No i nastał dzień, kiedy sałatka z bobu z jajkiem, z dymką, z sosem czosnkowym pojawiła się na blogu. A dlaczego sałatka z bobu z jajkiem? Bo ile można jeść talerz bobu codziennie? Ja zaczynam oczekiwać momentu, kiedy zacznie być taki bardziej kartoflany w konsystencji i przestanie mi smakować. Nie widzę innej opcji niż rezygnacja z jego jedzenia. Toż to jakieś szaleństwo. Brak umiaru, ale z drugiej strony, co ja mam sobie zdrowych, zielonych strączków żałować? No ale jednak jakąkolwiek odmianę trzeba co jakiś czas zrobić, a ja nowy przepis na blog wstawić.
Lato w Polsce ma smak zielony, chrupiący i pachnie słońcem, ale zauważam, że jego absolutnym królem od lat pozostaje bób i fasolka szparagowa na zmianę. Kiedy nadchodzi czerwiec i lipiec, na straganach pojawiają się pękate woreczki, a ja widzę, jak łatwo Polacy tracą dla nich głowę. W tym krótkim oknie czasowym bób jest absolutnie najsmaczniejszy, bo młody, jędrny i pełen życia. Krótko gotowany zachowuje swój fantastyczny, jaskrawozielony kolor i wyborną chrupkość. Ja sama doskonale rozumiem ten kulinarny obłęd. Wiem też, że ta kulinarna sympatia nie musi kończyć się wraz z latem, bo przecież roślina ta świetnie znosi mrożenie i suszenie. Z łatwością znajduję informacje, że w sklepach spożywczych i marketach bez problemu można kupić bób przez cały rok, prosto z chłodni, gdzie leży w torebkach tuż obok zielonego groszku, fasolki szparagowej i kukurydzy.
Gdy zagłębiam się w kulinarną historię, dostrzegam, że ta polska słabość do grubych ziaren nie jest bynajmniej nową modą, lecz głęboko zakorzenionym dziedzictwem, które sięga wręcz czasów słowiańskich. Bób w kuchni polskiej i ogólnie wschodnioeuropejskiej obecny jest od wieków, stanowiąc niegdyś absolutną podstawę wyżywienia. Zanim na stołach rozpanoszył się ziemniak, to właśnie te sycące strączki ratowały ludzi przed głodem na przednówku. W dawnych czasach nie było zamrażarek, więc bób powszechnie suszono, by przetrwał najsroższe zimy i trudne miesiące. Z takiej wysuszonej formy wyczarowano prawdziwe cuda dawnej kuchni. Czytam w źródłach historycznych, że pieczono z niego pożywne placki, a nawet przygotowywano tak zwaną macę z bobu, czyli rodzaj przaśnego pieczywa wypiekanego z mąki bobowej i wody. Fascynuje mnie to, jak roślina dawniej kojarzona z najprostszą, chłopską strawą, dziś dumnie święci triumfy na letnich stołach.
Pod tym niepozornym, zielonym płaszczykiem kryje się też potężna bomba odżywcza. Uważam bób za prawdziwy skarb tej szerokości geograficznej, który swoimi walorami zdrowotnymi staje w jednym rzędzie z innymi popularnymi strączkami. Kiedy zestawiam go z ciecierzycą, soczewicą czy klasyczną fasolą, zauważam, że pod kątem rozkładu makroskładników wypada niezwykle interesująco, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ugotowane produkty. Widzę wyraźnie, że bób jest z nich najmniej kaloryczny, gdyż 100 gramów ugotowanego bobu dostarcza zaledwie około 65-80 kilokalorii i 5 gramów białka.
