar smakuje dokładnie jak u babci. Nic więcej nie potrzeba.