Dla porównania, taka sama ilość ugotowanej soczewicy to już około 116 kilokalorii i blisko 9 gramów białka. Z kolei ugotowana fasola dostarcza około 140 kilokalorii i około 9 gramów białka, natomiast ciecierzyca jest w tym zestawieniu najbardziej kaloryczna, oferując około 164 kilokalorie oraz 9 gramów białka na 100 gramów porcji. Jednocześnie bób, podobnie jak jego strączkowi kuzyni, charakteryzuje się znikomą zawartością tłuszczu, a przy tym dostarcza węglowodanów złożonych, które powoli uwalniają energię. To jedzenie, które autentycznie karmi i odżywia organizm, nie obciążając go nadmiernie kaloriami. O ile nie dodamy do niego kilku łyżek masła, boczku smażonego czy nawet oliwy.
Zastanawiam się często, jak połączyć tę historyczną potęgę i odżywczą moc w jedno lekkie, pyszne danie. Moją ulubioną odpowiedzią, wyłaniającą się z kulinarnych archiwów, jest genialna w swej prostocie sałatka z bobu z jajkiem. Oczywiście bób trzeba najpierw ugotować, następnie lekko przestudzić i koniecznie obrać z łupinek. Zdaję sobie sprawę, że to zajęcie wymaga chwili cierpliwości, ale pozbawiony twardej skórki bób staje się bajecznie kremowy i można jeść go łyżką lub pognieść widelcem.
Do miski lub głębokiego talerza proponuję dorzucić ugotowane na twardo jajka oraz drobno posiekaną cebulkę dymkę, obowiązkowo razem z jej chrupiącą, zieloną częścią. Całość polecam połączyć sosem czosnkowym, który najprościej przygotować z majonezu, śmietany i czosnku przepuszczonego przez praskę. Sama doprawiłam to tylko odrobiną soli i pieprzem. W tym wypadku polecam pieprz biały, choć klasyczny czarny też spokojnie zda egzamin. Jeśli szukasz kulinarnego urozmaicenia i nie omijasz mięsa czy nabiału, uważam, że ten zestaw wspaniale podbije słony ser feta albo podsmażony, chrupiący boczek. O, teraz pomyślałam sobie jeszcze o smażonym serze halloumi, też spoko, albo wędzonym tofu w złotej wersji.
Dziś bób przeżywa swój wielki powrót, ale w zupełnie innej, wielkomiejskiej chwale. Mniej jadamy go zimą, więcej latem, ale to naturalne dla pór roku. Genialna w swej prostocie sałatka z bobu z jajkiem może przybrać różne wersje. Ja pokazałam chyba jedną z prostszych, ale już niedługo postaram się zrobić Wam jakieś urozmaicenie. Wiem, wiem, że pewnie nie trzeba, bo każdy ma swój ulubiony przepis na bób, ale bobożercom będzie to pasować. Nadmienię jeszcze, że od zagotowania bób gotuję od 2 do 20 minut, zależnie od odmiany, wielkości ziaren, od wielkości palnika i ilości wody. Ja lubię, gdy jest zielony i chrupiący, byle nie szary i mączysty, bo wtedy jest ble. Polecam więc, żeby i u Was pojawiła się taka sałatka z bobu z jajkiem i dodatkami, bo warto, oj bardzo warto!
SAŁATKA Z BOBU Z JAJKIEM
SAŁATKA Z BOBU Z JAJKIEM – składniki:
- 500 g bobu
- 5 jajek ugotowanych na twardo
- 1 cebulka dymka, taka z zieloną nacią
- 1 czubata łyżka majonezu
- 2-3 łyżki śmietany
- 1-2 ząbki czosnku
- sól i pieprz do smaku
SAŁATKA Z BOBU Z JAJKIEM – przepis:
- Zagotowuję wodę w garnku. Gdy wrze, wsypuję bób, gotuję go bez pokrywki, od zagotowania od 2 do 20 minut. Wyławiam co chwilę po 2 ziarenka bobu i próbuję, czy taka konsystencja pasuje mi najbardziej. To najlepszy sposób, aby dobrać jego chrupkość do swoich upodobań smakowych. Bób obieram z łupinek i odkładam na bok.
- Jajka gotuję na twardo, studzę, obieram z łupinek i przekrawam na cztery części.
- Cebulkę dymkę siekam.
- W misce mieszam śmietanę z majonezem, przepuszczonym przez praskę obranym ząbkiem czosnku i solą oraz pieprzem, doprawiam do smaku.
- Na talerzu układam bób, jajka, posypuję dymką i polewam sosem. Do zdjęcia mniej niż w rzeczywistości, ale tak wyszłaby papka i nie widzielibyście, jakie to ładne letnie danie.
- Zapraszam Was do wykorzystania przepisu, bo sałatka z bobu z jajkiem, z dymką, z sosem czosnkowym pojawiła się na blogu nie bez przyczyny – jest pyszna i szybko znika.
Często zadawane pytania:
Jak długo gotować bób, aby sałatka z bobu z jajkiem była idealnie chrupiąca?
Czas gotowania zależy od wielkości ziaren i wybranej odmiany. Gotuj bób bez przykrycia od dwóch do dwudziestu minut. Wyławiaj co jakiś czas po dwa ziarenka i sprawdzaj ich miękkość. Dzięki temu twoja sałatka z bobu z jajkiem zyska dokładnie taką chrupkość, jaką lubisz najbardziej. Unikaj rozgotowania. Taki szary i mączysty bób po prostu nie smakuje dobrze. Pozbawiony twardej skórki bób staje się bajecznie kremowy. Można go jeść łyżką lub lekko pognieść widelcem.
Z czym podawać takie danie, jak letnia sałatka z bobu z jajkiem?
Podstawę stanowią ugotowane jajka i drobno posiekana dymka z zielonym szczypiorem. Całość łączy prosty sos czosnkowy przygotowany z majonezu, śmietany i czosnku. Jeśli szukasz kulinarnego urozmaicenia, świetnie sprawdzi się tu podsmażony chrupiący boczek. Dobrym dodatkiem do tego dania będzie też słona pieczona feta lub smażony ser halloumi. Opcją dla wegetarian jest złociste wędzone tofu. Taka domowa sałatka z bobu z jajkiem smakuje wybornie, ot tak po prostu, gdy towarzyszy jej pyszny chleb pszenny bez wyrabiania.
Czy domowa sałatka z bobu z jajkiem to posiłek kaloryczny?
Bób to potężna bomba odżywcza i najmniej kaloryczny ze wszystkich popularnych strączków. Sto gramów ugotowanego bobu dostarcza zaledwie około osiemdziesięciu kilokalorii. Charakteryzuje się on znikomą zawartością tłuszczu. Dostarcza węglowodanów złożonych i powoli uwalnia energię. Pamiętaj jednak o dodatkach. Twoja domowa sałatka z bobu z jajkiem zyska więcej kalorii, jeśli użyjesz bardzo dużo majonezu w sosie czosnkowym. Podobnie wpłynie na nią dodatek boczku lub oliwy.



Bób z jajkiem to jakby białkowy duet marzeń a sos czosnkowy robi tu robotę jak DJ na imprezie
Przyznam że obieranie bobu to prawie sport ekstremalny ale warto bo potem można jeść jak królik z luksusowym sosem
Sałatka z bobu brzmi dziwnie ale po spróbowaniu czuję się jakbym wygrał w kulinarne lotto
Jak dla mnie bób to takie zielone kuleczki szczęścia które trzeba tylko umiejętnie obłaskawić jajkiem i czosnkiem
Czas gotowania bobu od dwóch do dwudziestu minut to trochę jak czekanie na autobus nigdy nie wiesz czy będzie idealny ale zabawa przednia
Ciekawy przepis na sałatkę z bobu z jajkiem nigdy nie próbowałem takiego połączenia
Fajnie, że jest dużo informacji o bobie i jego gotowaniu teraz wiem jak uniknąć rozgotowania
Sałatka wydaje się prosta do przygotowania i zdrowa to ważne latem
Szkoda, że bób nie jest dostępny przez cały rok w każdym sklepie ciekawy sposób na jego podanie
Przepis brzmi dobrze może spróbuję zrobić tę sałatkę na weekend